popolipo
18.07.05, 14:41
to ja raz jeszcze:)
Nigdy wczesniej nie jezdzilem autem:)
7 maja rozpoczałęm w Sarbo kurs na kat B(Weekendowy)
Jazdy mialem z Panem Adamem(corsa nr 8) - jezdzilem glownie po trasach
egzaminacyjnych.
Jazdy skonczylem 10 Czerwca :) potem mialem m-c przerwy - dokupilem sobie 4
godzinki (2 plac i 2 miasto).
Dzis podchodzilem po raz pierwszy do egazmiu i :
1.Wyjeżdzamy z ośrodka i podobno zrobilem tpo brzydko
2.Po Skreceniu w prawo z Piastów w Powstańców kazal mi egaminatro skręcic w
lewo w pierwszym mozliwym miejscu - za póżno sie zorientowałem i nie zdazylem
zmienic pasa - "o ku..wa" myśle po egazminie ale nic - każe jechac dalej to jade
3.Przy skręcie w lewo w Broniewskiego z jakiejś uliczki zgasł mi silnik :)
Jedziemy dalej - egazminator nic nie mówi - jeszcze tylko wiazd do
ośrodka(uwaga na zatoczke).
Wjechalem na plac a On nic nie mówie dalej
ZDAL PAN
Uff ulżyło mi
KONKLUZJA:
1. Nie oszczędzajcie na szkole - ja mojądzisiejszą trasę znałem na pamieć:)
2. Instruktor nie musiwchodzić nam w dupe może byc stanowczy(tak bylo w moim
przypadku) w ten sposób wiele rzeczyt mi wbił do głowy
3. Egazminator też człowiek:) ja 3 razy dałem ciała i zdalem:0
PZDR