swinka_morska
05.10.05, 20:46
powiedzcie mi - skoro np w polsce dopuszczalna predkosc max na autostradzie
to 130 km/h to po jakiego czorta sprzedawane sa samochody, ktore moga
osiagnac 180 i wiecej? przeciez skoro samochod jest sprzedawany w polsce, to
nie moga zakldac od razu fabrycznej blokady na silnik, skoro szybciej niz 130
jezdzic nikt (teoretycznie zgodnie z przepisami) nie powinien?przeciez od
razu byloby bezpieczniej na drogach... przeciez z ta szybkoscia jest jak w
przyslowiu, ze okazja czyni zlodzieja - po co mam jechac 130 skoro moj
samochod moze jechac 240? no to jade 240... a wypadki to inni a nie ja, ja
jezdze bezpiecznie i jeszcze nigdy nie zpowodowalem zadnego wypadku... a za
zakretem bum i siedzimy na bilbordzie, na drzewie albo w rzece...
przeciez to wszystko jest chore....