eliza.day
09.12.05, 15:46
Za pierwszym razam "porażka" nastąpiła w mieście, dziś nawet nie opuściłam
placu. Oblałam łuk i lipa. Zjadły mnie nerwy. Noga tak mi drżała, że nawet nad
sprzęgłem nie mialam kontroli. To chyba było najgorsze. A dwie godziny
wcześniej na placu z instruktorem wszystko wychodziło w miarę dobrze. Ehh, ile
razy jeszcze...