IP: 193.19.145.* 20.01.06, 18:36
Czy ktoś ze szczecina zdawał na nowych zasadach
Obserwuj wątek
    • ewinek84 Re: Szczecin 20.01.06, 20:25
      Obiecywałam, że zdam relację z egzaminu, więc to robie, choć miałam nadzieję,
      że treść będzie inna.
      Zdawałam dzisiaj w Szczecinie.
      Nie wiem, jakie informacje Was interesują, więc opiszę krok po kroku.
      Na początku bardzo się ździwiłam, bo nie wiem czy wiecie, że szczeciński WORD
      ma nową "siedzibę" - całkowicie nie do poznania, ale więcej nie zdradzę, sami
      zobaczycie:).
      Chwilkę poczekałam i się zaczęło:
      najpierw było spotkanie całej grupy w sali z jednym z egzaminatorów, który w
      wielkim skrócie omówił zasady nowego egzaminu, a potem przemaszerowaliśmy razem
      z nim do poczekalni i zaczęło się długie, nerwowe oczekiwanie.
      W końcu się doczekałam - już przechodzę do konkretów:).
      Na początku trzeba pokazać co, gdzie jest pod maską (na uboczu placu stoi jedno
      egzaminacyjne autko z już otwartą maską, podchodzi się tam z egzaminatorem i
      pokazuje co i jak - każdy na tym samym samochodzie): olej, plyn hamulcowy, do
      chłodnicy i do spryskiwaczy, potem maszerujemy z egzaminatorem do autka i
      pokazujemy światła. W moim przypadku wyglądało to tak, że ja siedziałam w
      samochodzie a egzaminator "na wyrywki" (przez otwarte okno) wymieniał, które
      światła mam mu pokazać i to on sam je sprwadzał, ja akurat musiałam wskazać
      wszystkie (pozycyjne, mijania, drogowe, kierunkowskazy, awaryjne,
      przeciwmgielne tylne, stopu i cofania) ale to nie jest regułą a na koniec
      sygnał dźwiękowy.
      Potem padło polecenie, że mam się przygotować do jazdy - można to zrobić TYLKO
      RAZ, więc pamiętajcie, lusterka od razu do jazdy po mieście!, aha, mi ze
      względu na pogodę kazał włączyć światła już na placu (łuku), więc warto się o
      to zapytać.
      Łuk przejechałam bezbłędnie za pierwszym razem (patrząc przez tylnią szybę), po
      czym pojechalismy na wzniesienie - ruszanie z ręcznego - też za pierwszym
      podejściem (jest u nas zrobiona nowa górka, jeszcze na terenie placu).
      Przyszła kolej na misto. Miałam czarne wizje ze względu na pogodę, śnieg cały
      czas sypał, koła miksowały, obserwując innych ogarniało człowieka przerażenie.
      Jazda trwała 40 minut (kontrolowałam czas:)), przejechaliśmy mnóstwo ulic,
      krzyżówek, "ulubione" rondo Giedrojcia itp. (końca tego wszystkiego nie było),
      potem parkowanko: ja miałam kopertę i skośne, następnie zawracanie: 1 na
      skrzyżowaniu a 2 z użyciem "bramy". O dziwo zarówno parkowanie, jak i
      zawracanie wyszło bez problemu. Przez 20 minut nie było zasrzeżeń, do momentu
      kiedy zgasło mi auto - już wtedy dostałam ostrzeżenie, że jak zgaśnie jeszcze
      raz to po egzaminie, więc stres się już wtedy zwiększył, by tylko nie zgasł.
      I co...ostatnia krzyżówka przed Golisza...autko po raz drugi zgasło, ale
      egzaminator nie zareagował na ten fakt (myślę sobie przymknął oko), więc jak
      dosłownie za minutkę znalazłam się na terenie ośrodka i ładnie się zatrzymałam
      przy tabliczce pt. koniec egzaminu, czekałam na magiczne słowa: zdała pani, a
      usłyszałam całkowicie odwrotnie: bardzo mi przykro, ale nie zdała pani...:(.
      Zapytałam się pana, czy gdyby nie to 2 zgaśnięcie zdałabym, powiedział że tak,
      bo przez całą jazdę nie popełniłam błędów, mówił że jeżdże pewnie, płynnie i że
      wszystkie manewry wykonałam prawidłowo.
      Szkoda, że tak ten egzamin się zakończył, tak niewiele zabrakło do szczęścia,
      hmmm...może następnym razem się uda.

      Aha: mała ale ważna uwaga co do łuku:
      jeżeli najedziesz na linie masz jeszcze jedno podejście, natomiast jeżeli
      wyjedziesz poza linie lub dotkniesz pachołka, niestety poprawy już NIE MA!!

      Pozdrawiam.
      • ecikp Re: Szczecin 20.01.06, 20:28
        no widzisz - przynajmniej jesteś bogatsza o wiedze, że jednak umiesz to zrobić
        i idzie Ci nieźle i płynnie. Zgaśnięciem sie nie przejmuj. W końcu stres,
        nerwy, noga lata po pedałach. Zapisałaś się już na nowy termin ?
        • ewinek84 Re: Szczecin 20.01.06, 20:35
          Powiem Tobie, że jest mi smutno i jestem zawiedziona, że nie zdałam, ale jestem
          też trochę z siebie dumna:), że tyle czasu jechałam bez błędów (z wyjątkiem
          tych dwóch), a co najważniejsze dałam sobie radę z budzącym u większości osób
          postrach, łukiem i parkowaniem.
          Tak, zapisałam się już na kolejne podejście, miesiąc czekania (bez trzech dni).
          Pozdrawiam:).
          • ecikp Re: Szczecin 20.01.06, 20:45
            no widzisz - umiesz, ale popełniłaś błąd. Stało się. Przynajmniej wyjechałaś na
            miasto i wiesz jak to jest. Wyobraź sobie co ja czułam jak mi podziękowali po
            łuku :( - nie bardzo wiedziałam jak się mam przyznać do tak prostego błędu
            (szczególnie, zę wiedziałam, że gdyby to były nowe zasady to bym jednak zdała :)
            Jak nie boisz się łuku (bo nie ma przecież czego) i parkowania (też trzeba
            umieć ;) to nastepnym razem będziesz lądowała wwątku "gdzie znajdę info o moim
            prawku jazdy" :) czyli ja czekam na relację gdzieś pod koniec lutego.
            • ewinek84 Re: Szczecin 20.01.06, 20:59
              No to na pewno straszne uczucie, jak się nie uda pokonać łuku i wyjechać do
              miasta. Wiem coś na ten temat - moja koleżanka 2 razy juz na nim poległa,
              pierwszy raz jeszcze na starym a za drugim razem już na nowym (wczoraj) i też
              miała straszne opory by powiedzieć co źle zrobiła i dlaczego nie zdała. Dlatego
              jak już dziś wyjechałam z placyku, to kamień spadł mi z serca i ztego powodu
              już pojawił się uśmiech na mej twarzy:), że łuk ze mną nie wygrał - dodam że
              ćwiczyłam go tylko przez 20 minut i to na ostatnią chwilę, bo wczoraj...jak
              widać nie jest taki straszny (choć to moja opinia, bo wiadomo, każdemu co
              innego sprawia trudność).
              Oby było za miesiąc tak jak mówisz, oby moja opowieść miała inne
              zakończenie...:).
              Pozdrawiam.
              • Gość: pusiaczkowa1 Re: Szczecin IP: *.chello.pl 20.01.06, 21:17
                kurde ewinek84, współczuję Ci. Fajnie się rozpisałać co do przebiegu egzaminu,
                tylko nie rozumiem jednego że taki egzaminator potrafi uwalić na samym końcu
                tego egzaminu, przejechałaś 40 minut, wszystkie ruchliwe ulice, światła i te
                zabłocone dzisiaj rondo Gierdojcia a na zakończenie powiedział Ci że nie
                zdałaś. Wykonałaś parkowania, wjazdy do bramy, raz Ci zgasł OK, a jak drugi raz
                Ci zgasł i to tak blisko Ośrodka Egzaminacyjnego to już wtedy powinien Ci
                powiedzieć że nie zdałaś, albo patrzeć na to przez różowe okulary i udawać że
                nic się nie stało (chyba kurde każdemu się zdarza że zgasnie silnik).Współczuję
                Ci , oraz zyczę powodzenia przy następnym podejściu.
                P.S. A w jakich bramach zawracałaś, bo pierwszy raz się z takim czymś spotykam,
                że taki manewr tez trzebac robić.
                Pozdrawiam Cię serdecznie.
                • ewinek84 Re: Szczecin 20.01.06, 21:36
                  Dzięki pusiaczkowa1.
                  Rozpisałam się, bo sama nie tak dawno temu, prosiłam zdających ze Szczecina, by
                  zechcieli się podzielić swoimi wrażeniami, ale jak sama widziałaś, niestety
                  zbyt dużego odzewu nie było, więc ja sama napisałam długą opowieść:).
                  Mam nadzieję, że te informacje Wam wystarczą - w razie pytań, śmiało piszczie:).
                  No niestety, widać, że dla nich nie ma różnicy, czy jest to 20 minut od ośrodka
                  czy dosłownie minutka. Zgadzam się z Tobą w 100% co do tego, że powienien mnie
                  poinformować wcześniej, że nie zdałam lub chociaż, że traktuje to jako drugi i
                  ostatni błąd a nie trzymać mnie w niepewności i robić wielkie nadzieje.
                  Naprawdę, spodziewałam się, że usłyszę całkowicie co innego, ale niestety nie
                  spojrzał na to przez różowe okulary.
                  A co do tej "bramy" to na pewno o niej słyszałaś, właściwie to nie wiem jak to
                  sie fachowo nazywa:), ale właśnie wśród zdających krąży taka nazwa.
                  W moim przypadku było tak, że jechałam po drodze 2kierunkowej i padło polecenie
                  bym wykonała zawracania z użyciem właśnie "bramy". Musiałam skręcić w lewo,
                  wjechać kawałek pomiędzy 2 bloki i poprostu wykonać zwykłe zawracanie na 3, z
                  tym, że właśnie w ruchu miejskim.
                  Ja również życzę Tobie powodzenia, ludzkiego egzaminatora i 3mam kciuki.
                  Jak będziesz miała chwilkę to daj znaka kiedy zdajesz.
                  Pozdrawaiam:).
                  • Gość: pusiaczkowa1 Re: Szczecin IP: *.chello.pl 20.01.06, 21:50
                    zdaję za tydzien w piatek, dobra rozumiem już co to ta brama. Naprawdę szkoda
                    że Ci się nie udało, ja za tydzien pewnie tez obleję ten egzamin, bo mały jest
                    procent zdajacych za pierwszym razem z tego co czytam tu na forum. Życzę sobie
                    ludzkiego egzaminatora bo tam pracują ludzie bez serc!!!Dziady jedne!!!
                    Dzisiaj jechałam za pojazdem egzaminacyjnym numer 13 (och co za pech!!!) około
                    godziny 15.30 na rondzie Gierdrojcia. Pomimo tej wstrętnej pogody starszy facet
                    dawał sobie jakoś radę, objechał sobie całe rondo, wracając przez Kołłataja, na
                    Kadłubka wcisnął się aby zaparkowac między dwoma samochodami, zaparkował i
                    wyjechał dalej, na Cyryla i Metodego parkował kapertę, dobrze mu to wszystko
                    szło. Dojechał na Golisza i nie wiem czy zdał, poniewaz minę miał strasznie
                    wystraszoną. Nie pozostaje nam nic innego jak wykupić jeszcze kilka godzin w
                    ośrodu i troszkę pojeździć. Trzymajmy za siebie kciuki, dam znać za tydzien jak
                    mi poszło.
                    • Gość: Sandra Re: Szczecin IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 20.01.06, 23:24
                      heheh ja nie zdalam za 1 razem bylam13 na liscie mialam 13 koputer i 13
                      samochod :)
                  • ecikp Re: Szczecin 21.01.06, 07:42
                    > A co do tej "bramy" to na pewno o niej słyszałaś, właściwie to nie wiem jak
                    to
                    > sie fachowo nazywa:), ale właśnie wśród zdających krąży taka nazwa.

                    to nie ma fachowej nazwy :) - po prostu masz wykonać zawracanie. I egzaminatora
                    nie interesuje jak to zrobisz - czy przy użyciu jakiegoś wiazdu, czy też na
                    samej ulicy, czy dojeżdżając do posesji. Masz zawrócić i tyle. ja pasowałam się
                    do wjazdu na posesję. Grunt, żeby nie stworzyć zagrożenia w ruchu drogowym. I
                    już :) No i zauważ, że przy takim zawracaniu masz (jak to w życiu bywa - dużo
                    więcej miejsca na manewr niż kiedyś na placu.
                    • pusiaczkowa1 Re: Szczecin 21.01.06, 09:51
                      ok, dzięki za wyjaśnienia jak z tą bramą postąpić. Wiem już o co chodZi.
    • Gość: misiowaaaaa Re: Szczecin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 12:13
      Ja co prawda zdawalam na starych zasadach, ale powiem tylko tyle, ze trzeba
      miec wielkie szczescie do egzaminatora. Za pierwszysm razem nie wlaczylam
      swiatel mijania i od razu jak wyjechalam kazal mi sie zatrzymac, za drugim
      razem mialam egzaminatora ktory caly czas darl pape za kazdy popelniony przez
      mnie blad... A zrobilam ich mnostwo 2 razy wymusialam pierwszenstwo, kierunku
      to chyba z 5 razy nie wlaczylam jechalam chwilke pod prad zanim sie pozbieralam
      na rondo z nie z tego pasa co trzeba wjechcalam i wiee wiele innych. Ale jak za
      trzecim razem wymusialam pierwszenstwo to juz mi nie darowal i kazal sie
      zatrzymac:]. Po tym drugim razie wykupilam sobie 6 godz! Za trzecim razem
      jechcalam jak profesjonalistka tylko raz zapomnialam, poprawic kierunku i jak
      dojechalam do osrodka egzaminator powiedzial ze zapomnienie poprawienia
      kierunkowskazu jest niedopuszczalne i zebym mu dala chwile na zastanowienie
      sie... Zdalam! ale spojrzcie jak kazdy egzaminator inaczej ocenia z tamtym
      drugim gdybym trzeci raz nie wymusila piewszenstwa , powiedzial ze jechalismy
      do srodka i ze zdalabym:) a za trzecim jeden kierunkowskaz i nie chcial mi
      zaliczyc:/ ale teraz czuje ze te 6 godz to mi bardzo duzo dalo czuje sie
      pewniej za kierownica i naprawde juz nie popelniam zadnych bledow na drodze:]
      chodzi o to ze lepiej zainwestowac kase w extra godziny niz w egzaminy!!!
      Pozdrawiam wytrwalych!!!!!:]
    • Gość: marta Re: Szczecin IP: *.ds5.tuniv.szczecin.pl 26.01.06, 16:02
      a jak to jest z parkowaniem na mieście, dają dużo miejsca, czy każą raczej tam
      gdzie ciasno ??
      • ecikp Re: Szczecin 27.01.06, 10:29
        muszą dać dużo - prostopadle musisz wjechać tam gdzie bedziesz mogła i Ty i
        egzaminator swobodnie wyjść, a równolegle - długo dwóch samochodów.
    • ewinek84 Re: Szczecin 27.01.06, 09:51
      Pusiaczkowa1: TRZYMAM KCIUKI, pokaż tym wszystkim ... co potrafisz.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka