Gość: adi
IP: *.asta-net.com.pl
07.03.06, 13:12
Do tej pory myślałem, że te wszystkie opowieści o egzaminatorach są wymyślone,
ale wczoraj przekonałem się o tym na własnej skórze.
Teorię zdałem bezbłędnie. Potem ponad godzinę czekałem na swoją kolejkę. W tym
czasie obserwowałem innych na placu. Tylko co piąty zdający wyjeżdżał w ogóle
na miasto!! Na dodatek połowa z nich przyjeżdżała już po kilku minutach w roli
pasażera! Na placu faktycznie - ludzi zżera stres. Jedna babka wjechała w
pachołek, inna w ogóle nie ruszyła (zapomniała, że ręczny jest zaciągnięty), a
jeszcze inna przez 15 minut próbowała otworzyć maskę! Na szczęście mi plac
poszedł bez problemu. Mój egzaminator to kawał sk..! Były wojskowy - od razu
dało się to wyczuć. Już na samym początku niepotrzebnie mu powiedziałem, że
sprzęgło jest w strasznym stanie(pedał sprzęgła był luźny i strasznie
piszczał!). Jak się później okazało dzięki temu w rubryce "obsługa
mechanizmów" otrzymałem literkę "N":) Przez 30 minut było spoko - parkowanie
przodem, zawracanie, kilka rond i krzyżówek. Facet nic nie mówił tylko sobie
gwizdał. Pare razy "zapomniał" powiedzieć mi gdzie mam jechać, więc potem
jużwolałem przed każdym skrzyżowaniem się pytać. Jak już wracaliśmy do worda
(jednokierunkową) to myslałem, że jedziemy prosto, bo gościu nic nie mówił.
Ustawiłem się więc na prawy pas i jeszcze raz pytam "jedziemy prosto?". A on
na to "nie, no przecież w lewo"!. Potem zdziwił się dlaczego ustawiłem się na
prawym pasie, skoro "mamy" skręcić w lewo. No i w rubryce "wybór pasa ruchu"
pojawiło się już drugie "N". Ostatni "błąd" uświadomił mi ten cały proceder
egzaminowania! Otóż jadę jakąśosiedlową uliczką. Widzę, że na przejściu dla
pieszych wierci się jakaś babka. Nogami stała już na jezdni (tuż przy
krawężniku). Przepuściłem ją, a mój "wojskowy" na to "co pan robi??".
Stwierdził, że ona nie była na jezdni a w ogóle jezdnia to nie miejsce na
uprzejmości, to miejsce do jeżdżenia. No i tym sposobem zaliczyłem literkę "N"
po raz 3! Po 40 minutach wróciliśmy do worda. Facet stwierdził, że na początku
bardzo dobrze mi szło, ale te ostatnie "błędy" są niewybaczalne i nie może mi
zaliczyć. Rozwalił mnie tym tekstem!! Za miesiąc poprawka..........