Gość: statua.wolności
IP: *.e-wro.net.pl
31.03.06, 18:40
Przychodzisz, zdajesz test, na kompjuterku. Jeśli nie zaliczysz- mozesz tego
samego dnia podejść jeszcze raz. Gdy zdasz- jedziesz na plac, oczywscie swoim
samochodem (znaczna większość aut ma automatyczne skrzynie biegów).
Wjeżdżajac musisz zatrzymać się przy znaku STOP, potem objeżdżasz
placyk,parkujesz tyłem, wyjezdżasz... i idziesz odebrac prawko. Na miejscu
robią zdjęcie do dokumentu. Po 15 minutach masz juz w ręce Driver Licence. A
jeśli placyk oblejesz, to w tym samym dniu masz jeszcze jedno podejście. Nie
ma kamer, nie ma łapówek, ogólnie luz i ludzie uśmiechnięci, nikt tam nie
pracuje za karę, a nawet jeśli egzamminator przechodzi burzliwie
męskie/żeńskie klimakterium, to nie wyładowuje się na Tobie. Oczywiscie,
potrzebne jest zaswiadczenie, ze ukończyłeś kurs, ale uczysz się jezdżąc z
doświadczonym kierowcą, np. z kimś z rodziny.
Nie jestem ślepo wpatrzony w to co amerykańskie, ale moglibśmy czegoś sie w
tym przypadku nauczyć (tym bardziej, ze Polska,czyt. rząd, tak włazi w tyłek
Stanom). Pewnie,ze realia na drodze są tam trochę inne,ale system i
NASTAWIENIE do zdajacych można przenieśc tutaj.