Nie moge sie przelamac

IP: 83.14.114.* 12.05.06, 16:27
Czesc wszystkim lata leca, mam juz prawie 26 lat na karku i ciagle jestem bez
prawa jazdy, wiem ze prawo jazdy jest potrzebne, ulatwia zycie i wypadaloby
je zrobic- dodam ze stac mnie na nie bo pracuje, jednak jest cos w srodku co
sprawia ze nie moge poki isc na ten kurs, cos mnie po prostu powstrzymuje i
bierze gore, wszyscy znajomi dookola maja prawko, nie ukrywam ze troche
dobija mnie to ze ja nie, wiem tez ze nic nie nalezy na sile robic, ale jak
sie pozbyc tej blokady ktora jest u mnie? poradzicie mi cos?
    • hepinka Re: Nie moge sie przelamac 12.05.06, 16:33
      kup sobie 2 razy po 2h jazd u poleconego bardzo dobrego instruktora;
      zobaczysz czy się rozkręcisz w temacie czy to nie Twoja działka;
      ja po pierwszych 2 h jazdy chciałam jeszcze...
      i w 52 dni zrobiłam kurs i dziś egzamin :)
      a też niedawno wydawało mi się, że "po co", "szkoda zachodu"... blablabla
      przekonaj sie na własnej skórze czy "dojrzałeś" do prawka :)
      • aneczka0106 Re: Nie moge sie przelamac 12.05.06, 18:07
        Jeśli masz w niedalekich planach potomstwo, to mam dla ciebie super sposób.
        Mianowicie, jak urodzi się dzidziuś popodróżuj z nim trochę po mieście
        (oczywiście często nosząc wózek)tak jakiś tydzień.Bardzo szybko pobiegniesz na
        kurs!!!
        Nie wiem skąd jesteś, ale Łódz nie jest zbyt przyjazna dla "wózkowiczów" z
        niepełnosprawnymi na czele.
        Jeśli nie masz na razie takiej perspektywy, to nie wiem jak cię zachęcić.Ja
        miałam dla kogo robić prawko (zaczynałam jeszcze bez dziecka), była to ciocia w
        podeszłym wieku często potrzebująca transportu. Do tego jeszcze sporo zajęć w
        różnych częściach miasta.
        Pomyśl, czy prawo jazdy by ci coś ułatwiło. Zawsze to jakaś niezależność, możesz
        o której chcesz zapakować najbliższych w auto i wyskoczyć na wycieczkę gdzie
        dusza zapragnie.
        Nie jest też powiedziane,że musisz mieć prawo jazdy, ale pamiętaj,że zawsze mogą
        nadejść "gorsze czasy", kiedy nie będzie cię na to stać. Może warto spróbować
        właśnie teraz?

        Daj znać, co postanowiłeś. Życzę łatwego wyboru.
    • Gość: śmieszka Re: Nie moge sie przelamac IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.06, 18:25
      Radzę jak najszybciej abyś się przełamał i jednak zdecydował się pójść na kurs,
      tym bardziej że możesz sobie na to pozwolić.Wiele ludzi chciałoby ale
      wstrzymują ich finanse.Młodość to najlepszy wiek na prawko. Im jesteś starszy
      tym trudniej. Jestem dziewczyną i należę raczej do osób przejmujących się byle
      czym a jednak zdecydowałam się pójść na prawko bo wiem że jeśli teraz tego nie
      zrobię to później się raczej nie zmobilizuję. Póki jestem młoda, nie mam
      rodziny i aż tyle obowiązków... A dodam że wcale nie jest mi łatwo zarówno
      finansowo i staciłam wiele nerwów ( oblałam 3 razy ) a jednak się nie poddam i
      będę nadal walczyć.
    • Gość: queen-of-angels Re: Nie moge sie przelamac IP: *.toya.net.pl 12.05.06, 20:39
      Daniel...ja mam 25 lat i w poniedziałek odbieram plastik. Dodam, że kurs
      zrobiłam 5 lat temu ale wtedy 3 razy oblałam i dałam sobie spokój. Ale teraz
      wzięłam się w garść, wykupiłam dodatkowe godziny i zdałam. A z motywacją było
      bardzo łatwo:
      - przejrzyj ogłoszenia o pracę: wszędzie wymagane prawko
      - kozryści życia codziennego: zakupy, impreza, wakacje
      - najważniejsza: NIEZALEŻNOŚĆ !!!! masz potrzebę to wsiadasz i jedziesz, ja
      miałam już dość proszenia się mamy, brata czy kogoś tam...
      - własna satysfkacja - osobisty sukces, kolejne doswiadczenie życiowe
      i wiele innych pozytywnych stron faktu posiadania prawka.

      Odwagi, znajdz dobra szkołe, najlepiej popytaj znajomych, nie zastanawiaj się -
      wykup kurs w poniedziałek a na wakacje pojedziesz juz sam własnym autkiem...

      Powodzenia
      pzdr ciao :)
    • Gość: Daniel Re: Nie moge sie przelamac IP: 83.14.114.* 12.05.06, 21:28
      Wielkie dzieki za rady, ale to nie jest takie proste, przelamanie wymaga czasu,
      wierze ze kiedys to nastapi, zrobie wszystko aby tak sie stalo, tylko nie wiem
      kiedy, mowisz ze kazde ogloszenie wymaga prawka-nie kazdy-ja mam to szczescie
      ze u mnie w pracy nie jest wymagane
      • Gość: queen-of-angels Re: Nie moge sie przelamac IP: *.toya.net.pl 12.05.06, 21:47
        No tak, wiesz ja pracyje od piwerwszego roku studiów, u kilku pracodawców i tak
        się szczęśliwie skladało, że też nikt tego ode mnie nie wymagał. A że chce
        zmienić pracę to czytam dużo ogłoszeń i zdecydowanie zauważam, że coraz
        częściej pracodawcy wymagają prawka - chociażby teoretycznie dane stanowisko
        pracy nie wymagało jazdy samochodem.

        Wierzę, ze w koncu się przełamiesz. Ale musisz tego chocieć, skoro żadne
        czynniki zewnętrzne cię nie zmuszają do zrobienia prawka. Musisz mieć pozytywne
        nastawianie, dużo dobrych chęci i wiary w siebie. Nic na siłę. Jeśli tego nie
        polubisz to nie ma się co męczyć. Ja 5 lat temu choćbym 10 razy podchodziła do
        egzaminu to wiem, że i tak bym nie zdała. Miałam złe podejście. Za to teraz
        trafiłam na świetnych instruktorów, przestałam bać się samochodu, ja panuję nad
        nim a nie on nade mną, pokochałam jazdę i niezależność. To najbardziej sobie
        cenię.

        Daj znać, jeśli się zdecydujesz, będę trzymać kciuki :) Tylko nie odwlekaj za
        bardzo tej decyzji, idź za ciosem !!!

        pzdr ciao
    • Gość: Daniel Re: Nie moge sie przelamac IP: 83.14.114.* 12.05.06, 22:11
      Jest cos a wlasciwie ktos kto mnie zmusza- to moja dziewczyna, strasznie
      naciska zebym poszedl, a to mi wcale nie pomaga, jakis czas temu bralem nawet
      pod uwage rozmowe z psychologiem aby sprobowal mnie dobrze nastawic,
      zmotywowac, ale zrezygnowalem i stwierdzilem ze musze sam, jesli nie poczuje
      sie na silach to dam sobie spokoj, masz racje ze wazne jest dobre podejscie,
      jesli sie pojdzie pod jakims przymusem to bedzie ciezko, i tez jak inna osoba
      zaznaczyla-trzeba do tego dojrzec
      • Gość: q Re: Nie moge sie przelamac IP: *.toya.net.pl 12.05.06, 22:25
        • Gość: queen-of-angels Re: Nie moge sie przelamac IP: *.toya.net.pl 12.05.06, 22:30
          Przepraszam za pusty post...poniosło mnie :))
          Dojrzeć...no jasne...ja dojrzewałam 5 lat ;))) zawsze były jakies wymówki: a to
          seja, a to praca, a to wyjazd za granice, a to kredyt i brak kasy a to cos
          tam...W koncu powiedzialam DOŚĆ i w jednej chwili wybrałam szkołe, zapłaciłam i
          już jeździłam - po prostu...
          Twoja dziweczyna stara ci się pewnie pomóc w tej motywacji ale jak pisałam, nic
          na siłę, bedziesz miał dobry dzien, dobry humor, zrobisz pierwszy krok i jazda !

          Noooo, trzeba byc twardym, nie miętkim :))
          ciao
          • Gość: Daniel Re: Nie moge sie przelamac IP: 83.14.114.* 14.05.06, 13:56
            Dobre dni to ja mam czesto, tylko jakos poki co nie ma tak ze -postanowione -
            ide na kurs, mysle ze trzeba mi czasu-nie wiem ile
            • aneczka0106 Re: Nie moge sie przelamac 14.05.06, 15:42
              A jezdziłeś wogóle kiedyś za kółkiem? To świetne uczucie. Może najpierw spróbuj?

              Wydaje mi się,że twoja postawa jest reakcją obronną na naciski dziewczyny.Może
              po kryjomu przed nią idz po cichutku i spokojnie rób sobie kurs.Jej powiedz
              definitywnie,żeby na razie odpuściła temat.Chyba lepiej zrobić jej miłą
              niespodziankę, niż tak się zmuszać...Myślisz,że takie wyjście z sytuacji jest
              możliwe? A jeśli masz czasem takie "dobre dni", to któregoś po prostu idz i się
              zapisz. TO PRZEłAMANIE POTRWA ZALEDWIE JAKIEś 30 MINUT!!! A jeśli nadal nie
              możemy cię przekonać, to chyba naprawdę idz do kogoś, kto lepiej ci pomoże,
              czyli do psychologa.
              Pozdrawiam i DO DZIEłA!
            • gnostic Re: Nie moge sie przelamac 14.05.06, 20:55
              Człowieku, wciągasz coś? Jeśli nie stajesz przed większymi życiowymi dylematami
              to naprawdę gratuluję. Wiedziesz spokojne i szczęśliwe życie.
              Ale serio, to jeżeli decyzja czy pójść na prawko wywołuje u Ciebie takie burze
              emocji to sugeruję udać się do specjalisty albo po prostu mocno strzelić głową o
              ścianę. Najlepiej z rozbiegu.
    • Gość: Paszczak Re: Nie moge sie przelamac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 15:41
      Nie martw się, ja też miałem podobnie z nauką jazdy konnej, ale przełamałem ten
      wewnętrzny lęk i teraz jest dobrze ;)
    • Gość: Daniel Re: Nie moge sie przelamac IP: 83.14.114.* 14.05.06, 17:55
      tu nie chodzi o szybkie przekonywanie, ale zeby tak z dnia na dzien podjac
      decyzje trzeba miec naprawde silna i mocna psychike, ja nie chce podejmowac
      decyzje zbyt pochopnie, nie chce pozniej tego zalowac
      • Gość: pani m Re: Nie moge sie przelamac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 18:24
        To się nie przełamuj, bo na siłę nic z tego nie wyjdzie. Nawet, jak już zdasz
        egzamin, a boisz się jeździć, to wrzucisz prawko do szuflady i tyle z tego
        będzie. A sugerowanie się tym, że "wszyscy" mają prawo jazdy, to ja też
        powinienem mieć, jest niepoważne. Nie każdy ma predyspozycje do tego, by być
        kierowcą. Spokojnie poczekaj,a może kiedyś przyjdzie taki dzień, że nagle
        zapragniesz usiąść za kierownicą, czego ci oczywiście życzę... Pozdrawiam
    • Gość: 32 miałem to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 18:05
      też jakieś bezsensowne lęki.
      No ale w końcu poszedłem na ten kurs, wsiadłem za kierownicę i... pognałem w
      trasę 30km za warszawę :)))) bo instruktor miał sprawę do załatwienia :))))
      I to była najlepsza metoda na przełamanie.
      Teraz mam prawko i lęki raczej mi przeszły (no tylko raz miałem pełne gacie gdy
      stałem w korku na przejeździe kolejowym i właśnie nadjeżdżał pociąg :)
      PS
      Słuchaj naprawdę szkoda czasu podagdaj z ludźmi, znajdź dobrego instruktora i w
      drogę to naprawdę nie boli. No i pamiętaj że w czasie kursu napewno wytniesz
      swojemu instruktorowi parę świetnych numerów - ja np. usiłowałem jechać pod
      prąd ulicą jednokierunkową :)
      • malcontenta Re: miałem to samo 14.05.06, 21:36
        Ja zrobilam prawko rok temu,majac 33 lata,tez mialam tak samo jak ty(blokada
        wewnetrzna),ale sie przelamalam,powiedzialam :basta!inni jezdza to i ja bede!
        Od 2 tyg mam swoje autko i znow Lek powrocil,samochod stal pod blokiem a ja nie
        moglam sie przemoc zeby do niego wsiasc(co za ironia losu!)Pare dni temu sie
        przemoglam(sama nie wiem jak)i pojechalam do pracy(nie obylo sie bez
        przygod),ale satysfakcja ogromna!!!
        Poczekaj na swe"lepsze dni",nie mow nic nikomu i wez pare niezobowiazujacych
        godzin jazdy u dobrego instruktora,zobaczysz jak sie poczujesz i wtedy bedziesz
        mogl powiedziec czy to dla ciebie czy nie...w kazdym razie trzymam kciuki za
        ciebie!I powiem za reszta:warto,warto i warto miec prawko:-)
    • hepinka Re: Nie moge sie przelamac 16.05.06, 09:58
      po przeczytaniu całego wątku stwierdzam,
      że jak masz być równie niezdecydowany za kierownicą
      to może lepiej sobie podaruj... dla naszego i własnego bezpieczeństwa :)
      • Gość: Daniel Re: Nie moge sie przelamac IP: 83.14.114.* 16.05.06, 16:18
        Helpinka moze i masz racje a moze nie, bo to zeby dac sobie spokoj rowniez
        biore pod uwage, ale ciezko jest mi podjac taka decyzje, nie jest to latwe, nie
        wiem jak sie bede czul za kierownica bo nigdy nie prowadzilem auta, chcialbym
        sprobowac , zobaczyc jak to jest, ale cos w srodku mi podpowiada ze jednak nie-
        nie wsiadaj, bynajmniej nie teraz
        • konopielka80 Re: Nie moge sie przelamac 17.05.06, 00:10
          Poproś kogoś kto ma samochód (np. dziewczyna, rodzice, rodzeństwo, znajomi)aby tak na spokojnie pokazali ci jak sie jeździ. Spróbuj, przejedź sie kawałek, może ci sie spodoba. trudno mówić o czymś, czego sie nie sprobowało!!!
    • Gość: 11111 Re: Nie moge sie przelamac IP: 194.39.141.* 17.05.06, 15:48
      Ja mam 30 lat - prawo jazdy od 5 miesięcy. Rozumiem Cię doskonale, bo miałam
      podobny problem. Wiele lat odwlekałam tą decyzję. Mąż mnie naciskałjak mógł -
      zwłaszcza jak jechaliśmy gdzieś dalej na wakacje i musiał cały czas
      prowadzić :) (ostatnio Chorwacja prawie 4000 km :)) Po prostu uważałam, że będę
      beznadziejnym kierowcą i po co wogóle mam siać zagrożenie na drodze. Co prawda
      próbowałam jeździć naszym autkiem po odludnych miejscach - np po parkingu
      przed supermarketem w nocy :)ale szło mi tak fatalnie, ze tylko mnie to
      zniechęcało. Próbowałam sobie to jakoś pozytywnie przestawić: przecież ilu
      debili jeździ samochodem bardzo dobrze, to dlaczego ja bym miała sobie nie
      poradzić? Rodzina, znajomi, przekonywali mnie, że jak już spróbuje, to polubię
      prowadzenie samochodu, że to tak zawsze jest. Nic nie pomagało... Nie wierzyłam
      nikomu. Ciągle wykręcałam się, że są ważniejsze wydatki, niż kurs. No i chyba w
      końcu dwie rzeczy złożyły się na zmianę decyzji: po pierwsze: miały zmienić się
      zasady zdawania (na obecne) i wyobraziłam sobie, że będę musiała wykonywać
      manewry na mieście, co mnie totalnie sparalizowało, bo na placu jest
      przynajmniej cisza i spokój i co najwyżej stącisz słupek :) Druga sprawa:
      planujemy z mężem dziecko i dosyc napatrzyłam się na matki próbujace z wózkiem
      dostać się do tramwaju - brr, zgroza :( Poza tym wyobraziłam sobie, że będę
      sama z dzieckiem w domu, dziecko zachoruje, a sam wiesz jak długo się czeka na
      karetkę... no i oczywiście dochodzi zawożenie dziecka do mojej mamy, jak juz
      wrocę do pracy - mama nie ma prawa jazdy, więc cóż mi pozostało... zamknęłam
      oczy i poszłam się zapisac na kurs... Postanowiłam, że poproszę o instruktora,
      który nie krzyczy, ale jak przyszło co do czego, to byłam tak sparaliżowana, że
      tylko zapisałam numer telefonu, który mi podał właściciel szkoły jazdy. Po
      przyjsciu na pierwszą lekcję mój instruktor zapytał: "prosiłaś o kogoś co nie
      krzyczy, co? Szef zawsze mi przysyła takich co o to proszą :)" Instruktor
      okazał się być aniołem i cudotwórcą :) Zdałam za pierwszym razem :)) Jeżdże
      sama własciwie codziennie i naprawdę to lubię :)) Jeszcze nie czuje się super
      pewnie, ale jest coraz lepiej i już się tak nie boję :))
      Spróbuj - ZOBACZYSZ, BĘDZIE SUPER!!!
      • Gość: Lenka Re: Nie moge sie przelamac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 11:00
        a ja uważam że jeżeli ty sam nie odczuwasz takiej potrzeby to po co się
        zmuszać?? posiadanie prawa jazdy nie jest jakimś obowiązkiem czy nakazem bo bez
        niego jesteś nikim. Dużo z moich znajomych nie ma prawa jazdy i jakoś żyją
        szczęśliwie. Ja miałam inną motywację zawsze chciałam zrobić prawo jazdy ale
        jakoś nie miałam odwagi żeby się za to w końcu wziąść aż któregoś dnia kupiłam
        sobie samochód i szkoda mi było go stawiać na kołek więc miałam motywację żeby
        się zapisać i zdać - też myślałam że będę beznadziejnym kierowcą tym bardziej że
        mój ojciec jest zawodowym kierowcą i jakby nie było to zobowiązuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja