Dodaj do ulubionych

Nie zdałam za 4 razem

IP: *.aster.pl 22.06.06, 22:01
Dzis na Bemowie oblałam po raz czwarty.Mam już szczerze dość, naprawdę jestem
zdołowana. Bo wcześniej przynajmniej wyjeżdzałam na miasto a dzis oblał mnie
na placu.I czuję przez to jakbym się uwsteczniła w jeździe.Brak mi już sił.
Obserwuj wątek
    • olgie79 Re: Nie zdałam za 4 razem 22.06.06, 22:07
      witaj w klubie, ja dziś też oblałam na Bemowie.
      O której zdawałaś? może się widziałyśmy..

      NIE PODDAWAJ SIĘ!!
      • Gość: Karo Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.aster.pl 22.06.06, 23:05
        Zdawałam o 10ej. Najgorsze jest to, ze wcześniej na egz.już jeździłam po mieście
        i mało brakowało, a dziś nawet z placu nie wyjechałam - najechałam nagle na
        linię, pomimo, że nigdy nie było tak, żeby łuk mi nie wyszedł. Uwsteczniam się?
        A ile już jazd dodatkowych wykupiłam, lepiej nie mówić. Źle zaczęłam bo w
        Zielonym Listku a tam mnie niczego nie nauczyli.Dopiero na jazdach
        doszkalających.Instruktor pokazał mi wszystkie haczyki, powiedział że mam duże
        szanse zdać a tu taki coś. Nie wiem co mam robić. Wyjezdzam na wakacje teraz i
        dopiero koniec sierpnia wchodzi w rachubę.Myslalam nawet żeby przenieśc papiery
        do Siedlec albo Skierniewic ale tam zdaje sie na innych autach.A Ty na czym?
        • Gość: a Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 09:52
          Gość portalu: Karo napisał(a):
          > (...)najechałam nagle na
          > linię,(...)

          Przepraszam, ale chyba dla "uwalenia" konieczne jest przekroczenie,
          przejechanie lini a nie samo tylko najechanie na nią - jeśli się mylę niech
          mnie ktoś poprawi.
    • Gość: Marysia Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.biol.uni.lodz.pl 23.06.06, 09:02
      Karolina nawet nie wiesz jak ja Ciebie dobrze rozumie. Też mam 4 podejscia za
      sobą, zmieniłam szkołe jazdy i przeniosłam papiery do innego WORDu. Wczoraj moj
      instruktor mi zakomunikował, że taki jego kursant zdał za pierwszym razem -
      chyba wyjeżdził tylko 30 podstawowych godz. A ja, taka tempizna, brak
      zdolności, czy zjadajacy mnie stres na egzaminach. Chciałam się poddać, ale po
      rozmowie z instruktorem, stwierdziłam, że teraz nie warto, za duzo
      zainwestowałam. Ostatnio jeżdżę juz bardziej samodzielnie, instruktorek siedzi
      i robi mi z nienacka egzaminki wewnętrze - niby jakoś mi idzie, ale boję się ze
      dam palmę w tym nowym WORDzie.
      Karolina ale mimo wszystko nie wolno sie poddawać, chociaż czasami człowiem ma
      serdecznie dość.
      Pozdrawiam. A może następnym razem będzie więcej szczęścia?
      • imlardis2 Re: Nie zdałam za 4 razem 23.06.06, 11:10
        Ja zdałam za 5. Co prawda jeszcze na starych zasadach (zdawałam w zeszłym roku)
        Egzaminator (na Bemowie - o ile dobrze pamiętam, pan Lasota) powiedział, że
        widać z daleka, że jestem wyuczona (mimo że 2 tygodnie wczesniej oblałam).

        Uda się, nie nalezy sie poddawać, bo warto. Słyszałam trąby anielskie jak
        zdałam, a po odebraniu prawka piałam głośno ze szczęścia.
        Życzę powodzonka przy nastepnym podejściu!
        • Gość: halo Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:13
          Hej, Karolina, nie łam się! ja zdawałam koszmarne 6 razy!!!!! i też miałam
          kompletnego doła, po czwartym i piątym oblaniu też myślałam że to nie ma sensu,
          na 6 egzamin poszłam z nastawieniem że niezależnie od wyniku to mój ostatni raz
          w MORD. I dzis odebrałam prawko. Po piątym razie miałam też wrażenie regresu,
          gdzieś tak do 15 jazdy:) A za nastepnym zdałam bezbłędnie! Uda się, 4, 5 razy
          to niestety w miarę normalne;( Trzymam kciuki.
        • Gość: Karo Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.aster.pl 23.06.06, 13:12
          Dzięki, moi drodzy, już trochę mi lepiej. Najgorsze jest to, że jak się
          podchodzi tyle razy to zaczyna się wątpic już we wszystko, we własne
          umiejętności i spada własna samoocena. Na studiach wszystko do przodu a tu nie.
    • krynia_e Re: Nie zdałam za 4 razem 23.06.06, 15:49
      witaj!!! uszy do góry !!!moja siostra zdawała 5 razy!!!robiła prawko w dużej
      szkole w centrum i za każdym razem chwalili ją że dobrze jeździ:))))
      po 4 egzaminie trafiła do p.Szaj .Facet rzetelnie poinformował ją co robi nie
      tak..popracował nad nią i zdała!!!Ja właśnie dzisiaj zdałam swój egzamin na
      Odlewniczej za 1 podejściem!Szkolił mnie od początku właśnie p.Szaj...jak chcesz
      namiar do niego to napisz na mój email szczupak.net@onet.eu...Mogę ci jego z
      czystym sumieniem polecić...Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • Gość: Kucyk Pony Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 18:15
      Nie poddawaj się NA PEWNO DOBRZE JEŹDZISZ, nie posżło ci akurat cztery razy bo
      miałaś pecha, ale jestem pewien że te wszystkie elementy potrafisz wykonać tyle
      że ci się noga zawsze podwijała i tyle, pomyśl sobie o tym wszystkim co się robi
      na egzaminie i zastanów chwilkę a na pewno sobie uswiadomisz że to nie jest
      trudne tylko że do tej pory coś ci przeszkodziło np. stres, tak często bywa, ale
      pomyśl sobie że jak się postarasz to następnym razem o ile nie weźmie cie pech
      to nie ma powodu zeby się nie udało wiem co mówię!!! Trzymaj sie!!!
      • Gość: suthi Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.06, 11:00
        oblałam dzisiaj 3 raz, czuje sie naturalnie-okropnie, cjce mi sie tylko jesc ze
        smutku. Miałam najlepszą z mozliwych godzin, date.. sobota 7;25 praktycznie
        puiste ulice! nie miałabym gdzie wymusic pierszenstwa, jak stało sie za 2
        razem...
        zadnych pieszych na ulicach, bo padał okropny deszcz. Wziełam sandały, myslac
        ze bedzie mi w nich a) wygodnbiej b) jak przemokną to szybko wyschną c) juz
        jezdizłam koło domu w sandałach
        ale.. na łuku SANDAŁ WPADŁ W POŚLIZG na gazie!! i przebiłam linie =( nie
        mogłamw to uwierzyc.. jak ja sie starsznie czułaml; a jeszce godz wczesniej
        miałąm jazde z instruktorem i pojechałam bezbłednie! instruktor był przekonany
        ze zdam :) nawet nie rozwazał ze moze byc inaczej.
        Ah.. tak mi zle tak mi zle.. porazki jednak przechodze juz łatwiej, obyło sie
        bez łez, ale spac nie mogłam :) za 1 razem podesżłam na luziem za 2
        denerwowałam sie bardziej, a juz za tym dzisiejszym 3.. to była masakra.. nawet
        brzuch mnie bolał// presja otoczenia, rodziców/

        mam dosc, ael bede zdawac za 4 :)
        • jeanne74 Re: Nie zdałam za 4 razem 04.07.06, 20:34
          oj..przykro mi bardzo....znam ten ból...sama zdawalam 2 razy...........będzie
          dobrze...
          pamiętam ,ze za 1 razem nie mogłam na początku ruszyć samochodem bo mi się nogi
          trzęsły...jak ruszyłam to ścięłam 2 słupki na łuku ( wstyd!!!!!)......potem
          przejechałam sie z panem egzaminatorem po mieście na luziku i on mnie
          uświadomił, że stres - stresem ale ze ja nie jestem dobrze przygotowana.....
          ...cóż....było....minęło......trzymam kciuki...powodzonka...
          • tori86 Re: Nie zdałam za 4 razem 05.07.06, 01:31
            ja tez nie zdalam za pierwszym razem i tez na luku:( teraz czekam na egzamin, mam 26 lipca w katowicach, ale nie czekam bezczynnie, codziennie jezdze z tata na luk i ucze sie oprocz tego roznych manewrow, zebym mogla ( mam nadzieje)na egzaminie pojechac po tym przekletym luku z zamknietymi oczami:)
            a i mam takie pytanie: jak wy jezdzicie po luku? czy kiedy zaczynacie jechac dodajecie gazu, czy tylko i wylacznie puszczacie sprzeglo? bo w moim samochodzie jest tak, ze wystarczy puscic sprzeglo i samochod jedzie, bez nawet odrobinki gazu
            • Gość: maja Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:13
              > a i mam takie pytanie: jak wy jezdzicie po luku? czy kiedy zaczynacie jechac do
              > dajecie gazu, czy tylko i wylacznie puszczacie sprzeglo? bo w moim samochodzie
              > jest tak, ze wystarczy puscic sprzeglo i samochod jedzie, bez nawet odrobinki g
              > azu

              Ja też jezdzę bez gazu, ewentualnie reguluję sprzegłem prędkośc. Ale slyszałam, że tak nie można, że za jazdę na pólsprzęgle od razu oblewa :-o. W koncu nie wiem, jak to ma byc, ale czy to takie wazne czy dodaje gazu czy nie, skoro panuje nad samochodem i nie wyjeżdżam poza linię??? Szczerze mówiąc, nie wobrażam sobie jeżdzenia po łuku na gazie. Nieprzyzwyczajona jestem i tyle.
              I powodzenia na examie, tori!
            • Gość: gfs Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.aster.pl 05.07.06, 21:02
              Ja wczoraj zdałam i robilam łuk tylko na sprzegle, bo tak mnie uczono, wiec
              przynajmniej w Warszawie nikt się o to nie czepia.

              Pozdrawiam i życze powodzenia!
              • maja021979 Re: Nie zdałam za 4 razem 06.07.06, 17:08
                jazda po łuku ma być płynna, i nie ma absolutnie znaczenia czy z gazem czy bez.

                Pozdrawiam,
    • Gość: Wytrzymały Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.olsztyn.mm.pl 05.07.06, 19:05
      a co ja mam mówić 11 razy nie zdałem a umiem jeżdzić ale tak mnie stres łamie
      ze nie daje sobie rady, ostatnio nawet klapy nie mogłem otworzyc no bo
      zapomniałem i co dalej
      • Gość: ayam Re: Nie zdałam za 4 razem IP: *.28.rev.vline.pl 10.07.06, 00:10
        tez nie zdalam w piatek za czwartym razem...taka głupotka...przejechalam obok
        rowerzysty na przejsciu dla pieszych...to wina tego rowerzysty...ide nastepny
        raz...az do skutku...bo wiem,ze umiem jezdzic:)a bezbłedna jazda zdarza sie
        tylko geniuszom:p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka