Dodaj do ulubionych

prezent???

26.06.06, 00:04
Czy na koniec kursu daje sie instruktorowi prezent??? Znajoma która niedawno
kończył kupowała jakis alkohol-ale jak dla mnie to troche chory pomysł.
Przecież my płacilismy za kurs-i jemu szkoła płaci za kazda godzinke. no ale
moze sie myle,jak to było z Wami???
Obserwuj wątek
    • Gość: X Re: prezent??? IP: *.czerniakowska / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 00:15
      Prezenciki były popularne za "Komuny".

      Obecnie takowe można dać jeżeli ktoś ma taką potrzebę(z własnej woli).

      Czasami zdarzają się Instruktorzy/Wykładowcy którzy poświęcają więcej czasu niż
      przewidziane w "programie szkolenia" i takich warto docenić.

      Tych którzy z zegarkiem w ręku lub wężem w kieszeni tylko odwalają Swoją pracę,
      to na koniec można tylko powiedzieć "Dziękuje za zmarnowany czas" :-)
    • pontus_euxinus Re: prezent??? 26.06.06, 08:33
      agnieszka_wr napisała:

      > Czy na koniec kursu daje sie instruktorowi prezent???

      prezet to za szumnie powiedziane, ale... tak jak napisal X. jesli twoj
      instruktor naprawde przykladal sie do pracy i nie olewal Cie... to docen to.
      Nie chodzi o kupienie wodki czy czegos tam, tylko nawet najmiejszej drobnostki.
      Ja dostalem np. aniolka, innym razem czarnego kotka (na szczescie), ktory teraz
      wisi na lusterku. taka pierdulka kosztuje ze 2 - 3 zl. a naprawde robi sie milo
      a takiego kursanta pamieta sie na lata.
    • Gość: Ewa Wrocław Re: prezent??? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 26.06.06, 12:15
      Jeśli czujesz, że chcesz i powinnaś docenić wysiłki swojego instruktora to może
      kup mu jakiś drobizg?? Nie musi to być przecież alkohol. Pozdrawiam!

      PS. Agnieszka z jakiej jesteś szkółki? ;))
    • Gość: Annie Re: prezent??? IP: *.ramtel.pl 26.06.06, 20:02
      Ja np. wiedziałam co lubi mój instruktor. I nie zdałam wcale za pierwszym razem
      a mimo to kupiłam Mu prezent.Po prostu kurs był czystą przyjemnością, dziś z
      perspektywy przejechanych kilometrów widzę, że uwagi instruktora baaaardzo
      cenne. I gdyby nie to że On wraca do domu autkiem to prezent byłby zużyty
      natychmiast:-) na przysłowiowej "ławce w parku". A pewnie musiało to być miłe
      gdyż zawsze zamienimy kilka słów jak się spotykamy.Ale to żaden przymus, trudno
      docenić kogoś kto Wam napsuł krwi i nawkurzał :-)
      • Gość: aga wrocław Re: prezent??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 21:36
        ja mojemu to chyba kopa w d.... powinnam zasewowac-na czym sie dało to
        kantował,a uczył tak żeby nie zdac i wrócic do niego i dalej płacić-załuje ze
        dopiero po trzecim oblanym poszłam po rozum do głowy i zmieniłam go na LEPSZY
        MODEL-dosłownie i w przenosni!!!
    • dzagaa20 Re: prezent??? 27.06.06, 17:48
      ja zaraz po kursie i po pieknie zdanym egzaminie nosiłam się z takim zmaiarem,
      ale jakoś tak zeszło, że długo mojego instruktora nie widziałam i nie dostał nic
      oprócz ślicznego "DZIęKUJę" ale zasłużył sobie zdecydowanie na dodatkowy prezent
      za swoją prace :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka