Gość: Dizel
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.08.06, 14:36
Oblałem wczoraj na bemowie a aż się wstyd przyznać bo to było na placu.
Egzaminował mnie pan ryszard łabuć.
Jazda po łuku w przód ok, jade do tyłu i zrobiłem obrót kierownicą nie przy
tym pachołku co trzeba i lewe lusterko dotkneło pachołka, rozumiecie,
dotkneło bo nawet się nie zachwiał poniewarz jechałem bardzo wolno i w pore
zachamowałem, jede spowrotem w koperte poniewarz myśle sobie "mam drugą
próbe" a pan egzaminator z gebą do mnie " to jest dla pana koniec egzaminu"
Niewiem czy słusznie mnie oblał czy nie ale jestem załamany ;(;(