Dodaj do ulubionych

nie daje rady

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:23
prosze Was bardzo o szczere opinie na temat, czy moje szkolenie ma sens,
jezeli:1. bardzo chce sie nauczyc jezdzic 2. jestem po 25 h jazdy 3.dalej mam
problem z obsluga samochodu i wrzucaniem biegow, czasem na zakrecie nie chce
wejsc dwoja 4. mam problemy z plynnym ruszaniem 5. znam przepisy ale nie
potrafie sie odnalezc na drodze, bo wlacza mi sie tzw panika 6. jazdy mnie
stresuja 7. jednoczesnie zrobienie prawka jest moim wielkim marzeniem i
zrobilabym wszystko aby je zdac8. juz jestem zalamana zastanawiam sie nad
przerwaniem szkolenia 9. moze to wina instruktora,ktory uwaza ze przychodzac
na kurs powinnam miec opanowana chociaz obsluge samochosu..10.dodam, ze na
pierwszej jezdzie po raz pierwszy w zyciu siedzialam za kierownica 11. czy
jest mozliwe ze jestem antytalentem? prosze o szczere posty Pozdrawiam
wszystkich ktorym idzie lepiej bo ja chyba nie jestem w stanie tej
wewnetrznej blokady pokonac...
Obserwuj wątek
    • watashi79 Re: nie daje rady 03.11.06, 15:31
      krótko i treściwie: zmień instruktora.
      • Gość: Karolka Re: nie daje rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:40
        jest możliwe że jesteś antytalentem - one się zdarzają, ale bardzo RZADKO.
        Jesteś niewątpliwie spanikowana i przestarszona, co za tym idzie wkręcasz się
        na "nie" i jak tu się czegoś nauczyć. Instruktora możesz zmienić, ale przede
        wszystkim WYLUZUJ i nie stawiaj sobie granicy - 30 godzin i muszę umieć - może
        bedziesz musiała wyjeżdzić 40 a może 50 a może 60 - nie wiadomo - ale kiedyś
        się nauczysz. Głowa do góry!
      • Gość: gość Re: nie daje rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:42
        A przynajmniej dla porównania weź ze dwie godziny u kogoś innego. JA też byłam
        antytalentem,strasznie duzo czasu spędziłam ze swoim instruktorem, powolutku mi
        szła ta nauka.Teraz od dwóch tygodni i dwóch dni śmigam swoim samochodem,może
        tego nie uwielbiam, ale radze sobie. Dopiero po egzaminie jeździłam z innym
        instruktorem,to fajne porównanie.Tyle ze mnie jazdy nie stresowaly jako takie w
        czasie kursu, wiec moze to jednak niedobranie z instruktorem.
        • Gość: limonka Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:50
          Hej!
          Również wiele razy sobie mówiłam, że się chyba nie nadaję. zapominałam o wielu
          ważnych rzeczach między innymi o redukcji, kierunkach itd. Pod koniec kursu i w
          połowie przechodziłam kryzys-nic nie wychodziło. A nie wspomnę już przed samym
          egzaminem co się działo. Nic nie szło. Jeździłam po liniach na łuku i gasł mi
          na górce. Zdałam za trzecim razem i za każdym placyk wychodził bez poprawek.
          Wczoraj odebrałam prawko a dziś wiozłam dzieci do szkoły i ze szkoły :) Bałam
          się ale...pierwsze koty za płoty jak to mówią...więc będzie dobrze. Naprawdę.
          Pozdrawiam.
        • Gość: limonka Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:55
          Podpowiem jeszcze, że jeździłam z trzema innymi instruktorami i z każdym
          jeździło się inaczej. Ale warto zmienic sobie na parę lekcji choćby dla
          porównania. Kryzysy w czasie nauki były są i będą, a Ty najwyraźniej go
          przechodzisz. To normalne, nie odbiegasz od normy nic a nic. Czytając Twoją
          wypowiedź to tak jakby większość samych siebie słuchała :)
      • Gość: driver????? Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:35
        Boze, to nie do wiary, raptem godzine temu nadalam to wolanie o pomoc, a tu 6
        postow...:):):) DZIEKUJE WAM BARDZO, dzis mam przeplakane 2 godziny po jazdach,
        ale jutro...jutro jest nowy dzien, moze (MUSI) byc lepiej:) co do zmainy
        instruktora to raczej nie jest to mozliwe, juz o to pytalam. Ale po prostu
        zaczne przestac sie przejmowac jego textami, tyle zanim nie skoncze
        szkolenia.:) Potem go zmienie, dodam ze jezdzilam z inymi, dwoma_ kazdy mowi ze
        brakuje mi praktyki,taktyki i dynamiki jazdy, ale czekam mnie wievej pracy i
        wszystko jest mozliwe. Jeszcze raz dziekuje i powodzenia wszystkim
        • watashi79 Re: nie daje rady 03.11.06, 16:49
          Gość portalu: driver????? napisał(a):

          > co do zmainy instruktora to raczej nie jest to mozliwe, juz o to pytalam.

          W sumie trudno, żeby Ci powiedział co innego... Zawsze można zmienić szkołę.

          > Potem go zmienie, dodam ze jezdzilam z inymi, dwoma_ kazdy mowi ze
          > brakuje mi praktyki,taktyki i dynamiki jazdy,

          Może dlatego, że zaczynałaś od zera. Nie każdy musi być zdolny akurat w tej kwestii. Tak czy siak
        • Gość: gość Re: nie daje rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:59
          NO nie wiem czy ta zmiana nie jest możliwa. Musisz mieć chyba wyjeżdzone z
          jednym instruktorem w czasie kursu ileś tam godzin. No bez przesady, zawsze
          można zmienić jeśli sie nie dogadujecie, bo to strata czasu dla Ciebie. Ale czy
          nie możesz tak na boczku po prostu jeździć z innym? A co do więcej pracy, to
          hm. Aż mnie przeraża ile ja miałam dodatkowych godzin zanim poczułam, że dobra,
          dam radę. Ale przynajmniej jak zdałam, to na pewno miałam praktykę dużo lepszą
          od innych świeżo po egzaminie, hehe. Więc spoko, jeden sie odblokuje po 10
          godzinach, drugi po 20, a trzeci dopiero po godzinach dodatkowych.
    • Gość: fredzio Zrezygnuj by nie ZABIĆ INNYCH !!! IP: *.chello.pl 07.11.06, 01:53
      Trzeba się pogodzić z tym, że nie każdy jest stworzony do kierowania auta. Jest
      pewna grupa osób, które się po prostu do tego nie nadają! Sam znam kilka osób,
      które mają prawo jazdy (zdane nawet kilkanaście lat temu) i nie jeżdzą. Pomyśl o
      życiu innych użytkowników dróg. Przecież tu nie chodzi o to, żeby jakimś cudem
      zdobyć ten papier, tylko żeby rzeczywiście nauczyć się jeździć. Jeśli tego nie
      umiesz stajesz się zagrożeniem dla życia innych osób, nawet jak masz ten papier.
      Chciałabyś kogoś zabić?
      • Gość: Monika Re: Badz cierpliwa!!! IP: *.adsl.net.t-com.hr 07.11.06, 15:36
        Ja mialam podobnie. Sam poczatek byl dosc dobry, by po jakis 20 godzinach jazdy
        wszystko zaczelo sie sypac. Robilam glupie bledy, instruktor sie dziwil, ze
        manewry, ktore wykonywalam bezblednie na poczatku, po 20 godzinach zaczely byc
        dla mnie problemem. A ja tak bardzo chcialam miec prawko....., tez ryczalam, bo
        myslalam, ze sie do tego nie nadaje, a instruktor pocieszal i mowil mi, ze jest
        swietnie, ze nie wolno od siebie oczekiwac zbyt wiele, przeciez dopiero sie
        uczymy, a potrzeba bedzie tysiecy samodzielnie przejezdzonych kilometrow, by
        byc dobrym kierowca.
        Momentem zwrotnym byl u mnie urlop mojego instruktora i kilka godzin z innym
        instruktorem, ktory po pierwszych kilku minutach jazdy zapytal mnie jak dlugo
        juz jezdze, bo ma wrazenie, ze smigalam samochodem duzo wczesniej niz trwanie
        kursu. To dalo mi wiecej wiary w siebie, powiedzialam sobie, ze jezeli inni
        moga, to moge i ja. Zdalam, mam swoja ukochana Astre i jezdze juz prawie 4
        miesiace!
        Badz cierpliwa i nie zalamuj sie. Zobaczysz, ze bedziesz "driver" i to dobrym!!!
        • Gość: driver????? nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 22:47
          jutro znowu jazdy, zobaczymy, choc przyznam,z e Fredzio noiejako oslabil moja
          wiare w to czy to ma sens.Coz, czas wszystko pokaze.Dziekuje wszystkim tym,
          ktorzy mimo wszystko pomagaja mi sie nie zalamac kompletnie,przynajmniej na
          razie.
          • watashi79 Re: nie daje rady 09.11.06, 23:04
            Gość portalu: driver????? napisał(a):

            > jutro znowu jazdy, zobaczymy, choc przyznam,z e Fredzio noiejako oslabil moja
            > wiare w to czy to ma sens.Coz, czas wszystko pokaze.Dziekuje wszystkim tym,
            > ktorzy mimo wszystko pomagaja mi sie nie zalamac kompletnie,przynajmniej na
            > razie.

            więc zgodnie z polską mentalnością
    • martusia_25 Re: nie daje rady 10.11.06, 12:13
      Ja zaczynałam naukę od zera i po kursie wciąż nie czułam się na tyle pewnie by
      zdawać egzamin. Wzięłam więc godziny dodatkowe. Dużo. Uczyłam się tak długo, aż
      poczułam, że jestem gotowa, że nie boję się samochodu, innych uczestników ruchu
      drogowego i wiem co zrobić w jakiej sytuacji na drodze. Efekt - zdałam za
      pierwszym podejściem. Zdawałam w Warszawie, na Odlewniczej. Nie stresuj się,
      każdy może nauczyć się jeździć, jednemu to przyjdzie szybciej innemu nieco
      wolniej :-) Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • Gość: linia frontu Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 21:43
        Wygrzebałam wasz wątek i, kurcze, fajnie, że piszecie o tych dużych ilościach
        godzin. Naprawdę fajnie.
    • Gość: jaaa GŁOWA DO GÓRY ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 13:19
      też miałam takie problemy no i nie będę ukrywać że dalej mam czasami, z tym że
      ja juz za 2 tyg mam egzamin i może to głupie nastawienie ale wiem że nie zdam
      ale wolę sobie tak mówić niż napalić się że zdam a potem się rozczaruje. ja jak
      rozpoczynałam tez 1 raz siedziałam za kierownicą (u mnie w rodzinie nikt nie ma
      prawka)i raz było lepiej raz gorzej, jak pierwszy raz jechałam do miasta w
      którym będe zdawac to wróciłam załamana psychicznie i uwierz mi że miałam
      zrezygnować, ale jestem zawzięta i postanowiłam sobie że nie bedę rezygnować
      szkoda kasy i moich nerwów, powiedziałam sobie ze do 3 razy sztuka jak nie zdam
      tzn. że jednak nie nadaje się na kierowce, nie załamuj się i próbuj, próbuj
      pozdrawiam ;-)))))
      • Gość: życzliwa [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 14:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: xymena Re: GŁOWA DO GÓRY ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 14:12
          A w jakim mieście ta szkoła jazdy?
          • Gość: życzliwa [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 14:27
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Beeti Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 14:15
      Powiem tyle dzisiaj mialam swoja 26 godzine i jakos mi w miare szlo ale gdybys
      ty widziala jak ja jedzialm jeszcze pare godzin temu to bys zwatpila (we
      mnie)!!:)wiesz co ja praktycznie tak co trzecia jazde wracalam do domu i
      ryczalam bo nic mi nie wychodzilo,instruktor sie wkurzal itp ale wtedy zawsze
      na drugi dzien bylo super:)moj kurs to polowa w miare dobrych jazd a polowa
      kryzysów!!przeceiz ja na 23 godzinie zapomnilam ze stoi stop,auto mi gaslo z 10
      razy,koperta nie wychodzila!!!a egzamin mam 16-go :X nie poddawaj sie dasz rade
      wierze w cibie bo DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO:)pozdrawiam
    • dorak8 jesli jestes z warszawy to dam Ci namiar 10.11.06, 16:27
      na swietna kobite. Bardzo mila.
      A 25 godzin to malo. Ja mialam przynajmniej 50, jezdzilam ponad pol roku i
      zdalam za 4-tym razem.
      Ale da sie!!!

      podaj mi mejla jesli chcesz namiar. Albo napisz do mnie na mejla gazetowego.
    • Gość: Xena jedna rada.... a moze kilka rad IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.11.06, 22:54
      Dasz rade, glowa do gory! Jedni ucza sie szybciej, inni wolniej - byleby dobrze
      sie nauczyc, jezdzic prawidlowo i bezpiecznie. Nie bardzo rozumiem tylko
      DLACZEGO nie mozesz zmienic instruktora???? Nie wyobrazam sobie sytuacji,
      zebym za moje pieniadze, nie mogla decydowac z kim chce jezdzic, ktory z
      instruktorow mi najbardziej odpowiada nie tylko jako nauczyciel jazdy ale i
      charakterologicznie jako osoba!!!! To bardzo wazne! Ja mialam az 7
      instruktorow!!!!! Ale od poczatku:

      Zrobilam kurs w Lodzi, moj pierwszy instruktor dzialal mi autentycznie na
      nerwy. Krytkowal, irytowal sie o byle pie.. - nie bylam mu dluzna (jestem
      raczej asertywna). Od razu po dwoch jazdach dal mi do zrozumeinia sam, ze razem
      jezdzic nie bedziemy - ku mojej uciesze zreszta! Intuicyjnie wybralam sobie
      drugiego instruktora i jezdzilo mi sie super! Po skonczeniu kursu zapisalam sie
      na egzamin w Sieradzu a nie w Lodzi - wiazalo sie to z dojazdami na dodatkowe
      jazdy, zeby poznac zupelnie obce mi miasto. W Sieradzu jezdzilam z 5
      instruktorami!!!!! To ja decydowalam z kim chce jezdzic!!! Pierwszych dwoch
      instruktorow z tej samej szkoly sieradzkiej nie bylo zlych, ale po chyba 6
      wyjezdzonych godzinach z nimi wiedzialam, ze wiecej sie od nich nie naucze -
      czegos mi brakowalo. W podjeciu decyzji o rozstaniu z nimi pomogl mi incydent,
      kiedy to z jednym z instruktorow sie sklocilam na drodze, bo zrobiwszy blad nie
      chcial mi powiedziec w czym ten blad tkwi?! Wpadlam w "furie" i doslownie
      powiedzialam mu, ze chyba mu sie role pomylily, ze jak chce sie poczuc tak samo
      wazny jak egzaminator, niech zmieni profesje, bo jak na razie place mu za jazde
      i nauke a nie odsylanie mnie do ksiazek - ja jako kursantka go
      stricteUTRZYMUJE! Przeprosil, ale sie pozegnalismy od razu. Nastepny instruktor
      okazal sie bardzo mlodym chlopcem, ktory byl bardzo cichy zbyt wolny jak dla
      mnie - czulam sie jakbym spala a nie jezdzila - przejezdzilam tylko godzine z
      nim i grzecznie mu powiedzialam adieu! Moich ostatnich dwoch instruktorow to
      byl ziec i tesc, ktorzy wspolnie prowadza szkole jazdy. I tu okazalo sie BINGO!
      NAJWIECEJ SIE NAUCZYLAM JEZDZAC Z NIMI WLASNIE! Na poczatku jeden z nich
      stwierdzil, ze mam dziwna metode nauki jazdy wciaz zmieniajac instrutkorow -
      powiedzialam szczerze, "tak, zmieniam ich, bo to ja musze czuc, ze jezdzi mi
      sie z kims dobrze i ze przyswajam wiedze bez niepotrzebnego stresu ze strony
      instruktora robiacego z niczego problem. Bede zmieniac tak dlugo, az trafie na
      wlasciwego." Tym wlasciwym okazal sie wlasnie on i jego tesc prowadzacy szkole
      jazdy.

      Wyznaje zasade: to ja place i to instruktor w zasadzie powinien dostosowac sie
      do mnie! Owszem, kompromis niby powinien byc z kazdej ze stron, ale to ja
      dysponuje pieniedzmi i ja dyktuje warunki tak naprawde - w koncu oni chca je
      zarobic, wiec niech ucza tak, zebym miala ochote z nimi jezdzic. Zeby nie bylo
      tak super dodam na zakonczenie, ze z ostatnimi instruktorami z ktorymi jezdzilo
      mi sie najlepiej, tez na poczatku mialam male spiecie, konkretnie z jednym, bo
      wydawal mi sie zarozumialy - sprowadzilam go do parteru, powiedzielismy sobie
      pare rzeczy i wyjezdzilam 10 godzin z nim i drugim instrutkorem. Mimo
      poczatkowych animozji zostalam, bo uczyli swietnie, byli obowiazkowi,
      cierpliwi, doksonale przygotowani merytorycznie i nigdy nie wykorzystwali moich
      jazd na zalatwianie swoich prywatnych spraw (co nie jest takie rzadkie). Efekt?
      Zdalam za pierwszym razem. Podziekowalam im goraco, bo naprawde zasluzyli na to
      solennie! Opinie zawsze wystawie im bardzo dobra, bo z wszystkich instruktorow
      z ktorymi jezdzilam byli najlepsi - ale nie wiedzialabym tego, gdybym utknela
      na poczatku z pierwszym instruktorem i dala sobie wmowic, ze jestem do niczego.
      Czesto jest akurat odwrotnie - dowod? w post scriptum na samym koncu postu!

      Jak ktos przeczyta moj post, to niechybnie stwierdzi ze "to jakas
      swirnieta"! :) I moze bedzie mial troche racji, ale tylko troche ;) - ale
      powazniej: Mieszkam od 2 lat w UK, do Polski wrocilam zeby zrobic prawko, bo
      ucza u nas lepiej! ALE postawa instrutkorow w POlsce w stosunku do kursantow to
      w 90% przypadkow jeden wielki skandal! To my placimy i relacja miedzy mna a
      instruktorem powinna byc partnerska a nie na zasadzie "pan i wasal". Niestety
      znakomita wiekszosc instruktorow czuje dziwna wyzszosc nad swoimi kursantami z
      zupelnie niezrozumialego powodu. W koncu tak jak napisalam wczesniej - to my
      ich utrzymujemy!!!! Swoja postawa udowodnilam im i sobie, ze "place i wymagam" -
      nikt mi laski nie robi! A jak robi - znajde innego instrutkora! I nie obchodza
      mnie muchy w nosie instruktora - nie podoba sie - do widzenia! Ja mu sie nie
      podobam - no problem - instruktor tez czlowiek :) - wniosek prosty: zmieniam
      instruktora!.

      I juz naprawde na zakoncznie ciekawostka:
      Ow instrutkor, ktory w trakcie jazdy nie chcial mi powiedziec dlaczego zrobilam
      blad na drodze (powiedzial, zebym sobie doczytala w domu!!! palant) zdawal ze
      mna teorie w tym samym dniu! Co za zbieg okolicznosci czyz nie?! Ja zdawalam na
      kategorie B, on na C - i NIE ZDAL!!!! Jak spytalam go jak mu poszlo odparl "ja
      tu tylko przyszedlem pocwiczyc"!!!!!!!!!! Chyba nie wymaga to komentarza!
      Mowia "oliwa nie zywa, ale sprawiedliwa"

      Panowie isntruktorzy wiecej pokory, bo dzieki nam macie prace, kursanci -
      wiecej wiary w siebie! :)

      pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia wszystkim na egzaminach a pozniej
      szerokiej i bezpiecznej drogi! :)
      • Gość: chi Re: jedna rada.... a moze kilka rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 00:12
        > powazniej: Mieszkam od 2 lat w UK, do Polski wrocilam zeby zrobic prawko, bo


        Myślisz, że nikt nie wie ile kosztuje prawo jazdy w UK i ile zarabia tam
        instruktor ???
        Jeśli w Polsce płacisz tylko za paliwo, amortyzację, ubezpieczenie to czego się
        spodziewasz??
        Moim zdaniem konfliktowi ludzie w ogóle nie powinni w ruchu drogowym
        uczestniczyć.
        Pieniądze w życiu to nie wszystko.
        pozdr
        • Gość: Xena Re: jedna rada.... a moze kilka rad IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.11.06, 01:57
          Facet, co ty pieprzysz?! Konfliktowy? Jestes cieniasem jako instrutkor wiec nie
          masz klientow i tyle! Rynek sam to reguluje i bardzo dobrze! Na instruktora sie
          nie nadajesz najwyrazniej i nie opowiadaj koszalkow opalkow na temat marnych
          zyskow autoszkol w POlsce, bo po pierwsze nie o tym byla mowa w tym co
          napisalam, a po drugie ci co sa dobrymi instruktorami maja sie bardzo dobrze
          finansowo z nauczania innych jazdy!!!! Jesli instruktorzy z tak malej szkolki w
          Sieradzu potrafia zarobic miesiecznie ponad 10.000 netto zlotych to co dopiero
          w duzych szkolach i duzych maistach! Gdyby "pensja" byla nedzna, jak sugerujesz
          i w dodatku probujesz tym tlumaczyc chamstwo instrutkorow w stosunku do
          kursantow - to by sie tak towarzystwo nie rwalo do nauczania innych jezdzic. Ja
          nie jestem konfliktowa, ja wiem czego chce - za ciezko pracuje i za ciezko
          zarabiam pieniadze, zebym oddawala je pozniej takim cieniasom jak ty. Zreszta
          po co ta dyskusja - nie ma z kim i nie ma o czym. Moim zdaniem masz myslenie
          jak stary komuch, ktory asertywnosc nazywa konfliktowoscia.

          P.S. Jak narzekasz tak bardzo w POlsce i porownujesz sie do UK, ze tam tak
          cudownie to wez dupe w troki i jedz do UK i tam zarabiaj jako instruktor!
          Zobacz jak tam latwo manna leci z nieba! A potem pogadamy! Mam jednak zla
          wiadomosc - z taka mentalnoscia jak twoja - nie masz szans - papa
      • Gość: driver????? Re: jedna rada.... a moze kilka rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:23
        dzieki wszystkim za mobilziacje jest deko lepiej:) aa potem znowu deko i
        deko:) ,am nadzieje.pozdrwaima wszystkich:)
    • Gość: instruktor [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 19:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: driver????? Re: nie daje rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 13:49
        Bardzo dziekuje za propozycje. Ale jako ze z natury jestem rozstrzepana
        zapomnialam napisac rzeczy najwazniejszej: moje postepy powodowane sa WLASNIE
        ZMIANA NIE TYLKO INSTRUKTORA< ALE TEZ OSK> teraz wiem za co plate bo w ciagu 5
        godzin jazdy umiem wiecej niz nauczylam sie w ciagu 20. PA pA
    • xwodas1 Re: DOBRA RADA 19.11.06, 18:35
      Zmień instruktora, albo wykup pare godzin w innych szkołach. Ja jeździłem 30
      godzin z 1 instruktorem. Czekając na egzamin wykupiłem 8 godzin dodatkowo w
      innych naukach jazdy. Każdy instruktor nauczy Cię czegoś nowego i pokaże nowe
      trasy egzaminatorskie.
      Pozdrowienia, zdaje we wtorek 21-go!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: driver????? Re: DOBRA RADA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 18:46
        DO:DOBRA RADA: i co, zdales? mam nadzieje ze tak. Dzieki za rade:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka