IP: *.autocom.pl 02.01.07, 21:59
Witam, mialem wlasnie dziwna sytuacje i chcialbym sie zapytac o pare rzeczy.
Jechalem sobie , okolo 60 km/h, zblizalem sie do skrzyzowania, zauwazylem ze
zmienia sie swiatlo w pierwszej chwili myslalem od razu zeby hamowac , troche
przyhamowalem, potem jednak pomyslalem ze moze zdaze i leciutko przyspieszylem
zeby zaraz jednak zrezygnowac z tego bo przejechalbym ewdientnie na czerownym,
a hamowanie w mojej ocenie nie bylo gwaltowne. Samochod za mna zatrzymal sie
bez problemu ale po chwili ktos mu sie wpakowal w tylek. Mnie nie drasnelo
nic, chociaz ten samochod za mna po uderzeniu tego trzeciego troche do przodu
sie przemiescil. Po tym wszystkim normalnie odjechalem ale zastanawiam sie czy
ta stluczka mogla byc spowodowana tez moim zachowaniem przed swiatlami (
chodzi o to hamowanie na raty ). Troche jestem zmieszany, nie wiem tez czy nie
powinienem byl zatrzymac sie i upewnic czy nie maja do mnie pretensji, chociaz
wydaje mi sie ze to ten trzeci z kolei kierowca nie zachowal odpowiedniego
dystansu i predkosci...ale kto wie :/ prosze opinie, z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: TT Re: TT IP: *.autocom.pl 02.01.07, 22:00
      pomieszal mi sie topic z nickiem, sorry za zamet.
    • Gość: . Re: TT IP: 195.116.125.* 02.01.07, 22:12
      Hmmm trochę się tym dziwnym na raty hamowaniem mogłeś przyczynić (bo kierowcy za
      Tobą nie mogli przewidzeć co zrobisz), ale z drugiej strony jeśli jadący za Tobą
      kierowca mimo wszystko zdołał zachować bezpieczną odlegość znaczy, że nie bylo
      to jakieś rażąco złe zachowanie, mimo wszystko kierowca ma obowiązek zachowania
      ostrożności i posiadania ograniczonego zaufania do innych kierowców i tak osoba
      za Tobą sie zachowała (skoro Tobie w bagażnik nie wjechał), czego nie można
      powiedzieć o trzecim kierowcy, więc chyba nie masz się za co winić w moim odczuciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka