Dodaj do ulubionych

Exam w Walentynki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 09:04
Czy Ktoś zdaje 14-tego lutego. Ja zdaje w tym dniu w Ciechanowie.POZDRO!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata Re: Exam w Walentynki IP: *.chello.pl 23.01.07, 09:35
      Ja zdaję w Łomży ;-) Życzę powodzenia !
      Dla mnie będzie to pierwszy raz po dziwięciu latach ;-////
      • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 09:44
        Też życzę powodzenia.
    • Gość: Black Metal Re: Exam w Walentynki IP: 212.33.74.* 23.01.07, 11:09
      Ja zdaje tego dnia w Białymstoku(o 8.00)
    • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 08:33
      Może Ktoś jeszcze ma w tym dniu egzamin. Wpisujcie się.
    • Gość: Beata Re: Exam w Walentynki IP: *.chello.pl 12.02.07, 08:41
      Trochę nerwy mi puszczają, dziś mam ostatnią jazdę.
      Pozdrawiam
      Beata
      • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 08:53
        Ja jutro jeżdżę jeszcze godzinę od 8.00 rano. Też już się denerwuję i chyba
        wezmę coś na uspokojenie. Powodzonka!!!!
        • Gość: Kitka Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:47
          Tez zdaje 14 :( ale coś zle to widzę...Zyczę Wam wszystkim powodzenia, buziaki
          dla przyszlych kierowców
    • Gość: gośc Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 14:52
      Ja też zdaje 14 ! O 12.50 w Kielcach. Trzymajcie za mnie kciuki bo aj za Was
      bede !!!!!
    • Gość: kara Re: Exam w Walentynki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:59
      Zdawałam niedawno w Ciechanowie i zdałam .Trzymam za Ciebie
      kciuki.POWODZENIA!!!!!!!
      • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 18:48
        Nie dziękuję żeby nie zapeszyć. Karo, gratuluję zdania. Wszystkim pozostałym
        osobom również życzę powodzenia. Zdajcie jutro relacje!Będzie dobrze i będzie
        co opijać.
        Pozdrawiam!!!!!
        • Gość: linia frontu Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 19:14
          Ja nie zdaję 14, więc będę miała możliwość trzymania kciuków za Was:).
          Koniecznie zdajcie relację:)
          I POWODZENIA!!! no i wszystkiego najlepszego...
    • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 21:38
      Coraz bliżej do jutra!!! Trzeba odpocząć i zrelaksować się, dlatego zaraz idę
      spać! Jeszcze raz powodzonka!!!!
      • Gość: kasia Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 12:34
        ja dzis zdalam a Wy
        • Gość: Rodzyn Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 16:00
          Bardzo Ci gratuluje, ja też dziś wreszcie zdałam za 14- tym razem i nie mogę w
          to uwierzyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          POZDRO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: flautka Re: Exam w Walentynki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 16:25
            a ja dziś oblałam za pierwszym....
            nie mogłam opanować trzesącej się nogi, ktora przy ruszaniu na gorce spadla ze
            sprzegła :/
            • Gość: Rodzyn Do Flautki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 16:31
              Bardzo mi przykro, ale nie martw się następnym razem będzie dobrze!!! Doskonale
              Cię rozumiem u mnie też stres był potworny nawet gorszy niż na Maturze.
              POZDRAWIAM!!!!!
              • Gość: flautka Re: Do Flautki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 16:33
                dziękuję;)
                ale mówie Ci, to bylo strasznie nie mogłam opanować tej nogi. nie wiem jakim
                cudem w takim stanie łuk zaliczyłam.
                teraz przynajmniej wiem jak wygląda egzamin, więc może nastepnym razem stres
                będzie mniejszy.
                coż pierwszy raz zawsze boli.
                ale mimo wszytsko bardzo mi przykro:(
                • Gość: giancarlo Re: Do Flautki IP: *.olesno.info.pl 14.02.07, 16:48
                  Czy ja wiem czy wiesz jak wyglada egzamin.. Prawdziwy egzamin zaczyna sie na miescie, jak teraz nie umialas opanowac nogi to ciekawe co zrobisz na miescie. No ale nie martw sie na zapas, jak nie za drugim to za pietnastym razem w koncu zdasz.
                  • Gość: flautka Re: Do Flautki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.07, 17:13
                    po oblanej górce egzaminator zapytał mnie czy chce jechać mimo wszytsko na
                    miasto. pojechałam...po chwili cały stres odpuscił.
    • Gość: Beata Re: Exam w Walentynki IP: *.aster.pl 14.02.07, 21:13
      Gratuluję wszystkim którym dziś się powiodło !!!!
      Niestety nie mogę dziś świętować z wami, testy zdane (0 błędów), pięknie zaliczonym placu poległam na mieście i samochód zgasł mi 4 razy.Stawiałam sobie ten egzamin za punkt honoru i jako próbę przełamania własnych lęków i słabości.To gaśnięcie to była jedyna rzecz która spowodowała o takim wyniku egzamiu, duża mgła jazdy nie ułatwiała ale sobie z nią poradziłam.
      • Gość: rezygnuje 4 podejscie oblane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 21:18
        dzisiaj 4 podejscie i oblane - chyba zrezygnuje z prawa jazdy :(
        Warszawa

        Nie wiedziałem, ze tak ciezko zdac. Z instruktorem naprawde dosyc dobrze jezdze.
        • Gość: Twój umotywowywacz Re: 4 podejscie oblane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 21:34
          Żadnego mi tutaj rezygnuję!:) Nie ma:). Zobacz, Rodzyn nie wymiękła
          (przywracasz mi wiarę w tę całą "zabawę" w prawko, kiedyś Cię dogonię;P,
          Gratuluję!!!), 14 razy - nie 4!!! To się nazywa determinacja! Szkoda Twojej
          kasy, Twoich nerwów, a ile ich było, czasu, Twojego i Instruktora, nie warto
          tego zaprzepaszczać:). Jak tu, na tym forum, tak tak, zobaczę za jakiś czas
          takie wielkie: ZDAŁAM!!!!!!! :), to się przypomnę:)... Też w Wawie będę przez
          to przechodzić, dasz radę, tylko musisz w to uwierzyć. Mówisz: "chyba", więc
          chyba jednak tak nie do końca chcesz to rzucić... :)
          Kierowcom, teraz już pełnoprawnym, GRATULUJĘ!!!! A pozostałych odsyłam do tych
          paru zdań powyżej:) Trzymajcie się:)!
          • Gość: Rodzyn Do Umotywowacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 08:56
            Gość portalu: Twój umotywowywacz napisał(a):

            Też w Wawie będę przez
            > to przechodzić

            Jestem pewna, że zdasz za pierwszym razem, ponieważ masz bardzo dobre podejście
            do tego, myślisz pozytywnie. Mi natomiast przed każdym egzaminem wydawało się,
            że pewnie znowu obleję. Nawet instruktor mówił "więcej wiary w siebie". Stres i
            moje negatywne nastawienie doprowadziły do tego, że tak bardzo dużo razy
            oblewałam.Z całego serca życzę Ci POWODZENIA na egzaminie. POZDRAWIAM!!!!!
            • Gość: umotywowywacz Do Rodzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:16
              Obyś miała rację, jeszcze nie raz przeczytam ten motywujący pościk:), i nie
              dziękuję, co by nie zapeszyć, zobaczymy, czy nastawienie czyni cuda;P
              Oby oby... :D
              Pozdrawiam!!!! :)
        • Gość: Beata Re: 4 podejscie oblane IP: *.aster.pl 14.02.07, 22:01
          Nie poddawaj się, może spróbuj zdawać ten egzamin w innym mieście.
          Nie popełniaj tego błędu który ja kiedyś zrobiłam, odpuściłam sobie 9 lat temu i do dziś nie mogę sobie tego darować.
          Dziś oblałam jazdę w Łomży po raz pierwszy i tym razem nie odpuszczę aż nie zdam.
          • Gość: rezygnuje Re: 4 podejscie oblane IP: 195.42.249.* 15.02.07, 08:26
            zdawanie w innym miescie odpada, musiałbym brać urlop i to jest przeszkodą, bo
            jak nie zdam to szkoda urlopu :)
            Chciałbym zdawac w Wawie, bo tutaj od dłuzszego czasu mieszkam i znam troche to
            miasto :)
            Nie wiem juz co robic, bo to strasznie długa przeprawa i jeszcze czekanie na
            kolejny egzamin.... (miesieczny, czasami dłuższy)
            Zycze powodzenia wszystkim zdajacym i juz kierowcom.
            • Gość: Beata Re: 4 podejscie oblane IP: *.chello.pl 15.02.07, 08:59
              Będziesz żałować ! jeśli się poddasz.
              A może w sobotę byś mogła pojechać np do Łomży ? Ja pracuję i niestety muszę brać urlop na egzaminy, mówi się trudno, trzeba zacisnąć zęby.
              Jeśli masz ochotę zapytać o zdawanie w Łomży, napisz do mnie szymanska@gazeta.pl
              Moja koleżanka w W-wie nie zdała 3 razy pojechała do Łomży i zdała, dziś ŚMIGA po Warszawie i okolicach.
              Nie poddawaj się !!!
              • Gość: rezygnuje Re: 4 podejscie oblane IP: 195.42.249.* 15.02.07, 10:51
                1 sprawa - jestem facetem :-)
                Nigdy nie by łem w Łomży i nie znam w ogole tego miasta, wiec nie bedzie lekko.
                A moze wiecie jak sie zdaje w Radomiu?
    • Gość: Beata Re: Exam w Walentynki IP: *.chello.pl 15.02.07, 11:26
      Ja też nie znam Łomży, wczoraj byłam tam drugi raz. Był ze mną chłopak który w tym mieście był pierwszy raz i zdał za pierwszym razem !!
    • Gość: croolewna Re: Exam w Walentynki IP: 62.233.224.* 15.02.07, 15:31
      Ja zdałam wczoraj w walentynki za 12 razem w Łodzi!!!!! Do tej pory nie mogę w
      to uwierzyć!!!!!!!!!!!!
      Strasznie przeżywałam wszystkie podejścia do egzaminów. NIe mogłam spać a jak
      spałam to śniły mi sie egzaminowe koszmary, zawsze w dniu egzaminu biegunka i w
      ogóle szkoda gadać... Na wszystkich egzaminach stres był przyczyną niezdania (a
      chamstwo egzaminatorów go oczywiście potęgowało). Po 9 podejściach podłamałam
      się i z ulgą zrezygnowałam z dalszych prób. Wolałam opowiadać znajomym, którzy
      się pytali czy już wreszcie zdałam, że zrezygnowałam niż opowiadać o kolejnych
      porażkach.
      Ale po 4 latach nagle prawko zaczęło być mi bardzo potrzebne (do pracy) i
      zaczęłam znów myśleć o wznowieniu kursu. Bałam się tego jak cholera bo na serio
      nienawidzę egzaminów praktycznych i panicznie się ich boję. Było to dla mnie
      ogromne wyzwanie. Wiem, że niektórym zrobienie prawka przychodzi bardzo łatwo
      jak bułka z masłem ale dla mnie to ten egzamin jest najgorszym jaki miałam w
      życiu (a miałam ich sporo). Wspierał mnie mój chłopak, który jeździł ze mną na
      wszystkie egzaminy. Udało się właśnie w te walentynki. Hurrrra!!!! Potem
      zjedliśmy walentynkową kolację, wypiliśmy butelkę wina a później, żeby uczcić
      mój sukces, butelkę wódki:)
      Stresowałam się jak zwykle ale na koniec usłyszałam od egzaminatora że widać że
      mam za sobą kilkadziesiat godzin wyjeżdżonych więcej niż przewiduje zwykły kurs
      bo jeżdżę jak doświadczony kierowca:) No tak, w sumie wyjeździłam chyba 70
      godzin zanim zdałam.

      Nie poddawajcie się!!! Przenigdy!!!
      • Gość: linia frontu Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:11
        :) Tak trzymaj, Kierowco, nie wymiękać, tylko działać:)
        GRATULACJE!!!!
        • Gość: kasia Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 08:23
          ja nie zdalam za pierwszym razem i to byla dla mnie porazka, bo tez stawialam
          sobie to za punk t honoru, ale uwierzcie, to njwieksza glupota!!! zdanie examu
          o niczym nie swiadczy. moj kolega np zdal za 4 tym razem a jest teraz super
          kierowca, znam ludzi co zdali trez kolo 10 i teraz super jezdza, Ja zdalam za
          2gim razem a jakim bede kierowca: zobaczymy.Jedno jest pewne , zapisujac sie na
          kurs, bylam najwiekszym,,zoltodziobem'' s[posrod eszystkich kursantow,
          wskazujac na wajche do zmiany biegow spytalam: <,to jest to cale
          sprzeglo???'':):):)a na luku np nie wiedzialam w ktora strone strone krecic
          kierownica i jezdzilam na gazie:):):)no i mniej wiecej tak fatalnie bylo do
          20stej godz kursu, a potem....olsnienie:)P):)Grunt to determinacja, uwierzcie:)
    • magda0777 Re: Exam w Walentynki 16.02.07, 09:32
      Gratuluję Ci Rodzyn i szerokiej drogi.
      • Gość: limonka Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 10:54
        a ja jestem z Was dumna, że potrafiliście się przyznać co do "razu zdania" :)
        Wiele razy pojawiał się tu temat typu "za ktorym razem zdaliście" i wpisywali
        się zazwyczaj ludzie...OCZYWIŚCIE za pierwszym...Strasznie mnie to denerwowało,
        bo musiało być przykro tym co wstydzili się wpisywac, że zdali np za 8, chociaz
        radość mieli taką samą jak inni. W dodatku, jeśli juz sie odważył ktos napisac
        ze np za 7 czy 8 to został niemal zbesztany. Ja zdałam za 3 i straciłam połowe
        zdrowia przy tym-stres :)Chcę powiedzieć tylko,że to żaden powód do dumy,
        ponieważ do tej pory boję się jeździć (prawko odebrałam 2listopada w wawie i
        głównie tu też jeżdżę} Jest mi wstyd bo nie potrafię przełamać lęku :( Jeżdżę i
        bardzo chcę jeździć. Do samochodu wsiadam jakbym szła na ścięcie.W trakcie
        jazdy co prawda już nie mysle o strachu ale wysiadam spocona mimo wszystko. Nie
        przyznałam się do tego nikomu (jesteście pierwsi :)Znajomi i rodzina
        twierdzą,że jeżdżę super, ale nikt nie wie co tak naprawde czuję.
        Przepraszam (może to nie ten temat) ale musiałam wkońcu komuś o tym powiedzieć.
        Pozdrawiam Was wszystkich. Tym co zdali serdecznie gratuluję a tym co jeszcze
        nie trochę więcej wiary w siebie i wytrwałości- nie dajcie się egzaminatorom,
        to zwykli prości ludzie :)
        • Gość: flautka Re: Exam w Walentynki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 16:05
          ach ile nerów tracimy przez to prawko;)
          trzymam za Ciebie kciuki;) z czasem Ci przejdzie. moja kolezanka miala
          doslownie to co Ty;) przełamała strach i teraz wszytsko jest wporządku;)
          Trzymaj się:)
          • Gość: limonka Re: Exam w Walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 16:34
            dziękuję Ci flautko. Jednak nie jestem sama.
            Też myślę, że kiedyś wsiądę i po prostu pojadę :)
            Bałam się szczerze mówiąc to napisać. Niektórzy pewnie powiedzieliby- to nie
            jeździj lub nie nadajesz się. Chyba by mnie to dobiło. Dziękuję Ci jeszcze raz
            i pozdrawiam :)
            • Gość: linia frontu To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 20:44
              Eeeee, nie gadaj, co masz się nie nadawać??? Podobno nawet JA się nadaję (mój
              Instruktor wie, co mówi!)... a driver jaki ze mnie...sic!, technika siada, ale
              czy to powód, żeby odpuścić???? NEVERNEVERNEVER:D!!! A Ty??? Plasticzek w
              łapce, przepisy w głowie, a prawko we krwi:), to chyba świadczy o jakimś
              poziomie???
              Nie możesz bać się swojego Autka, wyczuwasz je przecież, znasz, wiesz, na co je
              stać, na pewno daje się elegancko prowadzić, tylko musisz się z nim dogadać;p,
              a to, jak się będzie sprawować, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, od tego, na
              ile mu pozwolisz, na ile pozwolisz sobie:). O n o Ci nie wykręci żadnego
              numeru, komu jak komu, ale jemu możesz zaufać:)))!
              Pozwolę sobie przywłaszczyć wypowiedź Instruktora, w celach motywujących, a
              więc wyższych, wyższych:): MUSISZ UFAĆ LUDZIOM!!! Nie masz do czynienia z
              bezrefleksyjnymi istotami, czyhającymi na dogodny moment, by wpakować Ci się
              pod koła, wyjeżdżającymi na drogę tylko po to, by Ci zaszkodzić, zrobić
              krzywdę, tudzież pognębić, obtrąbić, osobiście obrazić:)! Mają w y o b r a ź n
              i ę, nie są bezmyślni i, tak samo jak Ty, starają się trafnie rozpoznać
              sytuację wynikłą na drodze, oraz ustosunkować się do niej, poprzez trafną
              reakcję, adekwatną do rangi wydarzenia. Potrafią przewidywać; pieszy, w obliczu
              niezgorszego kawałka blachy, dwa razy zastanowi się, zanim wybiegnie na drogę,
              a kierowcy, mający przecież własne Autka (nieraz Auteczka, które codziennie
              picują i kochają bardziej od własne żony;p), choćby w trosce o nie, nie poważą
              się na irracjonalny, niemożliwy do przewidzenia wyczyn:). Niekiedy w tym autku,
              na miejscu pasażera siedzi ktoś zbyt ważny, żeby ryzykować i bezmyślnie narażać
              go na niebezpieczeństwo.
              Ale przede wszystkim musisz ufać sobie, własnej pamięci, własnemu
              doświadczeniu, umiejętnościom i przewidywaniu, za dobrze siebie znasz, przecież
              niczego nie odwalisz:). Wiem, że może brakować tego "dodatkowego hamulca",
              kolesia na fotelu obok, tego, który zawsze pomyślał, zawsze przewidział,
              zawesze zareagował, że nie byłaś z tym wszystkim sama (bo to chyba było ważne,
              hmmmm?:) - tego człowieka, który wypuścił Cię na drogę, bo wiedział, że jesteś
              na to gotowa, że się sprawdzisz, i że go nie zawiedziesz, i który nauczył Cię,
              że problemy trzeba rozwiązywać:). No to do dzieła!:) Wiem, że któregoś dnia
              wsiądziesz do Autka, tak po prostu, i pomyślisz: "fajnie!:)".
              • Gość: limonka Re: To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 21:41
                Mądre i pouczające słowa :) Co do auta mojego troszkę jednak bym
                polemizowała ;P Niestety jeżdżę starą temprą, ktora ma...bagatelka 500tys
                przebiegu (była taxówką) i niestety miałam juz kilka przygód nieciekawych
                np.1. gaśnie podczas jazdyn Na szczęście gasła w takich miejscach gdzie nie
                stwarzałam zagrożenia.2. Czasem blokują się hamulce. Teraz już wiem co robić,
                ale kiedy to się stało po raz pierwszy, myślałam że dobieram cały czas zły
                bieg, bo jakoś ciężko szła. Stwierdziłam, że muszę zjechać na pobocze i
                sprawdzić co się dzieje. Możesz tylko sobie wyobrazić co czułam kiedy wciskałam
                pedał hamulca a on nie działał. Dopiero silnikiem wyhamowałam redukując. To
                były moje pierwsze jazdy.3.Wracam sobie z zakupów. Siąpi deszczyk. Chciałam
                sobie spryskać szyby płynem i...rączka od spryskiwacza i wycieraczek została mi
                w ręce :)Przestała działać. Zawisła na kabelkach. eeeech długo by pisać :)Tak
                też myślę, że może dlatego czuję strach wsiadając do niej. W dodatku mam 2
                synów, tórych co dzień wożę do szkoły i ze szkoły. Ale na szczęście autko już
                zamówione (opel astra 97r) w przyszłym tyg przyjedzie z niemiec. Także mam
                nadzieję, że kiedy się przesiądę to strach zostanie na zewnątrz :) Miło pogadać
                z kimś rozsądnym ;) Dzięki wielgachne. Już mi lepiej :) Pozdrawiam.
                • Gość: linia frontu Re: To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 23:06
                  Woooow, no to wrażenia niezłe...:/, palnęłam z tym zaufaniem;p... Ach, Astra,
                  Astra, śliczne auteczko (nie powiem, kto takie ma:)))... i bezpieczne,
                  bezpieczne:), także chyba z większym spokojem będziesz wozić po Wawie swoich
                  dwóch czadowych mężczyzn:))), wyobrażam sobie, jakie to poczucie
                  odpowiedzialności. Tempra miała charakterek, eh, ale to chyba charakter dla
                  wielbicieli sportów ekstremalnych, rozumiem stres:).
                  To nie mój rozsądek, to tylko rozwinięcie refleksji jednego, bardzo mądrego
                  człowieka z fotela obok, choć, oczywiście, refleksje te podzielam. :)
                  Również pozdrawiam! I miłego zaprzyjaźniania się z nowym autkiem:).
                  • Gość: limonka Re: To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 23:30
                    :) Pogaduchy sobie zrobiłyśmy :) Zajrzę tu za jakiś czas i dam znać jak się
                    jeździ.
                    PS. naprawdę...fajnie się z Tobą gada. Dzięki jeszcze raz za podbudowanie :)
                    • Gość: linia frontu Re: To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 23:38
                      Pontus mi kiedyś łeb urwie za te pogaduchy:)
                      Oki, to czekam na newsy i bacznie obserwuję wątek:)
                      PS. z Tobą też:) Pozdrawiam!!!
                      • Gość: Beata Re: To ta jak zwykle rozgadana... :) IP: *.aster.pl 21.03.07, 21:48
                        Dziś się udało, za drugim podejściem ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka