Dodaj do ulubionych

ile razy juz oblaliście?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 09:14
j.w.
kto zostanie mistrzem?
ja juz 5 razy, zazwyczaj pod koniec egzaminu, jak się juz rozluzniam, myślę
"teraz to juz zdam" oo!@#$%^ pieszy wyskakuje jak filip z konopii tuż przed
osrodkiem:/
Obserwuj wątek
    • Gość: jaTOja Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 09:23
      ja dopeior 2 razy oblałam, ale za to jeszcze nie wyjechałam na miasto :P
      pierwszy raz na łuku wjechałam w pachołek, za drugim nawet łuku nie zaczełam-nie
      zapiełam pasów.bardzo jestem na siebie wkurzona za te pasy, ale uważam, że za
      pasy niepowinni oblewać, tylko poporstu przypomnieć, bo z nerwów zapomina się o
      takich rzeczach :(
      • Gość: Koleżanka hmeee Re: ile razy juz oblaliście? IP: 80.48.192.* 02.04.07, 19:24
        ja tez oblałam za pasy :(
      • Gość: Grzegorz Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 19:56
        2 razy oblalem za 3 zdalem :P:P
    • Gość: Fryda Re: ile razy juz oblaliście? IP: 213.77.64.* 31.03.07, 14:23
      Ja oblałam, jak narazie, raz. Zatrzymałam się za daleko na skrzyżowaniu; byłam
      na siebie strasznie wkurzona! I w ogóle się podłamałam, a teraz mam przeczucie,
      że następnym razem nawet na miasto nie wyjadę, bo średnio mi na placu poszło za
      pierwszym razem...
      • Gość: afula Re: ile razy juz oblaliście? IP: 88.156.63.* 02.04.07, 13:41
        Ja oblałam juz 3 razy i najgorsze w tym jest to, że za każdym razem na łuku. W
        dodatku wiem, że łuk wcale nie jest taki trudny. Na poczatku kursu mogłam go
        robić z zamkniętymi oczami, potem wychodził mi coraz gorzej, ale nie znaczy że
        nie wychodził. Za każdym razem zrobiłam błąd, dokładnie wiedziałam jaki. Nie
        wiem dlaczego tak sie stało, jest to ogromny stres i chyba dlatego popełniam
        takie błedy. teraz bede sie uczyła łuku patrząc gdzie jadę a zapomnę o
        sposobach, bo jak widac to nic dobrego zakręcić kierownicą o 360 stopni i
        czekać czy się udało. Szkoda, że wiem o tym po 3 nieudanych egzaminach.
        pomyślałam nad tym łukiem poważnie i zdałam sobie sprawę, że przecież żaden
        kierowca, który wyjeżdza z parkingu nie robi jednego skrętu kierownicą w
        mgnieniu oka o 360 stopni i nie czeka czy dobrze mu auto wyjedzie. Wprost
        przeciwnie patrzy gdzie jest i dokręca kierownicą. Obym i ja nauczyła się tego,
        bardzo mi na tym zależy.
        • Gość: waldi Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.chello.pl 03.04.07, 21:53
          ja tez mysle ze mozna robic na oko i to nawet zupelnie bez patrzenia w lusterka
          ani do przodu.
          Ale ja znam sposob na 2 razy (corsa): jak tylko widac trzeci slupek to
          kierownica do gory nogami, jak tylko widac nastepny to znowu pol obrotu (razem
          1). Tak jechac az widac srodkowy slupek z tylu miedzy 1 a 2 zaglowkiem od strony
          kierowcy. Wtedy prostowac kola. Mozna spojrzec do przodu czy sie prosto jedzie.
          Tak jechac do konca.
          • Gość: war034@op.pl Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.chello.pl 12.04.07, 07:50
            masz we łbie pokręcone ,tyle kręć kierownicą ile potrzeba ,nie licz obrotów ,
            no chyba że skończyłeś podstawówkę , to się doliczysz
    • Gość: Jacek Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 02.04.07, 14:11
      Tere fere kuku. Jak to jest, ze wiekszość niezdających oblewa właśnie na samym
      końcu ? Jak 40 min jazdy przerasta wasze możliwości, to może lepiej kartę
      rowerową zrobić.
      • Gość: zdaję.do.skutku Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 15:56
        tere fere kuku-sruku
        mam karte rowerową :P
        co wiecej, sama przygotowuję innych do zdawania KARTY ROWEROWEJ i moi uczniowie
        zdają
        jacek -placek, pewnie nie ma nawet karty rowerowej, ani prawa wejscia do biedronki:P
        • Gość: Jacek Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 02.04.07, 19:46
          Nio dobrze, tylko bądź skuteczniejsza w przygotowaniach swoich rowerzystów niż
          Twój instruktor.
          • blondynakrk Re: ile razy juz oblaliście? 02.04.07, 21:32
            ja dziś nie zdałam za prędkość,dwa razy przekroczyłam o 10k/h dajecie wiare, co
            za ku...on ten egzaminator.
            • Gość: zdaję.do.skutku Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 22:37
              oo, ja na 4 egzaminie tez przekroczyłam tyle samo.. cóz, recer opadaja:) nie
              piracimy i tez nie zdajemy, ja nie powiem, jak wracajac do osrodka Egzaminator o
              mały włos nie przejechał 2 chłopakow na pasach!!!!!!!!
              chciał mi pokazac co to znaczy "dynamika jazdy". To mi pokazał, z piskiem opon
              zahamował tuż przed chłopakami (wcale nie wbiegli na pasy, weszli, tyle,z e sie
              nie rozgladali w prawo-lewo)
              • bogna101 Re: ile razy juz oblaliście? 02.04.07, 23:39
                witam, jestem instruktorem, a raczej instruktorką, nie wiem gdzie się
                uczyliście, ale w szkołach powinni wam powiedzieć,za co możecie oblać egzamin,
                jeżeli chodzi o prędkość to nie mogą was uwalić jeżeli nie przekroczycie
                dopuszczalnej prędkości o 20km/h -odwołujcie się! w razie coś tabela 12 pkt 12
                Dz Ustaw nr 217
                • watashi79 Re: ile razy juz oblaliście? 08.04.07, 02:09
                  bogna101 napisała:

                  > witam, jestem instruktorem, a raczej instruktorką, nie wiem gdzie się
                  > uczyliście, ale w szkołach powinni wam powiedzieć,za co możecie oblać egzamin,
                  > jeżeli chodzi o prędkość to nie mogą was uwalić jeżeli nie przekroczycie
                  > dopuszczalnej prędkości o 20km/h -odwołujcie się! w razie coś tabela
                  > 12 pkt 12 Dz Ustaw nr 217

                  niezupełnie, w tej tabeli są wymienione błędy, których popełnienie skutkuje
                  *natychmiastowym* przerwaniem egzaminu, czyli przesiadką.

                  przekroczenie o mniej niż 20km/h jest traktowane jako "normalny" błąd, czyli
                  można go popełnić (tylko) raz. kolejna taka pomyłka skutkuje wynikiem
                  negatywnym, choć niekoniecznie przesiadką.
            • bogna101 Re: ile razy juz oblaliście? 02.04.07, 23:40
              jak już pisałam mogą cie oblać jak przekroczysz 20 km/h a nie 10!!

              blondynakrk napisała:

              > ja dziś nie zdałam za prędkość,dwa razy przekroczyłam o 10k/h dajecie wiare,
              co
              >
              > za ku...on ten egzaminator.
      • Gość: war034@op.pl Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.chello.pl 12.04.07, 07:53
        jak mój instruktor usłyszał że wytrzymam trzy godziny non-stop ,prawie padł,no,
        przerwa na papierosa pzdr
    • Gość: K. Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.man.polbox.pl 03.04.07, 11:52
      ja nie zdalam juz 3 razy, za tydzien mam 4-te podejscie, jestem zniechecona mam
      wrazenie ze ze mna cos nie tak, za pierwszym razem nie zdalam bo mi wkolko gasl
      i nei zatrzymalam sie na warunkowym, ok z tym sie pogodzilam bo stwierdzilam ze
      pierwsze podejscie nerwy itd, drugi raz nie zdalam na luku, trzeci raz nie
      zdalam na gorce, za pierwszym ruszeniem mi zgasl, za drugim wiec dodalam troche
      wiecej gazu i ruszylam, oblal mnie za "zerwanie przyczepnosci kol", jak nie
      zdam za tydzien to czeka mnie ponownie teoria, nie wiem czy nie odpuscic,
      znajomy po tym samym kursie z tym samym instruktorem nie zdal dzis 4-ty raz,
      nasz wspolny instruktor mowi ze nie wie co z nami, ze na kursie bylismy
      najlepsi z tamtego "sortu" a teraz sie oakzuje ze tylko my zostalimy z tamtej
      grupy bez prawka, dodam ze z instruktorem wszystko idzie ok, a sama gorka
      ZAWSZE wychodzila mi bezblednie
      • Gość: jaTOja - do K. Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 17:10
        nie martw sie :). ja na kursie luk robilam idealnie, a na egzmainie pierwszy
        zawalilam wlansie na luku a drugi - tak jak juz pisalam wczesneij niezapielam
        pasow ! strasznie zalezy mi na tym zeby miec juz prawko... chyba wlasnie zbyt
        bardzo tego chce, przez co za bardzo sie stresuje i go niemam ... niedugo 3
        egzmain i wydaje mi sie ze nigdy niezdam :/
        • Gość: linka Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.07, 20:43
          Nie martwcie się! Ja też już 2 razy nie zdałam - dodam oba na łuku w co poprostu
          nie mogę uwierzyć bo na jazdach wychodzi mi idealnie ale cóż egzamin to taki
          niesamowity stres że nic mi nie wychodzi mimo tego że za każdym razem trafił mi
          się super egzaminator. Ja też jestem podłamana ale będe zdawać do skutku teraz
          kupuję 10 godzin i spędze je na placu! życze wam powodzenia i trzymam kciuki
    • blondynakrk Re: ile razy juz oblaliście? 03.04.07, 22:25
      bogna 101 dzieki za info wiesz co ja mam zajebistego instruktora,tyle ile on mi
      czasu poswiecil to poprostu nie do wiary,wiesz co boje sie tylko ze jesli sie
      odwołam to moge miec potem tu w krakowie problem ze zdaniem,jesli nie uznadza
      mojego odwołania,bo koles oprocz tego zarzucil mi ze mam zła technike jazdy,
      (raz ruszałam z ręcznego i zgasł mi samochód-ale słyszałam ze jesli raz zgasnie
      to nie ma tragedii).Jesteś pewna że nie będę mieć problemów?pozatym jeszcze
      jedno mnie zastanawia,jeśli jeździłam godzine i dojechałam do ośrodka to czemu
      mi nie powiedział wczesniej ze już jest po egzamie,ze oblałampo co brał mnie
      jeszcze na trase jesli już wiedział ze nie zdałam,moje osobiste zdanie jest
      takie ze to nie ludzie a istoty bez serca-ładnie to ujmując,bawią się naszym
      kosztem.
      • Gość: odwołujący się Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 03.04.07, 23:30
        Blondyna na twoim miejscu nie odwoływałbym się a jak znajdziesz tą tabele że możesz przekraczać prędkość dozwoloną przepisami do 20 km/h wtedy będziesz boska
        Następnym razem jedź zgodnie z przepisami i zacznij myśleć :P
        • Gość: odwołujący się Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 04.04.07, 09:10
          Pomyliłem się , faktycznie jest ta tabela w której można przekroczyć prędkość na egzaminie do 20 km/h . Ale nadal jestem w szoku. Odwołuj się :)

          www.abc.com.pl/serwis/du/2005/1834.htm
    • Gość: truskawka Re: ile razy juz oblaliście? IP: 212.2.100.* 04.04.07, 15:46
      ja oblałam 6 razy. zdałam za 7. ale dzisiaj czuję się za kierownicą bardzo
      pewnie i dobrze jeżdżę (wg doświadczonych kierowców):>
    • paulinaa Re: ile razy juz oblaliście? 04.04.07, 16:48
      raz oblałam. za 2 zdałam :)
      • Gość: pełen luzz Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.212.200.89.otvk.pl 07.04.07, 01:09
        ja oblałam 4 razy, zdałam za 5 ufff ale to bylo hehe kabaret :).wiec nie
        lamcie sie , wiem co to znaczy eshhh ciezki okres , ale do przejscia :)
    • furiatka326 Re: ile razy juz oblaliście? 07.04.07, 18:47
      ja narazie raz oblalam i tez pod koniec egzaminu jakis gosc wlazl mi na jezdnie
      bylam juz tak blisko ,niestety kolejny egzamin za dwa miesioce stracilam wiare
      w siebie bo co bedzie jak znowu mi ktos wylezie a ludzie chodzo gorzej niz
      swinie niestety nikt nie jest w stanie przewidziec takiej sytuacji Trzymaj sie
      i nie poddawaj
      • Gość: zdaję.do.skutku Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 11:20
        eh, jutro kolejne podejście.Nadejszła ta wielkopomna chwila, że przestaję
        wierzyć, ze zdam kiedykolwiek:/
        poznam wszystkich ponad 70. egzamintatorów z Tychów, troche ta znajomośc będzie
        koszować, ale może w koncu ktoryś przestanie mnie podpuszczac typu "jedziemy
        prosto" -a tam znak zakazu:/, albo coś w tym stylu(wrednym stylu)
        Tzymajcie za mnie. Moze Wasza wiara sie przyda ?
        • basia_11 Re: ile razy juz oblaliście? 10.04.07, 11:37
          Gość portalu: zdaję.do.skutku napisał(a):

          > eh, jutro kolejne podejście.Nadejszła ta wielkopomna chwila, że przestaję
          > wierzyć, ze zdam kiedykolwiek:/
          > poznam wszystkich ponad 70. egzamintatorów z Tychów, troche ta znajomośc będzie
          > koszować, ale może w koncu ktoryś przestanie mnie podpuszczac typu "jedziemy
          > prosto" -a tam znak zakazu:/, albo coś w tym stylu(wrednym stylu)
          > Tzymajcie za mnie. Moze Wasza wiara sie przyda ?

          Ja wierzę, że jutro rpzeczytam na tym forum o Twoim zdanym egzaminie:-))

          Na poprzednim egzaminie/egzaminach byłaś podpuszczana? Przecież ponoć im nie
          wolno i raczej tego nie robią...ale o Tychach to tu miłych rzeczy forumowicze
          niestety nie piszą:-(

          Trzymam kciuki za jutrzejszy egzamin i czekam na wieści!

          pozdrawiam serdecznie
          Basia
          • bakus_9 Re: ile razy juz oblaliście? 10.04.07, 12:18
            bogna 101 jeśli nie znasz instrukcji egzaminowania to nie zabieraj głosu.
            Tabela 12 podaje za co się przerywa egzamin, a wykonanie tego samego zadania
            nieprawidłowo dwa razy(brak kierunkowskazu)wynik negatywny.
        • niezdecydowana6 Re: ile razy juz oblaliście? 10.04.07, 14:24
          eh, jutro kolejne podejście.Nadejszła ta wielkopomna chwila, że przestaję
          wierzyć, ze zdam kiedykolwiek:/
          poznam wszystkich ponad 70. egzamintatorów z Tychów, troche ta znajomośc będzie
          koszować, ale może w koncu ktoryś przestanie mnie podpuszczac typu "jedziemy
          prosto" -a tam znak zakazu:/, albo coś w tym stylu(wrednym stylu)
          Tzymajcie za mnie. Moze Wasza wiara sie przyda ?

          hej! ja też zdaję w Tychach już kolejny raz,wstyd sie przyznać który to raz, no
          ale...Jak będziesz mieć chwilę,to napisz w jaki sposób i gdzie podpuszczali cie
          egzaminatorzy,przyda się na pewno. Ja miałam sytuację z zawracaniem,kazał mi
          zawrócić na światłach (strzałka),ale nie udało mu się:-) no ale i tak nie
          zdalam,a ile sie teraz czeka na egzamin? dzieki za odpowiedź:-)
          • Gość: zdaję.do.skutku Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 09:39
            zaraz wychodze na egzamin. muszę dojechac do tychów pociągiem, wiec to
            całodnoiwa wyprawa:/
            podpuszczają: "jedź pani prosto"- na tym słynnym rondzie w tychach - jadąc
            prosto musisz skrecic w prawo, uzywając przy tym lewego kierunkowskazu(bo
            przeciez zieniasz pas ruchu, ktorego tam nie widac:/) i jak pojedziesz prosto
            (znaczy prosto, nie w prawo, to oblejesz)
            po moim manewrze egzaminator rzekł:"przecież mówiłem prosto"(czyli w prawo z
            uzyciem lewego kierunkowskazu)
            ponoć obok Tesco równiez jest jakas pułapka.
            wczoraj widziałam, jak dziewczyna oblała obok mnie jechała...nie zatrzymałą sie
            na czerwonym. To ja juz przynosze pecha innym zdajacym? jak ona musiała być
            zdenerwowana, ze czerwonego nie widziała....
            Za niedugo będę tą, ktora wszystko o tychach wie, o wszystkich pułapkach i
            zasadzkach. Wiem, ze są min. 2 nietypowe ronda (na jednym z nich ostanio
            oblałam) a gdzie to drugie? dzis na nim mam oblać???
            Dzięki za słowa otuchy, tym co takie kierują w stronęwiecznie zdających.
            Tym nieżyczliwym życzę pogody ducha oraz by uwazali na siebie na drogach, bo
            ...jakim borokom teraz dają prawo jazdy...:P same wariaty na drogach:PP
            • basia_11 Re: ile razy juz oblaliście? 11.04.07, 10:01
              Gość portalu: zdaję.do.skutku napisał(a):

              > zaraz wychodze na egzamin. muszę dojechac do tychów pociągiem, wiec to
              > całodnoiwa wyprawa:/


              TRZYMAM KCIUKI!!!!
              Zajrzę wieczorem żeby przeczytać jak poszło, czuję, że przeczytam bardzo dobrą
              relację z egzaminu:-)
              Ja po 12ej zwalniam się z pracy i jadę na pierwszą z cyklu jazd doszkalajacych
              do Szczecina, pewnie w podobnym czasie Ty będziesz zdawać a ja się doszkalać.

              pozdrawiam serdecznie
              Basia
            • niezdecydowana6 Re: ile razy juz oblaliście? 11.04.07, 17:29
              do "zdaję.do.skutku"

              jak po egzaminie?
              wiesz co,ja mieszkam w Tychach,ale z tego co mi opisałaś,to nie wiem o które
              słynne rondo Ci chodzi,będę wdzięczna, jak napiszesz gdzie to mniej więcej
              jest. dzięki:) w prawo,w lewo,prosto,zgubiłam się;-)
              a o tesco nie słyszałam...(??)
              na pewno trzeba uważać na te uliczki jednokierunkowe, gdzie obowiązuje reguła
              prawej ręki.
    • patrycja.ros Re: ile razy juz oblaliście? 10.04.07, 12:03
      eeeeeeeeeee nie łam się będzie dobrze!!!! kiedyś się uda - to może być ten raz
      uwierz !!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: magda Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.04.07, 16:58
        nie łam się. Na pewno ci się uda.Trzymam kciuki.
    • Gość: kursantka Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 19:37
      No i jak tam wynik egzaminu???Mam nadzieje,ze zdany:))ja juz 3 razy oblalam w Tychach, kolejny termin poczatkiem maja i juz sie boje...:/z tym,ze musze przyznac iz oblalam z wlasnej winy - wiem,ze potrafie jezdzic, to samo twierdza moi instruktorzy,ale na egzaminie nie potrafie opanowac swoich nerwow - tak sie stresuje,ze potrafie zrobic glupi blad...a egzaminatorow jak do tej pory mialam normalnych (tak mi sie zdaje), poza pierwszym,ktory juz z gory zalozyl ze mnie obleje... Z moich spostrzezen, to zdaje mi sie ze egzaminatorzy z Tych upatrzyli sobie w szczegolny sposob manewr "zawracania" - przy trzecim podejsciu normalnie prawie caly czas mialam zawracanie, czego bardzo nie lubie:/ a to "rondko" o ktorym pisano, to zapewne taka dziwna nieco "wysepka", gdzie faktycznie, zeby jechac prosto, trzeba jechac poczatkowo w prawo z lewym kierunkowskazem, bo jesli faktycznie pojedzie sie prosto, to wjezdza sie pod prad:/ ale to akurat jest do opanowania, pod warunkiem ze sie wie - bo gdybym pierwszy raz miala tam jechac, to pewnie bym sie zastanawiala o co tu chodzi...Pozdrawiam wszystkich niepoddajacych sie, a zwlaszcza tych zdajacych w Tychach:)
      • Gość: emila Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 19:52
        w ktorym miejscu wTychach jest to oczym piszesz?
      • niezdecydowana6 Re: ile razy juz oblaliście? 11.04.07, 21:52
        a to "rondko" o k
        > torym pisano, to zapewne taka dziwna nieco "wysepka", gdzie faktycznie, zeby
        je
        > chac prosto, trzeba jechac poczatkowo w prawo z lewym kierunkowskazem, bo
        jesli
        > faktycznie pojedzie sie prosto, to wjezdza sie pod prad:/

        hmm, gdzie to jest??
        aha, pisałaś,że egzamin masz w maju,a kiedy isę zapisywałaś,tzn ile się czeka
        na egzamin,bo ja właśnie planuję się zapisać i nie wiem jak długo będę
        czekać.Dzięki.Pozdrawiam:-)
        • Gość: zdaję.do.skutku zdałam, dzis był SKUTEK :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 22:36
          dziękuję dziekuję wszystkim kochanym forumowiczom za wsparcie i moim panom
          instruktorom, że mnie ładnie nauczyli:):)
          Tak, to rondo, to wysepka.
          Dziś jezdziłam jak zawsze REWELACYJNIE, ale w koncu mnie ktoś docenił :)
          życzę Wam wszystkim powodzenia i nie poddawajcie się, patrzcie uwaznie na znaki,
          a przede wszytkim nie denerwujcie się!
          pozdrawiam,
          wyjątkowo szczęsliwa Ania
          • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 07:23
            Gość portalu: zdaję.do.skutku napisał(a):

            > dziękuję dziekuję wszystkim kochanym forumowiczom za wsparcie i moim panom
            > instruktorom, że mnie ładnie nauczyli:):)
            > Tak, to rondo, to wysepka.
            > Dziś jezdziłam jak zawsze REWELACYJNIE, ale w koncu mnie ktoś docenił :)
            >


            GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Pewnie teraz unosisz się lekko nad ziemią:-)))

            życzę szybkiego odbioru dokumentu i szerokiej drogi!

            pozdrawiam serdecznie
            Basia
          • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 13:47
            Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, no to GRATULACJE TAAAAAKIE
            WIEEEELGALACHNE, Aniu kochana!!!!! :D I tylko tak trzymać!!!! Exploatować - już
            nie kursową eLeczkę, ale własne jeździdełko... i szofera i szofera, w
            jakimkolwiek bądź innym celu, eksploatacja wskazana:)
            Jeszcze tylko kilka dni i Tychy Twoje, całe, całe - razem z wszelkimi
            zdradliwymi rondami, a co! :D

            I ja sie pochwalę, choć sukces mój nieznaczny... Modlitwy wasze żarliwe i
            kciuki zaciśnięte aż do białości również skutkują! - wczoraj mykałam niczym
            wymiatacz szos:D, nooooo, wpadeczki były, nie ma to tamto, ale jazda poprawna
            politycznie! Nareszcie, nareszcie! Instruktor ładnych kilkanaście razy
            stwierdzał: "Kurcze, Ty jeździsz! No, w końcu przemyślałaś sprawę, bo już nie
            wiedziałem, jak mam do Ciebie trafić!" i mi pogratulował, ot co! Oooooo, jak to
            dobrze, bo już ma tyle spraw na głowie, że nic, tylko się jeszcze z Linią
            Frontu użerać! Chwilo trwaj!:D
            A w ogole wiosna przyszła, kwiatki kwitną!:)
            P.S. Panie Instruktorze, no jak to nikt Pana nie chwali! A jaaaaaaaa????:D
            • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 14:11

              > I ja sie pochwalę, choć sukces mój nieznaczny... Modlitwy wasze żarliwe i
              > kciuki zaciśnięte aż do białości również skutkują! - wczoraj mykałam niczym
              > wymiatacz szos:D, nooooo, wpadeczki były, nie ma to tamto, ale jazda poprawna
              > politycznie! Nareszcie, nareszcie!


              Gratuluję sukcesów w nauce:-) Qrcze, ja nie wiem, czy jestem zbyt wymagająca
              wobec siebie czy taka ze mnie niedołęga, ale nie jestem zadowolona ze swojej
              jazdy. Mam jeszcze 8 godzin do wyjeżdzenia przed egzaminem, mam nadzieję, że w
              którymś momencie poczuję się bardziej komfortowo.
              Linio, co uważasz za wpadeczki?

              pozdrawiam
              Basia
              • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 18:47
                O Basiu, naciągasz mnie na zwierzenia, a ja to bym mogła o tym godzinami
                całymi! Wyobrażam sobie, jakie to musi być pasjonujące... no, ale sama
                chciałaś:D. No dobra, sukces polega na tym, że zamiast jak totalna pierdoła,
                jeżdżę jak pierdoła:/. Za mało zwalniam przed "garbami", choć o tym pamiętam i
                zbyt mało wyraziście zwalniam i rozgladam się przed skrzyżowaniami
                równorzędnymi, instruktor mówi, że trzeba bardziej. Wyjeżdżając z parkingu się
                jakoś pogubiłam, zrobiłam taki mały slalomik, zanim wyjechałam, komentarz: "No
                to było pierwszorzędne! Nie wiem, co to było...":). I parkowanie, łapię metodę,
                ala bądź za blisko, bądź za daleko od krawężnika, muszę jeszcze wyczuć moment
                prostowania kierownicy, wcześniej ni w ząb, więc zawsze coś:). I zapytałam, czy
                muszę wrzucić kierunek, podczas gdy minutę wcześniej, na analogicznym
                wrzuciłam, to się nazywa spostrzegawczość. I na tych garbach za szybko puszczam
                sprzęgło i zdarza mi się wjechać nie na ten pas ruchu, jak skręcamy, więc na
                pas z przystankiem dla autobusów, nie zawsze, ale bywa i tak. I jeszcze się
                zdarza, że muszę rozkminić, która to prawa, która lewa:/, ale to chyba po
                prostu ten facet tak na mnie działa;p. No i to chyba wszystkie moje grzechy z
                ostatnich dwóch godzin, pytanie tylko, czy śmiertelne...? A, NO I NA ŁUKU NIE
                BYLIŚMY! Łuk to moja pięta Achillesa:/, choć półtora miecha temu wychodził
                pierwszorzędnie!:D Basiu, a Ty, dlaczego zaraz niedołęga?????????
                Eh, zaraz napiszesz: "Nie no, aż tak źle to ze mną nie jest:D". No ale właśnie,
                aż tak tragiczne wpadki, czy tylko trochę?
                • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 19:21
                  linia.frontu napisała:

                  > O Basiu, naciągasz mnie na zwierzenia, a ja to bym mogła o tym godzinami
                  > całymi!

                  :-))))))

                  Basiu, a Ty, dlaczego zaraz niedołęga?????????
                  > Eh, zaraz napiszesz: "Nie no, aż tak źle to ze mną nie jest:D". No ale właśnie,
                  >
                  > aż tak tragiczne wpadki, czy tylko trochę?


                  Nie wiem czy bardzo tragiczne, ale jednak a najgorzej że jak raz coś kiepsko
                  zrobię, to się denerwuję i potem idzie coraz gorzej.
                  Wczoraj zaczęło się od eleganckiego zjechania z wewnętrznego pasa ronda ( w
                  sumie małe rondo dwupasmowe) od razu w prawo bez uprzedniego, wcześniejszego
                  zjechania na prawy pas. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko tyle powiedzieć,
                  że akurat na tym rondzie byłam pierwszy raz a ten zjazd z ronda to bardziej
                  jazda prosto niż skręt w prawo - wiem, wiem, wykręcam się:-)
                  Udało mi się na ciągłej zmienić pas, tak się z tym grzebałam, że w końcu linia
                  zrobiła się ciągła:-( Innym razem jak chciałam zmienić pas to samochód za mną
                  ustąpił mi miejsca a ja zamiast szybko zjechać w prawo zwolniłam... tragedia:-(
                  W ogóle moje zmienianie pasów pozostawia duuużo do życzenia, ciągle nie mam
                  pewności, czy dobrze oceniam sytuację i gdy mam zmienić pas to zamiast wręcz
                  ciut przyspieszyć zwalniam:-( Niech to licho i tyle...

                  Łuk... byłam wczoraj również na placu, próbowałam trochę robić po swojemu, szło
                  tak sobie. Instruktor kawałek po kawałku przeanalizował ze mną cały łuk i
                  powiedział jak on radzi swoim kursantom. Niestety, to również nauka na 'sposób',
                  tyle że wychodzi idealnie... i tego właśnie się boję, bo za często tu czytam, że
                  na placu wychodziło świetnie a na egzaminie kiszka:-(

                  Więcej grzechów na ten moment nie pamiętam, ale z pewnością są:-)

                  pozdrawiam serdecznie
                  Basia
                  • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 12.04.07, 19:38
                    Ooooo, i żeś mi przypomniała, jak wczoraj przepikowałam ciągłą w drodze na
                    placyk, komentarz: "No teraz to pojechałaś..." (komentarze zamieszczam dla
                    potomności:) i też zwalniam! Nie zawsze, ale jak się zestresuję i też z tymi
                    zmianami u mnie cienko...
                    No i widzisz sama! Popełniasz mniej błędów od szanownej Linii Frontu! Wiem,
                    wiem, żaden to sukces:/... ale zawsze coś:); ja to mam tak, że im bardziej mi
                    zależy (żeby dobrze pojechać...) tym gorzej mi idzie:.(
                    Też się boję, ale wiem, że mój instruktor cudotwórcą jednak nie jest... chociaż?
                    I kiedy następne jazdy, masz jeszcze???? A kiedy masz exam, jakoś tak zaraz,
                    prawda???????
                    Ja mam jazdy jutro:)
                    • linia.frontu Jeszcze jeszcze... :D 12.04.07, 19:47
                      A, no i właśnie łuk oblałam na sposób! Jeździłam czterodrzwiową, a w
                      WORDowskiej gdzie indziej pojawia się słupek, kurde! Tylko, że taka nauka na
                      wyczucie to kolejnych 50 godzin na placyku...:.(
                      A z pasami... właśnie kwestia tej samodzielności za kółkiem... i jak tu potem
                      bez tego dodatkowego hamulca... Nic to, Basiu, walczymy, nie ma to tamto! :D
                    • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 13.04.07, 07:43
                      linia.frontu napisała:

                      >> No i widzisz sama! Popełniasz mniej błędów od szanownej Linii Frontu! Wiem,
                      > wiem, żaden to sukces:/... ale zawsze coś:); ja to mam tak, że im bardziej mi
                      > zależy (żeby dobrze pojechać...) tym gorzej mi idzie:.(


                      No własnie:-( Przed jazdą bojowo myślę - ja wam wszystkim pokażę, wszystko
                      wiem, nie popełnię błędów a potem...szybko mi ta bojowośc mija.


                      > ?
                      > I kiedy następne jazdy, masz jeszcze???? A kiedy masz exam, jakoś tak zaraz,
                      > prawda???????
                      > Ja mam jazdy jutro:)


                      Ja mam jazdy w sobotę, potem 2 razy w przyszłym tygodniu i jeszcze 2 godziny w
                      dniu egzaminu czyli 23go.
                      Kupiłabym tych jazd i dwa razy więcej gdyby nie te dojazdy, za każdym razem to
                      ponad 3 godziny w busie ( w obie strony) i 30 zł na bilet, do tego 70 zł za
                      jazdy i stówka pęka. Człowiek do nauki powinien być wypoczęty, ale jak być
                      wypoczętą, jak od 7ej jestem w pracy, zwalniam się, lecę na busa, potem dojazd w
                      Szczecinie do szkoły, 2 godziny jazdy, któe kończą się 5 minut przed odjazdem
                      powrotnego busa i po 19ej padam na twarz w domu.
                      Muszę to przetrwać, potraktowac jako ofiarę dla słusznego celu:-)

                      Patrząc na samą siebie jak się szarpię z tym prawkiem postanowiłam, że moje
                      dzieci na 18tkę dostaną kurs i mają zdobyć papier póki młode i bez obowiązków
                      pt. praca, rodzina i takie tam.


                      pozdrawiam i miłego dnia życzę
                      Basia
                      • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 13.04.07, 15:46
                        Amen, Basiu, też mam meksyk w pracy przez te jazdy:/. I kurcze, jestem
                        wściekła, bo zamiast stoickiego spokoju jestem rozkojarzona i zdenerwowana, co
                        ze mnie za kierowca...
                        Boże, jak ja się boję łuku:.( zrzuca mnie do lewej, nie najeżdżam na linię, ale
                        łuk nie jest idealny... ah, no nie wytrzymam, jak się nie wygadam! A dzisiaj
                        zawaliłam to okropne rondo w centrum, przejechałam linię zatrzymania i nie
                        zatrzymałam się przed kierunkowskazem, a potem zmieniłam pas bez kierunku (to
                        był grzech śmiertelny!) i jeszcze nie ominęłam autek z kierunkiem (stały jednym
                        kołem na krawężniku, ale przekroczyłam swój pas)! Instruktor wyjść z podziwu
                        nie może, że zaczęłam jeździć jak człowiek, ale ja jestem na siebie wściekła za
                        te wpadki:/.
                        Kurcze, naprawdę przechlapane z tymi dojazdami:/ (ja mam Bogu dzięki przystanek
                        od pracy) wściec się można... ale wytrzymasz, Basiu, wszak to zbożny cel:). Ja
                        za to padam z nóg zarabianiem na te jazdy i ślęczeniem po nocach nad
                        wypracowankami dla jekichś... e, dobra, starczy tych pogaduszek o pracy:).
                        • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 13.04.07, 23:11
                          Basiu, napisz mi koniecznie, jak było w sobotę!!! Kurcze, nareszcie ktoś chce o
                          tym poplotkować:D
                          • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 14.04.07, 08:24
                            Takie mnie refleksje poranne naszły, że to przecież nie ma nic gorszego, niż
                            wpakować się w przekonanie, że już wszystko super, ot, umiemy, nic dodać, nic
                            ująć - nigdy tak nie jest, nawet po paru latach za kółkiem. Więc nic w tym
                            złego, że jesteś krytyczna, o przeciwnie, to Ci pomaga niwelować
                            niedoskonałości, zresztą po kilkudziesięciu godzinach ciężko jest być idealnym
                            kierowcą. Ale nie można też popadać w skrajności. Chyba najważniejsza jest
                            pewnośc tego, co się za kólkiem wyczynia:).
                            Oki, mykam!
                            • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 14.04.07, 15:46
                              linia.frontu napisała:

                              > Takie mnie refleksje poranne naszły, że to przecież nie ma nic gorszego, niż
                              > wpakować się w przekonanie, że już wszystko super, ot, umiemy, nic dodać, nic
                              > ująć - nigdy tak nie jest, nawet po paru latach za kółkiem.

                              Witam przy sobocie:-)


                              Taki mam głupi charakter, kompleksy jakieś albo co, że nigdy nie jestem
                              przekonana o swoich super zdolnościach, bez względu na dziedzinę, więc
                              samouwielbienie mi nie grozi:-)


                              Dziś byłam na kolejnych dwóch godzinach jazd, jeździłam micrą i było super:-)
                              Znaczy o komfort jazdy mi chodzi, niech pandy się schowają do mysiej dziury.
                              Wreszcie spokojnie widziałam otaczające mnie samochody, łatwiej mi było
                              podejmowac decyzje o zmianach pasa, szkoda, że nie można zdawać na micrach:-(
                              Pan instruktor mnie pochwalił, większych zastrzeżeń nie miał - największe do
                              mojego stresowania się, bo przez to momentami się gubię. Podsumował mnie tak -
                              że znam przepisy, wiem o co w tym wszystkim chodzi, znaki widzę, jeździć umiem i
                              gdybym się nie denerwowała, to byłoby idealnie - miód na moje serce:-)
                              Oczywiście wiem, że do ideału daleeeeeeeeeeka droga, ale nadzieja we mnie
                              wstąpiła, że jest szansa, że to wszystko ma sens i może jednak będzie ze mnie
                              kierowca, tylko jak zwalczyć stres?
                              Kolejna jazda w poniedziałek, jakieś mantry zacznę klepać albo co...? ;-))

                              pozdrawiam serdecznie
                              Basia
                              • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 14.04.07, 23:29
                                No widzisz:D. Jasne, że będzie z Ciebie Kierowca, ba, i to taki pełną gębą!
                                Zwłaszcza, że mówi Ci to w sumie mało znany instruktor! Mój to mnie za
                                najmikroskopijniejszy sukces chwali, to przestaje być wiarygodne;p. Niestety
                                nie wiem, jak opanować stres, sama się nad tym zastanawiam, ale może to jednak
                                przychodzi z czasem i pewnością za kółkiem? Cytując (uśmiecham się do Autora,
                                nie, to nie mój instruktor;p):"A ile lat uczy się lekarz, żeby być dobrym
                                lekarzem? Więc czemu kierowcą mamy być po 30 godzinach?". I nie należy też
                                przeginać z auto-krytyką, a jak już krytykować, to konstruktywnie, bo potem
                                można się wpakować w przekonanie, że nic z nas nie będzie, a to chyba jeszcze
                                gorzej:). Ja też mam w poniedziałek:D. Corsą, of course;p.
                                • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 10:52
                                  linia.frontu napisała:

                                  > No widzisz:D. Jasne, że będzie z Ciebie Kierowca, ba, i to taki pełną gębą!

                                  Taką mam nadzieję, mam nadzieję, że będę przyzwoitym kierowcą, myślącym i nie
                                  stanowiącym zagrożenia dla innych.


                                  > Zwłaszcza, że mówi Ci to w sumie mało znany instruktor!

                                  To były pierwsze dwie godziny z tym panem, w środę jeździłam z właścicielem
                                  szkoły, wczoraj z jego pracownikiem.
                                  Szkoła jest młodziutka- powstała z dniem 01.01.2007 ale chyba właśnie dlatego
                                  bardzo im zależy, starają się, bo każda osoba która zda egzamin po nauce czy
                                  doszkalaniu u nich będzie ich polecać i da szansę na kolejnych kursantów.
                                  Przede mną jeszcze 6 godzin jazd, w tym dwie w dniu egzaminu i nie jestem pewna
                                  czy to była dobra decyzja... jazdy od 10 do 12ej, egzamin od 13:30. Na forum
                                  widzę dość rozbieżne opinie na temat czy to dobrze czy źle brać jazdy w dniu
                                  egzaminu, teraz spróbuję tak, jak nie zdam, to może zmienię taktykę.

                                  Czuję się podbudowana opinią pana instruktora, może to się przełoży na mniejszy
                                  stres na kolejnych jazdach? Jutro się przekonam.


                                  pozdrawiam i wszystkim miłej niedzieli życzę
                                  Basia
                                  • Gość: j. Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 12:55
                                    ja się tylko odniosę do tego, czy dobrze brać jazdy w dniu egzaminu:)
                                    moim zdaniem- dobrze:)przypomnisz sobie wszystko, pokręcisz się po trasach
                                    egzaminacyjnych, jeszcze raz zwrócisz uwagę na "podchwytliwe" skrzyżowania,i
                                    wsiądziesz do samochodu z zupełnie innym nastawieniem:)
                                    ja wziełam przed egzaminem godzinę i uważam,ze to był b.dobry pomysł- trasa
                                    egzaminu była naprawde zbliżona do tej którą przejechałam z instruktorem:)
                                    • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 15:01
                                      Gość portalu: j. napisał(a):

                                      > ja się tylko odniosę do tego, czy dobrze brać jazdy w dniu egzaminu:)
                                      > moim zdaniem- dobrze:)przypomnisz sobie wszystko, pokręcisz się po trasach
                                      > egzaminacyjnych, jeszcze raz zwrócisz uwagę na "podchwytliwe" skrzyżowania,i
                                      > wsiądziesz do samochodu z zupełnie innym nastawieniem:)


                                      Dziękuję za opinię, mam nadzieję, że ze mną też tak będzie.

                                      Pierwszy egzamin miałam o 8ej rano, ostatnia jazda dzień wcześniej i ta przerwa
                                      na sukces się nie przełożyła:-)
                                      Drugie podejście mam o 13:30, myślę sobie, że zamiast denerwować się i wpatrywać
                                      w zegarek lepiej pojeździć. Bylebym wyjechała z placu i nie oblała na łuku, tego
                                      się najbardziej obawiam.


                                      pozdrawiam serdecznie
                                      Basia
                                      • Gość: j. Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 15:13
                                        o tak, zabicie czasu to jest dodatkowy argument:)
                                        miałam egzamin o 14, wstałam o 8, i naprawde nie wiedziałam co ze sobą
                                        zrobić,więc jazdy o 13 były zbawienne;)
                                  • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 19:23
                                    Ja też wzięłam, z tym, że tylko godzinę, musiałam to pogodzić z pracą i
                                    graficzkiem instruktora, zawsze się jeszcze rozjeździsz, boję się tylko, że
                                    mnie na koniec wsteczniactwo znów dopadnie z nerwów:.(. Jakiegoś procha muszę
                                    uskutecznić:). Aaaaaa, widzisz! Jak Ci nieznajomy (czyt. obiektywny) Instruktor
                                    mówi, że jest oki, tzn., że jest, więc tylko pohamować nerwy i Szczecin Twój:D.
                                    A swoją drogą, skąd dokładnie jesteś? Ja kojarzę te okolice naprzeciwko
                                    szpitala bodajże na Unii Lubelskiej (helikoptery latają;p) i Park Kasprowicza,
                                    te klimaty:).
                                    Mnie przed kompa przywieje pewnie dopiero we wtorek wieczorem, ale liczę na
                                    wykaz błędów poniedziałkowych i przekaz emocjonalny z jazdy:).
                                    Pozdrawiam!
                                    • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 19:33
                                      linia.frontu napisała:

                                      > Ja też wzięłam, z tym, że tylko godzinę, musiałam to pogodzić z pracą i
                                      > graficzkiem instruktora, zawsze się jeszcze rozjeździsz, boję się tylko, że
                                      > mnie na koniec wsteczniactwo znów dopadnie z nerwów:

                                      O tym mi mówił ten wczorajszy instruktor, że rózni ludzie różnie reagują, są
                                      tacy, którzy jak im ostatnia przed egzaminem jazda marnie pójdzie to się
                                      podłamują i poddają... mam nadzieję, że jazda pójdzie mi dobrze i nie będzie
                                      powodu do podłamań:-)





                                      > A swoją drogą, skąd dokładnie jesteś? Ja kojarzę te okolice naprzeciwko
                                      > szpitala bodajże na Unii Lubelskiej (helikoptery latają;p) i Park Kasprowicza,
                                      > te klimaty:).


                                      Dokładnie to ja jestem z MIędzyzdrojów. Moja jutrzejsza nauka -zwalniam się z
                                      pracy, wyjazd o 14ej busem do Szczecina, prosto z busa do czekającej eLki,
                                      koniec jazdy o 17:40, wysiadam z eLki, wsiadam do busa, odjazd o 17:45, do domu.
                                      Ten sam scenariusz w piątek, mam nadzieję, że to szarpanie się ma sens.



                                      > Mnie przed kompa przywieje pewnie dopiero we wtorek wieczorem, ale liczę na
                                      > wykaz błędów poniedziałkowych i przekaz emocjonalny z jazdy:).

                                      Jasne, mam nadzieję, że jutrzejsza jazda, znowu z szefem szkoły, będzie równie
                                      efektywna jak w sobotę.

                                      Linio, ile masz jeszcze dodatkowych jazd przed egzaminem? I jak plac, zwalczyłaś
                                      łuk i już czujesz, że dasz mu radę?


                                      pozdrawiam
                                      Basia
                                      • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 20:33
                                        Ah, no tak, co za faux-pas:/. W Międzyzdrojach też byłam, faktycznie to
                                        niezgorszy kawałek drogi... Za to Szczecin znasz pewnie cały:D. Ja nawet nie
                                        wiem ,gdzie tam jest WORD. Oj, też mam nadzieję, że mi pójdzie dobrze, i że mój
                                        mentor mnie nie zdołuje tak, jak ostatnio:(. W poniedziałek dwie, we wtorek
                                        dwie, w środę jedna. I jeszcze jedna, z którą nie wiadomo co:). I oj, nie
                                        czuję, niby spoko, choć nie idealnie, ale na examie pewnie znowu zapomnę, gdzie
                                        powinien się pojawić słupek:.(... no nic, zobaczymy we wtorek:D
                                        Tak więc czekam na relacje:D
                                        • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 20:39
                                          Oj, tzn. żeby nie było: starał się mentor, tylko kiepsko kłamie:)
                                        • basia_11 Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 16.04.07, 20:59
                                          I oj, nie
                                          > czuję, niby spoko, choć nie idealnie, ale na examie pewnie znowu zapomnę, gdzie
                                          >
                                          > powinien się pojawić słupek:.(... no nic, zobaczymy we wtorek:D
                                          > Tak więc czekam na relacje:D


                                          Dobry wieczór:-)

                                          Wróciłam z kolejnej lekcji w Szczecinie, było naprawdę w porządku, instruktor
                                          zapytał czemu mu to robię, że nie ma się do czego przyczepić, ale traktuję to z
                                          przymrużeniem oka:-) Ten instruktor był już trzecią osobą, którą rozbawiłam na
                                          łuku - ten manewr najlepiej mi wychodzi, jak nie ma pachołków:-)
                                          Dziś robiłam łuk na wyczucie - skręcanie kierownicą zaczynam gdy pachołek
                                          kończący kopertę jest w połowie bocznej przedniej szyby i powoli skręcam
                                          kierownicę w prawo. W sumie zbiera się z tego cały obrót, ale robiony po kawałku
                                          a nie w jednym momencie. Jeszcze dwa wyjazdy do Sz-na, dwa razy pobyt na placu,
                                          mam nadzieję, że upewnię się co do słuszności takiego skręcania i za tydzień
                                          dobrze zrobię łuk na egzaminie.

                                          Zaczynam wierzyć, że to może się udać...


                                          pozdrawiam serdecznie
                                          Basia
                                          • linia.frontu Tylko mnie nie pocieszajcie...:) 16.04.07, 23:07
                                            A jednak mnie przywiało:). O, widzę, że tożsame manewry żeśmy uskuteczniały:).
                                            Też dziś walczyłam z łukiem... i co...
                                            A dajcie sobie spokój, szkoda waszych kciuków. Lepiej zająć się czymś
                                            pożytecznym. Jestem beznadziejna!!! Wystarczył nowy samochód, tym razem
                                            trzydrzwiowy (taaa, taki, jak na egzaminie...) inny instruktor przez jakieś
                                            pięć mintut i kompletna klapa. To, co robiłam dzisiaj, przekracza wszelkie
                                            możliwości pojmowania łuku!!! O mieście nawet nie wspominam, wpadka za
                                            wpadką... Instruktor ze trzy razy ratował mnie z sytuacji, w którą się sama
                                            wpakowałam i nie wiedziałam, co mam z tym zrobić. Wsteczniactwo pełną gębą.
                                            Qrcze, no i po co się oszukiwać? O jutrze wolę w ogóle nie myśleć...
                                            Basiu, trzymam za Ciebie kciuki!!! Jeśli masz umiejętności, a jak widać, masz,
                                            trzymanie za Ciebie kciuków bedzie czynnością konstruktywną!!! I pisz dalej,
                                            pisz pisz pisz:)
                                          • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 19.04.07, 15:29
                                            Basiu, miałaś mieć jeszcze w tym tygodniu jakieś jazdy??? Co się nie chwalisz!
                                            Bo jak na razie piszesz, że naprawdę w porządku, i oby tak dalej!:)
                                            Napisz, jak było na tej jeszcze jednej jexdzie, bo potem, to hurtowo wraz z
                                            przebiegiem zdanego egzaminu będziesz opowiadać! :)
                        • linia.frontu Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 15.04.07, 05:53
                          O, już zaczynam bredzić... co mnie nikt nie poprawia!:). No, przed
                          sygnalizatorem, of course! Są trzy ciężkie próby do przejścia, a mianowicie:
                          linia zatrzymania, tory tramwajowe, i sygnalizator przed nie-linią-zatrzymania,
                          która wyglada, jak linia zatrzymania, jakoś tak. Poległam na wszystkim, co
                          tylko możliwe.
                      • no-comments Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) 13.04.07, 18:14
                        basia_11 napisała:


                        > Patrząc na samą siebie jak się szarpię z tym prawkiem postanowiłam, że moje
                        > dzieci na 18tkę dostaną kurs i mają zdobyć papier póki młode i bez obowiązków
                        > pt. praca, rodzina i takie tam.
                        >
                        >
                        > pozdrawiam i miłego dnia życzę
                        > Basia

                        Heh Basiu w pełni podzielam Twoje zdanie, kiedyś sie dziwiłam jak ktoś z mojej
                        rodziny robiąc prawko ciągle powtatrzał: "zrób prawko jak będziesz mieć 18 lat,
                        im wcześniej tym lepiej, bo potem jest już tylko gorzej" a ja sobie myślałam
                        naiwnie, że to bezsensu robić prawo jazdy jak się ma jeszcze pstro w głowie, a
                        to prawko wcale nie jest tak konieczne, teraz zmieniam zdanie i też bym swoje
                        dzieci wysłała na kurs jak najwcześniej byleby tylko chciały (nie na siłe).
                        Pozdraiwam
            • Gość: kasia Re: zdałam, dzis był SKUTEK :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 21:44
              ja też zdaję na tychach. jak się wam jeżdziło i zdawało? gdzie trzeba bardziej
              uważać? podpowiedzcie, moje kolejne podejście 25.04
    • Gość: kursantka Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 10:46
      Gratulacje! Wspaniale,ze wreszcie sie udalo:) Moglabys napisac cos wiecej o trasie? Byly jakies podpuchy albo miejsca, na ktore trzeba szczegolnie uwazac? Ja co prawda z Tych nie jestem, ale odrobine juz kojarze...A odpowiadajac na pytania: na egzamin w Tychach obecnie czeka sie min.5 tyg, a ta "wysepka" o ile sie nie myle, to jest chyba w poblizu takiego ryneczku, ale do konca pewna nie jestem:/ w kazdym badz razie nie wyglada to jak typowe rondo, wiec wiedzac juz to, bedzie mozna zwrocic szczegolna uwage.
    • Gość: Aguś Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 15:06
      4 razy oblałam gzamin z prawka :-P ale potem wziełam się w karby i dodatkwe
      lekcje nauki jazdy tez się przydały - dla zainterowanych Auto Avanti czyli
      www.autoavanti.pl - i wreszcie zdałam. Doszkalanie się zwróció - nie mam oporów
      do siadania za kółkiem...

      Cześć!
    • patrycja.ros Re: ile razy juz oblaliście? 12.04.07, 22:22
      MISTRZYNI przyjm GRATULACJE wielgachne!!!!! Wysiłek i cierpliwość sie opłaca.
      Zapewne fruwasz z radości z lekkim niedowierzaniem :))))Teraz wypada życzyć
      tylko szybkiego odbioru prawka i bezpiecznej jazdy:))))
      • Gość: j. Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 19:38
        a ja zdałam dziś za pierwszym razem:)/warszawa/ i bynajmniej nie piszę tu po
        to,żeby się pochwalić (choć nie ukrywam,ze to fajne uczucie/ tylko, zeby polecić
        naprawdę dobrą szkołę!
        nie wiem jak waszym zdaniem, ale moim to 50% sukcesu, jeśli nie więcej.
        jeżeli na kursie wszystko dokładnie i spokojnie zostanie omówione, wtłumaczone i
        przećwiczone to automatycznie idzie się na egzamin z innym nastawieniem.
        także jeśli ktoś jest zainteresowany, niech zostawi maila, a ja sie odezwę:)
        pozdrawiam
        i życzę sukcesów:)
        • Gość: zdaję.do.skutku Euforia trwa... IP: *.telefony.com.pl 16.04.07, 10:47
          Witam,
          niezmiernie dziękuję Wam za słowa otuchy. Zdający/podchodzący do egz. łączą się
          w bólu, jak to jednoczy ludzi.....DZięki Linio.F. Bardzo lubię Twoje posty, o
          czym juz chyba pisałam(a jeśli nie, to intensywnie myślałam;-) Kazdego dnia
          budzę się teraz z uczuciem, jak to fajnie, że juz zdałam. Trochę aż sie czuję
          nieswojo- jak to - juz nie będzie jazd? juz nie będę trwonić fortuny na kolejne
          jazdy? ano,nie!
          Teraz trwonić będę fortunę na samochod, ależ z jakąż wiekszą przyjemnościa:D
          Wierzcie mi lub nie, ja juz zwątpiłam, że zdam.
          W dniu egzaminu (11.04) zle sie czułam, nastawienie mało pozytywne. Wchodząc do
          sali (jedynej w tyskim osrodku) patrzę na egzaminatora...a to
          ..niespodzianka...to był łobuz, u ktorego oblałam 3. egz. w styczniu. (na
          wysepce, zjezdzajac z Al.Bielskiej na stare miasto)...Ku mojemu wielkiemu
          zaskoczeniu pan J. mnie pamiętał. Nawet pamiętał, jak ostatnio jechałam.
          Taki stary zgrywus. cały egzamin mnie zagadywał, wprowadził więc "miłą"
          atmosferę - opowiadajac o swoim małżenstwie, o zdradach, o tym, ze wszystkie
          baby są ambitne, nie wiedzą, że nie są doskonałe, żewszystkie zle jezdzą .itp.
          Niesamowicie miła atmosfera;-)
          Pan j. nie pochodzi z Tychów i zna to miasto o tyle o ile....moze dlatego na
          egzamin obrał sobie jedną trasę, ktorej sie trzyma.Nie popełniłam zadnego błedu,
          jezdziłam bardzo dynamicznie, za co mnie pochwalił (chyba, tak przynajmniej
          odebrałam jego słowa). Jezdziliśmy i jezdziliśmy ok.50 min. po tychach. I
          lewoskrety i wysepki i lewoskrety i wysepki (to juz miałam do mistrzostwa
          opanowane).Parkowanie, zawracanie - te manewry są moimi ulubionymi, można się
          skupić i je poprawnie wykonać.
          TEgo dnia chyba w miescie zwanym Tychy obchodzony był bardzo hucznie DZIEŃ
          PIESZEGO SAMOBÓJCY, wnoiskujępo ilości pieszych, ktorzy wyskoczyli mi przed
          samochód w czasie egzaminu. Wszystkich przepusciłam. Piesi na pasach wszyscy
          umkli z życiem.
          Trzymam za wszystkich jeszcze zdajacych mocno mocno kciuki.
          A jesli ktoś ma problemy z pokonaniem łuku, to zapraszam do mnie. Mam niezawodny
          sposob, mogę go nauczyć:):)
          napiszę, jaki to sposob, a jak macie okazję to wyprobujcie, czy jast wam pomocny:
          1. dobrze wjedz przodem do garazu= tak by środkowy słupek widziec na srodku
          kierownicy (dzieki temu potem masz wiecej miejsca na manewr)
          2. cofając jedz baaaardzo powoli - dzieki temu masz wiecej czasu na krecenie
          kółkiem, a samochod mniej pokona
          3. cofasz mijasz pierwszy słupek (znajduje sie on na wysokosci wewnetrznej
          klamki przednich drzwi pasazera - wykonujesz 1/2 obrotu w prawo(jak czak norris,
          normalnie)
          4. mijasz drugi słupek- patrzysz na klamkę tych samych drzwi (inaczej mowiac
          srodek szyby pasazera)- wykonujesz drugie 1/2 obrotu w prawo
          5. trzeci słupiek(to ten cholernik na łuku-jego wewn. stronie) - gdy ten pojawi
          się w TYLNEJ SZYBIE - szybko kolejną 1/2 obrotu w prawo, po czym szybko
          odkrecasz tę 1/2 w lewo.
          6. patrzysz w lustero, majac głowe odwróconą w tył (przecież kamara patrzy)
          pojawia się biała linia - 1/2 obrotu w lewo
          7. w lusterku linia sie prostuje -oddajesz ostatnie 1/2 obrotu.
          8. patrz w tylnią szybę - srodkowy słupek musi sie znajdowac na wyskosci pasow z
          tylniego siedzenia(tych bezposrednio za kierowcą)
          trzymasz kierownicę, by samochod jechał prosciutko)
          8.1 samochod zatzymaj, gdy słupek z "garazu" znajduje sięna wysokosci zgięcia w
          przedniej wycieraczce po stronie pasażera.
          musi sie udać.
          to 8 krokow(niby dużo), ale jakze skutecznych.Uczyłam się teżna 3/4 obrotu
          widząc 2 słupek (niby na jedno wychodzi), ale ten sposob bywa bardziej zawodny -
          wystarczy sie o 10 nano sekund spoznic i po ptokach/spalony.
          Jestem nauczycielką, wiec mogę tego nauczyc w realu;-)jesli ktos by reflektował.
          Pozdrawiam gorąco,
          nie poddawajcie się!!!!!
          wiosna górą:)
          • Gość: afula do Ani, która zdała! IP: 88.156.63.* 16.04.07, 18:42
            Przede wszystkim wielkie gratucacje! Bardzo miło usłyszeć, że komuś się udało
            po jakimś czasie.mam nadzieję, że warto inwestować w to dalej, czasami tracę
            nadzieję.
            Przeczytała Twój opis jak wykonujesz łuk. Napisz czy jeździłaś na Punto. Bardzo
            mi się to spodobało bo dokręcając masz możliwośc obserwacji. napisz czy zawsze
            na egzaminach robiłaś ten sposów i czy zawsze ci wychodził. Z góry wielkie
            dzięki.
            • Gość: zdaję.do.skutku Re: do Ani, która zdała! IP: *.telefony.com.pl 16.04.07, 21:42
              ten sposób na łuk jest skuteczny zarowno na PUNTO I na CORSĘ:)
              zawsze działa! Na innych samochodach *yaris i inni* nie jeżdziłam nigdy.
              • Gość: Linzy Re: do Ani, która zdała! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 21:54
                Gratulacje!Ale z 8krokow nie skorzystam za bardzo skomplikowane,ale moze jakies
                rady co do samego zdawania egzaminu-opanowanie stresu,usmiechanie sie i
                zagadywanie egzaminatora itd :) Pozdrawiam!
                • butterfly80 Re: do Ani, która zdała! 18.04.07, 09:18
                  Gość portalu: Linzy napisał(a):

                  > Gratulacje!Ale z 8krokow nie skorzystam za bardzo skomplikowane,ale moze jakies
                  >
                  > rady co do samego zdawania egzaminu-opanowanie stresu,usmiechanie sie i
                  > zagadywanie egzaminatora itd :) Pozdrawiam!

                  oj, w sumie poznałam osobiscie 5 egzaminatorów - kazdy zupełnie inny.
                  typ:
                  slużbista - nie zagaduj, skoncentruj się.
                  nauczyciel - słuchaj i przytakuj:)
                  stary dziadek - usmiechaj sie i moze zagaduj?

                  pokonywanie stresu - to najgorsze, nie znam złotego srodka
          • linia.frontu Re: Euforia trwa... 16.04.07, 23:20
            Gość portalu: zdaję.do.skutku napisał(a):

            Trochę aż sie czuję nieswojo- jak to - juz nie będzie jazd?

            Qrcze, nie wyobrażam sobie jak to w ogole jest możliwe, a co dopiero, jak się
            to odczuwa:) To musi byc nie... nie wiem jakie uczucie... i pewnie nigdy się
            tego nie dowiem:) Bo teraz to już tylko Ty i autko, nie byle jakie! T w o j e
            własne autko:D

            Niesamowicie miła atmosfera;-)
            No nieźle!!! Ładnie to tak?:D Jednak widać przyjazna atmosfera wpływa
            pozytywnie na potencjał motoryzacyjny:D

            A jesli ktoś ma problemy z pokonaniem łuku, to zapraszam do mnie. Mam niezawodny
            sposob, mogę go nauczyć:):)

            O, to ja poproszę!!! Najchętniej jakiś metodologiczny wykład o strukturze
            funkcjonowania łuku gdzieś tam;p. Swoją drogą, skoro Naborowski pisał wiersze w
            kształcie koła, to może wynajdę jakiegoś kolesia, który pisał wiersze w
            kształcie łuku i tym się zajmę, miast marnotrawić czas instruktora;p

            Jestem nauczycielką, wiec mogę tego nauczyc w realu;-)jesli ktos by reflektował

            Czego uczysz???? Błagam, tylko nie mów, że matmy.... :)

            wiosna górą:)

            Już nigdy nie będzie takiego lata... :D
          • linia.frontu Re: Euforia trwa... 16.04.07, 23:28
            Gość portalu: zdaję.do.skutku napisał(a):

            DZięki Linio.F. Bardzo lubię Twoje posty

            Dzięki:)
            Przepraszam, znowu wchodzę w cięki okres i chyba będę nieznośna...
            Sygnaturka adekwatna, jak zawsze;p
            • Gość: zdaję.do.skutku Re: Euforia trwa... IP: *.telefony.com.pl 18.04.07, 09:12
              Nie uczę matmy, miałam jej za duzo w LO(profil mat-fiz;)
              Wiersze na szlachetny kształt łuku- czemu nie. Kiedyś zrobiłam z moimi
              gimnazjalistami lekcje w terenie(w parku) i mieli pisac wiersze w kształcie
              znalezionych liści...bardzo sie im to podobało:)
              mój sposób na łuk jest NIEZAWODNY, dlateog opisałam go możliwie dokładnie, by
              nie było niescisłości, o jaki słupek chodzi, o ktorą szybę,na jakim samochodzie.
              Własciwie mozna zrobić łuk "na czuja" - wówczas jest tylko jeden krok:
              1. poczuj ten łuk
              tylko że ten sposob często bywa bardzo boleśnie odczuwany;/
              nie chcę Wam podawac bolesnych kroków, zwłąszcza, że na egzaminie ten krok
              kosztuje (min. 115zł+dojazd+ dodatkowe jazdy + stres)
              pozdrawiam
              • basia_11 Re: Euforia trwa... 18.04.07, 09:24
                G> mój sposób na łuk jest NIEZAWODNY, dlateog opisałam go możliwie dokładnie, by
                > nie było niescisłości, o jaki słupek chodzi, o ktorą szybę,na jakim samochodzie


                Powiedz mi proszę, co Twoim zdaniem daje 5 punkt Twojego łuku? Takie skręcenie w
                prawo i zaraz odkręcenie? Jakoś lepeij na torze jazdy auto się ustawia?

                Ja uczę się i będę zdawać na pandzie, ona chyba najmniejsza z samochodów obecnie
                na egzaminach, robię tak, że skręcam koła jak minę slupek kończący pole
                zatrzymania - wtedy zaczynam skręt, ale nie zastanawiam się ile, może to i około
                pól obrotu, jadę w tył i dokręcam, w sumie zbiera się pewnie cały obrót. Jadę
                powolutku i patrzę na dwa kolejne słupki - ten na łuku i kończący łuk, jeśli
                jestem podejrzanie blisko, to lekko odbijam w lewo a potem znowu dodaję w prawo
                a jeśli za daleko od nich, to dodaję w prawo. No i potem pozostaje dobrze się
                wyprostować i wjechać na pole zatrzymania.
                Jak będę znowu na placu, to przećwiczę Twoją metodę, zobaczę jak się ma do pandy
                i co daje takie takie szybkie skręcenie w prawo i lewo.


                pozdrawiam
                Basia
                • Gość: ewa Re: Euforia trwa... IP: *.nat.renicom.pl 18.04.07, 16:53
                  hej,czy moj instruktor jak będzie w Wordzie to moze dowiedziec się za co
                  oblałam?czy to sa poufne wiadomosci?
                  • Gość: Linzy Re: Euforia trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:06
                    Moja znajoma mowi,zeby luk nie robic na zadne maetody w sensie pacholki,nie
                    pacholki,ale na czuja.Ja tam wole metody-bo jest ich kilka i mozna sobie tymi
                    kilkoma sprobowac,a na czuja raczej wyjade za linie lub cos innego schrzanie-a
                    jak Wy myslicie?
                    • Gość: zdaję.do.skutku CZUJ bluesa IP: *.telefony.com.pl 20.04.07, 19:48
                      wiesz, moim zdaniem po kilku godzinach jazd nie mozna miec jeszcze czuja. Ile
                      twoja znajoma jezdzi?
                      Moze ktoś czuje jazdę po łuku po 2 godz....ja wolałąbym nei marnowac wiecej,
                      by poczuć, dlatego wybieram sprawdzone metody:)
                      poza tym, juz zdałam, pachołki mogą sobie stawiac gdzie chca! Ja bedępatrzec na
                      realne zagrozenia, typu sciana, słupek, czławiek, inne samochody.
                      powodzenia.
                    • no-comments Re: Euforia trwa... 20.04.07, 20:56
                      Gość portalu: Linzy napisał(a):

                      > Moja znajoma mowi,zeby luk nie robic na zadne maetody w sensie pacholki,nie
                      > pacholki,ale na czuja.Ja tam wole metody-bo jest ich kilka i mozna sobie tymi
                      > kilkoma sprobowac,a na czuja raczej wyjade za linie lub cos innego schrzanie-a
                      > jak Wy myslicie?

                      Hmmm wiesz co, powiem tak -przez wiele godzin uczyląm sie na czuja- w sumie
                      fajnie ale prawda jest taka, że stosunkowo wychodził mi tak co drugi łuk-
                      statystyka marna jak na egzamin, no i nigdy nie mogłam przewidzieć jak ten łuk
                      zrobie- efekt byltaki, że czsam moja jazda po luku moglaby przyprawić kogoś
                      patrzącego z boku o skręt kiszek ze śmiechu, a osoby siedzące ze mną w aucie o
                      siwiznę (kiedy uprawialam istnego krakowiaka jadąc do tylu i jeżdząc od linii do
                      linii by na koniec albo pikować prosto na pachołek albo jakimś cudem mieszcząc
                      się jednak w kopercie stajac często prawie w poprzek).
                      Potem ktoś mnie próbowal na sposób- jeden skręt kierownicą w jednym momencie,
                      odkręcenie w innym- na początku się przeciw temu buntowałąm, ale niestety to się
                      sprawdza i to na różnych autach i na róznych lukach więc przy tym pozostanę.
                      chyba każdy powinien robić i uczyć się łuk tak, żeby było jak najskuteczniej,
                      łuk jest moim zdaniem jedynym zbędnym na egzaminie elementem, który nei ma
                      odzwierciedlenia w późniejszej naszje jeździe.
                      Pzdrawiam
                      • Gość: Linzy Re: Euforia trwa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 12:56
                        Wlasnie napisalam w jednym watku,zeby pomyslec,ze luk jest manewrem
                        egzaminacyjnym,bo na ulicy nie bedzie pacholkow i metod na klamki,obroty,ale
                        niech sie luku jako manewru egzaminacyjnego kazdy uczy na metode jaka mu
                        odpowiada-niektore rzeczywiscie dzialaja :)Znajoma zdala egzamin jakies 2-3
                        lata temu i od tej pory nie jezdzila.Inna znajoma zdawala 6 lat temu i od
                        tamtej pory moze siedziala zaledwie kilka razy za kierownica.Wymadrza sie,ze
                        luk jest latwy i ucza jakis glupich metod-ciekawa jestem jakby teraz sobie
                        poradzila na luku?!Uwazam,ze prawo jazdy sie robi po to,zeby jezdzic,a nie zeby
                        plastik lezal w szufladzie.
    • Gość: gab Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.19.165.36.osk.enformatic.pl 23.04.07, 21:36
      witam
      narazie raz nie zdalam i mam pytanie Milam dzisiaj egzamin, teoria bez bledow,
      łuk idealnie, egazinator powiedzial ze jezdze bardzo dobrze, ale mnie oblal...
      bo na skrzyzowaniu o ruchu okreznym pojechalam w lewo z prawego pasa (byly 2
      pasy), czy byl to powod do nie zaliczenia egzaminu? skoro wszyscy tak jezdza i
      nawet mam 2 przyklady ze takie osoby zdaly bez problemu. bardzo prosze o
      odpowiedz bardzo mi zalezy bo nie wiem czy moge sie odwolac... Sad Sad
      • no-comments Re: ile razy juz oblaliście? 23.04.07, 22:15
        Gość portalu: gab napisał(a):

        > witam
        > narazie raz nie zdalam i mam pytanie Milam dzisiaj egzamin, teoria bez bledow,
        > łuk idealnie, egazinator powiedzial ze jezdze bardzo dobrze, ale mnie oblal...
        > bo na skrzyzowaniu o ruchu okreznym pojechalam w lewo z prawego pasa (byly 2
        > pasy), czy byl to powod do nie zaliczenia egzaminu? skoro wszyscy tak jezdza i
        > nawet mam 2 przyklady ze takie osoby zdaly bez problemu. bardzo prosze o
        > odpowiedz bardzo mi zalezy bo nie wiem czy moge sie odwolac... Sad Sad

        Oni zawsze mogą;) A tak na powaznie to egzaminator mógł to ocenić jako zajęcie
        niewlaściwej pozycji na drodze- kurcze nie wiem jak to nzawać dokładnie- tylko,
        że wtedy by było tylko jedno N, musiałaś popełnić jeszcze jeden podobny
        błąd,żeby nie zaliczyć. A na karteczce, ktorą dostałaś od egzaminatora nie bylo
        napisane gdzie popełniłaś błąd??
      • basia_11 Re: ile razy juz oblaliście? 24.04.07, 07:30
        Gość portalu: gab napisał(a):

        > witam
        > narazie raz nie zdalam i mam pytanie Milam dzisiaj egzamin, teoria bez bledow,
        > łuk idealnie, egazinator powiedzial ze jezdze bardzo dobrze, ale mnie oblal...


        Współczuję...

        Czy egzaminator powiedział CI, że nie zdałaś już po powrocie do WORDu, czy
        przesiadaliście się w mieście?
        Jeśli ten skręt w lewo z prawego pasa był jedynym grzechem to naprawdę dziwne...
        Żeby nie zaliczyć egzaminu, to na kartce z zadaniami - poz. 3, Zachowanie przy
        przejeżdżaniu przez skrzyżowania - zmiana kierunku jazdy, powinnaś mieć dwa razy
        N. Jak to wygląda na Twojej kartce, czy czegoś Ci jeszcze nie zaliczył?

        pozdrawiam i życzę sukcesu na drugim i oby ostatnim egzaminie
        Basia
        • Gość: j. Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 13:04
          znaczy zaraz.mi się wydaje, ze skręcanie w lewo Z PRAWEGO pasa, to jest dosyć
          poważny błąd...i nie ma znaczenia czy rondo, czy nie rondo.zasady są zawsze
          takie same- w lewo z LEWEGO pasa.
        • Gość: Michałeczek Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 27.04.07, 21:30
          Uwalił pannę, i słusznie ! Ludzie, obyście się sami nawzajem pozabijali -
          innych nie tykajcie, jeżeli skręt w lewo z prawego pasa jest błahostka, to ja
          idę sie pochlastać. Że inni kretyni tak jeżdżą o niczym nie świadczy, jak o ich
          skretyniałej ułomności. Jak Gabi-dobrzejeżdżąca jeździ dobrze, to ja XXXL
          cudnie, takie tam pieprzenie o Szopenie. Oj baby, baby, od nadmiaru rozumku
          bańka nie pęka, choć czasami boli.
          • no-comments Re: ile razy juz oblaliście? 27.04.07, 22:42
            Gość portalu: Michałeczek napisał(a):

            > Uwalił pannę, i słusznie ! Ludzie, obyście się sami nawzajem pozabijali -
            > innych nie tykajcie, jeżeli skręt w lewo z prawego pasa jest błahostka, to ja
            > idę sie pochlastać. Że inni kretyni tak jeżdżą o niczym nie świadczy, jak o ich
            >
            > skretyniałej ułomności. Jak Gabi-dobrzejeżdżąca jeździ dobrze, to ja XXXL
            > cudnie, takie tam pieprzenie o Szopenie. Oj baby, baby, od nadmiaru rozumku
            > bańka nie pęka, choć czasami boli.

            Nie irytuj sie tak Michałeczku, może najpierw warto poznać o jaką dokłądnie
            sytuację chodzilo na egzaminie Gabi zanim się zacznie wydawać mało konstruktywne
            sądy. Ja zrozumiałam sytuację tak: Gabi dostaje polecenie skręcenia na rondzie w
            lewo- prawidłowo powinna w takim razie zająć lewy pas przed wjazdem na rondo (a
            przynajmniej na więszości rond ta to by się odbywało), wjechać na rondo lewym
            pasem, przed zjazdem zmienić na prawy i prawym pasem zjechać z ronda (i tu
            dopiero zakończyłby się manewr skrętu w lewo). Z tego co zrozumiałam Gabi zajęła
            na rondzie od razu prawy pas i tym prawym pasem objechala 3/4 ronda- błąd jest,
            aczkolwiek chyba przyznasz, że niewielki i zdecydowanie niezagrażający
            bezpeczeństwu innych pojazdów na drodze ani tym bardziej nie wystarczający do
            obrażania Gabi czy innych uczestników forum.
            Pozdrawiam uprzejmie
            • Gość: Michałeczek Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 28.04.07, 00:27
              Niech Gabie, w takim radzie doprecyzuje kontext, tak by nie było wątpliwości.
              Wówczas możemy sobie na niej "pojeździć "bądź nie. Sytuacje pozornie błahe
              często decydują o być albo nie być, czyli out of life. Ja na loterii życia nie
              wygrałem, do irytacji mi daleko, ale nie mogę przejść obok wobec Waszej
              kobiecej aprobaty do wszelkiego rodzaju nieudacznictw - bez urazy za zwrot.
              Jest wiele rozsądnych i myślących babek na tym forum, i myślę, że powinny zająć
              zdecydowane ą postawę wobec kretyństw pewnych panienek. Tolerancja pewnych
              idiotyzmów tylko z powodu tej samej budowy anatomicznej jest. . ., jak miecz
              obosieczny. ..
              Również uprzejmie pozdrawiam - co nieco to kurtuazyjne z Twojej strony :D
              P.S. Nikogo nie miałem zamiaru obrażać, preferuję dosadne, konkretne i ostre
              wypowiedzi. O ile rzecz jasna mają jakieś umocowanie w rzeczywistości
              • Gość: j. Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 00:42
                ja jestem kobietą jakby co;)
                i uważam że to JEST powazny błąd. Bo jak jedziesz prawym pasem, to znaczy że
                zamierzasz zjechać z ronda, co jest sygnałem dla wjeżdzających, że droga wolna!
                A tu nie, bo ty skręcasz w lewo, i przejeżdzasz 3/4 ronda prawym pasem.
                wiadomo, ze ludzie tak jeżdzą, ale podtrzymuję, że to spory błąd.
              • basia_11 Re: ile razy juz oblaliście? 28.04.07, 07:41
                Gość portalu: Michałeczek napisał(a):

                > Niech Gabie, w takim radzie doprecyzuje kontext, tak by nie było wątpliwości.
                > Wówczas możemy sobie na niej "pojeździć "bądź nie.


                Ja zrozumiałam opis zajścia podobnie jak przedmówczyni, czyli że na rondzie z
                dwoma pasami ruchu nie wjechała na lewy, tylko prawym się kulała przez te 3/4
                jego obwodu.
                A co do tego jak ludzie jeżdżą... ostatnio stałam sobie na rondzie z pół godziny
                i patrzyłam na mistrzów kierownicy, którzy na 3-pasowym rondzie potrafią ze
                skrajnego lewego scinać dwa sąsiednie, żeby skręcić w prawo, żadnego stopniowego
                zmieniania. To już z dwojga złego chyba bezpieczniej jak ktoś jedzie tylko
                prawym pasem, niż w ostatnim momencie wrzucając kierunek albo i nie skręca przez
                trzy pasy w boczną uliczkę.


                pozdrawiam
                Basia
      • linia.frontu Re: ile razy juz oblaliście? 28.04.07, 06:19
        Ewidentny i poważny błąd, za który słusznie zostałaś oblana, ponieważ inni
        uczestnicy ruchu mieli prawo interpretować Twoje zachowanie niezgodnie z Twoimi
        intencjami, wybór niewłaściwego pasa ruchu sugerujący jazdę na wprost, chyba,
        że miałaś włączony lewy kierunkowskaz przez 3/4 "ronda", wprowadzający
        kompletną dezorientację innych uczestników ruchu, mogli to spokojnie
        interpretować jako potrzebę zjechania na lewy pas (ale bezpośrednio na rondzie
        powinno być bez kierunku, choć to kwestia sporna i uzależniona od interpretacji
        instruktora:). Jednak moim zdaniem nie grzech śmiertelny, choć powód do
        oblania, ponieważ nie stworzyłaś bezpośredniego zagrożenia na drodze,
        przejeźdżając np. na czerwonym świetle:). Jesteśmy początkujący i "wpadki" cały
        czas nam się zdarzają i jest to kwestią treningu, a także pewności za kółkiem,
        toteż przełknij porażkę i ćwicz, ćwicz, ćwicz, a wszystko pójdzie dobrze:).
    • madzia.7 Re: ile razy juz oblaliście? 24.04.07, 16:08
      Nie wiem czy to kogoś pocieszy ale jak czekałam wczoraj na swój drugi egzamin
      panie z administracji w WORD wyczytały nazwisko jednej z osób oczekujących na
      egzamin i nie dyskretnie wykrzyczały - "o Ta to już zdaje 15 raz,, A to nic A
      Kowalska to prawdziwa gwiazda - Ona już podchodził1 19 razy"
      • Gość: mata Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.07, 13:44
        3 razy oblalam ostatnio pierwszy raz dojechalam do osrodka i uslyszalam "wynik
        negatywny" bylam w szoku a pan egzaminator wymienil 3 bledy ktore zawaZyly.
        wszystkie na samym poczatku egzamninu a przeciez ciagna mnie po mieście jeszcze
        50 min.mysle ze chcial mnie oblac a jesli nie to bardzo przylapac na jakims
        bledzie bo byl bardzo niemily
        • Gość: odwołujący się Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.aster.pl 28.04.07, 13:37
          Koleżanka mojej znajomej podobno za 20 !!!!! razem zdała w mieście gdzie jest jedno rondo ..... w Ciechanowie . Hehe :) Ciekawe za którym razem zdałaby w Warszawie :P:P:P
          • Gość: :) Re: ile razy juz oblaliście? IP: 80.50.251.* 28.04.07, 17:44
            jak dla mnie kwestia czy zdaje się w mieście zjednym rondem czy ze 100 nie ma
            żadnego znaczenia ( właśnei tearz do mnei dotarło że na ostatnim egzaminei
            zdając w mieście z jednym rondem (Tarnów) i jeżdżąc blisko godzinę na rondzie
            się nie pojawiłam. Według mnie jak uczysz się w mieście zwieloma rondam to ej
            opanujesz w końxu ( mniej lub bardzej) i nie ma można porównywać osób które w
            swoim mieście mają tylko jedno rondo, bo sąd wiesz czy at osoba po nch nie umei
            jeździć??? Czasami niekoniecznie duża ilośc podchodzeń do ezaminu musi równać
            się z totalną nieumiejętnością jazdy. Może dla niektórych będe się tearz
            chwalić albo próbowac coś udowodnić ale zdawałam 5 razy ten egzamin a przed 4
            jak wykupiłam te 5 godz. pan instruktor powiedział że mam barzdo dobrze
            opanowane miasto i że on nie wie czemu jesczze nie zdałam swoją drogą też mnie
            to zastanawia... a stres akurat nie dogrywa u mnie dużej roli, raczej jestem
            osoba której "wszytsko lotto" chociaż zaczyna to już byc frustrujące i chce
            żeby ta przygoda z egzaminami się już skończyła....na razie zbraku kasy muszę
            sobie zrobić przerwę ale się nie poddam!!!
            • Gość: zdaje.do.skutku Re: ile razy juz oblaliście? IP: *.telefony.com.pl 06.05.07, 20:49
              Zdawajcie ludzie do skutku!
              własnie wrociłam z "długiego weekendu"...ale sobie pojezdziłam! cala Polska
              południowa moja:) zrobiłam razem z moim narzeczonym 1000km (tak mniej-wiecej po
              połowie) nauczyłam sie wielu nowych rzezczy: jezdzic po wąskich drogach w
              Bieszczadach i po autostradzie w krakowie. Ale fajnie!!!!! ronda, skrzyzowania,
              drogi w budowie(radzę omijać Żory, tam nabawiłam się najwiekszego stresa w
              drodze z rybnika). Mam dopiero 2 tyg. prawo jazdy, ale nie żałuję sobie
              treningów za kierownicą.
              Trzymam za Was kciuki!! i pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka