Dodaj do ulubionych

Zajecie dla egzaminatora

IP: *.escom.net.pl 04.06.07, 11:05
W czasie 40 minut egzaminu praktycznego jest "ciężka cisza" przerywana
polecenia mi egzaminatora i walącym sercem egzaminowanego. Ci, którzy już
zdali, napiszcie czy lepiej zdawać w kompletnej ciszy czy nawiązać rozmowę?
Jakie mieliście pomysły na "zajęcie" egzaminatora?
Obserwuj wątek
    • Gość: DonSalieri Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.chello.pl 04.06.07, 11:17
      A jaki ma cel zajmowanie? :P Jedziesz tam gdzie Ci wskazuje,zdajesz i spaadasz.
      Proste? :] ;)
    • watashi79 Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 11:18
      Gość portalu: Rewelka napisał(a):

      > W czasie 40 minut egzaminu praktycznego jest "ciężka cisza" przerywana
      > polecenia mi egzaminatora i walącym sercem egzaminowanego. Ci, którzy już
      > zdali, napiszcie czy lepiej zdawać w kompletnej ciszy czy nawiązać rozmowę?
      > Jakie mieliście pomysły na "zajęcie" egzaminatora?

      cisza bywa stresująca, ale to zależy od nastawienia (do) egzaminatora.
      ostatnim razem, coś mówiłem (tak sam z siebie) właściwie tylko przed wejściem na
      plac oraz raz w czasie jazdy stojąc na światłach. instruktor był miły, na samym
      początku pożartował sobie z jakiegoś kolegi, więc trochę rozładował atmosferę.
      potem maksymalnie się skupiałem na drodze, także cisza mi nie przeszkadzała.

      na egzaminie zaś, cisza była również przerywana co pewien czas głębokimi
      westchnieniami egzaminatora. było gorąco, klimatyzacja tylko w wersji dla
      ubogich :) za każdym razem nie wiedziałem, czy wzdycha z upału, czy coś
      schrzaniłem, więc oko na prędkościomierz, na kontrolki, na lusterka, poprawiałem
      ręce na kierownicy, etc. :)

      generalnie wydaje mi się, że zagadując egzaminatora zagadujemy też siebie, więc
      lepiej siedzieć cicho i skupiać się na drodze. lepiej też zrobić dobre wrażenie
      na początku i na końcu, bo środek jest słabiej pamiętany :)
      • mewa.1 Re: Zajecie dla egzaminatora 14.06.07, 18:18

        Egzaminator nie powinien nas obchodzic.Trzeba skupić sie na jeżdzie.
        Zreszta egzaminator,to nie instruktor ,a wiec nie oczekuje od nas zabawiania.
    • Gość: Mateuszek Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.icpnet.pl 04.06.07, 12:02
      o tak, cisza mnie dobijała na egzaminie, na nauce non stop była rozmowa, a
      chwile ciszy wypełniała muzyka z radia :) Na egzaminie - probowałem jakoś zagaić
      rozmowę na różne tematy (np. jak te barany jeżdżą :D ), ale szybko dałem sobie
      spokój gdy widziałem, że egzaminator nie był skory do podjęcia rozmowy. Nie
      próbuj na siłę zagadać kolesia, lepiej skup się na jeździe :)
    • tupasia Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 12:08
      Watashi79 ma rację, jak będziesz próbowala zagadać egzaminatora stracisz
      koncentrację, przejedziesz jakąs linię, nie zatrzymasz się - różnie bywa, a to
      co mógł wybaczyć instruktor, u egzaminatora nie przejdzie. Ważny jest początek,
      nie możesz dać po sobie poznać, że się stresujesz, bo już po Tobie, nawet jak
      trafisz na jakiegoś gbura - uśmiech numer 6 i w czasie jazdy 100 %
      koncentracji, żeby widział, że nie przyszłaś na pogawędki, tylko po to, by
      udowodnić, że zasłuzyłaś na ten plastik :)
      • Gość: odwołujący się Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.aster.pl 04.06.07, 12:16
        Nudny ten egzamin aż spać sie zachciewa , no i można jakiś znak przegapić.
        Egzaminatorzy próbują zagadywać zdających . Straszne nudy chyba że się trafi wariat :P No i ten stres że się nie uda bo inny kierowca przeszkodzi nam.
      • Gość: Rewelka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.escom.net.pl 04.06.07, 13:58
        Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi. Tupasia masz rację. Egz. powinien ocenić
        moje umiejętności kierowania sam. (mam nadzieję, że takie posiadam) i nie
        powinnam się dekoncentrować rozmową. Szczególnie w momencie egzaminu. Tylko tak
        pomyślałam, że może w czasie rozmowy robi się przyjemniejsza atmosfera i wtedy
        można jechać na "luzie". Ja na pewno będę miała ogromnego "stresa".
        • tupasia Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 14:06
          Będzie dobrze :) Moj instruktor z kolei mówi, że mnie trzeba trochę
          zestresować, bo za bardzo jestem wyluzowana (to niestety też niedobrze).
          Myślę, że jeszcze na samym początku jak się przywitacie, można coś zagaić, ale
          potem to powaga :)
          Kiedy Rewelka masz egzamin?
          • Gość: Rewelka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.escom.net.pl 04.06.07, 17:33
            Aaaaaaaa, w piątek, 8 czerwca. Aaaaa.
    • Gość: egzaminator Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.toya.net.pl 04.06.07, 14:00
      egzaminator ma zabronione prowadzić rozmowe. Niestety, czasem wygląda to jakby
      był chamem i gburem
      • patrycja.ros Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 17:47
        Gość portalu: egzaminator napisał(a):

        > egzaminator ma zabronione prowadzić rozmowe. Niestety, czasem wygląda to jakby
        > był chamem i gburem

        To akurat jest zrozumiałe. Mi się przytrafiła sytuacja - Przychodzę na plac
        mówię do egzaminatora "dzień dobry" i co słyszę "komu dobry temu dobry,
        wsiadaj!!!!"
        Aż mnie odrzuciło. Tak zostałam potraktowana w Lesznie na egzaminie.
      • akchira Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 17:49
        Kiedy byłam na kursie, miałam takiego instruktora, który mnie przegadywał (a ja
        jestem osobą bardzo gadatliwą). Chociaż miło się gadało, to często nie zwracałam
        uwagi na drogę, lecz na pytania które mi zadał, abym dobrze mu na nie
        odpowiedziała. Za to na egzaminie, teorie zdawałam pierwsza z grupy. Oczekując
        na praktyczną część, byłam pewna, że też pójdę pierwsza z grupy. Jednak stało
        się inaczej. Wszyscy z grupy poszli i wszyscy oblali! Tak się zestresowałam, że
        prawie zemdlałam. A tu nagle egzaminator wyczytał moje nazwisko i imię więc
        poszłam zdawać. Kiedy zasiadłam za kierownicą, całe napięcie minęło.Zapomniałam
        o gadaniu i przez 40 min byłam cicha jak mysz pod miotłą. Przez to bardzo
        skupiłam się na jeździe.Czas egzaminu tak szybko minął, że nawet nie zauważyłam
        kiedy, a już egzaminator kazał skręcać do ośrodka. Wcale nudno nie było. On
        wydawał polecenia, a ja je wykonywałam. Zdawało mi się, że za krótko trwał
        egzamin. Może to przez to, że uwielbiam jeździć samochodem? :) Pozdrówka :*
    • tiffanii Re: Zajecie dla egzaminatora 04.06.07, 18:07
      ja tam sobie porozmaiwiałam z moim egzaminatorem o w tym gdzie sie uczylam co robie ot taki
      wywiadzik kurtuazyjny fajno bylo choc straszno kilka wpadek, które jakos zaakceptowal egzaminator i
      zdalam fajno bylo i mily ten sędzia
      • Gość: egzek Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.chello.pl 04.06.07, 20:14
        Egzaminator milczy dla waszego dobra i dla świętego spokoju :) uwierzcie mi,
        ale sam nie lubię takiej ciszy. Jeśli widzę, ze gość ma szanse a egzamin po
        mału sie kończy, sam często zaczynam rozmowę. jest jednak niebezpieczeństwo,
        dla mnie oczywiście :) że ktoś rozproszy swoją uwagę i np nie zauważy jakiegoś
        znaku. Jak myślicie czyja będzie wina? :))) oczywiście egzaminatora ;P
        zrozpaczony kursant będzie sie skarżył że to moja wina ponieważ "specjalnie" go
        zagadałem. Na szczęście nic mu to nie pomoże ;) tak więc jeździmy sobie w
        milczeniu, acha, ja mam radio i słucham sobie cichutko przez słuchawki, atk aby
        mimo wszystko kontrolować sytuację :) acha i nigdzie nie znalazłem że nie
        mozemy rozmawiać ;)
        • Gość: Magdaalenka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: 83.15.80.* 04.06.07, 20:25
          A to ładnie tak samemu radia słuchać???Mnie by to dobiło,że ja jade,a
          egzaminator ma słuchawki w uszach(sama wolałabym słuchać0...A mam pytanie w
          takim razie.Jak ktoś na egzaminie Cię przepuszcza to poprostu jedziesz czy
          trzeba powiedzieć egzaminatorowi,że ten koleś ustępuje pierwszeństwa?Mój
          instruktor powiedział,żeby mówić,ale skoro egzaminatorzy maja słuchawki w
          uszach,tzn że nie interesuje ich co mam im zamiar powiedzieć.
          • Gość: egzek Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.chello.pl 04.06.07, 20:40
            musisz to wyraźnie zaznaczyć! tzn powiedzieć! może być przecież taka sytuacja
            że egzaminator nie zauważy ze ktoś chce przepuścić i uzna to jako wymuszenie.
            Poprostu powiedz coś w stylu, ten pan mnie przepuszcza i jeżeli egzaminator sie
            zgodzi jedź! a muzyka leci bardzo cichutko :)
            • Gość: Magdaalenka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: 83.15.80.* 04.06.07, 20:42
              No to dziękuję.Zapamiętam(nawet jakby ten egzaminator miał słuchawki,to mu
              powiem:-))
              • Gość: Magdaalenka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: 83.15.80.* 04.06.07, 20:56
                A jak nic nie powie,to rozumiem,że mam stać i czekać aż będę mogła???No to jest
                troche bez sensu bo jak tamten będzie puszczał,egzaminator nie zauważy i ja mu
                to powiem, to ten co przepuszcza może się rozmyślić(bo za długo to będzie trwac
                albo coś...).I co sie stanie jak ruszymy w jednym czasie?Ja obleje za próbe
                wymuszenia czy będę jechać dalej i zdawac??
    • Gość: inka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: 82.160.6.* 04.06.07, 21:45
      ja słyszałam od 2-ch kursantów, którzy już szczęśliwie zdali egzaminy, że ich egzaminator skubał sobie słonecznik podczas egzaminu. Po tym poznali że zdawali u tego samego gościa. Egzamin przebiegał bardzo spokojnie, bez stresu a egzaminator był bardzo sympatyczny i sam egzamin wspominają z przyjemnością
    • miluniaaa Re: Zajecie dla egzaminatora 05.06.07, 13:15
      Witam
      Mnie trafił sie bardzo miły Pan ( choć na początku wydawał sie okropny i bałam
      sie go troche:) W trakcie egzaminu komentował moje "poczynania " na
      drodze.Troche chwalił, trochę ganił, czasem zagadał, np. np na temat Pana
      odpoczywajacego na trawniczku z buteleczka jakiegoś "dopalacza" :)
      Ogólnie było OK, mówił na co mam zwracać uwage itd.
      Wrażenia dobre :) Zdalam za pierwszym razem :)
      Pozdrawiam
      • Gość: Didi Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.escom.net.pl 05.06.07, 13:32
        Gratulacje, ja też tak chcę.
        • Gość: mika Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 23:38
          Ubierz mini i bluzke z dekoltem to egzaminator będzie miał zajęcie :):):)
          • miluniaaa Re: Zajecie dla egzaminatora 06.06.07, 10:41
            A ja tam byłam w dzinsach i bluzce bez dekoltu :) i zdalam
          • Gość: Rewelka Re: Zajecie dla egzaminatora IP: *.chello.pl 08.06.07, 20:50
            Miałam sukienkę prawie do kostek i zdałam!!!!
            • tupasia Gratuluje :D 09.06.07, 00:04
              Gratuluje! :)))

              I co zagadywał? Ty coś mówiłaś?:)
              • Gość: Rewelka Re: Gratuluje :D IP: *.chello.pl 10.06.07, 09:21
                Otóż nie zagadywał. Idąc na plac wyraziłam ogromne zadowolenie, że właśnie z tym
                panem będę jeździła, chociaż nie znam , nic o nim nie wiem, ale tak po prostu.
                Skoro pan się uśmiechnął, pomyślałam jest do mnie pozytywnie nastawiony, czyli
                nie jest tak źle. Wydawał proste polecenia. Na samym początku powiedział: jeśli
                nic nie będę mówił to znaczy, że jedziemy prosto. I dopóki jeździliśmy małymi,
                wąskimi uliczkami osiedlowymi pan e. spokojnym bardzo, łagodnym głosem mówił: w
                najbliższą możliwą skręci pani w lewo, albo za tym czarnym sam. po prawej
                zaparkuje pani, na najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją skręci pani w prawo.
                Ja odpowiadałam: bardzo proszę, tak jest, jak pan sobie życzy, już się robi,...
                Ale na dłuższej trasie (ul.Jagiellońska) pomyślałam sobie, że jak on przez
                dłuższy czas się nie odezwie to ja nie wytrzymam. Coś mówiłam, a on grzecznie
                odpowiadał, ale żadne z nas nie przedłużało rozmowy, bo wiadomo, jeśli popełnię
                błąd - przyczyną będzie rozproszenie uwagi. A tego nikt nie chce.
                I chyba rzecz najważniejsza. Bardzo dużo zależy od e. czy w trakcie
                wykonywanych zadań ocenia na głos, bo to że notuje, to tak musi być. Więc jeśli
                wszystko jest ok. to pół biedy, gorzej jeśli narzeka, że krzywo, nie tak, albo
                coś innego. Ja pytałam swojego czy dobrze sobie radzę, czy wszystko na razie
                jest dobrze. A on odpowiedzł: odpowiem jak wrócimy do ośrodka.
                Ogólnie jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolona z całego egzaminu, pana e.,
                atmosfery, no i wyniku. Pozytywny za pierwszym razem!!!!!!
    • eurofan74 Re: Zajecie dla egzaminatora 06.06.07, 00:47
      Nie zagadywałbym sam egzaminatora, raczej podjął rozmowę, jeżeli on/ona zagai.
      Wczoraj zdałem u takiego bardzo sympatycznego - najpierw głównie mnie uspokajał
      (typu "spokojnie, po co tyle nerwów"), trochę komentował moje manewry
      (pozytywnie i negatywnie), jak równiez błędy innych kierowców, czym generalnie
      rozluźnił atmosferę. Potem sie rozkręcił, zapytał mnie o moją pracę, trochę
      porozmawialiśmy na ten temat. Było fajnie, chociaz faktycznie w pewnym
      momencie, pod koniec jazdy, rozluźniłem sie za bardzo i zacząłem mieć problemy
      z koncentracją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka