crayzolka 12.08.07, 19:25 może miał zły dzień, nie wiem, faktem jest, że do dziś śni mi się po nocach :) Tak jak już pisałam w innym wątku, różni są egzaminatorzy, ale nawet u wrednych i złośliwych ludzie zdają. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
crayzolka Przepraszam i proszę o wykasowanie 12.08.07, 19:28 w momencie logowania, zamiast odpowiedzi na post forumowicza, stworzył mi sie zupełnie nowy, bezsensowny wątek :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Przepraszam i proszę o wykasowanie 12.08.07, 20:33 crayzolka napisała: > w momencie logowania, zamiast odpowiedzi na post forumowicza, > stworzył mi sie zupełnie nowy, bezsensowny wątek :) Zupełnie nie szkodzi. I tak nikt tego nie wykasuje. Ja w sąsiednim wątku dyskutuję o kwiatkach na balkonie, w kontekście, ma się rozumieć, prawa jazdy, ale widać admini mają to forum w głębokim poważaniu i nawet podsyłanie im pod nos linków nie przynosi zbyt dużego rezultatu. Korzystając z bezsensowności wątku powiem, że mój instruktor uczył mnie nie tak, jak trzeba, a dowiedziałam się o tym przypadkiem. Co więcej, po wyjeżdżeniu 30 godzin powiedział, że nie skończyliśmy kursu, i że muszę wziąć dodatkowy pakiet, a wszystko przez moje marudzenie. Że musimy jeszcze potrenować to, i tamto. Na to, że mam zatrzymywać się na skrzyżowaniu i nie włączać od razu jedynki, tylko stać na luzie, zwrócił uwagę, kiedy powiedziałam: "ja chyba nie powinnam tak stawać?" i zaczęłam dyskusję o tym, że takie stawanie jest bez sensu. O tym, że przeżycie na Odlewniczej jest "mniejsze, niż w Iraku" dowiedziałam się dopiero po 3 uwalonym. To po jaką cholerę, pytam, facet jeździł ze mną na Odlewniczą??? O tym, że nie znam tras egzaminacyjnych BO MI ICH W CAŁOŚCI NIE POKAZAŁ dowiedziałam się równie przypadkowo - podczas egzaminu, kiedy jakimś cudem udało mi się wyjechać na miasto - dopiero po tym egzaminie raczył ze mną pojechać, jak mu uświadomiłam, że nie byłam tu i tam, za to Ursynów mam obcykany. Na twen wiadukt z 6 znakami "ustąp pierwszeństwa" pojechałam tylko dlatego, że koleś na teorii o tym mówił i zapamiętałam. Podczas moich jazd odbierał telefony, i ok, skoro kursanci dzwonili, tylko szkoda, że prywatne, bo jakoś się z panną X ustawiał na browara: "A miałem zadzwonić" dobre kilkanaście minut - a SŁUŻBOWYCH telefonów jakoś nie łaska odebrać, na ostatnich jazdach często pisał smsy. A ja tak mogę jeszcze długo. Jak można być na tyle ślepym i głupim, żeby zmarnować 3 tysiaki jeżdżąc z takim kompletnym kretynem, który nie_jest_dobrym_instruktorem, bo gdyby nim był, to umiałby nauczyć również ludzi bez predyspozycji, zamiast się tym wymigiwać i jeszcze tym, że egzaminatorzy są tacy, a tacy. Sam jest konował. Jak ja mogłam być taka głupia, co? Lepiej niech się modli, żeby mnie nie spotkać, bo mu zrobię krzywdę. No. Teraz możecie kasować. Odpowiedz Link Zgłoś
huankaa Re: Przepraszam i proszę o wykasowanie 12.08.07, 23:05 linia.frontu napisała: > Korzystając z bezsensowności wątku powiem, że mój instruktor ... Amen Linia!! Nie żebym mu cokolwiek zarzucała (o nie nie nienie nie - jak tylko zarzucę to zaczniesz maniacko bronić;) ale wnioski wyciągnij sama;D Wiem wiem, znowu się czepiam i nei daje Ci decydować i próbuje Ci wmówić, że wiem lepiej od Ciebie co jest dla Ciebie lepsze (nie wiem!!, tylko przed jednym zaklinam - pzed rezygnacją, ale o tym juz wiesz:) i namawiam do jakiejś strasznej zbrodni, z którą Makbet i jego familia mogliby się schować itd...... ale chciałam tylko zaznczyć swoją obecność pod tym co napisałaś (zwłaszcza, że wątek jest do wykasowania;) co byś tak łatwo o swoich własnych słowach napisanych czarno na białym nie zapomniała, a teraz zmykam przed ewentulanym gniewem;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Przepraszam i proszę o wykasowanie 13.08.07, 12:37 huankaa napisała: > Amen Linia!! Nie żebym mu cokolwiek zarzucała (o nie nie nienie nie - jak tylko zarzucę to zaczniesz maniacko bronić;) ale wnioski wyciągnij sama;D Haha, Huakkaa, myślałam, że łączą nas tylko stosunki privaciarskie - a tu proszę, na forum się mnie śledzi??? ;p No i wszyscy mieliście rację. Nie będę bronić tego nędznika, zaczynam się zastanawiać, czy on był zawsze taki nieprzyjemny, a ja po prostu miałam talent do niezauważania pewnych rzeczy, czy dopiero teraz się taki zrobił??? Jest tak niemiły, że najchętniej bym mu w łeb dała, może by poskutkowało:). > Wiem wiem, znowu się czepiam i nei daje Ci decydować i próbuje Ci wmówić, że wiem lepiej od Ciebie co jest dla Ciebie lepsze (nie wiem!!, tylko przed jednym zaklinam - pzed rezygnacją, ale o tym juz wiesz:) i namawiam do jakiejś strasznej zbrodni, z którą Makbet i jego familia mogliby się schować itd...... O, nie tylko Ty, NC, Basia, no mnóstwo. Wiesz co, niech sobie wsadzi ten swój profesjonalizm, skoro taki z niego profesjonalista, to dlaczego tak panicznie boi się konfrontacji z innym instruktorem - wysyłałam Ci na priva naszą rozmowę? Jak tak, to wiesz o czym mówię, nawet mnie zmierziło. > ale chciałam tylko zaznczyć swoją obecność pod tym co napisałaś (zwłaszcza, że wątek jest do wykasowania;) co byś tak łatwo o swoich własnych słowach napisanych czarno na białym nie zapomniała, a teraz zmykam przed ewentulanym gniewem;) Hahaha, taki był włsńie mój zamysł - ja się nagadałam, ktoś kasuje wątek i wracamy do roli napalonej kursanteczki. Niestety nikt nie wykasował. Może instruktor wpadnie na gazetęi da mu to do myślenia. Zwłaszcza, że moja wiara zawsze była bastionem nie do ruszenia - no ale jak się fundamenty sypią:). Przed całym światem mogę go bronić, ale nie przed nim samym. I nie rzucę prawka tylko dlatego, że zmarnowałam kupę czasu z tym facetem. To była niewypalona inwestycja, czas wyciągnąć wnioski i zainwestować w coś, co ma sens:). Odpowiedz Link Zgłoś
basia_11 Re: Przepraszam i proszę o wykasowanie 13.08.07, 07:49 Mało już zaglądam na forum, ale czasem rzucę okiem, żeby zobaczyć co słychać u ludzi. Jak stara ciotka czy inna starsza krewna powiedziałabym Ci - a nie mówiłam... ale nie będę truć. Ja po swoim pierwszym niepowodzeniu egzaminacyjnym Ciebie też namawiałam na zmianę instruktora, ale nie udało mi się i łobuz wyciągnął z Ciebie tyle pieniędzy a Ty straciłaś tyle czasu i wiary w siebie:- Mam nadzieję, że teraz trafiłaś do kompetetniejszego instruktora i nabliższe podejście będzie ostatnim. pozdrawiam serdecznie Basia Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Przepraszam i proszę o wykasowanie 13.08.07, 12:42 Cześć Basieńko!!! :) basia_11 napisała: > Jak stara ciotka czy inna starsza krewna powiedziałabym Ci - a nie mówiłam... Hehe, mówiłaś, mówiłaś... :). Sama musiałam dostać po tyłku, żeby uwierzyć:). > ale nie będę truć. Ja po swoim pierwszym niepowodzeniu egzaminacyjnym Ciebie też namawiałam na zmianę instruktora, ale nie udało mi się i łobuz wyciągnął z Ciebie tyle pieniędzy a Ty straciłaś tyle czasu i wiary w siebie: Haha, a to łobuz!!!:D Taksówkarz, który mnie odwoził za jego własną kasę, powiedział, że "łajza" :D. Wtedy byłam skłonna się buntować, teraz się z tego śmieję. No bo co? :) Przyznam, że moim określeniom daleko dalej do eufemizmów:). - Mam nadzieję, że teraz trafiłaś do kompetetniejszego instruktora i nabliższe podejście będzie ostatnim. O! Już ja się postaram, żeby było ostatnie!!! I z dobrym instruktorem - ot i tyle:). > pozdrawiam serdecznie > Basia Ja również pozdrawiam!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
crayzolka OK! Nie kasować! :D 13.08.07, 14:03 Nie nooo, skoro na wątku stworzonym przeze mnie przypadkiem, Linia czarno na białym przyznaje, że jej ex-instruktor jest do czterech liter niepodobny - wątek musi zostać :) Linio tak się cieszę, jestem pewna, że jak pojeździsz z kimś innym prawko masz w kieszeni - dla mnie mój instruktor był geniuszem, ale przed egzaminem pojeździłam jeszcze z dwoma innymi i wtedy dopiero zobaczyłam jak wiele mnie nauczył i jak wiele jeszcze nie. Jestem z Ciebie dumna - jak to mówią - lepiej późno niż później :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu :.( 13.08.07, 18:13 crayzolka napisała: > Nie nooo, skoro na wątku stworzonym przeze mnie przypadkiem, Linia > czarno na białym przyznaje, że jej ex-instruktor jest do czterech > liter niepodobny - wątek musi zostać :) Ej... jak to? A ja myślałam, że wszyscy myślą, że jest najlepszy w Warszawie? ;p > Linio tak się cieszę, jestem pewna, że jak pojeździsz z kimś innym > prawko masz w kieszeni - dla mnie mój instruktor był geniuszem, > ale przed egzaminem pojeździłam jeszcze z dwoma innymi i wtedy > dopiero zobaczyłam jak wiele mnie nauczył i jak wiele jeszcze nie. > Jestem z Ciebie dumna - jak to mówią - lepiej późno niż później :) Dla mnie mój też był geniuszem... I to wszystko to naprawdę nie tylko dlatego, że nie odbiera telefonów :P. Ej, wy naprawdę wszyscyście myśleli, że jest beznadziejny? Weźcie, bo mi się szkoda faceta zaczyna robić :P. Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: :.( 13.08.07, 18:51 linia.frontu napisała: > Ej, wy naprawdę wszyscyście myśleli, że jest beznadziejny? Weźcie, > bo mi się szkoda faceta zaczyna robić :P. Nie beznadziejny W OGÓLE jako instruktor - bo tego wiedzieć nie możemy, ale beznadziejny DLA CIEBIE - a to ogromna róznica więc nie masz czego żałować - wcześniej mógł być dobry również dla Ciebie, ale teraz już niestety nie. Nawet najwięksi geniusze naszego świata nie celowali w każdej dziedzinie, tak najlepszy instruktor pod słońcem - nie będzie dobry w sensie nauczenia każdego kursanta. I zasadniej byłoby użyć słowa: "myślimy" a nie "myśleliśmy";) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: :.( 13.08.07, 21:28 no-comments napisała: > Nie beznadziejny W OGÓLE jako instruktor - bo tego wiedzieć nie możemy, ale beznadziejny DLA CIEBIE - a to ogromna róznica więc nie masz czego żałować -wcześniej mógł być dobry również dla Ciebie, ale teraz już niestety nie. Nawet najwięksi geniusze naszego świata nie celowali w każdej dziedzinie, tak najlepszy instruktor pod słońcem - nie będzie dobry w sensie nauczenia każdego kursanta. No, może być. Linia Frontu udobruchana! :) Masz rację, no kto by coś takiego otrafił nauczyć - i jakkolwiek... no bo mi go szkoda, no. Wcale nie jest beznadzieny. Tylko dla mnie już tak. > I zasadniej byłoby użyć słowa: "myślimy" a nie "myśleliśmy";) Wrrrrrrrrrrr! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
crayzolka :( -> :) 13.08.07, 19:48 linia.frontu napisała: > Ej, wy naprawdę wszyscyście myśleli, że jest beznadziejny? Weźcie, > bo mi się szkoda faceta zaczyna robić :P. No! Ani mi się waż! No niestety, chyba wszyscy i jak pisze no-comments - "myślimy" zamiast "myśleliśmy" i nie wiem jak reszta, ale ja liczyłam, że pewnego dnia i Ty tak pomyślisz :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: :( -> :) -> :[ 13.08.07, 21:32 crayzolka napisała: > No! Ani mi się waż! > No niestety, chyba wszyscy i jak pisze no-comments - "myślimy" > zamiast "myśleliśmy" i nie wiem jak reszta, ale ja liczyłam, że > pewnego dnia i Ty tak pomyślisz :) Cholera, naprawdę? A ja się TAK STARAŁAM, nooo :). Widzisz, instruktorze, nawet to nam nie wyszło:P. Ej, ale cemu. Biedny. No dobra, dla mnie nie bl idealny... ale kiedyście zaczeli tak mśleć? Cholera, a ja myślałam, dobra, mniejsza, co myślałam! Wątek i tak pójdzie do kasacji:D Odpowiedz Link Zgłoś
crayzolka :( -> :) -> :[ -> :] 13.08.07, 22:41 linia.frontu napisała: > No dobra, dla mnie nie bl idealny... ale kiedyście zaczeli tak > mśleć? Cholera, a ja myślałam, dobra, mniejsza, co myślałam! Wątek i > tak pójdzie do kasacji:D Zapomnij moja droga - nie ma szans na kasację :) No co Ty kobieto myślałaś, powiedz, bo ja jak czytałam Twoje posty, dziwiłam się tylko z jakim uporem obstajesz przy swoim (instruktorze oczywiście ;), ale to pewnie czytałaś nie raz nie dwa :) A kiedy pierwszy raz przyszło mi do głowy, że Twój instruktor jest nie halo? :) W momencie, kiedy zadomowiłam się na forum, poczytałam trochę Twoje posty, zauważyłam, że wiedzę masz nieziemską - wtedy właśnie pomyślałam - jak to możliwe, że ta kierownica nie ma jeszcze prawka?! A jeśli mogę wiedzieć, co sprawiło, że i Ty pomyślałaś to co my? :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: :( -> :) -> :[ -> :] 14.08.07, 08:38 crayzolka napisała: > Zapomnij moja droga - nie ma szans na kasację :) Cholera, a taki sobie fajny wątek upatrzyłam!!! :) > No co Ty kobieto myślałaś, powiedz, bo ja jak czytałam Twoje > posty, dziwiłam się tylko z jakim uporem obstajesz przy swoim > (instruktorze oczywiście ;), ale to pewnie czytałaś nie raz nie > dwa :) No, nie... zdążyłam się do myślić, że już nikt nie wierzy w ten mój mit herosa, ale postanowiłam bronić go z uporem maniaka. Miłość Ci wszystko wybaaaaaczy... ;p Chciałam go zmienić na ostatnią dyszkę, ale koleś mi zrobił taką scenę o 2 godziny z innym instruktorem, że wolałam nie ryzykować ochłodzenia stosunków;), zwłaszcza, że trochę mam z nim do czynienia:). Ale wtedy mit o profesjonaliźmie legł w gruzach. Instruktor zareagował bardzo emocjonalnie i myślał bardziej o poczuciu własnej wartości, niż mojej jeździe. O tym oczywiście na forum nie wspomniałam, ale wtedy wiedziałam, że nic wiecej nie wyjdzie z tego naszego jeżdżenia. I tak było - on był nieprzyjemny, a ja się przejmowałam, co ewokowało błędy. > A kiedy pierwszy raz przyszło mi do głowy, że Twój instruktor jest > nie halo? :) Zaraz nie halo:)... Crayzolka, nie tak ostro;). > W momencie, kiedy zadomowiłam się na forum, poczytałam trochę > Twoje posty, zauważyłam, że wiedzę masz nieziemską - wtedy właśnie > pomyślałam - jak to możliwe, że ta kierownica nie ma jeszcze > prawka?! E, zaledwie nieco większą od przeciętnego kursanta. Po prostu wiem, gdzie szukać:). Ja tych rozporządzeń z pamięci nie cytuję! :D > A jeśli mogę wiedzieć, co sprawiło, że i Ty pomyślałaś to co my? :) Zupełnie niewinna sprawa. Wstawiałam mamine autko do garażu - obserwujący mnie znajomy powiedział, że siedzę za blisko kierownicy (a facet się na tym naprawdę zna) i zaczęłasię rozmowa. Okazało się, że to, czego uczył mnie instruktor, jest o kant... OPierwsza poważniejsza stłuczka i na nagrobku miałabym napisane: "Zginęła tragicznie - poduszka powietrzna... co za żenująca śmierć..." ;p Zasady ustawienie tych wszystkich meli (kierownicy, fotela, etc) są zupełnie inne. No i to przelało kroplę mojej goryczy, odkąd to trzecie podejście uwaliłam na łuku, stosując jego sposób (mimo prośby o naukę na wyczucie jeszcze przed pierwszym podejściem), nie bardzo było już jak go tłumaczyć. Może inni zdają u niego za pierwszym razem, może jedna z drugą "ma bestyjka talent", na mnie te matody nie działają, potrzebuję innych środków persfazji. Założe się, że jakby Pontus na ,mnie pokrzyczał, to by mi się odblokowało:( A pozatym, ja napisałam rzecz o trudnej miłości, a on... :P:P No, się wygadała. Lecę pod prysznic:) Odpowiedz Link Zgłoś
crayzolka Re: :( -> :) -> :[ -> :] 14.08.07, 16:32 linia.frontu napisała: > Zaraz nie halo:)... Crayzolka, nie tak ostro;). Dobra - wycofuję :) Halo halo, tylko nie dla Twojej centrali ;) A propos, to jest właśnie niezwykłe zjawisko. Przed egzaminem wzięłam dodatkowe jazdy z gwiazdą ośrodka - "genialny, na pewno Ci pomoże, wszyscy sa zachwyceni", ponieważ chyba z tuzin osób powtórzyło mi jaki to Paninstruktornauczękażdego, postanowiłam spróbować i 8 godzin wyjeździłam z podrywaczem, który zamiast mnie instruować, koniecznie chciał poznać moją opinię na temat seksu przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego i cholera wie jakiego jeszcze. I do dziś zastanawiam się co Ci ludzie tak zachwalają, te wprowadzenia do nauk o rodzinie czy co, także widzisz dla jednego glancuś picuś, dla drugiego dramat. > E, zaledwie nieco większą od przeciętnego kursanta. Po prostu wiem, > gdzie szukać:). Ja tych rozporządzeń z pamięci nie cytuję! :D Dobra dobra, nie bądź taka skromniacha ;P > No i to przelało kroplę mojej goryczy, odkąd to > trzecie podejście uwaliłam na łuku, stosując jego sposób (mimo > prośby o naukę na wyczucie jeszcze przed pierwszym podejściem), nie > bardzo było już jak go tłumaczyć. Może inni zdają u niego za > pierwszym razem, może jedna z drugą "ma bestyjka talent", na mnie te > matody nie działają, potrzebuję innych środków persfazji. Bardzo dobrze, że juz nie chcesz się więcej przekonywać o jego umiejętnościach, ale w takim razie czy masz na oku innego instruktora, jeździsz - no jednym słowem jak się sprawy mają? :) > A pozatym, ja napisałam rzecz o trudnej miłości, a on... :P:P > No, się wygadała. Ponieważ jestem stosunkowo nowa na forum - nic o tym nie wiem- rozumiem, że to była jakaś grubsza afera ;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: :( -> :) -> :[ -> :] -> :.( (!!!!) 14.08.07, 18:45 crayzolka napisała: > Dobra - wycofuję :) Halo halo, tylko nie dla Twojej centrali ;) No! :D > A propos, to jest właśnie niezwykłe zjawisko. Przed egzaminem > wzięłam dodatkowe jazdy z gwiazdą ośrodka - "genialny, na pewno Ci > pomoże, wszyscy sa zachwyceni", ponieważ chyba z tuzin osób > powtórzyło mi jaki to Paninstruktornauczękażdego, postanowiłam > spróbować i 8 godzin wyjeździłam z podrywaczem, który zamiast mnie > instruować, koniecznie chciał poznać moją opinię na temat seksu > przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego i cholera wie jakiego jeszcze. To analogia??? No nie, mój Instruktor podczas kursu nie wypytywał o moje preferencje i podczas jazdy samochodem koncentrował się na jeździe samochodem, tego mu nie mogę zarzucić:). O małżeński mnie nie pytał, bo to u niego w ogóle poza kategorią (B ;p). > I do dziś zastanawiam się co Ci ludzie tak zachwalają, te > wprowadzenia do nauk o rodzinie czy co, także widzisz dla jednego > glancuś picuś, dla drugiego dramat. Kurcze, zaraz tam rodzinie... :D > Dobra dobra, nie bądź taka skromniacha ;P ;p > Bardzo dobrze, że juz nie chcesz się więcej przekonywać o jego > umiejętnościach, ale w takim razie czy masz na oku innego > instruktora, jeździsz - no jednym słowem jak się sprawy mają? :) Na razie robię przerwę - mam telefony do jakiś... obecnie 30:). > Ponieważ jestem stosunkowo nowa na forum - nic o tym nie wiem- > rozumiem, że to była jakaś grubsza afera ;) Bo się stosunkowo rzedko na tym forum chwalę:D Metafora, metafora:) Odpowiedz Link Zgłoś