Dodaj do ulubionych

Re: jazda na 1biegu

13.08.07, 10:34
Gość portalu: mg napisał(a):

> Czterysetny post. O ilo ktoś mi nie przeszkodzi;)

Gdybyście kontynuowali rozmowę z Linią na forum przegonilibyście nawet wątek
bydgoski;D

> A tak naprawdę to chyba niecałe 600ccm;) O ile nie jesteś szcześliwą
posiadaczką wersji z silnikiem od vw polo 1.1.

Jedno się zgadza..... że jestem szczęśliwą posiadaczką...;D

> Bo źle wybierasz cel podróży. Ja nigdy nie jeżdżę do sklepów, do których nie
mogę wjechać samochodem. Albo prawie wjechać;)

No wiesz, ale wysadzić cztery litery i prejść się też czasem trzeba;) Żeby
potem nie mieć problemów przy każdorozowym wsadzaniu tych czterech liter na
siedzenie samochodu i ciągłym obnizaniu ustawienia świateł pomimo niewożenia
dodatkowego bagażu;D

> A co do butów to zgoda, albo się nie marznie i nie ślizga albo się trafia w
pedały.

No wlaśnie, ale to kolejny problem, którym nie muszę się teraz zajmować na razie;)

> Znasz jeszcze znak i wiek. I wiesz, gdzie nie mieszkam.;)

Nie ułatwiasz mi, wiesz? Oczywiście, że wiesz. Pytałam już o Siemianowice?? No
to pytam. A wiek to nei ma znaczenia - i tak wydajesz się starszy niż jesteś,
znak w zasadzie też mi do szczęścia nie jest potrebny - w końcu ja sie Tobie nie
oświadczam;) O imię nie pytam - bo możesz nie chccieć odpowiadać, natomiast
chciałabym Cię umieścić chociaż w jakiejś przestrzeni geograficznej, a że Śląsk
to jednak dużżżżże rozmiary to chciałabym wiedzieć coś bliżej. A w ogóle to na
pewno mieszkasz na Śląsku??

> Ci bardziej doświadczeni kierowcy byli tak dobrzy, że pracują teraz na
zachodzi...

No niestety, dlatego zapisuje się na następną kategorię - będę miałą większą
szansę na pracę;D

> Podobno najbezpieczniejszym środkiem transportu jest... winda:) Na to
korkowanie dróg jakoś nie zwróciłem uwagi jako na regułę;)

yyyy tam winda - ja np wolę schody. Co do ciężarówek - wywracająca się ciężaróka
często coś przewozi - to oznacza rozlaną benzynę czy inne rzeczy do
neutralizacji dla strażaków = zamknięcie drogi. Poza tym TIR jest większy -
jakiś czas temu natknęłam się na taki korek (znaczy razem z kierowcą sie
natknęliśmy) - TIR nie wyrobil się na małym rondzie - gdyby to byłą osobóka po
prostu leżał by w rowie i nie wiem, cyz ktoś by zwrócił uwage, a że to był TIR
to jwgo połowa utkwiła w rowie a druga polowa została na rondzie tarasując całe
rondo - mniej więcej o to mi chodziło.

Co do tych 15 osób dziennie - kiedyś ludzie umierali na cholerę i grypę - teraz
potrafimy to zwalczyć więc ludzie umierają w inny sposób - a równowaga w
przyrodzie nadal zostaje zachowana.

> Jak dotąd miałem z nimi szczęście, nie wykręcali mi takich numerów. Dobrze, że
go usłyszałaś, jakbyś jednak go wcisnęła, pewnie usunęłoby Cię to z dróg na
dobre...

No niestety - i jego na dobre i mnie też. Po takich akcjach (na szczęście
jeszcze nie było ich dużo) zawsze się zastanawiam, jak ot jest, że nadal chce mi
się wsiadać do auta...

> Nie tak. Ludzi wpychaliby się metr przed nich, hamowali i skręcali w prawo. Z
kolei ci z z prawej wyjeżdżaliby metr przed nimi i powoli się rozpędzali do tych
50. Szybko skończyłyby się tym kierowcom przekleństwa;)

No okey - o tym nie pomyslałam - jest to jakieś wytlumaczenie, trochę by sie
namęczyli z tymi biegami i półbiegami;)

> Wypytam ją... jak już ze mne zejdzie;p

Marzenia ściętej głowy;D Tak łatwo Ci nie pójdzie, poza tym wbrew pozorom i
tendencji Linii do móienia o sobie myślę, że nadal jest wiele rzeczy w niej
godnych odkrycia i o wiele bardziej intrygujących niż we mnie (poza marką mojego
samochodu oczywiście;) tak więc nadal jestem spokojna. Tylko, że teraz nie mogę
Was kontrolować o czym gadacie;> Mogłaby kiedyś sprzedać jakąś informację o mnie
w zamian za informację o Tobie;)

> Znowu wymyślasz niemożliwe sytuacje;p Oboje doskonale wiemy, że nie wszyscy
mają właściwe podejście do instruktorów;)

Bo jakbym nie wymyślała to dyskusja mogłąby utknąć w marnym punkcie a ja lubie
rozważać różne możliwości nawet niemożliwe. Do drugiej częsci zdania się
zgadzam, ale na tej samej zasadzie nie każdy ma właściwy stosunek do swojej
nowej, zaraz po studiach nauczyycielki w liceum;)

> Racja. Na prowadzenie jedną ręką (w porywach do zera rąk) przyjdzie czas
później;)

MAm nadzieję, że do zera nie dojdzie nigdy:) Jednej się już oduczam - odkręcanie
jedną ręką zaniknęło z braku wspomagania, przy którym błyo to możliwe i nawet
wygodne, tylko napłynęła tendencja do trzymania ręki na rączce biegów , ale już
się oduczam. Nadal nie wiem o co chodziło z osiągami i jak miałabym to
zmierzyć?????

> No, ciężka sprawa... Ja miewałem problemy mimo ogrzewanego garażu. W
ekstremalnych przypadkach można zabierać akumulator do domu na noc ale to
skrajnie niewygodne.

Chyba jednak będziemy z Żabą jeździć na zakupy od czsu do czasu, akumulator
zostawię w spokoju;)

> Wyobraziłem sobie Ciebie biegającą wokół do połowy wjechanego do garażu
kartona;) i całe osiedle przy oknach. Z popcornem;)

Znów się nabijasz, ale nei szkodzi;D Śmiej się śmiej, ale sąsiedzi i tak już na
mnie patrzą a to z podejrzeniem a to z politowaniem (dopóki nie przyjechałam z
Żabą połowy tych sąsaidów nie znałam, teraz znam i ich i ich auta;) a ja się nie
lubie komromitowac, nawet wtedy jak mam do tego pełne prawo.

> > Nie przejmuje, zaczynam się przyzwyczajać, ze nie powinno się
> > płakac nad każdym rozbitym przez dziecko kolanem;)
> Słusznie. Gangrena nie istnieje w tym wypadku, prawie;)

Za to rdza nie wyglada fajnie, na szczęście ine jest związana z częstotliwością
użytkowania auta;)

> > Spokojnie, nie obraziłam się, za mało mnie znasz:D
> Wiem, napisałem to, żeby nie wyjść na gbura;)

Za to mam szczerą nadzieję, że gdybyś któregoś dnia stwierdzil, że pisanie do
mnie jest już nudne to byś mi to zakomunikował wprost zamiast zmuszać się do
napisania od czasu do czasu byle czego - byle tylko nie wyjśc na gbura, co?? JA
lubię asertywność w prawie każdym wydaniu.

> Trasę masz tak prostą, jak tylko się da. Linia wyjedzie przed Wawę i sobie
razem dojedziecie na miejsce;) To będzie hardkor;)

Nooooo wtedy kierowcy naprawdę zaczeliby się bać. Wiem, że prosta droga jak
drut, problem sie zaczyna wraz z natężeniem ruchu, koniecznością zwracania uwagi
na znaki, zakręty, pilnowania drogi, omijania rond sszerokim łukiem, udawania,
że nie słyszy się trąbienia innych.... chcesz się z nami przejechać na tylnym
siedzeniu?? Bez zapiętych pasów - jak już iśćdo lunaparku to na najwyzszą
kolejkę;D

> A któraż to linia metra dochodzi na jakiekolwiek peryferia?;)

Za 5 lat by dochodziła..... cholera nie w Polsce, ale pomarzyć warto;) Tak więc
wybiorę bliższy cel do praktykowania i wybiorę się na Śląsk.... jak powiesz
gdzie mieszkasz to z litosci dla Ciebie to miasto odpuszczę:D Moja CZewa już mi
nie zapewnia gór do pokonania, a te wszystkie tramwaje na ulicach, roboty na
drogach, ronda, rondeczka, nerki..... cos dla mnie;)
Obserwuj wątek
    • no-comments Re: jazda na 1biegu 13.08.07, 10:37
      @#@$%#%@%@%)@%@$@%$!^%#@^%^^##$


      Co za po......pitolone forum!!!!!!!! poszlo w nowy wątek:/ Sorry MG.
    • no-comments Re: jazda na 1biegu 13.08.07, 10:38
      PS. MG zostańmy przy starym wątku z oczywistych względów jakimi są
      nieprawdopodobne ilości postów do przecytania dla normalnego użytkownika;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka