Gość: weter-anka
IP: *.flashnet.pl
10.11.07, 23:50
Piszę ku pokrzepieniu serc. Po wielu porażkach udało się. Dziś
zdałam :) - 6 podejście.
Walka o prawko wiele mnie nauczyła o sobie.
Trzy próby, (potem 5 m-cy przerwy-dzidziuś)i kolejne trzy podejścia.
I-szy egzamin szedł mi dobrze do momentu gdy pomyślałam o kurcze
chyba zdam (i ruszenia na czerwonym), drugi -zawaliłam łuk, trzeci -
wymuszenie pierwszeństwa na zawracaniu, czwarty-łuk, piąty -
egzaminator uznał że wymusiłam na rondzie (było to po 5 godzinach od
rozpoczęcia egzaminu mojej grupy i musiał już egzaminować kolejną
grupę, więc miałam wrażenie, że wykorzystał pierwszy pretekst do
ukończenia jazdy), szósty -w trzyosobowej grupce zdawałam ostatnia i
tylko mi się udało.
Wniosek: Kluczowa jest kwestia opanowania stresu i psychika. Mówiąc
w skrócie pomogła mi myśl, że moja wartość nie wynika z faktu zdania
czy też nie tego egzaminu i po nim będzie taka sama jak przed nim. A
kolejna próba jest 'przekraczaniem siebie" i dążeniem do rozwoju. W
kilku podejściach złapałam się na mysleniu, że już chcę skończyć ten
egzamin i iść do domu, stres mnie zżerał.
Dziękuję użytkownikom forum. Wpisy mówiące o tym, że ktoś zdał za
4,5,6 czy następnym razem motywowały mnie do walki. Dziękuję też
użytkowniczkom piedor i patrycja_ross.
Wszystkim życzę powodzenia i bezpieczeństwa na drodze.