xadam30 07.01.08, 15:58 No, ale cóż, "poświęćmy" się dla Jej sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 17:31 xadam30 napisał: > No, ale cóż, "poświęćmy" się dla Jej sukcesu. Nie podlizuj się, kłamczuchu - odpoczywać od przydługich nudnych postów!:) Poza tym wcale nie mówiłam, że znikam z forum! (nikt nie powiedział, że moje postanowienie to na 2008, po prostu zła trochę jestem, to straciłam ochotę na gadki). :* Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 18:17 linia.frontu napisała: > po prostu zła trochę jestem, to > straciłam ochotę na gadki). Na kogo, co? Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 18:31 xadam30 napisał: > Na kogo, co? A co Ty taki ciekawy? :D Na jedną taką. Mam na dziś bojowe zadanie: muszę kupić płyny: chłodzący (ma być różowy i nie zamarzać), do spryskiwaczy i ściągaczkę (nie odróżniam żarówki od świecy, jak są w pudełku)... Jak kupię taki, który nie zamarza do -25, a będzie mróz -35, cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 18:46 linia.frontu napisała: > xadam30 napisał: > > > Na kogo, co? > > A co Ty taki ciekawy? :D > Na jedną taką. Hmmm czyżby na mnie;> Cóż tym razem to ja się poświęcę dla dobra prawka Linii i swojej opinii nie zmienię... jak ten Konrad za te Miliony......;p > Mam na dziś bojowe zadanie: muszę kupić płyny: chłodzący (ma być > różowy i nie zamarzać), do spryskiwaczy i ściągaczkę (nie odróżniam > żarówki od świecy, jak są w pudełku)... Jak kupię taki, który nie > zamarza do -25, a będzie mróz -35, cholera. Słonko - odróżnić, czy zamrza od 25 czy od 35 nie jest trudno - wystarczy przeczytać opakowanie;p Kłopot w tym, że oni tak tylko deklarują, że "nie zamarza" a nawet przy temperaturze około zerowej - zamarza jak cholera o czym się kiedyś przekonałam drastycznie psikając sobie na szybkę spryskiwacz chcąc oczyścić szybę z resztek śniegu, a potem stojąc na awaryjnych na środku ulicy (na prawym pasie, co by być ścisłym) próbując zeskrobać to cholerstwo skrobaczką. A jeśli chodzi o płyn chłodzący... to mam nadzieję, że markę płynu Ci podali, bo mogą być różowe (do minus 35) różnych marek.... chyba, mój niebieski, ale takich niebieskich to widziałam pare w supermarkecie, więc samym kolorem bym się nie sugerowała, a jak potem wleją nie ten co trzeba...... brrrrr... Ejj gniewasz się jeszcze Mała?? No coś Ty, nie wytrzymasz bez moich przydługich maili i smsów o każdej porze;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 18:53 no-comments napisała: > Ejj gniewasz się jeszcze Mała?? No coś Ty, nie wytrzymasz bez moich przydługich > maili i smsów o każdej porze;) Nie znoszę Cię, bo mi właśnie po Sylwku Instruktor dokumentnie przeszedł, ot co, a Ty mi psujesz cały efekt!!!! Zresztą... no kurde, Ty to wszystko powinnaś wiedzieć, laska, że forum to w dużej mierze dla picu, że instruktor zna mój nick i jak za dużo powiem, to musze się wycofywać, no i ogólnie robić wodę z mózgu, i że po 14.12 dotarło do mnie, że to już trochę za dużo, takie akcje (tak wiem, że jeszcze tego maila nie napisałam) i..... i że mój były, to dupek, też:P (wejdź sobie na grono na moją pocztę i wrzuć "pokaż historię korespondencji")... i w ogóle, no. W mailu Cię zjadę. Ale masz rację - nie wytrzymam:) A przynajmniej nie za długo:D Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 19:07 linia.frontu napisała: > Nie znoszę Cię, bo mi właśnie po Sylwku Instruktor dokumentnie > przeszedł, ot co, a Ty mi psujesz cały efekt!!!! Zresztą... no > kurde, Ty to wszystko powinnaś wiedzieć, laska, że forum to w dużej > mierze dla picu, że instruktor zna mój nick i jak za dużo powiem, to musze się wycofywać, no i ogólnie robić wodę z mózgu, i że ... O nienienei, mnie właśnie o to chodzi - do tej pory akceptowałam niezaprzeczalność potrzeby tuszowania wszystkeigo, gdyby nie to, że nagle przyszło mi do głowy, że DOŚĆ tego TUSZOWANIA, że w tym problem, że nie ma potrzeby tuszowania, że to się już za dużo przelało, że czego byś nie zrobiła to i tak nie będzie dobrze, bo Ty nadal nie będziesz mieć prawka (no z nim nie będziesz miała), a on nadal będzie miał himery urażonej dumy wielkiego pana instruktora, który nie chce się przyznać, że nie każdego nauczy ot co! Może czas przestać się wycofywać, odszczekiwać, głaskać ego instruktora et cetera zamykam się już bo zaraz gromy polecą;) Na Grono wejdę jak znajdę czas, bo w pracy pożary muszę gasić, a gaśnicy i czasu brak:( > W mailu Cię zjadę. > Ale masz rację - nie wytrzymam:) > A przynajmniej nie za długo:D A zjedź, czekam:D JA zawsze czekam;) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:18 no-comments napisała: > O nienienei, mnie właśnie o to chodzi - do tej pory akceptowałam > niezaprzeczalność potrzeby tuszowania wszystkeigo, gdyby nie to, że nagle przyszło mi do głowy, że DOŚĆ tego TUSZOWANIA, że w tym problem, że nie ma potrzeby tuszowania, że to się już za dużo przelało, że czego byś nie zrobiła to i tak nie będzie dobrze, bo Ty nadal nie będziesz mieć prawka (no z nim nie będziesz miała), a on nadal będzie miał himery urażonej dumy wielkiego pana instruktora, który nie chce się przyznać, że nie każdego nauczy ot co! Może czas > przestać się wycofywać, odszczekiwać, głaskać ego instruktora et cetera zamykam się już bo zaraz gromy polecą;) Na Grono wejdę jak znajdę czas, bo w pracy pożary muszę gasić, a gaśnicy i czasu brak:( Ja mam kichę ze studiami, zreeesztą, ja Ci muszę najpierw napisać tego maila, miałam to zrobić w week, ale się wkurzyłam, mimo wszystko wolałabym ten temat zostawić na priv - czy może opisywać: gdzie, kiedy, i jak było:P? Parę pokrewnych tematów też bym zostawiła na priv, na razie są relacje poprawne politycznie i niech tak zostanie, a dlaczego, to mi się już nie chce po raz setny tłumaczyć, zresztą pogadamy. Ten numer ze spryskiwaczem jest mistrzooowski:D! Kiedyś, z takich jazd, opowiem Ci, co Chester wyprawia w > > W mailu Cię zjadę. > > Ale masz rację - nie wytrzymam:) > > A przynajmniej nie za długo:D > > A zjedź, czekam:D JA zawsze czekam;) > > Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:18 no-comments napisała: > O nienienei, mnie właśnie o to chodzi - do tej pory akceptowałam > niezaprzeczalność potrzeby tuszowania wszystkeigo, gdyby nie to, że nagle przyszło mi do głowy, że DOŚĆ tego TUSZOWANIA, że w tym problem, że nie ma potrzeby tuszowania, że to się już za dużo przelało, że czego byś nie zrobiła to i tak nie będzie dobrze, bo Ty nadal nie będziesz mieć prawka (no z nim nie będziesz miała), a on nadal będzie miał himery urażonej dumy wielkiego pana instruktora, który nie chce się przyznać, że nie każdego nauczy ot co! Może czas > przestać się wycofywać, odszczekiwać, głaskać ego instruktora et cetera zamykam się już bo zaraz gromy polecą;) Na Grono wejdę jak znajdę czas, bo w pracy pożary muszę gasić, a gaśnicy i czasu brak:( Ja mam kichę ze studiami, zreeesztą, ja Ci muszę najpierw napisać tego maila, miałam to zrobić w week, ale się wkurzyłam, mimo wszystko wolałabym ten temat zostawić na priv - czy może opisywać: gdzie, kiedy, i jak było:P? Parę pokrewnych tematów też bym zostawiła na priv, na razie są relacje poprawne politycznie i niech tak zostanie, a dlaczego, to mi się już nie chce po raz setny tłumaczyć, zresztą pogadamy. Ten numer ze spryskiwaczem jest mistrzooowski:D! Kiedyś, z takich jazd, opowiem Ci, co Chester wyprawia w > > W mailu Cię zjadę. > > Ale masz rację - nie wytrzymam:) > > A przynajmniej nie za długo:D > > A zjedź, czekam:D JA zawsze czekam;) > > Odpowiedz Link Zgłoś
yennyfer11 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:22 'Ten numer ze spryskiwaczem jest mistrzooowski:D! Kiedyś, z takich jazd, opowiem Ci, co Chester wyprawia w ...' przepraszam za wścibstwo ale o co chodzi? :P Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:32 yennyfer11 napisała: > 'Ten numer ze spryskiwaczem jest mistrzooowski:D! Kiedyś, z takich > jazd, opowiem Ci, co Chester wyprawia w ...' > > przepraszam za wścibstwo ale o co chodzi? :P Mój znajomy instruktor, Chester, którego ponałam w okolicznościach najzupełniej towarzyskich, na imprezie, jest skończonym wariatem; jego znajomi opowiadali, że jak się trafi jechać gdzieś z nim eLką (zdaje się, że ma własny pojazd szkoleniowy), to wtedy udaje kursanta i wyprawia jakieś niestworzone manewry na drodze, ku zgorszeniu kierowców i uciesze pasażera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mg Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.08, 20:05 linia.frontu napisała: > Mam na dziś bojowe zadanie: muszę kupić płyny: chłodzący (ma być > różowy i nie zamarzać), do spryskiwaczy i ściągaczkę (nie > odróżniam żarówki od świecy, jak są w pudełku)... Jak kupię taki, > który nie zamarza do -25, a będzie mróz -35, cholera. Dzień dobry. Jeśli chodzi o ten do spryskiwaczy to nie kupuj najtańszego. Trochę droższy też zamarźnie przy -7 ale przynajmniej nie będzie śmierdział amoniakiem (instruktorzy to się muszą nawdychać tego w takie dni jak dzisiaj;)). A ściągaczki lepsze są takie długie, nie trzeba się przytulać do upieprzonego po dach samochodu. Ale pewnie za późno te rady;) Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 20:46 Gość portalu: mg napisał(a): > Dzień dobry. Oooooo mg żyje;D > Jeśli chodzi o ten do spryskiwaczy to nie kupuj najtańszego. Trochę droższy też zamarźnie przy -7 ale przynajmniej nie będzie śmierdział amoniakiem (instruktorzy to się muszą nawdychać tego w takie dni jak dzisiaj;)). Od siebie dodam, że w tvn turbo udowodnili, że od wdychania płynu do spryskiwaczy - po dmuchaniu w balonik w razie kontroli policji - kierowca może się zdzwić wysokością promili, jakie mu wyjdą po badaniu - oczywiście musiałby to być zbieg okoliczności, ale przy dużej ilości wdychanego płyny (związanego z charakterem pracy) połączonego z tańszymi spryskwaczami "pachnącymi" amoniakiem bardziej niż przeciętnie... zarówno fukcjonariusze naszej "kochanej" władzy, jak instruktor (nie mówiąc o ubawie lub zniesmaczeniu kursanta;) mogliby się zdzwić, oczywiście po 10 minutach w kolejnym badaniu tendencja będzie zniżkowa (znaczy ilość promili zniżkowa lub zerowa), ale pierwsze wrażenie bezcenne;D > A ściągaczki lepsze > są takie długie, nie trzeba się przytulać do upieprzonego po dach samochodu. Chyba, że się lubi bardzo swój samochód....;p cholera idę spac:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PRD Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 21:50 A któż to jest ta linia.frontu? Wyrocznia jaka czy co? Nie ma ludzi nie do zastąpienia... Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:04 Gość portalu: mg napisał(a): > Dzień dobry. MG już myślałam, że całkiem o mnie zapomniałeś!!! :) > Jeśli chodzi o ten do spryskiwaczy to nie kupuj najtańszego. Trochę droższy też zamarźnie przy -7 ale przynajmniej nie będzie śmierdział amoniakiem Zakupy udały się znakomicie!!! Kupiłam 2 razy droższy, ale za to zamarza dopiero przy 22 stopniach, przynajmniej na etykiecie! Do wyboru był jeszcze taki produkcji hipermarketowej za 8 do 17 stopni mrozu. Myślałam, że to trudniejsze, phi. Płyn do chłodnicy był jeden i do tego różowy:) (instrukto rzy to się muszą nawdychać tego w takie dni jak dzisiaj;)). Anenenenene, no co Ty, kupowałam kumplowi, dlatego jestem tak późno, i wiedziałam, że mi o tej porze nie da dolać;/, ale już mam zaklepane, a do tego podwózka pod sam dom:D A jednak fakt faktem, muszę się kiedyś którwegoś zapytać, ile się tego zużywa w stosunku do normy... Xadam???:) A ściągaczki lepsze są takie długie, nie trzeba się przytulać do upieprzonego po dach samochodu. Za późno... ale toż to czysta przyjemność przytulić się do upierzonego po dach ukochanego Autka, prawda, NC???;) Ale pewnie za późno te rady;) Zawsze przydadzą się na przyszłość! A co, do własnego Autka nie będę kupować? Kiedy do mnie napiszesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:18 > A jednak fakt faktem, muszę się kiedyś którwegoś zapytać, ile się > tego zużywa w stosunku do normy... Xadam???:) Nie przesadzajmy :) Dobra, spadam, bo jutro po yariskę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 07.01.08, 22:34 xadam30 napisał: > Dobra, spadam, bo jutro po yariskę :-) Bedziesz miał UFO???? Wybornie, jazdy ze mną masz zaklepane:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 10.01.08, 07:05 linia.frontu napisała: > Bedziesz miał UFO???? Wybornie, jazdy ze mną masz zaklepane:DDD Czeeeekam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 10.01.08, 22:26 xadam30 napisał: > linia.frontu napisała: > > > Bedziesz miał UFO???? Wybornie, jazdy ze mną masz zaklepane:DDD > Czeeeekam. :) IK IK :D Mam nadzieję, że nie jesteś okropnym zboczeńcem i nie podszywasz się pod instruktora... Żartują oczywiście:D Okropni zboczeńcy na pewno nie wysnuwają tak trafnych wniosków ze strzępków zdań:) Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 10.01.08, 23:16 > Mam nadzieję, że nie jesteś okropnym zboczeńcem i nie podszywasz się > pod instruktora... Żartują oczywiście:D Teraz to się uśmiałem :DDD ale w sumie masz rację - trzeba być czujnym. W tą sobotę będę uczył Anię (z forum) na Bródnie, także może ona coś napisze, czy jestem "prawdziwy"? :) > Okropni zboczeńcy na pewno nie wysnuwają tak trafnych wniosków ze > strzępków zdań:) Ooo, dzięki, już mi lepiej, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 08:41 xadam30 napisał: > Teraz to się uśmiałem :DDD ale w sumie masz rację - trzeba być czujnym. W tą sobotę będę uczył Anię (z forum) na Bródnie, także może ona coś napisze, czy jestem "prawdziwy"? :) Wiedziałam, że się ucieszysz :D, a czujność uśpiona: na żywca widziałam się z trzema forumowiczami... i tylko jeden był zbooczeńcen!!! Waliłam z nim Finlandię w mieście świętej wieźy :D Ale jak będziesz ze mną jeździł, to bądż tak dobty i nie pisz tu mojego imienia, hm? :D > Ooo, dzięki, już mi lepiej, hehehe A skąd wiesz, że ja nie jestem okropnym zboczeńcem, który podszywa się pod głupiutkiego naiwnego jelonka :D Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 16:45 linia.frontu napisała: > Ale jak będziesz ze mną jeździł, to bądż tak dobty i nie pisz tu > mojego imienia, hm? :D Przestań już przestań, szykuj się powoli ;) > A skąd wiesz, że ja nie jestem okropnym zboczeńcem, który podszywa > się pod głupiutkiego naiwnego jelonka :D Jak to strasznie zabrzmialo! <boję się> Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 18:00 linia.frontu napisała: > podszywa się pod głupiutkiego naiwnego jelonka :D chyba raczej pod sarenkę, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 18:05 linia.frontu napisała: > Wiedziałam, że się ucieszysz :D, a czujność uśpiona: na żywca > widziałam się z trzema forumowiczami... i tylko jeden był > zbooczeńcen!!! Waliłam z nim Finlandię w mieście świętej wieźy :D Linia na litość ... upiłaś się o 8:00 rano, hę?? Nie dość, że robię za zboczeńca, to jeszcze w formie męskiej... nie wiem co gorsze;p > Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 18:13 > Linia na litość ... upiłaś się o 8:00 rano, hę?? Nie dość, że robię za zboczeńca, to jeszcze w formie męskiej... nie wiem co gorsze;p Hehe, nie:) Ale znowu mam ochotę się urżnąć w trupa, jeden Sylewster to za mało;/. P.....ę ( ;) ) w domu cholernych wariatów! Nawet nie pytaj, po prostu nawet nie pytaj. Jeszcze chcę zadeklarować HWDP, starym zwyczajem, HWDBP też, wyjaśnię potem. A wszystko to sprowadza się do pytania: kiedy wpadasz na week? Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 18:43 linia.frontu napisała: > Ale znowu mam ochotę się urżnąć w trupa, jeden Sylewster to za > mało;/. Ja też mam ochotę:/ ale tak żebym nie musiała potem pamiętać;) > P.....ę ( ;) ) w domu cholernych wariatów! Nawet nie pytaj, > po prostu nawet nie pytaj. Za późno, bo mnie korci... > Jeszcze chcę zadeklarować HWDP, starym > zwyczajem, HWDBP też, wyjaśnię potem. Kiedyś bym zaprzeczyła, dziś powiem - poniekąd podzielam, zastanawiające jest jak człowiekowi zmienia się punkt widzenia wraz z puntktem siedzenia...:/ > A wszystko to sprowadza się do pytania: kiedy wpadasz na week? Nawet nie wiesz jaką mam wielką ochotę, ale... czas jest nieubłagalny, a przyszłość ma niepewna, wszystko się sypie jak cholerna układanka z puzli, którą najpierw pieczołowicie układasz tygodniami, miesiącami, latami, a potem ktoś za energicznie otwiera drzwi, a Twoja układanka ląduje na ziemi w rozszypce... no właśnie w rozszypce... ...ale co się odwlecze to nei uciecze... zresztą może sklecę maila... Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Bez Linii to jakoś tak pusto :( 11.01.08, 22:14 no-comments napisała: > Ja też mam ochotę:/ ale tak żebym nie musiała potem pamiętać;) Cholera, ja zawsze pamiętam, ok, zdarzyły mi się czarne plamki, ale na tyle krótkie, że się nie liczy;/. Pomysł: tym razem upijemy się na smutno! Będziemy płakać nad naszym s... nym życiem! :D > Za późno, bo mnie korci... W mailu, w mailu :D > Kiedyś bym zaprzeczyła, dziś powiem - poniekąd podzielam, zastanawiające jest jak człowiekowi zmienia się punkt widzenia wraz z puntktem siedzenia...:/ Kiedyś też uważałam to za infantylną ideologię niewyrośniętych dresików - i teraz też uważam, ale w jednym rację przyznać muszę, choć sama w to nie wierzyłam: to niezbyt inteligentna, ale bardzo cwana, wyszczekana i "ważna" rasa, przynajmniej te przypadki, z którymi miałam do czynienia, ktore innych traktują, jak g, wiadomo - Władza. Dwa - mają zrytą psychikę. Na szczęście ten etap dojrzewania ładnych parę lat za mną. "Młodzi policjanci, młodzi kibice - kretyni kontra kretyni" :) > Nawet nie wiesz jaką mam wielką ochotę, ale... czas jest nieubłagalny, a przyszłość ma niepewna, wszystko się sypie jak cholerna układanka z puzli, którą najpierw pieczołowicie układasz tygodniami, miesiącami, latami, a potem ktoś za energicznie otwiera drzwi, a Twoja układanka ląduje na ziemi w rozszypce... no właśnie w rozszypce... Tę rozmowę Ci pusciłam! Na maila brak czasu: na jutro, kurde, 150 stron do preczytania, w niedz. zalka, właśnie, mykam stąd w trymigi:) Sieszę na forum zamiast czytać to dziadostwo. Ostatnio drzwi otwierają mi się zbyt często, więc postanowiłam się nie chrzanić i ogólnie rzecz biorąc sama kopię w tę swoją układankę. Marek powiedziałby: zrobiłbym wszystko, żeby zgnoić się do końca, tak, żeby już nigdy... > ...ale co się odwlecze to nei uciecze... zresztą może sklecę maila... Też tak pomyślałam. Na jpierw pomyślałam: a jak uciecze??? A jak znajdziemy sobie satysfakcjonującą pracę, w której się spełniamy i na ktorą mamy ochotę, w gronie symapatycznych, bezkonfliktowych, normalnych ludzi? A jak znajdziemy sobie normalnych facetów, z klasą, z szerokimi horyzontami, inteligentnych, dojrzałych facetów, z którymi można porozmawiać na poziomie? Błehehehehe! Dobre. Nic nie uciecze, a wiesz czemu? Bo zawsze będziemy uciekać - od byle czego, w byle co, byle tylko zwiać jak najdalej. :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Ja mam naprawdę dosyć!!!!!!!! 08.01.08, 18:48 Teraz to jA GO POwinnam strzelić po mordzie. ;........( Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu OK. 08.01.08, 18:56 W ogóle nie będę na forum poruszać tematu Instruktora, mam nadzieję, że to uszanujecie. Jedyną rzeczą, o której lubię gadać, a która nie istnieje, jest Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
yennyfer11 Re: OK. 08.01.08, 19:31 ...nooo liiinia nie rob Lipy:)chodź obsmarujemy go-przywiążemy to maty i będziemy rzucać balonikami wypełnionymi farbą... ja zamawiam kolor różowy :D Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: OK. 08.01.08, 21:42 yennyfer11 napisała: > ...nooo liiinia nie rob Lipy:)chodź obsmarujemy go-przywiążemy to maty i będziemy rzucać balonikami wypełnionymi farbą... ja zamawiam kolor różowy :D Zaczynam Cię kochać;)! Ja czerwony!!! Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu NC 10.01.08, 01:12 W którymś momencie pisałaś, że dziwisz się, dlaczego piszę na forum to, co w zasadzie powinnam wygarnąć instruktorowi (mówienie o instruktorze też jest grubym przekłamaniem). I wiesz co, że masz rację, to forum to próba zgnojenia tego wszystkiego do końca, próba odwetu na instruktorze, bardziej na moje potrzeby, próba jeszcze kilku innych rzeczy. Od momentu, o którym gadałyśmy jest nieciekawie, instruktor przechodzi sam siebie. Nawet nie mogę napisać, że jest nieprzyjemny; bywa po prostu - chamski, nie na zasadzie nawet tego, co mówi, ale w jaki sposób; czasami odnoszę wrażenie, że tylko czeka na to, żeby mi dosr... Niedługo zacznie oczekiwać, że będę mu podcierać tyłek, przy czym jak zawsze będzie niezadowolony, bo sam zrobiłby to lepiej, i nie on jeden. A ja już nie wiem, co ja mam robić bardziej albo mniej, jak mam go bardziej "kochać", albo jak mam go bardziej "nie kochać" (cokolwiek nieaktualne pojęcie), gdziej już pisałam, że nie mam w sobie ani ksztyny niczego więcej, żeby było bardziej w tę, czy wewtę, żeby w końcu, chociaż jeden raz, był zadowolony. Wiesz, jeszcze na czym mi zależy... zależało, to na jakimś normalnym ludzkim kontakcie, bez wycieczek osobistych, bez tej całej babraniny. Tylko, że już się po prostu nie da. Próbowałam z nim gadać, ale mnie zbył jednym zdaniem, więc w zasadzie chyba mu pasuje taki układ, a postawiłam sprawę jasno; jeśli mu nie pasuje (tak wiem, nie do Ciebie powinna być ta tyrada i nie tutaj), to niech ma na tyle odwagi cywilnej, żeby to z siebie wykrztusić. Zachowuje się jak kompletny szczeniak. Nawet mój słynny Były, młodszy o 10 lat, ma znacznie dojrzalsze podejście do niektórych spraw. A ja chwilami powinnam mu po prostu dać po mordzie. Niechże sobie znajdzie normalną, pełnoprawną dziewczynę i na niej wyżywa swoje flustracje i leczy kompleksy, bo ja obecnie i na tych zasadach, do tego nie służę. Chyba już mu się daje we znaki ten post, poprzerywany z rzadka z pojedyncza, bo jest naprawdę nie do wytrzymania. I on mi mówił, że ja 'pokazałam chamstwo' (gratuluję składni), niektóre jego teksty przekraczają wszelkie granice przyzwoitości. Starczy na w miarę ogólną relację, z braku czasu na maila, trochę mnie ponosi, więc się zaraz wytnie połowę. Kiedyś mu to powiem, ale to będzie wtedy, kiedy trzasnę drzwiami i nie wrócę. Więc będę się pewnie jeszcze nie raz udzielać na forum, ale będzie to bez sensu: bo ani prawko mnie z tym forum nie łączy, ani instruktor. Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: Już Ci dawno mówilem 10.01.08, 07:21 kopnij go w d..., ślubu z nim nie bralaś, w dowodzie go nie masz (ten tekst jest nieaktualny, bo dowody są już nowe, ale... ;)) itd. . > bo ani prawko mnie z tym forum nie łączy, > ani instruktor. A co, jeśli można wiedzieć? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: Już Ci dawno mówilem 10.01.08, 11:14 xadam30 napisał: > kopnij go w d..., ślubu z nim nie bralaś, w dowodzie go nie masz > (ten tekst jest nieaktualny, bo dowody są już nowe, ale... ;)) itd. . Oboje się staramy, ale nie wychodzi. Ja też nie jestem w stanie tolerować na dłużsżą metę takiego zachowania, nie może oczekiwać ode mnie, że będę się z tego cieszyć. > > bo ani prawko mnie z tym forum nie łączy, > > ani instruktor. > > A co, jeśli można wiedzieć? :-) Hłasko kiedyś powiedział, że Polska to dla niego tylko kilku ludzi. Właśnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: NC 10.01.08, 22:01 linia.frontu napisała: > Wiesz, > jeszcze na czym mi zależy... zależało, to na jakimś normalnym > ludzkim kontakcie, bez wycieczek osobistych, bez tej całej > babraniny. Tylko, że już się po prostu nie da. I dlatego ja teraz mówię coś, na co nie miałam odwagi kilka miesięcy temu, a może nawet jeszcze wtedy wierzyłam jak Ty, że nic nie jest stracone, nie chciałam Cię uszczęśliwiać na siłe swoimi wydumanymi radami, ale... w ostatnim miesiącu nauczyłąm się boleśnie kilku prawd: 1. są ludzie, których nigdy się nie zadowoli - oni nie są do tego stworzoni, zawsze będą szukać dziury w całym, zawsze będą szukać negatywnych stron, zawsze będzie się dla nich liczyło ich dobro, ich interesy, ich widzimisię 2. czasem niespodziewanie staje się, że tak... że pewne sprawy zajdą po prostu za daleko, że zbyt dużo goryczy się przeleje, zbyt dużo wody się przeleje, zbyt dużo żalu i negatywnych emocji, zbyt daleko wypłynie statek, żeby móc tak po prostu wrócić do swjego portu i żeby było tak, jak przed wyorawą... a tak nie będzie, bo czas nie stoi w miejscu, żagle będą trochę bardziej porozrywane, a żeglarze trochę bardziej zmęczeni... czasem po prostu nie da się wrócić do puntku wyjścia ... i myślę sobie, że w Waszym przypadku się nie da wrócić... nigdy nie będzie tak jak dawniej, a jego chamstwo utwierdza mnie tylko w tym przekonaniu, jak i dowodzi, że są ludzie, którzy nigdy nie dorosną, nie warto czekać na ich cudowne ozdrowienie, po prostu nie warto... w tej grze nie będzie wybranych, szkoda pionków... > Próbowałam z nim gadać, ale mnie zbył jednym zdaniem, więc w > zasadzie chyba mu pasuje taki układ, a postawiłam sprawę jasno; > jeśli mu nie pasuje (tak wiem, nie do Ciebie powinna być ta tyrada i > nie tutaj), to niech ma na tyle odwagi cywilnej, żeby to z siebie > wykrztusić. Zachowuje się jak kompletny szczeniak. Nawet mój słynny > Były, młodszy o 10 lat, ma znacznie dojrzalsze podejście do > niektórych spraw. A ja chwilami powinnam mu po prostu dać po mordzie. > Niechże sobie znajdzie normalną, pełnoprawną dziewczynę i na niej > wyżywa swoje flustracje i leczy kompleksy, bo ja obecnie i na tych > zasadach, do tego nie służę. Chyba już mu się daje we znaki ten > post, poprzerywany z rzadka z pojedyncza, bo jest naprawdę nie do > wytrzymania. I on mi mówił, że ja 'pokazałam chamstwo' (gratuluję > składni), niektóre jego teksty przekraczają wszelkie granice > przyzwoitości. Starczy na w miarę ogólną relację, z braku czasu na > maila, trochę mnie ponosi, więc się zaraz wytnie połowę. Jak wyżej, są ludzie którzy nie dorastają, z niewiadomych przyczyn facetom zdarza się to znacznie częściej;p Ja już nie bębę protestować, nie będę łudzić nadzieją, bo nei wierze, że Wasze stosunki mogą się jeszcze kiedykolwiek oprzeć na "doroślejszych" zasadach, na normalnych relacjach. Nie jesteś od leczenie jego kompleksów ani frustracji, od tego są psychiatrzy - oni mają z tego kasę i nie muszą teog potem przeżywać ani zatracać siebie i pomijać swoje potrzeby dla uszczęśliwania pacjenta. Dośź tego Linia... nie ma już teog człowieka sprzed roku... on nie wróci, czas z tym skonczyć... > Kiedyś mu to powiem, ale to będzie wtedy, kiedy trzasnę drzwiami i > nie wrócę. Więc będę się pewnie jeszcze nie raz udzielać na forum, > ale będzie to bez sensu: bo ani prawko mnie z tym forum nie łączy, > ani instruktor. Dopóki możesz - hamuj się, wpuszczaj jednym i wypuszczaj drugim, staraj się myśleć o czymś innym, zamiast się angażować, bo w tej walce to głownie Ty jesteś przegrana, nie można zaspakajać czyichś potrzeb, zapominając o swoich... kiedy będzie źle, jeszcze gorzej... myśl tylko o chwili kiedy trzaskasz drzwiami i wychodzisz z triumfujacą miną... nawet jeśli ta wizja wydaje się odległa i niemożliwa do zrealizowania - to i tak pomaga... nigdy nie mów nigdy, bo zawsze jest jakieś "jakoś" - pamiętasz - a "jakoś" jest lepsze od "koszmarnie"... Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: NC 10.01.08, 22:23 no-comments napisała: > w Waszym przypadku się nie da wrócić... > to głownie Ty jesteś przegrana Nic dodać, nic ująć, wyciągam więc samą istotę sprawy:) Ja wiem, że on się może stara, ale to po prostu nie może się udać, on już jest zmęczony, rozdrażniony, ba, wkurzony, ja to samo... i lecimy z Hłaski: w tej historii nic nie może się udać. Ech, Hłasko by to właśnie tak k.sko, wrednie skończył, wcale nie zrobiłby z tego ósmego dnia, tylko by właśnie zostawił takie jedno wielkie nic i to by było jeszcze gorsze. Chociaż w pewnym sensie to jest ósmy. Sorki, na sobotę mam temat do zdania, oscyluję między Markiem, a Choromańskim. Wpadłam, bo miałam coś napisać w związku z tym mailem temu tam, no, ale chyba nic nie napiszę. Zawsze tak jest, siadam przed tym kompem i w koncu nic nie piszę. Zaczęłam Ci pisać tak na papierze... ale to pooootrwa... :) Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu A jeszcze nie napisałam najważniejszego... 10.01.08, 22:30 Że Cię kocham:) Pamiętasz moje posty i moje maile. I jesteś. I w ogóle :D Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: A jeszcze nie napisałam najważniejszego... 10.01.08, 22:46 linia.frontu napisała: > Że Cię kocham:) > Pamiętasz moje posty i moje maile. > I jesteś. > I w ogóle :D Z wzajemnością L. Ty jedyna potrafiłaś mówić takie rzeczy, że przetrwałam JWPKN i pierwsza wiedziałaś o Żabie... i w ogóle:) Odpowiedz Link Zgłoś