Dodaj do ulubionych

Sukces w pierwszym podejściu :-)

08.04.08, 14:39
Nieprawdopodobne, a jednak możliwe.
Można spotkać białego Yeti i zdać egzamin za pierwszym razem! ;-)

WORD Katowice
Dziś :-)

Przede mną oblali wszyscy z grupy, po mnie zdawał tylko jeden facet.
Nie wiem, czy zdał. Mam nadzieję, że nie wyczerpałem limitu pozytywnych ocen na dzień dzisiejszy.
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Re: Sukces w pierwszym podejściu :-) IP: *.idk.net.pl 08.04.08, 14:57
      brawo! gratuluję!!!
      • erasms38 Re: Sukces w pierwszym podejściu :-) 08.04.08, 15:59
        Pierwszy błąd - piesi. Na szerokich jednokierunkowych, jak Powstańców zawsze zaczną wchodzić zza nieprawidłowo zaparkowanego samochodu (tuż przy pasach lub częściowo na pasach) i to z lewej strony, kiedy jedzie się prawym pasem.
        Niby już prawie wymusiłem na pieszym, ale zdążyłem wcisnąć hamulec do podłogi, silnik nie zgasł i zatrzymałem się, co prawda za linią, ale przed pasami. Błąd, ale nie skutkujący przerwaniem egzaminu. Ufff...
        Na pieszych na egzaminie nie ma rady, trzeba mieć szczęście.
        Jedziesz za szybko - człek postawi stopę na przejściu (na przykład na Kościuszki) na lewo od ciebie o dwa tory tramwajowe i jeden pas ruchu (jednokierunkowa) i już mamy wymuszenie na pieszym z przesiadką na miejsce pasażera.
        Pojedziesz zwalniając trochę przed przejściami, to ludzie wyczują okazję do przeskoczenia na drugą stronę i i jeszcze przyspieszą wchodzenie na jezdnię.


        Drugi, zawracanie z wykorzystaniem infrastruktury, jak to się fachowo nazywa.
        Zawracałem z wjazdem przodem do bramy, a potem na wstecznym.
        Zawracanie nie zaliczone, bo wjechałem w środek bramy, a wjazd i wyjazd z podwórka jest dwukierunkowy, zatem powinienem wjechać w prawą stronę bramy, a nie w środek.
        Z przeciwka to by się obok auta rower pewnie nie przecisnął, ale na temat jazdy swoim pasem ruchu to mają w katowickim WORD konika.
        Na szczęście drugie (poprawkowe) zawracanie z wykorzystaniem wjazdu do ogródków działkowych zaliczone.

        Mogę napisać bez urazy kogoś, kto oblał, bo zdałem za pierwszym podejściem.
        Można jeździć świetnie na kursie (według instruktora), brać jeszcze dodatkowe godziny, objechać kilka razy trasy egzaminacyjne dookoła ośrodka z typowymi pułapkami na zdających, ale bez dużej porcji szczęścia zdać się nie da. :-)

        Nie spieszyć się, nie wymuszać, kiedy dojeżdżamy na zielony, specjalnie lekko zwolnić, by nas żółte nie złapało. Czas gra na naszą korzyść. Nie wymuszać, kiedy pięćdziesiąt metrów od nas jedzie auto. Poczekać, przepuścić, Fiaciki są już wiekowe, kopyta nie mają. Nie zdążysz, tamten lekko przyhamuje i wymuszenie, czyli kolejna szansa pod koniec czerwca.

        Łuk miałem wyćwiczony na różne sposoby. Tylko na lewym lusterku. Tylko na prawym. Tylko na przednim. Tylko patrząc w tył przez ramię. I kombinacje technik. :-)
        Patrząc na placu, jak tyle osób nie radzi sobie z łukiem, a jeden ze zdających nie został nawet dopuszczony do jazdy łukiem (ruszył na wstecznym zamiast do przodu i koniec egzaminu - stworzył zagrożenie), byłem tak zestresowany, że cudem ten łuk zaliczyłem.
        Nic już potem tak nie stresowało, jak widok kolejnych osób potrącających tyczki.
        Byle zaliczyć plac manewrowy i Wyjechać z WORDu, bo atmosfera jest przygnębiająca.
        Tuż obok placu jest bar i warto tam poczekać, nie oglądając zdających.
    • mr.marm Re: Sukces w pierwszym podejściu :-) 08.04.08, 17:39
      WORD Katowice nie jest taki zły... Moja dziewczyna zdała tam za pierwszym razem.
      Ja za drugim :P Pozdrawiam i gratuluję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka