Gość: ewa
IP: *.ghnet.pl
11.06.08, 12:46
Wróciłam do domu i dalej nie mogę w to uwierzyć. Zdałam za 1 razem,
choć nikt nie dawał mi szans na powodzenie, nawet ja sama, bo jako
kierowca czuję się bardzo niepewnie i bardzo źle jeździłam na
jazdach. Jak zostałam wywołana do samochodu to jakimś cudem
opanowałam emocje, skupiłam się tak jak nigdy dotąd i nagle
widziałam wszystkie znaki, pieszych, czułam że mam kontrolę nad
sytuacją. Piszę o tym, bo może też jest ktoś komu źle idzie na
kursie, może instruktor do tej pory nie pozwalał mi na taką
samodzielność jak egzaminator i w tym tkwi sukces. Powodzenia innym:)