oblałam

13.11.08, 13:49
drugi raz, teraz nawet nie zrobiłam łuku, siadły mi nerwy, mam dość,
tyle godzin przejeździłam, takie postępy poczyniłam i wciąż za mało
i co ja mam teraz robić? tłuc dalej tę mikrę i płacić grube siano
czy odpocząć i zrobic przed egzaminem 4 godzinki dla przypomnienia?
jeździcie miedzy egzaminami? ile?

    • Gość: gość Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 13:54
      Nie wiem,jakie masz braki,że nie możesz zdać egzaminu.
      Ja zrobiłam tak:pierwszy raz nie zdałam,byłam bardzo zła,bo jezdziłam
      (oczywiście na kursie, bardzo dobrze),ale na egzaminie narobiłam
      błędów.Zrobiłam sobie trzy miesiące wolnego,przed egzaminem
      wykupiłam kilka godzin na doszkolenie i egzamin zdałam.
    • Gość: aga Re: oblałam IP: *.eranet.pl 13.11.08, 13:55
      głowa do góry....nastepnym razem będzie lepiej...........a co do
      jazd miedzy egzaminem to przecież czujesz czy umiesz?????czy tylko
      wydaje Ci sie że umiesz.Może warto zmienic instruktora??????
      Pozdrawiam.Ja oblałam narazie raz.......i zmieniłam i wiem że
      umiem.....
      • kurczak1 Re: oblałam 13.11.08, 14:07
        Juz zmieniłam. Ten z którym jeżdżę wszystkiego mnie nauczył.
        Musiałam się oduczać pewnych głupich nawyków po pierwszym. Jestem z
        tych opornych. Strasznie dużo mnie to wysiłku kosztuje. Po mieście
        jeżdi mi się dobrze - na łuku głupieję. No juz się nie bede uzalac.
        Na razie daje sobie miesiąc odpoczynku. Tylko to głupie uczucie, ze
        jestem do niczego...
        • Gość: gość Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 14:12
          Ja przy moim instruktorze nie mogłam pojąć łuku,wzięłam auto mojego
          męża,o wiele większe niż na kursie ,bo opla kombi,zaczęłam ćwiczyć
          manewry na własnym podwórku,no i się nauczyłam.
        • Gość: aga Re: oblałam IP: *.eranet.pl 13.11.08, 14:25
          E tam zaraz do niczego.....Nie wygłupiaj się....następnym razem
          zdasz....Ja mam za tydzień w środę kolejne [podejście....)i boje się
          okrutnie....ale może uda się... Jeżdzić uwielbiam .
          • kurczak1 Re: oblałam 13.11.08, 14:38
            Ja też lubię. Lubię nawet te durne manewry w miescie (czyt. slalom
            miedzy pieszymi, innymi autami i liniami). Tyle że nie znoszę jak
            się mnie obserwuje i ocenia. Od razu wszystko gorzej. Własnie mam
            propozycję koleżanka pozyczy mi auto na podwórko . Hiii
            • Gość: aga Re: oblałam IP: *.eranet.pl 13.11.08, 15:18
              Tak sobie pomyślałam że może jak człowiek pójdzie na egzamin z
              pozytywnym nastawieniem to może lepiej i łagodniej nawet porażkę się
              przyjmie???No cóz to trudny egzamin......żałuję że tak póżno sie
              zdecydowałam na naukę........:)miłych manewrów..A egzaminator tez
              człowiek...i jakby nie patrzeć to odpowiedzialne zadanie..taka
              segregacja.....
        • Gość: jola Re: oblałam IP: *.chello.pl 13.11.08, 17:53
          > Po mieście
          > jeżdi mi się dobrze - na łuku głupieję.

          To nie tak. Luk to podstawa panowania nad pojazdem. Bez tego nie zaparkujesz, nie wjedziesz miedzy duze samochody przy lewoskrecie, na rondzie stracisz glowe.
          Nie mysl o pacholkach, mysl o torze jazdy i zasiegu skretu kol.
          A co do przerwy, to musisz miec dobry WORD, w Wawie sa takie terminy ze sa same w sobie przerwa. Zreszta swieza umiejetnosc szybko ulata. Tzw. "kondycja kierowcy" tez.
    • permanentne_7_niebo Re: oblałam 13.11.08, 14:44
      Szef się kiedyś na mnie spojrzał i powiedział: musisz to przemielić.
      I miał rację. Przemiel i dopiero zaczynaj od nowa:)
      • Gość: ola Re: oblałam IP: *.static.akk.net.pl 13.11.08, 15:34
        2 raz oblany to jeszcze nie tragedia , ludzie czasem podchozdzą po 9
        razy , ja zdalam za 5 , ale nie rob przerwy , zapisuj sie na kolejne
        egzaminy , bo i tak sie czeka , a 2 tyg przed egzaminem wykup pare
        godz , ja zazwyczaj bralam od 5 -8 godz ,a łuku nauczyłam sie na
        własnym samochodzie az pojełam ta jazde do tyłu , i potem już się
        łuku nie balam ...powodzenia
    • Gość: ciamajda Re: oblałam IP: *.eranet.pl 13.11.08, 18:39
      Witam, ja też oblałam - dzisiaj, dwa razy zgasł mi na górce, za
      szybko puszczałam sprzęgło, nerwy, panika, jestem taka zła na
      siebie, bo i pytania te o światła i płyny posżły super, i łuk
      naprawde mi się udał. Tyle godzin, czasu, nerwów, oczekiwania - i
      wystarczyłóo 1,5 minuty paniki i frrruuuu do domu. No nic, może
      następnym razem będzie lepiej, w każdym razie łącze się w bólu.
    • Gość: Siniorita Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 19:22
      Ja mam dokupionych 5 h. Dwa dni przed egzaminem, dzień przed
      egzaminem i w dzień egzaminu. Wychodzę z mojej "L" i wsiadam do
      egzaminacyjnej. Dobry sposób - mi to odpowiada :)
      • Gość: ola Re: oblałam IP: *.static.akk.net.pl 13.11.08, 19:25
        nie wiem czy to dobry sposób a nie jestes zmęczona jazda , potem nie
        potrafisz się skupić na egzaminie , ktoś tu kiedyś napisał , zeby
        nie brać jazd w dzien egzaminu , że co masz do pokazania pokaż
        egzaminatorowi , ale wybór jest Twoj
        • Gość: Siniorita Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 20:01
          Dla mnie to nie stanowi problemu, a wręcz mi pomaga. Jestem
          zestresowana i zmobilizowana. Idę na egzamin, wsiadam do "L" i
          zdaję ;) (kiedy to będzie...)
          • Gość: M. Re: oblałam IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.08, 20:16
            polecam ten sposob, mi pomogl, z Lki prosto na egzamin, z rozgrzewki do boju. a
            w ogole to przed egzaminem wzielam 10 godzin, codziennie po dwie, az do dnia
            '0".w dniu egzaminu godzine. Poskutkowalo, zdane za 1-szym razem.
    • Gość: ryszard Re: oblałam IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.11.08, 19:56
      Proponuję odpocząć i wykupić jazdę u innego instruktora ,który
      powinien zareagować na Twoje błendy.Powodzenia Zapraszam na
      www.obozmotoryzacyjn y.boo.pl
      • Gość: gość Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 20:00
        Idż Ty już dzisiaj spać.
        GOOD NIGHT!
      • Gość: Siniorita Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 20:02
        Właśnie tak czułam, że czegoś mi barkuje na tym forum- już wiem
        czego... xD
        • Gość: gość Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 20:05
          Napiszsz,czego?
          • Gość: Siniorita Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 20:28
            A zgadnij. :]
    • Gość: GOCHA Też oblałam !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 08:33
      Nawet nie byłam wściekła na siebie a oblałam z własnej winy bo wjechałam w
      słupek na łuku. Niezły obciach.Właśnie wróciłam z ośrodka egzaminacyjnego i
      zastanawiam się co dalej.Muszę zadzwonić do mojego instruktora i umówić sie na 2
      jazdy przed następnym egzaminem. Terminu jeszcze nie znam bo po moim wyczynie na
      placu manewrowym nie chciało mi się czekać w zasr...j kolejce po termin i pójdę
      dopiero w poniedziałek. Narazie muszę trochę odpocząć bo dopiero teraz do mnie
      dociera że oblałam ten PIEPRZONY egzamin. Polecam Pani aby zrobiła sobie pani
      małą przerwę od jeżdżenia i ustawiła się na 2 jazdy przed egzaminem. Nie ma co
      sobie zawracać głowy byle czym bo są ważniejsze rzeczy. Pozdrawiam i życzę
      powodzenia na egzaminie.
      • Gość: załamana_18 Oblałaaaaaam !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 08:57
        Teraz to już jestem wściekła. Siedze przed tym kompem i jak sobie pomyśle o
        następnym egzaminie to mi sie już odechciewa.Spieprzyłam łuk. Raczej nie wierzę
        ,że tym razem będzie dobrze.Boję się że znowu obleję na placu. Wstyd się
        przyznać.Kocham samochody i mogłabym jezdzić od rana do wieczora ale tracę
        nadzieję , że to kiedykolwiek nastąpi bo wątpię ,że zdam kiedyś to prawko. Jak
        teraz nie zrobie łuku to skacze z mostu... Nie wiem czy sie mam patrzeć na
        słupki czy na linie i jak se dokręcić koła. Beznadziejnie.A poza tym ma stres
        jak cholera. Jeszcze na samym początku gościu przemaglował mnie ze świateł i
        wtedy całkiem przestałam panować nad emocjami. Ja pierdziele jestem do dupy !!!
        Żeby łuk spieprzyć? Sama nie wierzę w to co zrobiłam . +++ THE END +++
        • Gość: ola Re: Oblałaaaaaam !!! IP: *.static.akk.net.pl 14.11.08, 10:10
          e tam dziewczyny nie przesadzajcie , ja tez 2 razy nie zrobiłam
          łuku , zwalałam na nerwy itd , ale dzis wiem , ze wtedy nie byłam
          jeszcze przygotowana na ten łuk , bo niby prosta rzecz a jednak ,
          sprawia kłopot , jedne co wam moge polecić , weznie jakies autko i
          robcie ten łuk do znudzenia , nie na słupki tylko na jazdę do tylu ,
          obserwowac linie , słupki ,itd nie wiem jak to wytłumaczyc prościej
          tak jak jedziecie do przodu tak samo do tyłu , mocno obrocić się do
          tyłu i PATRZEC przez tylnią szybę i lusterka ( ja łuk robilam tylko
          przez tylnie szybę i mi to wystarczało , lusterko mnie mylilo )
          pozdrawiam
          • Gość: a ja ja też IP: 195.116.227.* 14.11.08, 14:28
            Ja oblałam na łuku za 1 i 2 razem.Jak szłam na 3 egzamin to miałam
            łzy w oczach nerwy ogromne i i i i UDAŁO SIĘ !!!!!!!!pRAWKO MAM JUŻ
            W RĘKACH OD 3 MIES:)
            • majka995 oblałam 20.11.08, 11:16
              Oblałam za pierwszym razem na parkowaniu. Jeżdziłam po mieście
              godzinke i na ostatnim manewrze oblałam. Jestem wściekła, ale co
              zrobic. Co do łuku to wiem ze powinno sie go robic na wyczucie, ja
              niestety nie umiem na wyczucie. Mój instruktor podał mi sposób na
              pachołki i nie ma siły zawsze wyjdzie. Na egzaminie tak byłam
              zestresowana, ze noga mi latała na sprzęgle, ale łuk zrobiłam bez
              peoblemu. Wydaje mi sie ze nie ma co na siłe u7czyc sie na wyczucie,
              jak nie wychodzi to poprosic instruktora zeby inaczej wytłumaczył.
              Niedługo mam kolejny egzamin i mam ogromną nadzieje że w koncu zdam:)
              Pozdrawiam
        • Gość: aga Re: Oblałaaaaaam !!! IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 14.11.08, 14:55
          do dupy jest instruktor który nie nauczył Cię jechac po łuku.....Za
          co wziął kasę?Głowa do góry......Następnym razem będzie lepiej......
    • Gość: nancy Re: oblałam IP: *.net139.okay.pl 14.11.08, 22:11
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji... pierwszy raz nie zdałam na miescie,juz
      wracalam do mordu, zmienilo mi sie swaitlo i przejechalam na
      czerwonym,natomiast za drugim razem juz na łuku..egzaminator powiedzial ze za
      szybko jechalam a najlepsze jest to ze dzien wczesniej zrobilam lub chyba z 50
      razy i naprawde ani razu si enei pomylilam...25-tego listopada mam podejscie
      numer 3..moze sie uda..chcialabym.. zycze wszystkim powodzenia !
    • Gość: AgataChristi Re: oblałam IP: 83.220.107.* 14.11.08, 23:15
      Hej!
      Kiedy skończyłam kurs miałam 3 miesiące przerwy.(wyjechałam)
      Zapisałam sie przed egzaminem na 10 dodatkowych godzin. Szczersze
      powiedziawszy cholernie bałam sie że juz nie potrafie jeździć. Ale
      musze powiedziec że ta przerwa bardzo dobrze mi zrobiła. Sam
      instruktor był zdziwiony i powiedziła że jeżdzę lepiej niż na kursie
      Niestety nie byłam w stanie zaprezentować swoich umijętności na
      mieście bo oblałam łuk. Moja wina. Zamyśłiłam sie na chwile. Tak ja
      napisała GOCHA byłam wściekła na siebie. Też nie miałam ochoty
      stawac w kolejce po kolejny termin Ale przekonała mnie moja siostra.
      No i poszłam. Dostała na 29 października. Czyli Miałam 1,5 misiąca
      przerwy. Wykupiłam tylko 4 godziny . 2 dzień przed i 2 w dzien
      egzaminu. Bo uważam że to dobre rozwiązanie. Idąc na egzamin byłam
      zdołowana i przerażnona łukiem. Ale jakoś sie udało i wyjechałm na
      miasto. I zdałam. Tak na prawde jestem strasznie wdzięczna mojemu
      fantastycznemu instruktorowi, bo nauczył mnie bardzo dużo, i miał do
      mnie cierpliwośc. Na prawde wiele mu zawdzięczam.
      Jeśli kogoś interesuje to na tej stronce możecie sobie poczytać
      relacje z mojego egzaminu.
      www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?p=152233#152233
      Głowa do góry nastepnym razem bedzie lepiej
      • Gość: ja też Re: nancy!!! IP: 195.116.227.* 15.11.08, 11:21
        nancy zdarz!!!
    • kurczak1 Re: oblałam 15.11.08, 13:43
      Tak sobie teraz myślę z perspektywy 2 dni, że ja jednak nie umiem
      jeździć na łuku i takich tam i ze muszę się tego nauczyc. Do bólu
      pracowac nad tym aż wejdzie mi w krew. Przeszło mi zwątpienie w sens
      tego, bo przecież jednak paru rzeczy się nauczyłam w czasie jazd i
      postęp widzę. A ze zajmuje mi to więcej czasu (i pieniedzy) niż
      innym to cóż. Za to inne rzeczy robie szybciej i lepiej.
      • Gość: smutna i zła Re: oblałam IP: *.merinet.pl 20.11.08, 10:28
        Ja właśnie w poniedziałek oblałam na łuku, oczywiście nie pierwszy
        raz.Próbowałam już różnych metod pokonywania łuku i wszystkie do
        bani.Jesli chodzi o jazdę po mieście to idzie mi całkiem dobrze
        nawet to trudne parkowanie.Niestety moją bolączką są łuki podobno
        proste jak drut.Mam zamiar nie odpuścić i dalej walczyć chociaż jest
        to dosyć kosztowne.Może ktoś zna najlepszą metodę na łuk niż ja to
        chętnie skorzystam z dobrej życzliwej rady.
        • Gość: gość Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:58
          Nie wiem,jaką Ty metodę znasz,ale nie ucz się na metody.
          Znajdź instruktora,który nauczy Cię pokonywać łuk,patrząc przez
          prawe ramię do tyłu i czasami,wedle potrzeby zerkając w boczne
          lusterko.Wiele dziewczyn obraża się,jak pisałam tu na forum,że uczą
          się łuku na słupki i obroty kierownicą,ale to nie jest dobry sposób
          nauczania i później na egzaminie ta"metoda"często zawodzi.
        • majka995 do smutna i zła 20.11.08, 11:21
          Gość portalu: smutna i zła napisał(a):
          ja robię łuk na Toyocie Yaris.Mój sposób to taki, ze jak jade do
          tyłu i zacznie mi sie pokazywac w przedniej szybie 2 pachołek to
          robie jeden obrót kierownicą w prawo. Potem jade do tyłu patrząc sie
          w tylnią szybę i delikatnie zerkam w prawe lusterko. Jak widze w
          lusterku ze samochód jest równolegle do lini to odbijam kierownica o
          jeden obrót w lewo czyli poprostu prostuje kierownice. I jak jade do
          tyłu to staram sie obrac jakiś punkt , jest to środkowy tylni
          pachołek i staram sie zeby był on mniej więcej pośrodku tylnij
          wycieraczki. Moze jak pisze to brzmi to skomplikowanie ale wierz mi
          ze jest banalne. Na egzaminie łuk pokonałam bez problemu
          Pozdrawiam
          > Ja właśnie w poniedziałek oblałam na łuku, oczywiście nie pierwszy
          > raz.Próbowałam już różnych metod pokonywania łuku i wszystkie do
          > bani.Jesli chodzi o jazdę po mieście to idzie mi całkiem dobrze
          > nawet to trudne parkowanie.Niestety moją bolączką są łuki podobno
          > proste jak drut.Mam zamiar nie odpuścić i dalej walczyć chociaż
          jest
          > to dosyć kosztowne.Może ktoś zna najlepszą metodę na łuk niż ja
          to
          > chętnie skorzystam z dobrej życzliwej rady.
          • Gość: smutna i zła Re: do majka 995 IP: *.merinet.pl 20.11.08, 11:31
            Dzięki za dobrą radę.Ja też robię łuk na Toyocie Yaris.
            Postaram się skorzystać z twojej rady na następnym egzaminie.
            • Gość: gośc Re: do majka 995 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 11:36
              Znowu nie zdasz,ale sama tego chcesz.
              • Gość: smutna i zła Re: do gość IP: *.merinet.pl 20.11.08, 12:27
                Widzę,że nie idealnej metody na pokonanie łuku.
                Na placu manewrowym z instruktorem spróbuję metody majki 995, a jak
                nie wyjdzie to dostosuję się gosciu do twojej rady.
                pozdrawiam.
                • Gość: gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 12:44
                  Łuk jest bardzo prostym manewrem do wykonania,ja też miałam problem
                  z nauczeniem się ,z początku nic mi nie wychodziło.Musisz wyczuć
                  samochód i umieć go prowadzić do tyłu.Może spróbuj po prostej do
                  tyłu pokręć w lewo,prawo,wyczuj,jak idzie samochód.Na pachołki i
                  obroty kierownicą może nie wyjść,wystarczy,że na egzaminie pachołki
                  będą ustawione ciut inaczej,a może się tak zdażyć i łuku nie zrobisz.
              • majka995 Re: do majka 995 20.11.08, 13:00
                Gość portalu: gośc napisał(a):

                > Znowu nie zdasz,ale sama tego chcesz.
                dlaczego nie zdam? bo robie łuk na pachołki? Akurat na łuku nie
                oblałam, tylko na parkowaniu, a egzaminator mnie za jazde pochwalił.
                Więc nie widze powodu , zeby mi sie nie udało za drugim razem.
                Niestety nie kazdy jest taki super ze umie robic łuk na wyczucie, ja
                akurat nie umiem
                Pozdrawiam
                • Gość: gość Re: do majka 995 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 13:04
                  Wiesz,chyba nikt nie jest doskonały,ja też,ale gdybyś robiła łuk nie
                  na sposób,to pewnie dała byś sobie radę z parkowaniem.Powodzenia na
                  egzaminie.
                  • majka995 Re: do majka 995 20.11.08, 15:10
                    Parkowanie umiem, oblałam na tym że z nerw za mocno nacisnęłam pedał
                    gazu i jak parkowałam prostopadle to kołami najechałam na krawęzniki
                    z przodu i dlatego oblałam. Mam ogromną nadzieje zdac bo to niestety
                    sporo kosztuje
                    Pozdrawiam
                    • Gość: staś Re: do majka 995 IP: *.idc.net.pl 20.11.08, 16:42
                      Nie denerwuj się. Gość (jaka jest forma żeńska?) bardzo dobrze Ci radzi. Jazda
                      po łuku urosła do problemu samego w sobie i jawi się niektórym jako "sztuka dla
                      sztuki". A to jest zwykła jazda do przodu, a potem do tyłu. Jakbyś to umiała to
                      zatrzymanie w miejscu parkingowym to betka: przecież nic innego nie robisz
                      dojeżdżając przodem do końca łuku ?
                      Cieszę się, że coraz więcej osób zauważa o co chodzi na łuku!!!!
                      To naprawdę pomaga nam jeździć !!! I tak należy to przyjąć, będzie po prostu
                      łatwiej.
                      Znikną też samoistnie problemy z obserwacją, zwłaszcza przy cofaniu. No bo
                      przecież oczywiste, że zanim ruszę do tyłu to MUSZĘ sprawdzić czy nic z tyłu nie
                      ma, no nie? A to samo mam np. przy wyjeżdżaniu tyłem z parkingu, zgadza się?
                      Albo przy zawracaniu z wykorzystaniem wstecznego.
                      Po co dzielić jazdę na kawałeczki, skoro to jest ciągle ta sama jazda?
                      Podobnie jest z górką. Na placu znowu "sztuka dla sztuki" , "za szybko
                      puszczałam sprzęgło".
                      Wcale nie. Po prostu nie wiem o co w tym chodzi i "na mieście" też nie
                      ruszę, albo auto się stoczy na samochód z tyłu. Albo ruszę jakoś z "rykiem"
                      silnika, przekonana , że mi się udało.
                      A tu nie o to chodzi:
                      1.Po zatrzymaniu zaciągnij ręczny, sprawdź czy masz jedynkę. Pedał hamulca puść,
                      nie jest do niczego potrzebny.
                      2.Auto stoi i będzie tak stało dopóki nie zwolnisz ręcznego.
                      3.Ale Ty chcesz ruszyć. No to:
                      -dodaj gazu - masz pewność, ze Ci nie zgaśnie i do tego słyszysz silnik.
                      - podnoś nogę na pedale sprzęgła. Podnoś dotąd, dopóki nie usłyszysz (silnik
                      cichnie), nie poczujesz (fotel pchnie Cię do przodu) i nie zobaczysz (uniesie
                      się przód samochodu - najłatwiej zauważyć podnoszącą się dolną krawędź
                      przedniego okna), że samochód "chciałby już jechać".
                      - no to teraz zwolnij ręczny i auto pojedzie. Pewnie, bez duszenia się gaśnięcia
                      czy staczania do tyłu.
                      Oczywiście przy zwalnianiu ręcznego, zanim wciśnie się guzik, należy
                      podciągnąć całą dźwignię do góry.
                      Przećwiczyć i zawsze wychodzi.
                      Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja