Dodaj do ulubionych

problemy z nauką jazdy

IP: *.blue-net.com.pl 02.07.09, 21:55
Witam, jestem w trakcie robienia kursu na prawko, wyjeździłam już 14 godzin a
dalej klapa. miałam jazdy z kilkoma instruktorami - taki urok szkoły że z
jednym się nie jeździ...jak już opanuję jedną rzecz to na drugiej
leże...stresuję się że już prawie połowa za mną a mi dalej nic nie wychodzi,
no chociaż ostatnio przy ruszaniu już nie gazuje, hehe...parkowania jeszcze
nie miała...ogólnie jestem załamana i nie wiem czy będzie ze mnie kierowca...
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemko Re: problemy z nauką jazdy IP: 94.230.17.* 03.07.09, 14:55
      14 godzin kursu i nie miałaś parkowania??? To co, tak jeździsz i
      jeździsz cały czas i jeszcze nie stanęłaś???
      Ojej...
      Podaj namiary a wezwiemy pomoc.
      • Gość: p7 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 07:55
        niektórzy zostawiają parkowanie na koniec
    • mdrive Re: problemy z nauką jazdy 03.07.09, 21:10
      ...cofnij się kilka wątków i znajdź temat o instruktorze prowadzącym.
      Nie możesz jeździć z kilkoma instruktorami.
      Musi być prowadzący!
      A to,że parkowań jeszcze nie miałaś, no cóż podziękuj tym instruktorom.
      No, ale jeszcze czas jest. Może na doszkalaniu? za dodatkowy szmal :(:(:(

      Przemko ma rację, zadzwoń po pomoc.
      • Gość: belcia26 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 12:24
        No ja tez chodze na kurs i mam paru instruktorów.W sumie to dla mnie
        ta forma jest lepsza.Chodzilam na kur gdzie mialam jedna
        instruktorke i sobie tego nie chcwale.
      • Gość: p7 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 07:54
        ale może być: jest ich 3 załóżmy, to zawsze któryś tam będzie miał
        ponad 50% jazd. Wyjażdżą 1 - 8 godzin, 2 - 10 godzin a 3 - 12
        godzin. Może w ten sposób o tym myślą? Albo na koniec kierownik
        wyznacza jakiegoś i tak rozwiązują kłopot? Ja nie mówię, że to
        dobrze, ale może tak o tym myślą.
        • mdrive Re: problemy z nauką jazdy 24.07.09, 21:20
          ...
          jeden z nich musi wyjeździć przynajmniej 50 % czyli 15 godzin. Wtedy jest
          prowadzącym. Tak opiewa ustawa :).
          A nie 10, 12 lub 8.
          • Gość: p7 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 14:02
            i da się - jeden 16 kodzin, a kolejnych 4 resztę;)
          • Gość: żona prawnika Re: problemy z nauką jazdy IP: *.chello.pl 28.07.09, 22:35
            a jeśli uczy dwóch instruktorów i z każdym jeżdżę po 15 h...? Kto jest
            prowadzącym? :)
    • Gość: elutka Re: problemy z nauką jazdy IP: *.olsztyn.mm.pl 08.07.09, 21:30
      Spokojnie... 14-sta godzina to nie koniec kursu! Parkowanie pokażą Ci jak zrobić
      w 3 minuty, potem będziesz ćwiczyć. Naprawdę wiele na to nie potrzeba. Ja miałam
      dwóch instruktorów, z czego byłam bardzo zadowolona. Każdy inaczej, wiadomo, ale
      zawsze od nich można się czegoś nauczyć. Po każdym kursie przeanalizuj sobie
      wszystko jeszcze raz, przypomnij błędy i jak poprawnie coś zrobić. Myśl o tym,
      zobaczysz jak szybko nastąpi poprawa! Znam osoby z mojego kursu, które pojęły o
      co chodzi w 27 godzinie kursu! Ja nie byłam lepsza, dokupiłam 4 godz. (2 x po 2)
      przed egzaminem i dałam radę. Jeszcze ważne: na egzaminie nie daj się zjeść
      nerwom. Myślałam, że nie dam rady opanować stresu, ale ktoś mi poradził: jak
      wsiądziesz do auta z egzaminatorem, wmów sobie, że to nowy instruktor, a cały
      egzamin to po prostu jazda jak na kursie. I co? Tak zrobiłam! W trakcie jazdy
      żartowaliśmy z egzaminatorem, rozmawialiśmy, mówiłam (jak do siebie, hihih),
      jaka jest sytuacja na drodze, co będziemy musieli zrobić i takie tam (np.: mamy
      światło czerwone, więc się grzecznie zatrzymujemy i czekamy). Oczywiście nie
      obyło się bez sytuacji podbramkowych, tj. Żółte światło na skrzyzowaniu, sam
      mnie uspokajał, że niepotrzebnie się zestresowałam. Bo sęk w tym, żeby zachować
      jasność myślenia mimo stresu, żeby stres nie paraliżował. Naprawdę da się to
      zrobić! :) Wyluzuj więc, myśl o tym, co robisz i to na spokojnie. Sukces
      gwarantowany. A przełom w nauce przyjdzie i Tobie. Zawsze możesz dokupić parę
      godzin. Tylko wyluzuj i nie daj się sprowokować, ani nie panikuj. Trzymam kciuki
      i pozdrawiam.




      ( www.francuski24.com KURSY FRANCUSKIEGO W PARYŻU )
    • Gość: elutka Re: problemy z nauką jazdy IP: *.olsztyn.mm.pl 08.07.09, 21:40
      Ach, jeszcze coś... Ten moment przełomowy, to czas, w którym wszystko Ci się
      ułoży i nie będzie mieszało. Tylko musisz to potem analizować. Będziesz pomykać
      jak strzała :) Płynnie i z głową.

      Zapomniałam dodać: w połowie kursu czułam się podobnie jak Ty. Jak załapałam o
      co chodzi, to już zapomniałam jak czułam się wcześniej strasznie i wyłam w domu
      po jazdach, nie chcąc dalej tego ciągnąć.
      Efekt?
      Zdałam za pierwszym razem, (w dzień swoich urodzin!,)czego i Tobie życzę:))))





      ( www.francuski24.com O FRANCJI...PO POLSKU...! )
      • Gość: margaret Re: problemy z nauką jazdy IP: *.blue-net.com.pl 08.07.09, 23:07
        dzięki wielkie za słowa otuchy...;-) parę godzin więcej wyjeździłam i jest o
        wiele lepiej, nie powiem że super...dalej dużo błędów ale mówią instruktorzy że
        jestem do nauczenia ;) pewnie będę musiała więcej godzin wyjeździć ale może
        kierownica ze mnie będzie ;-)
        ...dziś męczyłam instruktora na rondach...powiedziałam że nie wiem kiedy
        zmieniać pasy, kierunkowskaz itd...więc co? zabrał mnie na ronda i kazał jeździć
        10 razy w koło jednego i poobserwować sobie pasy, aż mi się w głowie kręciło od
        tego jeżdżenia wkoło...ale kto wie może pokocham ronda...;-)
        póki co mam jeszcze 11 godzin...łatwo nie jest...stres dalej...dużo rzeczy nie
        przećwiczonych ale grunt to pozytywne nastawienie...;-)
        a co ja nie dam rady...;-)
        pozdrawiam
        • w357 Re: problemy z nauką jazdy 09.07.09, 07:16
          Gość portalu: margaret napisał(a):

          >
          > ...dziś męczyłam instruktora na rondach...powiedziałam
          > że nie wiem kiedy
          > zmieniać pasy, kierunkowskaz itd...

          Ronda ?

          Popatrz na takie
    • Gość: Ellutka Re: problemy z nauką jazdy IP: *.olsztyn.mm.pl 23.07.09, 09:17
      Noooo, robisz postępy!!! Tak trzymaj :) Co do rond.... To też była moja pięta
      Achillesa. Była. Ściągnęłam sobie fotki rond w moim mieście i ćwiczyłam z
      flamastrem w ręku każdy manewr. Potem na jeździe nic nie będzie w stanie Cię
      zaskoczyć, jeśli pomyślisz nad tym w domu :) Podobnie obmyślałam drogi wyjazdu z
      podporządkowanych, bo jakoś trudność mi sprawiały (z podporządkowanej w lewo-
      puszczam wszystkich; w prawo - tylko z lewej, itp.). Teraz już tylko ćwiczę w
      realu i już bez elki na dachu ;) A ronda? Ćwiczyłam wieczorami, przy mniejszym
      ruchu. Wczoraj jeździłam jak stara w szczycie szczytu - ronda nie są już dla
      mnie stresem, nawet stały się przyjemne. Byleby szybko na nie wjechać, kiedy
      masz lewą wolną, a potem już powoli, na dwójeczce i bez stresu. I tak reszta
      musi czekać, aż zjedziesz :)
      Życzę powodzenia :) Zwłaszcza na egzaminie. Egzamin to dopiero początek. Potem
      będziesz pełnoprawną "kierownicą" i będziesz nabierać wprawy przez 1,5 - 2 lata.
      I nie przejmuj się tylko, jeśli ktoś na Ciebie zatrąbi. To Ty będziesz jechać
      dobrze, więc spoko. Większość niestety nie przestrzega przepisów i stara się to
      wymóc na innych. Nie daj się.
      Wszystkiego dobrego,
      czekamy na dalsze wieści :)



      ( francuski24.com - KURSY FRANCUSKIEGO WE FRANCJI )
    • Gość: gaga Re: problemy z nauką jazdy IP: *.ostnet.pl 23.07.09, 22:25
      nie przejmuj się każdy tak ma kup sobie 3 godziny w autocrosie i
      zobaczysz ,że więcej nauczysz się niż tam za tyle godzin. pozdrawiam
    • Gość: za 1 razem Re: problemy z nauką jazdy IP: *.acn.waw.pl 23.07.09, 22:39
      Mało która baba nadaje się do prowadzenia wozu. Za 10 kursantek, nie wiecej niż dwie. Reszta to lebiegi. Nic nie potrafią, w kółko się denerwują, stresują i ryczą. Drżą im ręce przed egzaminem. Kolejnym egzaminem, kolejnym oblanym. Tego widoku w ośrodku nie zapomnę, gdy wszystkie baby oblały, wszystkie beczały i wszystkie uważały, że to nie ich wina. Do garów, do garów!
      • Gość: p7 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 07:58
        buahahaha, jesteś instruktorem? to pogadaj z takimi, którzy potrafią
        uczyć i POSŁUCHAJ:)
        • obydopiatku Re: problemy z nauką jazdy 24.07.09, 11:00
          on nie jest instruktorem tylko egzaminatorem bufonem który myśli że
          umie jeździć. jak mnie takie pajace wqwiają. egz na prawo jazdy
          zdałem 20lat temu ale jak słyszę co się teraz wyprawia to po prostu
          załamka.
          kretyńskie rzeczy np. dwie ręce na kierownicy, cofanie na lusterkach,
          zakaz jazdy "na luzie", bieg włączyć przed skrzyżowaniem itp głupoty.

          kobiety jeżdżą gorzej z tym się zgodzę ale nie eliminuje ich to w
          żaden sposób. jak by po drogach jeździli tylko egzaminatorzy w
          rodzaju tego młotka to było by tylko mordobicie na drogach bo jeden
          jest mądrzejszy od drugiego.

          moje inwektywy pod jego adresem tylko z powodu nieuzasadnionej
          wrogości do "bab"
    • Gość: elutka Re: problemy z nauką jazdy IP: *.olsztyn.mm.pl 25.07.09, 11:48
      Ojjjj... Powiało seksizmem ostro... Zastanówcie się co piszecie. Spójrzcie na
      statystyki i powiedzcie kto najczęściej stwarza sytuacje zagrożenia na drodze i
      powoduje wypadki. To mężczyzn częściej charakteryzuje brawura, która miewa
      zgubne skutki. Kobiety jeżdżą o wiele bardziej ostrożnie niż mężczyźni.
      Oczywiście bywają wyjątki: wśród kobiet zdarzają się "rajfury", a wśród mężczyzn
      zdarzają się nieliczne przypadki tych ostrożniejszych i bardziej rozsądnych.
      Ogólnie rzecz biorąc kobiety i tak wypadają lepiej, choć może w trakcie nauki
      jazdy jest im trudniej niż mężczyznom (to faceci jednak są bardziej
      "techniczni"). Jednak jeśli kobieta "załapie" o co chodzi i obsługa maszyny jaką
      jest samochód nie sprawia jej problemów, po prostu jeździ z głową na karku i
      znacznie ostrożniej niż panowie.
      Pewnie kobiety częściej potrzebują więcej czasu na naukę, ale...czy to je w
      jakiś sposób dyskryminuje? Popatrzcie na późniejsze efekty i wyciągnijcie
      wnioski. Każdy może być cwaniakiem na forum, tylko czy jest to zawsze
      uzasadnione? Odpowiedzcie sami sobie.

      ( francuski24.com - o Francji...po polsku..! )
      • belcia26 Re: problemy z nauką jazdy 25.07.09, 12:28
        Dziewczyno skąd jesteś,bo jak sobie nie radzisz z nauką a jestes z
        Warszawy to dam ci namiary do super szkoły.Ja też miałam z tym
        problem,ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.
        • Gość: margaret Re: problemy z nauką jazdy IP: *.blue-net.com.pl 25.07.09, 18:30
          witam ponownie;-)
          ja naprawdę uwielbiam jeździć, dziś już mi się lepiej jeździło i zaczynam
          szybciej myśleć, aczkolwiek jeszcze trochę muszę poćwiczyć szybkie podejmowanie
          decyzji, wiem że czeka mnie trochę jazd doszkalających ale wierze w siebie...są
          jazdy że jestem dobita ale nie będę się poddawać...a i szukam instruktora na
          doszkalanie w LUBLINIE!!!...a ronda dodatkowo ćwiczę palcem po monitorze na
          zumi...zawsze coś w główce dodatkowo zostanie ;-))) pozdrawiam ;-)))...aha i
          jeszcze jedno kobiety się dłużej uczą ale się nauczą...wiem że za jakiś czas
          będę śmigać i to dobrze...praktyka czyni mistrza;-))
          • Gość: Elutka Re: problemy z nauką jazdy IP: *.olsztyn.mm.pl 26.07.09, 11:29
            Bardzo dobrze!!! Tak trzymaj i się nie poddawaj - wszystko jest możliwe. Teraz
            może być już tylko coraz lepiej. Niczego nie zdobędzie się bez wysiłku :)
            Powodzenia!!!



            ( www.francuski24.com - o Francji po polsku )
      • obydopiatku Re: problemy z nauką jazdy 28.07.09, 12:35
        muszę odpowiedzieć (trochę może późno)
        zastanów się co piszesz.
        oglądaj statystyki jak lubisz ale spróbuj je troszkę zrozumieć.
        np. jak w wypadkach zginie 1000osób to zwykle przypada 5osób na
        wypadek, więc wypadków było 200, zakładając że w 80% sprawcami byli
        mężczyźni to wychodzi 160 mężczyzn, zakładając że w 90% sprawcami
        byli małolaci którzy są mężczyznami tylko dlatego że noszą fujarę to
        wychodzi że 16 "prawdziwych" mężczyzn spowodowało wypadek, a kobiet
        20% z 200 =40.
        kobiety jeżdżą wolniej (nie mylić ostrożniej) bo po prostu inaczej
        nie potrafią, mają mniejszą wyobraźnie przestrzenną, gorszą ocenę
        odległości, gorzej jest u nich z błędnikiem itd
        powtarzam: NIE CHCĘ ELIMINOWAĆ KOBIET KIEROWCÓW.

        nie próbuj znaleźć statystyk (bo nie istnieją) dot drobnych strzałów,
        zagapień, pomyłek typu "gaz z hamulcem", "nie widziałam tego
        samochodu", "o rany tam rzeczywiście był śmietnik", jebut drzwiami w
        samochód zaparkowany obok, włącznie kierunkowskazu po skręcie itd

        pozdrowienia
        • obydopiatku Re: problemy z nauką jazdy 28.07.09, 12:37
          powyższe było do: elutka
        • Gość: p7 Re: problemy z nauką jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 14:01
          są wyjątki;) np. moja siostra jeździ bardzo sprawnie i... no niezbyt
          wolno:)
          a chłopaki opowiadali o kursantkach, kore łapią za 1 razem i
          facetach, którzy są "fujarami". nic nie jest jednoznaczne;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka