luloo1
12.02.04, 12:30
Sorbet mnie zainspirował do nowego wątku. Niecodzienne porównania:
Oskar D.Renta – pachnie jak wata ze słonecznika
Ciekawa geneza zapachu Bvlgarii (wciąż o tym pamiętam). To ta buteleczka
niska, skowana w takiej czarne oponce. Kobietę-nos zainspirowało gorące lato
na ulicach St. Germain i zapach palonej gumy z kól ruszających pospiesznie
samochodów. Pachnie rzeczywiście palona gumą.
Klasyczny Issey Miyake i wspomniane już przeze mnie....obsiusiane, zroszone
pokrzywy latem nad jeziorem.
Premier Jour summer edition - olejek do ciasta
Tendre Poison - czasy kryzysu, przebłyski kapitalizmu spod znaku: Currara.
Chic Herrera- "Ludwik" do garów
"Pasha" Cartier – zapach kościoła i wód w koszyczkach