07.10.04, 18:40
Jak to mozliwe, że Angel ten killer zapachowy prawie w ogóle na mnie nie
pachnie? Chodziłam wokół niego, chodziłam, kupiłam, a on po godzinie sie
ulatnia i juz ;( Czy to jest mozliwe? Załamka ;(
Obserwuj wątek
    • lune killer ;) 07.10.04, 19:02
      intensywny i trwaly :)
      kiedys na spotkanie sluzbowe przyszedl pan w zastepstwie pani ktora uzywa
      Angel ; przyniosl jej teczke z papierami ... po chwili w pokoju zapachnialo
      Angel ...Pewnie tylko ja zwrocilam na to uwage - bo znam ten zapach :)

      az trudno uwierzyc ze z ciebie 'znika' ; niesamowite ! ja mam wrazenie ze
      osiada na wszystkim czego dotknie osoba ktora go uzywa ... cale szczescie ze
      nikt w moim bliskim otoczeniu !!!

      lune
    • fa25 Re: angel -trwały jak nieszczęście 08.10.04, 15:08
      Trudno uwierzyć.. to osiada wszędzie. Jak wchodzę do windy w kwadrans po
      koleżance to wiem , że już jechała. A może kupiłas podróbkę ?
      Mam krem do rąk Angel , którym czasem lekko maznę się za uszami przy wielkim
      wyjściu. Pachnie 24 godz. Nie ma mowy, żeby go stosowac jako krem do rąk-
      zabije otoczenie.
      • lune Re: angel -trwały jak nieszczęście 08.10.04, 15:28
        fa25 napisała:

        > Trudno uwierzyć.. to osiada wszędzie. Jak wchodzę do windy w kwadrans po
        > koleżance to wiem , że już jechała. A może kupiłas podróbkę ?
        > Mam krem do rąk Angel , którym czasem lekko maznę się za uszami przy wielkim
        > wyjściu. Pachnie 24 godz. Nie ma mowy, żeby go stosowac jako krem do rąk-
        > zabije otoczenie.

        Osiada :) wlasnie tak to odbieram ...
        kiedys meczylam FP pytaniem co to jest ten slynny 'zapach smierci' i dlaczego
        tak nazywaja Angel ; teraz juz wiem - czego ja nie lubie w Angel : w
        przypalonym karmelu /ktory akurat lubie/ przypalono cos jeszcze /nie wiem co/ a
        nastepnie wzmocniono tak ze wkreca sie w nozdrza oraz mozg z sila i wdziekiem
        wiertarki ;)
        nigdy nie polubie ... nie dam rady :)

        lune
        • misscollins Re: angel -trwały jak nieszczęście 08.10.04, 16:17
          Może nie tyle nie czujesz, co jego intensywnośc natychmiast cię znieczula -
          zapytaj innych czy też go na tobie nie czują.
          Ja mam taki ślepy punkt na Manię Armaniego - w ogóle jej nie czuję.
          • mrs_e Re: angel -trwały jak nieszczęście 09.10.04, 03:34
            no właśnie - koleżanka twierdzi, że prawie nic nie czuje ode mnie - jak nigdy,
            bo zawsze wyczuwa wszytskie perfumy ode mnie ;( ja juz nie wiem ;( no i zero
            reakcji otoczenia też - równiez jak nigdy ;( A tak chciałam byc otoczona tym
            zapachem - bo ja go uwielbiam. Co dziwne - kiedy wracam z pracy po kilku
            godzinach - nadal go czuję w pokoju. A ze mnie się ulatnia natychmiast ;( A z
            tą podróbką - nie wiem, myslę, że orginał, mam nadzieję, kupiłam od jednego z
            polecanych tu sprzedawców.
            • ziereal Re: angel -trwały jak nieszczęście 09.10.04, 21:17
              bylabs fenomenem:), napisz od kogo kupilas :), poza tym jak czujesz go w pokoju
              to naprawde dziwne:(
              • mrs_e Re: angel -trwały jak nieszczęście 10.10.04, 00:11
                Jutro idę jeszcze na test do perfumerii, jak tamten się utrzyma to znaczy, że
                podróbka ;( A kupiłam od Wanilji, i chcę wierzyć, że to jednak orginał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka