16.01.07, 19:22
Czy są na forum zwolenniczki zapachów Clinique? Ja powąchałam wczoraj Happy i
poczułam się really happy :) Śliczny zapach i bardzo optymistyczny, no i
świetny na wiosnę i lato. Czy inne zapachy są też takie fajne?
Obserwuj wątek
    • mika_1 Re: Clinique 16.01.07, 19:25
      Lubię.
      Happy niestety wywołuje u mnie okropny ból głowy, ale za to lubię Simply. Za
      anyżek:)
    • mangos Re: Clinique 16.01.07, 19:39
      Ja niestety nie przepadam ani za Simply ani za Happy . Wyczuwam w nich jakąś syntetyczną nutę. Simply przytłaczało mnie swą słodkością, choć nie ukrywam ,że pierwsze zetknięcie zakończyło się kupnem flakonu ( pozbyłam się równie szybko).
    • amabile Re: Clinique 16.01.07, 21:45
      A ja bardzo lubię Happy.Dla mnie to faktycznie radosny,optymistyczny
      i pogodny zapach na cieplejsze pory roku.Z zapachów Clinique to jedyny,
      który mogłabym nabyć ponownie.
      • groszek75 Re: Clinique 17.01.07, 09:39
        Bardzo lubie Happy Heart , bo czuje w nich rabarbar. A w Simply wlasnie anyzek
        mnie denerwuje.
    • jop Re: Clinique 17.01.07, 09:42
      Uwielbiam Happy we wszystkich odmianach.
      • a.malinka Re: Clinique 17.01.07, 09:48
        miałam miniaturki Happy, happy to be i happy heart- na lato podobały mi się.
        miałam również simply-b. szybko znudziły mi się. anyżek mnie w nich nie
        denerwował bo lubię anyżek w perfumach.
    • gocha221 Re: Clinique 17.01.07, 12:50
      Ja mam Happy to be i lubię je, podobają mi się najbardziej ze wszystkich happy.
      To rzeczywiście taki "szczęśliwy", prosty, miły zapach.
      Lubię je nosic do biura, nie mam raczej obaw, ze spowodują u kogoś ból głowy.
      Simply - miałam tylko próbkę, anyżek rzeczywiście wyczuwalny i fajny, ale nie na
      tyle by go mieć (flakon b. ladny)
    • paulinaa Re: Clinique 17.01.07, 16:07
      mnie sie happy nie podoba:)
      • eau_de Re: Clinique 17.01.07, 18:06
        Miałam "na sobie" tylko "Happy to be". Wrażenia? Na początku apetyczna całkiem
        grucha, potem kakao, a po 15 minutach od aplikacji nie zostało z zapachu nic.
        Moja skóra go pożarła w okamgnieniu i nawet jej się nie odbijało ;) Z powodu tak
        rozpaczliwej nietrwałości nie nabyłam i nie byłam happy :/
    • renia.renia Re: Clinique 17.01.07, 18:17
      Zużyłam ze 3 setki Happy, uwielbiałam ten zapach, radosny i trwały, brałam ślub
      w Happy. Małż je uwielbia i chciałby abym tylko je nosiła. Jednak po pewnym
      czasie zaczęłam wyczuwać nutkę plastikową i denerwowało mnie to do tego
      stopnia, że na dobre przestałam ich używać. Żadne wersje Haapy Heart, In Bloom,
      Happy to be nigdy nie podobały mi się, były banalne i nie miały tej
      oryginalności pierwszej wersji. Być moze kiedyś do nich wrócę, jednak mam tyle
      innych perfum, że mogę nie mieć po prostu czasu ich nosić.
      Zbierałam za Happy miłe komplementy, szczególnie w pracy zapach bardzo się
      podobał. Polecam :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka