Gość: Rodzic
IP: *.amg.gda.pl
07.05.01, 19:41
Nie ma problemu "Przemoc w szkole", jest problem chaosu społecznego i braku systemu
wychowawczego.
1. Dziecko nie rodzi się złe. Rośnie i wychowuje się jednak w określonych środowiskach, rodzina,
potem szkoła, koledzy, Kościół.
2. Pytanie: Kiedy staje się zdemoralizowane? Z moich obserwacji wynika, że w rodzinach
patologicznych dzieci demoralizują się bardzo wcześnie. Już 6-7 - latek ma zupełnie odmienny od
normalnego system wartości. W rodzinach nie dbających o dziecko, w rodzinach z problemami, także
materialnymi, często dziecko zbacza na złą ścieżkę wtedy, gdy zaczynają się problemy w szkole.
Zwykle ma to miejsce w 3-4 klasie. Tych krytycznych momentów w życiu dziecka jest kilka.
3. Co trzeba zrobić aby nie obudzić się któregoś dnia w kraju, po którym będą grasować bandy
zwyrodniałej i zdziczałej młodzieży, w którym policjantów będzie więcej niż nauczycieli a więzień więcej
niż szkół? Odpowiedź jest tylko jedna - zapobiegać! Jak konkretnie? Na to nie ma już jednej
odpowiedzi. Trzeba konkretnie wkraczać w krytyczne miejsca demoralizacji dzieci i młodzieży.
Na przykład:
- Dzieci z rodzin zdemoralizowanych należy odizolować od tych rodzin. Im bardziej
zdemoralizowana rodzina tym wcześniej. Mogą to być np. szkoły z internatem na wzór
angielskich. Bardzo to kontrowersyjne ale innego wyjścia nie ma!
- Powszechny system stypendialny.
- Rozbudowana opieka wychowawców i psychologów mających odpowiednie instrumenty prawne do
interwencji w rodzinie
- itd, itd. a na końcu to co najtrudniejsze, określona jasno perspektywa życiowa.
Oczywiście muszą na to znaleźć się pieniądze, ale będą to i tak mniejsze pieniądze niż potem
społeczeństwo straci w taki czy inny sposób.
TO JEST OPRÓCZ BEZROBOCIA NAJWAŻNIEJSZY PROBLEM W POLSCE.
STRACONO JUŻ PONAD 10 LAT I NALEŻY ZACZĄĆ OD ZARAZ GO ROZWIĄZYWAĆ!
Niestety, para poszła w gwizdek. Zamiast konkretnych rozwiązań, pogadano parę lat czy mają być
gimnazja, czy też nie i jak nie wydać jeszcze jednej złotówki na szkoły.
Niestety, coraz częściej aktualne jest, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi".