19.11.09, 19:18
po jakim czasie poszlyscie z facetem do lozka albo spalyscie u niego (moze
bylo bez seksu?). czy po 3 spotkaniu sie juz przytulaliscie, calowaliscie?
mnie jest b.trudno znowu zaufac i otworzyc sie na nowa milosc :(
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: kiedy? 19.11.09, 19:21
      na trzecim spotkaniu to juz zdecydowanie :)
      • hunter82 Re: kiedy? 19.11.09, 19:38
        optymalnie może być już i na 3 :) zgadzam się z koleżanką wyżej :)
    • gondra Re: kiedy? 19.11.09, 19:43
      Jeśli przez spotkania rozumiesz randki, to dopiero na 3 całowałam się, gdy
      miałam 15 lat.
    • mamba8 Re: kiedy? 19.11.09, 19:53
      Zazwyczaj wtedy, kiedy czułam że już bym chciała z daną osobą
      spędzić noc. 3 spotkania to za mało.

      Teraz stwierdziłam, że lepiej jeszcze przeczekać ten etap, kiedy ja
      chcę :)
    • green-chmurka Re: kiedy? 19.11.09, 19:59
      Ptysio latal 3 miesiace za mna.
      • 2szarozielone Re: kiedy? 19.11.09, 20:07
        o kurna, poszłaś do łóżka z kimś, kto się nazywa Ptysio?
        • green-chmurka Re: kiedy? 19.11.09, 20:12
          2szarozielone napisała:

          > o kurna, poszłaś do łóżka z kimś, kto się nazywa Ptysio?
          Bo jakbym napisala Misio to by Mahadewa myslala ze z jej Misiem poszlam do lozka.
    • fju_fju Re: kiedy? 19.11.09, 21:28
      to bylo tak dawno temu, ze juz nie pamietam :)
    • skarpetka_szara Re: kiedy? 19.11.09, 21:29
      Inaczej zareaguje ta sama kobieta majac 17 lat, 25 lat, lub bedac
      30latka.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: kiedy? 19.11.09, 21:53
        Dziękuję za wszystkie wypowiedzi :) O dziwo, obyło się bez ironii :)

        Co do wieku, mamy 22 (ja) i 25 lat. Chłopak zarzucił mi, że jestem oschła i
        nieczuła (niby w żartach to powiedział, ale ja wiem, że taka jestem, chociaż
        staram się to zmienić, ale kiepsko mi wychodzi :/). Na ostatnim spotkaniu chcial
        mnie trzymać za rękę, przytulić mnie delikatnie, ale ja byłam trochę spięta.
        Smyrał mnie po karku, to było miłe, fajnie mi było, ale z drugiej str. czulam
        się dziwnie. Mój poprzedni chlopak nie robił mi takich rzeczy i po prostu nie
        jestem przyzwyczajona do takiego wyrażania uczuć.
        A o spanie u siebie zapytałam, ponieważ zapytal, czy nie chciałabym pójść z nim
        na imprezę, a później może mnie odprowadzić do mnnie albo możemy pójść np. do
        niego (niekoniecznie musielibyśmy się kochać, ale spać w jednym łóżku). I tu
        pojawia się problem - ja nie jestem na to gotowa i nie chcę tego robić, dlatego
        chcialam zobaczyć jak to jest u Was. Może to nie ten? Albo powinnam dać mu
        więcej czasu? Już sama nie wiem.
        • vandikia Re: kiedy? 19.11.09, 23:01
          nie mam za bardzo doswiadczenia w traumach po zwiazkach
          ale powiem Ci, zejakbym ja sie spotykala z nowym facetem
          to bylabym napalona i myslala ciągle "tak tak bierz co chcesz" ale
          pewnie wstrzymywalabym sie tyle ile wg mnie wypada

          skoro Ty reagujesz toksycznie na cos, co Ci sprawia przyjemnosc
          (kark) to albo Ci sie chlopak nie podoba, nie jestes zauroczona, nie
          ma motylkow - a wtedy jak dla mnie nie ma sensu rozpoczynania
          znajomosci z powodu posiadania jakiegokolwiek faceta, albo jestes
          faktycznie jakos masakrystycznie zraniona ale wtedy powinnas sie nad
          sobą zastanowić.. było, minęło i teraz jest nowe, któremu warto dać
          szansę i zaufać
          • ciasteczkowy_diabelek Re: kiedy? 20.11.09, 00:20
            vandikia napisała:

            albo jestes
            > faktycznie jakos masakrystycznie zraniona ale wtedy powinnas sie nad
            > sobą zastanowić.. było, minęło i teraz jest nowe, któremu warto dać
            > szansę i zaufać


            Jestem zraniona, zeszłoroczne wakacje kojarzyć mi się będą do końca życia z
            traumą. Wiem, że nie doszłam jeszcze do siebie, ale z drugiej strony, jeśli nie
            poznam kogoś, to nigdy nie stanę na nogi. Nie chcę też, aby ten "nowy" cierpiał
            przeze mnie i był tylko na zastępstwo. Chcę, aby był lekarstwem i moim
            szczęściem. Łapię się coraz częściej na tym, że o nim myślę... Po jakim czasie
            dać sobie spokój jeśli nadal nic się nie zmieni? :(
      • gobi05 Re: kiedy? 20.11.09, 15:03
        Ad meritum to się zgadzam,
        ale powiedz mi, czy mi się tylko wydaje,
        że reklamujesz bandytę?
        • ciasteczkowy_diabelek Re: kiedy? 20.11.09, 15:18
          Nie bardzo rozumiem.
    • lahaina Re: kiedy? 19.11.09, 21:51
      Przytulanie i calowanie, to bym powiedziala, ze nawet wczesniej niz na 3 randce.
      Do lozka to zalezy od tego jak sie z tym czujesz i jak ci intuicja podpowiada.
      Mi sie np. zdazylo isc wczsesniej niz na 3 randce, ale czasami mam tak, ze jak
      sie emocjonalnie angazuje to wtedy sie jakos blokuje i nawet po 3 jeszcze nie chce.
    • aniag1989 Re: kiedy? 20.11.09, 13:51
      Ja tam odczucia autorki wątku całkowicie rozumiem - sama jestem w podobnym
      wieku i mam podobne obserwacje wobec siebie. Nie sądzę, żeby w tej sytuacji
      największą rolę odgrywało zranienie przez poprzedniego faceta. Wydaje mi się, że
      każdy ma indywidualne podejście do kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem -
      swoją podświadomą "barierę" i podświadome zasady dotyczące tego kiedy, względem
      kogo i do jakiego stopnia może tą barierę przełamać. Jeżeli wszystko idzie zbyt
      szybko to powoduje to dyskomfort - czyli np. to dziwne samopoczucie kiedy
      chłopak Cię głaskał po karku - niby przyjemne, ale jednak nie do końca dobrze
      się z tym czułaś. Wydaje mi się, że może potrzebujesz trochę więcej czasu,
      więcej spotkań, bo wszystko powinno odbywać się w odpowiadającym Ci tempie, bez
      stresu... Nie uważam, żeby Twoje odczucia były jakimś odstępstwem od normy czy
      objawem oziębłości.
      Ja uważam, że jestem osobą czułą i ciepłą wobec bliskich mi osób - w rodzinie
      często się przytulamy, zwłaszcza z babcią, mamą mam duży kontakt fizyczny
      oczywiście w granicach rodzinnych, ciepłych gestów;), ze swoim dotychczasowym
      partnerem też nie miałam absolutnie żadnych problemów na tym polu - często się
      przytulaliśmy, głaskaliśmy i nie miałam wobec niego żadnych oporów. Teraz jestem
      sama i za jakiś czas pewnie w moim życiu pojawi się ktoś nowy i myśl o tym, że
      miałabym się tak zbliżyć (dosłownie) do jakiegoś obcego człowieka jest dla mnie
      dość dyskomfortowa. Nawet kiedy jakaś koleżanka, którą słabiej znam przytula się
      do mnie - np. opiera głowę o ramię etc. nie czuję się z tym najlepiej - nie mam
      nic przeciwko, ale nie jest to dla mnie przyjemne. Przy czym zupełnie nie uważam
      się zupełnie za osobę chłodną, a co dopiero oziębłą. Taka moja specyfika, że
      potrzebuję więcej czasu,żeby się do kogoś zbliżyć i Twój problem pewnie jest
      podobny - nie daj się wpędzić w kompleksy, zrobić z siebie dziwadła i zmusić do
      czegokolwiek wbrew sobie.
      Ważne też w ocenie sytuacji są odpowiedzi na pytania jak długo znasz tego
      chłopaka? Czy to jest zupełnie nowa dla Ciebie osoba czy może kolegowaliście się
      / przyjaźniliście wcześniej a te 3 spotkania to tylko 3 pierwsze randki, a nie 3
      razy, odkąd po raz pierwszy widziałaś go na oczy? Czy te spotkania były długie,
      mieliście okazje jakoś się do siebie zbliżyć czy też takie "oficjalne", podczas
      których fizycznie przebywaliście daleko od siebie?
      No i na pewno duże znaczenie może mieć Twój młody wiek i poziom doświadczenia w
      sprawach damsko-męskich. Na pewno kobiety dojrzalsze albo dziewczyny, które mają
      na koncie więcej związków inaczej na to patrzą i łatwiej im przełamywać te
      "bariery" wobec nowego faceta;)
    • hermina25 Re: kiedy? 20.11.09, 13:59
      my się akurat dłużej znaliśmy,zanim zaczęliśmy się spotykać.Nocowałam u niego
      jakoś po 3-4 spotkaniu,ale bzyknęliśmy się ze sobą jakoś po 4 miesiącach.Też mi
      trudno zaufać,ale mam już swoje lata i potrafię rozgraniczyć seks i uczucie.
    • tow.ortalion Re: kiedy? 20.11.09, 14:00
      ciasteczkowy_diabelek napisała:

      > po jakim czasie poszlyscie z facetem do lozka albo spalyscie u niego (moze
      > bylo bez seksu?). czy po 3 spotkaniu sie juz przytulaliscie, calowaliscie?
      > mnie jest b.trudno znowu zaufac i otworzyc sie na nowa milosc :(

      --------------------------

      Ja jeszcze nigdy nie poszedłem do łózka z facetem, ani nie spałem u żadnego
      faceta, ani z seksem, ani bez.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: kiedy? 20.11.09, 14:47
        aniag1989 opisałaś dokładnie moje odczucia. Też nigdy nie uważałam się za osobę
        oschłą, wręcz przeciwnie. Jednak to jest chyba kwestia czasu. Co do
        doświadczenia - niecałe 4 lata byłam w związku, z czego 3 mieszkaliśmy razem,
        więc jakieś doświadczenie mam, aczkolwiek niewiele mi ono pomaga w kwestii
        nowego mężczyzny biorąc pod uwagę czułe gesty.

        Co do tego chłopaka, nie znaliśmy się wcześniej, te 3 spotkania były jedynymi,
        kiedy się widzieliśmy. Spotkaliśmy się za każdym razem w restauracji, czy
        kawiarni, więc o przełamanie barier jest w takim miejscach dość trudne.
        Może dam mu jeszcze troszkę czasu. Jeśli jednak nic się nie zmieni, dam sobie
        spokój :(
        • aniag1989 Re: kiedy? 20.11.09, 22:46
          Na Twoim miejscu wyjaśniłabym mu pokrótce tą sprawę... Jeżeli to wartościowy
          facet, któremu zależy na Tobie a nie tylko na fizycznej stronie Waszego
          potencjalnego związku to na pewno to zrozumie. Możesz spróbować zaaranżować
          spotkanie w jakimś miejscu, w którym będziecie mieć odrobinę intymności - np.
          knajpa / pub z wygodnymi kanapami w jakimś bardziej ustronnym miejscu, żebyście
          mogli usiąść obok siebie, przytulić się czy cokolwiek takiego, a nie od razu sam
          na sam w jego mieszkaniu, bo jeżeli facet oczekuje od Ciebie już zdecydowanego
          kroku to może dążyć do tego i sytuacja będzie dla Ciebie niezręczna.
          Myślę, że jeżeli widziałaś go dopiero 3 razy to dla mnie jest to całkiem
          zrozumiałe, że masz opory. Nie chodzi tutaj o jakieś przeświadczenie, że
          całowanie na pierwszej randce jest niemoralne / niestosowne czy cokolwiek
          takiego tylko po prostu brak gotowości na to i tyle;).
          Pamiętaj - nic na siłę, nie daj sobie wmówić , że jest z Tobą coś nie tak i
          najlepiej porozmawiaj szczerze z tym chłopakiem, o ile wyczuwasz, że jest to
          osoba godna zaufania, która będzie chciała Cię wysłuchać i postara się zrozumieć:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka