Dodaj do ulubionych

Jak facet potrafi spieprzyć...

09.01.10, 19:54
Dostałam oficjalną zgodę od bohaterki tej historii na opisanie jej wczorajszej
przygody z pewnym panem ;D
Dla niej to tragiczne, a ja do tej pory nie mogę przestać się śmiać (noooo,
ona też ;P).

Koleżanka jest z Płońska i ten pan też. Pan nie wiedział, że ona zna go z
widzenia. Spotkali się w Warszawie przez przypadek, on jej się podobał no i
ciach, była okazja to się za niego wzięła ;D Całe zabieranie się trwało od
wiosny, ale szczegółów nie znam. Łaziła z nim gdzie się dało i w końcu go
poznała. Wczoraj odbyło się spotkanie, a ja dziś dostałam z tego spotkania
relację :P

Dowiedziała się on nim bardzo dużo, wiedziała gdzie mieszkał w Płońsku,
chodziła do tej samej szkoły z jego siostrą, wiedziała jakie ma auto, jakich
ma kolegów, naprawdę dużo o nim wiedziała. Do końca nie wyjawiła mu, że też
jest z Płońska, i że go zna z widzenia :P

Sedno sprawy.
Na spotkaniu okazało się, że pan zapomniał gdzie mieszkał (twardo obstawiał,
że całe życie mieszka w Warszawie). Zamówił do jedzenia coś, o czym mówił, że
jada to zawsze jak jest za granicą, a jak mu to przynieśli to nie zjadł
(wyglądał jakby go zemdliło). Tłumaczył się, że w Polsce robią to nie tak jak
trzeba, więc on tego nie będzie jadł. Potem koleżanka doczytała w menu, że to
jakaś sałatka z wodorostów, a on twierdził, że to z mięsem jest :P Po drodze
popełnił jeszcze sporo gaf, o których nie będę tu pisać. Na koniec odwoził ją
"własnym autem, na które sam zarobił" do mieszkania. Siedząc w samochodzie
zobaczyła nalepkę z nazwą firmy wynajmującej samochody na lotnisku.


A wystarczyło, żeby był sobą.
I tak już go kochała. A teraz ma doła i
mieszane uczucia. Tyle miesięcy biegania za nim, śledzenia go w sieci i d..a.
Z kłamczuchem tak głupio się wiązać, bo nigdy nie Przypuszczamy, że on na co
dzień tak się nie zachowuje, ale nigdy nic nie wiadomo. ;D:D:D

Moim zdaniem to sytuacja jak z Jasia Fasoli - hehehhehe :D:D:D:D

Zdarzyło się wam coś podobnego?
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:00
      A czemu mu nie powiedziała, że zna prawdę? Ja bym sobie nie darowała.
    • alpepe Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:00
      mnie nie, ale kolo nieziemski, skoro tak się natrudził, by pannie zaimponować.
    • rokoko_style Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:05
      :))) super. Aż żal by było gdyby facet się nie dowiedział jakiego z
      siebie kretyna zrobił :) Koleżanka zdecydowanie powinna się raz
      jeszcze z nim spotkać i mu powiedzieć o swoich spostrzeżeniach, a
      potem ma się rozumieć odpuścić sobie gościa :)
      • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:13
        Mitomania jest chyba dosc czesta u mezczyzn, ktorzy wstydza sie
        swojego zycia i pochodzenia ;)
        faktycznie niezly ubaw w tej historii.
        Ja mialam okazje zwiazac sie z czlowiekiem o podobnych tendencjach.
        jaki to on nie byl, z kimt o on nie pracował, jaki znany to on nie
        jest, jaki uzdolniony, jaki ąę bułkę przez bibułkę.. Troche czasu
        mineło zanim się okazało, że wszystko zmyśla. Poza miejscem pracy i
        tym, ze ta sama firma zatrudnia ludzi ktorzy to tak strasznie
        chcieli z nim pracowac, a potem na korytarzu nie poznawali rzekomo
        swojego kumpla od wodki ;D
        Co wiecej.. ostatnio sie dowiedziałam, ze kompa którego kupił
        półtora roku tego, dała mu firma w rozliczeniu, za wartosc ok 2 tys
        złotych.. A dał za niego jakies niecale 2 tys ;D
        Umarłam jak to uslyszałam..
        Co tacy ludzie maja w głowach?? I co gorsza, co jesli w to wierza?
        • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:13
          Wartosc 4 tys miałam napisac. A kupił go za niecałe 2 tys ;)
      • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:14
        Ha ha ha ;D Rozmawiałyśmy o tym, że powinna mu powiedzieć. Nie zrobiła tego, bo
        było jej głupio i nie wiedziała jak on zareaguje. Aktualny dylemat brzmi:
        spotykać się z nim jeszcze, czy go olać. Ja jestem za spotkaniem. Tylko nie
        wiadomo, co on zrobi jak się dowie. Może zamknie się w sobie i zacznie hodować
        koty :P:D
        • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:19
          Ja bym sie spotkała.. przetrwała całe spotkanie.. a na koniec
          powiedziała wszystko co wiem na jego temat i ze mitomanie sie leczy :P
        • horpyna4 Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:26

          Powinna powiedzieć. A przynajmniej do niego napisać, wtedy nie musi
          oglądać jego miny. Chociaż chyba warto obejrzeć, zwłaszcza jakby
          usłyszał, że jej się bardzo podobał, a po tym wszystkim przestał.

          Myślę, że kopara opadłaby mu do kolan... zobaczyć to - bezcenne.
        • alpepe Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:29
          jeśli koleżanka nadal zakochana, może umożliwić panu mitomanowi honorowe
          wyjście. Napisać mu maila, lub powiedzieć wprost przy drugim spotkaniu, że on
          jest superdowcipnym człowiekiem, skoro udaje, że jej nie zna z widzenia z
          Płońska i zrobił tę całą maskaradę. Innymi słowy, ona może nadal patrzeć
          maślanymi oczami i mówić w stylu: Misiu, jaki ty jesteś mądry. Wtedy on, o ile
          jest inteligentny, będzie udawał, że faktycznie, chciał zrobić taki kawał, by ją
          zaintrygować.
          • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:34
            Hihi Sprytne wyjście! Na bank jej przekażę (albo dostarczę link do
            forum). Facet jej się podoba. Trudno się tak odkochać ;D Dlatego przeżywa dramat ;P
          • walentinasday Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:36
            Wszystkie misie są takie strasznie, strasznie...mądre :)

            .........
            Mężczyzna który nie myśli o seksie właśnie albo przed chwilą przestał o nim
            myśleć, albo za chwilę zacznie, albo nie żyje.
    • mahadeva Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:34
      nie zdarzylo mi sie nic takiego nigdy, unikam dziwnych typow
      chociaz moge kolege zrozumiec - chcial umoczyc - moj kumpel tez pozyczal ode
      mnie samochod podrywajac panny
      przy dluzszej relacji prawda i tak by wyszla na jaw - ja wybieram uczciwych
      facetow, ktorzy nie musza klamac
      dziwie sie kolezance - bo sama go oszukiwala nie przyznawszy sie, ze go zna
      troche - kazdy sie wzajemnie oszukuje - wiadomo, ze nie prowadzi to do niczego
      dobrego
      • alpepe Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:38
        mahadeva napisała:

        > nie zdarzylo mi sie nic takiego nigdy, unikam dziwnych typow
        > ja wybieram uczciwych
        > facetow, ktorzy nie musza klamac


        Maha, jak cię tu nie kochać! Te twoje podpuchy są przesłodkie.
        • marguyu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:46
          Szkoda, ze zadnej z szanownych przedmowczyn nie przyszlo choc przez
          chwile do glowy, ze biedni faceci trafiajac co chwila na ksiezniczki
          na grochu z wygorowanymi wymaganiami po prostu boja sie byc soba z
          obawy, ze straca wszelkie szanse? Bo tak tez moze byc.

          Moze jednak sie okazac, ze chcial wyrwac panne na jeden wieczor.
          Najlepiej sprawdzic czyli zapytac.
          • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:48
            marguyu napisała:

            > Szkoda, ze zadnej z szanownych przedmowczyn nie przyszlo choc
            przez
            > chwile do glowy, ze biedni faceci trafiajac co chwila na
            ksiezniczki
            > na grochu z wygorowanymi wymaganiami po prostu boja sie byc soba z
            > obawy, ze straca wszelkie szanse? Bo tak tez moze byc.

            Ty, ale na czym to polega ze zazwyaczj taki udajacy typ to maci w
            glowie uczciwej i szczerej dziewczynie z otwartym sercem?
            Bo mnie sie cos wydaje ze oni sobie wyboeraja takie.. bo te inne to
            sie szybciej poznaja na sciemach..
      • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:41
        Chciała powiedzieć od razu, że go zna i zacząć rozmowę od wspólnych tematów.
        Taki był plan. Problem polegał na tym, że tylko on mówił, ona jedynie zadawała
        pytania. Nawet nie spytał skąd jest, co lubi, tylko ciągle paplał o sobie. Ona
        słuchała i nie wierzyła ;P I jak mi opowiadała to dosyć śmiesznie przedrzeźniała
        jego mentorski styl wypowiedzi. Od razu ustawił się na pozycji mistrza :D
        Kurczę!, czytam mój wpis i nawet w połowie nie oddaje klimatu jej opowiadania :P
      • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:46
        mahadeva napisała:

        > nie zdarzylo mi sie nic takiego nigdy, unikam dziwnych typow

        Kobieto, zeby oni chociaz wygladali na dziwnych. Pan z opowiesci
        wyglada, ale jest gro takich ktorzy do perfeksji opanowali zasady
        swojegi PR "supermezczyzny".

        > przy dluzszej relacji prawda i tak by wyszla na jaw - ja wybieram
        uczciwych
        > facetow, ktorzy nie musza klamac

        To prawda. Ale na pierwszych spotkaniach, po ktorych nie daj boze
        sie zakochasz nie poznasz czy facet wymysla czy mowi prawde. gdy
        mowimy o kims kto robi to od lat i robi to dobrze a co gorsza
        jeszcze w to wierzy.
        Ja tez wybieram uczcuiwych facetów.. problem w tym, ze czasem oni
        sie tylko ukrywaja pod uczciwa maska.. Chyba dobrze raz sie naciac
        na takiego. Jakos potem inaczej sie patrzy..
        • samentu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 21:01
          > To prawda. Ale na pierwszych spotkaniach, po ktorych nie daj boze
          > sie zakochasz


          a to jest po prostu CHORE
          jak się mozna zakochać w kims go nie znając?
          niepojęte, a rozpowszechnione niestety
          • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 23:08
            samentu napisał:

            > > To prawda. Ale na pierwszych spotkaniach, po ktorych nie daj
            boze
            > > sie zakochasz

            >
            > a to jest po prostu CHORE
            > jak się mozna zakochać w kims go nie znając?
            > niepojęte, a rozpowszechnione niestety

            Bo takie jest zakochanie niestety. Chemia w mozgu, chormony.
            Nie mowie o pokochaniu kogos. Mowie o klasycznym zakochaniu z szumem
            w uszach, bijacym sercem, motylami w brzuchu..
            • samentu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 10.01.10, 00:45
              Mowie o klasycznym zakochaniu z szumem
              > w uszach, bijacym sercem, motylami w brzuchu..


              to akurat rzadkie zjawisko i nie o nim pisałem, a o zdolności wielu desperatek
              do zakochiwania się w dowolnym facecie na pierwszej kawie!
              takie kurczowe szukanie związku z kimkolwiek dla samego związku
              masakra
              już nawet poflirtować niezobowiązująco nie można bo chwila moment i taka się
              zakocha:(
              • erillzw Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 10.01.10, 09:09
                samentu napisał:
                > to akurat rzadkie zjawisko

                Ale niestety sie zdarza..
                Sama przez to przeszłam i stwierdzam, ze to przereklamowane biorac
                pod uwage dalsze konsekewncje pakowania sie w zwiazek z facetem o
                ktorego cechach i charakterze wnioskujesz na podstwie kilku zachowan
                jakie poznalas na randce, spacerze, rozmowie.. brrrr...
                Szydlo z worka wychodzi potem, jak sie co gorsza juz człowiek
                przywiaze..


                > a o zdolności wielu desperatek
                > do zakochiwania się w dowolnym facecie na pierwszej kawie!

                To faktycznie jest chore...

                > takie kurczowe szukanie związku z kimkolwiek dla samego związku
                > masakra

                brrrrrr..

                > już nawet poflirtować niezobowiązująco nie można bo chwila moment
                i taka się
                > zakocha:(
                >
                To nie tylko domena kobiet. We mnie sie zakochal kolega na podstawie
                kilku wymian zdan w pracy! Na dodatek wiekszosc rozmow opierala sie
                o rzeczy zawodowe. A on potem listy pisał, ze godzinami moglby ze
                mna rozmawiac, ze jestem idealem a pojecia nie mial kim jestem.
                MASAKRA!
    • samentu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:40
      sama sobie jest winna
      nie dziw się, że w współczesnych czasach
      gdy dla kobiety liczy się przede wszystkim status materialny partnera
      chłopak starał się zaimponowac dziewczynie, na której mu zależało
      kłamał bo nie miał wyboru
      • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:43
        Miał wybór. Mógł być szczery ;) Jak widać nie wszystkie lecą na kasę.
        • samentu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:48
          > Miał wybór. Mógł być szczery ;)

          ona też miała

          Jak widać nie wszystkie lecą na kasę.

          tego nigdy się nie wie, więc zakłada standardowe podejście
          zreszta koleżanka chyba też leci bo biedaka w pozyczonym aucie już nie chce
          • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:56
            Chciała "biedaka w pożyczonym aucie", zanim nie oszukiwał. Nie wiem czy ten pan
            ma wyrzuty sumienia, ale ona ma giga doła i na zmianę śmieje się i jęczy. Czyli
            jej zależy.
            Poza tym on ma własne auto, tylko że gorsze (samochód dostawczy z dużym "tyłem",
            nie raz go widziała z tym wozem).
      • simply_z Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:52
        samentu napisał:

        > sama sobie jest winna
        > nie dziw się, że w współczesnych czasach
        > gdy dla kobiety liczy się przede wszystkim status materialny
        partnera
        > chłopak starał się zaimponowac dziewczynie, na której mu zależało
        > kłamał bo nie miał wyboru
        urocze wyjaśnienie:)
    • skara Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 20:59
      Aj, jaki ten facet głupi i niedobry a koleżanka super!
      Laska, która kogoś ewidentnie szpiegowała ma nierówno pod sufitem.
      Zakochała się w "wydmuszce", czyli jego wyglądzie zewnętrznym i
      stanie posiadania (który wcześniej wyśledziła). To ma nauczkę.

      Może facet jest głupi, ale panna nie lepsza. Może chciał jej
      zaimponować, może wyrwać na 1 noc, a może rzeczywiście był za
      granicą i jadł to danie, które w Polsce mu nie smakuje. Co do
      samochodu, to może reklamowo te naklejki przykleja bo pracuje w
      wypożyczalni. Wielką by laska musiała być Angeliną Jolie żeby facet
      specjalnie auto z wypożyczalni brał na spotkanie z nią.
      • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 21:30
        Ona nie szpiegowała tylko była nim zainteresowana, a za tym zainteresowaniem
        szło szukanie go tu i tam ;P Skoro żyli wcześniej w tym samym środowisku, to
        dużo o nim wiedziała.
        Danie mógł jeść (albo nazwy mu się pomieszały) tylko dlaczego opisywał coś
        wcześniej jako potrawę mięsną, skoro to nawet obok mięsa nie leżało (chyba) ;P ;D
        Nie pracuje w wypożyczalni.

        PS. Dzięki za te mądrości. Czytam, czytam i mam wrażenie, że piszesz o jakiejś
        dresiarze, co się w drechu zakochała, a nie o mojej znajomej, która dresiary nie
        przypomina ;P Uprzedzam: to nie takie środowisko :P
    • emka2a Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 21:47
      Kilka razy miałam przyjemność umawiać się z pewnym prawnikiem, który
      jak się póżniej okazało miał niezwykle wybujałą fantazje, zresztą
      jak ich duża większość. Opowiadał o sobie nietuzinkowe historie i
      tak np. hitem z jego strony, z początkiem naszej znajomości była
      opowieść, o jego niedawnym związku z miss, czy tam wicemiss Polski
      (już dokładnie nie pamiętam, dawno temu:)). Koleś do tego stopnia
      był zakłamany, że otrzymując esemasy od jakiej tam swojej byłej
      treści: "wróć do mnie..." zawsze pokazywał mi je wciskając kit, że
      one to niby od tamtej. Starałam się jakoś ogarnąć w tym wszystkim i
      zrozumieć jego postępowanie, bo chłopak był inteligentny i dosyć
      przystojny. Nie trwało to długo, nie wyrabiałam ze śmiechu.
    • fuks0 Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 21:54
      Z relacji wynika, że koleś podczas całego pierwszego spotkania kłamał jak z nut,
      a ona się jeszcze zastanawia czy "dać mu szansę" :o?

      A potem lamenty na forum on mnie oszukał, wykorzystał itd. ... ehhhh.
      Cóż... głupich nie sieją, sami się rodzą. No i widać co dla panny najważniejsze.
    • milfur Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 21:56
      ma to swój urok
      a facet beznadziejny

      natomiast odnośnie jedzenia
      skojarzyła mi się moja sytuacja sprzed wielu lat

      biegałem za jedną panną aż wybiegałem
      poszliśmy na kolację
      zamówiłem jakieś fajne rzeczy do jedzenia
      i tu zgrzyt
      byla sałatka a w niej duże kawałki surowej cebuli
      a jest to jedyna rzecz jakiej nie jadam bo mnie po prostu odrzuca i nie mogę na
      tym zapanować

      i tak mieszałem i dłubałem w tym...brrr
      no i wyszedłem na francuskiego pieska, co tylko mamusiną kaszkę jada :D

      nie wyszło nam potem
      a wlaśnie ta cebula była zgrzytem, której panna nie przeskoczyła :)
      • rzeka.chaosu Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 22:08
        ;) heheheh Cebula pyszna prze pani.

        Mi też się zdarzyła taka historia z cebulą, jak jeszcze mięcho jadłam. Dostałam
        szaszłyk, który wyglądał tak: mały kawałek mięsa, duży kawałek cebuli i tak do
        końca patyczka. :( Cebula była ledwo upieczona, więc ją zdejmowałam. To był
        grill u rodziców kolegi i wyszłam na niekulturalną, wybrzydzająca pannę, która
        połowę papu odkłada. Cebula też okazała się zgrzytem :P
        • milfur Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 22:12
          ale z drugiej strony...
          panna okazała się dla mniej ważna niż przełknięcie kawałka cebuli:)
    • tytus_flawiusz spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 22:32
      "wyścigi nie zawsze wygrywają najszybsi, a bitwy najsilniejsi ale tak należy obnstawiac."

      Cóż facetowi przeszła dupa koło nosa ale odbije sobie wkrótce.
      Dlaczego ? Bo statystyka jest po jego stronie. Gdyby puścić ankietę na tym forum, która z was chciałaby za frajera hydraulika z Płońska, kolejarza z Kolna czy listonosza ze Skarżyska Kamiennej, to pewnie nie byłby ani jednej odważnej.
      Za to księcia z białym kołnierzykiem z miasta Warszawa, czytające Coelho, rozczulającego się na filmami Bergmana, wpieprzającego maki-sraki i zapijającego to wszystko Guinnessem, biegającego do kosmetyczki i na odczyty partii kobietonów. Chce każda rycząca, niebanalna trzydziecha (plus/minus 3).
      NO więc facet stworzył sobie wizerunek pod potrzeby rynku i jedna wtopa z jakąś wsiową idealistką z Płońska (i nie żebym miał coś do Płońska, miasteczko jak miasteczko /takie jak i moje/ zabawić się zawsze można), nie zmieni faktu, że żadne to dla niego "spieprzył".
      • milfur Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 22:43
        no bo dupek z niego
        nie zabezpieczył sobie porządnie legendy
        • rzeka.chaosu Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 22:53
          Przerażacie mnie ;D Czyli trzeba uważać, na legendy, które mężczyźni sobie
          dorabiają? ;P

          Ja wolę hydraulika z Płońska niż faceta, który czyta Coelho. Wolę nawet
          bibliotekarza z Koziej Wólki niż kogokolwiek, kto czyta "głęboki myśli" Coelho.
          • tytus_flawiusz Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:07
            > Ja wolę hydraulika z Płońska niż faceta, który czyta Coelho. Wolę nawet
            > bibliotekarza z Koziej Wólki niż kogokolwiek, kto czyta "głęboki myśli" Coelho.

            tak, teraz to się nie liczy. Pod wpływem jest mało wiarygodne
            • rzeka.chaosu Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:23
              Wszystko się liczy ;D
              Napisane atramentem, podpisane dokumenty.
              • erillzw Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:33
                tytus.. ja wiem jak wygląda krzywa gaussa, tudziez rozkład normalny
                lub przy malych grupach rozklad t studeta. Mieszcze nie w obszarze
                drugiej albo i nawet trzeciej sigmy :)
                • erillzw Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:34
                  *sie
                • tytus_flawiusz Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:45
                  ładaerillzw napisała:

                  > tytus.. ja wiem jak wygląda krzywa gaussa,

                  gdybym zakładał, że nie wiesz, nie traciłbym czasu na wklejanie
      • erillzw Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:17
        tytus_flawiusz napisał:
        > Za to księcia z białym kołnierzykiem z miasta Warszawa,

        Zyłam w Wawie. Pracowałam. Przereklamowane miasto.

        > czytające Coelho,

        Nie czytam Coelho, w ogole mnie nie przekonuje.

        > rozcz
        > ulającego się na filmami Bergmana,

        Nie lubie filmów Bergmana.

        > wpieprzającego maki-sraki

        Sushi czasem bywa ok. Codzienne zarcie jest chore.

        > i zapijającego to
        > wszystko Guinnessem,

        Fuuuj. Ciechan Miodowy roxx!!!

        > biegającego do kosmetyczki

        To nawet ja nie biegam do kosmetyczki!

        > i na odczyty partii kobietonów.

        ???

        > Chce każda rycząca, niebanalna trzydziecha (plus/minus 3).

        Mieszcze sie w przedziale wiekowym. Ale absolutnie nie upodoban.
        • tytus_flawiusz Re: spieprzył, nie spieprzył 09.01.10, 23:21
          > Mieszcze sie w przedziale wiekowym. Ale absolutnie nie upodoban.

          https://gazeta-it.pl/images/stories/tco_3.jpg
    • deczko Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 22:40
      Niestety mitomania u facetow jest dosc czesta. Coz, jak kolezanka zakochana,
      niech to dalej ciagnie, moze gosciu jest zahukany, sama nie wiem, ja bym
      zwiewala gdzie pieprz rosnie.
    • rzeka.suf Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 23:17
      zdarzylo mi sie poznac mitomana o baaardzo wybujalej wyobrazni - koles opowiadal
      historie dosc niesamowite o tym, jak to w tybecie przeprowadzal muly przez
      himalaje, byl fotoreporterem na linii frontu gdzies tam itp. obecnie nazywamy go
      - od jednej z tych niewarygodnych opowiesci
      tym_co_skakal_ze_spadochronem_bez_spadochronu ;/
      ogolnie gosc mial jakies straszne parcie na bycie najlepszym, ekspertem w kazdej
      dziedzinie - o czymkolwiek by sie nie gadalo, on to juz robil i mogl poszczycic
      sie znaczacymi wyroznieniami w danym temacie.
      potem okazalo sie, ze pod warstwa lukru ukrywa 'szczegoly' mniej chwalebne, jak
      kilkoro zapomnianych dzieci, jakies zony, dlugi, dochodzenia ws oszustwa.

      ogolnie zapamietalam go jako faceta dosc sympatycznego, a jego gadki
      wpuszczalam jednym a wypuszczalam drugim uchem. byly mi naprawde obojetne jego
      osiagniecia, gdyz cenilam go za to, ze mi naprawde pomogl, kiedy tego
      potrzebowalam. co najwyzej szkoda mi bylo tak wykrzywionej osobowosci. no i tych
      wszystkich, ktorzy na tym powaznie ucierpieli.
      nigdy nie ciagnelo mnie do typow co_to_nie_ja, smieszy mnie to puszenie sie, a
      kiedy wychodza plamy, staje sie nie tylko smieszne, ale i zenujace.
      ciekawe, ze ona zakochala sie w nim wlasnie takim, jakiego on sam sie wstydzi. w
      wersji optymistycznej mozna by z tego wykluc na duchu ponoszacy hollywoodzki
      obraz o sile prawdziwej milosci.
      tyle, ze jesli to ciezka mitomania, to ja milosci szans nie daje w tej walce.
    • coralina1982 Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 09.01.10, 23:36
      Źle odczytałam temat wątku, myślałam, że będzie pikantniej hehe.
    • jan_owy Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 10.01.10, 01:56
      Spytaj się koleżanki, czy chce się dalej spotykać z kolesiem, który już na samym
      początku znajomości (pierwsza randka) KŁAMIE?
      Po drugie: czy chce się spotykać z facetem, który WSTYDZI SIĘ swojego
      pochodzenia - czyli zakompleksionego, ograniczonego horyzontalnie człowieka?
      Człowieka, który musi się uciekać do tanich chwytów by zdobyć kobietę?

      Jeśli tak, i jej to nie przeszkadza to spoko. To obydwoje będą siebie warci, heh.
    • julus908 Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 10.01.10, 09:14
      Znam takie osoby, zarówno wśród mężczyzna jak i wśród kobiet.
      • lonely.stoner Re: Jak facet potrafi spieprzyć... 10.01.10, 12:28
        hehe to jest po prostu zenujace, ja na miejscu tej dziewczyny bez ceregieli bym
        mu powiedziala co wiem i poczekala na reakcje. Ale jesi to typ mitomana (na
        dodatek niezbyt inteligentnego) to mu pewnie nawet nie byloby glupio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka