Dodaj do ulubionych

gotowanie i ja

02.02.10, 23:37
Kiedyś było o obiadach. Że za mało.
Więc myślę sobie dziś: będę dobrą żoną, będę dobrą kobietą - ugotuję
pomidorówkę. Taka będę, o.

I co?
I znów się paskudnie poparzyłam :(
Koślawa jakaś jestem, ZAWSZE kiedy gotuję, kończy się to oparzeniami różnego
stopnia, skaleczeniami, raz nawet odcięłam sobie opuszek palca. Całe ręce mam
w koszmarnych, brązowych bliznach po oparzeniach i ranach ciętych, a gotuję
naprawdę dosłownie kilka razy w roku!

I bądź tu człowieku dobry.
Do dupy z takim interesem.
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:39
      jesteś zamężną i gotujesz kilka razy w roku? Dobrze zrozumiałam? Kurcze, fajnie
      masz. żywicie się na mieście, czy mąż lubi stać przy garach i ogólnie kuchnię?
      • a1ma Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:41
        Dobrze zrozumiałaś.
        Pół na pół - trochę na mieście, trochę mąż.
        Ja nie lubię, nie umiem i jak widać - stanowię zagrożenie dla samej siebie w
        kuchni :(
    • menk.a Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:40
      Gotuj częściej to pozbędziesz się żelaznych rąk. Nauczysz się i będziesz
      zręczniejsza albo po prostu kiedyś nie przeżyjesz.;)
      • a1ma Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:42
        Albo po prostu, fajnie! ;)

        Moja mama ma to do dziś, a gotuje trochę częściej (pewnie kilka, może
        kilkanaście razy w miesiącu) i dwadzieścia kilka lat dłużej. Nie wróży mi to
        chyba najlepiej.
    • hermina26 Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:46
      Certyfiowany leń nie musi wznosić się na takie wyżyny altruizmu i
      masochizmu:)
      • a1ma Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:47
        Widzisz, poczucie obowiązku mnie dziś dopadło ;)
        Następnym razem kopnę je w jaja.
        • hermina26 Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:53
          Wiesz Moja Droga. Troche się skompromitowałaś. Rozumiem jakby Ci
          sernik nie wyszedł, ale pomidorówka - no rzeźnia troche i obciach.
          Ty lepiej leż i pachnij i chłopa na drugi raz pogoń.:)
          • a1ma Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:56
            Ale pierwsze koty za płoty, no nie?
            • hermina26 Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:57
              No ja za pierwszym razem to nawet ziemniaki przypaliłam, teraz lepie
              80 pierogów na godzin, więc wszystko przed Tobą:)
    • rzeka.chaosu Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:47
      Hehehhe, nie każdy ma rękę do gotowania. Chyba lepiej żebyś do tych spraw
      zatrudniać kogoś innego. Mąż powinien to docenić :D jeśli chce mieć cię całą i
      zdrową ;).


      Ja dziś zrobiłam mojemu zmarzlakowi ryż na mleku zapiekany z jabłkami i
      cynamonem. A że on zamiast piecyka elektrycznego ma gazowy i to jeszcze włączany
      w dziwny sposób, to stałam nad tym cholerstwem z 15 minut próbując to uruchomić
      (bałam się tego je.anego gazu). :P I tak jest zawsze i ja zawsze się boje tego
      dziadostwa. No ale przecież lepiej kupić nowe komputerowe pierdoły niż kuchenkę.
    • poprostu_basia Re: gotowanie i ja 02.02.10, 23:49
      Ja kiedyś podeszłam do kuchenki (nie była ona gazowa) i nagle myślę "o jakoś tu
      ciepło, ciekawe dlaczego?" i buch ręką na palnik odruchowo żeby sprawdzić:)
      Facet chwile wcześniej coś gotował.
      • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 00:00
        No to możemy sobie podać rękę (poparzoną).

        Mnie się zdarzyło sprawdzić, czy olej na patelni już ciepły, przykładając CAŁĄ
        DŁOŃ do patelni. Lewą, dzięki bogu.
        • poprostu_basia Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:07
          Dobrze wiedzieć że nie jestem sama:)

    • figgin1 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 00:04
      Biedactwo, współczuję ci. Dla mnie pichcenie to nieustająca frajda.
    • masher Re: gotowanie i ja 03.02.10, 01:01
      jak juz nie raz pisalem, kobiety i kuchnia sa niekopatybilne. tak samo zreszta
      jak komputery, choc one w przeciwienstwie do kuchni nie potrafia sie bronic lol
      • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 08:57
        Twierdzisz, że kuchnia broni się przed almą?:D
        • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:05
          Ciekawa teoria.
          Z tym, że ja jakoś nie mam w sobie instynktu wojownika, póki co potulnie usuwam
          się jej z drogi.
          • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:15
            Biedna;))

            Wg mnie to machen macht der Meister (proszę tego nie poprawiać:P). Zatem tylko
            ćwiczenie i ćwiczenie może przynieść pożądane efekty.
            Zastanawiam się czy są organizowane jakieś fajne kursy kulinarne. Widziałam
            takie na kuchnia.tv Super sprawa. Brytyjskie niestety. ;)
            • hermina26 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:38
              Alma nie ma serca do gotowania. Mówie Ci - to leń zwykły:)
              Skoro spartoliła pomodorówke... ohhh.. brak słów
              • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:42
                Ale ja nie spartoliłam tej pomidorówki, tylko wyhodowałam sobie piękny bąbel na
                palcu wskazującym.
                Pomidorówkę wobec powyższego po prostu porzuciłam, ale spartolona to ona jeszcze
                nie jest.
    • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 08:48
      co za czasy, baby nawet do garow sie nie nadaja. Jak one chca doprowadzic do
      rownouprawnienia dla siebie? Chgyba tylko przez wprowadzenie wszedzie ustawowego
      parytetu :)
      • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:00
        Lista wyborcza na stanowisko kucharza domowego w okresie letnim: facet, baba lub
        zimowym: baba, facet (lub odwrotnie) i głosowanie. Osoba zdobywająca większość
        głosów dzierży zaszczytny tytuł.:P

        A propos 18 lutego 1 czytanie obywatelskiego projektu w sprawie wprowadzenia
        parytetu na listach.:PP
        • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:03
          Tak- parytet to jedyne, bo urzedowe potwierdzenie ze sie do czegokolwiek
          nadajecie :)

          A kuchnia? Nawet baba z parytetem u mnie w domu do kuchni ma wstep surowo wzbroniony
          • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:05
            Nawet pozmywać nie pozwolisz? ;)
            • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:09
              cos Ty! nie ma szans. Zakaz wstepu calkowity i nieodwolalny
              • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:10
                A jak Ciebie nie ma to wolno jej wziąć sobie coś do jedzenia, czy ma dzwonić po
                miłego pana od pizzy?
                • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:12
                  Drzwi na kłódkę i pod prądem. A jak trzeba to i cerbera postawi.:D
                • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:12
                  nie ma tak, ze ktos jest a mnie nie ma :)
                  • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:13
                    Bo Ty jesteś WSZĘDZIE? :D
                    • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:18
                      a1ma napisała:

                      > Bo Ty jesteś WSZĘDZIE? :D
                      >

                      Dowcip w skrócie:
                      Pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi: - Przepraszam, czy ja tu mieszkam?
                      - Nie, pan tu nie mieszka.
                      Za chwilę ponawia dzwonek: - Przepraszam, czy ja tu mieszkam? - Nie, pan tu nie
                      mieszka.
                      Za kolejnym razem: - Jak to? Pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?
                      :D(aplauz!)
                      • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:26
                        <lol>
                        • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:48
                          Wszedzie dobrze gdzie mnie nie ma, ale niestety nie moge byc wszedzie :(
            • hermina26 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:22
              a1ma napisała:

              > Nawet pozmywać nie pozwolisz? ;)
              >

              Popie...ło Cię?!
              Do zmywania się pchasz? A ja miałam Cię dotąd, Almo, za rozsądną
              kobietę! Ohhh zawiodłam sie!
              • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:26
                Nie, ja tylko tak z ciekawości pytam, zmywanie u teletoobisia to mi akurat ani
                trochę nie grozi.
                • hermina26 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:37
                  Moze się zgłos do sprzątania - moze sie w swej wielkiej łaskowści
                  zgodzi.:)
                  • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:41
                    E, nie.
                    Chyba mi się nie chce.
                    • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:49
                      Po pierwsze primo- jak bys do mnie przyjechala to i tak za noclegi musisz placic
                      po drugie primo, mozesz poprasowac :)
                      • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:53
                        Nie prasuję.
                        Żelazkiem też się można oparzyć.
                        Mogę ewentualnie odwieźć ubrania do pralni i odebrać uprasowane.

                        Ale, ale!

                        teletoobis napisał:

                        > Po pierwsze primo- jak bys do mnie przyjechala

                        OBUDŹ SIĘ!!
                        • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:03
                          odradzam odwozenie- do najblizszej pralni mam 35 km :)
                          Do tesco zreszta tysz :)
                          • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:04
                            Spoko. Już raz kiedyś przejechałam 35 km za jednym zamachem, może uda mi się
                            powtórzyć ten wyczyn.
                            • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:06
                              Uprzedzam, ze u mnie mozliwe to jest na dzien dzisiejszy tylko saniami. Chyba ze
                              masz auto 4x4 z lancuchami na kolach...
                              • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:09
                                Mam konia na zimowych hacelach! :D
                                • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:32
                                  tylko preszerony sie nadaja :)
          • menk.a Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:16
            teletoobis napisał:

            > Tak- parytet to jedyne, bo urzedowe potwierdzenie ze sie do czegokolwiek
            > nadajecie :)

            tak, tak, bo bronicie tych bastionów jak niepodległości, zupełnie jakby były
            tylko Wasze.:P
            • 83kimi Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:45
              Lepiej nie gotuj, to rzeczywiście niebezpieczne, niech mąż się tym zajmuje, a Ty
              możesz np. posprzątać. Nie każdy musi gotować. :-)
            • latoya25 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:49
              >>>Ohhh zawiodłam sie!

              Ja teŻ się zawiodłam, może chociaż w sałatkach jesteś zdolna?
              • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:54
                W sałatkach nie.
                Ale kanapki do pracy robię boskie :]
                • poprostu_basia Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:20
                  Widzę ze Ty znowu od rana na posterunku, a śniadanko mężowi to zrobiłaś?:))
                  • a1ma Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:20
                    Oczywiście! :)
            • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:51
              sory, jakich bastionow?
              Sadze, ze dzis kazdy ma szanse kandydowac i byc wybranym gdzie chce. A kryterium
              powinno byc okreslane na podstawie zawartosci glowy a nie majtek-czego tak
              bardzo wy chcecie
              • latoya25 Re: gotowanie i ja 03.02.10, 09:54
                Ekhm, to do mła?
                • teletoobis Re: gotowanie i ja 03.02.10, 10:03
                  a Tobie drzewko sprawdzic to juz zbyt skomplikowane?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka