10.02.10, 17:52
Pytanie bardzo serio, dotyczy mojej kolezanki, ktora prosila mnie o
porade. Chodzi o relacje damsko-meska. Otoz miala ona narzeczonego,
sprawa powazna (przynajmniej tak deklarowal wtedy facet), mieli sie
pobierac itp. Przez ostatnie poltora roku mieszkali razem u niego
(ona sie nie dokladala do czynszu niestety, byla wtedy studentka).
Mozna wiec powiedziec, ze koles ja utrzymywal.
Zdradzil ja i odszedl do innej.
A teraz sedno: ona uwaza, ze powinna mu oddac te pieniadze za
czynsz. Ale wiecie jak jest o ile w miare latwo jest placic co
miesiac, o tyle trudno wywalic na raz cala sume (czynsz za poltora
roku, naprawde sie uzbierala spora sumka:( Wiadomo, ze najlepiej
byoby sie uniesc godnoscia, ale ona teraz jest na stazu i zarabia
istne grosze (pomagaja jej rodzice.
Ja jej radze zeby dala spokoj, owszem popelnila blad i na drugi raz
juz nie powinna wchodzic w taki uklad, zeby byla zalezna od faceta.
Ona odkad ja zostawil czuje sie upokorzona potwornie, mowi, ze
myslala ze maja jeszcze duzo czasu przed soba, ze bedzie miala
okazje mu sie zrekompensowac w przyszlosci jak znajdzie dobra prace,
ze urodzi mu dzieci, ze rachunki sie wyrownaja.

Przede wszystkim jej radze, ze nie powinna mu pisac, ze zamierza mu
oddac ta kase (zwlaszcza teraz jak jej nie ma!!), bo roznie sie moze
zycie ulozyc i tylko zrobi z geby cholewe, jesli nie daj boze bedzie
np.chora i nie bedzie moga mu oddac tej kasy...
Ze jak juz koniecznie nie daje jej to spokoju to powinna mu
powiedziec wtedy jak juz zbierze ta sume, nawet jesli byloby to za
kilka lat..
Co sadzicie?
Ona twierdzi, ze musi mu oddac ta kase, ze to sprawa jej godnosci,
ze ma nadzieje ze moze wtedy uda jej sie wyzdrowiec i zapomniec o
tym nieudanym zwiazku (minal juz rok, a ona chodzi i placze dzien w
dzien i twierdzi ze to z upokorzenia). No ja nie wiem czy oddawanie
kasy temu palantowi, ktory swietnie sie bawi, imprezuje i uklada
sobie zycie, podczas gdy ona z wesolej i pewnej siebie osoby
zmienila sie w znerwicowany wrak czlowieka z depresja, w ogole ma
sens.


Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: kasa 10.02.10, 18:09

      Powiedz jej, żeby się nie wygłupiała, bo jeszcze facet będzie chciał
      w ramach rozliczeń zapłacić jej za seks i dopiero wtedy poczuje się
      naprawdę upokorzona...
    • varia1 Re: kasa 10.02.10, 18:34
      uważam że nie powinna oddawać, na miejscu tego faceta poczułabym się urażona, co innego jeśli odchodząc zażądał rozliczenia
    • wicehrabia.julian Re: kasa 10.02.10, 18:38
      sądzę, że do patetycznych gestów potrzebny jest całkiem wypchany portfel

      pani tej niestety na to nie stać, wszelkie inne rozważania sensu nie mają
      • donnaanna Re: kasa 10.02.10, 18:44
        nie, no, zupelna glupota. To byl "staly zwiazek", to prawie tak
        jakby nie pracujaca zona miala zaplacic czynsz mezowi po rozwodzie.
    • gobi05 Re: kasa 10.02.10, 18:48
      > pobierac itp. Przez ostatnie poltora roku mieszkali razem u niego
      > (ona sie nie dokladala do czynszu niestety, byla wtedy studentka).
      > Mozna wiec powiedziec, ze koles ja utrzymywal.

      Nie można tak powiedzieć - "utrzymanie" to nie tylko dach
      nad głową. Żadnej umowy nie było, wiec i zobowiązań nie ma.
      Jestem przekonany, że ta twoja koleżanka coś z siebie jednak
      w tym związku (chłe, chłe, związku ;-) dawała. Dawała ile
      chciała, on był zadowolony, a w każdym razie pretensji
      nie ma, więc o co chodzi? Może kiedyś umyła talerze,
      a on jej nie zapłacił? Może coś mu uprała? Jak to rozliczyć?

      > trudno wywalic na raz cala sume (czynsz za poltora
      > roku, naprawde sie uzbierala spora sumka:(
      Ja bardzo przepraszam, a ile obecnie wynosi czynsz
      za pół łóżka? I jak duże to łóżko było?

      > Ona odkad ja zostawil czuje sie upokorzona potwornie, mowi, ze
      > myslala ze maja jeszcze duzo czasu przed soba, ze bedzie miala

      Mieli dużo czasu, ale chyba on jej nie docenił... Ja zresztą
      też bym się nie ożenił z dziewczyną, która tak lekko traktuje
      seks.

      > okazje mu sie zrekompensowac w przyszlosci jak znajdzie dobra prace,
      > ze urodzi mu dzieci, ze rachunki sie wyrownaja.
      Małżeństwo to nie sklep, tu się nie kupuje towarów
      i usług, tu oddajemy siebie tej drugiej osobie za nic,
      za ładne oczy. Korzyści z małżeństwa to premia
      niegwarantowana.

      > dzien i twierdzi ze to z upokorzenia). No ja nie wiem czy oddawanie
      > kasy temu palantowi, ktory swietnie sie bawi, imprezuje i uklada
      > sobie zycie, podczas gdy ona z wesolej i pewnej siebie osoby
      > zmienila sie w znerwicowany wrak czlowieka z depresja, w ogole ma
      > sens.
      Ale o co te pretensje? Zmienić zdanie można nawet pod ołtarzem.

      W każdym razie nie powinna nic mu oddawać.
      • aggull Re: kasa 10.02.10, 19:09
        > Mieli dużo czasu, ale chyba on jej nie docenił... Ja zresztą
        > też bym się nie ożenił z dziewczyną, która tak lekko traktuje
        > seks.

        Hmmm. Sypiala z nim, bo mieli sie pobrac, z tego co wiem to nigdy
        przelotnego seksu z nikim nie miala, to porzadna dziewczyna, pewnie
        dltego czuje sie teraz "brudna"...W dodatku dala sie nabrac ze slub
        to tylko papier, wazne sa uczucia...No jednak ocena spoleczna jest
        inna gdy ten papier jest, a gdy go nie ma...
        Poza tym to mozna powiedziec, ze on ten seks podstepem wyludzil,
        obiecujac slub (i nie dotrzymujac obietnicy).
        Ale jakby jej chodzilo tylko o seks i zabawe to by chyba wybrala
        jakiegos przystojnego, ten jej to uroda nie grzeszyl...

        I dlaczego uwazasz ze nie powinna mu nic oddawac?
        Fajnie by bylo jakby mu mogla ta kase na pysk rzucic, niestety
        problem, ze ona nie ma kasy, jest biedna.
        Dlatego jej radze by to zostawila i olala, bo tylko sie wyglupi,
        obiecujac cos czego nie jest w stanie spelnic.
        • gobi05 Re: kasa 10.02.10, 20:17
          > > też bym się nie ożenił z dziewczyną, która tak lekko traktuje
          > > seks.
          > Poza tym to mozna powiedziec, ze on ten seks podstepem wyludzil,
          > obiecujac slub (i nie dotrzymujac obietnicy).

          Chyba zbyt pośpiesznie to napisałem, zbyt radykalne
          stanowisko zająłem - to po pierwsze. Gdybym czuł,
          że mi naprawdę odpowiada, to ożeniłbym się z nią
          jak najszybciej i nie pytał o przeszłość.
          Ale z tym wyłudzeniem, to nie mogę się zgodzić.
          Ona sama pomyliła narzeczeństwo z konkubinatem.
          W okresie narzeczeństwa robi się inne rzeczy, niż
          w małżeństwie, dzięki czemu np. narzeczony nie wie,
          iż jego wybranka umie różne rzeczy, na przykład
          umie przypalić rosół. Mama jej tego nie powiedziała,
          to trudno, ale to nie chłopaka wina.

          > I dlaczego uwazasz ze nie powinna mu nic oddawac?
          Tak, jak robisz imprezę "składkową" i nikt nikomu
          nie liczy, że ten przyniósł ziemniaki a tamten
          trufle; tak samo twoja koleżanka nie może niczego
          rozliczać.

          > Fajnie by bylo jakby mu mogla ta kase na pysk rzucic, niestety
          > problem, ze ona nie ma kasy, jest biedna.
          Problem w tym, że oni się wcześniej nie umówili,
          jak to będzie gdy już się sobie znudzą. Tak jak
          to przedstawiasz, to wcale nie chodzi o uczciwe
          rozliczenie wspólnej przeszłości, tylko o jakiś
          gest nienawiści, zemstę, chęć upokorzenia byłego
          narzeczonego.

          Motorem tutaj nie jest uczciwość, tylko nienawiść,
          a to niszczące uczucie. Ona mu nie wybaczyła, stąd
          depresja.

          Rozmawiałem wczoraj z rozwiedzionym kolegą, i on powiedział,
          że mają razem dziecko i muszą się kontaktować. Rzecz jednak
          w tym, że mimo iż "była" go zdradziła, wciąż mają dobry kontakt
          (z wyjątkiem kwestii finansowych ;-), po rozwodzie pozbierali
          się jakoś i żyją dalej. Widocznie można przyjąć do wiadomości
          takie nieszczęście, pogodzić się z tym i żyć po swojemu.
    • kora3 wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 19:26
      kolezanka niestety chce poszukac kontaktu z gosciem. Nie jestem
      przeciw kontaktom z eksami, sama takowy utrzymuje dosc bliski, ale
      do tego konieczne jest: wyleczenie sie z goscia i jego chec do
      kontaków kolezenskich też. Upokozona sie panna czuje, bo zostala
      zdradzona, nic dziwnego, niepokojące, ze tak długo to trwa.

      Co do pieniedzy. Mieli taki układ, ze ona jako studentka nie placila
      czynszu. Ok. Niewymogla tego wszak, tak się umówili. Gosc zdradził i
      odszdł ,a nie ona. Oddać moze jesli naprawde od tego poczuje sie
      lepiej, ale praktycznie patrząc - nie ma tej kasy, a gosc jak
      rozumiem sie nie upomina. Najrosadnie wiec wg mnie bedzie, jesli nic
      mu nie piszac, nie szukając kontaktu postanowi sobie, ze odda np. za
      jakis okreslony czas. Zmobilizuje ja to moze do oszczedzania, albo
      szukania lepiej platnej, albo dodatkowej pracy. gdy bedzie te kase
      miała wówczas odda. Tytułem: zwrot za czynsz w zcasie (data)
      przelewem, albo przekazem.
      • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 19:32
        Tak, masz racje. Ja tez uwazam, ze ten gosc uzna ze ona szuka
        kontaktu=ze jej ciagle zalezy= ze ma ja w garsci..
        I znowu bedzie jego na wierzchu, a ona w kanalach.
        Zwlaszcza ze ona nie ma tej kasy teraz.
      • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 19:36
        Upokozona sie panna czuje, bo zostala
        > zdradzona, nic dziwnego, niepokojące, ze tak długo to trwa.

        No, trwa to tak dlugo, bo gosc oczywiscie sciemnial, ze nie jest
        gotowy do powaznego zwiazku i takie pierdy, a dopiero potem powoli
        zaczely wychodzic rozne powody typu inna nowa laska...Wiec to sie tak
        mamralo...
        • kora3 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 19:45
          tak czy owak rozumiem,ze czuje sie upokorzona. ale musi się
          otzrasnąc, zamiast dumac o gosciu, wywalic go z pamieci.
          • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 20:07
            Ponoc po zerwaniu najbardziej boli ego. I ze to bardziej przez urazone
            ego ludzie tak placza, a nie z milosci. Cos w tym jest.
            Moze jak mu wysle info, ze zamierza mu oddac ta kase przelewem w
            przyszlosci, to w sumie moze mu je oddac i za 10 lat, w koncu chyba
            sie dorobi.
            Chcialbym zeby sie lepiej poczula, az zal patrzec jak cierpi...
            • kora3 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 20:18
              ale po co pisać, bedzie miala to odda.
              • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 20:31
                jak to po co? zeby sie lepiej poczuc. Tak naprawde tylko o to
                chodzi. Ja chce zeby ona sie lepiej poczula,bo zle z nia
                bardzo...Nawet niewazne czy potem mu to odda czy nie, w koncu on tez
                jej wiele obiecywal i nie dotrzymal....
                Teraz najwazniejsze jest zeby ona zaczela sie z tego podnosic, jak
                jej to pomoze to moze niech tak napisze i wierzy ze kiedys sie z
                tego rozliczy...
                Byle tylko ona sie poczula wreszcie ok, bo gosc to sie raczej nie
                przejmie, imprezuje na maxa, same wiecie jak to bywa.
                • kora3 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 20:44
                  aggull napisała:

                  > jak to po co? zeby sie lepiej poczuc. Tak naprawde tylko o to
                  > chodzi.

                  Moze tobie, jej chodzi o to, zeby się zkontaktiwać z gosciem, a to
                  bedzie dla niej złe. Wybór co poradzić nalezy do ciebie.

                  Ja chce zeby ona sie lepiej poczula,bo zle z nia
                  > bardzo...Nawet niewazne czy potem mu to odda czy nie, w koncu on
                  tez
                  > jej wiele obiecywal i nie dotrzymal....

                  Zrozum. Taki akt w postaci deklaracji ozwrocie (niekoniecznie zaraz,
                  a kiedyś tam) zwykle jest aktem natycjmiastowym po rozstaniu: ok,
                  nie chcesz mnie, oddam ci. Skoro ona mówi o tym po takim czasie to
                  wg mnie pretekst, tym bardziej, ze nie ma tej kasy.

                  > Teraz najwazniejsze jest zeby ona zaczela sie z tego podnosic,
                  jak
                  > jej to pomoze to moze niech tak napisze i wierzy ze kiedys sie z
                  > tego rozliczy...

                  moim zdaniem w obecnej sytuacji kontakt z nim, jakikolwiekjet nie
                  tylko zbednt, ale szkodliwy.

                  > Byle tylko ona sie poczula wreszcie ok, bo gosc to sie raczej nie
                  > przejmie, imprezuje na maxa, same wiecie jak to bywa.

                  no dobra o gosc odpisze "ok" załozmy i ona poczuje sie lepiej? albo
                  nic ... bedzie dochodzeniz z toba przez pół roku co znaczy to ok i
                  jeskie to było ok - obojetne, moze nie itd.
                • gobi05 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 20:48
                  > jak to po co? zeby sie lepiej poczuc. Tak naprawde tylko o to
                  > chodzi. Ja chce zeby ona sie lepiej poczula,bo zle z nia
                  > bardzo...Nawet niewazne czy potem mu to odda czy nie

                  To jest bardzo ważne! Chcesz ją namówić do zobowiązania,
                  na które jej nie stać i którego nie powinna podejmować.
                  Bardzo zły pomysł.

                  > Teraz najwazniejsze jest zeby ona zaczela sie z tego podnosic,
                  > jak jej to pomoze to moze niech tak napisze i wierzy ze kiedys
                  > sie z tego rozliczy...
                  Problem nie leży w urojonym czynszu, tylko w zawodzie.
                  Ona zawiodła się na nim i na sobie, i teraz potrzebuje
                  oczyszczenia. On sobie baluje, bo dla niego ta sprawa
                  jest zamknięta emocjonalnie i finansowo. Ona wciąż coś
                  rozpatruje, z czasu który już nie wróci.
                  Nawet gdyby jakimś cudem oni ponownie stali się parą,
                  to przeszłości nie da się cofnąć. To jej właśnie powiedz:
                  że ona musi przyjąć do wiadomości to rozstanie
                  i może nawet wyciągnąć wnioski na przyszłość. Świat nie
                  zawsze spełnia nasze pragnienia, a żyć trzeba mimo to.
                  • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 21:03
                    > Problem nie leży w urojonym czynszu,

                    Ae dlczego urojonym? Ponoc, jak twierdzil, wszyscy koledzy mu mowili,
                    ze ona go wykorzystuje.

                    Z ta obietnica bez pokrycia to masz moze racje. Stalaby sie takim
                    samym oszustem jak on.
                    • gobi05 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 21:31
                      > Ae dlczego urojonym? Ponoc, jak twierdzil, wszyscy koledzy
                      > mu mowili, ze ona go wykorzystuje.

                      Sam sobie winien. Trzeba było nie zgadzać się
                      na współżycie przed ślubem. Miał "małżeństwo na próbę"
                      i "rozwód na próbę". Niech się cieszy z tych ciekawych
                      doświadczeń, zamiast szukać dziury w całym.

                      Swoją drogą, to mnie też żona wykorzystuje kiedy tylko
                      może. Tak to jest w życiu z babami.
                      • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 22:12
                        Swoją drogą, to mnie też żona wykorzystuje kiedy tylko
                        > może. Tak to jest w życiu z babami.

                        No ale nie powinno tak byc chyba.
                        Czy to zle, ze kolezanka chce sie "wykupic"? W koncu duma i godnosc sa
                        najwazniejsze. Wazniejsze niz jakas glupia forsa.
                        • gobi05 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 22:24
                          > Swoją drogą, to mnie też żona wykorzystuje kiedy tylko
                          > > może. Tak to jest w życiu z babami.
                          >
                          > No ale nie powinno tak byc chyba.

                          Tak być powinno. Gdybyś żonę zapytała, to ona też
                          powie, że ja ja wykorzystuję. To tak samo wymiana,
                          tylko bez rozliczania się, kto komu ile orgazmów dał.
                          Czy ile garnków umył.

                          > Czy to zle, ze kolezanka chce sie "wykupic"?
                          Źle, to jakieś chore jest. Nie widzę powodów,
                          by mówić o "wykupowaniu się".

                          > W koncu duma i godnosc sa
                          > najwazniejsze. Wazniejsze niz jakas glupia forsa.
                          O dumie i godności to trzeba było myśleć zanim się
                          d..py dało. To była przyczyna obecnego problemu.
                          A ta forsa jest głupia nie dlatego, że to niewielka
                          kwota, tylko dlatego że w ogóle nie należy się
                          ex-narzeczonemu.
                          • aggull Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 10.02.10, 22:38
                            O dumie i godności to trzeba było myśleć zanim się
                            > d..py dało. To była przyczyna obecnego problemu.
                            > A ta forsa jest głupia nie dlatego, że to niewielka
                            > kwota, tylko dlatego że w ogóle nie należy się
                            > ex-narzeczonemu.


                            Ale to nie chodzi o to czy mu sie nalezy czy nie (wiadomo ze sie
                            chamowi tylko kop w tylek nalezy), ale o gest: rzucam ci forse na
                            pysk, wsadz se do gardla i udlaw sie.

                            A a propos tego jak piszesz dawania d... to przeciez ludzie maja
                            rozne priorytety w zyciu. Rozumiem ze dla kogos czystosc
                            przedmalzenska jest wazna np. z powodow religijnych, ale przeciez
                            nie wszyscy sa wierzacy.. Poza tym jesli on z tych dla ktorych to
                            wazne bylo, no to powinnien jej powiedziec, a tak on ja po prostu
                            wykorzystywal! Przeciez to okropne!
                            Poza tym trudno zeby ktos wymagal dziewictwa skoro sam uprawia seks,
                            to jest podwojna moralnosc!!
                            • gobi05 Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 11.02.10, 07:28
                              > chamowi tylko kop w tylek nalezy), ale o gest: rzucam ci forse na
                              > pysk, wsadz se do gardla i udlaw sie.

                              To wiesz, co? Skoro ona tych pieniędzy nie ma,
                              to niech sobie nerkę wytnie, i tą nerką w niego
                              rzuci! To dopiero będzie gest!
                              A jak ktoś na parkingu ją od baranów zwyzywa,
                              to niech rzuci w niego drugą nerką! Raz się żyje,
                              nie?
                              Rozrzucaniem pieniędzy w błoto klasy się nie udowadnia.
                              Klasa to wyczucie taktu i wewnętrzna siła. Nikt nie jest
                              przez całe życie zwycięzcą, nawet królowa Anglii,
                              ale jakoś nie słyszy się o rozpaczy z powodu porażek.
                              Porażka to jedna przegrana bitwa, lecz pozostaje jeszcze
                              całe życie do wygrania. I wiele dziedzin, w których
                              można wykazać się.

                              > Poza tym trudno zeby ktos wymagal dziewictwa skoro
                              > sam uprawia seks, to jest podwojna moralnosc!!
                              Ja nie wiem, jak było między nimi, wiem jednak że
                              co innego jest raz się zapomnieć i ulec pokusie,
                              a co innego ulec na stałe, wbrew swojemu rozeznaniu,
                              co miało być dobre, a co złe.
                              Osoba która zbytnio się poświęca swojemu wyobrażeniu
                              o związku
                              , może działać na własną niekorzyść,
                              przedstawić się w niekorzystnym świetle.

                              Szanujmy się sami, bo jeśli nie, to któż nas będzie szanował?
                        • erillzw Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 11.02.10, 06:42
                          aggull napisała:
                          > Czy to zle, ze kolezanka chce sie "wykupic"?

                          Straszna z niej materialiska tak szczerze mowiac.
                          wklad z jego strony materialny chce wykupic cialem i macica
                          (dzieci), chce wyrownywac rachunki byciem przez lata.. i wypruc
                          sobie zyly na oddanie kasy ktorej nikt tak naprawde nie chce.
                          Ty lepiej ja naucz NORMALNEGO podejcia do zwiazku który nie jest
                          umową "ja Ci daje seks a ty placisz za czyns, ja Ci daje macice i
                          dzieci a Ty ze mna jestes"..
                          przeciez to chore!


                          > W koncu duma i godnosc sa
                          > najwazniejsze.

                          Gdzie tu duma? Godnosc? Kiedy ona chce mu oddawac cialem jego wkład
                          pieniezny?

                          > Wazniejsze niz jakas glupia forsa.

                          Super ale Twoja kolezanka tej forsy nie ma i szybko miec nie bedzie.
                          Honoru ani godnosci tez nie, a jedynie desperacje by skontaktowac
                          sie z facetem ktory rok temu zostawil ja dla innego zycia..
                • erillzw Re: wg mnie sorawa wyglada tak, ze 11.02.10, 06:37
                  aggull napisała:

                  > jak to po co? zeby sie lepiej poczuc. Tak naprawde tylko o to
                  > chodzi. Ja chce zeby ona sie lepiej poczula,bo zle z nia
                  > bardzo...Nawet niewazne czy potem mu to odda czy nie, w koncu on
                  tez
                  > jej wiele obiecywal i nie dotrzymal....
                  > Teraz najwazniejsze jest zeby ona zaczela sie z tego podnosic,
                  jak
                  > jej to pomoze to moze niech tak napisze i wierzy ze kiedys sie z
                  > tego rozliczy...
                  > Byle tylko ona sie poczula wreszcie ok, bo gosc to sie raczej nie
                  > przejmie, imprezuje na maxa, same wiecie jak to bywa.

                  I co za kazdym razem jak jej bedzie gorzej to bedzie do niego
                  pisała? No halo..
                  Ty lepiej jej doradz lekarza ktory przetnie jej pepowine z panem
                  ktory wypisal sie ze zwiazku a nie szukasz sposobu zeby jednak dla
                  spokoju sie z nik skontaktowala.
                  Kontakt z nim nie da jej nic poza poglebienie, jej stanu..
                  Zamiast sluchac o oddaniu kasy zacznie jeczec jaki byl cudowny,
                  wspanialy i jak bedzie chcial to ona bedzie czekac.
                  Myslenie o bylym rok po rozstaniu i bycie w stanie depresyjnym z
                  tego powodu swiadczy o powaznym zaburzeniu.. wiekszosc ludzi po roku
                  jest juz na fazie zobojetnienia.. a reszta na fazie nienawisci i
                  tluczenia sie po glowie po co sie bylo z kims takim a nie
                  rozmyslania jak tu zyly sobie powyrywac by oddac m,u kase i miec
                  chwile jego uwagi
    • wyssana.z.palca Re: kasa 10.02.10, 20:14
      ze bedzie miala
      > okazje mu sie zrekompensowac w przyszlosci (..)
      > ze urodzi mu dzieci, ze rachunki sie wyrownaja.

      odpadłam :|
    • haylee Re: kasa 10.02.10, 20:19
      wydaje mi się,że uczucie upokorzenia bierze się stąd,że on ją
      zdradził a nie z tego,że "wisi mu kasę"-bo ona mu żadnej kasy nie
      wisi.Byli parą,i była taka sytuacja,że mogli razem u niego mieszkać i
      nie musiała się mu do czynszu dokładać-no i o.k. to norma w
      związkach,że ludzie się wzajemnie wspierają.
      Doradzałabym jakiegoś psychologa, terapię-jej stan jest niepokojący,i
      po roku od rozstania powinna zdecydowanie czuć się lepiej niż się
      czuje.
    • li_lah Re: kasa 10.02.10, 22:46
      laska chyba oszalała... oddać kasę? a za co? to raczej nie o pieniądze chodzi.
      przyszlo mi do glowy ze dorobila sobie teorie do tej zdrady i rozstania, wiec
      probuje pokazac sie z lepszej strony-dac mu pieniądze, a nuż do niej wróci?
      beznadziejny pomysł... zrob wszystko zeby mu nie oddała, bo wtedy to sie
      dopiero upokorzy
      • aggull Re: kasa 10.02.10, 22:48
        b]bo wtedy to sie
        > dopiero upokorzy[/b]

        A dlaczego dopiero wtedy sie upokorzy?
        • li_lah Re: kasa 10.02.10, 22:58
          na jej miejscu czułabym się jakbym zapłaciła facetowi za to, że ze mną był. nie
          dosc ze naobiecywał jej, nakłamał, sypiał z nią to na koniec zdradził. mogł
          przeciez rozstać się z nią i sypiać z nową kobietą, a nie robić takiego
          chamstwa. dziwie sie wiec dziewczynie, ze chce mu dawać za cos pieniądze.
          powinna olać dziada ciepłym sikiem i nawet nie myslec o tej kasie., cieszyc sie
          ze sie xx czasu oszczedzalo na mieszkaniu hahahhahaahhaa
          • aggull Re: kasa 10.02.10, 23:16
            [b]No wiem.
            Ale chodzi o to by moc "powiedziec" tym gestem: udlaw sie swoja
            nedzna kasa, jestes dla mnie nikim.
            Zeby sobie nie myslal ze byl taki dobry, ze jej jakos tam pomagal
            finansowo....Niech wie ze nic nie jest wart i nic nie znaczy.

            Moze by zaczela tak myslec i zaczela zdrowiec. Ona jest wrakiem
            czlowiekiem teraz, wyglada jak upior z podkrazonymi oczami, bo ciage
            placze, czasem spi w ciuchach, a potem tak wychodzi na miasto no
            masakra. Totalny dol.

            • li_lah Re: kasa 10.02.10, 23:52
              to raczej nie oddanie pieniędzy ją wyleczy. mysle ze wtedy poczuje sie jeszcze
              gorzej. mozesz sprobowac namowic ja na leczenie, bo jesli tak to wygląda to
              chyba jakas depresja///
    • leptosom spłata 11.02.10, 00:01
      ona uwaza, ze powinna mu oddac te pieniadze za czynsz.

      dobrze uważa, ma swoją godność dziewczyna.

      Ale wiecie jak jest o ile w miare latwo jest placic co
      miesiac, o tyle trudno wywalic na raz cala sume (czynsz za poltora
      roku, naprawde sie uzbierala spora sumka:(

      A dlaczego ma wywalić na raz całą sumę. Może płacić miesięcznymi
      ratami w ciągu 9, 18, lub np. 36 m-cy. Może zresztą wziąć pożyczkę
      bankową i zwrócić mu w jednej racie.
    • wikary.bis Re: kasa 11.02.10, 00:05
      Dawala mu d.. przez poltoraroku wiec to on powinien ja splacic.
      • kasiaczek181987 Re: kasa 11.02.10, 02:02
        1. na siłę szuka kontaktu z facetem, nie ma teraz kasy i caly czas chce
        rozmawiać z nim o tym że kasy nie ma ale mu pieniadze odda

        2. na siłę chce sobie narobić długów, mieszkała z nim, koleś się zgodził na
        taki układ wiec o co kaman ?

    • adela38 Re: kasa 11.02.10, 06:13
      Byli narzeczenstwem, mieszkala z nim de facto jak w konkubinacie a nie byli
      studentami wspolnie wynajmujacymi lokal ze skladaniem sie na czynsz.Ona nic mu
      nie jest winna. To ze on zrezygnowal- mial do tego prawo- tak jak ona- nie
      zlozyl jej malzenskiej przysiegi , wiec nie mozna od niego wymagac by jej
      przestrzegal. Proba unoszenia sie honorem za pomoca pieniedzy za czynsz jest w
      tym wypadku wyrazem glupoty tej pani i jej braku poczucia wlasnej wartosci i
      kompleksow na tle finansowym co probuje skompensowac "rzuceniem mu w twarz"
      pieniedzy.Owszem- na jego miejscu wzielabym kase i przeznaczyla na extra
      wycieczke z nowa pania cieszac sie w duchu, ze rozstalam sie z taka idiotka..
    • erillzw Re: kasa 11.02.10, 06:29
      A gdzie jest jej godnosc by płacic facetowi który dorobil jej poroza
      i jeszcze potem porzucił dla innej?
      Jak ma taka potrzebe samobiczowania sie to niech uzbiera ta sume i
      da ja na pomoc dla Haiti.. a nie facetowi, ktory ja zdradzil i
      jeszcze wyrzucil z zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka