Dodaj do ulubionych

Jak się odizolować? :(

09.09.10, 14:32
Najchętniej bym go nie widziała, ale nie mogę, wpadamy na siebie właściwie każdego dnia. Łazi w jakimiś dziewczynami, do których aktualnie startuje. Zachował się wobec mnie jak skończony dupek, potem udawał, że przecież on nie chciał nic złego i nie rozumie mojego zachowania. Nie spotkaliśmy się więcej, proopnował kawę, odmawiałam.

Jak sprawić, żęby mnie widok tego sku...syna z kimś tak nie rozwalał?
Obserwuj wątek
        • alpepe Re: Jak się odizolować? :( 09.09.10, 15:09
          wiesz, jaki masz problem? Nie potrafisz stawiać granic, a jak cię ktoś zrani, to potem nie potrafisz przejść do stanu przed zranieniem. Ten przyjaciel to całkiem dobry może jest, wyjmij go z kosza, rozprostuj i używaj, czyli powiedziałaś mu (mam nadzieję) do słuchu, albo i nie powiedziałaś, ale jakąś tam granicę postawiłaś, a teraz przecież możecie się nadal przyjaźnić, jak gdyby nigdy nic. O ile się chłopak zreflektował, to już takie zachowanie się u niego nie powtórzy. W każdym razie reagowanie aż taką niechęcią sugeruje, że czujesz do niego coś więcej i denerwuje cię, że on nie odwzajemnia Twoich uczuć, a tylko wykorzystuje Twoje oddanie np. do tego, by załatwić sobie remont w mieszkaniu.
            • alpepe Re: Jak się odizolować? :( 09.09.10, 15:26
              ok, to fajnie, tylko jak się ktoś żali na forum, to mógłby opisać sytuację dokładniej. Najwyraźniej tobie nie przeszło, bo cię za każdym razem aż trzęsie, jak go widzisz. Rada jest jak zwykle jedna. Klin klinem. Zacznij ty się prowadzać z innymi, to ci przejdzie.
              • 5oberc Re: Jak się odizolować? :( 09.09.10, 15:44
                Nie przeszło... WIem, że między nami nic nie będzie, bo musiałabym być kretynką, żeby było. A kręci mnie fizycznie bo kręci, nasze feromony chyba bardzo się zgadzają czy coś. Nie mam czasu aktualnie, żeby się prowadzać, nie zależy mi na byciu z nikim w tym okresie życia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka