22.01.11, 09:53
Posłuchałem sobie o wczorajszym wydarzeniu, rozgrywającym się pomiędzy dwoma celebrytkami. Prawdę mówiąc to one obie zupełnie mnie nie interesują, ale problem chyba zaczyna się tworzyć. Osobiście nie mam nic przeciwko futrom, a jeśli nawet ich nie lubię, to raczej z ogólnej niechęci do zbytku. Futra zawsze kojarzyły mi się ze światem którego nigdy nie lubiłem a i dzisiaj budzi on moją niechęć.
Czy kobiecie "pasuje" chodzenie w futrze? Czy same założyłybyście futro? Czy przeszkadza Wam jak ktoś chodzi w futrze?
Obserwuj wątek
    • mrs.g Re: Futra. 22.01.11, 10:00
      Tak, owszem, ale sztuczne. Z jednego powodu, nie mam checi uczestniczyc w procesie hodowli i zabijania tylko po to zeby miec futrzaka na niedzialna wizyte w kosciele. Bardzo lubie kurtki skorzane i w tym nie widze nic dziwnego. Czlowiek jest istota miesozerna ( w siekoszosci nie mam nic do weganow i wegatarianow) . Mam przyjaciolke, ktora uwielbia wszelkie futerka , obszycia kurtek musza byc oczywiscie naturalne. Akurat w jej przypadku, mysle, jest to chec zaznaczenia statusu materialnego, ale...
      Ja pare lat teu kupilam plaszcz skorzany z obszyciez z lisa, chcialam plaszcz, a nie lisa. Do dzis lis lezy gdzies w szafie ( pewnie juz go mole zezarly), a ja mam do siebie niesmak, ze dalam sie skusic i go kupilam.
      Futra same w sobie podobaja mi sie ( skromne, przed kolano, nie jakies dziwologa). Jezeli kiedys kupie to napewno sztuczne i bynajmniej nie chodzi tu o roznice w cenie.
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 10:19
        mrs.g napisała:

        > Tak, owszem, ale sztuczne.

        Przepraszam, ale to nie jest futro. Mówimy o futrze, a nie o paltociku ze sztucznego tworzywa.

        Bardzo lubie kurtki skorzane i w tym nie widze nic dziwnego. Czlowiek
        > jest istota miesozerna ( w siekoszosci nie mam nic do weganow i wegatarianow) .

        Czyli Ci co hodują i zabijają to są w porządku a ci co zabijają dla futerka już nie ? A co w takim razie z futerkami królików czy nutrii, które się zjada?


        > Ja pare lat teu kupilam plaszcz skorzany z obszyciez z lisa, chcialam plaszcz,
        > a nie lisa. Do dzis lis lezy gdzies w szafie ( pewnie juz go mole zezarly), a j
        > a mam do siebie niesmak, ze dalam sie skusic i go kupilam.

        Rozumiem.


    • ritsuko Re: Futra. 22.01.11, 10:02
      Ja osobiście nie noszę futer, jeśli już to sztuczne. Dla mnie futro najlepiej wygląda na rękach, głaskane :)- inaczej na futra patrzą ogólnie właściciele fretek, zwierząt, które są typowo futrzarskie.
      Ale, nie, nie ganiam ludzi po ulicach z czerwoną farbą, każdy ma prawo do własnych decyzji
    • qw994 Re: Futra. 22.01.11, 10:04
      Noszenie futer ze zwierząt zabijanych wyłącznie z powodu próżności czy snobizmu uważam za wyjątkowo w złym guście. Kojarzy mi się to z błyszczeniem na siłę.
      • mrs.g Re: Futra. 22.01.11, 10:06
        qw994 napisała:

        > Noszenie futer ze zwierząt zabijanych wyłącznie z powodu próżności czy snobizmu
        > uważam za wyjątkowo w złym guście. Kojarzy mi się to z błyszczeniem na siłę.
        I to jest bardzo trafna wypowiedz... popieram w 100%
    • kapselodtymbarka Re: Futra. 22.01.11, 10:05
      Nie mam nic przeciwko temu, jako że nie jestem wegetarianką i noszę skórzane rzeczy. Albo nie jemy kotletów i możemy bulwersować się futrami, albo jemy kotlety i zamykamy buzię. Ktoś powie, że jedzenie to co innego, a zbytek co innego? A jaka to różnica dla tych zabijanych zwierząt? Trochę konsekwencji, oburzone panie :)
      • mrs.g Re: Futra. 22.01.11, 10:08
        a taka to roznica , ze zabijamy jemy i to co pozostaje nosimy ( zreszta tak od zawsze robil czlowiek), albo nam sie w d. poprzewracalo i zamykamy zwierzaki, obdzieramy ze skory i robmy z siebie wielkie panie.
        To jest zasadnicza roznica.
        • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 10:28
          mrs.g napisała:

          > a taka to roznica , ze zabijamy jemy i to co pozostaje nosimy ( zreszta tak od
          > zawsze robil czlowiek), albo nam sie w d. poprzewracalo i zamykamy zwierzaki, o
          > bdzieramy ze skory i robmy z siebie wielkie panie.
          > To jest zasadnicza roznica.

          Ale ona ma trochę racji. Weź tak na zdrowy rozum. Według Ciebie chodzenie w futrze ze zwierzęcia które zjesz jest ok. np królik, koza, nutria, owca, a w futrze tych których nie zjesz jest bee. A co z tymi którzy pożrą psa? Czy oni mogą chodzić w futrze z lisa ?
          • berta-live Re: Futra. 22.01.11, 11:22
            To chodzi o motywację. Jeżeli ktoś hoduje zwierzęta, żeby mieć co jeść to jeszcze jest to jakoś zrozumiałe. Podobnie w momencie jak ktoś poluje, żeby przetrwać. Natomiast jeżeli ktoś robi to samo tylko i wyłącznie z powodu snobizmu i jakiejś atawistycznej rozrywki to można przypuszczać, ze ma coś z głową nie tak i lepiej się od niego trzymać z daleka. Bo na tej samej zasadzie nie powinniśmy mieć pretensji do mordreców, drecholi biegających z kijami bejsbolowymi i tym podobnymi indywiduami skoro tolerujemy zabijanie podczas wojen, w obronie własnej itp.
            • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:04
              berta-live napisała:

              > To chodzi o motywację. Jeżeli ktoś hoduje zwierzęta, żeby mieć co jeść to jeszc
              > ze jest to jakoś zrozumiałe.

              Nie do końca to do mnie przemawia. Potrzeba posiadania ciepłego odzienia jest potrzebą podobną do zaspokajania głodu. Oczywiście możesz powiedzieć, że człek może sobie zrobić sztuczne futerko, ok, ale identycznie może sobie zrobić posiłek bezmięsny, lub kupić szynkę w kerfurze, w niej też mięsa przecież nie ma.
            • miss.yossarian Re: Futra. 22.01.11, 14:55
              berta-live napisała:

              > To chodzi o motywację. Jeżeli ktoś hoduje zwierzęta, żeby mieć co jeść to jeszc
              > ze jest to jakoś zrozumiałe. Podobnie w momencie jak ktoś poluje, żeby przetrwać.
              > Natomiast jeżeli ktoś robi to samo tylko i wyłącznie z powodu snobizmu i jak
              > iejś atawistycznej rozrywki to można przypuszczać, ze ma coś z głową nie tak i
              > lepiej się od niego trzymać z daleka.

              a jakie to ma znaczenie dla zwierzęcia z jakiej motywacji jest zabijane?

              > Bo na tej samej zasadzie nie powinniśmy m
              > ieć pretensji do mordreców, drecholi biegających z kijami bejsbolowymi i tym po
              > dobnymi indywiduami skoro tolerujemy zabijanie podczas wojen, w obronie własnej
              > itp.

              niezupełnie, bo jak kttoś idzie na wojnę, albo wymachuje nożem, to godzi się z ryzykiem śmierci, morderstwo to zupełnie inna bajka i to porównanie jest nietrafione
          • mrs.g Re: Futra. 22.01.11, 15:08
            jakos nie widze futra z psa, z mojego chyba by sie nie dalo. Podejscie jest kkulturowe, w Polsce raczej psow sie nie jada. Wegetrianizm to kwestia wyboru, ja po czerech latach przestalam. Mam takie a nie inne zdanie i juz. Zmieniac go nie zamierzam.
        • kapselodtymbarka Re: Futra. 22.01.11, 10:29
          pogadajmy o czyms ciekawszym, prosze!!!:))))))
          byliscie moze na tym nowym filmie z angeliną jolie?
      • ritsuko Re: Futra. 22.01.11, 10:39
        Jest różnica chociażby w sposobie zabijania i przetrzymywania. Dla hodowli zwierząt na futra są inne normy niż dla tych na jedzenie, a dopuszczalne sposoby zabijania- nawet nie chce mi się mówić. Norka, która wielkościowo jest jak moja Zuź ma mieć przestrzeń 0,18 m2. Pomijam dodatkowe problemy z fermami futrzarskimi- dorabianie na sprzedaży małych- dzieciaki z fretkowych farm są chorowite, krótko żyją, mają różnego rodzaju wady genetyczne
    • kropkaaga Re: Futra. 22.01.11, 10:12
      Ja osobiście nigdy nie założyłabym futra.Po pierwsze,dlatego,że nie toleruję zabijania zwierząt dla chęci lansu i luksusu, a po drugie,że mi się nie podobają (nawet sztuczne).Lubię futerka chodzące na czterech łapkach:)
      A czy mi przeszkadza,jak inni chodzą?Z pewnością nic z tym nie zrobię ale tak.Ludzie chodzący w futrach napawają mnie obrzydzeniem.
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 10:22
        kropkaaga napisała:

        L
        > udzie chodzący w futrach napawają mnie obrzydzeniem.

        A mnie raczej śmieszą. Przynajmniej ci ludzi których spotykam na co dzień.
        Nie przeszkadza mi MM w futrze z norek, ale sąsiadka w wyleniałych karakułach już mnie śmieszy.
    • berta-live Re: Futra. 22.01.11, 10:21
      W złym guście. Nie mam futra i nie chcę mieć. W zasadzie to nawet sztuczne mi sie nie podobają.
    • chersona Re: Futra. 22.01.11, 10:28
      Za PRL-u eleganckie panie nosiły kołnierze z lisa. Lis łapał pyszczkiem swój tułów i w ten sposób kołnierz utrzymywał się wokół szyi. łapki dyndały bezwładnie. To było jakieś makabryczne. Ale było tego dużo, więc była to norma.
      Ja osobiście chciałabym mieć naturalny kożuszek. Dopasowany w talii, za kolano, z kapturkiem, koloru granatowego.
      A. Kiedyś pamiętam, jak bogata znajoma miała nieprzyzwoicie drogą skórzaną teczkę. Coś z nią było nie tak. Nie wiem, czy skóra źle wyprawiona. Nikt nic w tym nie widział, a mnie smród tej źle wygarbowanej skóry przyprawiał o mdłości.
      No i noszę torby z naturalnej skóry i buty z naturalnej skóry.
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 10:31
        chersona napisała:

        > Za PRL-u eleganckie panie nosiły kołnierze z lisa. Lis łapał pyszczkiem swój tu
        > łów i w ten sposób kołnierz utrzymywał się wokół szyi. łapki dyndały bezwładnie
        > . To było jakieś makabryczne.

        Czy ja wiem czy nazwałbym to makabrą? To był szczyt bezguścia, ale faktycznie było to pospolite.

        > Ja osobiście chciałabym mieć naturalny kożuszek. Dopasowany w talii, za kolano,
        > z kapturkiem, koloru granatowego.

        Nie przepadam za kożuchami. Kojarzą mi się ze starymi, śmierdzącymi "baranicami" noszonymi przez chłopstwo z terenów podgórskich.



    • sid-the-sloth Re: Futra. 22.01.11, 10:33
      Nie założyłabym futra, ale noszę skórzane rzeczy. Dlaczego - ładnie wyjaśniła Mrs.G.
      Tak samo jak jem mięso, ale nie chodzę na polowania i nie zabiłabym zwierzęcia. Jeśli ktoś widzi w tym hipokryzję, jego problem.
    • inzynier.kowalska Re: Futra. 22.01.11, 11:02
      Nie nosze futer, ale nie ze względów ideologicznych - w większości mi się nie podobają, a poza tym jest mi i tak zawsze za gorąco, a takie futro to chyba porządnie grzeje ;) Ale znam kobiety, które w futrach bardzo dobrze wyglądają, świetnie się czują i rzeczywiście im to pasuje.
    • malamelania Re: Futra. 22.01.11, 11:04

      Wszystkie argumenty przeciwko kupowaniu futer są słuszne, ale póki co, futra są legalne. Każdy ma prawo sam decydować, co nosi i nie być przy tym narażonym na ataki oszołomów.
      Istnieje mnóstwo niemoralnych i niehumanitarnych rzeczy, ktore ludzie robią i nikt ich z tego powodu nie wyzywa na ulicy ani nie oblewa farbą. Nie znoszę natręctwa i agresji w propagowaniu własnych poglądów. Temat futer osiągnął ekstremalny poziom histeri.
    • teletoobis Re: Futra. 22.01.11, 11:05
      Zaraz zaczniesz mnie opieprzac o chodzenie w baranicy :)
      • chersona Re: Futra. 22.01.11, 11:08
        Mają u was, Tubisiu, ładne kożuszki na niewysoką, drobną osobę?
        • teletoobis Re: Futra. 22.01.11, 11:14
          hej. Chociaz wychodza z mody. Malo ludzi kupuje kozuchy
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 11:57
        teletoobis napisał:

        > Zaraz zaczniesz mnie opieprzac o chodzenie w baranicy :)

        Absolutnie nie! Sam kilka lat chodziłem w baranicy w Bieszczadach.
        Dla mnie problemem nie jest baranica tylko sposób jej postrzegania przez niektórych. Znam takich co chodzą w baranicy po dzidziusiu. A dziadziuś chodził w niej lato zima a zimą jeszcze na niej spał. Baranica jest ok, tylko smród z niej może człeka ubić jak psa.
        • teletoobis Re: Futra. 22.01.11, 12:04
          Mam dobrze wygarbowna, wiec nie capi. Poza tym i tak na lato oddaja ja do czyszczenia chemicznego. :)
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:05
            teletoobis napisał:

            Poza tym i tak na lato oddaja ja do czysz
            > czenia chemicznego. :)

            A nie znasz takich co nawet nie wiedza co to jest czyszczenie chemiczne ? :D
            Ja nie powiedziałem, że każdy chodzący w baranicy capi, tylko , że tak mi się to kojarzy.
            • teletoobis Re: Futra. 22.01.11, 12:14
              No znam takich :) jest u nas na wsi taki jeden. Nazywaja go bin Laden.
              Smrod wali od niego tak, ze zeby wykrzywia. A baranicy nie sciagnal chyba od komunii :)
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:17
                teletoobis napisał:
                A baranicy nie sciagnal chyba od ko
                > munii :)

                To i tak dobrze, że nie ma po łojcach :D
                • teletoobis Re: Futra. 22.01.11, 12:36
                  chyba nie- jego łojciec ciegiem w swojej chodzi, ale ni capi
    • izabellaz1 Re: Futra. 22.01.11, 12:06
      Nie lubię futer. Ani sztucznych, ani naturalnych. Wyglądają ciężko na kobiecie.
      I nie pasują do mojego stylu, ani osobowości.
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:13
        izabellaz1 napisała:

        Wyglądają ciężko na kobiecie.

        Malutka kurteczka z jenota czy pieśca wygląda ciężko ?? Nie powiedziałbym.
        Kiedyś za głębokiej komuny znałem piękna kobietę, chodzącą właśnie w takiej kurteczce. Dodatkową atrakcja było to, że jak się jej pomagało zdejmować ten paltocik, to w człowieka uderzał zapach dobrych perfum, które wówczas należały do rzadkości.
        Dzisiaj wyglądałaby przeciętnie ,ale wówczas wydawała się być bardzo wytworną kobieta.
        • izabellaz1 Re: Futra. 22.01.11, 12:27
          Futro - nawet krótkie i zapach, który uderza, to zdecydowanie nie mój styl :)
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:30
            izabellaz1 napisała:

            > Futro - nawet krótkie i zapach, który uderza, to zdecydowanie nie mój st
            > yl :)

            Za to masz piękne imię, a co najmniej nik :)
            • izabellaz1 Re: Futra. 22.01.11, 12:44
              piotr_57 napisał:

              > Za to masz piękne imię, a co najmniej nik :)

              Imię, czyli mało finezyjny nik :)

              Nie noszę futer, za to ładnie mi w finezyjnie upiętych włosach ;)
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:49
                izabellaz1 napisała:

                > Nie noszę futer, za to ładnie mi w finezyjnie upiętych włosach ;)

                Nie wątpię. :)
                To imię zobowiązuje do finezji :)
    • kitek_maly Re: Futra. 22.01.11, 12:14
      Spam. Kosz. Temat wielokrotnie tu poruszany - naucz się korzystać w wyszukiwarki.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 12:14
      Czy to prawda, że wolno już mówić dwoma zamiast dwiema? Podobno dopuścili ale mnie jakoś to wciąż uwiera. Zawsze mówiło się 'dwiema' przecież i tak jest ładniej.

      Co do futer-futra to obciach i w ogóle żenada. Futra nie założyłabym absolutnie i na szczęście żadna z moich koleżanek ani przyjaciółek futer nie nosi. I jakby założyła to bym miała problem kurde. Bo jak tu sobie świergolić przy kawce z kimś komu nie przeszkadza cierpienie zwierząt. No chyba jednak taka opcja by nie przeszła.
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:21
        asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

        > Czy to prawda, że wolno już mówić dwoma zamiast dwiema? Podobno dopuścili ale m
        > nie jakoś to wciąż uwiera. Zawsze mówiło się 'dwiema' przecież i tak jest ładni
        > ej.

        A mnie uwiera jak ktoś mówi "gdzie idziesz"?, czy "wziąłem w tą rękę", ale dopuścili i nie robię z tego powodu fochów :D
        >

        >
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 12:31
          piotr_57 napisał:

          > >
          > A mnie uwiera jak ktoś mówi "gdzie idziesz"?, czy "wziąłem w tą rękę", ale dopu
          > ścili i nie robię z tego powodu fochów :D
          > >

          A gdzie Ty tu widzisz focha? Stwierdzam tylko fakt;) Oraz dopuścili 'tą' zmiast 'tę'?? Niemożliwe!
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:35
            asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

            > A gdzie Ty tu widzisz focha?

            Skoro wytykasz komuś błąd to traktuję to jako focha :)

            Oraz dopuścili 'tą' zmiast
            > 'tę'?? Niemożliwe!

            Możliwe. Sam słyszałem na własne ucha jak prof. Miodek mówił, że to już jest na tyle powszechne, że dopuszczalne.
            >
            • inzynier.kowalska Re: Futra. 22.01.11, 12:45
              > Możliwe. Sam słyszałem na własne ucha jak prof. Miodek mówił, że to już jest na
              > tyle powszechne, że dopuszczalne.

              To lada moment dopuszczą "włanczać", zamiast "włączać" :(
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:59
                inzynier.kowalska napisała:

                To lada moment dopuszczą "włanczać", zamiast "włączać" :(

                Wiesz, tak naprawdę to wydaje mi się, że to już przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, co dopuszczają a czego nie. I tak czytają to tylko Ci, będący z znaczącej mniejszości, którzy przywiązują wagę do języka. Reszta ma w głębokim poważaniu i zasady i nas i prof. Miodka na dokładkę :)
                >
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 13:06
                inzynier.kowalska napisała:

                >
                > To lada moment dopuszczą "włanczać", zamiast "włączać" :(

                I bynajmniej zamiast przynajmniej. Bo też powszechne:D
                • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:14
                  asystentka_prezesa_zarzadu napisała:
                  >
                  > I bynajmniej zamiast przynajmniej. Bo też powszechne:D

                  Według mnie to dwa, zupełnie różne znaczenia.
                  >
                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 13:26
                    piotr_57 napisał:

                    >>
                    > Według mnie to dwa, zupełnie różne znaczenia.

                    No to jest dość oczywiste i właśnie dlatego o tym napisałam. Że skoro dopuszczają niepoprawne formy argumentując powszechnym użyciem to powinni też przyzwolić na 'bynajmniej' zamiast 'przynajmniej' bo to też powszechny błąd;)
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 13:06
              piotr_57 napisał:

              >> Skoro wytykasz komuś błąd to traktuję to jako focha :)

              Wytknięcie komuś błędu to jest foch?? Czyli każdy kto Cię skrytykuje jest postrzegany przez Ciebie jako ten kto strzelił focha?

              >>
              > Możliwe. Sam słyszałem na własne ucha jak prof. Miodek mówił, że to już jest na
              > tyle powszechne, że dopuszczalne.

              O kurdę. Z wrażenie nie wiem co rzec.
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:12
                asystentka_prezesa_zarzadu napisała:
                >
                > Wytknięcie komuś błędu to jest foch?? Czyli każdy kto Cię skrytykuje jest postr
                > zegany przez Ciebie jako ten kto strzelił focha?

                Jeżeli krytyka jest konstruktywna, to jest krytyka. Jeśli zaś na celu ma tylko "dopalenie" komuś, to jest to albo foch, albo krytykanctwo :)
                Jaki był Twój cel?
                Nawet jeśli powiesz, że to z dbałości o moja pozycje na forum, to i tak Ci nie uwierzę. :D:D
                >

                >
                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 13:23
                  piotr_57 napisał:

                  >
                  > Jeżeli krytyka jest konstruktywna, to jest krytyka. Jeśli zaś na celu ma tylko
                  > "dopalenie" komuś, to jest to albo foch, albo krytykanctwo :)
                  > Jaki był Twój cel?
                  > Nawet jeśli powiesz, że to z dbałości o moja pozycje na forum, to i tak Ci nie
                  > uwierzę. :D:D

                  No ale to jest niepoważna deklaracja i tak naprawdę zamyka wszelką dyskusję. Najpierw mnie pytasz dlaczego a potem mówisz, że i tak nie uwierzysz w to co powiem. Po co więc pytasz skoro wiesz lepiej?
                  Po pierwsze to zwróciłam na to uwagę bo ja byłam nauczona formy 'dwiema' i zawsze mnie to raziło jak slyszałam 'dwoma'. I jak mogłam to poprawiałam innych. I wcale nie złośliwie tylko po prostu. Może ktoś nie wiedział czy co tam. A ostatnio gdzieś coś usłyszałam, że dopuszczalna już jest forma 'dwoma' ale nie pamiętam gdzie, od kogo i w ogóle. Jakoś w przelocie gdzieś to słyszałam stąd jak zobaczyłam Twoje 'dwoma' to zapytałam tutaj przy okazji.
                  A po drugie-ja tu widzę, że Ty masz problem z przyjmowaniem krytyki. Właściwie to krytyczki:D bo sprawa jest dość drobna a Ty od razy założyłeś, że foch i że chciałam Ci dowalić i nie wiem co tam jeszcze. Co w tym złego jak inni nas czegoś nauczą?
                  • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:29
                    asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                    > piotr_57 napisał:
                    >
                    > No ale to jest niepoważna deklaracja i tak naprawdę zamyka wszelką dyskusję.


                    Ok. Zamyka dyskusję.

                    Co w tym złego jak inni nas czeg
                    > oś nauczą?

                    Po co zadajesz pytanie komuś z kim zamknęłaś dyskusję ?
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Futra. 22.01.11, 13:35
                      piotr_57 napisał:

                      > >
                      > Po co zadajesz pytanie komuś z kim zamknęłaś dyskusję ?

                      To nie ja zamknęłam tę dyskusję tylko Ty. Ja tu prezentuję stronę racjonalną i otwartą na rozmowę i argumenty, Ty za to zachowujesz się jak 'fochowiec' pierwszej klasy bo ktoś Ci zwrócił uwagę. Twoja histeria, Twoja sprawa.
                      Eot
                      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:51
                        asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                        > piotr_57 napisał:
                        >
                        Ja tu prezentuję stronę racjonalną i
                        > otwartą na rozmowę i argumenty,

                        :D:D:D
                        >
    • lusseiana Re: Futra. 22.01.11, 12:28
      Nie przeszkadza - niech sobie ludzie noszą, co lubią, pod warunkiem, że nie pochodzi to ze zwierząt gatunków ginących, albo objętych ochroną. Czyli jeśli to szynszyla, to ok, ale jeśli to tygrys syberyjski albo ocelot, to już nie. Śmieszy mnie cała ta awantura o zwierzęta futerkowe, bo świadczy to tylko o tym, że tacy bojownicy nigdy nie widzieli kurzej fermy, chlewni przemysłowych albo chociaż ubojni. Jak się protestuje, to trzeba być konsekwentnym, a nie - kurczaczek mniam mniam, szyneczka pychota, jajeczka co rano, torebka z cielęcej skórki dla elegancji, ale futro? Co to, to nie! Problem ze zwierzętami hodowlanymi jest, nie zaprzeczam. Aczkolwiek jak dla mnie, to warto walczyć o poprawę warunków życia takich zwierzaków, o całościowe wykorzystanie produktów takich ferm, a nie oblewać farbą, opluwać czy obrzydzać się na widok ludzi, którzy korzystają z LEGALNYCH produktów końcowych.

      Co do mnie - futra zwyczajnie mi się nie podobają. Czy naturalne, czy sztuczne, nie widziałam jeszcze ładnego kroju, który by mi się podobał. Wszystkie damy w futrach przywodzą mi na myśl to:
      https://2.bp.blogspot.com/_qnMtUeVqVng/SMWmat8gk9I/AAAAAAAAAbM/KxDi94SFZlc/s400/furby.gif

      Tak też mniej więcej wyglądają...
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 12:33
        Zgadzam się z 90% argumentów. Jedyne z czym się nie zgadzam to wygląd pań w futrach. Większość wygląda tak jak mówisz, ale są kobiety(i okazje, miejsca) które wyglądają w futrach rewelacyjnie.
        • lusseiana Re: Futra. 22.01.11, 13:07
          Pewnie tak. Tylko, tak jak napisałam, ja jeszcze nie miałam okazji spotkać takiego zjawiska :))
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:16
            lusseiana napisała:

            > Pewnie tak. Tylko, tak jak napisałam, ja jeszcze nie miałam okazji spotkać taki
            > ego zjawiska :))

            Chyba muszę Cię zabrać na galę oskarowa, tam zobaczysz takie zjawiska :D:D:D




            • she_5 Re: Futra. 22.01.11, 19:23
              piotr_57 napisał:

              > Chyba muszę Cię zabrać na galę oskarowa

              A jeśli lusseiana nie jest zainteresowana, to zawsze możesz zabrać mnie :)
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 20:31
                she_5 napisała:

                A jeśli lusseiana nie jest zainteresowana, to zawsze możesz zabrać mnie :)

                Omówimy to na gg ale nie dzisiaj , bo gg padło :)
      • yoko0202 dokładnie 22.01.11, 14:53
        zgadzam się absolutnie.

        jeżeli chodzi o wygląd - mam dwie futrzane kurteczki, jedną taką do bioder o kroju niemalże sportowym, drugą do połowy uda, i w tych dwóch akurat się sobie podobam, pomijając już fakt że jest przyjemnie i ciepło; moja Mama ma świetne sztuczne futro, z tym że długie, nie kojarzę skąd je ma, ale krój absolutnie genialny, bo ogólnie długich nie lubię a to jej jest super. Ale fakt, większość Pań w futrach jednak wygląda jak gizmo.
    • burza4 Re: Futra. 22.01.11, 13:06
      Oczywiście, że chodziłabym - jest znacznie cieplejsze niż płaszcz. I wygląda znacznie lepiej.
      Nikt nie wali gromów jak ludzie chodzą w kożuchach, czy kurtkach skórzanych, o butach nie wspominając - a to wszak też ze zwierząt. Nie mam przekonania do ekologicznego bełkotu w tym temacie.
    • grassant Re: Futra. 22.01.11, 13:22
      Pelz ist Schmerz.
    • kochanic.a.francuza Re: Futra. 22.01.11, 13:29
      To jeszcze jakies baby chodza w futrach?
      Kojarzy mie sie z minionym stuleciem, aktorkami niemych filmow i totalnym bezgusciem.
      jest tyle nowoczesnych tkanin, opatentowanych, ladnych, dobrze zaprojektowanych, trzymajacych cieplo. One nie wiedza, czy co?
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 13:47
        kochanic.a.francuza napisała:

        > jest tyle nowoczesnych tkanin, opatentowanych, ladnych, dobrze zaprojektowanych
        > , trzymajacych cieplo.

        Jest tyle jabloneksow, svorowskich itp. a baby nic tylko brylanty i brylanty :D

        One nie wiedza, czy co?

        No właśnie :)
        • kochanic.a.francuza Re: Futra. 22.01.11, 17:08
          "Jest tyle jabloneksow, svorowskich itp. a baby nic tylko brylanty i brylanty"

          E...., to to co innego:)
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 17:13
            kochanic.a.francuza napisała:
            >
            >
            > E...., to to co innego:)

            Dlaczego co innego?
            Przy pozyskiwaniu futer giną zwierzęta, brylanty kosztowały niejedno ludzkie życie.
    • eastern-strix Re: Futra. 22.01.11, 14:16
      Nigdy nie nosze futer i owszem, nie czuję się komfortowo, kiedy ktoś inny ma na sobie futro. Obdzieranie zwierząt ze skóry tylko i wyłącznie w celu podbicia ego jakiejś paniusi uważam za niegodne człowieka XXI wieku.
    • devilyn Re: Futra. 22.01.11, 14:26
      Nie przeszkadzają mi futra, gdbym miała to bym z chęcią nosiła.
    • piataziuta Re: Futra. 22.01.11, 14:30
      > Posłuchałem sobie o wczorajszym wydarzeniu, rozgrywającym się pomiędzy dwoma ce
      > lebrytkami.(...)


      NIE NIE NIE NIE!

      litości!

      czemu??
      • piataziuta Re: Futra. 22.01.11, 14:39
        z każdej strony media wciskają mi hamburgera na bazie silikonu, przez ucho i nos

        i nawet tu!
        zgroza!
    • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 15:20
      Widzisz, ludzie zawsze mają jakieś aspiracje i normą jest, że jeśli nie mogą zdobyć np. jakiejś pozycji społecznej czy dojść do wymarzonego poziomu materialnego, to korzystają z dostępnych atrybutów tej pozycji społecznej, czy mówiących o wysokim statusie materialnym. Tak przykładowo.
      Więc kobiety noszą futra, bo futro mówi "stać mnie".
      Ludzie noszą okulary, nawet zerówki, w modnych oprawkach typu nerd, bo chcą wyglądać inteligentnie.
      Jadą do Tunezji, zamiast na Mazury, bo sądzą, że to mówi o ich światowości (ten trend się odwróci).
      I tak dalej. To całkiem normalne i rzucę kamieniem w każdego, kto powie, że nie przejawia takich zachowań :)
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 15:29
        funny_game napisała:

        To całkiem normalne i rzucę kamieniem w każdego, kto powie, że nie
        > przejawia takich zachowań :)

        No to masz przechlapane.:D:D
        Już się pakuj, przyjeżdżaj na Mokotów i rzucaj :D:D adres masz :)
        Całe życie chodzę ubrany jak chłoporobotnik, nigdy nie byłem za granicą(nie licząc wyjazdów do kliniki i na handel za Gierka), ostatnie 10 lat jeździłem polonezem.
        A stać mnie na futro :)

        >
        >
        >
        • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 15:36
          Się nie proś, bo się doprosisz się ;)
          Futro zamień w tym schemacie na cokolwiek i dojdziesz do wniosku, że takie zachowania nie są Ci obce. Może nie masz tego mocno rozwiniętego, ale na pewno coś znajdę, o.
          Są tacy, co na wierzchu trzymają mądre książki, które trzeba odkurzyć przed przyjściem gości, bo nie są używane.
          No i dlaczego, jak myślisz, podróbki drogich rzeczy cieszą się takim powodzeniem?
          Bycie eko dla wielu osób to wcale nie kwestia światopoglądu, tylko tego, że jakaś gwiazda jest eko i człowiek się czuje, że jest taki, jak ona, jak jest eko.
          To tylko przykłady.
          Ja, np., kupuję czasem amerykańskiego i włoskiego Vogue'a. Tak se mówię, że amerykański to żeby nie tracić kontaktu z pisanym angielskim, a to lekkie, łatwe i przyjemne i nie zniechęca mnie poziomem trudności. Ta, jasne.
          Ale włoski?
          Typowe sztuczne podnoszenie jakiegoś statusu czy coś.
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 15:49
            funny_game napisała:

            > Się nie proś, bo się doprosisz się ;)

            Rzadko kiedy rzucam słowa na wiatr:), więc nie strasz, nie strasz .... :D:D:D


            > Futro zamień w tym schemacie na cokolwiek i dojdziesz do wniosku, że takie zach
            > owania nie są Ci obce.

            Ciężko by Ci było coś znaleźć, jestem stoikiem, o bardzo mocno zakorzenionych inklinacjach anty konsumpcyjnych. Jedyne na co lubię wydawać pieniądze to na rodzinę, na bliskich, sam mam minimalne potrzeby.


            > Są tacy, co na wierzchu trzymają mądre książki, które trzeba odkurzyć przed prz
            > yjściem gości, bo nie są używane.

            Ja mam tyle książek u siebie na wsi, że sporą ich część trzymam w skrzynkach na poddaszu, bo nie mam na nie miejsca :) (odziedziczyłem:))

            > Bycie eko dla wielu osób to wcale nie kwestia światopoglądu, tylko tego,
            > że jakaś gwiazda jest eko i człowiek się czuje, że jest taki, jak ona,
            > jak jest eko.

            Nie ma we mnie niczego z postrzegania świata typu eko. Pomijając oczywiście generalną zasadę stoików, zgodnie z którą powinno się iść przez życie pozostawiając po sobie jak najmniejszy "ślad". To ma pewne przełożenie na zasady eko :)


            > Ja, np., kupuję czasem amerykańskiego i włoskiego Vogue'a. Tak se mówię, że ame
            > rykański to żeby nie tracić kontaktu z pisanym angielskim, a to lekkie, łatwe i
            > przyjemne i nie zniechęca mnie poziomem trudności. Ta, jasne.
            > Ale włoski?
            > Typowe sztuczne podnoszenie jakiegoś statusu czy coś.

            Nie wierzę w to :)
            Jesteś zbyt rozsądną osobą, żeby "działać" z takich pobudek.
            >
            >
            • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 16:12
              piotr_57 napisał:

              > Rzadko kiedy rzucam słowa na wiatr:), więc nie strasz, nie strasz .... :D:D:D

              Dopsz, w czerwcu będę w Wawce. Idziemy gdzieś, gdzie "wódka jest smaczna i pożywna" oraz niedroga, gdzie coś zakąsimy i gdzie jest miło, bezpretensjonalnie i otwarte do rana, czyli jest atmosfera do długiego gadulstwa. A ja się pobawię w Twojego osobistego adwokata diabła, okej? ;)))


              > Ciężko by Ci było coś znaleźć, jestem stoikiem, o bardzo mocno zakorzenionych i
              > nklinacjach anty konsumpcyjnych. Jedyne na co lubię wydawać pieniądze to na rod
              > zinę, na bliskich, sam mam minimalne potrzeby.

              Łał, podziwiam Cię, jeśli to prawda i czysta prawda, serio.
              Bo mi nawet świadomość tego, że jestem manipulowana np. reklamą nie przeszkadza we wpadnięciu czasem w szał konsumpcyjny, w takie chciejstwo, w dawanie sobie wmówić, że coś muszę mieć.
              A stoicyzm w czystej formie to już w ogóle, hm, chyba nie wierzę, że istnieje :)


              > Ja mam tyle książek u siebie na wsi, że sporą ich część trzymam w skrzynkach na
              > poddaszu, bo nie mam na nie miejsca :) (odziedziczyłem:))

              A my ciułamy i ciułamy te książki. Kocham mieć książki :F
              Potrafię kupić książkę czytaną dwa razy, którą zresztą mam, bo się pojawiła w nowym, super graficznym wydaniu.
              I marzę o regałach z oszklonymi drzwiami, bo nie cierpię sprzątać, a o książki nieosłonięte trza straszliwie dbać.
              Gópia :)


              > Nie ma we mnie niczego z postrzegania świata typu eko. Pomijając oczywiście gen
              > eralną zasadę stoików, zgodnie z którą powinno się iść przez życie pozostawiają
              > c po sobie jak najmniejszy "ślad". To ma pewne przełożenie na zasady eko :)

              Okej, okej, to przykład był.
              Słuchaj, czy bycie ciągle takim czujnym i świadomym nie męczy? ;)))


              >
              >
              > > Ja, np., kupuję czasem amerykańskiego i włoskiego Vogue'a. Tak se mówię,
              > że ame
              > > rykański to żeby nie tracić kontaktu z pisanym angielskim, a to lekkie, ł
              > atwe i
              > > przyjemne i nie zniechęca mnie poziomem trudności. Ta, jasne.
              > > Ale włoski?
              > > Typowe sztuczne podnoszenie jakiegoś statusu czy coś.
              >
              > Nie wierzę w to :)
              > Jesteś zbyt rozsądną osobą, żeby "działać" z takich pobudek.

              Uwierz :)
              Piszę, bo się tego nie wstydzę, wisi mi, kto o mnie co pomyśli.
              Zresztą to taka stara sztuczka, do czegoś się przyznać, żeby się ktoś inny do czegoś przyznał, hłe hłe ;) Tylko nie bardzo ją umiem stosować, potrzeba lansu mi w tym przeszkadza.
              Pojęcie lansu jest zresztą kluczowe w temacie futer i tak dalej.




              Moja Mama od wieków marzyła o futrze. Zawsze żyliśmy bardzo skromnie, bywało wręcz biednie. I Ona chciała mieć jakiś mały luksus tylko dla siebie. Jak się materialnie poprawiło i jak sobie przywiozła futro z Turcji, to mądra córka się oburzyła, że to martwe zwierzęta i że mogła sobie kupić sztuczne. Wiesz, jak Jej było przykro? Jestem debilką. I teraz cieszę się, że ma to futro i xuj.
              taka historia.
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 16:39
                funny_game napisała:

                >
                > Dopsz, w czerwcu będę w Wawce. Idziemy gdzieś, gdzie "wódka jest smaczna i poży
                > wna" oraz niedroga, gdzie coś zakąsimy i gdzie jest miło, bezpretensjonalnie i
                > otwarte do rana, czyli jest atmosfera do długiego gadulstwa. A ja się pobawię w
                > Twojego osobistego adwokata diabła, okej? ;)))

                Jasne. Już siem cieszem na tę okoliczność :)
                >
                > Łał, podziwiam Cię, jeśli to prawda i czysta prawda, serio.
                > Bo mi nawet świadomość tego, że jestem manipulowana np. reklamą nie przeszkadza
                > we wpadnięciu czasem w szał konsumpcyjny, w takie chciejstwo, w dawanie sobie
                > wmówić, że coś muszę mieć.

                Uwierz lub nie, ale ani jeden raz w życiu nie poczułem takiego pragnienia(pomijając dzieciństwo, bo to zupełnie inny temat)..
                Od maleńkiego byłem wychowany w myśl zasady : Zawsze wydawaj o co najmniej jeden poziom mniej niż Cię stać.


                > A stoicyzm w czystej formie to już w ogóle, hm, chyba nie wierzę, że istnieje :

                To znaczy je jestem "w połowie" stoikiem. :D:D Przyjmuję tylko te zasady, które odnoszą się do mnie, natomiast zdecydowanie odrzucam część nakazującą dzielić się z innymi.
                >
                > A my ciułamy i ciułamy te książki. Kocham mieć książki :F
                > Potrafię kupić książkę czytaną dwa razy, którą zresztą mam, bo się pojawiła w n
                > owym, super graficznym wydaniu.

                Ja czytam(i kupuję) tylko literaturę faktu, najchętniej auto i biografie.


                > I marzę o regałach z oszklonymi drzwiami, bo nie cierpię sprzątać, a o książki
                > nieosłonięte trza straszliwie dbać.

                No to tu się znacząco różnimy. Nie cierpię zamkniętych za szybą książek. Mogą być brudne, zakurzone, ale muszę mieć z nimi bezpośredni kontakt. Książki w oszklonym regale to jak ciastko na wystawie w cukierni. Zresztą ja najbardziej lubię książki stare, " zczytane", z pożókłymi, postrzępionymi kartkami. Nowe, piekne wydania kupuje wnukom ,ale sam ich nie dotykam nawet.


                >

                > Słuchaj, czy bycie ciągle takim czujnym i świadomym nie męczy? ;)))

                Nie :)
                Ja jestem z tych co to nigdy nie dorastają. 70 lat, a jeszcze "młody gniewny" :D
                >
                > Uwierz :)
                > Piszę, bo się tego nie wstydzę,

                Nie masz się czego wstydzić :)

                wisi mi, kto o mnie co pomyśli.

                To akurat zupełnie nie w Twoim stylu. Takie rzeczy piszą Ci, którzy nie mają niczego innego do "zaoferowania", nie mają o co "dbać". Ty masz!

                Pojęcie lansu jest zresztą kluczowe w temacie futer i tak dalej.

                Być może. Nie mam o tym pojęcia.

                Moja Mama od wieków marzyła o futrze. Zawsze żyliśmy bardzo skromnie, bywało wr
                > ęcz biednie.

                U mnie też, z naciskiem na nędznie !:)

                I Ona chciała mieć jakiś mały luksus tylko dla siebie.

                Znam to, moja mama kochała chanel nr.5. :) To zapach który towarzyszył mi od dzieciństwa.

                Jak się mat
                > erialnie poprawiło i jak sobie przywiozła futro z Turcji, to mądra córka się ob
                > urzyła, że to martwe zwierzęta i że mogła sobie kupić sztuczne.

                No tak, "niepięknie", jak mawiał pan Longinus :)

                Wiesz, jak Jej
                > było przykro?

                Wyobrażam sobie:(

                Jestem debilką.

                Gdybys była, to do dzisiaj nie zrozumiałabyś swojego błędu.

                I teraz cieszę się, że ma to futro i xuj.
                > taka historia.

                To najlepszy dowód na moją tezę, zdanie wyżej :)

                >
                • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 17:08
                  piotr_57 napisał:

                  > Jasne. Już siem cieszem na tę okoliczność :)

                  Ja też i w ogóle się cieszę, że już niedługo wylezę psychicznie z nory zimowej i zacznę jeździć :)


                  > Uwierz lub nie, ale ani jeden raz w życiu nie poczułem takiego pragnienia(pomij
                  > ając dzieciństwo, bo to zupełnie inny temat)..

                  No to jesteś dla mnie dziwadłem ;))) No dobra: ekscentrykiem.
                  Bo tak sobie myślę, że każdy ma chciejstwa w jakiejś dziedzinie i nie będę za to nikogo w czambuł potępiać. Chyba, że będę miała pilną potrzebę poczucia się lepiej czyimś kosztem :DDD


                  > Od maleńkiego byłem wychowany w myśl zasady : Zawsze wydawaj o co najmniej jede
                  > n poziom mniej niż Cię stać.

                  No to bądź ze mnie dumny, bo jak wróci M. to robię bliny, gdyż stwierdziłam, że to tanie i pyszne, a my wydajemy za dużo! ;)
                  Przy czym chyba jednak, na poważnie, na jedzeniu nie będę nigdy oszczędzać.


                  > To znaczy je jestem "w połowie" stoikiem. :D:D Przyjmuję tylko te zasady, które
                  > odnoszą się do mnie, natomiast zdecydowanie odrzucam część nakazującą dzielić
                  > się z innymi.

                  Hm, a to nie przypadkiem oportunizm? :P


                  > Ja czytam(i kupuję) tylko literaturę faktu, najchętniej auto i biografie.

                  To może Cię zainteresuje:
                  punxnotdead.pl/aktualnosci/czytaj/190/ksiazka-dezerter-poroniona-generacja.html


                  > No to tu się znacząco różnimy. Nie cierpię zamkniętych za szybą książek. Mogą b
                  > yć brudne, zakurzone, ale muszę mieć z nimi bezpośredni kontakt. Książki w oszk
                  > lonym regale to jak ciastko na wystawie w cukierni. Zresztą ja najbardziej lubi
                  > ę książki stare, " zczytane", z pożókłymi, postrzępionymi kartkami. Nowe, piek
                  > ne wydania kupuje wnukom ,ale sam ich nie dotykam nawet.

                  No ale otworzyć taki regał, to jak otworzyć okno i wpuścić powietrze do swojego światka! Ilez to roboty? A sprzątać toto to mordęga, jak ilość przyrasta.
                  Dbam o książki. Nie dbasz o swoich przyjaciół? ;)
                  Nie lubię pożyczać, ale to robię. Kiedyś podpisywałam, a nawet zaczęłam projektować sobie ekslibris. One tak jakoś topornie wracają, albo nie wracają wcale, nie cierpię tego. I jak pożyczam, to zawsze muszę wytrzeć z książki kurz o ubranie, wqrza mnie to! :D
                  I nie przeszkadza mi, jak dobra książka jest dobrze wydana.
                  Gadanie o książkach to trochę jak gadanie o religii :)


                  > Nie :)
                  > Ja jestem z tych co to nigdy nie dorastają. 70 lat, a jeszcze "młody gniewny" :
                  > D

                  :)
                  I to jest lans :PPP


                  > wisi mi, kto o mnie co pomyśli.
                  >
                  > To akurat zupełnie nie w Twoim stylu. Takie rzeczy piszą Ci, którzy nie mają ni
                  > czego innego do "zaoferowania", nie mają o co "dbać". Ty masz!

                  Może za mało precyzyjnie: liczę się z tym, co o mnie myślą Ci, na których mi zależy.


                  > Moja Mama od wieków marzyła o futrze. Zawsze żyliśmy bardzo skromnie, bywało wr
                  > > ęcz biednie.
                  >
                  > U mnie też, z naciskiem na nędznie !:)

                  Nic to, trza doceniać naukę, jaka z tego płynie. Ale płyną też chciejstwa będące jakąś tam kompensacją tamtych czasów. U mnie. Przy czym, ofkors, nie zamierzam biedą usprawiedliwiać każdej fanaberii, jaka mi się zalęgnie w dópie.
                  Ale ojcu, który od nas odszedł (i dobrze!), czasem potrafię rzucić, że jest zimno przez niego i że drożdże nie urosły przez niego i że zima za długa przez niego. Już się umiemy śmiać z nas i z tego wszystkiego :)

                  >
                  > I Ona chciała mieć jakiś mały luksus tylko dla siebie.
                  >
                  > Znam to, moja mama kochała chanel nr.5. :) To zapach który towarzyszył mi od dz
                  > ieciństwa.

                  W jakiejś babskiej gazecie była historia o babci, która od iluś tam lat co jakiś czas przychodzi do pewnego ekskluzywnego sklepu i kupuje bardzo drogi krem do twarzy. Widać po jej stroju, że to nie na jej kieszeń. Kupuje tylko ten krem, ma dla siebie tylko ten jeden luksus. Potrzebuje go. I już :)


                  :)
                  No i ta cała historia o futrze Mamy i o Szanel namber 5 Twojej Mamy.
                  Po prostu powiedz: co my możemy oceniać, jak g... wiemy, a wszystko, o czym słyszymy, czy co widzimy ma jakiś kontekst, którego nie znamy :)
                  • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 17:29
                    funny_game napisała:

                    > Przy czym chyba jednak, na poważnie, na jedzeniu nie będę nigdy oszczędzać.

                    Ja na misce też nie oszczędzam. Tyle, że ja mam kontakty pozwalające mi kupować za śmieszne pieniądze. Zresztą to nie chodzi o to, że na czymś innym oszczędza. Ja po prostu nie mam potrzeb!!

                    .Hm, a to nie przypadkiem oportunizm? :P

                    Tak naprawdę to nie wiem. Pojęcie oportunizm nie jest mi dokładnie znajome a goooglać nie będę :)

                    >

                    >
                    > W jakiejś babskiej gazecie była historia o babci, która od iluś tam lat co jaki
                    > ś czas przychodzi do pewnego ekskluzywnego sklepu i kupuje bardzo drogi krem do
                    > twarzy. Widać po jej stroju, że to nie na jej kieszeń. Kupuje tylko ten krem,
                    > ma dla siebie tylko ten jeden luksus. Potrzebuje go. I już :)

                    Dokładnie. Moja mama nie kupowała, miała "wielbiciela". Bogatego przedstawiciela prywatnej inicjatywy, a ojca kolegę z partyzantki. Mogła nic nie mieć ,ale przyjmowania tych perfum nie potrafiła sobie odmówić :)
                    >
                    >
                    > :)
                    > No i ta cała historia o futrze Mamy i o Szanel namber 5 Twojej Mamy.
                    > Po prostu powiedz: co my możemy oceniać, jak g... wiemy, a wszystko, o czym sły
                    > szymy, czy co widzimy ma jakiś kontekst, którego nie znamy :)

                    Nawet nie wiesz jak miło przeczytać coś takiego, to taki rzadki sposób widzenia świata.
                    To jest to, co często przychodzi mi na myśl i powstrzymuje od oceniania ludzi. I to w stopniu dużo większym niż biblijny zapis w tej sprawie.
                    >
                    >
                    >
                    • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 18:02
                      piotr_57 napisał:

                      > Ja na misce też nie oszczędzam. Tyle, że ja mam kontakty pozwalające mi kupować
                      > za śmieszne pieniądze. Zresztą to nie chodzi o to, że na czymś innym oszczędza
                      > . Ja po prostu nie mam potrzeb!!

                      Nie wierzę, masz. Chociażby te książki, w ogóle potrzeby tzw. wyższe.
                      Na forum też nie jesteś z potrzeby fizjologicznej.


                      > Dokładnie. Moja mama nie kupowała, miała "wielbiciela". Bogatego przedstawiciel
                      > a prywatnej inicjatywy, a ojca kolegę z partyzantki. Mogła nic nie mieć ,ale pr
                      > zyjmowania tych perfum nie potrafiła sobie odmówić :)

                      Od takich historii się czasem filmy czy książki zaczynają. takie proste, piękne sprawy :)
                      Które w życiu się przegapia, bagatelizuje, spycha gdzieś w kąt.


                      > Nawet nie wiesz jak miło przeczytać coś takiego, to taki rzadki sposób widzenia
                      > świata.
                      > To jest to, co często przychodzi mi na myśl i powstrzymuje od oceniania ludzi.
                      > I to w stopniu dużo większym niż biblijny zapis w tej sprawie.

                      Tego się trza uczyć i się do końca pewnie nigdy nie umie.

                      > >
                      > >
                      > >
                      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 18:12
                        funny_game napisała:

                        >
                        > Nie wierzę, masz. Chociażby te książki, w ogóle potrzeby tzw. wyższe.
                        > Na forum też nie jesteś z potrzeby fizjologicznej.
                        >
                        Książki odziedziczyłem po przodkach :)
                        A siedzenie na forum to nie są koszty :)
                        >
                        > Od takich historii się czasem filmy czy książki zaczynają. takie proste, piękne
                        > sprawy :)
                        > Które w życiu się przegapia, bagatelizuje, spycha gdzieś w kąt.

                        Jesli się nie zauważa takich rzeczy. to bardziej się wegetuje niż żyje :)

                        >
                        > Tego się trza uczyć i się do końca pewnie nigdy nie umie.

                        Trzeba wiedzieć, że tego trzeba się uczyć. Trzeba chcieć się tego uczyć .

                        >
                        > > >
                        > > >
                        > > >
                        >
                        >
                        • funny_game Re: Futra. 22.01.11, 18:17
                          Piotr, pytasz, po co komu futro.
                          Po to samo, po co komuś forum!
                          Zaspokaja jakąś swoja potrzebę i dopóki nie poznasz historii za tym stojącej, to się śmiej :)
                          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 20:03
                            funny_game napisała:

                            > Piotr, pytasz, po co komu futro.
                            > Po to samo, po co komuś forum!
                            > Zaspokaja jakąś swoja potrzebę i dopóki nie poznasz historii za tym stojącej, t
                            > o się śmiej :)
                            >

                            Ale ja jestem daleki od śmiania się z czyichś potrzeb, nawet tych które uważam za całkowicie dziwaczne. Ja jestem szczęśliwy, że potrafiłem ograniczyć własne potrzeby. ( wmyśl zasady non qui parum habet, sed qui plus cupiti pauper est).

    • zetka50 Re: Futra. 22.01.11, 15:41
      Nie lubię, kiedyś przymierzyłam w sklepie i czułam się jak stara baba :)
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 15:51
        zetka50 napisała:

        > Nie lubię, kiedyś przymierzyłam w sklepie i czułam się jak stara baba :)

        A jesteś młoda? Nie chce nikogo obrazić ale Twój nik sugeruje, że masz między 50 a 51 lat :), to jeszcze nie starość, ale już i nie młodość.
        • zetka50 Re: Futra. 22.01.11, 15:58
          piotr_57 napisał:

          > zetka50 napisała:
          >
          > > Nie lubię, kiedyś przymierzyłam w sklepie i czułam się jak stara baba :)
          >
          > A jesteś młoda? Nie chce nikogo obrazić ale Twój nik sugeruje, że masz między 5
          > 0 a 51 lat :), to jeszcze nie starość, ale już i nie młodość.

          Nie mam nawet 40 stki :)
          A zetka 50 to taki motorower :))
          • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 16:02
            zetka50 napisała:

            > A zetka 50 to taki motorower :))

            A to najlepszy wiek. Tylko lać paliwo i jeeeechać :D
            • zetka50 Re: Futra. 22.01.11, 16:29
              Pojeżdżę ale jak się ociepli, bo mi się pipka by teraz przeziębiła :D
              • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 16:40
                zetka50 napisała:

                > Pojeżdżę ale jak się ociepli, bo mi się pipka by teraz przeziębiła :D

                Ja raczej myślałem o innym "jeżdżeniu" :D:D:D
    • green-chmurka Re: Futra. 22.01.11, 15:46
      Ja zapuszczam sobie futro na zime na broszce, jest cieplej, masz cos przeciwko futrzanej broszce?
      • piotr_57 Re: Futra. 22.01.11, 15:53
        green-chmurka napisała:

        > Ja zapuszczam sobie futro na zime na broszce, jest cieplej, masz cos przeciwko
        > futrzanej broszce?

        Ależ skąd !! Wręcz przeciwnie, nigdy nie poszedłbym do łóżka z kobietą o wydepilowanej broszce!! Broszka powinna mieć swoje okrycie.
      • zetka50 Re: Futra. 22.01.11, 15:59
        green-chmurka napisała:

        > Ja zapuszczam sobie futro na zime na broszce, jest cieplej, masz cos przeciwko
        > futrzanej broszce?

        :DDDD
        • green-chmurka Re: Futra. 23.01.11, 00:04
          zetka50 napisała:

          > green-chmurka napisała:
          >
          > > Ja zapuszczam sobie futro na zime na broszce, jest cieplej, masz cos prze
          > ciwko
          > > futrzanej broszce?
          >
          > :DDDD

          -----------------
          A na wiosne gole, wtedy jest lepszy przewiew. Mozna tez stringi wersja zimowa nosic. Tez cieplo w broszke jest.:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka