Dodaj do ulubionych

dylemat mniej lub bardziej codzienny

14.02.11, 14:26
mialyscie kiedys dylemat - slub czy rozstanie? bedac niewinnym dziecieciem, powiedzialabym ze to niemozliwe. Jak to - kochasz, a rozwazasz rozstanie? czyli nie kochasz tak naprawde!
Dzis.... sama stanelam przed takim dylematem. Kocham, ale rozwazam rozstanie. Brzmi dziwnie, nadal. O szczegolach nie bede pisac. czy ktos z Was mial podobny dylemat? co wybralas?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 14:28
      Wybrałam ślub.
      • jan_hus_na_stosie Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:31
        o matko
      • uniwersalny_login Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:19
        Ale chyba z innym :)
        • alpepe Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:42
          nie, w tym roku będzie 10 lat. Tylko głupiec lub naiwny nie ma wątpliwości.
    • fomica Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 14:40
      Był taki wątek w Dumie i uprzedzeniu :) O ile pamiętam wybrano rozstanie (przynajmniej w pierwszej fazie).
    • generation_p Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 14:47
      Ja nie chciałam ślubu, ale nie rozważałam rozstania.
      Teraz jestem zaobrączkowana.

      Wiesz, przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie dlaczego chcesz odejść ? Bo skoro je rozważasz, to nie jest bezpodstawne.
    • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 19:15
      Martka to tobie było za zimno w mieszkaniu narzeczonego? To przez to?
      • happy_time Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 19:18
        O chomiku też coś było. Może to dlatego ;)
        • generation_p Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 19:20
          Ojejku, to ta od chomika i ścierki do naczyń ?

          Wy to macie pamięć dziewczyny. ;-)
          • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 19:28
            tak to się kończy jak dzieci zamieszkają razem
            • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:45
              napisala Pani Ursyda, lat 99
              • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:57
                87
                • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:21
                  Babciu Ursydo, a jak Twoje Wnuki?
                  • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:22
                    Dziękuję dziecko
                    staram się ich wychować na mądrych ludzi, nie czepiających się szczegółów
                    • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:24
                      Od szczegolu do ogolu. Znasz to powiedzenie?
                      • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:30
                        Martka
                        Posłuchaj starszej kolezanki.
                        Nie rób dramatów naprawdę. Po prostu odpuść.
                        Skupiasz się na problemie zupełnie niepotrzebnie, ludzie w ogole za dużo czasu poświęcają na rozwiazywanie problemów.
                        Odpuść, serio ci mówię już nic nie tracisz a gwarantuję ci, że zyskasz.
                        No chyba, że to większy problem od tego, że w mieszkaniu jest za zimno
                        • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:28
                          w jakim sensie odpuscic? :$ pytam powaznie:( nie chodzi o to, ze w mieszkaniu za zimno czy ze chomicza klatka zostala potraktowana zmywakiem do naczyn. Tym razem to powazne pytanie. Moze powinnam byla napisac ten temat innego konta, zebyscie uznaly ze to nie kolejna fanaberia dziecka ktore wlasnie zamieszkalo z drugim dzieckiem:(
                          • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:55
                            Dlatego spytałam, jakie są INNE powody, odpowiesz? Poza tym ktoś tu dał link że jesteś mężatką, jak to jest?
                            • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 17:36
                              nie, nie jestem mezatka. Slub planujemy na wakacje tego roku, od kilku tygodni mieszkam z narzeczonym. Jestesmy razem od 4 lat. Moze moje posty sa przejawem histerii przedslubnej, a moze szokiem po zamieszkaniu z narzeczonym? nie wiem, nie potrafie na chlodno tego ocenic. Dlatego tu pisze. chyb forum po to jest?
                              • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 17:59
                                martka_5 napisała:

                                > nie, nie jestem mezatka. Slub planujemy na wakacje tego roku, od kilku tygodni
                                > mieszkam z narzeczonym. Jestesmy razem od 4 lat. Moze moje posty sa przejawem h
                                > isterii przedslubnej, a moze szokiem po zamieszkaniu z narzeczonym? nie wiem, n
                                > ie potrafie na chlodno tego ocenic. Dlatego tu pisze. chyb forum po to jest?

                                tak i dlatego odpowiadamy to co myślimy, bo wlaśnie forum po to jest. Dlatego napisałam, jeśli to kwestia zmywaka to nie zachowuj się jak ta pani z "co ludzie powiedzą" bo wychowasz sobie takiego Richarda.
                              • ewi80 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 18:41
                                Przepraszam, że się wtrącę, ale na innym forum podałaś zdecydowanie inny powód swoich wątpliwości. Kłamiesz, trolujesz czy jak?
                • grzeszna_marta Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 16.02.11, 09:02
                  hm.. ? a ja cały czas myślałam gupia , że 69 eh ...
                  ;-)
          • happy_time Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:14
            Takich głupot się nie zapomina ;)
            • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:46
              happy time! czytaj walnij se trawke i miej happy time
          • soulshunter [...] 14.02.11, 21:21
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:44
              ha, ha. poczekaj az dzieci sasaidow ci zaczna biegac nad glowa, to moze zrozumiesz.
              a chomiczki kocham!
              • soulshunter Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 19:41
                widzisz, jestem w tej dobrej sytuacji ze to JA decyduje kto mi bedzie biegal nad glowa. Kto bedzie biegal obok drzwi w drzwi - tez.
    • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:22
      >O szczegolach nie bede pisac.
      a co tym razem? chomik, tętent sąsiedzich stóp, czy facet zjadł zmywak?
      • jan_hus_na_stosie Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:33
        no gdzie twoja empatia, no pytam się gdzie?
        • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:39
          alesz, alesz, odczuwam, i to głęboką empatię dla zmywaka i chomika.
          • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:46
            zmywak poszedl do piwnicy. chomik nadal w mieszkaniu:P
            • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:55
              aż się boję zapytać, gdzie ten pan co chomikowi czyścił zmywakiem;)
              • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:19
                :D pan rowniez w mieszkaniu:) zaraz otrzymac walentynkowy masaz:)
                • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:26
                  ufff, myślałam że w tapczanie.
                  to idę spać.
                  • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:28
                    :) dobranoc:)

                    ja tez ide, ale nie spac.
                    • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:31
                      tylko nie klep gościa za mocno, bo sąsiedzi zaczną walić w kaloryfer:)

                      to mi przypomniało, że mam donośny blok i co rano (z wyjątkiem niedziel) słyszę pieprzone stukanie tłuczkiem w przyszłe kotlety (z lokalu tzw. gastronomicznego na samym dole budynku).

                      ale się rozpisałam, aż się spociłam normalnie. albo to te poty menopauzalne czy coś?
                      • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:30
                        six_a, jestes moja idolka!
      • gr.een Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:37
        a to ta od chomika?:)))
        • six_a Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:40
          :) tak.
          szczegóły możemy sobie dopowiedzieć.
          • gr.een Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:47
            i które zwierzątko jest mniej kłopotliwe ?:)
            • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:48
              te zwierzatka z forum sa zdecydowanie najbardziej klopotliwe.
    • gr.een Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:36
      ja zwiałam, kolejny raz
      • jan_hus_na_stosie Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:38
        no ładnie :)
      • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 22:44
        kolejny :O
    • seren.dipity Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 21:37
      Jeśli mniej lub bardziej, to po co się zbytnio wysilać?
    • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:01
      no to opisz o co cho
      • jan_hus_na_stosie Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:04
        o to co zawsze, mało jej
        • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:06
          boli cię że od ciebie nic nie chcę?:P
          • jan_hus_na_stosie Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:12
            nic mnie nie boli :)
            • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:23
              to zaraz zacznie
              zobaczysz!
        • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 14.02.11, 23:21
          trafiles w sedno. zawsze mi malo. ja to nazywam "motywacja sa dla mnie sukcesy- chce wiecej" :))))))))))))))
    • kookardka Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:37
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,121644045,122199334,Re_martka_5_a_kiedy_SLUB_Bo_tak_w_grzechu_zyc.html
      • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:38
        przeczytaj moja odpowiedz
    • izabellaz1 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:40
      martka_5 napisała:

      > O szczegolach nie bede pisac. czy ktos z Was mial podobny
      > dylemat? co wybralas?

      Placki ziemniaczane.
      • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:44
        naprawde chcialo ci sie odpisywac z tak kretynska odpwiedzia?
        • ursyda Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 16:08
          przepraszam za Izę
          ona myslała o makowcu bardziej
          nie wiem co jej odbiło
          • izabellaz1 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 18:44
            Tak naprawdę to najbardziej myślę o naleśnikach!
            • raohszana Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 19:48
              Ja mam akurat. Chcesz kilka? Bo mam dylemat mniej lub bardziej codzienny - zjeść wszystkie czy nie zjeść wszystkich!
        • izabellaz1 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 16:10
          martka_5 napisała:

          > naprawde chcialo ci sie odpisywac z tak kretynska odpwiedzia?

          Taka odpowiedź to nobilitacja dla tak kretyńskiego wątku.
    • meid Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 15:49
      Dylematu wspolczuje. Dlaczego szukasz na forum odpowiedzi na takie pytanie? Podejmiesz statystycznie najpopularniejsza wersje odpowiedzi? Nie lepie porozmawiac z narzeczonym, rodzina jego, swoja rodzina?
    • raohszana Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 15.02.11, 17:38
      Znaczy co - nie chcesz za niego wyjść, bo ma mieszkanie w badziewnym sąsiedztwie? :P
    • queen_of_the_highway Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 17.02.11, 16:29
      Wyjdź za chomika..
      • lonely.stoner Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 17.02.11, 23:58
        moze lepiej pogadaj z narzeczonym o tym wszsytkim - o tej klatce chomika i zimnie w domu tez, takie problemy sie obmawia z aprtenrem, i szuka wspolengo wyjscia, jesli sie kochacie to sie jakies znajdzie. Tylko musicie sie wysluchac i zrozumiec.
        • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 18.02.11, 15:57
          rozmawialismy:) wyjasnily sie pewne kwestie. Moj narzeczony niestey nie rozumie dlaczego nie powieni czyscic klatki chomika czyscikiem do naczyn, ani ze butow nie stawia sie na stole (!). no lae mam nadzieje ze go tego nauczylam.
      • martka_5 Re: dylemat mniej lub bardziej codzienny 18.02.11, 15:55
        a ty wyjdz za autostrade.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka