Dodaj do ulubionych

Jestem jak facet

    • qw994 Re: Jestem jak facet 21.02.11, 22:44
      Wow, ależ ty jesteś wspaniała i wyjątkowa, o mój Boże.
    • jan_hus_na_stosie mylisz się 21.02.11, 22:50
      faceci nie zachowują się tak jak ty
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: mylisz się 21.02.11, 22:57
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > faceci nie zachowują się tak jak ty

        Ale to chyba zależy jacy faceci bo przecież 'faceci' to nie jest jakiś jednolity twór, prawda?
    • ursyda a sikasz na stojąco? 21.02.11, 23:01
      • raduch Re: a sikasz na stojąco? 21.02.11, 23:06
        O właśnie. Miałem zadać to pytanie, ale się mi jakieś obawy włączyły i kliknąłem "wstecz". Dziękuję. :) Tobie bardziej wypada.
        • kookardka Re: a sikasz na stojąco? 21.02.11, 23:11
          mnie ciekawi czy drapie się po jajkach ;)
          • ursyda Re: a sikasz na stojąco? 21.02.11, 23:14
            oraz, uwaga!
            czy dlubie w nosie stojąc w korkach
            • mowmidobrze Re: a sikasz na stojąco? 22.02.11, 11:33
              i czy ma owłosienie od pępka aż do członka ;)
    • facettt Bajki - sprzecznosc logiczna 21.02.11, 23:12
      dumna_i_blada napisała:
      >
      > Ci z charakterem, którzy mnie interesują są przeważnie żonaci
      (romans z takim nie wchodzi w grę).
      Jednocześnie nie pragnę stałego związku.


      j.w.
      Dobranoc.
    • langolier_maximus Re: Jestem jak facet 22.02.11, 11:40
      urzekla mnie twoja historia ;-)
      • langolier_maximus Re: Jestem jak facet 22.02.11, 11:42
        p.s. ale na reke i tak bym cie pewnie polozyla hehe
    • bimota Re: Jestem jak facet 22.02.11, 11:44
      No to ja jestem jak baba... Na szczescie tylko w pkt. 1...
    • mechantloup Re: Jestem jak facet 22.02.11, 11:47
      Przez Was teraz autorka tu nie zagląda i nie wiem, jaki jest dalszy ciąg historii. Padalce jedne ;-)
    • kura28 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 11:52
      bla, bla, bla

      Też czytam Politykę (btw pożyczam od mamy), jestem/bywam szefową i interesuję się (czynnie) sportem. I nie gubię się w lesie, ani w mieście, radzę sobie z mapą i samochód potrafię prowadzić, nawet koło zmienię jak muszę. Ale nie uważam, że jestem jak facet. Zresztą nie wiem jak który facet ;-). Bo np. mój kolega z pracy piecze pyszne ciasto marchewkowe, a ja nie umiem. Czyli nie jestem jak on. Ani jak inny kolega, który jest zawodowym muzykiem, a mi słoń na ucho nadepnął ;-p
    • ta_najcudowniejsza Re: Jestem jak facet 22.02.11, 12:03
      Mam taka kolezanke. Faceci niestety czesto sie jej boja :)
      Po prostu potrzebujesz faceta, ktory nie bedzie sie obawial, ze bedziesz od niego silniejsza/sprawniejsza/bardziej oczytana w ''meskich'' sprawach, przeciwnie, bedzie mu to imponowac, a odrobina zdrowej rywalizacji w tych dziedzinach tylko go podkreci. Nie sadze, bys byla nienormalna, na pewno znajdzie sie ktos kto to doceni.
      • kura28 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 12:34
        > Po prostu potrzebujesz faceta, ktory nie bedzie sie obawial, ze bedziesz od nie
        > go silniejsza/sprawniejsza/bardziej oczytana w ''meskich'' sprawach,

        Ale jakich "męskich" sprawach? W czytaniu Przeglądu Sportowego? Jeszcze nie spotkałam faceta, którego to by jakoś przerażało ;-)
        Dziewczyna chciała się ponapawać swoją wyjątkowością, tyle, że takich "wyjątkowych" kobiet, to całe stada są i jakoś faceci się ich nie boją. A od niej bije takie przekonanie o własnej zaje...bistosci że nie dziwę się, że ludzi (obu płci) zniechęca.
    • zielony.raj Też masz się czym chwalić 22.02.11, 12:45
      I czego od nas oczekujesz? Przyklaskiwania, jaka to z ciebie heroina? Jesteś paskudna i wulgarna, nie tylko jako dziewczyna, ale tez jako człowiek.
    • jonaszewski Re: Jestem jak facet 22.02.11, 12:56
      Jesteś męcząca na dłuższą metę. Pomogłaby Ci odrobina empatii dla faceta, który chce dla Ciebie jak najlepiej. "Męscy zdobywcy" potrzebują laski, która będzie w nich wpatrzona jak w obrazek, a nie konkurentki do statusu gwiazdy wieczoru. Mamlowaci szukają zaś w Tobie "faceta" - są bezradni i chcą, żeby ktoś przejął za nich kontrolę nad ich życiem, a Ty to najwyraźniej wspaniale robisz.
      Nie można nagle stać się bezradną kobietką, ale trochę kobiecości się przyda.
    • jeriomina Re: Jestem jak facet 22.02.11, 12:58
      Nie jesteś jak facet.
      Żaden facet nie założyłby tak idiotycznego wątku.
      Faceci się nie dowartościowują na forum, a ty najwyraźniej potrzebujesz pokazać, że jesteś "lepsza" od innych kobiet. Lepsza? W czym? W braku empatii?
      • dumna_i_blada Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:37
        jeriomina napisała:

        > Nie jesteś jak facet.
        > Żaden facet nie założyłby tak idiotycznego wątku.
        > Faceci się nie dowartościowują na forum


        A to dobre:))) Doprawdy? Nigdy? Przenigdy?





        No dobra! Czas się ustosunkować:) Celem napisania tego postu nie była autoreklama i pokazanie jaka to jestem wspaniała( cóż jest wspaniałego w tak przedmiotowym traktowaniu mężczyzn w łóżku?- naprawdę zdaję sobie z tego sprawę) a jedynie ciekawość jak dużo kobiet jest podobnych do mnie i jak sobie radzą.

        Przyznaję rację tym, którzy twierdzą, że jestem więźniem stereotypów bo rzeczywiście- ilu ludzi tyle osobowości. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że takie szablony tkwią i tkwić będą w świadomości ludzi. No powiedzcie, że nie spotkaliście się z takimi opisami? Facet to nieczuły drań, po seksie natychmiast usypia, jest związkofobem, transmisję meczu przedkłada ponad wszystko- nie ma mowy o oglądaniu komedii romantycznej w tym czasie! A kobieta pragnie czułości( och powiedz, że mnie kochasz, poprzytulaj, czuję się taka zaniedbywana, och!), pragnie stabilnego, bezpiecznego związku. Polityka i sport mało ją obchodzą.

        To są stereotypy, wiem o tym! Ale do licha, dlaczego w moim środowisku nie spotkałam podobnej do mnie natomiast pełno jest TAKICH mężczyzn? Mam pecha?

        Jeszcze raz podkreślę: nie pragnę stałego związku, nie nadaję się. Mój najdłuższy trwał pół roku i znudził mi się już po trzech miesiącach. Przyznaję, nie jest to normalne ale naprawdę nie potrzebuję nikogo na stałe i nikogo też nie szukam.Uczciwie uprzedzam o tym każdego, kto się angażuje. Oni o tym wiedzą ale i tak w to brną. Czy tak postępuje kobieta?

        Czy naprawdę opisywanie swoich męskich cech jest próbą dowartościowania się? Czyli uważacie, że kobiece cechy są gorsze? No zastanówcie się.

        Nie potrafię być słabą kobietką wymagającą stałej męskiej opieki, choć czasem może i by się przydało...




        • jeriomina Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:47
          dumna_i_blada napisała:

          Celem napisania tego postu nie była autorekla
          > ma i pokazanie jaka to jestem wspaniała( cóż jest wspaniałego w tak przedmiotow
          > ym traktowaniu mężczyzn w łóżku?- naprawdę zdaję sobie z tego sprawę) a jedynie
          > ciekawość jak dużo kobiet jest podobnych do mnie i jak sobie radzą.

          Urzekła mnie twoja historia.

          > Facet to nieczuły drań, po seksie natychmiast usypia,
          > jest związkofobem, transmisję meczu przedkłada ponad wszystko- nie ma mowy o og
          > lądaniu komedii romantycznej w tym czasie!

          Jest na to prosta rada - nagrywarka DVD a jeszcze lepiej dwie.

          A kobieta pragnie czułości( och powi
          > edz, że mnie kochasz, poprzytulaj, czuję się taka zaniedbywana, och!), pragnie
          > stabilnego, bezpiecznego związku. Polityka i sport mało ją obchodzą.

          Jaka kobieta?
          W dzisiejszych czasach każdy CZŁOWIEK bez względu na to, co ma między nogami powinien interesować się polityką. A jeśli Ty twierdzisz, że spełniasz swoje zainteresowanie polityką czytając sensacyjny szmatławiec to wybacz.
          >
          > To są stereotypy, wiem o tym! Ale do licha, dlaczego w moim środowisku nie spo
          > tkałam podobnej do mnie natomiast pełno jest TAKICH mężczyzn? Mam pecha?
          >
          Tak, masz pecha.

          > Jeszcze raz podkreślę: nie pragnę stałego związku, nie nadaję się. Mój najdłużs
          > zy trwał pół roku i znudził mi się już po trzech miesiącach. Przyznaję, nie jes
          > t to normalne ale naprawdę nie potrzebuję nikogo na stałe i nikogo też nie szuk
          > am.Uczciwie uprzedzam o tym każdego, kto się angażuje. Oni o tym wiedzą ale i t
          > ak w to brną. Czy tak postępuje kobieta?
          >
          > Czy naprawdę opisywanie swoich męskich cech jest próbą dowartościowania się? Cz
          > yli uważacie, że kobiece cechy są gorsze? No zastanówcie się.
          >
          Nie, ale ty tak uwazasz najwyraźniej, skoro piejesz o tym dumnie na forum.

          > Nie potrafię być słabą kobietką wymagającą stałej męskiej opieki, choć czasem m
          > oże i by się przydało...
          >
          Dziecinko, zdecyduj się może sama, czego od życia chcesz. I realizuj.
          • olga.dobroslawa Re: Jestem jak facet 22.02.11, 16:22
            100%

            Biadoli, że słabych facetów przyciąga, a później podkreśla, że nie chce związku. Typowa babska cecha - niezdecydowanie!
        • sumire Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:50
          tak - masz pecha. znam wiele kobiet oglądających mecze (włączając niżej podpisaną) i czytujących "Politykę" (włączając niżej podpisaną). zamiłowania nikogo nie czynią mężczyzną ani kobietą, podobnie jak chęć - lub niechęć - tworzenia stałych związków. gdybym kierowała się tymi kryteriami, byłabym czołowym chłopem tego kraju, bo lepiej znam się na budowie samolotu niż na składzie tuszu do rzęs ;)
        • princess_yo_yo Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:55
          gdzie ty mieszkasz i w jakim srodowisku sie obracasz? przenioslas sie w czasie do lat 50tych? jesli tak to rzeczywiscie mozesz sie uwazac za niezwykla nieszablonowa i wyzwolona kobiete.
        • raohszana Re: Jestem jak facet 22.02.11, 16:05
          dumna_i_blada napisała:

          > A to dobre:))) Doprawdy? Nigdy? Przenigdy?
          Tak. Nie mam potrzeby podniecania się forumowo własną męskością.

          > Przyznaję rację tym, którzy twierdzą, że jestem więźniem stereotypów bo rzeczyw
          > iście- ilu ludzi tyle osobowości. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że takie sz
          > ablony tkwią i tkwić będą w świadomości ludzi. No powiedzcie, że nie spotkaliśc
          > ie się z takimi opisami? Facet to nieczuły drań, po seksie natychmiast usypia,
          > jest związkofobem, transmisję meczu przedkłada ponad wszystko- nie ma mowy o og
          > lądaniu komedii romantycznej w tym czasie! A kobieta pragnie czułości( och powi
          > edz, że mnie kochasz, poprzytulaj, czuję się taka zaniedbywana, och!), pragnie
          > stabilnego, bezpiecznego związku. Polityka i sport mało ją obchodzą.
          Spotkaliśmy, ale nie bierzemy ich tak serio jak Ty i nie są podstawą do oceniania własnej męskości/kobiecości.

          > To są stereotypy, wiem o tym! Ale do licha, dlaczego w moim środowisku nie spo
          > tkałam podobnej do mnie natomiast pełno jest TAKICH mężczyzn? Mam pecha?
          Dostajemy w co wierzymy.


          > Jeszcze raz podkreślę: nie pragnę stałego związku, nie nadaję się. Mój najdłużs
          > zy trwał pół roku i znudził mi się już po trzech miesiącach. Przyznaję, nie jes
          > t to normalne ale naprawdę nie potrzebuję nikogo na stałe i nikogo też nie szuk
          > am.Uczciwie uprzedzam o tym każdego, kto się angażuje. Oni o tym wiedzą ale i t
          > ak w to brną. Czy tak postępuje kobieta?
          Tak. To nie kwestia płci tylko indywidualnych upodobań.

          >
          > Czy naprawdę opisywanie swoich męskich cech jest próbą dowartościowania się? Cz
          > yli uważacie, że kobiece cechy są gorsze? No zastanówcie się.
          Ty tak przedstawiasz swoje "męskie" cechy - vide ten kawałek tekstu pod spodem, o słabej kobietce.


          > Nie potrafię być słabą kobietką wymagającą stałej męskiej opieki, choć czasem m
          > oże i by się przydało...
          Za to potrafisz się podniecać sobą jak każda baba - zważ: baba, nie kobieta. I co?
    • nople Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:06
      Jakieś mam takie wrażenie, że uważasz się za lepszą od innych kobiet, wyjątkową i taką super (tak jakby bycie facetem oznaczało, że jest się lepszym człowiekiem). Znam masę kobiet, które czytają takie pisma jak Ty, interesują się polityką i sportem, lubią ostry,szybki sex i mają zdolności przywódcze. Znam też wielu facetów, ktorzy za sportem nie przepadają, nie mają minimalnych zdolności przywódczych, gubią się w nowym mieście, czy w terenie itp.
      Żadna z tych cech nie oznacza, że się jest lepszym lub gorszym człowiekiem.
      Ale jeśli w ten sposób chcesz sobie poprawiać samoocenę - Twój wybór (choć to zabawny sposób)
      • tequil.a Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:46
        dokładnie to samo miałam napisać, mam też wiele właśnie takich znajomych.

        tak, jesteś WYJĄTKOWA, wszyscy przecież wiedzą, że prawdziwa kobieta nie odróżnia prawej strony od lewej, słucha popu, uwielbia komedie romantyczne i leci na słodkie słówka oraz jest niezorganizowaną ciapą, uwielbiającą zakupy.

        moim zdaniem poprawiasz sobie samoocenę kosztem innych kobiet, wypisując swoje cechy i podkreślając, że nie są kobiece, utrzymujesz stereotyp kobiety jako kury domowej i idiotki.
    • tygrysio_misio Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:46
      mysle,ze masz wielkie kompleksy i dlatego musisz chwalic sie na forum

      a tak naprawde to nie dlatego nie masz kolezanek,zes taka fajna.. ale dlatego, ze Cie nie lubia po prostu bos zakompleksiona i glupia
      • dumna_i_blada Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:56
        tygrysio_misio napisała:

        > mysle,ze masz wielkie kompleksy i dlatego musisz chwalic sie na forum
        >
        > a tak naprawde to nie dlatego nie masz kolezanek,zes taka fajna.. ale dlatego,
        > ze Cie nie lubia po prostu bos zakompleksiona i glupia
        >


        To jest prawdziwa i wnikliwa psychoanaliza! No proszę! Jestem głupia i zakompleksiona. I krzywdzę kobiety! I mnie nie lubią! Miażdżące!

        Objaśnij mnie w którym miejscu ujawnia się moja głupota? Chcę się zmienić! A przede wszystkim zmądrzeć, głupoty u siebie tolerować nie będę!
        • tygrysio_misio Re: Jestem jak facet 22.02.11, 13:59
          w Twoim opisie "meskosci"...
    • tiuia Re: Jestem jak facet 22.02.11, 14:19
      Nie powinnaś oczekiwać oklasków od typowych kobiet. Nie widzisz, że zazdrość je zżera?;P
      To prawda, że nie ma wielu takich kobiet, i że mają trudności w znalezieniu koleżanek. Faceci są skłonni traktować cię jak 'swoją', a kobiety niestety nie potrafią zaakceptować.

      'Koleżanki' 'zeżarły Cię' żywcem;) Tak więc odpowiedź na pytanie właściwie dostałaś, choć w przewrotnej formie:D
      • ursyda Re: Jestem jak facet 22.02.11, 14:26
        dobra tiula, skończyłaś? to do dzieci!

        tiuia napisała:

        > Nie powinnaś oczekiwać oklasków od typowych kobiet. Nie widzisz, że zazdrość je
        > zżera?;P
        > To prawda, że nie ma wielu takich kobiet, i że mają trudności w znalezieniu kol
        > eżanek. Faceci są skłonni traktować cię jak 'swoją', a kobiety niestety nie pot
        > rafią zaakceptować.
        >
        > 'Koleżanki' 'zeżarły Cię' żywcem;) Tak więc odpowiedź na pytanie właściwie dost
        > ałaś, choć w przewrotnej formie:D
        >
        • tiuia Re: Jestem jak facet 22.02.11, 16:29
          O matko matko... Ale riposta;D
          • ursyda Re: Jestem jak facet 22.02.11, 20:00
            do dzieci powiedziałam
            no!
            • simply_z Re: Jestem jak facet 22.02.11, 23:27
              Timon płacze
            • tiuia Re: Jestem jak facet 23.02.11, 00:19
              Niestety nie słucham żadnych Ursyd w żadnych kwestiach...
              A dzieci mam słodkie. Pewnie byś sama takie chciała;P
              • ursyda Re: Jestem jak facet 23.02.11, 11:56
                tak
                zazdroszę ci tych słodkich suwaczków
                • princess_yo_yo Re: Jestem jak facet 23.02.11, 14:12
                  nie slodkich, tylko meskich, ha!
                • tiuia Re: Jestem jak facet 23.02.11, 15:16
                  Aaa.. znaczy na FK mocno drażnią oczęta niektórych pań suwaczki dziecięce. No to ich nie będzie.
                  Czy teraz chciałabyś się merytorycznie wypowiedzieć w związku z moim wpisem?
                  • ursyda Re: Jestem jak facet 23.02.11, 15:22
                    jeszcze bardziej merytorycznie?
                    Proszę bardzo

                    Nie powinnaś oczekiwać oklasków od typowych kobiet.
                    - proszę o definicję "typowej kobiety"

                    Nie widzisz, że zazdrość je zżera?;P
                    - w związku z czym? że przyciąga fajtłapy życiowe, czy może dlatego, że nie ma koleżanek?

                    To prawda, że nie ma wielu takich kobiet, i że mają trudności w znalezieniu koleżanek.
                    - jest wiele takich kobiet, z wad próbują zrobić atuty - jak widać z marnym skutkiem

                    Faceci są skłonni traktować cię jak 'swoją', a kobiety niestety nie potrafią zaakceptować.
                    - nie, to ona nie potrafi zaakceptować kobiet, czaisz różnicę?

                    'Koleżanki' 'zeżarły Cię' żywcem;) Tak więc odpowiedź na pytanie właściwie dostałaś, choć w przewrotnej formie:D
                    - a ja myślę, że autorka wątku więcej zrozumiała niż ty

                    ale fakt, bez tych suwaczków zupełnie inaczej mi się z tobą rozmawia

                    • tiuia Re: Jestem jak facet 23.02.11, 22:29
                      Znaczy, że to 'tuja do dzieci' to było merytorycznie? :D
                      >
                      > Nie powinnaś oczekiwać oklasków od typowych kobiet.
                      > - proszę o definicję "typowej kobiety"

                      Typowe, czyli takie, które przejawiają zachowania i mają cechy charakteru częściej spotykane u kobiet niż u mężczyzn. Różnica tkwi w mózgu. Jest to całkiem przystępnie opisane w książce 'Płeć mózgu' - jak chcesz, to sobie przeczytaj.

                      Odpisałam na resztę pytań, ale wyszło tak nudnie, że skasowałam. W każdym razie powyższa książka wyjaśnia przypadki zbyt męskich kobiet i zbyt kobiecych mężczyzn.

                    • tiuia Re: Jestem jak facet 23.02.11, 22:34
                      Dodam jeszcze, że Wy się tu nabijacie, ale kiedy kobieta ma naprawdę zbyt dużo cech męskich, to łatwo jej w życiu nie jest. Owszem, jeśli to jest zdolność doskonałej orientacji w terenie albo zdolności przywódcze, to należy się cieszyć;) Ale gdy dochodzi do tego niechęć do ubierania się jak kobieta, poruszania się jak kobieta i w ogóle niechęć do atrybutów swojej kobiecości (choćby np. do piersi), no to pojawia się problem.

                      Ale to autorce tego wątku nie grozi, bo ona sama wspominała, że i w pracy sobie radzi, i ładna jest, i pobzykać lubi (choć dość nieczule kończy;)) i w ogóle w życiu sobie dobrze radzi. A pytała tu tylko o to, czy są tu egzemplarze podobne do niej.

                      > ale fakt, bez tych suwaczków zupełnie inaczej mi się z tobą rozmawia
                      Dla mnie żaden problem:)

      • fomica Re: Jestem jak facet 22.02.11, 14:34
        Nie ma czegoś takiego jak "typowa kobieta". Założycielka wątku napiętrzyła w jednym poście taką ilość bzdurnych stereotypów, szablonów i przykładów widzenia świata czarno-białego że aż litość bierze.
      • kura28 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 14:54
        Bo 'koleżanki' nie tyle zazdrość zżera, co śmiech ogarnia, że można uznać czytanie Polityki i brak zamiłowania do słodkich słówek za przejaw męskości.
        Ale autorka może sobie tłumaczyć, że to z powodu jej wyjątkowości i mężczyźni i kobiety nie chcą mieć z nią nic wspólnego ;-)
    • cartman71 Ewenementem nie jesteś w tych czasach 22.02.11, 14:53
      Zainwestuj w zestaw dildo z prawdziwego zdarzenia i nie zawracaj sobie czterech liter zniewieściałymi facetami. Ewentualnie zapoznaj ruchacza, który będzie za każde skinienie grzmocił Cię jak lubisz i po zakończonym czysto fizycznym akcie kopulacji beknie, zapali i zniknie jak Houdini. Jako opcja zostań less.
    • minisocjopatka Re: Jestem jak facet 22.02.11, 15:26
      Jakbym o sobie czytała z tym przytulaniem i resztą, tak samo z kumplowaniem się tylko z chłopakami bo z laskami nie bardzo mam o czym gadać... odczuwam też silna związkofobię i niechęć do wszelkich deklaracji i planów... ale to wcale nie znaczy ze jestem jak facet, czuję się super kobietą ;) tylko po prostu samodzielna jestem, dziewczynki niestety nie są wychowywane tak, aby byc samodzielnymi w przyszłości. jest jednak to przekleństwo zamążpójścia wiszące nad nimi od urodzenia, wspólnego łóżka i stołu z kimś, bo inaczej wg niektórych coś jest z tobą nie tak. Własnie dlatego stereotypowo taka kobieta wydaje się niekobieca, z powodu uwarunkowań kulturowych i tyle.
    • ichigats Re: Jestem jak facet 22.02.11, 15:45
      no to jesteśmy dwie. z tym, że ja mam męża i syna. mąż nie jest mniamowatym pindziołkiem ale szczególnie stanowczy też nie jest. na początku mnie to zniechęcało, zle teraz sobie myślę, że to i dobrze, bo inaczej nie moglibyśmy być razem. zazębiamy się.
    • zwid Re: Jestem facet 22.02.11, 15:49
      Ja też jestem zodiakalnym skorpionem.

      I mam wszystkie te same cechy, co Ty.
      No - może poza zainteresowaniem piłką nożną. Kiedyś tak, ale mi przeszło, bo grają memeje, sędziują złodzieje, stadiony rozwalają bandyci, a na końcu meczu, memeje biorą się za ręce i czołem biją w pokłonach do murawy w stronę trybuny z największymi bydlakami.

      Acha!
      I w życiu bym nie poszedł z Tobą do wyrka, choć na wódkę i na dziewczyny - czemu nie!!?
      :)))
    • mallinka86 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 15:55
      Chcialabys byc jak facet.
      Ale po tonie Twojej wypowiedzi widac,ze jestes stuprocentowa kobieta.
    • olga.dobroslawa Re: Jestem jak facet 22.02.11, 16:17
      Mamy Ci zazdrościć, czy co? Bo nie bardzo rozumiem.

      Pochwaliłaś się, fajnie, co kto lubi - cechy kobiece i męskie są warunkowane w mniejszym stopniu przez biologię, w większym przez socjalizację. Być może miałaś silne kulturowo męskie wzorce, z których brałaś przykład. Powodów może być milion. Tylko po co od razu lecieć z tym na forum? Nie chcesz być w związku, no to czemu narzekasz, że lgną do Ciebie 'słabi' faceci? Tak bardzo chciałaś się pokazać, że jesteś inna, niż wszystkie? No, to gratulacje, na pewno są tu tacy, którzy jeszcze bardziej napompują Twoje ego.

      Pozdrawiam!
    • rychu_taxi_drajwer Re: Jestem jak facet 22.02.11, 18:20
      > Czytam "Politykę"

      To wiele tłumaczy.
      • emunah73 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 20:00
        "Ni krzty kobiecości. Z wyglądu 100% kobieta( obiektywnie niebrzydka) a w we wszystkich innych dziedzinach wręcz przeciwnie.
        Przede wszystkim w seksie nie cierpię miziania się przed. Najlepiej od razu, trach, trach, szybko, mocno i do widzenia. Wspólne leżenie już "po", gadanie i takie tam, przyprawiają mnie o mdłości. Najchętniej żeby facet sobie poszedł a jak to jest niemożliwe to niech się odwróci i śpi tak jak ja to robię. "

        To nie są cechy charakterystyczne dla mężczyzn, ale dla osób z zaburzeniami osobowości. Większośc facetów jakich znam lubi grę wstępną.

        "Słodkopierdzące esemesy typu: kwiatuszku, słoneczko, tęsknię, buziaczki, papatki i inne zdrobnienia otrzymane od mężczyzny natychmiast go dyskwalifikują z dalszych rozgrywek. To znaczy traci w moich oczach szacunek i nie może liczyć na sympatię. "

        Myślę, że wiele stuprocentowych kobiet odrzuciłoby faceta, gdyby przejawiał styl Gracjana Roztockiego.

        "Doskonale się czuję jako przywódca. Od kiedy pamiętam byłam przewodniczącą klasy, szkoły, zastępową i drużynową a teraz jestem szefową. Nieźle mi idzie."

        To, że wierzysz w to, że tylko mężczyzna może miec cechy przywódcze świadczy o tym, że jesteś zahukaną kobietą. Nawet szowinistyczna świnia wie, że są kobiety, które lubią i potrafią rządzic (np. jego mamusia:)).

        "Kocham sport!(...)Możemy pogadać:) A także na temat polityki i ekonomii. Czytam "Politykę" i "Przegląd sportowy". "

        Tu rozumiem przechodzisz do stylu ogłoszenia w serwisie randkowym. Kłopot w tym, że żaden mężczyzna, który poważnie interesuje się polityką i ekonomią nie opiera swojej wiedzy na tak żałosnych źródłach, więc dyskutantów na poziomie raczej się nie spodziewaj :)

        "Te wszystkie cechy sprawiają, że nie mam koleżanek i lepiej dogaduję się z kolegami. Niestety lepią się do mnie mamlowaci, niezaradni faceci bez charakteru. Ci z charakterem, którzy mnie interesują są przeważnie żonaci (romans z takim nie wchodzi w grę). Jednocześnie nie pragnę stałego związku. Najlepiej czuję się sama. Spotkać się z kimś interesującym- owszem. Potem spędzić miły wieczór- czemu nie? Ale na tym koniec!"

        To nie te cechy sprawiają, że nie masz koleżanek, ale pogarda dla kobiet, którą przejawiasz w tym wpisie. Cóż, lepią się do Ciebie faceci na Twoim poziomie intelektualnym. Facet z charakterem nigdy nie wybierze Cię na partnerkę nawet do romansu, bo facet nie po to ma romans, żeby spędzac czas z drugim pseudofacetem. Wyobrażam sobie zresztą ten miły wieczór - dyskusja o pierdołach z "Polityki" i "PS", a potem seks jak z niskobudżetowego pornola. Chociaż nie, bo w większości pornoli jednak jest gra wstępna. Bardzo Ci współczuję, bo z Twojego opisu wynika, że masz spore kłopoty z bliskością drugiej osoby i nie przyznając się do tego nawet przed samą sobą poszukujesz zrozumienia i wsparcia. Starasz się też przypodobac facetom na swój sposób, ale dociera do Ciebie powoli, że facet nie szuka w kobiecie drugiego faceta.

        Czy jesteś wyjątkowa w tym? Nie sądzę, jest wiele osób podobnych do Ciebie. Nie przejmuj się, można coś poradzic na to. Jeśli mogę coś doradzic - nie podejmuj działań ryzykownych typu przypadkowy seks, bo w ten sposób krzywdzisz przede wszystkim siebie. Chocbyś nie wiem jak była przekonana, że traktujesz seks "jak mężczyzna" to jednak masz waginę, a to sprawia, że o wiele łatwiej Ci złapac jakieś paskudztwo.

      • llollobrygida Czegoś tu brakuje 23.02.11, 08:32
        pustkę więc zapełniam:
        coppermind - bo jesteś samicą i myślisz macicą
        iamhier - i tak ten twój wróci do żoneczki
        kilka głosów pod różnymi nickami - to wszystko przez feministki.
        Nie dziękujcie, nie trzeba.
    • eda076 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 23:20
      To przynajmniej udawaj kobietę. Faceci nie lubią takich kobiet jak ty.
    • invida555 Re: Jestem jak facet 22.02.11, 23:58
      jestem na wysokim stanowisku, chodzę na szpilkach dyskutuje o polityce, uwielbiam spotkania z kobietami, uwielbiam jak adorują mnie mężczyźni, zawsze odnajduje się w mieście w kraju i poza granicami, uwielbiam buty, interesuje się sportem, lubię dobra whisky, rzadko się maluję, często zasypiam od razy po sexie, ścisłe wykształcenie, profesjonalna w zawodzie.
      Stanowczo interesuje mnie poważny związek, który szczęśliwie posiadam i JESTEM kobietą - co do tego nie mam wątpliwości, czy któraś z powyższych cech wg Ciebie mnie wyklucza?
      • bimota Re: Jestem jak facet 23.02.11, 12:08
        Mozesz scisle wyjasnic co znaczy "profesjonalna w zawodzie" i jak mozna nieprofesjonalnie wykonywac zawod ?
        • princess_yo_yo Re: Jestem jak facet 23.02.11, 14:58
          wtedy jest sie partaczem
    • bimota Re: Jestem jak facet 23.02.11, 00:17
      Ha... Wsadzilas kij w mrowisko... :)

      One by chcialy byc jak faceci, ale nic z tego, niestety...
      • qw994 Re: Jestem jak facet 23.02.11, 07:19
        Ehe, jasne. Być babochłopem to szczyt moich marzeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka