Dodaj do ulubionych

Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gruzach

24.02.11, 19:26
Otworzcie mi oczy, prosze. Sypie mi sie zwiazek i to na calego. Moj dlugoletni partner nigdy nie byl idealem, mial jakies tam swoje niemile zagrania dosc czesto, ale ogolnie to porzadny czlowiek. Mam dwoje dzieci z poprzedniego malzenstwa, ktore on wychowuje jak swoje. Przymykalam wiec oczy na pare niereformowalnych wad, ktore mial, miedzy innymi wybuchowosc, balaganiarstwo + nie sprzatanie, lekkie skapstwo, osobne konta bankowe itp. Ale teraz przeszedl juz samego siebie. Zaczelo sie od tego ze 3 miesiecy temu stracilam prace. Mam na szczescie pewien staly dochod wynoszacy miesiecznie jedna trzecia jego pensji netto. Mimo to caly czas kazal placic mi sobie po polowie za czynsz, bez zadnej taryfy ulgowej. No i OK, tyle ze do tego wszystkiego przestal zupelnie partycypowac w kosztach utrzymania, bo wychodzi z zalozenia ze skoro ja mam teraz duzo czasu to moge jezdzic do hipermarketu po zakupy, a nie on po pracy. OK, rozumiem, tyle ze do tych robionych przeze mnie zakupow zupelnie sie nie doklada i tak jest od 3 miesiecy. Czyli w praktyce kobieta bez pracy i ze skromnym dochodem utrzymuje 4 osobowa rodzine, a on nie dosc ze tym sposobem sporo sobie zaoszczedzil, to jeszcze zada zebym do czynszu dokladala sie dokladnie po polowie. Ja, zeby tak zyc, musialam czerpac z oszczednosci (sfinansowalam w calosci miedzy innymi Swieta z wizyta tesciow itp), teraz zrodelko wyschlo i w tym miesiacu po prostu nie moge dolozyc swojej polowki czynszu. Maz obrazil sie smiertelnie i juz 4 dzien sie do mnie nie odzywa. Prosilam go pare razy o rozmowe, proponowalam ze sie jakos dogadamy, wymyslimy jakies rozwiazanie, jakis kompromis , ale on nie chce o niczym slyszec, zacial sie kompletnie, spi na kanapie, zupelnie nie zajmuje sie dziecmi, tylko po przyjsciu z pracy az do pojscia spac siedzi przed kompem. No, ale z lodowki oczywiscie korzysta i konsumuje to, co ja kupuje za ostatni grosz myslac o dzieciach. Atmosfera w domu jest calkowicie zgaszona, panuje martwa cisza, dzieciaki chodzas smutne i zdezorientowane. On nie wychyla nosa zza kompa. To zreszta nie pierwsza juz taka jazda, takie ciche dni z jego strony. Ja chcialabym pogadac, rozwiazac problem konstruktywnie, a on zachowuje sie jak moj wrog, po prostu sciana z lodu. Widze, ze nie mam w nim zadnego wsparcia, on mysli tylko o swojej wygodzie, jak obcy czlowiek, jak wspolokator, a maz.
Dajcie mi sile zeby cos z tym fantem zrobic. No wlasnie, co robic?
Obserwuj wątek
    • wiarusik [...] 24.02.11, 19:28
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • alpepe [...] 24.02.11, 19:30
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • wiarusik [...] 24.02.11, 19:33
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • alpepe [...] 24.02.11, 19:36
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • wiarusik [...] 24.02.11, 19:36
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • krwawa_orlica [...] 24.02.11, 19:33
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • wiarusik [...] 24.02.11, 19:36
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • krwawa_orlica [...] 24.02.11, 19:51
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • wiarusik [...] 24.02.11, 19:52
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • wyzuta [...] 24.02.11, 20:58
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • gyubal_wahazar [...] 24.02.11, 19:38
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • wiarusik [...] 24.02.11, 19:40
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • krwawa_orlica [...] 24.02.11, 19:44
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • wiarusik [...] 24.02.11, 19:48
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • krwawa_orlica [...] 24.02.11, 19:50
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • wiarusik [...] 24.02.11, 19:54
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • krwawa_orlica [...] 24.02.11, 19:56
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • wiarusik [...] 24.02.11, 20:01
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • raohszana [...] 25.02.11, 00:51
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • gyubal_wahazar [...] 24.02.11, 20:12
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • yavina [...] 24.02.11, 20:22
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • gyubal_wahazar [...] 24.02.11, 19:52
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • eda076 [...] 25.02.11, 01:20
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • kochanic.a.francuza [...] 25.02.11, 04:51
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • haalszka [...] 25.02.11, 16:49
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:29
      otrzepać się i podziękować Bogu, że wreszcie przejrzałaś jasno.
      A potem zastanowić się, kto ci pomoże przejść przez rozstanie z tym typkiem.
      • wiarusik Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:30
        "typkiem"...po prostu przejrzał na oczy.
        • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:31
          no, ale co on ujrzał, jak przejrzał? Ktoś go zaciągnął wołami do babki z dwojgiem dzieci? Nie wiedział, w co się pakował, bo ona najpierw te dzieci przed nim ukrywała, czy jak?
          • wiarusik Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:35
            a co? wypróbował towar i stwierdził że do bani. nikt nie jest wyrocznią,żeby wiedzieć jak będzie.
            • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:37
              no dobrze, ale coś takiego, jak ludzka przyzwoitość to chyba nadal obowiązuje? On dobija swoją żonę za karę, że ta straciła pracę?!
              • wiarusik Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:38
                przyzwoitością się nie nażre.
                • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:41
                  czasem lepiej być głodnym a przyzwoitym.
                  • wiarusik Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:43
                    a czasem lepiej być sytym i bardzo nieprzyzwoitym. możemy tak dyskutować bez końca :)
                    • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:44
                      chcę wierzyć w dobro, więc możemy dalej tak dyskutować.
                      Mówię nie podłości i małości ludzkiej!
                      I ch.!
                      • wiarusik Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:51
                        a ja mówię o prawdziwym życiu i o tym,że facet nie lubi być robiony w trąbę. chciało się mieć dzieci? proszę bardzo, teraz zakasać rączki i robić na nie. on płaci swój czynsz, więc kobieta ma lżej.
                        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:05
                          Ale on tez mial lzej, bo zwiazek ze mna podwyzszyl jego finansowy standard, wieksze mieszkanie, wiekszy budzet, bez przesady, nikt nigdy nikomu £aski nie robil. Gdyby sam wynajmowal mieszkanie, placilby wiecej, placilby wyzszy czynsz niz teraz, plus do tego b.wysokie podatki. Dzieki mnie podatkow nie placi prawie wcale, bo dzieci itp. On tez finansowo zyskuje na tym zwiazku, wiec nikt sie tu nie frajerzyl ani nikt nikgoo- w trabe nie robil.
                          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:21
                            Tracisz czas. Wiarusikowi nie zależy na prawdzie, tylko na wygranej za wszelką cenę. Wiesz dlaczego ? Bo prawdą 'się nie nażre'
                          • sweet_pink Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:07
                            Autorko Ty się wczytaj w to co wiarus pisze...przykre, ale w jego słowach jest kupa racji...to jak postępuje Twój mąż świadczy o tym, że jego spojrzenie na świat, związek jest bardzo zbliżone do wiarusowych poglądów.
                        • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:08
                          To nie jest zrzuta pod nocnym, tylko rodzina. A w rodzinie podstawowym obowiązkiem każdego z jej członków, jest wspieranie tego który wsparcia potrzebuje. Typ złamał tą regułę, więc Game over. Niech szuka frajerów gdzie indziej
      • niefrasobliwa Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:35
        Z tego co piszesz,to trudny facet. Oceń czy dasz radę wynieść się od niego i utrzymać siebie i dzieci. Ale skoro teraz dajesz rade finansowo to dasz rade zawalczyć aby stanąć na nogi samodzielnie tzn. bez niego.
    • lusseiana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:34
      Ja bym spakowała siebie i dzieciaki i pożegnała tego pana raz na zawsze. Co Tobie po głowie chodzi, to ja nie wiem...
    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:45
      Pytanie podstawowe - czyje jest mieszkanie. Rozumiesz do czego zmierzam ? Na razie to brak pracy, a co będzie jak (odpukać) kiedyś się ciężko rozchorujesz ? Jeśli mieszkanie jest Twoje, to proponowałbym oprzeć grającemu misiu o ekran, A4 z tekstem 'Game over' wstawiając jego pustą walizkę do pokoju
    • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:50
      Napisze tylko, ze zwiazek trwa juz 10 lat, wiec nie jest tak, ze wyprobowal towar i mu nie pasuje. Mam dosc spore alimenty od bylego meza, wiec to tez nie jest tak, ze wzial sobie jakas dziadowe na swoj garnek i utrzymywal jej dzieciaki. Wrecz przeciwnie, moj dodatkowy dochod zawsze stanowil znaczaca pozycje w naszym budzecie z ktorej i on przeciez sila rzeczy korzystal. Dopoki pracowalam i dochody byly w miare wyrownane, bylo ok, wszystko dzielone po polowie, zakupy raz ja raz on, prawdziwa rodzina. A tu teraz taka skucha. Ja rozumiem, ze jest wkurzony ze nie zaplace polowy czynszu, bo on liczyl na te pieniadze, ale do licha, wie przeciez jaka jest sytuacja, ile kosztuje tzw. zycie. No chyba partner w takiej sytuacji powinien jakos mnie zrozumiec, wesprzec, przeciez to w koncu chwilowa, punktowa niemoc finansowa. Zwlaszcza, ze od kwietnia ide do nowej pracy, wiec to bylby koniec tych finansowych pierepalek i sytuacja wrocilaby do normy. Ale zaczynam zdawas sobie sprawe, ze to facet tylko na dobre dni, kiedy wszystko dobrze funkcjonuje. Kiedy cos idzie nie po jego mysli, zaraz jest foch, a zycie to przeciez zycie.
      Dodam tylko, ze ciche dni i jego wrogosc dzialaja na mnie strasznie i kosztuja mnie b. duzo nerwow. Bardzo przezywam taka zla atmosfere, nie spie po nocach, nabawilam sie juz chyba jakiejs nerwicy wegetatywnej. Kurcze, duzo kosztuje mnie ten zwiazek, tak sie teraz zastanawiam, czy w ogole jest sens to ciagnac, skoro nie moge moge nawet liczyc na jego zrozumienie.
      Aha, wczesniej i jemu zdarzaly sie finansowe poslizgi, ze nie mogl zaplacic swojej polowki czynszu, czy potrzebowal mojego wsparcia. Wtedy pomagalam mu finansowo, bez problemu, uwazam ze to normalna kolej rzcezy w malzenstwie.
      • panda.23 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:57
        Przepedz go, to nie jest facet na dobre i na zle. To jest egoista tylko na dobre.
        • eda076 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:23
          Dokładnie, to nie jest partner, tylko idiota.
      • lusseiana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 19:58
        No sama widzisz, że bilans nie wypada zbyt korzystnie - dajesz w tym związku więcej, niż dostajesz. Opłaca się?
      • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:03
        > Zwlaszcza, ze od kwietnia ide do nowej pracy, wiec to bylby koniec tych finansowych pierepalek i sytuacja wrocilaby do normy.

        A gdybyś nie wiedziała kiedy idziesz, to wg Ciebie miałby prawo tak pogrywać ? Potrząśnij nim zdrowo żeby musiał odrobić w polu. A i tak zrób to tylko ze względu na dzieci. Gdyby nie one, sugerowałbym wyrwanie chwasta.
      • horpyna4 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:04
        To mu teraz wytknij, jak jego wspierałaś w podobnej sytuacji i daj kopa w doopę. Kolo się dobrze urządził, znalazł sobie ciepłe gniazdko. Tak, jesteś wykorzystywana.
      • nikaooo Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:05
        Dla mnie wogóle chore to jest,czynsz na pół?to jakaś spółka czy rodzina?
        On ma być dla ciebie wsparciem,partnerem a nie ,jak sama ujęłaś współlokatorem!
        Właśnie tymbardziej ,że nie jest ojcem twoich dzieci.Chyba wiedział co robi,odpowiedzialność w tym momencie powinna być na pierwszym miejscu.Niewiem,mi osobiście coś takiego od podstaw się nie podoba.
      • wyzuta Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:07
        Aha, wczesniej i jemu zdarzaly sie finansowe poslizgi, ze nie mogl zaplacic swojej polowki czynszu, czy potrzebowal mojego wsparcia. Wtedy pomagalam mu finansowo, bez problemu, uwazam ze to normalna kolej rzcezy w malzenstwie.

        Co Cię z nim wiąże? Jak zachowasz się, jeśli on straci pracę i będzie dnie spędzał przed kompem?
      • sweet_pink Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:14
        Płaciłaś połowę czynszu i całość jedzenia (czyli byłaś bardziej obciążona przy niższym dochodzie). Pewnie gdyby jaśnie pan płacił połowę jedzenia to by Ci starczało na czynsz do kwietnia.
        Obiektywnie sprawa wygląda tak, że facet Cię okradał przez 3 miesiące, a teraz się obraził na Ciebie za to że Cię okradł i nie masz.
        Radzę się skonsultować z psychologiem, albo choć poczytać materiały w sieci, bo mi Twoja pobłażliwość i bezradność i to że wspominasz o nerwicy śmierdzi na kilometry przemocą psychiczną i tyle.
    • brak.slow Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 20:42
      "Ale zaczynam zdawas sobie sprawe, ze to facet tylko na dobre dni, kiedy wszystko dobrze funkcjonuje. Kiedy cos idzie nie po jego mysli, zaraz jest foch, a zycie to przeciez zycie.
      Dodam tylko, ze ciche dni i jego wrogosc dzialaja na mnie strasznie i kosztuja mnie b. duzo nerwow. "


      i dobrze Ci sie wydaje-to czlowiek, ktory myśli tylko o pieniądzach- o tym ile razy kupilas jedzenie i czy się wyrównało z tym ile razy kupił on, czynsz zawsze na pół- ale jak sam nie ma to nie oddaje Ci potem kasy nie? i tym podobne duperele-pewnie nawet za rolki papieru musisz oddawać 50%- poczytaj o chorobliwym skąpstwie
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html

      watek moze w nieco zartobliwym tonie, ale daje sporo do myslenia. taka sytuacja w domu to piekło. nie łudź się, z tym czlowiekiem mialabys koszmar gdybyś np nie pracowała rok, dwa. a życie przynosi różne niespodzianki....

      sama na pewno dasz sobie radę, jesli teraz jestes w stanie utrzymac 4 osoby, to tym bardziej dacie radę w 3.
      • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:29
        "Chorobliwie" skapy to moze za duzo powiedziane, bo np. zabiera mnie do restauracji (tylko we dwoje lub cala rodzina) placi bez szemrania i nie dzieli rachunku na polowe. Ale jest po prostu liczykrupa i egoista, ktory przede wszystkim dba o swoje wlasne interesy. Ma np. kosztowne hobby i w maju wybiera sie hobbbystycznie na caly tydzien na druga polkule, bedzie musial sam oplacic sobie bilet na samolot, spanie i zarcie - na to ma oczywiscie extra cash, zeby sobie zrobic dobrze. A ja jego zdaniem pewnie powinnam teraz wziac kredyt w banku zeby mu teraz ten cholerny czynsz zaplacic, no, bo przeciez on nie moze byc stratny :/.
        Dzis wieczorem sprobuje nawiazac z nim jakas rozmowe, zobaczymy, czy podejmie wreszcie temat i co mi powie. No bo kurde ilez mozna tak milczec i kwasic atmosfere.
        • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:32
          lecz się, bo twoje dzieci zasługują na lepszy dom.
    • gr.een hm... 24.02.11, 20:58
      dobrze, że jednak nie mam męża
    • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:46
      Kurcze, probowalam zaczac rozmowe, splawil mnie na drzewo. Czuje sie jak przedmiot, jak zepsuty bankomat, ktory jak nie da kasy to jest bezuzyteczny i niewart uwagi. Naprawde nie wiem co go az tak ugryzlo, bo to byl mimo wszystko zwiazek oparty na uczuciu, wielka milosc - kiedys, i fajna rodzinka do calkiem niedawna. Dzieci kochal i bardzo sie nimi zajmowal, wiec to nie tak, ze cudze bachory byly mu jakas sola w oku jak pisze nieszczesny wiarusik. No, przeciez nie jestesmy razem od wczoraj. Ja bym to raczej moze powiazala z wypaleniem uczuc, a nie z faktem, ze dzieci mu przeszkadzaja.
      Chociaz jeszcze pare dni temu deklarowal, ze mnie kocha. A dzieciom mowil to jeszcze dzisiaj, pare razy w dodatku. O co u licha mu chodzi? Moze liczy na to ze sie zlamie, pojde pozycze gdzies ta kase i mu dam ten cholerny czek? ;/
      • sweet_pink Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 21:52
        Wypisz na kartce ile wydałaś na jedzenie w ostatnich 3 miesiącach, walnij to mu przed nosem na stół i powiedz. "Masz czek na jebany czynsz". Po czym się obraź.
      • ursyda Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:03
        Porąbało cię do reszty? To nie tak, że jest fajnie jak jest dobrze, ma być fajnie jak nie jest dobrze! Twój mąż po prostu nie przeszedł próby! Szkoda, że próba go spotkała dopiero po 10 latach. Wypadki chodzą po ludziach nie po górach, póki jest dobrze to ok, ale co będzie np w momecie twojej choroby (czego ci absolutnie nie życzę, ale jak masz taką nerwówę w domu to kto wie!)
        To jakieś chore jest, że strzela focha jak masaj bo się nie dokładasz do czynszu a jednocześnie pozwala mu to nie dokładać się do zakupów! A ty się chesz jeszcze zapożyczać bo francuski piesek ma wapory? Jak jest taki mądry to też się nie odzywaj do niego a gotowanie, pranie i resztę rób dla trzech osób, bo pewnie jak ma focha to i tak ci nie pomaga, prawda?
        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:12
          No, nie pomaga, kompletnie w niczym ostatnio. Nawet po sobie praktycznie nie sprzata. Przyslowiowe skarpetki i gacie tez mu laduje do pralki oczywiscie ja, wieszam, skladam itp. No i nie ma oczywiscie zadnych skrupolow zeby jesc to co ja ugotuje dzieciom. Przed chwila wlasnie to zrobil. Pomimo, ze smiertelnie obrazony i slowa nie raczy do mnie zaadresowac. No zesz do licha. Narasta we mnie bunt i gdyby nie to ze kocha moje dzieciaki naprawde (pomimo ze ostatnio nie ma dla nich czasu) to bym go w tej sytuacji bez skrupolow zostawila.
          • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:18
            jak kocha? wyjadając im jedzenie? Czy ty wiesz, co mówisz?
          • ursyda Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:25
            yavina napisała:
            Narasta we mnie bunt

            szkoda, że tak powoli
            • coelka Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 18:37
              Pżeważnie nie oglądam takich rzeczy jak Rozmowy w toku , ale kiedyś zdarzyło mnie się i pamiętam, że była tam sliczna dziewczyna naprawde śliczna , jak z okładki. Mąż , dziecko i nagle dostała raka na twarzy ioperacja , wycinanie kości żuchwy. Wiadomo choroba praca raczej odpada, drogie lecznie i teń cudowny mąz ja zostawił tyle ze zostawił z własnym dzieckiem, które ma głeboko gdzieś. I co to za partner jak była śliczna to było dobrze ajak zachorowała to sie wyniósł, daj spokój. wtedy zapaliła mnie sie lampka alarmowa , uważaj kogo wpuszczasz do swojego życia, świata bo nie każdy na to zasługuje by być obok ciebie.Moja koleżanka miala męża , który zachorawał na raka w młodym wieku i go nie zostawiła opiekowała sie nim, wczesniej nie pracowała a poszła do pracy kupowała mu lekarstwa, wożiła do szpitala mnie sie wydaje, że pewna przyzwoitośc w życiu obowiązuje. Ja bym nie zostawiła kogoś w takiej sytuacji, ale to działa w obie strony. Zwiażek to wsparcie własnie wtedy gdy jest źle a nie chodzić razem po łace ogladać tylko motylki i wąchac kwaitki a jak coś jest nie tak to sobie odrazu szukac innej osoby do chodzenia po łące.
          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:57
            yavina napisała:

            > ony i slowa nie raczy do mnie zaadresowac. No zesz do licha. Narasta we mnie bu
            > nt i gdyby nie to ze kocha moje dzieciaki naprawde (pomimo ze ostatnio nie ma d
            > la nich czasu) to bym go w tej sytuacji bez skrupolow zostawila.
            Uprzedzaj, bo się z uciechy żarciem udławię. Ty taka głupia sama z siebie czy Ci za to płacą?
            Kochający nie pozwoliłby żeby dzieciom jedzenia brakowało czy uwagi.
      • mis-s Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:06
        jeżeli to jest inteligentny facet,a myślę,że jest,to sam zdaje sobie sprawę ze swojego zachowania.Może ma jakieś problemy finansowe,o których nie wiesz?
        Gdyby nawet miał,to jego zachowanie, mimo wszystko, jest okropne.
        Szkoda,że nie chce z tobą porozmawiać.
        Ja w tej sytuacji przestałabym gotować dla niego.
        Nie masz możliwości wyprowadzenia się z dziećmi przynajmniej na jakiś czas?
        Może wtedy by sie ocknął i chociaż zechciał porozmawiać.
        • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:07
          tak, ma problemy finansowe, bo musi sobie sfinansować ekstra-podróż, już autorka o tym napisała powyżej.
        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:15
          Moglabym pojechac do rodzicow, teraz akurat sa ferie zimowe, ale to sie wiaz z duzym kosztem, bo mieszkam za granica. A krucho mam teraz z kasa przeciez. Moglabym tez pojsc na pare dni z dziecmi spac do ktoregos z przyjaciol, ale nie chce im fundowac takiej traumy, sa juz spore i beda wiedzialy czym to pachnie. Zalamia sie, bo bardzo nie chca naszego rozstania.
          • sweet_pink Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:20
            Dzieci wysyłasz do kolegów/żanek na nocowanie, chłopu robisz awanturę z fruwającymi talerzami w której wyjaśniasz, że nie pozwolisz się robić w ch...a, a terror milczenie może sobie w dupę wsadzić.
            Nie rozumiem czemu mu pozwoliłaś zjeść. Ja bym zwyczajnie wyrwała mu jedzenie i koniec.
            • alienka20 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 09:17
              > Dzieci wysyłasz do kolegów/żanek na nocowanie, chłopu robisz awanturę z fruwają
              > cymi talerzami w której wyjaśniasz, że nie pozwolisz się robić w ch...a, a terr
              > or milczenie może sobie w dupę wsadzić.
              sweet_pink , I law ju za te słowa :D. Ja mam taki schemat działania zawsze :). Kiedyś mój były takiego właśnie focha strzelił i słowa nie raczył powiedzieć przez cały dzień. Przyszedł z uczelni, nażarł się i spać. Nawet "dziękuję" za podstawiony pod nos obiad nie powiedział. Efekt: jeszcze większa awantura i ciche dni, aż do wypłaty (of kórz mojej ;).
              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:28
                Dlaczego mu w ogóle podstawiłaś ten obiad? To mnie zawsze ciekawi - można zachować się jak buc, a baba i tak da :P
                • alienka20 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 17:05
                  Później błagał o resztki z talerza :P
                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 17:08
                    W moim przypadku to by resztki z talerza i talerza ze łba zbierał :P
                    • alienka20 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 26.02.11, 11:14
                      Szkoda talerza :P
                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 26.02.11, 15:23
                        E tam, ja się do byle przedmiotów użytkowych nie przywiązuję :P
          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:26
            To w konspiracji z mamą, zasuń mu kit, że wyjeżdżasz do niej na tydzień, bo bardzo źle się czuje. Przechowaj się przez ten czas u znajomych i może rura Romeowi zmięknie. Wróć opalona i wypoczęta. Trajluj z dzieciakami, a z nim zero. Niech on się trochę pogotuje, to może nabierze ochoty do rozmowy.

            Wiem że to ostra zagrywka, ale ostrych sytuacji nie rozwiązuje się miętką grą. Jak nim zdrowo nie szarpniesz, to za chwilę będzie Cię ganiał po fajki
          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:33
            > nie chce im fundowac takiej traumy, sa juz spore i beda wiedzialy czym to pachnie. Zal
            > amia sie, bo bardzo nie chca naszego rozstania.

            Sama siebie szantażujesz ? Wody. Wolisz, żeby widziały jak przez następne lata się zagryzacie ?
            Chyba łatwiej ciachnąć małego wrzoda niż patrzeć jak rośnie ? Pokażesz im, że nie wolno pękać w trudnych sytuacjach, a trzeba brać bysia za rogi. Po miesiącu płacz im przejdzie, a nabiorą do Ciebie jeszcze większego szacunku. A Romeo, jeśli je kocha, będzie je przecież mógł odwiedzać.

            To jest czarny scenariusz, a przecież jest duża szansa, że Romeo przejrzy na oczy i następnym razem się 3 razy zastanowi nim wywali Ci taki numer.
          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:58
            yavina napisała:

            > Moglabym pojechac do rodzicow, teraz akurat sa ferie zimowe, ale to sie wiaz z
            > duzym kosztem, bo mieszkam za granica. A krucho mam teraz z kasa przeciez. Mogl
            > abym tez pojsc na pare dni z dziecmi spac do ktoregos z przyjaciol, ale nie chc
            > e im fundowac takiej traumy, sa juz spore i beda wiedzialy czym to pachnie. Zal
            > amia sie, bo bardzo nie chca naszego rozstania.
            Ta jest, tak se tłumacz, aby tylko portki w domu były... Bogowie, wybaczcie, ale jak ja mam nie być szowinistycznym świniem i nie stwierdzić, że kobiety to głupie są?
      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:56
        No się rozpłacz. Facet ma Cię w rzyci, a Ty tylko patrzysz jakby tu z nim zostać i próbować zmieniać. Kobieto, nie pchaj się do puli kretynek sama.
    • sara3434 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:21
      Przypomina mi sie moj pierwszy maz. On jest po prostu sknera, i najwyzsza pora abys przejrzala na oczy. jesli teraz nie mozesz liczyc na jego pomoc i wsparcie, malo tego wyciaga od Ciebie reszte pieniedzy , to na co Ty w przyszlosci liczysz? Niedaj Boze zachoryjesz albo ktoremus z dzieci trzeba bedzie finansowo pomoc, to jakiej pomocy udzieli Ci malzonek. Maz mojej kolezanki tez tak robil, zyli za jej pieniazki a kilka dni temu powiadomil ja ze od 20 lat ma inna kobiete i odchodzi do niej. Kobieta musi byc bardziej przewidujaca , zwlaszcza gdy ma dzieci. Przypomnij mu jego obowiazki ,i przestan byc taka ugodowa, bo on tego nie docenia.Zycze Ci abys wziela sie w garsc i przywrocila stabilnosc w swoim zwiazku.
      • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:29
        Ale to on sie teraz czuje pokrzywdzony i nic do niego nie dociera. Metody na awanture tez probowalam, ale on jak sie zaprze to nawet na mnie nie spojrzy, tylko siedzi sobie z oczami wlepionymi w ekran kompa i cos tam sobie klika, ignoruje mnie doskonale, a ja moge sobie do niego pisac na Berdyczow ;/
        • ursyda Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:35
          ubierz się, umaluj, włóż szpilki i wyjdz z domu
          • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:50
            Nie jestem teraz w nastroju, zeby robic takie pokazowki. To dzialalo kiedys, a teraz gdybym wyszla chyba nie obeszloby go to jakos bardzo. Nie wiem, czy jest sens robic cyrk z malowaniem i wychodzeniem o tej porze. Zreszta to tylko pogorszyloby sytuacje bo na niego zazdrosc dziala bardzo zle i zniechecajaco. Ale fakt, powinnam cos zrobic, wziac dzieci i zniknac, chociaz na pare dni, zobaczylabym co by zrobil i przynajmniej mialabym jakis jasny obraz sytuacji : czy to jego zachowanie to tylko skrajne rozbestwienie, czy po prostu koniec uczuc i zwiazku.
            • ursyda Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:52
              ale jego pokazówki na ciebie działają
              sama widzisz
              tak jak pisałam wyzej, olej go i skup się na sobie i dzieciach
              • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 22:57
                Latwo powiedziec "olej". Niby sie trzymam i skupiam na sobie i dzieciach, ale taka lodowa w domu i maz na pozycji wroga wprawiaja mnie w straszny stres. Wiadomo, nie moge niczego okazac przy dzieciach, wiec chowam w sobie emocje, to mnie strasznie niszczy. Jetsem za wrazliwa na takie jazdy. Chcialabym sie odciac, ale serce mi bije, rece sie trzesa, nie potrafie tak zyc.
                • sweet_pink Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:07
                  Idź do psychologa...sorry, ale przeciętnie zdrowo funkcjonująca kobieta nie robiła by z cichych dni takiej dramy i stresu, nie odrzucała wszystkich propozycji...coś jest nie tak..sprawdź to.

                  btw. nie odpowiedziałaś wprost na żaden mój wpis, czemu? Boisz się prawdy i nazwania spraw po imieniu (facet mnie okrada i bije emocjonalnie)?
                • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:10
                  > Wiadomo, nie moge niczego okazac przy dzieciach

                  A niby dlaczego ? Łatwiej im będzie dowiedzieć się z dnia na dzień, że się rozstajecie ? Trzymając je pod kloszem na pewno tego nie zrozumieją i winę rozłożą między Was po równo, czyli chyba niezbyt sprawiedliwie ?

                  > Jetsem za wrazliwa na takie jazdy.
                  99% pań stwierdzi to samo będąc na Twoim miejscu, a pozostałe 5% skłamie. Nikt nie obiecywał że będzie lekko

                  > Chcialabym sie odciac, ale serce mi bije, rece sie trzesa, nie potrafie tak zyc.

                  To walnij lufę, a jeszcze lepiej dwie, bo na takie m.in. okazje je wymyślono i myśl na zimno. Zero sentymentów i uczuć do Romea, bo jemu najwyraźniej to co czujesz wisi jak kilo kitu
                • lonely.stoner Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:12
                  dziwie ze go nie kopniesz w d.pe po prostu. Chyba masz jakies zanizone poczucie wartosci zeby sie tak dac traktowac, i to przez 3 miesiace... nie wiem co ze wspolczesnymi kobietami nie tak jest daja soba tak pomiatac.

                  Lepiej sie zastanow co bedzie jesli naprawde bedziesz potrzebowac jego wsparcia, pomocy- zachorujesz, albo cos w tym klimacie. Pewnie sie obrazi jak bedziesz chora lezala w lozku, bo mu nie bedzie kto mial obiadu ugotowac i zaplacic na ten czynsz. A nie, przepraszam- tak pewnie juz bylo, skoro razem 10 lat jestescie. No ale co tam, akceptuje w koncu ze masz 2 dzieci czyli tak jakbys jakas taka wybrakowana kobieta byla, wiec niech bedzie nawet taki, byle by meskie gacie w domu byly.

                  Na cholere ci taki partner- chociaz nie, partnerstwem to tego nie mozna nazwac. I dziwi mnie tez to ze niby po rozwodzie, masz 2 dzieci, a jak widac zycie cie nic a nic nie nauczylo. Trafilas na swietnego drania albo jakiegos popranca emocjonalnego.
            • mis-s Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:47
              ja wiem,że trudno jest przekreślić w ,momencie 10 lat wspólnego życia,to wcale nie jest takie proste,jak niektórzy sądzą
              Po takim czasie,wbrew pozorom, sporo was jeszcze łączy,może nawet więcej niż dzieli.
              Dlatego musisz go zmusić do rozmowy,jeżeli twoje zniknięcie na jakiś czas nie jest z różnych przyczyn możliwe.Po prostu odłącz mu brutalnie komputer od prądu,jak będzie siedział z nosem w monitorze i powiedz,że teraz,zaraz, natychmiast musisz z nim porozmawiać.
              Na pewno go to wyprowadzi z równowagi(tak mniemam) a wyprowadzony z równowagi może i nawet wykrzyczy,to co w nim siedzi.I będziesz wiedziała co jest grane.
              • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:00
                Po mojemu, pomysł jest ok, ale jeśli to laptop, to o ile nie wyjął baterii, tylko się ośmieszysz, albo sprowokujesz szarpaninę. Wykręć odpowiedni korek (10 minut eksperymentów pod jego nieobecność by się połapać o który chodzi).

                Prędzej czy pójdzie do skrzynki, po czym do Ciebie byś oddała go. No chyba, że zagra twardziela i ignorując Cię, skoczy do sklepu po nowy. Wtedy będziesz miała kolejny do wykręcenia ale w końcu połapie się że w grze w korki stoi na przegranej i przemówi.
                • lonely.stoner Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:05
                  serio radzicie zeby dorosla kobieta doroslego faceta zmuszala do rozmowy w taki sposob?? jakies gry, zabawy w kotka i myszke?? ja bym nie miala ani nerwow ani ochoty na takie podchody z wykrecaniem korkow, pewnie bym podeszla, laptopem trzasnela i powiedziala ze gadamy tu i teraz albo sie pakujemy i do widzenia. Krzyki i wrzaski na mnie nie robia wrazenia bo sama tez potrafie wrzasnac a w razie ostrej awantury mozna policje wezwac.
                  Najwazniejsze to chyba zaczac siebie i partnera traktowac jak doroslych ludzi a nie jak klocki lego ktore mozna przestawiac.
                  • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:11
                    Lonely, siurfink, ale to Ty, a zobacz co dziewczyna pisze : 'serce bije, ręce się trzęsą' i takie tam, a Ty Jej sugerujesz full-contact. No pasaran. Po babsku trzeba. Zza winkla i podstępem
                    • lonely.stoner Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:22
                      ale to tylko podtrzyma ten chory scenariusz. Takie sprawy to albo sie zalatwia raz a dobrze, albo sie wlasnie brnie w takie toksyczne uklady przez reszte zycia.
                      Tej kobiecie brak samooceny i asertywnosci. Facet ja dobrze sobie ustawil i teraz pewnie lekko mrugnie okiem a ona juz wie jak ma podskoczyc. Z takiego ukladu nalezy sie SZYBKO wymiskowac i potem albo miec wsparcie u jakiejs dobrej przyjaciolki albo najlpeiej isc na jakis trening asertywnosci.
                      • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:29
                        Pewnie słabo się znam, ale nie widzę jak roztrzęsiona i bojąca się reakcji dzieci dziewczyna, miałaby cokolwiek osiągnąć w otwartej, siłowej konfrontacji z facetem. Na moje, facet nawet jeśli nie jest agresorem odruchowo i bez słowa da Jej po łapach i będzie gorzej niż jest.

                        A po co, skoro prostym trikiem, można skłonić go do dialogu. No chyba, że się mylę
          • sara3434 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:05
            Jeszcze raz sie wlacze bo za chwile nie wytrzymam. Wlasnie o dzieci chodzi i ich dobro. Sytuacje w rodzinach bywaja rozne i dzieci wiecej widza niz myslisz. Zauwazaja ze nie radzisz sobie z mezem to nie bedziesz dla nich zadna wartoscia. Oczywiscie to co masz do meza to bez obecnosci dzieci. Poza tym ze palant traktuje Cie jak sluzaca to Ty w dalszym ciagu poslusznie na to sie godzisz. Zastanow sie czy ten wasz uklad wspolnoty majatkowej od samego poczatku nie byl chory. A tak naprawde moglabys pojsc do psychologa najlepiej kobiety. Musisz dostac od kogos sile i wsparcie a najlepiej zrobi to psycholog, musisz zrozumiec najpierw swoje bledy, a pozniej wyciagac wnioski i dzialac dla swojego i dzieci dobra. Zrob mu cos z komputerem azeby mial czas na rozmowe z Toba. I nie mow ze taki dobry jest dla dzieci. Po prostu dla swietego spokoju wolalas nie widziec jego wad i on sobie Ciebie podporzadkowal i wychowal odpowiednio. Tez pracowalas i pracujesz w domu a kiedy zaplanujesz sobie super urlop nie gorszy od jego wyjazdu.
            • lonely.stoner Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 24.02.11, 23:18
              podpisuje sie pod tym co sara 3434 napisala. Nie wiem ile te twoje dzieci maja lat, ale dzieci glupie nie sa. Pewnie dobrze widza jaki super uklad w domu panuje i chlona to jak gabka swoimi umyslami, pozniej powiela w przyszlosci we wlasnym zwiazku.
              Dalas sie zdeptac i teraz facet ledwie focha strzeli a tobie juz sie rece trzesa z nerwow. Niezle cie wytresowal i cie po prostu wykorzystuje. Najlepsze co by bylo to wymiksowac sie z takiego toksycznego ukladu na zawsze.
        • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:59
          Ty, weź Ty mi powiedz - czemu w waszym domu najważniejszy jest n i jego zachciewajki?
    • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 00:28
      yavina napisała:

      > Dajcie mi sile zeby cos z tym fantem zrobic. No wlasnie, co robic?
      Wypiedzielić dziada na zbity ryj, skoro w trudnej chwili tylko żąda i zachowuje się jak udzielny książę? A za drugim razem zwracać uwagę na ważne rzeczy, a nie tylko byle portki w domu były.
    • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:09
      Dzieki za konstruktywne wpisy. Nie moge kazdemu odpowiedziec z osobna, wiec napisze zbiorczo.
      Sama nie wiem, co sie ze mna dzieje, ze tak emocjonalnie reaguje na ten jego chlod. Nie jestem wbrew pozorom glupia, malo asertywna, roztrzesion gaska. Kieyds bylam silna i opanowana kobieta, ceniaca sobie strategie i rozpracowujaca facetow psychologicznie. Ale cos sie ze mna stalo po drodze. Moze to faktycznie ta obsesja zeby wszystko ukryc przed dziecmi tak mnie wykancza. To nie pierwszy raz on mi funduje takiego focha i lodowe. Zazwyczaj jest tak, ze po paru dniach sam przylazi, stwierdza, ze kocha itp srutu-tutu, ale musial przez te pare dni przemyslec. I niby wiem, ze zawsze sprawa sie rozchodzi po kosciach, ale zauwazylam, ze zamiast sie uodpornic i po prostu luzacko przeczekac, reaguje coraz gorzej i coraz mniej potrafie nad tym zapanowac. Wlasnie brakuje mi tego luzu. Mam wrazenie, ze wpedzilam sie wrecz w jakas nerwice, bo ten stres odczuwam somatycznie i im bardziej chce nad tym zapanowac, tym bardziej sie wkrecam. Moze faktycznie nastepnym razem skorzystam z rady i walne sobie lufke. Cholera, mam juz przeciez za soba katastrofe poprzedniego zwiazku, zaliczylam juz jeden rozwod i jakos nigdy nie bylam w tak kiepskim stanie psychosomatycznym jak teraz. Nigdy nie jechalam na zadnych prochach, nie mialam depresji, nie musialam latac do psychologa, bylam bardzo silna psychicznie - tym bardziej wiec nie rozumiem co sie teraz ze mna dzieje i dlaczego tak strasznie to wszystko przezywam, chociaz koncowka tamtego malzenstwa wygladala jeszcze gorzej. I to mnie najbardziej niepokoi, bo mam wrazenie, ze sypie mi sie zdrowie, a potrzebuje go przeciez zeby wychowac dzieci.
      Tak, mam OGROMNA ochote kopnac go w dupe, i zeby nie dzieci zrobilabym to juz pewnie sto razy. Zdaje sobie sprawe, ze ten uklad, z fajnego kiedys (choc nie pozbawionego jakichs tam spiec) przerodzil sie w toksyczny, ale zeby sie wymiksowac mialabym pewne logistyczne problemy. Finansowo bym sobie poradzila, ale dzieci sa do niego naprawde bardzo przywiazane. No i caly czas wydaje mi sie, ze to nie ten moment, ze jeszcze odloze troche kasy, poszukam lepszego mieszkania i wtedy to na zimno zrobie. Niestety, nie jestem Paris Hilton i nie mam do dyspozycji mieszkania natychmiast zeby sie przeniesc. Gdybym miala taka mozliwosc, nie zostalabym z tym facetem ani chwili dluzej.

      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:13
        yavina napisała:

        > Dzieki za konstruktywne wpisy. Nie moge kazdemu odpowiedziec z osobna, wiec nap
        > isze zbiorczo.
        > Sama nie wiem, co sie ze mna dzieje, ze tak emocjonalnie reaguje na ten jego ch
        > lod. Nie jestem wbrew pozorom glupia, malo asertywna, roztrzesion gaska.
        Jesteś.

        Kieyds
        > bylam silna i opanowana kobieta, ceniaca sobie strategie i rozpracowujaca face
        > tow psychologicznie. Ale cos sie ze mna stalo po drodze. Moze to faktycznie ta
        > obsesja zeby wszystko ukryc przed dziecmi tak mnie wykancza. To nie pierwszy ra
        > z on mi funduje takiego focha i lodowe. Zazwyczaj jest tak, ze po paru dniach s
        > am przylazi, stwierdza, ze kocha itp srutu-tutu, ale musial przez te pare dni p
        > rzemyslec. I niby wiem, ze zawsze sprawa sie rozchodzi po kosciach, ale zauwazy
        > lam, ze zamiast sie uodpornic i po prostu luzacko przeczekac, reaguje coraz gor
        > zej i coraz mniej potrafie nad tym zapanowac. Wlasnie brakuje mi tego luzu. Mam
        > wrazenie, ze wpedzilam sie wrecz w jakas nerwice, bo ten stres odczuwam somaty
        > cznie i im bardziej chce nad tym zapanowac, tym bardziej sie wkrecam.
        Bo najważniejszy jest facet i się stresujesz tym, że jaśniepan ma focha. Brak instynktu samozachowawczego i zdurnienie odportkowe.

        Moze fakt
        > ycznie nastepnym razem skorzystam z rady i walne sobie lufke. Cholera, mam juz
        > przeciez za soba katastrofe poprzedniego zwiazku, zaliczylam juz jeden rozwod i
        > jakos nigdy nie bylam w tak kiepskim stanie psychosomatycznym jak teraz. Nigdy
        > nie jechalam na zadnych prochach, nie mialam depresji, nie musialam latac do p
        > sychologa, bylam bardzo silna psychicznie - tym bardziej wiec nie rozumiem co s
        > ie teraz ze mna dzieje i dlaczego tak strasznie to wszystko przezywam, chociaz
        > koncowka tamtego malzenstwa wygladala jeszcze gorzej. I to mnie najbardziej nie
        > pokoi, bo mam wrazenie, ze sypie mi sie zdrowie, a potrzebuje go przeciez zeby
        > wychowac dzieci.
        Bo facet umiejętnie Tobą manipuluje - a Ty się dajesz i czujesz winna.

        > Tak, mam OGROMNA ochote kopnac go w dupe, i zeby nie dzieci zrobilabym to juz p
        > ewnie sto razy. Zdaje sobie sprawe, ze ten uklad, z fajnego kiedys (choc nie po
        > zbawionego jakichs tam spiec) przerodzil sie w toksyczny, ale zeby sie wymiksow
        > ac mialabym pewne logistyczne problemy. Finansowo bym sobie poradzila, ale dzie
        > ci sa do niego naprawde bardzo przywiazane. No i caly czas wydaje mi sie, ze to
        > nie ten moment, ze jeszcze odloze troche kasy, poszukam lepszego mieszkania i
        > wtedy to na zimno zrobie. Niestety, nie jestem Paris Hilton i nie mam do dyspoz
        > ycji mieszkania natychmiast zeby sie przeniesc. Gdybym miala taka mozliwosc, ni
        > e zostalabym z tym facetem ani chwili dluzej.
        Pierdzielisz lala. Zasłaniasz się dziećmi i mitycznym, a nieprawdziwym ich "dobrem" coby nic nie robić i trwać przy tym pajacu.
        Gratulejszyn - uzależnił Cię od siebie koncertowo.
        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:19
          Alez ja daleka jestem od twierdzenia "nie zostawie go bo go koooocham". Nic z tych rzeczy. Ni e jestem ani troche sentymentalna. Tu sie wszystko rozbija glownie o logistyke i dorazne finanse.
          A twoim zdaniem jak mam go skutecznie kopnac w dupe teraz, zaraz, jak ty to sobie wyobrazasz? Nie chce obnizac dzieciom standardu zyciowego i fundowac traumy wloczenia sie po znajomych i spania na kanapie. Gdybym miala mozliwosc zeby zrobic to bezbolesnie, zrobilabym to juz zaraz. Najlepiej byloby gdyby to on sie wyniosl, ale jemu nie przeszkadza spanie na kanapie i martwa cisza w domu.
          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:20
            yavina napisała:

            > Alez ja daleka jestem od twierdzenia "nie zostawie go bo go koooocham". Nic z t
            > ych rzeczy. Ni e jestem ani troche sentymentalna. Tu sie wszystko rozbija glown
            > ie o logistyke i dorazne finanse
            Pitu-pitu, bo on od wczoraj taki i nie można się było zabezpieczyć.

            > A twoim zdaniem jak mam go skutecznie kopnac w dupe teraz, zaraz, jak ty to sob
            > ie wyobrazasz? Nie chce obnizac dzieciom standardu zyciowego i fundowac traumy
            > wloczenia sie po znajomych i spania na kanapie. Gdybym miala mozliwosc zeby zro
            > bic to bezbolesnie, zrobilabym to juz zaraz. Najlepiej byloby gdyby to on sie w
            > yniosl, ale jemu nie przeszkadza spanie na kanapie i martwa cisza w domu.
            To się zacznij rozglądać za opcją wyniesienia się lub wystawienia pana za drzwi. Ale nie - bo dzieci.
            • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:30
              Jak sobie wyobrazasz wystawienie go za drzwi? Mieszkanie wynajmowane jest wspolnie - duze, stumetrowe, nie utrzymam go sama, zreszta nie ma sensu. Chetnie bym go wystawila za drzwi, ale on nie pojdzie, dopoki sam nie uzna ze to definitywny koniec. Zreszta znam go, nie wyprowadzi sie, bo stwierdzi, ze tu mieszka, placi i nie bedzie sie nigdzie tulal. Tyle, ze jego takie mieszkanie w lodowie nic nie kosztuje, mnie zas wykancza
              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:34
                Jak to jak? Szukasz mniejszego mieszkania, pakujesz się i wyprowadzasz.
                Słuchaj, ile Ty masz lat, pięć? Karmisz go, opierasz i co, liczysz, że jak mu dobrze, to sam się poczuje odpowiedzialny i za to weźmie?
                Nie karmić - zamknąć na kłódkę - może się zdać dziecinne, ale jest SKUTECZNE. Podliczać go za wszystko jak on Ciebie. Za pranie i sprzątanie też.
              • eda076 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 22:09
                Kobieto, to sobie wynajmij 30m2. Widać wolisz wygodę, niż dobro twoich dzieci. A dobro twoich dzieci, nie polega na tym, że bedą mieszkać na 100m2, tylko że mają szczęśliwą uśmiechniętą matkę, a nie znerwicowaną fochami jakiegoś dupka. On twoich dzieci widać nie traktuje poważnie.
              • eda076 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 23:02
                Wiesz, co ja w ogóle nie wiem, po co tu piszesz. Przecież Ty nie oczekujesz wsparcia. Przeczytałam z grubsza wszystkie twoje wątki. I co?, albo kłamiesz, albo twoje życie z tym facetem od dawna to patologia. Z tego co wyczytałam, to od początku było nie tak między wami. A ty od kliku lat udajesz, że odchodzisz od niego i oszukujesz forumowiczki.
          • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:24
            Rany, strasznie nieskladnie to napisalam, coz, godzina pozna. Chodzi mi o to, ze nie moge kopnac go w rzyc i odejsc tak od razu. Nie chcialabym odejsc na zasadzie wziac dzieciaki za rece, jedna walizke i odejsc w noc. Rozumiesz, co mam na mysli. Wolalabym zrobic to tak, zeby jak najmniej to odczuly. Jakos tak bardziej plynnie i jak najmniej stresowo. Trudno gniezdzic sie po kanapach u przyjaciol z dwojka dzieci, ktore maja przeciez szkole, musza odrabiac lekcje, byc z formie itp. A do rodzicow wyniesc sie nie moge, bo mieszkaja 1500km stad.
            • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:28
              Rozumieć rozumiem - więc weź się za organizację logistyki. Samo się nie zrobi, a pan Ci raczej nie pomoże. No, chyba, że walizkę wystawi i drzwi zamknie za Tobą.
            • yoko0202 yavika 25.02.11, 11:27
              tak czytam i czytam i zastanawiam się, ile i jakie powody jeszcze znajdziesz, żeby nie uciąć tego raz na zawsze i to natychmiast.
              czy tam, gdzie jesteś zlokalizowana, nie ma do wynajęcia, od zaraz, mieszkań mniejszych niż 100m, i tańszych? Na początek dla Ciebie + dzieci wystarczą nawet malutkie dwa pokoje. Dopóki nie pójdziesz do roboty pożycz od kogoś pieniądze na wynajem, i po prostu natychmiast się przeprowadź.
              Nie łudź się, że jak jeszcze trochę poczekasz to dzieci nie odczują rozstania. Odczują tak samo. A każdy dzień spędzony w domu pełnym martwej ciszy jest dla nich katorgą.
              Aha, póki co, zakupy rób codziennie i codziennie jedz z dziećmi np. obiad jak wielmożny pan będzie w pracy, niech wraca do pustej lodówki. To już nie chodzi o to, żeby dać mu nauczkę, ale żeby nie pakować w tego fajansiarza pieniędzy, które możesz wydać na dzieci.
              Nie próbuj rozmawiać, tłumaczyć, usprawiedliwiać, olej go z góry i szukaj mieszkania.
              • komisario Re: yavika 25.02.11, 16:00
                popieram przedmówczynie orazwszystkie wpisy sweet_pink
                kobieto facet zachowuje sie jak ostatni troll a Ty zamiast myśleć jak sie skutecznie uwolnić czekasz aż "wszystko wróci do normy" - i co, wtedy będziesz udawać sama przed sobą, że NIC SIĘ NIE STAŁO? koleś to toksyna na maksa ale cóż ludzie traktują nas tak, jak im na to pozwalamy ;)
                p.s. nie mieszaj do tego co jest między Tobą a nim swoich dzieci.
      • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:34
        > Kieyds bylam silna i opanowana kobieta, ceniaca sobie strategie i rozpracowujaca face
        > tow psychologicznie. Ale cos sie ze mna stalo po drodze.

        Przeinwestowałaś w ten związek i teraz żal Ci tych inwestycji wywalić do śmieci. Boli Cię ta ilość serca i poświęcenia jakie okazałaś dla dobra wyższego, a teraz widzisz jak mało w porównaniu ze szmalem jest to dla romea warte.

        Miałaś miękkie serce, to teraz musisz mieć twardą dupę. Wypłacz się ile wlezie, potem walnij 2 głębsze i na ring z rome'em. Daj znać jak poszło. Wierzę, że dasz radę. Trzymam kciuki ! :)
        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:44
          Masz cholerna racje, dokladnie tak to wyglada. Dla tego zwiazku wyprowadzilam sie z kraju, zabralam dzieciaki, rzucilam fajna prace, piekne mieszkanie i b.dobra sytuacje finansowa. A teraz nie bardzo nawet moge wrocic. Mialo byc tak pieknie a wyszlo jak zwykle, Romeo zamienil sie w ropuche, bo mu chemia przeszla i zupelnie przestal sie starac. I wyszlo z niego prawdziwe oblicze : egocentryczny, roszczeniowy, w dodatku dziecinny dupek, ktory o niebo wiecej bierze niz daje, rowniez w lozku zreszta.
          Kurcze, Gyubal, jestes miodzio! Wszyscy jestescie super, bardzo mi pomogliscie. A ja myslalam, ze na tym forum to tylko loza przesmiewcow i spuszczanie nowych nickow po brzytwie ;)
          • kochanic.a.francuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 05:23
            No to juz wiesz co robic. Szukasz mieszkania. Ja tylko staniesz finansowo na nogi przeprowadzasz sie. Objawy nerwicowe moga byc czasowe. Kazdy sie rozleci, zyjac na obczyznie tracac prace i oparcie w partnerze.
            I tak jestes wyjatkowo silna. Poczujesz wiecej gotowki w potfelu to sie lepiej poczujesz. Dobrze, ze ten brak pracy taki krotki.
          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 13:12
            > Kurcze, Gyubal, jestes miodzio!

            Hehehe, dzięki & likewise, Yavina :)

            > egocentryczny, roszczeniowy, w dodatku dziecinny dupek, ktory o niebo wiecej bierze niz daje, rowniez w lozku zreszta.

            No to jak w banku masz, że kiedy tylko Romeo połapie się, że nie blefujesz, stanie na jajach by Cię ugłaskać. Spójrz ile ma do stracenia : Ciebie i dzieciaki które zdaje się faktycznie kochać, twoje usługi domowe, ale przede wszystkim - szmal w postaci ulg podatkowych. Jego excel zaryczy jak ranny łoś.

            Jak znam życie, zacznie od wciskania Ci kitu, że histeryzujesz i wyolbrzymiasz, bo nic się nie stało. Po prostu nie był w nastroju do gadania. Jak to Cię nie zmiękczy, wymyśli jakiś problem zawodowy albo zdrowotny z którym się od jakiegoś czasu zmaga w samotności, bo jest tak męski, że musi pokonać go sam, bez smarkania Ci w rękaw.

            Tego też będzie mało, więc wykona nie widziany od miesięcy (lat ?) huragan zmysłów. O patykach, kosmetykach i Twoim ulubionym winie nie wspominając. Zrobi wszystko, by tylko nie przyznać się do tego, jak było naprawdę.

            Potem walnie poniżej pasa : zacznie rozkochiwać w sobie dzieciaki. Zabawki, kina, mecze, mcdonaldy. I tym Cię pewnie złamie, bo to najczulszy punkt każdej rasowej kobiety.
            W każdym razie, nawet jeśli, to ustal 3 razy tyle ile byś normalnie chciała (bez negocjacji, just take it or leave it), trzymaj typa na krótkiej smyczy i odkładaj pieniążek na rainy days.

            Z pół roku / rok zyskasz na czasie, a to już dużo
            • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 13:28
              Zacznij rozmawiać z dziećmi o tym, że Wam się nie układa. Daj przykłady innych znanych im dzieci, których rodzice się rozeszli, by wiedziały, że nie jest to ani żaden wyjątek, ani dramat.

              Zapewnij, że Romeo będzie zawsze mógł do Was przyjść i się z nimi bawić. Dzieciaki po chwili polecą z tym do Romea. I wtedy właśnie do niego dotrze, że nie blefujesz, bo dotąd udawałaś za wszelką cenę, że wszystko gra, byleby tylko je chronić, a teraz sama im powiedziałaś o planach rozstania.

              Nie dasz ich rady chronić w nieskończoność, a poza tym, nie są ślepe i na pewno wiedzą o Was więcej, niż Ci się wydaje
              • alpepe Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 13:37
                słuchaj, ale te dzieci to stare konie są już, skoro z poprzedniego związku, a w tym autorka jest już 10 lat.
                • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 13:58
                  No jasne, ale wiesz jak jest z matkami. 30-letnim bysiom szydełkują worek na kapcie
                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:27
                    I potem takie bysie podpinają się pod babę i ciągną kasę, jak misio autorki - niech wychowa następnego takiego, niech się i inna męczy :D
                    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:30
                      Ale populacja bysiów korkuje średnio dychę wcześniej od populacji kiciuś, które kasują pieniążek z ich polisy na życie i brykają za nią po świecie, więc rachunki krzywd się wyrównują ;)
                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:35
                        Z jakiej polisy? Od skąpego Zdzicha? :P
                        Ni, po prostu może sobie, po wykorkowaniu misiaczka, wziąć następnego na etat i obrabiać :D
                        • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:49
                          No dobra. To zapekluje go i przechowa go w wersalce parę lat, odbierając od listonosza jego emeryturkę co miesiąc. Na naszych wsiach - industry standard ;)
                          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:53
                            Albo w oknie go będzie pokazywać, a potem do szafy! No, ale jak weźmnie se następnego, to będzie miała z czego mu dawać kasę :D
    • eda076 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:18
      Ja pierdzielę. Szok, to ma być małżeństwo. Pieniądze powinny być wspólne. Jak ty możesz z nim być? Co to za dzielenie kasy? W moim małżeństwie pieniądze zawsze były wspólne, pomimo osobnych kont. Po prostu z jedengo konta pieniądzy szły na rachunki, a z 2 na żarcie. Teraz ja też nie pracuję, szukam pracy, ale mąż mi nic nie wydziela. Wszystko idzie z jego pensji. A ja nie mam żadnych oszczędności. Żeby coś dokładać i co? On ma mi żarcia nie kupić? Twój mąż to debil.
      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:21
        eda076 napisała:

        > ości. Żeby coś dokładać i co? On ma mi żarcia nie kupić? Twój mąż to debil.
        Pozwolę sobie się nie zgodzić - on doskonale kombinuje i ustawiony jak trza, bo na niego głupia baba łoży i od 10 lat nie zorientowała się, że coś jest nie halo. A chłop korzysta, korzysta, korzysta! Jeszcze go opierze, da żryć - cud, miód i precelki!
        • eda076 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:30
          No racja, może nazwę go inaczej: po prostu cwaniak. A kobiety są głupie, naiwne, dają się wykorzystywać. Pozwalają sobie na wszystko, zero godności. Osobiście znam kobietę niewolnicę. Ale to inny temat. Tylko ja nie potrafię sobie tego wyobrazić!
          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:35
            Cóż, one mają "wizję" bo on się zmieni, zrozumie, ulepszy.
            A tu kija, to nie RPG, że mu się cechy wybierze. Ale do panienek - bo to panienki takie, a nie kobiety są - nie trafia za cholerę. Głupich nie sieją.
            • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:51
              Oj, czlowieku, juz daj se spokoj z tym cynizmem. To nie tak, ze panienki zle wybieraja, tylko panom puszcza chemia po paru latach zwiazku i ze starajacego sie i spoleglwego faceta z ktorym wszystko da sie obgadac i zalatwic, robi sie nieczuly buc, ktory ma wszystko w dupie. Zmieniaja sie priorytety, motywacje, uczucie pryska a wraz z nim troska o druga osobe.
              Tacy juz jestescie, faceci. Dopoki jesetscie zakochani i hormony was napedzaja, to gory dla kobiety moglibyscie przenosic i udajecie slodkich misiow ze do rany przyloz, ale kiedy uczucie slabnie z tego wszystkiego zostaje tylko dupa blada.
              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 01:59
                yavina napisała:

                > Oj, czlowieku, juz daj se spokoj z tym cynizmem.
                Nie. Why would I?

                To nie tak, ze panienki zle wy
                > bieraja, tylko panom puszcza chemia po paru latach zwiazku i ze starajacego sie
                > i spoleglwego faceta z ktorym wszystko da sie obgadac i zalatwic, robi sie nie
                > czuly buc, ktory ma wszystko w dupie. Zmieniaja sie priorytety, motywacje, uczu
                > cie pryska a wraz z nim troska o druga osobe.
                Chamy z nas, nie? Tak się maskujemy tyle lat, aż tu wtem!

                > Tacy juz jestescie, faceci. Dopoki jesetscie zakochani i hormony was napedzaja,
                > to gory dla kobiety moglibyscie przenosic i udajecie slodkich misiow ze do ran
                > y przyloz, ale kiedy uczucie slabnie z tego wszystkiego zostaje tylko dupa blad
                > a.
                Nie, to nie tak. Nie jesteśmy kobietami, nie napędzają nas hormony, tylko wygoda i czasem wyzwanie.
                • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 02:05
                  raohszana napisała:

                  > Nie. Why would I?

                  Chyba raczej : why SHOULD I? Nie? ;)
                  Ale hormony troche tez. Nie ma bardziej slodko-pierdzacej istoty under the sun, niz facet mizglacy sie do nowej laski, ktora mu sie zajebiscie podoba i chce ja miec.
                  No to OK. Zrobie mu wyzwanie. Jak zaskoczy, to jeszcze moze pomysle, jak nie to witaj nowa chato!
                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 02:09
                    yavina napisała:

                    > Chyba raczej : why SHOULD I? Nie? ;)
                    Nie. Nie "dlaczego powinienem?" tylko "dlaczego miałbym? ( w domyśle - przestać )"

                    > Ale hormony troche tez. Nie ma bardziej slodko-pierdzacej istoty under the sun,
                    > niz facet mizglacy sie do nowej laski, ktora mu sie zajebiscie podoba i chce j
                    > a miec.
                    I Ty wierzysz, że to hormony, a nie zwykłe udawaństwo? Jak chce mieć to zrobi, co trzeba i potem... wyżera z lodówki. Prosta prawda o facetach - prości są.

                    > No to OK. Zrobie mu wyzwanie. Jak zaskoczy, to jeszcze moze pomysle, jak nie to
                    > witaj nowa chato!
                    A jakież mu zrobisz, że się zaciekawię? Nie, nie sądzę, żeby skarpety na miejscu żarcia w lodówce podziałały.
                    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 12:48
                      > I Ty wierzysz, że to hormony, a nie zwykłe udawaństwo?

                      Hormony. Udawanie cholernie męczy, więc przy naszym męskim lenistwie, udaje się na krótką metę. A po drugie, leży zdecydowanie bardziej w kobiecym niż męskim charakterze, więc w razie wpadki naraża faceta na ośmieszenie
                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:20
                        Dlatego udaje się na krótką metę - zadziwiające, jak niewiele potrzeba kobietom do zbudowania obrazu "dobrego misia" - oczywiście działa to na określony typ kobiet.
                        Jakie ośmieszenie? Żartujesz? Raczej na łzy i "udawałeś!", przecież żaden facet nie powie, że udawał i wpadł, tylko, że to zła kobieta była.
                        • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 16:04
                          > zadziwiające, jak niewiele potrzeba kobietom do zbudowania obrazu "dobrego misia"

                          Autoprojekcja

                          > Jakie ośmieszenie? Żartujesz? Raczej na łzy i "udawałeś!", przecież żaden facet nie powie, że udawał i wpadł, tylko, że to zła kobieta była.

                          Jasne, że ośmieszenie, tylko musisz mu tego dowieść. Normalny facet nie zniża się (szczególnie wobec kobiet) do jakichś śmiesznych gierek, tylko napiera śmiało i frontalnie. Jeśli więc takiego cieniasa zdemaskujesz i wyśmiejesz, że zagrywa jak baba, oberwie w ego o wiele mocniej niż gdybyś mu pojechała od zimnych sq, co dla niektórych może nawet zabrzmieć jak komplement
                          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 16:07
                            gyubal_wahazar napisał:

                            > Autoprojekcja
                            Raczej - skrzywiona wizja świata.

                            > Jasne, że ośmieszenie, tylko musisz mu tego dowieść. Normalny facet nie zniża s
                            > ię (szczególnie wobec kobiet) do jakichś śmiesznych gierek, tylko napiera śmiał
                            > o i frontalnie. Jeśli więc takiego cieniasa zdemaskujesz i wyśmiejesz, że zagry
                            > wa jak baba, oberwie w ego o wiele mocniej niż gdybyś mu pojechała od zimnych s
                            > q, co dla niektórych może nawet zabrzmieć jak komplement
                            Zara, panie - my tu nie mówimy o normalnych mężczyznach, tylko o takich misiach-facecikach, ja autorki wątka! A taki udaje i za cholerę się w żywe oczy nie przyzna, że to, na co dowody leżą przed nim i łypią spode łba, że tak metaforycznie ujmę, to faktycznie on zdziałał.
                            • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 18:11
                              tylko o takich misiach
                              > -facecikach, ja autorki wątka! A taki udaje i za cholerę się w żywe oczy nie pr
                              > zyzna, że to, na co dowody leżą przed nim i łypią spode łba, że tak metaforyczn
                              > ie ujmę, to faktycznie on zdziałał.

                              Oj tam, udawal. Zakochany byl, az milo. Dymal z drugiego konca swiata zeb pobzykac sobie mnie przez weekend, chociaz na tym koncu swiata panien przeciez nie brakowalo. I nie patrzyl na rachunek za bilety za samolot, nie bylo zadnego "po polowie". Maslanych oczek tez sie nie da podrobic. No to co jak nie hormony i nie zakochanie?
                              Dopiero jak hormony mu puscily to zaczela sie kalkulacja i bezlitosne pol na pol.
                              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 19:39
                                yavina napisała:

                                > Oj tam, udawal. Zakochany byl, az milo. Dymal z drugiego konca swiata zeb pobzy
                                > kac sobie mnie przez weekend, chociaz na tym koncu swiata panien przeciez nie b
                                > rakowalo. I nie patrzyl na rachunek za bilety za samolot, nie bylo zadnego "po
                                > polowie". Maslanych oczek tez sie nie da podrobic. No to co jak nie hormony i n
                                > ie zakochanie?
                                No, a teraz nie jeździ za zachciankami? Jeździ - miał kaprys, to Cię bzykał.

                                > Dopiero jak hormony mu puscily to zaczela sie kalkulacja i bezlitosne pol na po
                                > l.
                                Zakochanie-dupanie. Widać nie wyszedł dalej jak za chęć bzykania z taką, co to go chciała mimo tego, iż bzyka badziewnie. Opatrzyłaś się to miał już darmowe pranie i wszystko. A teraz jeszcze żarcie! Żyć-nie umierać!
                              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 19:40
                                I dlaczego na merytoryczne uwagi nie ma odpowiedzi, a?
                                • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 20:02
                                  Rany, trudno odpowiedziec na 280pare postow ;)) A zakochany byl, wiem to napewno, i nie chodzilo tylko o bzykanie, bo straszne trudnosci pokonal, zeby ze mna byc. Ale 10 lat i jak slusznie stwierdziles, opatrzenie, zrobilo swoje. Taki lajf.
    • kochanic.a.francuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 04:46
      Paradoksalnie utrata pracy dala Ci tez jakis plus.
      Ptworzyla oczy na wydodnickiego, ktory zyje w Twoim domu.
      Tolerowalas jego wybuchowosc dlatego, ze byl dobry dla dzieci.
      Popatrz jaki jest dobry kiedy zabraklo kasy. Pozwala, zeby byly smutne i zdezorientowane. Nie chroni ich, nie obchodza go uczucia Twoich dzieci. O tobie juz nie wspominam.
      Jestes w trundej sytuacji bo wywalajac go z domu, stracisz ta polowe, ktora doklada.
      Znajdz prace i dopiero wtedy go wyrzuc.
      Teraz nie dawaj jedzenia. No wiem, ze straszna atmosfera. Badz silna, dla dzieci.
      Czasem napisz na forum, kobiety Cie tu wespra, jesli nie masz z kim tego przechodzic.
      • kochanic.a.francuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 05:29
        A na odchodne mowi sie, ze wszystkie orgazmy byly udane, jest beznadziejny w lozku i dobrze sie sklada, bo facet, ktory Ci ostatnio chodzil po glowie wlasnie sie rozwiodl i dal Ci o tym zanc.
        Jak to powiesz to zrob zdjecie jego miny i nam tu podeslij na forum:)
        • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 08:49
          Nieee, ja mam taka taktyke, ze wlasnie mu NIE powiem jak bardzo byl kiepski w lozku ;P. Tym sposobem zostanie skutecznie i szybko kopniety w dupe przez nastepna laske do ktorej sie przyklei, bo to co on serwuje w wyrku malo ktora kobieta zniesie ;P
          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 14:21
            yavina napisała:

            > Nieee, ja mam taka taktyke, ze wlasnie mu NIE powiem jak bardzo byl kiepski w l
            > ozku ;P. Tym sposobem zostanie skutecznie i szybko kopniety w dupe przez nastep
            > na laske do ktorej sie przyklei, bo to co on serwuje w wyrku malo ktora kobieta
            > zniesie ;P
            10 lat znosisz badziewny seks? O rany... made me speechless.
    • mala_gorzka to ile lat maja te dzieci? 25.02.11, 07:41
      autorka watku wspomniala, ze nowy zwiazek trwa 10 lat, a dzieci sa z poprzedniego malzenstwa, wiec to juz pewnie nastolataki.
      100-metrowe mieszkanie? karmiernie, sprzatanie i robienie dobrze walkoniowi?
      co za problem znalesc male, dwupokojowe na doslownie pare m-cy? przeprowadzilas sie za granice, a teraz masz problem ze znalezieniem przejsciowego mieszkanka?
      bo dzieci lubia Twojego partnera?
      uwielbiam drugiego meza mojej matki, ale za takie numery, sama bym go spakowala i pozegnala. co to ma byc?! dopoki masz kase i jestes zdrowa, mozesz na niego liczyc? a co, jesli okaze sie za pol roku, ze zachorujesz na powazna chorobe i ani pracowac ani sprzatac nie bedziesz mogla przez jakis czas?
      na faceta nie mozna liczyc, nie ma co sobie oczu mydlic, ze to wszytsko "dla dzieci", zwlaszcza, ze to nie sa jakies przedszkolne maluchy.
      • wielbicielnaruto tak sobie to kurka poczytałem, 25.02.11, 08:57
        a czy wy nie możecie stworzyć planu finansowego na marzec, kiwiecień i maj? Bo jak pójdziesz do pracy w kwietniu to i tak w maju dopiero wszystko będzie jak dawniej.
        Na o poza tym czeka was poważna rozmowa nt.
        poważniejsze zdarzenia losowe, bo np. będziesz przechodziła na pasach i samochód cię potrąci, co wtedy? Pomijam, że dla mnie wtedy było by normalne wymówić mieszkanie i poszukać czegoś koło szpitala.
        Musicie sobie to wyjaśnić, bo jeżeli ktoś traci pracę, ale już znalazł nową, to nie jest to naprawdę kryzysowa sytuacja.
        Ja gościa nie rozumiem, bo zaciąć to się można żyletką przy goleniu. Tu trzeba reagować szybko, jak nie błyskawicznie.
        Pomijając rozmowę o sytuacjach kryzysowych, proponuję:
        zaproponować, że do maja pokrywa czynsz i poproś jakieś 100-200 na utrzymanie, no ku... nie wiem na waciki...
        Jeżeli pan będzie kręcił nosem, to poproś o zamianę na mniejsze mieszkanie, bo chyba nie dotarło do niego, że jesteś bezrobotna. Jeżeli jest blok to napewno są tam m-3 itd.
        Wielki minus dla ciebie, czyli taki kop w tyłek - reagujesz dopiero jak się pali, sama zaogniając sytuację. Z tego co zrozumiałem nie jesteś bezrobotna od wczoraj, bo wspominałaś, że najpierw przejadałaś oszczędności. Takie sytuacje trzeba omawiać jak się jeszcze ma pracę.
        • yavina Re: tak sobie to kurka poczytałem, 25.02.11, 09:13
          Sytuacji w zasadzie nie trzeba bylo omawiac, bo takie epizody zdarzaly sie juz w przeszlosci. Ostatnio rok temu kiedy to on wpadl w tarapaty finansowe (choc caly czas pracuje na etacie i dobrze zarabia!!) i oznajmil mi z dnia na dzien ze w tym miesiacu nie bedzie mogl zaplacic swojej polowy czynszu, sorry batory, ale sie splukal i nie bedzie mogl. No i ok, zaplacilam jego dzialke bez gadania, ale z wyraznym zastrzezeniem, ze jezeli kiedys i mi przytrafi sie taka sytuacja, to licze na to ze on tez to dla mnie zrobi bez gadania, jak partner. No i masz babo placek.
          Jedyny blad jaki popelnilam, to ze robilam zakupy do upadu, nie ostrzegajac go, ze jezeli nie bedzie sie dokladal, to pod koniec lutego osiagne punkt krytyczny i nie bedzie mnie stac na czynsz. Moglam go powoli i skutecznie przygotowywac do tej sytuacji, pewnie by sie wtedy przebudzil i zaczal dokladac do zakupow, albo przynajmniej sila razenia bylaby teraz mniejsza. A tak w dniu, kiedy zawsze dawalam mu czek oznajmilam mu, ze tym razem niech na mnie nie liczy, bo splukalam sobie doszczetnie konto wydajac na zycie. I dla niego to bylo jak grom z jasnego nieba, nie byl przygotowany na taki obrot sprawy, wiec w zasadzie rozumiem, ze moze czuc sie wkurzony. Ale tak reagowac zdecydowanie nie powinien.
    • sienmuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 10:55
      Yavina, chyba wiem skąd biorą się Twoje problemy. Możesz mieć świetną pracę, dużo zarabiać, wyglądać jak Miss World - a i tak, gzieś w środku będziesz taaaka malutka tylko dlatego, że masz dzieci z poprzedniego związku. I tak naprawdę gdyby Twój mąż nie został Twoim mężem - byłabyś samotną mamą z dwojgiem dzieci. Więc jakoś tam podświadomie jesteś mu wdzięczna -czyt. stawiasz się na niższej pozycji i pozwalasz mu na takie traktowanie. Wiem, wiem, pewnie zaraz zaprzeczysz, że wcale tak nie jest ale sama przed sobą przyznaj się - coś w tym jest? Prawda? I dlatego pozwalsz temu egoiście aby żył tak jak mu wygodnie. Może i nawet wierzył w jakieś uczucia ale to typ egocentryka dla którego nie liczy się nic oprócz własnej wygody. Skąd to wiem? Znam takiego. Zawsze powtarzał jak podoba mu sie w kobiecie ZARADNOŚĆ. Więc kobieta starała sie ze wszystkich sil być zaradna - nigdy nie prosiła go o pomoc, nawet gdy miała problemy finansowe. Gdy kobieta spodziewała sie jego dziecka - nigdy nie zapytał czy ma jakąś zachciankę, ba, nigdy niczego z własnej woli nie kupił a to, co ona dzięki własnej zaradności zdobyła - bez skrupułów zeżarł. Egoista na micie zaradności brnął dalej. A kobieta - dla dobra dzieci - przymykała oko i kochała. Egoista zapragnął mieć piękny dom, więc orzekł kobiecie, że nie będzie wydawał pieniędzy na wynajem bo to strata. Kobieta była zaradna, więc z płaczem umaszczonym jego argumentem o odpowiedzialności -zamieszkała u rodziny. Poradziła sobie. Egoista cieszył się z tego układu miał to co chciał - weekendowe wypady za miasto, niezły seks, spacerki z rodzinką, niedzielne kino i mnóstwo zainteresowań, na które miał teraz czas. Oczywiście raz do roku super wakacje i kosztowne hobby, ukrywane przed kobietą. Bardzo wygodnie się umościł ten pan, prawda? A do tego wszystkiego pan miał skłonność do fochów. Jak się fochnął to i dwa miesiące go nie było. U dziecka (które niby kochał) też. A fochy wynikały stąd że owa zaradna pani sytuacji tej miała dość i gdy podejmowała temat - pan się obrażał natychmiast. I z głowy! Mechanizm prosty jak dwa razy dwa. Zaradna pani znosiła fochy w milczeniu i zawsze z otwartymi ramiony przyjmowała skruszongo raz za razem. Do czasu. Teraz ona ma focha. Nieodwołalnego.
    • sweet_pink Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu... 25.02.11, 12:02
      ..pewnie że łatwiej jest spierniczyć gdzie pieprz rośnie, zamiast zdiagnozować skąd się wziął problem, co jest przyczyną toksyn, czemu pozwalam na to czy na tamto. Bez zastanowienia się co się spieprzyło i dlaczego, bo łatwiej jest po prostu uznać że facet złamas. Kolejny też będzie złamasem, przy takim podejściu można dać na to 100% gwarancji. Masz autorko zaległe lekcje życiowe do odrobienia, albo odrobisz, albo takie gó...ane sytuacje będą się ciągnąć za Tobą do śmierci (i za twoimi dziećmi też). I to odrobienie tych lekcji powinno być priorytetem, a nie to czy się wyprowadzisz i gdzie.
      • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:09
        nie, no słodka, naprawdę znasz takich ludzi, co w małżeństwie się zrzucają po pół na mieszkanie i robią na zmianę zakupy?
        • martishia7 Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:16
          Sweet_pink chyba nie o to chodzi. Raczej o to dlaczego wątkodawczyni w ogóle weszła w taki układ i przez lata nie widziała w nim nic złego. Jeżeli nie odpowie sobie na te pytania, to tak naprawdę, pomimo kopnięcia pana w kosmos - nic się nie zmieni. faceci o konstrukcji jej obecnego partnera doskonale wyczuwają takie ofiary.
          • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:20
            no, ale o tym to już tu sienmuza świetnie napisała.
            • sienmuza Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:35
              alpepe napisała:

              > no, ale o tym to już tu sienmuza świetnie napisała.

              Gorzka prawda, niestety.
        • kitjensen Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:18
          w Skandynawi tak jest kazdy oplaca swoje np zona jedzenie a maz czynsz...nie ma czegos takiego ze facet daje na fryzjera, zona sama zarabia na siebie i sama wydaje ...kobiety w Polsce sa rozpieszczone jak dzieci w porownaniu do Dunek
          • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:22
            no widzisz, akurat mam kuzyna w Danii i nic takiego on tam nie zaobserwował. Jesteś pewna, że nie wyssałaś sobie tego z palca?
        • sienmuza Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:22
          alpepe napisała:

          > nie, no słodka, naprawdę znasz takich ludzi, co w małżeństwie się zrzucają po p
          > ół na mieszkanie i robią na zmianę zakupy?
          Zaraz zaraz, coś mi to przypomina... Kiedyś usłyszałam propozycję nie do odrzucenia: "Więc poszukaj mieszkania zamieszkamy razem ale Ty zapłacisz czynsz i odstępne+wyżywienie a ja media" - cha cha uśmiałam się do łez. Niezwykle humanitarny to gest z jego strony...
        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:34
          Jak bym była po ślubie to wskazałabym na siebie :P
          Mam z partnerem osobną kasę i wiem, że nigdy nie będę miała wspólnej (ani wspólnoty majątkowej gdyby mi do głowi ożenek przyszedł). Uważam, że każda para układa sobie sferę finansową jak im pasuje, jak jest odpowiednio do realiów itd. I to na prawdę totalnie nie ma związku, z tematem czy udzielamy partnerowi wsparcia czy nie. U mnie przy teoretycznym podziale fifty fifty mój partner, który nie ma płynności finansowej ze względu na zawód może bez problemu liczyć na moje wsparcie. Mi nigdy nie przyszło do głowy strzelać focha, że akurat w danym miesiącu on nie ma na czynsz, ani on sie nie focha jak ja np. stwierdzam że mnie nie stać akurat na imprezę czy jakiś wyjazd. Owszem bywają spięcia gdy zdarzą się długofalowe problemy, ale zawsze rozmawiamy i je rozwiązujemy, nie mamy w domu "lodówki" i "trzęsiawki" na tle "cichych dni"
          • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:39
            phi, wspólnoty majątkowej to i ja z mężem nie mam i to od początku małżeństwa i mamy osobne konta, ale nigdy nie było takiego wydzielania czy pożyczania pieniędzy. Znałam takie jedno małżeństwo, rodziców mojej przyjaciółki, ale tam był w ogóle chory układ, ta córka kradła ubrania w sklepie, bo jej rodzice twierdzili, że ma zarobić, ale jak? Wtedy były inne czasy, a tyle, co ona dostawała na praktykach zawodowych, to było za mało.
            Rodzice mieli ją jedną i generalnie s. kasą.
            • yavina Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 12:56
              Podpinam sie pod alpepe, ale odpowiadam wszystkim. Czyli radykalne zakonczenie tego zwiazku mi doradzacie i wyprowadzke. Jednomyslnie. OK, tyle ze w tej chwili jestem tak splukana, ze nie dam rady zaplacic tak na raz 3 x wysokosci czynszu (bo trezba doliczyc kaucje plus koszt agencji) Tak duzej sumy tez mi nikt w tej chwili nie pozyczy. Sfrajerzylam sie, ale teraz przynajmniej juz wiem na czym stoje i jak mam dalej kombinowac. Zadnych juz planow z tym facetem (a mielismy wziac kredyt i kupic mieszkanie!), zadnych sentymentow, jak sie minimalnie odkuje finansowo to faktycznie na tym kompie nakleje mu kartke game over i sie zmyje.
              • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 13:02
                najtańsza w tym wszystkim będzie zasuwka z kłódką, do której będziesz miała klucz. Jedną szafkę na ten cel poświęć i tam przechowywaj zapasy. Zimno jest, pewnie i u ciebie też, więc niektóre rzeczy, które wymagają lodówki, możesz przechowywać np. za oknem pokoju, do którego mąż dostępu mieć nie będzie. Chodzi o zminimalizowanie strat.
                Pierwsze co, to przejrzyj umowę wynajmu, czy ty się sama możesz z niej wymiksować, w Niemczech na przykład się nie da, musi być zgoda drugiego najemcy oraz wynajmującego.
                • alpepe Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 13:03
                  i jeszcze jedna rada, powtórzona. Zastanów się, na kogo możesz liczyć przy przeprowadzce i rozstaniu.
              • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:18
                Masz jaja Yavinko. Jak ochłoniesz z szoku po przeprowadzce, zobaczysz jak po jakimś czasie Romeo zacznie przydreptywać do Ciebie, pod pozorem odwiedzania dzieci. Nim się obejrzysz będzie Cię rwał jak wtedy, kiedy się poznaliście. I wtedy będziesz miała kolejny dylemat ;)

                Chodzi o to, że mając Cię od 10 lat, Twoją wartość szacuje na pół czynszu. Kiedy go kopniesz w dupę, w jednej chwili staniesz się blue chipem, bo będzie przekonany, że kogoś masz. Inaczej przecież (wg niego) nie stać by było matki dwojga dzieci na taką odwagę.

                Tak czy inaczej, wtedy to Ty będziesz ciągnąć za sznurki, a on będzie miął w nerwach beret drepcząc w przedpokoju w oczekiwaniu na audiencję ;)
                • yavina Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 19:54
                  > a on będzie miął w nerwach beret drepcząc w przedpokoju w oczekiwaniu na audiencję ;)

                  Gyubal, coraz bardziej Cie lubie :) Ogolnie pomogliscie mi sie obudzic. Kurde, jakbym przejrzala wreszcie na oczy. Zmienilam taktyke, ogladalam dzisiaj mieszkanie do wynajecia do dyspozycji za 2 tygodnie i bog mi swiadkiem ze jezeli on nie spusci z tonu to sie przeprowadze. Koniec z zerowaniem na mnie, koniec z pomiataniem. Dobrze to ktos ujal, jezeli moja wartosc to dla niego jedynie polowka czynszu (rewelacyjny argument!!) to wypad!!!!!!!! I bede miala sile zeby to zrobic, finansowo sobie poradze. Jeden rozwod mam juz za soba i swietnie dalam sobie rade, mialam super sytuacje, teraz tez nie ma powodu zebym nie dala rady. Na tych konkretnych parach gaci zycie sie nie konczy, zwlaszcza ze to nie zycie tylko uzeranie sie i ciagla walka na noze. A ze bardzo podobam sie facetom, to do lozka sobie kogos szybko znajde. Zas do wspolnego zycia juz nie bede prowadzila rekrutacji. ;)
                  • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 22:52
                    Go Yavina, goooooooo ! Chce się radzić ludziom takim jak Ty, bo widać, że na coś im się to przyda i nie pójdzie przysłowiowemu psu w jeszcze bardziej przysłowiową ...

                    Tylko pilnuj by Cię nie rozmiękczył byle czym.

                    PS Też Cię lubię, bo masz charakter (fakt, że jesteś fajną lasią, też nie jest bez znaczenia ;) )
              • mrs.solis Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:45
                Moze sie wyprowadz jak on wyjedzie na wakacje, do tego czasu oszczedzaj na ten cel kase.
          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:25
            A jej lolek fochy strzela - a Ty jej radzisz zamiast wyplątać się z sytuacji i odpocząć i wtedy myśleć - to siedzieć z obżerającycm dzieciaki matołem i się zastanawiać :P
            • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:49
              No pewnie niech ona się wyprowadzi, niech mu jeszcze znajdzie mieszkanie, żeby pan raczył się zgodzić na jej wyprowadzkę, bo przecież się umówili na płacenie tych 100m po połowie, niech ona wszystko załatwi a on sobie niech żyje w przeświadczeniu ze jak się odwali pokazowego focha to świat ułoży według jego marzeń, i zawsze znajdzie się ktoś kto rozwiąże jego problemy? O nie. Lepiej sobie samej najpierw pomóc, psychikę podbudować, wnioski powyciągać i tak go usr... żeby to on jej mieszkanie znalazł, załatwił przeprowadzkę itd. skoro to jemu pierwszemu się związek odwidział. A nie że pana pie...ie focha i cały świat się tym osranym fochem przejmuje. O!
              A dzieci nie pozwolić objadać. Jak nie umie facetowi talerza z przed nosa skonfiskować to niech się nauczy, niech trenuje nie pozwalanie włażenie na głowę, przyda się.
              • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:53
                sweet_pink napisała:

                > No pewnie niech ona się wyprowadzi, niech mu jeszcze znajdzie mieszkanie, żeby
                > pan raczył się zgodzić na jej wyprowadzkę, bo przecież się umówili na płacenie
                > tych 100m po połowie, niech ona wszystko załatwi a on sobie niech żyje w prześw
                > iadczeniu ze jak się odwali pokazowego focha to świat ułoży według jego marzeń,
                > i zawsze znajdzie się ktoś kto rozwiąże jego problemy? O nie. Lepiej sobie sam
                > ej najpierw pomóc, psychikę podbudować, wnioski powyciągać i tak go usr... żeby
                > to on jej mieszkanie znalazł, załatwił przeprowadzkę itd. skoro to jemu pierws
                > zemu się związek odwidział. A nie że pana pie...ie focha i cały świat się tym o
                > sranym fochem przejmuje. O!
                Cichaj, cichaj, kobieto, bo silencem rzucę! Pani napisała, że jej samej nie będzie stać na utrzymanie tego mieszkania - dlatego powinna poszukać czegoś mniejszego.
                A to, żeby jemu dopiec to odmienna historia i już tutaj sugestie o tym, żeby chociaż zaprzestała calodobowego obrabiania lola, były. Mało trafiają chiba.

                > A dzieci nie pozwolić objadać. Jak nie umie facetowi talerza z przed nosa skonf
                > iskować to niech się nauczy, niech trenuje nie pozwalanie włażenie na głowę, pr
                > zyda się.
                Ale to nie jest to, o czym napisałaś wyżej - to, o czym teraz piszesz, to powinna zrobić dawno temu i, moim zdaniem, teraz jakąkolwiek rozmowę winna zacząć od prostego i skutecznego "żyw się i oporządzaj sam!", talerem w stół pierdyknąć i zająć się szukaniem rozwiązania pozwalającego wybyć.
                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:57
                  To jest to o czym pisałem wyżej. jak się tej lekcji nie przetrawi, nie przerobi nie dojdzie co i dlaczego się stało, to psychicznej sile do jakiejkolwiek rozmowy czy zabierania talerza psychicznej energii nie będzie...starczy tylko na ucieczkę z podkulonym ogonem.
                  Coś mniejszego to niech on jej znajdzie i pomoże kaucję wpłacić jeszcze, bo to on się wymiksowuje swoim postępowaniem z tej relacji wiec niech on bierze na siebie robotę pragmatyczną jaką trzeba wykonać przy rozstaniu. Tyle.
                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:59
                    sweet_pink napisała:

                    > To jest to o czym pisałem wyżej. jak się tej lekcji nie przetrawi, nie przerobi
                    > nie dojdzie co i dlaczego się stało, to psychicznej sile do jakiejkolwiek rozm
                    > owy czy zabierania talerza psychicznej energii nie będzie...starczy tylko na uc
                    > ieczkę z podkulonym ogonem.
                    Nie słodziak, nie tak - niech ona już przestanie po kobiecemu rozkmniniać, zastanawiać. Niech pierwej, bez otoczki, pierdyknie talerzem, zobaczy minę pajaca raz i drugi - i zaraz się okaże, że jej się w rozumie przejaśniło.

                    > Coś mniejszego to niech on jej znajdzie i pomoże kaucję wpłacić jeszcze, bo to
                    > on się wymiksowuje swoim postępowaniem z tej relacji wiec niech on bierze na si
                    > ebie robotę pragmatyczną jaką trzeba wykonać przy rozstaniu. Tyle.
                    Ale do niej to nie trafia, że to on zawinił, a ona tyle, że głupia. Ona szuka sposobów jak tu dalej portki trzymać. A to kretynizm i strzał w stopę. Zawsze.
                    • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:06
                      No nie trafia i nie trafi. Dlatego ja grzmię o pieprzonym psychologu. Można się na chwilę zatrzymać spojrzeć do swojego wnętrza, zrozumieć swoje emocje, zapanować nad nimi i wtedy ciach nagle wiadomo co robić, nagle można huknąć, nagle się umie wymagać szacunku dla siebie. Wyprowadzka jej tego nie da bo ona ucieknie od swoich problemów zamiast je porozwiązywać (bo sorry to że ona ma objawy nerwicowe to jest jej problem, to ona sobie nie radzi ze swoimi emocjami).
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:11
                        Psycholog psychologiem - ale wyprowadzka dlatego, że póki ona z nim siedzi, to każdym skrzywieniem ust się będzie emocjonować, przejmować i roztrząsać. Odsunąć od czynnika szkodliwego i wtedy leczyć. Metoda męska, wiem :P
                        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:15
                          Jak nie będzie oglądać tych grymasów, to zapomni nad tym popracować, bo już nie ma po co. To nie męska metoda tylko metoda kobiet skatowanych.
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:20
                            sweet_pink napisała:

                            > Jak nie będzie oglądać tych grymasów, to zapomni nad tym popracować, bo już nie
                            > ma po co. To nie męska metoda tylko metoda kobiet skatowanych.
                            Rąki mię opadli. On ją dręczy psychicznie, a ona ma w tym się kisić i się dawać - mimo, że wyraźnie nie umie się odciąć i wiecznie ma przez to problemy. Jak uważasz, że wyjście z chorej sytuacji i analiza na chłodno jej pomoże - your point. Ale point dla silnych, nie dla słabych klusek.
                            • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:27
                              Jak się ma 2 dzieci to trzeba dążyć by nie być słabymi kluskami..też kluskami byłam, a dziś sobie zęby połamać na mnie można.
                              • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:34
                                sweet_pink napisała:

                                > Jak się ma 2 dzieci to trzeba dążyć by nie być słabymi kluskami..też kluskami b
                                > yłam, a dziś sobie zęby połamać na mnie można.
                                Byłaś. A ja na przykład nie i zawsze można było połamać sobie... nie, nie połamać - po prostu zostać zmiażdżonym. I mam aoe. Ale mam za to weaknessy gdzie indziej i handicapy ;)
                                A ona jest miętka faja. Bardzo miętka, bo on wie, jak zrobić, żeby w tym utrzymać. A on się będzie uczyć dopiero - a nauka to nie hop-siup, zwłaszcza, jeśli cały czas ktoś Cię "rzeźbi"
                                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:45
                                  Lepiej się uczyć jak ktoś cie rzeźbi niż się nie uczyć i ktoś cię rzeźbi, nie?
                                  Bo ja tutaj szybkiej ucieczki do rzeźbienia nie wróżę.
                                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:48
                                    sweet_pink napisała:

                                    > Lepiej się uczyć jak ktoś cie rzeźbi niż się nie uczyć i ktoś cię rzeźbi, nie?
                                    > Bo ja tutaj szybkiej ucieczki do rzeźbienia nie wróżę.
                                    A to, co my wróżymy, to insza inszość. Ja jej nie wróżę żadnego ruchu - czy to wyprowadzki czy to psychologa, ona nie chce. Ona chce żeby misio się zmienił i był dobry.
                                    Moim zdaniem ucieczka jest tutaj tak ważna, bo facet ją okrada i baba coraz bardziej pogrąża się finansowo, jak z nim siedzi. Separacja lokalowo-majątkowa jest niezbędna, żeby ona w ogóle mogła coś odłożyć na tego psychologa, bo na razie to regularnie ma coraz mniej.
                                    • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:51
                                      Okrada i tłucze...ale przecież to nie patologia...:/
                                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:55
                                        sweet_pink napisała:

                                        > Okrada i tłucze...ale przecież to nie patologia...:/
                                        Ano skąd, skąd, to wielka miłość nieskończona.

                                        Ty, no chyba nie powiesz, że krasnal Cię od czasu do czasu w ep nie lunie, cooo?! A Ty jego? Przecież to wręcz znak miłości! ;)

                                        P.s: Gram w "Wiedźmina" znów i te teksty o krasnoludzkich kobietach :D
                                        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:00
                                          To ty nie wiesz że lu w jape to krasnoludzka gra wstępna. jak mnie kiedy z podbitym okiem zobaczysz, to już wiesz ze to znak, ze noc udana była ;)
                                          Ja wracam do lektury podręcznika, bo dziś spotkanie przedsesyjne...będzie nas 3 baby...wieje zgrozą.
                                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:02
                                            sweet_pink napisała:

                                            > To ty nie wiesz że lu w jape to krasnoludzka gra wstępna. jak mnie kiedy z podb
                                            > itym okiem zobaczysz, to już wiesz ze to znak, ze noc udana była ;)
                                            No nie wiem, jakoś mię się nie złożyło aż tak, prawda, wypytywać o takie sprawy... Znaczy, jak trza was będzie w szpitalu odwiedzać - to znak, że miłość kwitnie jak nigdy! ;)

                                            > Ja wracam do lektury podręcznika, bo dziś spotkanie przedsesyjne...będzie nas 3
                                            > baby...wieje zgrozą.
                                            Uhuhu, ładnie :D
              • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:03
                > wnioski powyciągać i tak go usr... żeby to on jej mieszkanie znalazł, załatwił przeprowadzkę itd

                No fajnie, Pinky, fajnie, ale niby jak chciałabyś go do tego skłonić w praktyce ? Na huki czy mu palec wykręcić ? ;) Ździebko realizmu. A dwa - czynnik pod nazwą 'dzieciaki'.
                • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:11
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > No fajnie, Pinky, fajnie, ale niby jak chciałabyś go do tego skłonić w praktyce
                  > ? Na huki czy mu palec wykręcić ? ;) Ździebko realizmu. A dwa - czynnik pod na
                  > zwą 'dzieciaki'.
                  W mordę dziada? :P
                  Dzieci to wymówka, nie czynnik. To nie "słodkie maluszki", tylko prawie dorosłe konie :P
                  • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:56
                    No Rao, masz chociaż z 7 kyu w kopaniu po twarzy czy wyciskasz ze 140 ? ;)
                    • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:00
                      Naturalne talenty rasowe ;)
                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:13
                  Palec wykręcić, no proszę. Sorry, ale jak się jest babą z tupetem, to można spokojnie na facecie wymóc co się chce...tylko do tego najpierw trzeba umieć się odezwać.
                  A dzieciaki...sorry ale ja uważam ze lepiej żeby nie oglądały matki "uciekającej" i poniżonej...stanowczo lepiej jest żeby ta matka stanęła psychicznie na nogi i pokazała rozsądne konsekwentne działanie.
                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:16
                    sweet_pink napisała:

                    > A dzieciaki...sorry ale ja uważam ze lepiej żeby nie oglądały matki "uciekające
                    > j" i poniżonej...stanowczo lepiej jest żeby ta matka stanęła psychicznie na nog
                    > i i pokazała rozsądne konsekwentne działanie.
                    I tu jest pies pogrzebany - bo wszelkie wyjście z sytuacji z przemieszczeniem na tyły dla lizania ran traktujesz jako porachę. Błąd. Nie jest to porażka, jak powie Ci każdy mężczyzna, tylko odwrót na z góry upatrzone pozycje.
                    Ujmę tak - wyłącz heala i idź na pole walki, zbij hapeki do 10% i walcz z przeciwnikiem 20 lvl wyżej - w trakcie stań i się zastanawiaj, dlaczego Twoja taktyka nie skutkuje. To jej właśnie radzisz :)
                    • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:23
                      Ale wizyta u psychologa to jest jak rzucenie sobie shielda absorbujacego, obrażenie przestają wchodzić i się przeciwnik może toporskiem na śmierć zamachać. A na z góry upatrzonych pozycjach to wróg Ci będzie mógł te hapy wyszarpywać atakiem dystanowym...i uj wielki i bąbelki z lizania ran. Najpierw shield a później wycofanie i kończymy w lepszym stanie psychicznym niż przy samym wycofaniu.
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:32
                        sweet_pink napisała:

                        > Ale wizyta u psychologa to jest jak rzucenie sobie shielda absorbujacego, obraż
                        > enie przestają wchodzić i się przeciwnik może toporskiem na śmierć zamachać.
                        Słodziak, Ty kpisz czy o drogę pytasz? I myślisz, że na każdą tak zadziała, bo tak Ci pani powie? Błagam, analitycznie podejdź - jednostki są różne, większość potrzebuje czasu na to, żeby dobić do lvla, który pozwoli rzucić shielda. A Ty zakładasz, że masz po prostu laskę na 90, która nie wykupiła skilli i teraz nagle wyda pointsy i już, tadam! naumie się. Błędnie zakładasz, że każdy jest taki, jak Ty.

                        A
                        > na z góry upatrzonych pozycjach to wróg Ci będzie mógł te hapy wyszarpywać atak
                        > iem dystanowym...i uj wielki i bąbelki z lizania ran. Najpierw shield a później
                        > wycofanie i kończymy w lepszym stanie psychicznym niż przy samym wycofaniu.
                        Ona nie umie rzucać shielda i jedna, a nawet prawdopodobnie pierwszych kilka [ lub i więcej, nie wiadomo jak trafi ] spotkań nie nauczy jej rzucać porządnego.
                        Dystansowy ma ograniczony zasięg, a rzucić buffa i łyknąć pota można i w biegu i dalej.
                        Widzisz, zakładasz, że każdemu wyjdzie na dobre rzucenie się w wir walki i że pani, która ręką-nogą ruszyć nie potrafiła przez 10 lat, to nagle się nauczy z tym radzić i wszystko zrozumie i po paru wizytkach zmiażdży pana. Nie Słodziak. Ona nie ma konstrukcji psychicznej do tego - ujmę to bardzo obrazowo, porównując mnie i Ciebie - Ty się musiałaś nauczyć rzucać absorba, ja nie, bo mam z urzędu - i niepotrzebne było mi do tego doświadczenie toksycznej sytuacji. Inna konstrukcja psychiczna [ inna klasa postaci ] - ona się nie nauczy tego tak już, hop, tym bardziej, że ma weakness na jego fochy i zachowania. Strong weakness, critical właściwie.
                        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:38
                          Ja też miałam stron weakenss...i co i ch......i rok czasu se skila do shielda szkoliłam (tak tak wyjście z nieudanego małżeństwa zajęło mi rok).
                          Autorka nie jest gotowa do wyprowadzki, bo jakby była to by już jej tam nie było. Jak tak to niech szkoli skila.
                          10 lat małżeństwa nie zamkniesz w dzień...chyba że masz jaja jak arbuzy.
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:46
                            sweet_pink napisała:

                            > Ja też miałam stron weakenss...i co i ch......i rok czasu se skila do shielda s
                            > zkoliłam (tak tak wyjście z nieudanego małżeństwa zajęło mi rok).
                            To TY. Ona nie jest Tobą. Ty chciałaś się rok męczyć - a ona może nie chce? Facet ją okrada. I dzieci też. A ona ma siedzieć i się szkolić.

                            > Autorka nie jest gotowa do wyprowadzki, bo jakby była to by już jej tam nie był
                            > o. Jak tak to niech szkoli skila.
                            Jakby była gotowa do rzucania shielda, to już by rzucała. Argument tej samej mocy. I dziecięca logika.
                            Moim skromnym zdaniem - niech się szkoli, ale i szuka mieszkania. Dwa w jednym.

                            > 10 lat małżeństwa nie zamkniesz w dzień...chyba że masz jaja jak arbuzy.
                            Nie, ale możesz zacząć coś z tym sensownego robić, działając. Na wielu frontach. Zwłaszcza, że dzielić nawet nie ma co, bo wszystko podzielone dawno. Jakie małżeństwo? Układ finansowy z badziewnym seksem.

                            P.s: Arbuzy? Pheh, takich małych to ja nie mam ;)
                  • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:09
                    > Sorry, ale jak się jest babą z tupetem, to można spokojnie na facecie wymóc co się chce...tylko do tego najpierw trzeba umieć się odezwać.

                    No to sobie pochojrakowałaś ;) A poza tym, jeśli czegoś nie mylę, to zdaje się, że Autorka próbowała, a Romeo zamknął się w pokoju i mogła mu nagwizdać (szczególnie jak założył patefon na uszy, hehe ;)
                    • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:36
                      Autorka to raczej coś popiszczała jak myszka...a trzęsie się bo boi się że jej znowu facet przy... tzn uderzy.
                      Szkoda było klawiaturę szarpać na ten wątek.
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:43
                        sweet_pink napisała:

                        > Autorka to raczej coś popiszczała jak myszka...a trzęsie się bo boi się że jej
                        > znowu facet przy... tzn uderzy.
                        > Szkoda było klawiaturę szarpać na ten wątek.
                        Tak swoją drogą - co byś zrobiła jakby Ci chłop przywalił? Bo jak czytam ten wątas o biciu, to nie pojmuję kretynizmu autorki.
                        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:53
                          Wsadziłabym gnoja do pierdla, choćby mnie adwokat miał puścić w samych skarpetkach.
                          U mnie było tylko siłowanie się drzwiami, raz. Po tej jednej próbie użycia siły facet wiedział, że jak podniesie rękę to nie ujdzie mu na sucho...bał się dziad...tego ze to ja mu przywalę również.
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:02
                            sweet_pink napisała:

                            > Wsadziłabym gnoja do pierdla, choćby mnie adwokat miał puścić w samych skarpetk
                            > ach.
                            > U mnie było tylko siłowanie się drzwiami, raz. Po tej jednej próbie użycia siły
                            > facet wiedział, że jak podniesie rękę to nie ujdzie mu na sucho...bał się dzia
                            > d...tego ze to ja mu przywalę również.
                            A tu pani jeszcze na niego łoży. Ciekawa rozbieżność, nie?
      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:23
        Ta, pewnie. A jak się już dowie, co zwaliła to się ten jeden, rzeczony misio cudownie naprawi i przestanie być pasożytem, a zacznie być wartościowym partnerem. Słodziak, za zimno na no, żeby słoneczko dogrzało, wnioskuję, żeś się nie wyspała ;)
        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:52
          Pan się w nic nie przemieni, ale pan zasługuje na kopa...a nie na to żeby mu życie pod focha układać.
          I na co tej babie kolejny taki model, bo jak tego nie przepracuje to zaraz na toczka w toczkę takiego samego poleci i o wadach toczka w toczkę takich samym będzie mówić "ach to niewielkie wady". Sensu byz.
          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 14:55
            sweet_pink napisała:

            > Pan się w nic nie przemieni, ale pan zasługuje na kopa...a nie na to żeby mu ży
            > cie pod focha układać.
            I o tym my jej tutaj - ale najpierw musi się wyplątać, a sama nie da ponoć rady utrzymać mieszkania - no przecież ja nieruchawej babie nie będę wykładać, że może wynająć pokój, że z koleżanką czy że cokolwiek, jak się pan wyniesie. Ona nie chce mu dać kopa.

            > I na co tej babie kolejny taki model, bo jak tego nie przepracuje to zaraz na t
            > oczka w toczkę takiego samego poleci i o wadach toczka w toczkę takich samym bę
            > dzie mówić "ach to niewielkie wady". Sensu byz.
            Ale żeby przepracować to musi się pierw nauczyć radzić z takimi jak obecny - czyli coś ZROBIĆ, a nie myśleć, dalej opierając i pchając mu, za przeproszeniem, w rzyć wszystko.
            • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:01
              Ale czy musi się wyprowadzać żeby przestać opierać, karmić i zacząć myśleć? Moim zdaniem nie musi. Ponieważ ma trudność z podjęciem decyzji lokalowych od zaraz to powinna zająć się psychicznym aspektem, choćby tym żeby nie mieć objawów somatycznych z powodu męskiego focha, bo to może zrobić od zaraz.
              • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:14
                sweet_pink napisała:

                > Ale czy musi się wyprowadzać żeby przestać opierać, karmić i zacząć myśleć? Moi
                > m zdaniem nie musi.
                Słodziak, na Imperatora! Zobacz, jak on psuje jej środowisko i jak na nią wpływa jak jest blisko - wyjmij rękę z kwasu, skoro Twoja skóra nie radzi sobie - a widać, że pani sobie za cholerę nie radzi z myśleniem, jak lolo pod ręką - z substancją toksyczną.
                A wyprowadzić jej będzie się łatwiej, niż wyprowadzić jego i znaleźć współlokatora lub dodatkowe źródło finansów. Pani jest, przede wszystkim, bierna. A wyprowadzka jednego albo drugiego to coś, co ma skutek widoczny i szybszy niż myślenie i analizy.

                > Ponieważ ma trudność z podjęciem decyzji lokalowych od zara
                > z to powinna zająć się psychicznym aspektem, choćby tym żeby nie mieć objawów s
                > omatycznych z powodu męskiego focha, bo to może zrobić od zaraz.
                Tym się nie zajmie, bo żyje w toksynach. I się w nich tapla.
                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:18
                  Z doświadczenia powiem że łatwiej jest się zająć psychą niż doprowadzić do ostatecznego końca relacji i rozstania lokalowego. O wiele łatwiej. Choć jak się uda wyprowadzić to piknie...tyle że stawiam że się nie uda, bo jest zajebiście dużo "ale".
                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:21
                    Z doświadczenia osobistego czy "zawodowego"? Ja się opieram na drugim.
                    • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:25
                      Z osobistego mojego i co najmniej 30 kobiet które gdzieś tam spotkałam na drodze radzenia sobie z przemocą psychiczną.
                      Jak nie masz obrony psychicznej to odizolowanie przestrzenne nie wiele pomoże.
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:26
                        sweet_pink napisała:

                        > Jak nie masz obrony psychicznej to odizolowanie przestrzenne nie wiele pomoże.
                        Odizolowanie przestrzenne pomaga w ten sposób, że daje czas na odpoczynek, wylizanie ran i postawienie bariery. Zwłaszcza, kiedy ktoś okrada, a pani nie potrafi sobie poradzić.
                        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:34
                          Tak ale trzeba wiedzieć czemu się wyprowadza i co z tym zrobię, odizolowanie może pomóc, ale nie musi. Emocje nosimy w sobie i zabieramy je ze sobą tam gdzie jedziemy. No i jak są dzieci nawet nastoletnie to nie można ich szarpać w te i wewte, wyprowadzając się wtedy trzeba jak jest pewność, że się wycofuję ze związku na amen, a tu tej pewności nie ma.
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:36
                            sweet_pink napisała:

                            > Tak ale trzeba wiedzieć czemu się wyprowadza i co z tym zrobię, odizolowanie mo
                            > że pomóc, ale nie musi. Emocje nosimy w sobie i zabieramy je ze sobą tam gdzie
                            > jedziemy. No i jak są dzieci nawet nastoletnie to nie można ich szarpać w te i
                            > wewte, wyprowadzając się wtedy trzeba jak jest pewność, że się wycofuję ze zwią
                            > zku na amen, a tu tej pewności nie ma.
                            Dlategoż jako pierwszy punkt proponuję jej bierność w kontaktach z panem - przestać pana obrabiać, zamknąć żarcie, zająć się sobą. Potem zająć się wyprowadzką - nie ukrywajmy, z tego kolesia nic już nie będzie - oczywiście, można żyć "obok siebie", ale jakoś tak głupie mi się to wydaje, więc zakładam, że pani będzie jednak wolała żyć bez kogoś, kto ją okrada z czasu, pieniędzy i jedzenia.
                            Emocje nie mogą rządzić życiem - można je wyciszyć. Ona nad emocjami przy nim nie panuje.
                            • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:44
                              A ty wiesz jaki cyrk się zacznie jak ona przestanie obrabiać...i jeszcze emocje poszybują i to już w ogóle gdzie energia na szukanie nowego lokum pójdzie w gwizdek...lepiej mieć choć malusie skilki podrzucone przez jakąś mądrą osobę do radzenia sobie z tym...niech to chociaż będzie chemia, która pomoże zwalczyć te nerwicowe objawy, albo technika relaksu/dystansowania się...ruszenie do przodów składa się własnie z taki drobiazgów złożonych w odpowiednim czasie do kupy.
                              • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:49
                                A tak w ogóle to teraz zobaczyłam co martka zalinkowała i nie wyprowadziła się w listopadzie to i teraz się nie wyprowadzi, w ogóle szkoda było w tym temacie sobie klawiaturę strzępić.
                                • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:53
                                  sweet_pink napisała:

                                  > A tak w ogóle to teraz zobaczyłam co martka zalinkowała i nie wyprowadziła się
                                  > w listopadzie to i teraz się nie wyprowadzi, w ogóle szkoda było w tym temacie
                                  > sobie klawiaturę strzępić.
                                  Oh? Czekaj, zobaczę... <research in progress>
                                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:53
                                    A, to ta idiotka. No tak, przypadek beznadziejny.
                              • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:52
                                sweet_pink napisała:

                                > A ty wiesz jaki cyrk się zacznie jak ona przestanie obrabiać...i jeszcze emocje
                                > poszybują i to już w ogóle gdzie energia na szukanie nowego lokum pójdzie w gw
                                > izdek...lepiej mieć choć malusie skilki podrzucone przez jakąś mądrą osobę do r
                                > adzenia sobie z tym...niech to chociaż będzie chemia, która pomoże zwalczyć te
                                > nerwicowe objawy, albo technika relaksu/dystansowania się...ruszenie do przodów
                                > składa się własnie z taki drobiazgów złożonych w odpowiednim czasie do kupy.
                                Przeceniasz możliwości psychiczne wielu ludzi, to raz. Dwa - dawać się wykorzystywać i w tym czasie niby uczyć jak się nie dać wykorzystywać? Coś nie teges - utrwalanie wzorca i do tego podważanie wzorca. Osoba o tak miętkawej psychice się wyłoży.
                                Poza tym proces "zbierania sił" często przeciąga się i przeciąga - ale jak sytuacja zacznie się dynamicznie zmieniać, vide cyrk, to może ją chociaż taki wku.rw złapie, że coś zrobi.
                                Ja optuję i za psychologiem i za wyprowadzką - bo on ją, co podkreślam i co istotne, OKRADA. Dać się okradać w imię niewiadomojaku...długiego bawienia się psychą?
                                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 15:58
                                  No dobra niech będzie, że mamy konsensus ze oba rozwiązania, a kiedyś Ci opowiem jak się uczy na froncie.
                                  Ty twarda babo :P Nie dość ze ostra to jeszcze twarda...bogowie obdarzyli łaskami :P
                                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:05
                                    sweet_pink napisała:

                                    > No dobra niech będzie, że mamy konsensus ze oba rozwiązania, a kiedyś Ci opowie
                                    > m jak się uczy na froncie.
                                    Nie omieszkam przypomnieć - coś o tym tam wiem, ale zawsze to dobrze wzbogacić swoją wiedzę!
                                    A konsensus wyszedł taki, że pani to głupia jest. O.

                                    > Ty twarda babo :P Nie dość ze ostra to jeszcze twarda...bogowie obdarzyli łaska
                                    > mi :P
                                    Takimi obdarzyli, ale gdzie indziej poskąpili - cuś za cuś! Szczęścia w kartach ani tej drugiej dziedzinie nie mam, chociaż trolla górskiego na łapę położę ;) Nie narzekam jednakoż - mogli mi dać miętki musk, jak wątkodawczyni, a to by była tragedyja!
      • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:42
        o wlasnie, pora w koncu usiasc nad tematem, wspolnie do czegos dojsc, znalesc rozwiazania a nie ze facet siaki owaki itd. moze jednak nie jest taki zly skoro zwiazal sie z kobieta z dziecmi ktore pewnie traktowal jak swoje przez dluzszy czas. kiedy pojawily sie problemy to nagle facet siaki owaki. tylko ze sedno problemow jest pewnie w zupelnie innym miejscu gdzie oboje musi zakasac rekawy i oczyscic wspolnie ta swoja kuwete.
        • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:44
          Se poczytaj wątek, który zalinkowała martka_5
        • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:44
          Zasadniczo, po tym jak zalinkowano tu watek tej samej osoby o rękoczynach to mój wpis jest raczej słabo aktualny. Ehh...
          • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:16
            nie widzialem niczego o rekoczynach. tak swoja droga, to bylo to ponad 3 miesiace temu, miala sie juz rozwodzic i teraz ma zupelnie inne problemy.

            maly cytat "Fakt, ze to ja pierwsza dalam mu w twarz...". jak widac maja dluga tradycje inicjowanych spotkan na ringu z obu stron :] czekam na kolejny odcinek tego serialu
        • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 16:45
          I w ogóle co to podkreślanie, że nie taki be, bo się związał z kobietą z dziećmi? Co to, jakiś czyn chwalebny czy wielkie mi co?
          • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:18
            zaden czyn, tylko malo ktoremu facetowi chce sie pakowac w taki zwiazek i traktowac cudze dzieci jako swoje. to ze jednak sie mu chcialo dowodzi tego ze jednak nie jest z definicji kawalkiem skurczysyna tylko cos miedzy obojgiem w relacjach mocno szwankuje. czy cos z tym zrobili, watpie patrzac na ich dluga i ciekawa historie bojek, obelg itp
            • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:29
              Motywacji pana nie znamy, a to, że wziął babę z dziećmi nie dowodzi nic ponad to, że wziął babę z dziećmi.
              Ale na odcinek serialu czekam z niecierpliwością - pewnie w następnym w ciążę zajdzie.
              • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:35
                Raoś, empatii trochę, bo jeszcze Tobie się kiedy (odpukać) trafi jakiś przychlast i nim się połapiesz zmajstruje Ci tuzin drobiazgu ;)
                • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:41
                  Empatii? Z głupotą mam empatyzować?
                  Przychlast? A bo to mało było takich? Bardzo lubię. Niesamowicie wręcz - ubaw gwarantowany.
                  Jeszcze się szybszy ode mnie w majstrowaniu nie znalazł, więc o rozrodczość spokojnie. A jakby się kiedyś trafiło - współczuję małemu takiego bydlęcia za rodzica jak ja. Pewnie spali świat :]
                  • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:19
                    > Empatii? Z głupotą mam empatyzować?

                    Nie z głupotą, tylko pechem. Typ był przez x lat ok, potem zaczęło mu bić

                    > Jeszcze się szybszy ode mnie w majstrowaniu nie znalazł

                    Rzucisz trochę światła na te wyścigi w majstrowaniu ? Boś mnie zaintrygowała ;)
                    • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 19:34
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Nie z głupotą, tylko pechem. Typ był przez x lat ok, potem zaczęło mu bić
                      Ta, pewnie. W takie rzeczy to ja nie wierzę, że się "nagle" odmienił - zresztą, pani napisała, że zawsze miał takie zaciachy.

                      > Rzucisz trochę światła na te wyścigi w majstrowaniu ? Boś mnie zaintrygowała ;)
                      Tak publicznie mam o swoich tajnych umiejętnościach opowiadać? ;) Cóż Cię konkretniej interesuje, ahh? Niezwykła szybkość? Czy to jak wpływa na brak przychówku? :D
                      • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 22:42
                        > W takie rzeczy to ja nie wierzę, że się "nagle" odmienił

                        Więcej wiary więc, moje dziecko, albowiem są rzeczy na świecie i w kobiecie ...

                        > Tak publicznie mam o swoich tajnych umiejętnościach opowiadać? ;)

                        To dawaj na priva, sforwarduję tylko najbliższym kumplom ;)

                        > Cóż Cię konkretniej interesuje, ahh?

                        Szczegóły choreograficzne z podziałem na role. Scenografię i grę wstępną możesz odpuścić ;)
                        • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 22:47
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > Więcej wiary więc, moje dziecko, albowiem są rzeczy na świecie i w kobiecie ...
                          W kobiecie to ja nie chcę bywać, dziękuję ;) Nie, ojcze wielebny, nie uwierzę w nagłe a cudowne i niczym niezwiastowane nagłe cudownych książąt w paskudne lolki przemiany!

                          > To dawaj na priva, sforwarduję tylko najbliższym kumplom ;)
                          I tak nie skorzystają, nie mają tak rozwiniętych umiejętności :P

                          > Szczegóły choreograficzne z podziałem na role. Scenografię i grę wstępną możesz
                          > odpuścić ;)
                          Dam Ci scenopis i nuty do suity symfonicznej i sam pojmiesz! ;)
                • sweet_pink Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:02
                  Rao i przychlast...imposible. Przychlasty wymiękają na sam widok. Choć jest jedna groźba, że jakiś pan zobaczy Rao i sobie pomyśli, że jego życiowym celem ją ujarzmić jak za przeproszeniem dzikiego ogiera...oj to będzie droga przez mękę w której będzie się musiał pozbyć wszelkich cech przychlasta...w dodatku rao ma obstawę...o nie prędzej jej cnota uschnie niż jakiemuś przychlastowi się pofarci ;)
                  • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:26
                    Uh-oh. Nie takie rzeczy ze szwagrem w wojsku ;)
                    • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 19:35
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Uh-oh. Nie takie rzeczy ze szwagrem w wojsku ;)
                      Phi, a my nie takie rzeczy i nie takich dystansowali z Jurijem na kontyngencie ;)
                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 19:36
                    Ale mi samoocenę podbijasz, aż miło czytać :]
                    Wyobrażasz sobie przyprowadzić takiego i "Dzień dobry dzielna drużyno! Oto mob na dzisiaj - przychlast! Bawcie się dobrze, worek na zwłoki pod zlewem"
                    • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 23:50
                      Nie lekceważ potęgi przychlastów, moje dziecko. 5-tka na Cool i 3 zdrowaśki, za dobrą radę ;)
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 23:58
                        Ojcze wielebny, a od kiedy to takie odmieńce jak ja mają się lękać przychlastów? ;)
                        • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 00:13
                          Chodź moje dziecko, to wytłumaczę Ci to na zakrystii, bo tu nawet nie masz gdzie się ukorzyć ;)
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 00:25
                            Ale ja klękać przed ojcem ani przodem ani tyłem nie będę, rozumie ojciec. Trza się strzec! ;)
                            • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 00:50
                              To dawaj stówę na remont dachu ;)
                              • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 01:00
                                A-ha! To od początku o to chodziło, a nie żadna tam troska o mnie! ;)
                                • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 01:03
                                  Jak tak wszetecznie się do wielebnego zwracasz, to dwie ! I gęś dla Maciejowej ! ;)
                                  • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 01:20
                                    Wszetecznie? Wielebny, miarkujcie słowa - ja słynę z dobrych i skromnych obyczajów! ;)
                                    • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 01:51
                                      Nurkuję w piernatki i Tobie też życzę słodkich snów, nadobna choć niesforna Raosiu ;)
                                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 02:54
                                        Śpijcie spokojnie, ojcze wielebny, albowiem odmieniec bierze miecze w łapę i idzie polować na potwory ;)
                                        • coelka Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 26.02.11, 03:00
                                          I bardz dobrze zrobiłas, ja tez bywam czasem za miła bo ma taki chrakter po prostu, ale w pewnym momencie trzeba powiedzeć dośc. Najgorzej to dac sobie wejśc na głowę i jescze poxniej za przeproszeniem pozwolić sobie na nią na,,,rać. Taki ktoś jak ten twój facio zasłguje na kopa i tyle.Gratulacje.
              • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:55
                o na dodatek, nie znamy drugiej serialowej strony. stad daleki jestem od okreslania ze to facet jest winny a nie ze jak zawsze, wina lezy po srodku ;)
                • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:21
                  I pewnie nigdy nie poznamy, więc albo przyjmujemy z dobrą wiarą to co pisze Autorka, albo omijamy wątasa, moim skromnym
                  • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:32
                    albo poczytamy miedzy wierszami i widzimy ze oboje sa siebie warci a serial bedzie trwal dalej :]
                    • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 18:37
                      Jasne. Ja wybrałem kibicowanie Autorce bo :
                      a) kobitka
                      b) ziomalka
                      c) nasza jest, bo jemu nie chciało się tu stworzyć wątku ;)
                      • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 19:37
                        No, ja też raczej jej - facet ma łatwo, nic go nie obchodzi, charakter widać, że prosty i wykorzystywać umie.
                        A jakby babka zmądrzała to by było o jedną dającą się wykorzystywać kretynkę mniej!
                        • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 20:03
                          i tak wyjdzie ze bzyka sie z ogrodnikiem, jak to zawsze bywa a z faceta zrobia w barana i wrobia go w cos bo tez tak zawsze bywa :] dopiero na sam koniec sie wyda ze ona jest wlasna corka a ogrodnik jej synem.
                          • raohszana Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 20:14
                            Wtedy kupimy prawa do ekranizacji i zbijemy majątek.
        • gyubal_wahazar Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:16
          Nie wiem czy czytałeś cały wątek. Autorka próbowała. Zero kontaktu i to nie pierwszy raz
          • masher Re: Kierunek myslenia w tym temacie jest bezsensu 25.02.11, 17:20
            po zapoznaniu sie z poprzednim watkiem sadze, ze to w ogole nie ich pierwszy raz i sobie ostro pogrywaja obie strony.
    • martka_5 patrz watek ponizej 25.02.11, 15:08
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,118686862,118699769,Re_Uderzyl_mnie_.html
    • gosia05 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 16:33
      z tego, co przeczytałam... to Ty utrzymujesz np. jeśli chodzi o jedzenie Twojego faceta z ALIMENTÓW OD BYŁEGO MĘŻA.
      A czy te alimenty to nie na dzieci były?
      Mam nadzieję, że źle kombinuję...

      jakie masz relacje z ex-mężem? Może mogłabyś mu dzieciaki na jakiś czas podrzucić, a dopóki się nie ogarniesz pomieszkać z rodziną?
      • martka_5 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 18:16
        kobieto, przeczytaj link powyzej! to jest troll. T-R-O-L-L
        • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 18:23
          A z czego wnosisz, że to Autorka to troll ? Bo czytałem oba wątki i dalej nie wiem
          • martka_5 Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 25.02.11, 19:15
            z bledow rzeczowych.
            • yavina Wyjasniam 25.02.11, 20:23
              i prostuje : nie jestem trollem. Bledy rzeczowe, czyli drobne zmiany szczegolow stosuje, bo swiat jest maly i nie wiadomo kogo w necie mozna spotkac w mysl zasady, ze swiat jest maly. Nie chcialabym natknac sie na jakiegos znajomka, ktory mnie rozgryzl na podstawie szczegolow podanych na talerzu. Tym bardziej, ze te szczegoly sa niezbyt istotne dla sedna sprawy. I zwlaszcza, ze oba watki dotycza spraw dosc niechlubnych.
              Ot i caly reason why. Nie chcecie, nie wierzcie w autentycznosc tego co pisze, nie czytajcie i nie komentujcie. Wystarcza mi te rady, ktore juz dostalam. Dziekuje zyczliwym i empatycznym uczestnikom tej dyskusji, pomogliscie mi bardzo mentalnie podniesc czolo.
              • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 25.02.11, 22:57
                Fajna z Ciebie babka, a prócz tego rozgrzałaś nas swoją historią, więc też Ci dziękuję i trzymam kciuki :) Daj znać jak to rozegrałaś, pls
                • martka_5 Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:01
                  ok, akceptuje wyjasnienie- tez tak zrobilam, co mi wygarnieto ;)
                • yavina Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:32
                  OK, skoro tak, to nadaje z frontu swieze newsy : dzis odbylam z mezem bardzo rzeczowa rozmowe telefoniczna. Zadnego jojczenia czy jazgotania. Po prostu wladczym tonem wkurzonej suki wyluszczylam mu jakim skandalem jest jego zachowanie, podalam mu konkretna i b. imponujaca (przyznaje) sume ktora wydalam na zarcie w przeciagu ostatnich 2 miesiecy, zrugalam za okradanie, okrasilam kilkoma mocnymi argumentami ktore podpowiedzieliscie mi w tej dyskusji. Po czym chlodno oznajmilam, ze musze konczyc bo wlasnie jade ogladac mieszkanie do wynajecia i nie czekajac na odpowiedz odlozylam sluchawke. Nota bene naprawde pojechalam ogladac to mieszkanie. To mi dodalo pewnosci siebie, bo juz wiem, ze moge to zrobic naprawde - mieszkanie jest do dyspozycji za 2 tygodnie, czyli okolo polowy marca moge sie wprowadzac. Przyjechal z pracy slodki jak miod, po fochu nawet sladu nie ma. Powiedzial, ze jutro zabiera nas do restauracji. Ja mu na to, ze restauracyjkami oczu mi nie zamydli, bo dotychczasowa formula naszego zwiazku wlasnie sie wyczerpala i musimy ustalic nowe reguly gry jezeli w ogole mamy sprobowac jeszcze byc razem. Moje reguly. Jezeli przez weekend nie uda nam sie pogadac i ustanowic tych nowych, satysfakcjonujacych mnie zasad funkcjonowania, w poniedzialek dzwonie do agencji i biore to mieszkanie - i mam go autentycznie w dupie.
                  Wolalabym uniknac takiej walki o dominacje, ale z pewnym rodzajem facetow da sie cokolwiek ugrac tylko bedac twarda baba.
                  Czyli jednak zamordyzm gora, o dziwo objawy psychosomatyczne ustapily jak reka odjal. Tak sobie mysle, ze z niektorymi ludzmi nie da sie inaczej.
                  I to nie jest tak, ze daje mu szanse and they lived hapily ever after. Juz teraz wiem, ze nie ma co inwestowac w ten zwiazek, nie ma co sie ludzic, ze sie trwale zmieni i nigdy mu juz palma nie odbije. Jezeli nadal bedzie choc troche podskakiwal to odkuje sie tylko odrobine finansowo, poszukam sobie naprawde fajnego mieszkania (zamiast brac pierwsze lepsze) i rzuce gadzine.
                  • raohszana Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:45
                    I tego się trzymaj.
                    • eda076 Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:48
                      Właśnie, tego się trzymaj. Masz być twarda i silna.
                  • martishia7 Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:52
                    Zuch dziwoja, zuch. Jeśli nie troll, a zakładam optymistycznie, że nie. Od początku dyskusji kciuki wszystkie trzymam i pamiętaj - twardym trza być, a nie miętkim.
                  • alpepe Re: Wyjasniam 25.02.11, 23:55
                    no. I tak ma być!
                    • yavina Re: Wyjasniam 26.02.11, 00:16
                      Tylko teraz musze szybko uzbierac na ten cholerny samodzielny wynajem. Nowa praca od kwietnia, trzy wysokosci miesiecznego czynszu na koncie (czyli prawie 3 tys. euro, jakby nie bylo) i znow jestem pania sytuacji. Mam nadzieje, ze krotko trzymany za morde juz sie do tego czasu nie wychyli. Jezeli jednak w ten weekend nie dojdziemy do sensownego konsensusu i nie bedzie chcial przyjac moich warunkow, to juz nie bede sie z nim szarpac, tylko wezme szybki kredyt i naprawde sie wyprowadze. Szkoda tylko, ze to mieszkanie ktore ogladalam nie powalilo mnie na kolana, ale nie mozna miec wszystkiego. Fakt, ze rozstajac sie po 10 latach zwiazku ma sie wrazenie jak przy skoku na bungee, tak to psychologicznie wyglada. Ale sama czuje, ze szkoda zycia na toksyczne klimaty i zawracanie Wisly kijem.
                      Nie macie nawet pojecia jak bardzo mi pomogliscie!! Tym bardziej, ze nie bardzo mialam mozliwosc pogadania o tym z kimkolwiek w realu.
                      • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 26.02.11, 00:43
                        Dzięki za miłe słowa, ale masz charakter i sama też byś do tego doszła, tylko kosztowałoby Cię to więcej czasu i zdrowia. Rozegraj to mądrze, bez nerwowych ruchów. Idealnie by chyba było zyskać na czasie i pomieszkać jeszcze trochę, odkładając na nową drogę życia i powoli oswoić z tym dzieci.

                        Zacznij więc od zamówienia parunastu kartonów w DHLu czy czymś tańszym. Paręnaście jurasów, a ich widok powinien zatrząść portkami Romea. Idealnie byłoby, gdyby odebrał je pod Twoją nieobecność. To powinno go przekonać, że nie blefujesz i skłonić do złożenia broni ('mów czego chcesz, na wszystko się zgadzam')
                      • martka_5 troliczek 28.02.11, 17:00
                        co ty za mieszkanie wynajelas? za 1000 euro miesiecznie? i to jest ten moment finansowego kryzysu dla ciebie? I jeszcze wciskasz ze ktos bedzie czekal na twoja decyzje "wprowadzam sie"???
                        • yavina Re: troliczek 28.02.11, 17:14
                          A ta znowu z tym trollingiem.
                          Nie napisalam ze JUZ wynajelam, tylko ze musze wynajac, ze nosze sie z takim zamiarem. Napisalam, ze musze uzbierac prawie 3 tys eu i dopiero szukac mieszkania do wynajecia, jezeli mam placic koszty agencji za wynajecie kawalerki 'na zaraz' i za pol roku szukac czegos wiekszego, to juz wole poczekac, uzbierac troche wiecej kasy, wynajac mieszkanie docelowe i godziwie zyc. Tutaj mieszkania 3 pokojowe chodza za ok. 8 stow, takie sa ceny. Nie wiem, komu co ja wciskam, ale ty jetses wyjatkowo podejrzliwa.
                          • lew_ Re: troliczek 28.02.11, 17:23
                            yavina napisała:

                            > A ta znowu z tym trollingiem.
                            > Nie napisalam ze JUZ wynajelam, tylko ze musze wynajac, ze nosze sie z t
                            > akim zamiarem. Napisalam, ze musze uzbierac prawie 3 tys eu i dopiero sz
                            > ukac mieszkania do wynajecia, jezeli mam placic koszty agencji za wynajecie kaw
                            > alerki 'na zaraz' i za pol roku szukac czegos wiekszego, to juz wole poczekac,
                            > uzbierac troche wiecej kasy, wynajac mieszkanie docelowe i godziwie zyc. Tutaj
                            > mieszkania 3 pokojowe chodza za ok. 8 stow, takie sa ceny. Nie wiem, komu co ja
                            > wciskam, ale ty jetses wyjatkowo podejrzliwa.

                            Mozesz napisac w jakim kraju mieszkanie 3 pokojowe kosztuje 800 € ?? W niemczech??
                  • mis-s Re: Wyjasniam 26.02.11, 00:11
                    ten facet jest niesamowity,że tak w momencie potrafił się zmienić.
                    ale nie daj mu się nabrać już więcej.
                    zrób to dla dzieci i siebie.
                    • eda076 Re: Wyjasniam 26.02.11, 00:28
                      Zakładam, że jesteś jeszcze młoda. Przed Tobą cały świat. Poznasz kogoś wartościowego, z kim będzie ci dobrz, kto będzie się o Ciebie troszczyć. Tylko to Ty masz kogoś takiego wybrać, a nie pakować się w g.. Nie mówię, że od razu masz myśleć o kimś innym, ale w przyszłości zawieraj związek z kimś wartosciowym.
                  • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 26.02.11, 00:32
                    Noo, odwaliłaś kawał wspaniałej roboty a Twoje kichy pochwaliły Cię za nią jako pierwsze :) Ich się więc na przyszłość słuchaj, a nie Romea. Mówisz, że klopsem w knajpie chce to załatać ? Hehehe, fajny miś. I tak dobrze, że nie frytkami w KFC.

                    Teraz co do rozmowy. Zajmujesz pozycję na szczycie wieży i patrzysz jak Romeo się wdrapuje, zagrzewając go do wysiłku kolejnymi michami wrzątku.

                    Na jakieś jego 'słucham' jedziesz, 'nie, nie, to ja słucham, bo swoje już powiedziałam i nie zamierzam się powtarzać'. Musi non-stop czuć, że jest w pozycji petenta. Polecane frazy : 'odpada', 'mowy nie ma', 'chyba żartujesz', 'to jest Twój problem', 'to masz pecha' i podobne w tym guście.

                    Jak się żachnie, albo stwierdzi, że ta rozmowa nie ma sensu - ochoczo mu przyklaśnij dodając, że ze względu na dzieci miło byłoby tylko rozstać się bez awantur. Rób wrażenie, że tylko na tym Ci zależy, bo w niego samego po tym co zademostrował, wbiłaś już przysłowiową laseczkę.

                    Ponapieszczaj się zwycięstwem, ale tak jak sama piszesz - skończ z inwestowaniem bo i tak grubo przeinwestowałaś. Dasz radę, idziesz jak burza ! :)
                    • yavina Re: Wyjasniam 26.02.11, 01:11
                      O! Dzieki Gyubal za kolejna porcje dobrych rad jak nie stracic suczego stajla i asertywnosci. Postaram sie jeszcze, na fali kajania sie misia wyludzic niezaplacenie mu mojej dzialki czynszu za nastepny miesiac w ramach moralnej rekompensaty ;P
                      Zawsze to pare ladnych setek eu w kieszeni wiecej na nowa droge zycia ;P
                      I podoba mi sie symbolika jutrzejszego klopsa w knajpie. Taka small victory nad maczowa proba zdominowania mnie oraz dowod na to, ze jak sie chce to mozna byc cool pomimo skandalicznej niepowetowanej finansowej straty polowki czynszu za miesiac luty ;P
                      • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 26.02.11, 01:49
                        Drobiazg, Yavinko :) Fajnie widzieć, że wrócił Ci humor, poczucie wartości i wiara w siebie :)

                        > Postaram sie jeszcze, na fali kajania sie misia wyludzic niezaplacenie mu mojej dzialki czynszu za nastepny miesiac w ramach moralnej rekompensaty ;P

                        No to się chyba rozumie samo przez się. Jakieś bare naked minimum. Niech Ci nie przyjdzie do głowy nawet wspominać o czymś tak oczywistym. Kolo powinien przez miesiąc ze szczęścia lewitować, całując ślady Twoich stóp, po czym dmuchnąć na kolanach do Częstochowy z kołatką i we włosiennicy

                        > Taka small victory

                        Będzie większa, jak będziesz konsekwentna i zmienisz obsadę modelu master-slave ;)
                        Trzymaj się i melduj o postępach, bo masz tu grono kibiców
                      • martishia7 Re: Wyjasniam 26.02.11, 01:49
                        Jakie wyłudzić?? Jakie wyłudzić?? Żywiłaś Was? Jak się Romeowi noga powinęła, to zapłaciłaś za niego czynsz? To znaczy, że żadne "wyłudzić" tylko "się należy"!
                        :)
              • martka_5 Re: Wyjasniam 28.02.11, 17:07
                jestes trollem.
                mieszkasz za granica i wciskasz ze ktos cie rozpozna. do tego te koloryzowanie sytuacji, okreslenia typy "z frontu"itepe. Nikt w rzeczywiscie tak powaznej sytuacji, bedac na krawedzi rozstania, mieszkajac za granica, nie bedzie traktowal tak tych rzeczy.
                • yavina Re: Wyjasniam 28.02.11, 17:18
                  No, swietny z ciebie forumowy psycholog. Jestem pod wrazeniem. A jaki styl pisania bylby twoim zdaniem wiarygodny w tak powaznej sytuacji? Robienie literowek, ze niby lzy zamazuja nieszczesliwej kobiecie widok klawiatury? Czy moze bledow ort. bo rozpacz odbiera jej rozum? Nie wiem, o co ci chodzi. Pisze jak pisze, a ty masz manie przesladowcza.
                  • martka_5 Re: Wyjasniam 01.03.11, 10:15
                    brawo brawo, jestem pod wrazeniem rowniez. Twoje riposty sa naprawde ciete i maja sense. Totez nie wiem, czy jestes trolem czy nie :P ;)
                • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 28.02.11, 17:18
                  > Nikt w rzeczywiscie tak powaznej sytuacji, bedac na krawedzi rozstania, mieszkajac za granica, nie bedzie traktowal tak tych rzeczy.

                  Bo ? Tylko jak ?
                • raohszana Re: Wyjasniam 28.02.11, 17:23
                  martka_5 napisała:

                  > jestes trollem.
                  > mieszkasz za granica i wciskasz ze ktos cie rozpozna. do tego te koloryzowanie
                  > sytuacji, okreslenia typy "z frontu"itepe. Nikt w rzeczywiscie tak powaznej syt
                  > uacji, bedac na krawedzi rozstania, mieszkajac za granica, nie bedzie traktowal
                  > tak tych rzeczy.
                  Ta jasne, każda musi szlochać, skomleć, piszeć i na pewno nie pisać na forum.
                  Swoją drogą - jeśli nawet troll, to ja wolę trolla, który zafunduje dyskusję, wypowie się regularnie, pogada, na koniec pokaże jak to dobrze sobie radzi i jednak wymiksuje się z toksycznego układu - niż bełkoczące i obrażające innych trollinki, których więcej.
                  • gyubal_wahazar Re: Wyjasniam 28.02.11, 17:32
                    +1. Lepiej bym tego nie ujął :)
    • masher Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 26.02.11, 12:29
      na sam koniec - zenujacy spektakl. niby dorosla kobieta a zachowuje sie jak dziecko i to takie ktore pierwsze przylozy i patrzy czy nie dostanie, a jak dostanie to maslane oczka ze jej oddano. ze ludzie jeszcze sie na to nabieraja...
    • repsss Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 26.02.11, 12:31
      Po przeczytaniu kilku Twoich postów tutaj stwierdzam że albo mocno przerysowujesz sytuację i widzisz tylko swoje problemy albo jesteś totalną idiotką. Przykro mi, ale tak to widzę.
      • kitjensen Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 26.02.11, 16:54
        ]mieszkam 20 lat w Dani,widzialam wiele Polek w podobnej sytuacji.poprzyjezdzaly z dziecmi z Polski , lub jako panny wyszly za tubylcow, ale takich specyficznych, ktorzy niby kochali je i ich dzieci ,a w gruncie rzeczy zerowali na nich,wszystkie mialy rozdzielna ekonomie z mezami.nieraz zdarzalo sie ze utrzymywaly meza Dunczyka -renciste ,tak jak kolezanka powyzej...smutne historie...rozdzielnosc majtkowa jes powszechna ,wejdzcie sobie na forum polonia .se ile tam takich watkow...
    • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 12:19
      Ciag dalszy tej tragikomedii : przez chwile bylo dobrze i facet sie z lekka opamietal, ale w sobote znowu strzelil focha bo.... nie podobalo mi sie jak nawrzeszczal na dziecko niewspolmiernie do jego winy i stanelam w jego obronie. No i kolejny foch stulecia. Ze zawsze sie wtracam itp. Wczoraj gadalismy i powiedzial mi ze juz w nas nie wierzy i dlatego tak sie zachowuje, ze ma ogromne watpliwosci i ze nie wie, czy ja jestem odpowiednia partnerka dla niego. Podobno strasznie wstrzasnal nim fakt, ze nie zaplacilam mu tego czynszu, cytuje "rzygac mi sie chce jak o tym pomysle", ze nie mozna miec do mnie zaufania, ze nie potrafie wyrobic sobie zawodowej pozycji, i takie tam.
      Powiedzialam mu, ze skoro tak, to usuwam mu siebie jako kule u nogi z jego wspanialego zycia, prosze bardzo, ze jak chce konca to prosze bardzo.
      Dzis rano probowal sie do mnie odezwac w tonie neutralnym, poslalam go do diabla. Powiedzialam, ze jak koniec to koniec i nie bedziemy sobie uprawiac hipokryzji pitolac sobie o dupie marynie. Powiedzial ze OK. I teraz znow sie nie odzywa.
      No i masz babo placek.
      • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 12:43
        No i git. Masz przynajmniej jasność, że to on uważa się za skrzywdzonego. Okopał się na swojej pozycji i oczekuje, że to Ty będziesz fruwać na wysokości lamperii, by koić jego boleści.

        Na Twoim miejscu, spokojnie i bez nerwowych ruchów dryfowałbym do wakacji, a po nich, mając odłożonych parę dutków, wynająłbym nową chatkę

        > Podobno strasznie wstrzasnal nim fakt, ze nie zaplacilam mu tego czynszu, cytuje "rzygac mi
        > sie chce jak o tym pomysle", ze nie mozna miec do mnie zaufania, ze nie potrafie wyrobic sobie zawodowej pozycji, i takie tam.

        Po takim manifeście widać, że to materialista do szpiku kości. Przemyśl tylko jak przygotowywać na Wasze rozstanie dzieci. Swoją drogą, typ jest strasznie ograniczony. Mam wrażenie, że te jego ulgi podatkowe, spokojnie przekraczają pół czynszu, więc po Twojej wyprowadzce, już w pierwszym miesiącu finansowo dostanie w plecy. Heh, materialista nie umiejący policzyć słupka w excelu. Paradne.

        Znajdź sobie jakieś zajęcie, by widział, że gwiżdżesz na te jego ignorowanie Cię. Takie z wychodzeniem z domu, byłoby najlepsze. Nie frasuj się Yavinka, poradzisz sobie ! :)
        • sienmuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 13:01
          gyubal_wahazar napisał:
          Po takim manifeście widać, że to materialista do szpiku kości.

          Dokładnie tak samo myślę. Mechanizm strącania winy na drugą osobę również jest charakterystyczny. On jawi się sobie jako biedny. pokrzywdzony i wykorzystany przez tę okropną jędzę. Przecież to ona ma wredny charakter! I jeśli ofiara ma podobną do autorki wątku, kształtowaną przez lata przez "pokrzywdzonego" konstrukcję psychiczną - efekt zamierzony -osiągnięty. To ona płacze w poduszkę i czuje się wszystkiemu winna.
          • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 13:38
            Nie czuje sie niczemu winna i doskonale zdaje sobie sprawe, kto tu ma spaczony oglad rzeczywistosci. Sytuacja z tym czynszem jest klarowna i doskonale zrozumiala dla KAZDEGO normalnie myslacego czlowieka. To on sie okopal w swoim materializmie i stracil juz resztki obiektywizmu chyba. Kiedy sie poznalismy to ja mialam super sytuacje finansowo-pracowo-mieszkaniowa, a on byl przy mnie maly pikus. Pamietam, jak sie cieszyl, kiedy podjelismy decyzje o mojej przeprowadzce do jego kraju : "moja pensja, plus twoje alimenty, plus jeszcze twoja pensja, bedzie nam sie super zylo" i morda mu sie smiala od ucha do ucha wobec tej wizji. Jako taka zasobna partnerka bardzo go interesowalam, on ma chyba lekka mentalnosc zigolaka, czy co. Natomiast juz w takim wydaniu jak teraz, problemy z praca, wynagrodzenie nizsze od tego co sobie wyobrazal, juz mu sienie podobam, rozczarowanie wzielo gore. Wczoraj stwierdzil, ze poza fajnym wygladem nie mam nic do zaproponowania, ze jemu to juz przestalo wystarczac. Dobrze tylko, ze nie zafundowalabym sobie z nim dziecka, to by dopiero byla jazda finansowa, o rozwodzie w takiej konfiguracji juz nie wspominam.
            • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 15:51
              > Jako taka zasobna partnerka bardzo go interesowalam, on ma chyba lekka mentalnosc zigolaka, czy co.

              Albo blacharza (męska wersja blachary ;) )

              > Wczoraj stwierdzil, ze poza fajnym wygladem nie mam nic do zaproponowania, ze jemu to juz przestalo wystarczac.

              Ludzkie panisko, hehehe. A on skosił ostatnio Nobla z fizyki kwantowej, Oskara za główną rolę męską czy trzaska co wieczór tuzin sonetów czternastozgłoskowcem ? A nawet jeśli, to to jest rodzina, czy jakiś wyścig snobów ? Poza tym, jeśli mimo ogólnej niechęci do Ciebie i tego, że Cię nisko wycenia przyznaje, że fajnie wyglądasz, to znaczy, że _bardzo_ fajnie wyglądasz.

              A to oznacza, że gwizdniesz na palcach i znajdziesz tuzin ciekawszych facetów od niego (ok, pewnie większość tylko do łóżka, ale coś się da w końcu wybrać). Przymknij mu drzwi do tej jego jaskinii, pod pozorem niezakłócania mu spokoju i niech napieszcza się nową wersją tetrisa ;)
              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:18
                gyubal_wahazar napisał:

                > Albo blacharza (męska wersja blachary ;) )
                Ni. Tacy na auto lecą :P

                > Ludzkie panisko, hehehe. A on skosił ostatnio Nobla z fizyki kwantowej, Oskara
                > za główną rolę męską czy trzaska co wieczór tuzin sonetów czternastozgłoskowcem
                > ? A nawet jeśli, to to jest rodzina, czy jakiś wyścig snobów ? Poza tym, jeśli
                > mimo ogólnej niechęci do Ciebie i tego, że Cię nisko wycenia przyznaje, że faj
                > nie wyglądasz, to znaczy, że _bardzo_ fajnie wyglądasz.
                Dopiec jej chciał i tyle - bo wiesz, on to TYLEEE wnosi w ten związek... Tylko ja się nie mogę doszukać - co on wnosi? Focha? :D
                • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:37
                  Dopiec Jej chciał przyznając, że jest fajna ? Jakaś fuzzy logic, po mojemu ;)

                  > co on wnosi? Focha? :D

                  No pół czynszu przecież, Raośka ;)
                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:49
                    gyubal_wahazar napisał:

                    > Dopiec Jej chciał przyznając, że jest fajna ? Jakaś fuzzy logic, po mojemu ;)
                    Ba, oczywiście - on nie przyznał, że jest fajna tylko wyglądowo - znaczy, chciał jej dopiec, że intelektualnie i na wszelkich innych frontach to pustynia :)

                    > No pół czynszu przecież, Raośka ;)
                    Ah, faktycznie, jak ja mogę nie pamiętać o tak ważnym spoiwie, jakim jest PÓŁ CZYNSZU!

                    Btw - swego czasu znajoma rozstawała się z takim jednym i mieliśwa uciechę, albowiem on jej kazał zwracać ponoć BATERIE, które tam do czegoś jej włożył. No chyba podobny typ klienta jak ten tutaj :]
                    • marina.sy Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 17:22
                      > bowiem on jej kazał zwracać ponoć BATERIE, które tam do czegoś jej włożył.

                      Pewnie do wibratora, żeby też mieć święty spokój :)
                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 17:24
                        marina.sy napisała:

                        > Pewnie do wibratora, żeby też mieć święty spokój :)
                        E tam, żeby do takiej poważnej rzeczy, to by się zrozumiało! Ale szło o takie z latarki :P
              • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:23
                Hehe, blacharz ;)
                Wiem, ze kolejka facetow od razu sie ustawi, juz teraz sa tacy, ktorzy z niecierpliwoscia czekaja na wakat ;) Niemniej troche sie obwawiam samotnego rodzicielstwa, zwlaszcza na tym etapie, bo dzieci lada moment zaczna sie zmieniac w nastolatki.
                • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:30
                  yavina napisała:

                  > Hehe, blacharz ;)
                  > Wiem, ze kolejka facetow od razu sie ustawi, juz teraz sa tacy, ktorzy z niecie
                  > rpliwoscia czekaja na wakat ;) Niemniej troche sie obwawiam samotnego rodziciel
                  > stwa, zwlaszcza na tym etapie, bo dzieci lada moment zaczna sie zmieniac w nast
                  > olatki.
                  Nie świruj - co ma samotne rodzicielstwo do wariacji dzieci? Jako dziecko pojedynczego rodzica powiem Ci, że mi to akurat nie zaszkodziło. Ani nie sądzę, żeby mi miała obecność drugiego rodzica na coś/w czymś pomóc.
                  • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:45
                    Popieram. Jak mają po ok 10 lat, to w wielu codziennych kwestiach są już prawie samodzielne, a za 2-3, będą miały tyle własnych zajęć, kumpli i sekretów, że będą się od Ciebie opędzać.

                    Mają szczęście będąc we dwójkę, bo nawzajem podtrzymają się na duchu, a jak im pół-żartem kiedyś podpowiesz, że czasem mama też potrzebuje ich 'będzie dobrze, nie martw się mamo', to pójdzie łatwiej niż przypuszczasz
                    • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 16:51
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Popieram. Jak mają po ok 10 lat, to w wielu codziennych kwestiach są już prawie
                      > samodzielne, a za 2-3, będą miały tyle własnych zajęć, kumpli i sekretów, że b
                      > ędą się od Ciebie opędzać.
                      To jedno, a drugie - jak są już teraz nauczone, że z problemem się idzie do mamy, która nie drze japy, tylko wysłucha, poradzi, ale i wyciągnie sprawiedliwie konsekwencje - to zawsze przyjdą do mamy. Maminsynek Ci to mówi ;)

                      > Mają szczęście będąc we dwójkę, bo nawzajem podtrzymają się na duchu, a jak im
                      > pół-żartem kiedyś podpowiesz, że czasem mama też potrzebuje ich 'będzie dobrze,
                      > nie martw się mamo', to pójdzie łatwiej niż przypuszczasz
                      To też, chociaż niekoniecznie - czasem rodzeństwo się nie wspiera, tylko gryzie. Różnie bywa, ale sądzę, że w sytuacji kryzysowej staną na wysokości zadania. I będą bardziej samodzielne dzięki temu - nauczą się wielu rzeczy o trudnych i skomplikowanych sytuacjach.
                • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 17:40
                  yavina napisała:

                  > Hehe, blacharz ;)
                  > Wiem, ze kolejka facetow od razu sie ustawi, juz teraz sa tacy, ktorzy z niecie
                  > rpliwoscia czekaja na wakat ;) Niemniej troche sie obwawiam samotnego rodziciel
                  > stwa, zwlaszcza na tym etapie, bo dzieci lada moment zaczna sie zmieniac w nast
                  > olatki.

                  Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezmie kobiete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki dochodzacy co chce sobie potarmosic.
                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 17:43
                    lew_ napisał:

                    > Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezmie ko
                    > biete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki dochodzacy
                    > co chce sobie potarmosic.
                    Co Ty masz do tych dzieci? Ja rozumiem, że dla wielu cudze dzieci to taki straszny problem, ale dla normalnego człowieka raczej nie powinno tak być.
                    • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:03
                      raohszana napisał:

                      > lew_ napisał:
                      >
                      > > Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezm
                      > ie ko
                      > > biete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki docho
                      > dzacy
                      > > co chce sobie potarmosic.
                      > Co Ty masz do tych dzieci? Ja rozumiem, że dla wielu cudze dzieci to taki stras
                      > zny problem, ale dla normalnego człowieka raczej nie powinno tak być.
                      >
                      Ja sie uwazam za normalnego czlowieka, nic mi nie brakuje,ale nigdy nie wzialbym kobiety z dziecmi..... jeszcze z jednym,no jakby byla wyjatkowa,ale z dwoma?? Nigdy. Facet z klasa nie wezmie kobiety z dziecmi na powaznie,dla sexu tak.
                      • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:15
                        > Facet z klasa nie wezmie kobiety z dziecmi na powaznie,dla sexu tak.

                        Wzięcie współodpowiedzialności za dwójkę nieswoich dzieci odciśnie mu się na klasie ? W jaki sposób ?
                        • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:21
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > > Facet z klasa nie wezmie kobiety z dziecmi na powaznie,dla sexu tak.
                          >
                          > Wzięcie współodpowiedzialności za dwójkę nieswoich dzieci odciśnie mu się na kl
                          > asie ? W jaki sposób ?

                          Tylko malowartosciowi faceci pojda na taki zwiazek, poprostu nie bede wychowywal obcych dzieci,basta !
                          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:27
                            > Tylko malowartosciowi faceci pojda na taki zwiazek, poprostu nie bede wychowywal obcych dzieci,basta !

                            Zapierająca dech siła argumentacji i przypisywanie ogółowi swojego poglądu. Ok, nie mam więcej pytań ;)
                          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:28
                            lew_ napisał:

                            > Tylko malowartosciowi faceci pojda na taki zwiazek, poprostu nie bede wychow
                            > ywal obcych dzieci,basta !
                            Co za zaściankowe podejście! Dlaczego są mało wartościowi?
                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:27
                        lew_ napisał:

                        > Ja sie uwazam za normalnego czlowieka, nic mi nie brakuje,ale nigdy nie wz
                        > ialbym kobiety z dziecmi..... jeszcze z jednym,no jakby byla wyjatkowa,ale z
                        > dwoma?? Nigdy. Facet z klasa nie wezmie kobiety z dziecmi na powaznie,dla
                        > sexu tak.
                        Lew, pieprzysz jak potłuczony. Facet z klasą nie wypowiada się w taki sposób i właśnie ta klasa nie pozwala mu patrzeć tylko w ten sposób.
                        • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:34
                          raohszana napisał:

                          > lew_ napisał:
                          >
                          > > Ja sie uwazam za normalnego czlowieka, nic mi nie brakuje,ale nigdy n
                          > ie wz
                          > > ialbym kobiety z dziecmi..... jeszcze z jednym,no jakby byla wyjatkowa,a
                          > le z
                          > > dwoma?? Nigdy. Facet z klasa nie wezmie kobiety z dziecmi na powazni
                          > e,dla
                          > > sexu tak.
                          > Lew, pieprzysz jak potłuczony. Facet z klasą nie wypowiada się w taki sposób i
                          > właśnie ta klasa nie pozwala mu patrzeć tylko w ten sposób.
                          >
                          Rozmawialem na takie tematy z moimi kolegami,wszyscy sa kawalerami i zaden z nich by nie wzial na powaznie kobiety z dwoma dziecmi,po co sie obciazac nie swoimi problemami,mozna miec swoje dzieci.
                          • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:35
                            lew_ napisał:

                            > Rozmawialem na takie tematy z moimi kolegami,wszyscy sa kawalerami i zaden z
                            > nich by nie wzial na powaznie kobiety z dwoma dziecmi,po co sie obciazac
                            > nie swoimi problemami,mozna miec swoje dzieci.
                            Ja piernikuję... A co mają do tego Twoi koledzy? To, że gadają jak buraki to nie znaczy, że mają rację. A swoje dzieci to nie problem? Aha, lepszy, bo zmachany własną kuśką... Nie, ja nie mam pytań - to nie klasa, o czym mówisz, tylko zwykłe jednostronne, burackie postrzeganie sytuacji.
                            • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:42
                              raohszana napisał:

                              > lew_ napisał:
                              >
                              > > Rozmawialem na takie tematy z moimi kolegami,wszyscy sa kawalerami i za
                              > den z
                              > > nich by nie wzial na powaznie kobiety z dwoma dziecmi,po co sie ob
                              > ciazac
                              > > nie swoimi problemami,mozna miec swoje dzieci.
                              > Ja piernikuję... A co mają do tego Twoi koledzy? To, że gadają jak buraki to ni
                              > e znaczy, że mają rację. A swoje dzieci to nie problem? Aha, lepszy, bo zmachan
                              > y własną kuśką... Nie, ja nie mam pytań - to nie klasa, o czym mówisz, tylko zw
                              > ykłe jednostronne, burackie postrzeganie sytuacji.
                              >
                              Ciekaw jestem czy 'Ty z wyzszym wykszatlceniem ,panna- wzielabys rozwodnika z dziecmi `? Czytalas w tym innym watku czym to pachnie ? A Ty masz dziecko?:)
                              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:46
                                lew_ napisał:

                                > Ciekaw jestem czy 'Ty z wyzszym wykszatlceniem ,panna- wzielabys rozwodnika z
                                > dziecmi `? Czytalas w tym innym watku czym to pachnie ? A Ty masz dziecko?:)
                                Ja - nie, z prostego powodu - nie lubię dzieci, dlatego nie zwiążę się ani z facetem z dziećmi - czy to rozwodnik czy wdowiec, czy też z takim, który dzieci chciałby.
                                Sądzę jednak, że sytuacja w przypadku rozwodnika z dziećmi nie musi wyglądać jak w tamtym wątku i że da się to sensownie ułożyć.
                                • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:49
                                  raohszana napisał:

                                  > lew_ napisał:
                                  >
                                  > > Ciekaw jestem czy 'Ty z wyzszym wykszatlceniem ,panna- wzielabys rozwod
                                  > nika z
                                  > > dziecmi `? Czytalas w tym innym watku czym to pachnie ? A Ty masz dzieck
                                  > o?:)
                                  > Ja - nie, z prostego powodu - nie lubię dzieci, dlatego nie zwiążę się ani z fa
                                  > cetem z dziećmi - czy to rozwodnik czy wdowiec, czy też z takim, który dzieci c
                                  > hciałby.
                                  > Sądzę jednak, że sytuacja w przypadku rozwodnika z dziećmi nie musi wyglądać ja
                                  > k w tamtym wątku i że da się to sensownie ułożyć.
                                  >
                                  Pewnie sie da,jak sie rozsadni ludzie spotkaja,a kto pytal czy zrobie jej 3 wesolych dzieci i zarobie na nie ?:P
                                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:17
                                    lew_ napisał:

                                    > Pewnie sie da,jak sie rozsadni ludzie spotkaja,a kto pytal czy zrobie j
                                    > ej 3 wesolych dzieci i zarobie na nie ?:P
                                    Ano, więc widzisz - da się, jak rozsądni, a nie od razu, że tylko małowartościowi i te tam brednie kolegów.
                                    Kto pytał, ten pytał, toż nie rzekł, że da tyle zmajstrować :P
                            • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 18:47
                              To rozumowanie pokrewne rozumowaniu pewnej klasy pań, z anegdoty o braniu się tylko za tych, facetów, których volvo nie ma z tyłu kratki ;)
                              • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:16
                                gyubal_wahazar napisał:

                                > To rozumowanie pokrewne rozumowaniu pewnej klasy pań, z anegdoty o braniu się t
                                > ylko za tych, facetów, których volvo nie ma z tyłu kratki ;)
                                Ej, wyjaśnij, bo ja nie wiem o czym ta kratka świadczy :D
                                • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:38
                                  O tym, że auto jest służbowe, bo kiedyś dzięki temu firmy mogły odliczyć VAT zapłacony przy jego zakupie. Dowcip polega na tym, że nie dotyczy to wozów z górnej półki, bo kratka miała służyć ładowaniu towaru na tył wozu.
                                  • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:40
                                    gyubal_wahazar napisał:

                                    > O tym, że auto jest służbowe, bo kiedyś dzięki temu firmy mogły odliczyć VAT za
                                    > płacony przy jego zakupie. Dowcip polega na tym, że nie dotyczy to wozów z górn
                                    > ej półki, bo kratka miała służyć ładowaniu towaru na tył wozu.
                                    Porażająca logika tej pani. No, ale wiesz, chciała dobrze ustawionego, a nie w firmowym wozie :D
                                    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:44
                                      Męska wersja poglądu tej pani, to że za skarby dzieciatej, bo klasę upaćka ;)
                                      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:51
                                        gyubal_wahazar napisał:

                                        > Męska wersja poglądu tej pani, to że za skarby dzieciatej, bo klasę upaćka ;)
                                        Mniej więcej :)
                                  • grassant Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 20:11
                                    Dowcip polega na tym, że nie dotyczy to wozów z górnej półki, bo kratka miała służyć ładowaniu towaru na tył wozu.

                                    ???
                                    A właściciel firmy i kilkunastu aut firmowych nie mógł jeździć z kratką?
                                    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 20:28
                                      Kryterium nie stanowiło kto wozem jeździ, tylko do jakiego celu wóz był przeznaczony. VAT mógł być odliczany tylko od wozów przystosowanych do przewozu towaru (oddzielenie kabiny pasażerskiej od towarowej). Stąd spryciarze wymyślili demontowalną kratkę (słynny przypadek cienkasa tzn fiata cinquecento). Potem skarbowy dorzucił jeszcze wymóg ładowności, homologacji jako transportowy czy ciężarowy, a teraz pewnie jest jeszcze litania innych.
                          • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:51
                            > Rozmawialem na takie tematy z moimi kolegami,wszyscy sa kawalerami i zaden z
                            > nich by nie wzial na powaznie kobiety z dwoma dziecmi,po co sie obciazac
                            > nie swoimi problemami,mozna miec swoje dzieci.

                            No jakos ten moj aktualny mnie wzial, a byl kawalerem wtedy. W dodatku z niemowletami, ktore plakaly w nocy, czasem chorowaly itp i byl czasem niezly hardcore.
                            A tak poza tym, to hojrakujacy dwudziestolatkowie "z klasa" ;-) ktorzy chca miec swoje wlasne dzieci nie beda raczej interesowac, wiec nic mi po twoim sondazu wsrod kolegow.
                            • mozambique Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 10:45
                              no wziął cie
                              i masz to co teraz masz

                              szczesliwa jestes ?
                  • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 17:49
                    Też wyraziłem taką wątpliwość, ale przy wielu dobiegaczach rośnie szansa wzięcia jakiegoś w dłuższy lizing
                  • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:44
                    > Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezmie ko
                    > biete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki dochodzacy
                    > co chce sobie potarmosic.

                    Ale ja nie mam parcia na to, zeby ktos mnie znowu bral. Dwa nieudane malzenstwa to az zanadto. Tym razem rodzi sie we mnie cos w rodzaju zwiazkowstretu i wystarczy mi dochodzacy facet tylko do seksu (czyli potarmoszenia) i milego spedzania czasu. Tutaj wiele par po przejsciach wlasnie tak zyje, przeciez nie trzeba wcale miec chlopa w domu i jego portek wiszacych w szafie zeby nie czuc sie samotna.
                    • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:51
                      Ok, zresztą napomknęłaś o tym sama już wcześniej. Ja tylko gdzieś tam zupełnie nie a'propos przebąknąłem, o kimś w dłuższy lizing i wywiązał się oftop, ale ciekawy skądinąd
                    • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 19:51
                      yavina napisała:

                      > Ale ja nie mam parcia na to, zeby ktos mnie znowu bral. Dwa nieudane mal
                      > zenstwa to az zanadto. Tym razem rodzi sie we mnie cos w rodzaju zwiazkowstretu
                      > i wystarczy mi dochodzacy facet tylko do seksu (czyli potarmoszenia) i milego
                      > spedzania czasu. Tutaj wiele par po przejsciach wlasnie tak zyje, przeciez nie
                      > trzeba wcale miec chlopa w domu i jego portek wiszacych w szafie zeby nie czuc
                      > sie samotna.
                      I dobre podejście - masz się na czym skupiać :)
                    • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 07:35
                      yavina napisała:

                      > > Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezmie ko
                      > > biete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki dochodza
                      > cy
                      > > co chce sobie potarmosic.
                      >
                      > Ale ja nie mam parcia na to, zeby ktos mnie znowu bral. Dwa nieudane mal
                      > zenstwa to az zanadto. Tym razem rodzi sie we mnie cos w rodzaju zwiazkowstretu
                      > i wystarczy mi dochodzacy facet tylko do seksu (czyli potarmoszenia) i milego
                      > spedzania czasu. Tutaj wiele par po przejsciach wlasnie tak zyje, przeciez nie
                      > trzeba wcale miec chlopa w domu i jego portek wiszacych w szafie zeby nie czuc
                      > sie samotna.
                      Nie mam 20 lat,wiek nie ma tu znaczenia. Wlasnie wezmie cie taki jak ten twoj aktualny maz,dupek pierwszej klasy. PO polczynszu placici a jest sie 10 lat malzenstwem hehehehehe,tylko taki cie wezmie,nikt porzadny .
                      • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 10:54
                        lew_ napisał:
                        > Wlasnie wezmie cie taki jak ten t
                        > woj aktualny maz,dupek pierwszej klasy.

                        Napisalam przeciez wyraznie, ze nie chce, zeby ktos mnie "bral", bo juz mam dosyc zwiazkow ze wspolnym zamieszkiwaniem a ty dalej ze swoja zdarta plyta ze "nikt mnie nie wezmie". Szkoda strzepic klawiature na komentarze do twojej gadaniny.
                        • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 11:34
                          yavina napisała:

                          > lew_ napisał:
                          > > Wlasnie wezmie cie taki jak ten t
                          > > woj aktualny maz,dupek pierwszej klasy.
                          >
                          > Napisalam przeciez wyraznie, ze nie chce, zeby ktos mnie "bral", bo juz mam dos
                          > yc zwiazkow ze wspolnym zamieszkiwaniem a ty dalej ze swoja zdarta plyta ze "ni
                          > kt mnie nie wezmie". Szkoda strzepic klawiature na komentarze do twojej gadanin
                          > y.
                          Tak piszesz työlko ,w rzeczywistosci znowu chcesz miec gacie:) nie badz taka pewna siebie,raz- dwa cie jakis bzyknie i pa.
                          • yavina Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 13:16
                            > Tak piszesz työlko ,w rzeczywistosci znowu chcesz miec gacie:) nie badz taka
                            > pewna siebie,raz- dwa cie jakis bzyknie i pa.

                            Nie sadze zeby ktos mnie 2 razy bzyknal i pa. Nigdy mi sie nie zdarzylo cos takiego, wrecz przeciwnie. Zawsze mialam odwrotny problem : to faceci przespawszy sie ze mna zakochiwali sie na zaboj, a ja nie zawsze sobie tego zyczylam ;P . A seryjnych przelatywaczy zawsze odrzucam z gory, nigdy nie mialam wiec do czynienia z facetami ktorych interesuje tylko seks na jedna noc i teraz tez nie zamierzam.
                            Teraz interesowalaby mnie taka formula zwiazku, zeby miec faceta, ale dochodzacego, mieszkajacego oddzielnie. Zadnych zwiazkow "na zawsze", zadnej szarej codziennosci juz nie chce, bo ta formula sie nie sprawdza. Chetnie przygadalabym sobie jakiegos fajnego rozwodnika juz majacego swoje dzieci na przyklad, ale tylko do seksu, milych chwil, wspolnych wyjazdow na romantyczne weekendy itp. Zadnego juz uzerania sie z facetem na codzien. Zadnych gaci w domu juz nie chce miec. Wystarczy.
                            • lew_ Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 14:03
                              yavina napisała:

                              > > Tak piszesz työlko ,w rzeczywistosci znowu chcesz miec gacie:) nie badz t
                              > aka
                              > > pewna siebie,raz- dwa cie jakis bzyknie i pa.
                              >
                              > Nie sadze zeby ktos mnie 2 razy bzyknal i pa. Nigdy mi sie nie zdarzylo cos tak
                              > iego, wrecz przeciwnie. Zawsze mialam odwrotny problem : to faceci przespawszy
                              > sie ze mna zakochiwali sie na zaboj, a ja nie zawsze sobie tego zyczylam ;P . A
                              > seryjnych przelatywaczy zawsze odrzucam z gory, nigdy nie mialam wiec do czyni
                              > enia z facetami ktorych interesuje tylko seks na jedna noc i teraz tez nie zami
                              > erzam.
                              > Teraz interesowalaby mnie taka formula zwiazku, zeby miec faceta, ale dochodzac
                              > ego, mieszkajacego oddzielnie. Zadnych zwiazkow "na zawsze", zadnej szarej codz
                              > iennosci juz nie chce, bo ta formula sie nie sprawdza. Chetnie przygadalabym so
                              > bie jakiegos fajnego rozwodnika juz majacego swoje dzieci na przyklad, ale tylk
                              > o do seksu, milych chwil, wspolnych wyjazdow na romantyczne weekendy itp. Zadne
                              > go juz uzerania sie z facetem na codzien. Zadnych gaci w domu juz nie chce miec
                              > . Wystarczy.

                              Jak jestes z niemiec to ja cie tez bzykne hehehehe...choc rozwodnikiem nie jestem i wlasnych dzieci tez nie mam:)
                              • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 14:13
                                Bzykaj kolegów. Najlepiej tych w tyrolskich ogrodniczkach, kapeluszu z piórkiem i wesoło przy tym jodłujących Jollo-lo-lo lo-iiiiiiii ;)
                          • gyubal_wahazar Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 13:45
                            Lepiej od Autorki wiesz, czego chce a czego nie, jasnowidzu ? Aa, bo Twoi koledzy Ci powiedzieli, :):) Swoją logiką rozczuliłeś mnie do łez, dzięki. I pozdrów ode mnie kolegów ;)
                  • sienmuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 09:09
                    lew_ napisał:

                    Wcale nie bylbym tego taki pewny ze zaraz znajdzie sie facet co wezmie ko
                    > biete z 2 dziecmi,to raczej malo prawdopodobne, no chyba ze taki dochodzacy
                    > co chce sobie potarmosic.

                    Otóż to. Kobieta z dwojgiem dzieci ma raczej nikłe szanse na to, że znajdzie się ktoś kto prócz Twych niewątpliwych atutów w postaci wyglądu zewnętrznego, statusu materialnego itp. połakomi się na dłuższą relację. Bo dzieci. Faceci drżą na samą myśl o tym, że taki dorastający młokos wykrzyczy mu prosto w twarz : "Nie jesteś moim ojcem!" I z autorytetu nici.

      • sienmuza Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 12:53
        yavina napisała:

        "Podobno strasznie wstrzasnal nim fakt, ze nie zaplacilam mu tego czynszu, cytuje "rzygac mi sie chce jak o tym pomysle", ze nie mozna miec do mnie zaufania, ze nie potrafie wyrobic sobie zawodowej pozycji, i takie tam."
        Cholerny dupek! Yavina, proszę Cię nie daj sie sprowadzić do parteru! nie daj sobie znów zamydlić oczu! Nie musisz niczego temu cholernemu egoiście udowadniać. A gdybyś była np. chora (nie daj Boże) i nie mogła iść do pracy? mogłabyś na niego liczyć? Wątpię. Dla niego nie liczysz się Ty tylko jego tyłek i pieniądze.
        Nie przejmuj sie kolejnym fochem. nie jesteś w żaden sposób niczemu winna. To on ma problemy ze sobą.
      • raohszana Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 28.02.11, 15:28
        No i wreszcie go zostawisz. Nie zostawiłaś po bójce, to może chociaż teraz.
        Trzymaj się i miej wreszcie spokój.

        A powiedz mu ode mnie, że jak rzyganiem na reagować na niepłacenie czynszu, to ja mu polecam psychiatrę, bo ma zdrowo pod kopułką nawalone.
    • lonely.stoner Re: Toksyczny facet, brak wsparcia i zwiazek w gr 01.03.11, 00:04
      jezu kobieto, doczytalam co ci ten palant powiedzial ze poza ladnym wygladem nie masz nic wiecej do zaoferowania. Wiej i to szybko!!! to jest jakis psychol stulecia!! sama mialam okazje poznac takiego palanta- takich ludzi sie szybko skresla z listy, bo dla takich nigdy nie bedziesz wartosciowym czlowiekiem tylko jakims narzedziem do zaspokajania celow, czysta forma psychopati. Bierz to mieszkanie od polowy marca i sie wynosc poki jeszcze masz psychike w miare dzialajaco, chociaz i tak juz niezle cie zmanipulowal ten pschoypata.
    • bezpocztyonline A w co on gra przy tym kompie? 01.03.11, 13:33
      yavina napisała:

      > zupelnie nie zajmuje sie
      > dziecmi, tylko po przyjsciu z pracy az do pojscia spac siedzi przed kompem.

      Bo może on potajemnie sam wydał swoją realną kasę na te gry?
      I ma problem, jak się do tego przyznać, że on po prostu też nie ma na utrzymanie ani na czynsz, choć zarabia więcej od ciebie? Stąd wybrał foch i milczenie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka