ingeborg
04.07.11, 13:04
Wyjechaliśmy z Edłardo na edładrową rodzinną daczę. Dacza jest rodzinna = przyjechali też kuzyni i koledzy kuzynów. W tej chwili jest u nas 6 rano. A ONI OD 22 NAPIER.DALAJĄ NA GITARZE. A ja nie mogę nic powiedzieć bo wygląda na to, że jestem jedyną osobą która ma z tym problem (Edłardo przyszedł pół godziny temu, zwalił się na wyrko i śpi) a poza tym jestem fajną dziewczyną Edłardo która się nie czepia o głupoty i nie jest popsujzabawą, zwłaszcza w wakacje, które jak wiadomo sprzyjają graniu na gitarze i darciu mordy do późnej nocy/wczesnego rana.
Przysięgam, uduszę kogoś gołymi ręcami.