p.i.w
24.08.11, 22:44
witam ponownie
dawno tu nie zaglądałam... nie czytałam Was... a nawet zapomniałam,
kiedyś tam po pijaku napisałam jakiś wątek- był to początek końca:P
jestem żywiołowa, zawsze byłam... po latach błędów i niepowodzeń znalazłam zajebistego faceta- mojego męża- mój były wykładowca... rozstaliśmy się, później do siebie wróciliśmy (małżeństwo wyszło)... itd
z nikim wcześniej, z nikim później nie było mnie tak dobrze...
niestety spie...łam wszystko
wiodło nam się bardzo dobrze, jestem jednak typem człowieka- który kiedy ma co chce wtedy więcej chce, jeszcze...
po awansie, pracowałam z samymi facetami, byłam kierownikiem zespołu, lecz i nade mną ktoś był- facet... w moim typie- w końcu miał władzę...
żebyście wiedzieli jak ja bardzo potrzebuje mocnych doznań...
był romans... ja i on- mój szef...
wyszło wszystko na integracji... kilka osób nas widziało- były plotki, jakiekolwiek sumienie posiadam- dręczyło mnie- przyznałam się mężowi
raz już, kiedyś go zostawiła, oszukałam= pierwszy związek przed małżeństwem, odszedł, obecnie jesteśmy w etapie wracania do siebie, a ja znów mam świadomość, że zdobyłam to co chciałam...
ciężko być mną,
z drugiej strony całkiem ciekawie...
chyba nigdy się nie zmienię ucieczka przed odpowiedzialnością- to jedyne w czym jestem dobra...
i co tu zrobić?
oprócz seppuku?:)