wdowa1410
17.09.21, 19:17
Mój mąż po powrocie z wakacji, na ktorych byliśmy z 7 miesięczną córeczką, pojechał do pracy i juz nie wrocil, poniewaz odebrał sobie życie.
Nie zostawił żadnej kartki- tak przynajmniej twierdzi jego rodzina- bo zrobił to u nich w gospodarstwie.
Zostawił mnie i naszą córeczkę zupełnie same...
Poki co zostało milion pytan bez odpowiedzi i rodzina mojego meza ktora oskarza mnie o wszystko.
Ja nie oskarzam nikogo bo wiem ze moja maz byl doroslym czlowiekiem i sam podjal taka decyzje...
chciałabym jedynei wiedziec dlaczego to zrobil w momencie kiedy wszytsko bylo juz tak jak chcial... mielsimy sie przeprowadzac do jego rodzinnego domu, czyli do miejsca gdzie to zrobil, nei mielismy zadnych dlugow, mielismy zdrowe dziecko, a jednak cos bylo nei tak czego nie zauwazylam.......
Powiedzcie mi jak sobie z tym wszytskim poradzić; czy po czasie bedzie lepiej?