Dodaj do ulubionych

pokrecone uczucia

23.11.11, 09:32
witam,
piszę tu pierwszy raz,
mam nadzieje, że to forum jest właściwym miejscem na to co chcę napisać, podzielić się, posłuchać Waszego zdania...
choć z róznymi forami "gazetowymi" mam rózne doświadczenia, to mam nadzieję że tu będzie jednak inaczej...

otóz chciałabym napisać o swoich uczuciach, które są we mnie, a których do końca nie mogę w sobie zrozumieć i jakoś ich uporządkować.
Od 7 lat jestem w stałym związku, w tym od 5 mężatką, od 3 lat mamą...
myślę, że mogę powiedzieć, że dobrze układa nam się z mężem, kocham go, wiem, że on mnie też, choć wiadomo - jak to w małżeństwie - bywają lepsze i gorsze chwile...

od 10 lat mam przyjaciela. Tzn nie był on od razu moim przyjacielem, 10 lat temu poznaliśmy się, zakolegowaliśmy, zakumplowaliśmy i nasza znajomość w jakiś tam sposób się rozwijała, dojrzewała, aż myślę,ze można o niej powiedzieć, że to przyjaźń.

Kiedy poznałam R (wspomnianego przyjaciela) byłam w związku z inną osobą niż w tej chwili. Znajomość z nim nigdy nie przeszkadzała mi w tym związku, zawsze wiedziałam co czuję do swojego wówczas "chłopaka".
Jednakże co do mojej relacji z R...zawsze było w nim coś, co mnie do niego przyciągało. I jest nadal. Nie umiem tego nazwać. Jakaś tzw "chemia" może. Czasem odnosiłam wrażenie że może on ma podobne odczucia do moich. Nigdy nie poruszaliśmy między sobą tego tematu. Zresztą on też w tamtym czasie był w związku. Jego związek zakończył się niestety w bardzo nieprzyjemny sposób - jak sam twierdzi - rany liże do dziś, po drodze jeszcze kilka razy życie rzucało mu pod nogi potężne kłody. Zawsze mógł liczyć na moje wsparcie. Zresztą nie tylko moje, ma kilkoro sprawdzonych przyjaciół. Jakoś się z tego wszystkiego dźwignął.
Ja w międzyczasie zakończyłam swój poprzedni związek, związałam się z obecnym mężem. R z B (mąż mój ) też się ze sobą zakolegowali i bardzo polubili. Staramy się widywać razem w miarę regularnie. Czasem widuję się też z R sama. PIszemy do siebie smsy, maile, czasem dzwonimy. BYwa ze w tych smsach czy mailach są jakieś teksty "na pograniczu" dwuznaczności.
I wciąż jest w nim COŚ takiego, co sprawia,że lubię być z nim, tzn w jego towarzystwie. Rozśmiesza mnie, lubi?ę z nim rozmawiać, spędzać czas. Ale wydaje mi się że te moje uczucia są oparte nie tylko na przyjaźni. Nie umiem tego nazwać Nie jest to miłość na pewno - kocham swojego męża. nie pociąga mnie też fizycznie. Chodzi bardziej o bycie obok, jakąś taką bliskość. Jest to COŚ, co sprawia, że po spotkaniu i jakimś dłuższym czasie z nim spędzonym siedzi mi w głowie, myslę o nim częściej, mam ochotę pisać mu smsy o wszystkich pierdołach i odczuwam coś w rodzaju tesknoty. Myślę, kiedy znow się spotkamy i jak wtedy będzie itp...
nigdy mu nie mówiłam o tych swoich odczuciach. On też nigdy nie powiedział mi wprost czy kiedykolwiek czuł do mnie coś wiecej niż ta nasza przyjaźń, czasem coś tam między wierszami można by było odczytać, czasem jeo koledzy coś powiedzieli, ale na to wszystko też trzeba brać poprawkę, bo on ma taki sposób bycia, że często w rózny sposob sobie żartuje...
trochę mnie to wszystko męczy. Czuję cos w rodzaju wyrzutów sumienia wobec męża. Wolę np żeby nie wiedział o tych mailach czy smsach. Wie że smsujemy ze sobą, kontaktujemy się, ale bez szczegółów. Nie wiem jak mam to wszystko w sobie uporządkować i jak to w ogóle nazwac. Może nazwanie tego w jakiś sposób by mi jakoś pomogło? chciałabym też wiedzieć jak to wygląda z jego stromy, może to wszystko to tylko moja wyobraźnia...
co powinnam zrobić?
zerwanie kontaktu z R nie wchodzi w grę, bo zależy mi na naszej przyjaźni i spotkaniach.
czy ktoś w ogóle zrozumiał o co mi chodzi?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 09:41
      Wydziwiasz. Lekkie zauroczenie i wsio.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 09:46
      Ogarnij się kobieto :)

      Co w tym dziwnego że czujesz pociąg/zainteresowanie nie tylko mężem? Dopóki masz tego świadomość i wiesz w jakich bezpiecznych granicach możesz się poruszać, nic wam nie grozi.

      Nie wiem nad czym tu dywagować...
    • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 09:58
      czysta przyjaźń między kobietą a mężczyzną może istnieć tylko wtedy gdy przynajmniej jedno z nich jest homoseksualne, w innych przypadkach sprawdza się powiedzenie :"przyjaźń między kobietą a mężczyzna zaczyna się lub kończy w łóżku", polecam przemyśleć
      • iruchna2 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 10:04
        varia1 ja dokładnie to samo myślę, takie przyjaźnie to tylko w filmach.
        • anna_sla Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 10:08
          oj nie tylko.. moja przyjaźń i tylko przyjaźń z S trwała do grobowej deski :(
          • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 10:28
            może czasu zabrakło by ją rozwinąć, po prostu
            • rudenko Varia masz rację 23.11.11, 11:44
              znam taką jedną "przyjaźń" bez łózka
              spotkania odbywaja się bez wiedzy małżonki pana,
              pan kupuje pani rózne rzeczy, bo razem chadzaja na zakupy
              pan płaci w knajpach, kinach .....
              a żonkę pana widuję zapracowana bidula no i oczywiście niczego nieświadoma

              Wiem, że podtekst erotyczny tych spotkań takze jest (choć bez łózka).


              Przyjaźń damsko-męska niekoniecznie musi być łóżkowa, żeby ocierało się to o erotyzm i jakąś satysfakcję erotyczną.

      • raohszana Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 10:52
        A pieprzysz aśćka.
        • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:04
          taaa, uwielbiam pieprz
          czarny!
          w ilościach wcale nie homeopatycznych;)
          • raohszana Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:07
            Znać, że sporo go dodajesz do forumowych przyjemności, ale może by tak z umiarem? :P
            • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:25
              eeeetam, umiar ! raz się żyje, waćpani! (czy waćpanno?;) )
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 10:55
        varia1 napisała:

        > czysta przyjaźń między kobietą a mężczyzną może istnieć tylko wtedy gdy przynaj
        > mniej jedno z nich jest homoseksualne, w innych przypadkach sprawdza się powied
        > zenie :"przyjaźń między kobietą a mężczyzna zaczyna się lub kończy w łóżku", po
        > lecam przemyśleć

        No ale przecież autorka ma tego świadomość. I przecież nie każda znajomość łącząca się z pociągiem do płci przeciwnej musi się w łóżku skończyć (nawet jeśli niektórzy mają takie doświadczenia ;P)
        • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:02
          nie musi do łóżka doprowadzić, powiedzmy.... ale skończyłaby się tam zapewne
          • koham.mihnika.copyright zakladajac, ze teraz sie kontroluja.. 23.11.11, 11:19
            wezmy sytuacje, ze widza sie bez meza, ze wypili o lyk za duzo i jednocesnie spojrzeli na sibie z tym ciepelkiem. No, to buzi, drugie buzi, teraz z jezyczkiem, przytulamy sie mocniej i panu zagralo. Pano poczula i zrobilo sie cieplej...i jakos tak, niechcacy, bzyk, bzyk.
            A mezowi nie powiemy, po co ma sobie humor popsuc.
        • twojabogini Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:41
          Przyjaźń między mężczyzną a kobietą może istnieć bez kontekstów seksualnych. Pierwszy wariant to brak wzajemnego pociągu seksualnego. Drugi - świadoma rezygnacja z tej formy bliskości.
          Dla osób, które nie kontrolują swoich popędów, może wydawać się to niemożliwe. I każdy bliski związek pomiędzy mężczyzną a kobietą według tychże osób zakończy się w łóżku, albo przynajmniej tam nieuchronnie zmierza. Wychodząc z tego założenia należy kontrolować swojego partnera i zabraniać mu wyjazdów w delegacje, kontaktów sam na sam z płcią przeciwną, a i tak najpewniej jak tylko trafi się okazji to się puści, no bo wiadomo, kobieta, mężczyzna. Bzdura.
          Kocham mojego męża, choć podobają mi się inni mężczyźni, wielu z nich pociąga mnie również seksualnie. Z wieloma z nich zdarza mi się spędzać czas, albo i o zgrozo być sam na sam. I co z tego?
          • koham.mihnika.copyright najbardziej efektywna metoda unikniecia 23.11.11, 12:29
            problemow, to
          • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 13:22
            oczywiście że można naprawdę kontrolować swoje popędy
            ale wcześniej czy później okazuje się że nawet jeśli jedna strona święcie wierzyła w przyjaźń bez podtekstów (chyba tu częściej kobiety), to druga jednak od zawsze, czasem podświadomie miała chęć na coś więcej, lub też zdecydowała się na "przyjaźń" żeby chociaż być blisko, np. wiedząc że nie może liczyć na więcej

            może tego nie doświadczyłaś jeszcze, ja już kilka razy... i przyjaźnię się do tej pory wyłącznie z gejem
            • twojabogini Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 13:41
              To nie przyjaźń tylko jak sama piszesz "przyjaźń". Z czasem w życiu nabieramy wprawy i zaczynamy odróżniać "przyjaciół" od przyjaciół, a przede wszystkim przestajemy szafować słowami "przyjaźń", "miłość".
              Każdej kobiecie przydarza się zaprzyjaźnić z mężczyzna, który "ma podtekst". Gdy ukryte zamiary wychodzą na jaw kończy się znajomość i tyle. Ale wyciąganie z tego wniosku, że wszyscy mężczyźni myślą o jednym to jednak nadużycie.
              • varia1 Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 14:05
                no, to trzeba jeszcze wprowadzic do dyskusji kategorię "przyjaźń erotyczna";)
            • anais_66 Re: pokrecone uczucia 24.11.11, 08:32
              varia1 napisała:

              > może tego nie doświadczyłaś jeszcze, ja już kilka razy... i przyjaźnię się do tej pory wyłącznie z gejem

              A ja mam przeserdecznego, bardzo bliskiego kumpla. Jesteśmy w stałym kontakcie, razem imprezujemy, zwierzamy się sobie i erotyzmu w tym nie ma - nic a nic :)
              • varia1 Re: pokrecone uczucia 24.11.11, 11:52
                to ty tak twierdzisz
                on - zapytany przez ciebie, może nawet twierdzić tak samo

                ale - o ile jest heteroseksualny - nigdy nie będziesz mieć tej pewności
                u mnie się takie rzeczy ujawniały nawet po 20 latach przyjaźni bez tzw "podtekstów" ;)
                jeszcze wszystko przed tobą
                • rudenko Re: pokrecone uczucia 24.11.11, 12:20
                  anais
                  a co na tego kumpla Twój partner?
                • raohszana Re: pokrecone uczucia 24.11.11, 20:55
                  Jedna varia jest grupą reprezentatywną i ma syndrom pani z dziekanatu :P
      • szybiarz Re: pokrecone uczucia 24.11.11, 13:57
        "przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa pod warunkiem, że kobieta jest bardzo brzydka" a ja tak to sobie tłumaczę
    • twojabogini Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 11:19
      Przyjaźń z czasem może przerodzić się w miłość. Miłość to nie jest jeden rodzaj uczucia, nie zawsze jest oparta na więzi fizycznej, czasem dlatego, że nie ma pociągu fizycznego między osobami które się przyjaźnią, czasem dlatego, że osoby przyjaźniące się świadomie rezygnują z tego rodzaju bliskości, np. ze względu na miłość i lojalność wobec osoby, z którą jest się w związku małżeńskim. Uczucia jakie opisujesz w związku z przyjacielem to są syndromy miłości i przywiązania: bycie obok, bliskość, tęsknota.
      Miłość w przyjaźni jest łatwa - spędzacie razem przyjemnie czas, nie musicie się kłócić o to kto położy dzieci spać, kto zrobi kolację, nie ma zbyt wielu okazji aby zawieść się nawzajem. Miłość w małżeństwie jest trudna, bo trzeba ją utrzymać w codzienności, bo często pojawiają się sprzeczne interesy (jedno chce wyjść, drugie nie ma ochoty zająć się dziećmi, każdy ma inny pomysł na urlop...).
      Nie ma nic złego w kochaniu wielu osób. Ważne jest, aby nie pomylić miłości przyjacielskiej z miłością partnerską i nie zacząć oczekiwać od przyjaciela tego, czego można oczekiwać od partnera. Np. bliskości fizycznej. I w drugą stronę - porównywanie męża z przyjacielem (przyjaciel w tej sytuacji zachowałby się inaczej, lepiej, przyjaciel nigdy nie zawiódł, przyjaciel częściej się śmieje i nie obraża o byle co) również nikomu nie wyjdzie na dobre. Mąż nie ma szansy na to, aby utrzymać waszą relację w stale idealnej kondycji - jak napisałaś: w małżeństwie raz jest lepiej raz gorzej. Najgorszą opcją jest doprowadzenie do sytuacji, w której przyjaciel staje się "tym prawdziwym mężczyzną" na którym możesz oprzeć się emocjonalnie.
      A skąd wyrzuty sumienia? Być może nieświadomie już zaczęłaś mieszać relacje i oczekiwać od przyjaźni tego czego powinnaś oczekiwać od małżeństwa i w drugą stronę podobnie. Jeśli niektóre smsy czy maile nie nadają się do pokazania mężowi jest to prawdopodobne. Dokonaj rozgraniczenia co jest dopuszczalne i czego możesz oczekiwać w każdym ze związków, bo przyjaźń również jest związkiem.
      Twój mąż ci ufa i nie ma nic przeciwko twojej przyjaźni, więc być może nawet w delikatny sposób przekraczając granice, czujesz się w związku z tym bardzo nielojalnie. Nie używaj słowa "kocham" w odniesieniu do przyjaciela wobec nikogo również wobec przyjaciela - może to zostać źle zrozumiane. Nie wypytuj przyjaciela co do ciebie czuje - to chyba oczywiste, skoro od lat jest przy tobie, lubi z tobą spędzać czas, poświęca ci swoją uwagę. Nie wszystkie uczucia muszą zostać nazwane i upublicznione.
      Sprawdź też czy przyjaźń nie kompensuje ci braków z małżeństwa - postaraj się w tedy uzupełnić niedobory w małżeństwie - wspólne radości, spędzania czasu sam na sam i na głupotach.
      Pozdrawiam,

      Sama mam dwóch przyjaciół, obu kocham. Moje przyjaźnie w żaden sposób nie zagrażają mojemu małżeństwu, nie miałabym problemu z pokazaniem mężowi żadnego smsów, maili, czy przekazania treści jakiejkolwiek rozmowy. Oczywiście mąż nie ma pomysłów, żeby rozliczać mnie w ten sposób :) Ale ważne, że to ja wiem, że nie naruszam lojalności.





      • koham.mihnika.copyright ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 23.11.11, 12:16
        moze powinnismy zdefiniowac milosc na uzytek watku?
        Jesli dopuscimy "milosc przyjacielska", to jaki inny element jest potrzebny, aby zamienila sie w romans lozkowy?
        Samokontrola brzmi ladnie w tekscie, ale zycie lubi platac figle.
        Splot okolicznosci moze spowodowac przekroczenie milosnego Rubikonu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 23.11.11, 12:33
          koham.mihnika.copyright napisał:

          > moze powinnismy zdefiniowac milosc na uzytek watku?
          > Jesli dopuscimy "milosc przyjacielska", to jaki inny element jest potrzebny, ab
          > y zamienila sie w romans lozkowy?
          > Samokontrola brzmi ladnie w tekscie, ale zycie lubi platac figle.
          > Splot okolicznosci moze spowodowac przekroczenie milosnego Rubikonu.

          No czyli co? Jedyny mężczyzna z jakim można utrzymywać bliższe stosunki to mąż?
          • anais_66 Re: ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 24.11.11, 08:39
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > No czyli co? Jedyny mężczyzna z jakim można utrzymywać bliższe stosunki to mąż?

            W pozostałych przypadkach należy wdziać włosiennicę :)
        • sweet_pink Re: ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 23.11.11, 12:42
          I z własnym bratem i ojcem też się nie należy sam na sam nie widywać, żeby nie doszło do splotu okoliczności, bo się ich kocha i bo życie płata figle?
          • jael53 Re: ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 23.11.11, 13:16
            sweet_pink napisała:

            > I z własnym bratem i ojcem też się nie należy sam na sam nie widywać, żeby nie
            > doszło do splotu okoliczności, bo się ich kocha i bo życie płata figle?


            I tak dalej - i jest jasne, czemu tak na tych "islamistów" kochamy pluć. Bo to jednak całkiem dobre lusterko.
        • twojabogini Re: ladny tekst, ale zupelnie nierealny. 23.11.11, 13:31
          koham.mihnika.copyright napisał:

          > moze powinnismy zdefiniowac milosc na uzytek watku?
          > Jesli dopuscimy "milosc przyjacielska", to jaki inny element jest potrzebny, ab
          > y zamienila sie w romans lozkowy?

          Miłość ma wiele aspektów. Zawsze jednak przejawia się w podobny sposób: radość z bycia z kochaną osobą, troska o nią, pragnienie dzielenia się swoim życiem i największymi pierdołami, poczuciem bliskości.
          Miłość której wyrazem jest bliskość fizyczna, w tym seks jest rzadkim zjawiskiem." Kochać kogoś" nie jest tożsame z "pożądać kogoś" ani z "mieć ochotę na seks z kimś". To, że kocham syna, tęsknie gdy go nie ma i uwielbiam przytulać, a do tego przyjaźnię się z nim nie oznacza, że kiedykolwiek pójdę z nim do łóżka, ani nawet, że na to się zanosi. To samo dotyczy moich przyjaciół, dziadka i kogo tam jeszcze kocham.

          > Samokontrola brzmi ladnie w tekscie, ale zycie lubi platac figle.
          > Splot okolicznosci moze spowodowac przekroczenie milosnego Rubikonu.

          Splot okoliczności zawsze może spowodować złamanie zasad. Tyle, że równie prawdopodobne przy "splocie okoliczności" jest pójście do łóżka z ukochanym przyjacielem jak i z przypadkowo poznanym nieznajomym. Miłość w takim przypadku ma najmniej do rzeczy.
          Samokontrola w przyjaźni opartej na miłości nie jest potrzebna. Potrzebna jest decyzja o tym jakie formy bliskości są dopuszczalne, a jakie nie. Z twojego opisu wynika, że przyjaciele odmiennych płci przebywając ze sobą muszą non stop się powstrzymywać, żeby się na siebie nie rzucić. To nieco absurdalne, nie sądzisz?
    • wersja_robocza Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 13:21
      R R R... znowu Radek imię zmienione.
      • ansekabanse Re: pokrecone uczucia 23.11.11, 13:50
        > R R R... znowu Radek imię zmienione.

        akurat nie Radek... i dlaczego "znowu"?

        dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi - tak liczne w tak krótkim czasie :)
        wiele z nich pozwala mi spojrzeć na moją relację z przyjacielem bardziej z zewnątrz, chociaż zdaję sobie sprawę, z tego że mój opis naszej znajmości tak naprawde nie oddaje wszystkiego, bo nie da się wszystkiego napisać w miarę krótkim poście... przez to pojawiają się pewne nieścisłości...
        niemniej jednak, dziekuję...
    • headvig Re: pokrecone uczucia imho 23.11.11, 14:03
      nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobietą, chyba że przyjacielem jest mąż. reszta to po prostu dobre znajomości, a jeśli masz wyrzuty sumienia, tzn że masz na faceta chcicę.
      szanuj męża, a koledze daj spokój i tyle.
      • xolaptop Re: pokrecone uczucia imho 23.11.11, 19:15
        Nieprawda.
      • stokrotka_a Re: pokrecone uczucia imho 24.11.11, 11:55
        headvig napisała:

        > nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobietą, chyba że przyjacielem jest mąż.

        To stwierdzenie jest fałszywe, ponieważ sama doświadczyłam i doświadczam takiej przyjaźni.
        • rudenko Re: pokrecone uczucia imho 24.11.11, 12:22
          a co na te przyjaźnie Twój małżonek
          Ty z przyjacielem w lewo a on z przyjaciólką w prawo
          • stokrotka_a Re: pokrecone uczucia imho 24.11.11, 15:44
            Nie mam małżonka i mieć nie będę. Nie pociągają mnie mężczyźni. ;-)
            • samentu Re: pokrecone uczucia imho 24.11.11, 17:34
              tym samym potwierdzasz, że przyjaźń damsko - męska tylko jeżeli jedno z nich jest homoseksualne
              • stokrotka_a Re: pokrecone uczucia imho 24.11.11, 17:49
                Nieprawda. Znam heteroseksualnych przyjaciół płci przeciwnej. Mam również przyjaciółki, które nie są heteroseksualne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka