ona85ona85
19.06.12, 01:54
Nie zostawił mnie, bo mimo 7 m-cy znajomości nie deklarował uczuć ani nie robił planów na przyszłość. Trudno zerwać, skoro teoretycznie się z kimś nie było. Ale spotykaliśmy się.
Oddalił się, bo od miesięcy miałam pretensje. A to, że nic o sobie nie mówi, a to, że podrywa inne, a to, że nie zwraca na mnie wystarczającej uwagi.
Wszystko tylko dlatego, że czułam się słabsza od niego: mniej atrakcyjna, mniej mądra. A jednocześnie uznałam, że to się nie ma prawa nie udać, że pasujemy do siebie i cokolwiek się stanie, przetrwamy.
Nie będę zabiegać o kontakt. Nie będę prosić. Stanę się taka, jaka byłam, kiedy mnie poznał, i jeszcze lepsza, niż wtedy. Kiedy to się stanie i się spotkamy, zobaczy we mnie zmianę.
Tak, to jedyna droga.