Dodaj do ulubionych

Drogie prezenty

23.12.12, 06:44
mam kolegę z którym dogaduję się całkiem super oboje mamy własne rodziny (on żonę + syna ja męża + córka) może kiedyś tam na początku była jakaś chwilowa chemia ale nic z tego nie wyszło z oczywistych powodów .Przez jakiś czas ucięliśmy kontakty towarzyskie czyli wspólne wypady na kawę, do kina itp . Po prostu R jest bardzo zapracowanym facetem ale od paru ładnych m-c kontakt wznowiliśmy ale tylko i wyłącznie na stopie czysto przyjacielskiej. I mam w związku z tym mały problem gdyż facet bez specjalnyej okazji robi mi prezenty które jak dla mne sa dosć drogie ( tablet , perfumy J'adore - które uwielbiam) czuję się całkiem niezręcznie w tej sytuacji tym bardziej ,że nie mam stałej pracy . Przez jakiś tam czas pomagałam mu w paru sprawach ale to przecież nie powód aby robić takie prezenty . Sama juz nie wiem co powinam zrobic ? Przyjęłbyście drogie prezenty od przyjaciela ?
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: Drogie prezenty 23.12.12, 07:35
      A co stary na tabletkę?
    • horpyna4 Re: Drogie prezenty 23.12.12, 09:56
      A próbowałaś otwartym tekstem: "nie dawaj mi drogich prezentów, bo czuję się niezręcznie i zamiast przyjemności odczuwam wtedy dyskomfort"?
    • gr.eenka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 10:15
      kurcze, gdzie te kobiety znajdują tych facetów co robią takie prezenty, no zwyczajnie zazdrość mnie zżera :)
      • rudenko Re: Drogie prezenty 24.12.12, 11:32
        jak kocha to nieba by Ci przychylił :-)
        Widocznie zadajesz się z takimi co tylko pożądają....
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 10:57
      > Przyjęłbyście drogie prezenty od przyjaciela ?

      Ja ostatnio spotkałem się ze swoją, jak to określacie z amerykańska na forum, eks (spacer + kawa), która przyjechała na parę dni z dalekiej zagranicy, no i ta w pewnym momencie wręcza mi prezent. Nic drogiego, jak sądzę, choć trzeba przyznać, że trafione w dychę (trochę mnie zna).

      Cóż, głupia sytuacja, bo ja oczywiście dla niej nic nie miałem, zupełnie nie pomyślałem, że przecież święta. Takie to są właśnie krępujące sytuacje. „Niezręczne”, dobre słowo.

      PS A kolega od perfum to chyba by Cię nadal chętnie puknął, coś czuję. Na stopie przyjacielskiej, oczywiście, broń Boże niczego nie sugeruję. :)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:01

        > PS A kolega od perfum to chyba by Cię nadal chętnie puknął, coś czuję. Na stopi
        > e przyjacielskiej, oczywiście, broń Boże niczego nie sugeruję. :

        No co ty, przecież to jest ta słynna, niewinna przyjaźń damsko-męska... :D
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:08
          > No co ty, przecież to jest ta słynna, niewinna przyjaźń damsko-męska... :D

          Teraz dopiero. Wcześniej była taka „chemia”, aż musieli zawiesić na jakiś czas kontakty, żeby ochłonąć. :)

          Ciekawe swoją drogą, czy mężuś autorki również faceta usiłującego płacić za seks perfumami ochoczo nazwałby przyjacielem, czy jednak użyłby innego określenia. A być może nie używałby w ogóle żadnych określeń, tylko załatwił sprawę w inny sposób? Zupełnie nie wiem. :/
          • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:11
            Od razu płacić za seks perfumami...A może po prostu jak przy kimś nam serce szybciej bije to by się chciało tej osobie wszystko no. I gwiazdkę z nieba i perfumy ulubione i tablet. Ty byś nie chciał?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:12

              blond_suflerka napisała:

              > Od razu płacić za seks perfumami...A może po prostu jak przy kimś nam serce szy
              > bciej bije to by się chciało tej osobie wszystko no. I gwiazdkę z nieba i perfu
              > my ulubione i tablet. Ty byś nie chciał?

              Serce szybciej bije bo krew do organu wiadomego tłoczy...
              • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:17
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Serce szybciej bije bo krew do organu wiadomego tłoczy...

                Czyli miłości nie ma na świecie? Tylko seks i ruchy frykcyjne?:(
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:24
                  > Czyli miłości nie ma na świecie? Tylko seks i ruchy frykcyjne?:(

                  Kto Ci to powiedział? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!
                  • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:38
                    krytyk-systemu-edukacji napisał:


                    > Kto Ci to powiedział? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!

                    Myślałam, że Graf ale chyba jednak źle go zrozumiałam i tym samym język Grafa uratowany;)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:29

                  blond_suflerka napisała:

                  > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                  >
                  > > Serce szybciej bije bo krew do organu wiadomego tłoczy...
                  >
                  > Czyli miłości nie ma na świecie? Tylko seks i ruchy frykcyjne?:(

                  Ależ jest. Tyle tylko że kupowanie kobiecie drogich prezentów należy do klasycznych zachowań z katalogu "uwodzenie", a nie miłości platonicznej.
                  • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:34
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > Ależ jest. Tyle tylko że kupowanie kobiecie drogich prezentów należy do klasycz
                    > nych zachowań z katalogu "uwodzenie", a nie miłości platonicznej.

                    Tak? A to jak uszczęśliwić kogoś kogo się kocha i nie może się z nim być i uszczęśliwiać na co dzień? Na przykład rozmowami do rana, seksem na blacie kuchennym, wspieraniu w chorobie i kłopotach w pracy i wspólnymi kolacjami? No jak?
                    • facet_on_line Re: Drogie prezenty 24.12.12, 08:56
                      blond_suflerka napisała:
                      > Tak? A to jak uszczęśliwić kogoś kogo się kocha i nie może się z nim być i uszc
                      > zęśliwiać na co dzień? Na przykład rozmowami do rana, seksem na blacie kuchenny
                      > m, wspieraniu w chorobie i kłopotach w pracy i wspólnymi kolacjami? No jak?

                      a Ty co Matka Teresa z Kalkuty,że chciałabyc wszystkich facetów z którymi nie możesz być uszczęśliwiać ? Oj biedny Twój misio z którym jesteś ...

                      Zresztą po co uszczęśliwiać ? taką znajomość należy jak najszybciej zakończyć ot po prostu po co robić facetowi nadzieję ,ze może być coś szczególnego pomiędzy Wami jak nie może być .
                      Proste i logiczne ale nie kobiety zawse będą jątrzyc i na siłę dorabiać sobie teorię
                  • anemia.sierpowata Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:39
                    > Tyle tylko że kupowanie kobiecie drogich prezentów należy do klasycz
                    > nych zachowań z katalogu "uwodzenie", a nie miłości platonicznej.

                    A w druga strone? Sprawilam komus perfumy i wcale nie probowalam uwiesc. Chcialam jedynie pokazac, ze jest taaaki fajny, ze bym mu nieba przychylila. :)
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:46
                      > bym mu nieba przychylila

                      Czy wspominałem już, że jednym z moich słowników jest „Słownik eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie” Anny Dąbrowskiej? :>
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:18
              > Ty byś nie chciał?

              Czy mając żonę, nie chciałbym mężatce, z którą łączy mnie „chemia”, przywieść gwiazdki z nieba albo przynajmniej tabletu, żeby zamoczyć? Pewnie zabrzmi staroświecko, ale nie.

              Może i jestem bez szkoły, ale nie bez klasy. :)
              • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:24
                krytyk-systemu-edukacji napisał:

                > Czy mając żonę, nie chciałbym mężatce, z którą łączy mnie „chemia”,
                > przywieść gwiazdki z nieba albo przynajmniej tabletu, żeby zamoczyć? Pewnie za
                > brzmi staroświecko, ale nie.
                >
                > Może i jestem bez szkoły, ale nie bez klasy. :)

                I to ta klasa nakazuje Ci o akcie seksualnym mówić per 'umoczenie'?;)
                No i chciałam powiedzieć, że żonę 'wyabstrahowałam' z tej opowieści i mojego pytania. Pytałam tylko czy dopuszczasz możliwość, że jak się kogoś bardzo lubi albo kocha to się robi różne rzeczy nie tylko z pobudek egoistycznych.
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:29
                  > I to ta klasa nakazuje Ci o akcie seksualnym mówić per 'umoczenie'?;)

                  Zależy o jakim, z kim i za ile. :) Nie no, bądźmy poważni – czy aspirując do miana człowieka z klasą, choć bez szkoły, mam nazywać, że szambo jest perfumerią?

                  Jedną z zabawniejszych książek językoznawczych, jakie miałem w rękach, jest „Słownik eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie” Anny Dąbrowskiej.

                  > Pytałam tylko czy dopuszczasz możliwość, że jak się kogoś bardzo lubi
                  > albo kocha to się robi różne rzeczy nie tylko z pobudek egoistycznych.

                  Dopuszczam, ale akurat sytuacja wymyślona przez autorkę na potrzeby tego wątku jest dość jasna, jak sądzę.
              • six_a Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:26
                >Może i jestem bez szkoły, ale nie bez klasy
                dziś same bonmoty, chyba zrobię listę;)
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:33
                  > >Może i jestem bez szkoły, ale nie bez klasy
                  > dziś same bonmoty, chyba zrobię listę;)

                  Nie do końca mój pomysł, inspirowane akcją Wyborczej pt. Szkoła z klasą.
          • six_a Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:17
            >Ciekawe swoją drogą, czy mężuś autorki również faceta usiłującego płacić za seks perfumami ochoczo nazwałby przyjacielem, czy jednak użyłby innego określenia.

            aaaalbo, co by nasza autorka powiedziała, gdyby jej mąż wręczał tablety i perfumy innym paniom, z którymi łączyłaby go "chwilowa chemia" oraz wypady do kina i na kawkę.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:20
              > aaaalbo, co by nasza autorka powiedziała, gdyby jej mąż wręczał tablety i perfumy
              > innym paniom, z którymi łączyłaby go "chwilowa chemia" oraz wypady do kina i
              > na kawkę.

              Zapewne śmiertelnie obrażona, w ogóle by się przestała odzywać. :)
        • good_morning wez mnie nie zalamuj przed swietami no 23.12.12, 11:18
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          >
          > No co ty, przecież to jest ta słynna, niewinna przyjaźń damsko-męska... :D

          to ja tyle czasu bylam taka naiwna?! ;D
          a dwa z nich to taaakie ciacha byly...
          ide sie polozyc pod choinke i plakac
          (a nie, nie mam choinki. dzien uratowany)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wez mnie nie zalamuj przed swietami no 23.12.12, 11:26

            good_morning napisała:

            > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
            > >
            > > No co ty, przecież to jest ta słynna, niewinna przyjaźń damsko-męska... :
            > D
            >
            > to ja tyle czasu bylam taka naiwna?! ;D
            > a dwa z nich to taaakie ciacha byly...

            A też w ich przypadku chemia była i krępujące prezenciki?
            Czy raczej swoboda i komfort we wspólnym towarzystwie?
            • good_morning Re: wez mnie nie zalamuj przed swietami no 23.12.12, 15:40
              no przeciez nawiazalam tez do postu poczatkowego ;)
              niestety ja cierpie na deficyt zdolnosci rozpoznawania objawow romantycznego (jak zwal, tak zwal ;)) zainteresowania moja osoba i nawet gdy otoczenie mowi mi 'no daj mu wreszcie zielone swiatlo' (lub wrecz ktos pyta, czy jest cos miedzy nami) ;), ja otwieram oczy szeroko ze zdumienia i odpowiadam 'no co wy! on jest zwyczajnie mily, po prostu mnie lubi' :)
              trzeba mi naprawde dac do zrozumienia jasniej, bo wszystko potrafie wytlumaczyc owa (nieistniejaca ponoc) przyjaznia damsko-meska. nawet nie wiem, z czego to wynika.
              jakby ktos wiedzial, jak sie ten deficyt nazywa, to niech mnie oswieci. schowam sie do szufladki z odpowiednim napisem ;)
        • anemia.sierpowata Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:34
          > > PS A kolega od perfum to chyba by Cię nadal chętnie puknął, coś czuję. Na
          > stopi
          > > e przyjacielskiej, oczywiście, broń Boże niczego nie sugeruję. :
          >
          > No co ty, przecież to jest ta słynna, niewinna przyjaźń damsko-męska... :D

          To ciekawe, mam podobne skojarzenia. Tylko juz nie wiem, czy nie jade teraz stereotypem. W sensie - gdy kobieta obadarowuje mezczyzne, to jest po prostu mila, gdy mezczyzna kobiete, to znaczy, ze czegos od niej chce. ;)
          • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:41
            anemia.sierpowata napisał(a):


            > To ciekawe, mam podobne skojarzenia. Tylko juz nie wiem, czy nie jade teraz ste
            > reotypem. W sensie - gdy kobieta obadarowuje mezczyzne, to jest po prostu mila,
            > gdy mezczyzna kobiete, to znaczy, ze czegos od niej chce. ;)

            O właśnie! I to jest rozwiązanie. Ja odpowiadając odwołałam się do własnych doświadczeń i przekonań a odpowiadający mężczyźni do własnych. I dlatego mnie się wydaje, że można dawać prezenty z miłości a oni mówią, że tylko barter-prezent za seks. Czyli klasyczna konkluzja:kobiety mają serce a mężczyźni penisa;)
            • sundry Re: Drogie prezenty 23.12.12, 12:41
              Albo może stereotypowa kobieta ma za mało kasy na tablet i dlatego musi dawać serce?:P
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:52

            > To ciekawe, mam podobne skojarzenia. Tylko juz nie wiem, czy nie jade teraz ste
            > reotypem. W sensie - gdy kobieta obadarowuje mezczyzne, to jest po prostu mila,
            > gdy mezczyzna kobiete, to znaczy, ze czegos od niej chce. ;)

            No musimy się poruszać w ramach społecznie uznanych konwenansów, zwanych też stereotypami. Inaczej byśmy się pogubili nie mogą bliźnich zrozumieć.

            Ale wszystko zależy od stosunków łączących ludzi. Są małżonkowie, jest przyjaciel, była chemia...
            No sorry, ale kontekst romansu rzuca się tu w oczy. Oczywiście może być to ocena powierzchowna i błędna. Ale nader często ta ocena się potwierdza w praniu...
      • anemia.sierpowata Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:30
        > Cóż, głupia sytuacja, bo ja oczywiście dla niej nic nie miałem, zupełnie nie po
        > myślałem, że przecież święta. Takie to są właśnie krępujące sytuacje. „Ni
        > ezręczne”, dobre słowo.

        Jestem wlasnie taka "obdarowywaczka". Bliscy znajomi, ktorych darze sympatia, czesto dostaja ode mnie prezenty. Obdarowywanie innych sprawia mi przyjemnosc, w ten sposob okazuje cieple uczucia. Zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy rozumuje podobnie do mnie, dlatego nie oczekuje upominkow w zamian.

        Niestety czasem musze hamowac sie ze swoimi zapedami i na wszelki wypadek np. wybieram tanszy zamiennik. Mysle, ze ludzie ogolnie nie potrafia przyjmowac prezentow, czuja w takich sytuacjach dyskomfort. Choc, z drugiej strony, tak do konca mnie to nie dziwi - wiele razy na forum pojawialy sie watki w stylu "ja mu wycieczke do Paryza, a on mnie - dlugopis". ;)

        Podejrzewam, ze Twoja eks nie miala zamiaru postawic Cie w krepujacej sytuacji i sam fakt, iz sprawila przyjemnosc Tobie, w zupelnosci jej wystarczyl.
    • six_a Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:07
      teraz ty mu musisz dać ten prezent, na który on czeka i czeka i czeka, i po problemie.
    • blond_suflerka Re: Drogie prezenty 23.12.12, 11:09
      A wieczorami przed snem jak sobie wyświetlasz obrazy na wewnętrznej stronie powiek to jesteś tam z mężem czy z przyjacielem?
    • gr.eenka jak daja to się bierze 23.12.12, 12:00
      co się mają prezenty marnować
    • headvig Re: Drogie prezenty 23.12.12, 12:40
      nie przyjęłabym. nie ma przyjaźni damsko-męskiej, chyba że przyjacielem jest mąż albo kolega gej.

      przyjaciel to taka inna nazwa na kolegę, z którym łączy cię jakaś zażyłość i gdyby nie wasze pohamowanie ze względu na rodziny, to pewnie wylądowalibyście w łóżku.
      • marguy Re: Drogie prezenty 23.12.12, 13:42
        Idem headvig!
        Czas wyrosnac z mitu o damsko-mestkiej przyjazni bez podtekstow.

        Co do reszty, to czy to tak trudno powiedziec w chwili otrzymywania prezentu jedno zdanie:
        Dziekuje, nie przyjme, bo nie jestem w stanie sie zrewanzowac - to raz, a po drugie, tego rodzaju prezenty wypaczaja naszej bezinteresownej - opartej wylacznie na sympatii -znajomosci.
        • thelma333.3 Re: Drogie prezenty 23.12.12, 15:07
          zgadzam sie z headvig
          tu nie chodzi o to, jak odmowic przyjecia prezentu
          ale dlaczego ten facet w ogole daje drogie prezenty?
          dla mnie sprawa jest jasna; ma ochote na autorke watku i tyle
          a to z przyjaznia niewiele ma wspolnego tylko raczej z romansem;
          wiele kobiet mysli, ze jak one cos mysla i robia, to faceci maja analogicznie;
          jak ja daje bezinteresownie i sie ciesze, to facet tez tak bedzie;
          no ano nie bedzie; ale oczywiscie te kobiety, co maja tych niby przyjaciol, wiedza lepiej
    • kochanic.a.francuza Re: Drogie prezenty 23.12.12, 15:58
      Bezinteresownie od mezczyzny nie dostaniesz zlamanego grosza nawet. Rozumiesz to sama, stad uczucie niezrecznosci. Cokolwiek dostalam od mezczyzny, czy to film na dysku, kanapka, czy zlote kolczyki, wszystko bylo zaproszeniem do romantycznego zwiazku. Mysle, ze kazda kobieta to potwierdzi.
      Bardziej mnie w tym watku ciekawi co Twoj maz na te prezenty i co na to zona po drugiej stronie.
      Jakbym sie dowiedziala, ze moj maz prezentuje inne panie to bym wszystko co mu kupilam przez cale lata, zapakowala na alegro i sprzedala. Jak sam bedzie musial wszystko kupic od nowa, to mu sie odechce prezentowac inne panie, exy czy nie exy.
    • facet_on_line Re: Drogie prezenty 24.12.12, 08:50
      a jaki to tablet ?
      przecież zawsze możesz opchnąć go na alegro
    • triss_merigold6 Re: Drogie prezenty 24.12.12, 09:32
      A jakie zdanie na ten temat ma żona owego hojnego przyjaciela?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka