Gość: elGato
IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl
13.07.04, 13:39
Od pewnego czasu mam wrazenie, ze mojemu facetowi nic sie we mnie nie podoba.
wszystko krytykuje. zaczal od mojej wagi i stwierdzil, ze koniecznie musze
stracic jeszcze kilka kg. Jakos to przelknelam i zapisalam sie na aerobik.
Potem okazalo sie, ze nie podoba mu sie to jak sie ubieram. Mowil, ze zle mi
w krotkiej fryzurze, wiec zapuscilam wlosy. Jednak to nie pomoglo, bo on
wciaz wyszukuje nowe wady. Gdy koncza mu sie argumenty co do wyglady
zewnetrznego krytykuje moj charakter, upodobania, zachowanie. Nie ma dnia bez
zlego slowa. Jednoczesnie twierdzi, ze robi to tylko dla mojego dobra. Ja tak
nie czuje. Sama nie wiem co mam o tym myslec. Czy on az tak bardzo mnie nie
lubi? To po co ze mna jest? Twierdzi, ze mu zalezy, bywa czuly, kochajacy,
mily, ale nie potrafi ugryzc sie w jezyk i zamilknac. Nie potrafi tez
powiedziec ot tak po prostu "ladnie wygladasz"... O czym to swiadczy? Jak na
to reagowac?