IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 16:59
hmmm od penego czasu zastanawiam się sama nad sobą, czy nie ejstem
przewrażliwiona ale słowa które uslyszłam od faceta, którego kocham zdołowaly
mnie:( Co pomyslałbyście, gdybyście usłyszały od Waszego faceta, że kuzynka (
faktycznie kuzynka a nie "podszywana" ) jest dla niego ważnijsza niż wy?
Kuzynynka się rozwiodła i od tego czasu slysze , co trzeba zrobic kuzynce, z
czym kuzynka ma problemy itd. Ok rozumię, ze została bez meskiego ramienia
ale hmmmmm ja zwsze muszę radzic sobie ze wszytkim sama i tęz tego ramienia w
momencie kiedy potrzebuje nie mam. mam maśe problemów w tej chwili naturu
bardzo przyziemniej i ezystencjonalnej i stram sie nawet o nich nie mówić,
chociaz spędzają mi sen z oczu. I hmm kiedyś , jak juz nie mogła sobie z
czyms poradzić zaczełam opowiadac o rozmowie z prawnikiem.... jedyne pytanie
jakie padlo... to ktory to prawnik, "bo kuzynka tez miła problemy z
prawnikiem". Cóż powiedziłam, że czuje sie dziwnie, że interesują go tylko
problemy kuzynki i cóz po 5 latach znjomości usłyszałam "Kuzynka jest dla
mnie ważniejsza niż ty".:( zamurowało mnie. Było to ponad miesiąc temu ale te
słowa tkwią w moim umyśle, jak zatrute strzały.
Obserwuj wątek
    • panidanka Re: kuzynka 05.08.04, 17:28
      Gość portalu: ewka napisał(a):

      > hmmm od penego czasu zastanawiam się sama nad sobą, czy nie ejstem
      > przewrażliwiona ale słowa które uslyszłam od faceta, którego kocham zdołowaly
      > mnie:( Co pomyslałbyście, gdybyście usłyszały od Waszego faceta, że kuzynka (
      > faktycznie kuzynka a nie "podszywana" ) jest dla niego ważnijsza niż wy?

      wygląda na to że...kuzynkę kocha bardziej...
      albo kuzynka bardziej ...jest w potzebie...
      przypatrz sie w jakich sytuacjach ON biega do tej kuzynki
    • Gość: Magda Re: kuzynka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.08.04, 18:11
      Dawno już odkryłam, że nasi meżczyźni chętniej pomagają osobom obcym niż nam.
      Nie bardzo wiem na czym to polega, ale nauczyłam się "to" inteligentnie
      obchodzić. Jeżeli przez kilka miesiecy nie mogę się doprosić, by mój np.
      położył nową wykładzinę w kuchni, dzwonię przy nim do mojego KUZYNA i umawiam
      się na daną pracę na dany, oddalony o kilka dni termin. Na drugi dzień mój
      mężczyzna wykładzinę układa, bez dalszego upominania się i wszczynania zbędnych
      awantur. A kuzyn ( oczywiście wcześniej poinformowany o co chodzi ) przybywa i
      chwali wykonaną przez niego pracę :)) Dlaczego tak się dzieje - trudno dociec.
      Ważne jest, że sposób jest wypróbowany i skuteczny.
      Może powinnaś znaleśc sobie jakiegoś SWOJEGO kuzyna i wcześniej z nim sprawę
      uzgodniwszy, zacząć do niego wydzwaniać i radzić się w WAŻNYCH dla Ciebie
      kwestiach ??? Może w ten sposób Twój chłop zauważy, że też masz problemy i
      zacznie się nimi interesować ???
      Pozdrawiam i naprawdę nie nadawaj tej sprawie aż tak dużego znaczenia -
      mężczyźni już tacy są.
      • vaporetto Re: kuzynka 15.08.04, 15:23
        Jest chyba pewna różnica między niechęcią do kładzenia wykładziny ,dla mnie
        osobiście zupełnie zrozumiałą, a lekceważeniem ostentacyjnym problemów swojej
        partnerki,ignorowaniem jej i bajaniem wyłącznie o katarze kuzynki. Nie uważasz ?
        • eirinn Re: kuzynka 15.08.04, 17:21
          Kuzynkę zna pewnie dłużej niż Ciebie... Jeśli obawiasz się, że jest to
          zagrożeniem dla Waszego związku, to zaproponuj rozstanie, spokojnie i logicznie
          uzasadniając decyzję. Tylko nie mów 'Kuzynka albo ja', bo na nich to działa jak
          płachta na byka, na pewno wybierze kuzynkę. A propos, czy Ty znasz tę kuzynkę?
          Jaka to osoba? Może faktycznie jako dzieci byli sobie bardzo bliscy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka