mariuszg2
12.01.17, 10:55
Drogie forum,
Mam doła i nie powinienem tak na forum ale dół jest głęboki i zryty. Stąd moja prośba do Was o radę typu "co dalej?"
Akcja jest taka, że stanąłem w swoim małżeństwie w punkcie, z którego nie da się już pójść dalej ani na boki ani w tył.
W zasadzie można tylko w kosmos. Oboje z żoną zresztą jesteśmy w tym zgodni i rozstanie powinno się odbyć ugodowo.
No i pytanie czy ktoś z Was może mi coś podpowiedzieć z doświadczenia jak to wygląda "po" lub postawić tarota. Nigdy się jeszcze nie rozwodziłem.
Na razie do głowy przychodzi mi jedynie San Escobar.
Dziękuję.