Dodaj do ulubionych

co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu?

15.11.04, 18:33
dodam ze bardzo dobrze z tego zyje.
Lubicie takich co ryzykuja spore sumy?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:36
      ja tam mam męża ryzykanta i ta cecha mi się u niego nie podoba, bo on ma
      szczęście w miłości a nie w przedsięwzięciach :(
      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:39
        ale samą miłościa sie życ nie da:) potrzeba tez pieniedzy.
        • losiu4 Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:40
          toteż właśnie tak napisała Twoja przedmówczyni :)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • losiu4 Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:40
      a niech se żyje :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:42
        sęk w tym czy kobity lubią:) bo one czesto potrafią człowieka tak zablokowac ze
        zycie i konto staje w miejscu lub sie kurczy.
        • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:44
          przerzuć się na facetów, jak się tak obawiasz kobiet :)))
          • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:46
            Ja tam sie nie obawiam a tylko pytam:) gejo odpada bo to wstretne ,
            nihigieniczne i powodujace wymioty.
            • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:50
              na seks czy na życie? Bo na seks to mógłby być, na życie to nie :))))
              • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:53
                domniemam ze pytasz teraz o mezczyzne hazardziste a nie o geja:)
                wiec jesli chodzi o mezczyne hazardziste jako meza:)
                • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:54
                  to jest tylko możliwe w którymś ze światów alternatywnych, mam na myśli
                  mężczyznę hazardzistę w roli męża :)))
                  • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 18:58
                    no ale co ci sie w takim nie podoba jesli on regularnie na tym zarabia:)
                    • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:53
                      jeśli zarabia, to znaczy, że sam nie gra, tylko jest np. właścicielem stolika i
                      trzech kubków z kostką :)))
                      • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:54
                        alpepe napisał:

                        > jeśli zarabia, to znaczy, że sam nie gra, tylko jest np. właścicielem stolika
                        i
                        >
                        > trzech kubków z kostką :)))


                        ano wlasnie, o tym nie pomyslalam.
                        caly czas mam na uwadze tych biednych podnieconych z podkrazonymi oczyma po
                        drugiej stronie stolu..:)
                        • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:56
                          no to daj sposob jak stać sie milionerem?
                          • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:57
                            boski.zawodowiec napisał:

                            > no to daj sposob jak stać sie milionerem?


                            JA?????
                            a skad ja mam wiedziec jak zostac milionerem? czy kiedykolwiek na tym forum
                            pisalam ze wiem jak to zrobic? :))
                            • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:59
                              no własnie mnie juz setki tys. nie interesuja mnie miliony interesują bo ponoac
                              milon dolarow to takie łagodne ubustwo jak to stwierdził jeden z miliarderow:)
                      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:56
                        a to ja nie o takim prymitywnym hazardzie pisze:)
                        • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:59
                          boski.zawodowiec napisał:

                          > a to ja nie o takim prymitywnym hazardzie pisze:)


                          oj boski, bo ty to od razu bys chcial w najlepszych kasynach swiata grac, a tu
                          trzeba zaczynac od 3. kubkow, niestety...pozniej, jak sie wybijesz (hihi) to
                          moze awansujesz na cos lepszego? :)
                          • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:00
                            eno trzy kubki to są raczej ponizej mnie:)
                            • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:03
                              boski.zawodowiec napisał:

                              > eno trzy kubki to są raczej ponizej mnie:)


                              eno...nie gardz trzema kubkami,moze wlasnie dzieki nim sie dorobisz? pamietaj,
                              pod latarnia najciemniej :>
                              zreszta...nie od razu rzym zbudowano...
                              • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:04
                                na 3 kubkach sie nie da zarobic niczego:) NICZEGO!!!!!!!!!!!!!!! taki hazard to
                                faktycnzie dla idioty:)
                                • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:06
                                  boski.zawodowiec napisał:

                                  > na 3 kubkach sie nie da zarobic niczego:) NICZEGO!!!!!!!!!!!!!!! taki hazard
                                  to
                                  >
                                  > faktycnzie dla idioty:)


                                  skad wiesz? probowales?
                                  a jednak ci faceci ciagle stoja w tunelu na dworcu czy na targowiskach, nie
                                  wierze ze sobie dorabiaja, oni z tego zyja. i to w kilku z trzech kubkow :))
                                  • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:07
                                    No włąsnie bo wielu takich własnie jest hazardzistow, głupich, chciwych,
                                    nierozsadnych, nie potrafiacych odpoczac i przemyslec pewnych rzeczy.

                                    Nie prubowałem i bym nie prubował bo tam sie wygrac nie da!!! i nie trzeba tu
                                    byc holmsem aby to wiedziec.
                              • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:05
                                ale przy trzech kubkach tgrzeba się dzielić z obstawą, bo bez obstawy to
                                właściciela stolika i kubków zlinczują :(
                                • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:06
                                  trzy kubki to margines społeczny:)
                                  • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:07
                                    boski.zawodowiec napisał:

                                    > trzy kubki to margines społeczny:)


                                    hazard w eleganckim kasynie to tez dno i margines spoleczny, tyle ze ladniej
                                    podany :)
                                    • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:08
                                      a ty swoje, a skad wiesz ze mowie o kasynie?
                                      • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:10
                                        mam koleżankę, która straciła mnóstwo kasy na giełdzie, troche też zarobila,
                                        ale to dlatego, że była w zmowie ze znajomym maklerem, który dzwonił do niej w
                                        czasie sesji i mówił, na co ma dawać zlecenia...
                                        • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:14
                                          a widzisz giełda to ponoc nie hazard:) Swego czasu pamietam smiałem sie z tego
                                          ze to hazard i usłyszałem ze tam sie nie gra a inwestuje od takiego dupka,
                                          Jestem zdania ze to hazard podobny do kasyna, podobnie jak własna firma jest
                                          tez takim hazardem.
                                          Sa pewne "hazardy" duzo bezpieczniejsze od giełdy i kasyna nie wspominajac
                                          trzech kubkow:))
                                          • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:17
                                            właśnie, mój mąż miał firmę, przyszło załamanie w 2002 i... stwierdzam, że na
                                            pewno nie wyszłam za niego dla pieniędzy, bo już bym się ewakuowała. Szczęście,
                                            że po firmie pozostają kontakty...
                                            • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:20
                                              kontakty hmm zlaezy tez jaką opinie zostawia po sobie bankrut:) Bankructwo
                                              kojarzy sie z niezaradnoscia:)

                                              i co mąz sie podniósł czy prubuje dopiero?
                                              • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:25
                                                własnie mnie odgania od lapa, bo musi pisac maile do kontrahentów, więc nie
                                                jest źle :)))
                                          • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:46
                                            boski.zawodowiec napisał:

                                            > a widzisz giełda to ponoc nie hazard:) Swego czasu pamietam smiałem sie z
                                            tego
                                            >
                                            > ze to hazard i usłyszałem ze tam sie nie gra a inwestuje od takiego dupka,
                                            > Jestem zdania ze to hazard podobny do kasyna, podobnie jak własna firma jest
                                            > tez takim hazardem.
                                            > Sa pewne "hazardy" duzo bezpieczniejsze od giełdy i kasyna nie wspominajac
                                            > trzech kubkow:))

                                            boski, zalamujesz mnie kiedy piszesz prubowac zamiast probowac albo kiedy
                                            wysnuwasz twierdzenia typu: Sa pewne "hazardy" duzo bezpieczniejsze od giełdy
                                            i kasyna nie wspominajac
                                            > trzech kubkow:))
                                            wiesz co to jest hazard? slowo hazard oznacza ryzyko, a jak ryzyko moze byc
                                            bezpieczne?? przeciez ryzyko to ryzyko, a bezpieczenstwo to zupelnie inna
                                            sprawa. nie rozumiesz??
                        • alpepe Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:59
                          och, to piszesz o właścicielu kasyna???? No, to już by było godne
                          zastanowienia ;)
                          • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 20:01
                            :)
    • Gość: Asik Re: Boski podrobiłeś moje IP:-)))) IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 15.11.04, 18:44
    • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:03
      ja takiego faceta bym nie strawiła. co to za zycie w niepewności? dobrze mu sie
      zyje do czasu, DO CZASU. a pozniej wszystko przegra, razem z moimi majtkami...o
      nie! wielkie dzieki za faceta-hazardziste :)
      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:06
        No to lepsze zycie od 1go do 1go? chyba nie ale zaznaczam to hazardzista
        stabilny nie uzalezniony i posiadajacy zdrowy rozsadek:)
        • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:12
          boski.zawodowiec napisał:

          > No to lepsze zycie od 1go do 1go? chyba nie ale zaznaczam to hazardzista
          > stabilny nie uzalezniony i posiadajacy zdrowy rozsadek:)


          hahaha :) no prosze cie...to w koncu hazardzista czy czlowiek stabilny i
          posiadajacy zdriwy rozsadek?
          Z arab. az-zahr - kostka, gra w kości; ryzyko, ryzykowne przedsięwzięcie,
          narażanie się na niebezpieczeństwo; gra w karty i w inne gry, w których znaczną
          lub decydującą rolę odgrywa przypadek. Spotykamy ludzi uzależnionych od
          hazardu; od 1957 roku istnieją grupy samopomocowe Anonimowych Hazardzistów
          (Gamblers Anonymous), które pracują w oparciu o zapożyczony od Anonimowych
          Alkoholików Program Dwunastu Kroków.
          widzisz gdzies tu zdrowy rozsadek? :DD

          predzej czy pozniej kazdy zle konczy.
          • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:16
            sa tez inni hazardzisci:) tacy włąsnie podchodzacy na chłodno i powidzmy raz w
            tygodniu:)
            • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:20
              boski.zawodowiec napisał:

              > sa tez inni hazardzisci:) tacy włąsnie podchodzacy na chłodno i powidzmy raz
              w
              > tygodniu:)


              no...patrz na moj post z 4. fazami hazardu, najpierw jest ocenianie "chlodnym "
              okiem.
              wiem wiem, Boski, fajnie jest sobie wyobrazac faceta a'la james bond, palacego
              cygaro i niedbale przegrywajacego duze sumy w pokera. ale ani takie gesty nie
              sa prawdziwe (i do czasu), ani palenie nie jest eleganckie lecz szkodliwe :)
              wszystko to ladnie wyglada, jak reklama kuleczek w zlotych papierkach ulozonych
              misternie na tacy podczas przyjecia u jakiegos tam dyplomaty ( nikt natomiast
              nie wspomina jak tylek od tych kuleczek rosnie) :DD
              • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:26
                musze powiedziec ze nie zawsze tak jest jak to opisujesz te 4 fazy napewno są
                bardzo czeste u wielu osob ale na boga nie u wszystkich, sa ludzie ktorych sie
                złamac poprostu nie da:)

                ps. nie pisze o pokerze ani o kuleczkach , pisze o czyms z duzo wiekszym
                prawdopodobienstwem:)
                • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:30
                  boski.zawodowiec napisał:

                  > musze powiedziec ze nie zawsze tak jest jak to opisujesz te 4 fazy napewno są
                  > bardzo czeste u wielu osob ale na boga nie u wszystkich, sa ludzie ktorych
                  sie
                  > złamac poprostu nie da:)
                  >
                  > ps. nie pisze o pokerze ani o kuleczkach , pisze o czyms z duzo wiekszym
                  > prawdopodobienstwem:)


                  kuleczki byly przykladem ładnego opakowania pewnego wyobrazenia o swiecie.
                  takiego jakim jest hazard dla niedoswiadczonych, ktorym sie wydaje ze to kupa
                  kasy i limuzyna z szampanem. a rzeczywistosc jest zupelnie inna.
                  a co do ryzykowania przez biznesmenow w firmach to czy ja wiem...nie za bardzo
                  sie na tym znam ale o ile mi wiadomo sa spece z roznych dziedzim odpowiedzialni
                  za ocene ryzyka, wiec nie do konca nazwalabym to hazardem lecz wywazonym i
                  przemyslanym dzialaniem w ktore jest zaangazowane mnostwo ludzi z danej branzy.
                  • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:34
                    W wielkich firmach sa szpece przecietny człowiek ktory chce coś rozpoczac jest
                    zdany wyłacznie na siebie i tez ryzykuje bo chce cos miec:)

                    Jesli by nie było ryzykantow to pieniadze by mieli tylko ci ktorzy je
                    odziedziczyli tez po jakims ryzykancie:)
                    • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:38
                      boski.zawodowiec napisał:

                      > W wielkich firmach sa szpece przecietny człowiek ktory chce coś rozpoczac
                      jest
                      > zdany wyłacznie na siebie i tez ryzykuje bo chce cos miec:)
                      >
                      > Jesli by nie było ryzykantow to pieniadze by mieli tylko ci ktorzy je
                      > odziedziczyli tez po jakims ryzykancie:)


                      nie zapominaj jeszcze o tych co kradna :)
                      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:46
                        a tych co kradna to juz nie wliczam choc i taka grupa jest.

                        To jest dopiero ryzyko:)
        • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:13
          Fazy hazardu:
          faza zwycięstw (granie okazjonalne, wygrywanie, fantazjowanie na temat wielkich
          wygranych, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki, wiara w "wielka
          wygraną" i ryzykowanie coraz większych kwot);

          faza strat (próby odgrywania się i wysokie pożyczki, wygrane idą na spłaty
          długów, granie kosztem pracy i domu, ukrywanie swojego hazardu, unikanie
          wierzycieli i wiara w to, że wkrótce nastąpi kolejna "wielka wygrana");

          faza desperacji (separacja od przyjaciół i rodziny, stan paniki z powodu
          zagrożonej pracy i narastających długów, presja wierzycieli popycha często ku
          przestępstwom, wyczerpanie psychiczne, wyrzuty sumienia, poczucie winy,
          bezradność i depresja);

          faza utraty nadziei (rozwód, poczucie beznadziejności, myśli i/lub próby
          samobójcze; pozostają cztery wyjścia - uzależnienie od leków lub alkoholu,
          więzienie, śmierć samobójcza lub z ręki wierzycieli albo zwrócenie się o
          pomoc).
          • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:18
            troche to przesadzone bo nie zawsze sie tak konczy , podobnie jak nie kazdy
            kieliszek wodki prowadzi do nałogu:)
            • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:22
              boski.zawodowiec napisał:

              > troche to przesadzone bo nie zawsze sie tak konczy , podobnie jak nie kazdy
              > kieliszek wodki prowadzi do nałogu:)

              tak sobie mysl, a masz duze szanse na skonczenie w rynsztoku. zaczyna sie od
              zatarcia granic marzen z rzeczywistoscia, mysli : "odegram sie" i " mnie to nie
              dotyczy". a pozniej...patrz 4 fazy :)
              • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:24
                romina_m napisała:

                > boski.zawodowiec napisał:
                >
                > > troche to przesadzone bo nie zawsze sie tak konczy , podobnie jak nie kaz
                > dy
                > > kieliszek wodki prowadzi do nałogu:)
                >
                > tak sobie mysl, a masz duze szanse na skonczenie w rynsztoku. zaczyna sie od
                > zatarcia granic marzen z rzeczywistoscia, mysli : "odegram sie" i " mnie to
                nie
                >
                > dotyczy". a pozniej...patrz 4 fazy :)
                >
                >


                tak, nie kazdy kieliszek wodki tak sie konczy, ale jesli pijesz go regularnie i
                coraz czesciej to raczej masz duze szanse ze tak wlasnie sie skonczy.
                a tu jest mowa o regularnym hazardzie, a nie o jednorazowym wyskoku. no
                niestety, hazard uzaleznia, ja tego nie wymyslilam.
                • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:28
                  nie uzaleznia az tak kochana:) mnie jakos nic jeszcze nigdy nie uzalezniło na
                  tyle abym robił to wbrew sobie:)
                  • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:31
                    boski.zawodowiec napisał:

                    > nie uzaleznia az tak kochana:) mnie jakos nic jeszcze nigdy nie uzalezniło na
                    > tyle abym robił to wbrew sobie:)

                    do czasu kochany :DDDD
                    • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:35
                      czlowiek ktory jest od niczego nie uzalezniony dosłownie od niczego chyba
                      raczej sie nie uzalezni od hazardu:)
                      • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:39
                        boski.zawodowiec napisał:

                        > czlowiek ktory jest od niczego nie uzalezniony dosłownie od niczego chyba
                        > raczej sie nie uzalezni od hazardu:)


                        a skad taki wniosek??
                        mozesz sie nie uzaleznic od wodki ale uzaleznisz sie od whysky, wszystko zalezy
                        co ci podpasuje.
                        fakt ze nie uzalezniles sie od alkoholu czy palenia papierosow nie daje ci
                        odpornosci na inne uzaleznienia. to nie szczepionka :)
                        • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:41
                          kawa, mieso wołowe, wodka, papierosy, narkotyki, czekolada nic mnie nie złapło
                          abym musiał to robic czesto:)
                          • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:44
                            boski.zawodowiec napisał:

                            > kawa, mieso wołowe, wodka, papierosy, narkotyki, czekolada nic mnie nie
                            złapło
                            >
                            > abym musiał to robic czesto:)



                            no i co z tego?? czy to jest oznaka uodpornienia sie na wszystko inne??? sam
                            fakt ze tak slepo wierzysz w dorobienie sie za pomoca hazardu jest juz
                            niepokojacym objawemm i predysponuje cie do grona potencjalnych uzaleznionych.
                            • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:47
                              :)

                              jak jzu mowie bez wiedzy i przygotowania to sie nie ma co do hazardu zblizac
                              nawet:)
              • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:27
                Jakim rynsztoku jesli jednorazowo gram 3% tego co posiadam:)
                • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:32
                  boski.zawodowiec napisał:

                  > Jakim rynsztoku jesli jednorazowo gram 3% tego co posiadam:)

                  zaczyna sie od 3% a pozniej lyka bakcyla i konczy na 100% plus pozyczka. taki
                  lajf...
                  Boski, chyba nie wierzysz ze z hazardu mozna zyc? no chyba ze masz uklady z
                  pracownikiem i robicie jakies sztuczki pokazywane na filmach akcji :DD
                  • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:36
                    e tam odrazu sztuczki:)
          • spiked Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.04.15, 20:47
            Zgadza sie w 100%!!!! Moja zona przeszla przez te wszystkie fazy w ciagu 8 - 10 lat. Skonczylo sie rozwodem.

            Ocenia sie ze w USA z hazardu zyje (tzn. bardzo dobrze im sie powodzi) okolo 200 osob.
    • romina_m Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:16
      wniosek jest jeden: nie da sie zyc z hazardu. czasem sie uda, czesciej niestety
      nie. wiec co to za zycie?
      tak, wole zycie od 1. do 1., choc nie wiem dlaczego tak skrajne przyklady od
      razu podajesz. mozna jeszcze calkiem przyzwoicie zyc z pracy :)
      • boski.zawodowiec Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.11.04, 19:19
        Jesli pracowac to tylko na siebie i tylko w przypadku gdy mozna zarabiac
        duzooooo czyli gdzies tak pod milion:)
    • sagis Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:20
      Przeważnie na początku wygrywa się i wtedy łapie się bakcyla. Tylko, że później
      przychodzi przegrana i już jest za późno na delikwenta:-)
      • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:23
        gdyby ludzie tak mysleli to by wiecznie byli szeregowymi pracownikami lub
        bezrobotnymi.
        Biznesmen ktory ryzykuje otwierajac firme teoretycznie tez hazardzista czy on
        jest uzalezniony?
        • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:26
          Boski, ale powiedz...co knujesz? :>
          chcesz zaczac zyc z hazardu i badasz rynek? :) to moze na forum
          uzaleznienia? :DD tam ci szybko to wybija z glowy :)
          • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:29
            ja w tym siedze od dawna i jakos nie czuje uzaleznienia:)
            pytałem tylko co panie myslą o takich mezczyznach.
            • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:34
              boski.zawodowiec napisał:

              > ja w tym siedze od dawna i jakos nie czuje uzaleznienia:)
              > pytałem tylko co panie myslą o takich mezczyznach.



              uuuuu...widze TE objawy....:>
              • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:38
                jakie objawy?
                Ja poprostu juz jestem znudzony monotonną codziennoscia i szukam czegos dzieki
                czemu pomnoze to co mam i wreszcie zaczne zyc gdzies na zachodzie jak człowiek:)

                ps. zycie na zachodzie jak człwoiek czyli ferrari, fajne towarzystwo, bogate
                dzieczeta itp.
                • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:41
                  boski.zawodowiec napisał:

                  > jakie objawy?
                  > Ja poprostu juz jestem znudzony monotonną codziennoscia i szukam czegos
                  dzieki
                  > czemu pomnoze to co mam i wreszcie zaczne zyc gdzies na zachodzie jak
                  człowiek:
                  > )
                  >
                  > ps. zycie na zachodzie jak człwoiek czyli ferrari, fajne towarzystwo, bogate
                  > dzieczeta itp.


                  a myslisz ze ja nie jestem znudzona i zmeczona wiecznym kombinowaniem? ale w
                  dorobienie sie przez hazard NIE WIERZE I NIE UWIERZE NIGDY. dobra passa trwa
                  krotko ale i tak zanim zacznie trwac musisz miec na tyle szczescia zeby w ogole
                  zaistniala...
                  • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:44
                    hazard jest zwiazany z matematyką bardziej niz sie komukowliek wydaje , z
                    kalkulatorem oraz jakąs znajomościa mozna łupic prawdziwych hazardzistow
                    ryzykantow:)
                    • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:47
                      boski.zawodowiec napisał:

                      > hazard jest zwiazany z matematyką bardziej niz sie komukowliek wydaje , z
                      > kalkulatorem oraz jakąs znajomościa mozna łupic prawdziwych hazardzistow
                      > ryzykantow:)


                      jasne.....to idz i wygrywaj, zycze powodzenia.
                      wiesz juz kiedys takie gadki slyszalam, od hazardzistow, splukiwali sie
                      doszczetnie a pozniej siedzieli w knajpie i obmyslali kolejny genialny plan,
                      metode...szli grac i wychodzili nad ranem goli....
                      nie przekonasz mnie boski i dobrze ci radze nie zawracaj sobie hazardem glowy
                      bo sie nie dorobisz. chyba ze kartonowego pudla na dworcu. czego ci nie zycze.
                      • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:49
                        :)

                        bez przesady:)
                        • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:52
                          boski.zawodowiec napisał:

                          > :)
                          >
                          > bez przesady:)


                          chcesz to graj, ale powiem ci jedno: nie dorobisz sie. madrzejsi od ciebie
                          wymyslaja systemy i jakos nie wygrywaja.
                          wpadles stary, cos tak mi sie wydaje...
                          • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:54
                            :)) nie wpadłem bo jestem opanowany.

                            widocznie ich sytemy były do kitu albo byli zbyt chiwi:)
                            w nic nie wpadłem kochana:)
                            • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:56
                              boski.zawodowiec napisał:

                              > :)) nie wpadłem bo jestem opanowany.
                              >
                              > widocznie ich sytemy były do kitu albo byli zbyt chiwi:)
                              > w nic nie wpadłem kochana:)
                              >


                              kochany, powtorzyles "nie wpadlem" dwa razy w jednym poscie. co sie stalo z
                              twoim opanowaniem?? :DD
                              • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:00
                                bo wmawiasz mi ze kazdy musi pwasc wiec ja cie probuje przekonac tak jak i ty
                                mnei ze nie kazdy:)
                                • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:02
                                  boski.zawodowiec napisał:

                                  > bo wmawiasz mi ze kazdy musi pwasc wiec ja cie probuje przekonac tak jak i ty
                                  > mnei ze nie kazdy:)


                                  ja ci wmawiam a tobie sie to nie podoba bo psuje ci wizje zlotych kuleczek u
                                  ambasasdora? :)
                                  ok, boski, graj, za rok bedziesz najbogatszym polakiem, a za 2 najb.
                                  czlowiekiem na swiecie. bedziesz bogaty, szczesliwy i wszystko bedzie cacy.
                                  powodzenia :))
                                  • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:05
                                    wiadomo ze nie najbogatszym ale z te pare baniek pewnie mozna wykrzesac:)
                                    • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:08
                                      boski.zawodowiec napisał:

                                      > wiadomo ze nie najbogatszym ale z te pare baniek pewnie mozna wykrzesac:)

                                      coz...powodzenia...bylebys nie musial zmieniac forum na uzaleznienia tfu tfu
                                      odpukac :>
                                      • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:11
                                        a moze boisz sie ze bede tak bogaty ze juz nie bede wchodził na forum?
                                        • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:48
                                          boski.zawodowiec napisał:

                                          > a moze boisz sie ze bede tak bogaty ze juz nie bede wchodził na forum?


                                          tak, boje sie ze juz nigdy cie nie ujrze ...buuuuuuu...

                                          ale...mysle ....ze....spotkam...cie ...na ....forum...dla...snobow...:))
                        • Gość: kamilka Re: Hazard to uzależnienie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 19:58
                          Hazard, tak ale tylko dla przyjemności, w granicach rozsądku, aby nie stał sie
                          uzależnieniem. Fortuny w ten sposob raczej nie powiększysz.
            • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:37
              boski.zawodowiec napisał:

              > ja w tym siedze od dawna i jakos nie czuje uzaleznienia:)
              > pytałem tylko co panie myslą o takich mezczyznach.


              cos krecisz....
              bo jakby bylo jak mowisz to musialbys za kazdym razem zainwestowane 3%
              odzyskiwac i to najlepiej z procentem, a nie przegrywac a w takie bajki i cuda
              nie wierze (ze nigdy nie przegrywasz)
              wiec jesli przegrasz te swoje 3%-wkladasz w nastepna gre kolejne 3%. jesli
              znowu je przegrywasz wkladasz kolejne 3% ...i tak to sie kreci. zeby twoja
              teoria byla skuteczna-nie moglbys nigdy przegrac,. a to jest BAJKA :)
              • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:39
                gdy sie przegrywa w 3 przypadkach na 10 prob to czy mozna byc na minusie?
                • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:43
                  boski.zawodowiec napisał:

                  > gdy sie przegrywa w 3 przypadkach na 10 prob to czy mozna byc na minusie?



                  a jak sie przegrywa w 10 na 10?? skad masz ta pewnosc ze przegrasz tylko 3 razy
                  na 10 prob? moze nigdy nie wygrasz? albo wygrasz jakies marne biedronki?
                  cuuuuuuuuuuuuda.......:>
                  • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:45
                    a no sa sposoby na to aby minimum te 50% skutecznosc wygranych utrzymac(ale to
                    tajemnica)
                    ci co przegrywają własnie 10 na 10 to typowi chciwi hazardzisci:)
        • sagis Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:31
          Oczywiście można powiedzieć, że życie to ryzyko. Bez pewnego ryzaka nic w życiu
          nie osiągnie się. Tak jak miłość. Czyż to nie ryzyko?:-)
          Hazard też jest ryzykiem.
          Tylko, że hazard w tym słowa znaczeniu nie jest życiem. To jest czysta gra za
          pieniądze. A, wygrywają Ci, którzy ustalają zasady.
          Trochę mieszasz pojęcia:-)
          • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:40
            miłosc o ryzkyko ? z ktorej znowu strony?
            • sagis Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:44
              Bo, Ty nic nie robisz sam, aby nie ponosić tego ryzyka:-)
              Ale, ta jedyna, prawdziwa miłość nie jest ryzykiem. Tylko, która to?:-)
              • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:48
                teraz to ja nie rozumiem za bardzo , czego nie robie sam?
                • sagis Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:09
                  Przecież sam pisałeś, że nie zaczynasz pierwszy:-)I sam mi radziłeś, abym nie
                  przyjmowała drinków od nieznajomych.
                  Ale, ten temat fajny wymyśliłeś. To muszę Ci przyznać.
                  Teraz muszę oderwać się od netu.
                  Pozdrawiam.
                  • boski.zawodowiec Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:15
                    a no to tak wiem jzu o co biega wiec zalezy kim bybyła niewiasta, jesli
                    przecietne dziewcze to po co tu zaczynac ale jesli california girl to raczej
                    wypada zacząć.
                    • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 20:50
                      dobra boski, pogadalismy a teraz przeslij mi swoje zdjecie ktore podobno zwala
                      z nog...:>
                      moze juz zmieniles zdanie?
              • romina_m Re: Hazard to uzależnienie. 15.11.04, 19:53
                sagis napisała:

                > Bo, Ty nic nie robisz sam, aby nie ponosić tego ryzyka:-)
                > Ale, ta jedyna, prawdziwa miłość nie jest ryzykiem. Tylko, która to?:-)


                jak to ktora? no...ta prawdziwa :))
    • biseks Re: O hazardzie słów kilka 15.11.04, 23:54
      boski.zawodowiec napisał:

      > dodam ze bardzo dobrze z tego zyje.
      > Lubicie takich co ryzykuja spore sumy?

      Po pierwsze: nie ma systemu w jakiejkolwiek grze hazardowej, który pozwalałby na zniwelowanie przewagi kasyna.

      Po drugie: najmniejszą przewagę kasyno ma na automatach pokerowych i wynosi ta przewaga w zależności od maszyny od 0,67% do 2%.

      Po trzecie: używając systemów, można jedynie próbować zmniejszyć przewagę kasyna, jednak kasyno zawsze, powtarzam zawsze!!! ma przewagę w rachunku prawdopodobieństwa nad graczem. Na tym właśnie opiera się zysk kasyna (a nie na wyssanych z palca i obejrzanych na filmie oszustwach popełnianych na klientach przez kasyno).

      Po czwarte: polecam książkę F.Scoblette-go "Zaklęty krąg ruletki. Sekrety pokonania koła" Opisane są najczęściej stosowane systemy w grze w ruletkę, które... i tak w ostatecznym rachunku doprowadzają gracza do ruiny finansowej, pozwalają jedynie nieco dłużej utrzymać się na powierzchni.

      Po piąte: najbardziej szanowanymi klientami w kasynie, posiadającymi złote karty są... Ci którzy najwięcej przegrali.

      Po szóste: jak przychodzisz do kasyna i przegrywasz... kasyno zaczyna Cię kochać i stawia Ci darmowe drinki, kolację etc. Wtedy ślepniesz i przegrywasz jeszcze więcej.

      Po siódme: widziałem jak pod rząd wypadało np. 18 rzutów czerwonych, albo 28 rzutów bez któregoś z tuzinów. To informacja dla tych, którzy chcieliby korzystać z dobrodziejstw progresjii Martingale lub Gland Martingale.

      Po ósme: widziałem ludzi, którzy najpierw grali w kasynie, później występowali u Drzyzgi w programie o uzależnieniach, a teraz... mieszkają na Dworcu Centralnym.

      Po dziewiąte: widziałem kobietę, która zastawiła nawet swój grób na Cmentarzu Północnym.

      Po dziesiąte: skoro twierdzisz, że nie jesteś hazardzistą, a jednak z hazardu próbujesz żyć oznacza to ni mniej ni więcej to, że jesteś jak najbardziej już hazardzistą, ale boisz się sam przed sobą do tego przyznać.

      Po jedenaste: hazard jest tak samo zgubnym nałogiem jak alkoholizm i narkomania.

      Po dwunaste: znam osoby, którym także wydawało się, że mają "sposób". Ale w pewnym momencie "sposób" zaczął się łamać i wygrywane przez długi czas sumy pieniędzy zostały skonsumowane na kolejne stawki w grze.

      Po trzynaste: jeśli już musisz grać i chcesz zmniejszyć do minimum straty to posłuchaj dobrej rady: chodź do kasyna sam, bez jakiegokolwiek towarzystwa, trzymaj się ściśle opracowanego przez siebie systemu (bez jakiegokolwiek nowatorstwa przy stole) i ... nie zawieraj absolutnie z nikim jakichkolwiek znajomości w kasynie, nawet zwykłych luźnych. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że możesz szybko stać się ofiarą spółek lichwiarskich, które pożyczają pieniądze w kasynie na procent (może nikt nie uwierzy, ale... 1 dzień pożyczki kosztuje nawet 10%), a po drugie zaraz znajdują się kibice, którzy doradzają i wytrącają Cię z rytmu gry obranym przez siebie systemem. To tylko dobre rady na zmniejszenie strat, a nie na przepowiedzenie wygranej. Bo... z kasynem i z hazardem nie można wygrać. Można co najwyżej przedłużyć agonię. Sam pisałeś, że hazard to matematyka. Właśnie!!! To czysta matematyka, a ona niestety stoi zawsze po stronie kasyna a nie gracza.

      ukłony
      biseks
      • romina_m Re: O hazardzie słów kilka 16.11.04, 13:56
        tak, to sie nazywa fachowy wyklad :)
        • Gość: Henman T Re: O hazardzie słów kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 01:16
          No prosze czego się można dowiedzieć o kobietach. Chcą mieć wszystko na tacy
          podane bez wysiłku (łatwiej przecież znaleźć nadzianego gościa) lub dziadować i
          narzekać. Najlepsza jest praca w której nic się nie ryzykuje - np. budzetówka.
          Jeśli chodzi o kasyna to tu nie można wygrać, ale z zakładów sportowych żyje
          sporo ludzi wiedzących o co w tym biega.
      • Gość: zuza Re: O hazardzie słów kilka IP: 213.17.175.* 19.11.04, 08:44
        Oj masz rację...faktem jest, ze znam kogoś, kto szefuje w kasynie w >>> i
        opowiadał (a raczej niewiele opowiada) że są osoby dorabiające regualrnie ale
        niezbyt duze kwoty w kasynie, ale tylko wtedy, jeśli umieją sobie powiedzieć
        dość i wyjść w odpowiednim momencie.
    • beta-r406 Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.04.15, 17:21
      myślę,że jak mu dobrze idzie to świetnie-gorzej jak przegrywa wtedy nie jest dobrze-wówczas mi go szkoda musi przerwać
    • samuela_vimes Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.04.15, 19:41
      moralnie spoko, ale zabezpieczenie z tego żadne, bo w końcu los się od niego odwróci. Dwa prawdopodobnie jest uzależniony, a życie z jakimkolwiek nałogowcem wesołe raczej nie jest.
    • 0babciajadzienka Re: co myslicie o mezczynie ktory zyje z hazardu? 15.04.15, 20:39
      co mysle? Mysle, ze to glupota. Stare powiedzenie mowi, nie graj Wojtek nie przegrasz portek. Duze sumy? Raz na plus raz na minus? Czyli bilans wychodzi na zero?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka