Dodaj do ulubionych

Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"?

    • Gość: marge Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:07
      powiem wprost, choć pewnie będę osądzona od czci i wiary

      Kobieta, która nie ma dzieci NIGDY nie zrozumie cudu, jakim jest Dziecko.
      • Gość: Ewa Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:26
        chyba ty nie zrozumialas - nie negujemy, ze nowe zycie to pewnego rodzaju
        fenomen. To, ze ludzie maja dzieci jest tak samo ladne, jak mp. wyrastanie
        nowej rosliny z jakiegos ziarna.
        Paskudny jest sposob, w jaki ciaza znieksztalca kobiete i w jaki porod sie
        odbywa. Paskudny jest rowniez potem przymus ciaglego zajmowana sie dzieckiem -
        urlopu od wychowywania nie wezmiesz.
        • Gość: marge Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:49
          dobrze zrozumiałam
          to jałowa dyskusja
          jak mam Ci wytłumaczyć coś, co dla matki jest oczywiste, nad czym sie nie
          zastanawia
          jak mam wytłumaczyć coś, co sprawia, że nagle rozumiesz i czujesz w pełni,
          całym swoim jestestwem, wiesz co jest ważne, dostrzegasz sens, odkrywasz,
          dojrzewasz

          to o czym piszecie to głupstwa nie godne argumentów (co nie znaczy, że nie
          można o nich porozmawiać)
          te wszystkie obawy, lęki, paskudztwa, obrzydliwstwa... sorry ale dla mnie to
          śmieszne, choć inaczej myslałam zanim urodziłam dziecko :-) Dlatego wiem, że
          dopiero gdy pojawi się Twoje dziecko na świecie, zrozumiesz o co mi chodzi.

          BTW mam bliznę po cesarskim cięciu, ma jakieś 5-7 cm, (kurczę chyba pójdę
          zmierzyć) najmniejsze bikini, lub odrastające włosy łonowe ją zasłaniają :-)

          ale nawet gdyby urodzenie dziecka powodowało 10 blizn w poprzek całego brzucha
          i tak bym nie żałowała i podejrzewam, że większość matek odpowie Ci tak samo :-)

          • Gość: Ewa Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:57
            z pewnoscia wiekszosc, ktora urodzila nie zaluje swojej decyzji

            masz tak mala blizne? super? moze teraz robia to inaczej - moje znajome w weku
            mojej mamy maja ogromne blizny
            • mijaczek Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 04.12.04, 00:02
              Gość portalu: Ewa napisał(a):

              > z pewnoscia wiekszosc, ktora urodzila nie zaluje swojej decyzji
              >
              > masz tak mala blizne? super? moze teraz robia to inaczej - moje znajome w
              weku
              > mojej mamy maja ogromne blizny


              Moze nie tylko twoje wiadomosci na temat blizn sa przestarzale... moze wszystko
              co myslisz na temat ciazy i porodu to takie troche z lamusa?
              Naprawde ja was zapraszam na ktorekolwiek z forow na e-dziecko [tu, na
              gazecie]. Poczytajcie troche, a potem gadajcie bzdury...
              • Gość: Ewa Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 08:51
                Tak, przestarzale mam poglady na ciązę:)
                Teraz juz brzuchy nie rosna, teraz ciaza przebiega bezobjawowo! A dzieci potem
                chowaja sie same i nie trzeba oddac im swojego czasu. Jasne!

                co do blizn, to mam blize 2,5 cm po wycieciu malego guzka, wiec dziwne mnie sie
                wydaje, ze po ciazy z 5 cm
            • Gość: magda.gdansk Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.coe.int / *.coe.int 08.12.04, 09:56
              Gość portalu: Ewa napisał(a):

              > z pewnoscia wiekszosc, ktora urodzila nie zaluje swojej decyzji
              >
              > masz tak mala blizne? super? moze teraz robia to inaczej - moje znajome w
              weku
              > mojej mamy maja ogromne blizny

              Bo jeszcze dwadziescia pare lat temu cesarskie ciecie robilo sie pionowo od
              pepka do kosci lonowej. Mniej wiecej od dwudziestu lat sie tego juz nie robi,
              takze w Polsce. Wykonuje sie poziome ciecie na podbrzuszu, i potem rzeczywiscie
              blizny prawie nie widac.
          • Gość: rp Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: 212.244.43.* 08.12.04, 11:28
            Mam bliznę po cesarce na 7 cm. i zgadzam się z przedmówczynią, zasłania ją
            njamniejsze bikini, całą ciążę leżałam w szpitalu, a nie żałuję ani jednej
            minuty z tych 8,5 miesiąca. Mamy wspaniałą, mądrą, grzeczną córkę (skończyłą
            niedawno 3 lata), a ja realizuję się zawodowo i jako mama:))))
    • mijaczek Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 03.12.04, 23:52
      Nie wiem czy tylko ciebie obrzyda tzw. "cud narodzin", ale przeciez nie o to
      chodzi...
      Z formy tytulu wynika, ze chcesz sie dowiedziec, czy jestes ta jedyna, ktora
      nie czuje sie gotowa do macierzynstwa. Wyczuwam obawe w twoim zapytaniu "czy
      tylko mnie?". Nie jestem do konca pewna czy jestes dumna ze swojej
      oryginalnosci, czy moze czujesz sie zle, ze istnieje mozliwosc, ze "tylko mnie
      obrzydza...", a cala reszta swiata jest zakochana w ciazy i macierzynstwie...
      Przykro mi sie zrobilo jak czytalam twoj post. Z wielu powodow. Przykro jest mi
      za ciebie, bo w ciazy nie widzisz nic poza soba. Jestes egocentryczka, bo nie
      myslisz o nikim innym, tylko o sobie. Nie interesuje cie bezbronnosc malenkiej
      istoty, ktora zyje tylko i wylacznie dzieki temu, ze ty masz w sobie wszystko
      to, czego ono potrzebuje. Dla ciebie ciaza to cellulitis, rozstepy i obwisle
      piersi. Domyslam sie, ze w tym momencie masz idealna figure i przeszywa cie
      spazm strachu gdy tylko pomyslisz, ze ktokolwiek moglby ci to zabrac.
      Nie myslisz rowniez o ciazy jako wyniku milosc miedzy toba i mezczyzna, ktorego
      kochasz, i z ktorym chcesz spedzic reszte zycia.
      Nie docieraja do ciebie twoje naturalne instynkty. Twoja sprawa...
      Wiesz co jest naprawde pocieszajace w tej calej sytuacji? Ze kola nie
      wymyslilas. To juz bylo. Kobiety dziela sie na te, ktore pragna dziecka i na
      te, ktore go nie pragna. Na szczescie caly swiat poradzi sobie bez ciebie i
      twojej nie chcianej ciazy [w ktorej nie jestes].
      Aha, i jeszcze jedno - napisalas cos o tym, ze dziecko kocha matke mniej niz
      ona ono. Hmm... dzieci wszystkiego ucza sie od rodzicow... rowniez milosci...
      I wiesz mi, ze jestem bardzo ambitna osoba. Moja najwieksza ambicja jest
      stworzenie rodziny, w ktorej wszystko bedzie tak, jak byc powinno, czyli nikomu
      nie przyjda do glowy tak chore mysli, jak tobie.
      Aha, i zgadzam sie, ze jestes bardzo niekulturalna osoba.
      I zeby odpowiedziec na twoje ewentulne pytanie - nie mam dzieci, ale bylam w
      ciazy...
      Zapraszam wszystkich ignorantow na forum PORONIENIE oraz CHORE DZIECKO, STRATA
      DZIECKA. Moze zrozumiecie dlaczego o narodzinach mowi sie CUD.
      Mia
      • Gość: rusałka też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą stronę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 08:24
        Jestes egocentryczka, bo nie
        > myslisz o nikim innym, tylko o sobie. Nie interesuje cie bezbronnosc malenkiej
        > istoty, ktora zyje tylko i wylacznie dzieki temu, ze ty masz w sobie wszystko
        > to, czego ono potrzebuje. Dla ciebie ciaza to cellulitis, rozstepy i obwisle
        > piersi. Domyslam sie, ze w tym momencie masz idealna figure i przeszywa cie
        > spazm strachu gdy tylko pomyslisz, ze ktokolwiek moglby ci to zabrac.
        > Nie myslisz rowniez o ciazy jako wyniku milosc miedzy toba i mezczyzna,

        1. nie dla wszystkich reprodukcja stanowi sens życia a więc nie na wszystkich
        działają texty o bezbronnych istotkach.
        2. co jest złego w egocentryznie?

        I zeby odpowiedziec na twoje ewentulne pytanie - nie mam dzieci, ale bylam w
        > ciazy...
        > Zapraszam wszystkich ignorantow na forum PORONIENIE oraz CHORE DZIECKO, STRATA
        > DZIECKA. Moze zrozumiecie dlaczego o narodzinach mowi sie CUD.

        rozumiem, że TY mówisz na to cud. Bo to coś czego chcesz i czego nie masz. Ale
        nie wszyscy chcą tego samego.
        I twoje wypowiedzi są tak samo jak motylka przegięte, tylko w drugą stronę.

        Moja najwieksza ambicja jest
        > stworzenie rodziny, w ktorej wszystko bedzie tak, jak byc powinno, czyli nikomu
        > nie przyjda do glowy tak chore mysli, jak tobie.

        To dopiero przejaw tolerancji i miłości!
        poza tym jak zamierzasz kontrolować myśli swojej przyszłej rodziny?
        i za kogo sie uważasz by wiedzieć jak "być powinno"?
        • mijaczek Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 04.12.04, 16:35
          Gość portalu: rusałka napisał(a):

          > 1. nie dla wszystkich reprodukcja stanowi sens życia a więc nie na wszystkich
          > działają texty o bezbronnych istotkach.

          Przepraszam bardzo, ale skoro mowisz, ze reprodukcja nie stanowi dla ciebie
          sensu zycia, to tak jakbys mowila, ze nie czujesz instykntu macierzynskiego.
          Prawfa? Jezeli zas nie czujesz instynktu [ktory jak wiem, jest niezalezny od
          nas, bo wpisany w nasza nature], ktory ciagnalby cie do reprodukcji, znaczy sie,
          ze jako konkretny przedstawiciel gatunku jestes wybrakowana, poniewaz prawda
          jest taka, ze glownym celem kazdego jednego gatunku zyjacego na tym padole jest
          podtrzymanie trwania danego gatunku, ergo osobniki z zanikiem instynktu sa
          genetyczna pomylka, poniewaz nie sluza biologii. Jesli nie dziala na ciebie
          historia malenkiej istotki, ktora rozwija sie w twoim lonie, a pozniej na twoich
          oczach przechodzi rozne etapy rozwoju psycho-fizycznego to dochodze do wniosku,
          ze jestes egocentryczka....


          > 2. co jest złego w egocentryznie?
          >

          Hmm.. pomyslmy... co zlego moze byc w egozcentryzmie? Wlasnie wyglaszanie tak
          kretynskich sadow. A reszte sama sobie dopowiedz.


          > rozumiem, że TY mówisz na to cud.

          Sie mylisz. Nie mowie. Ale rozumiem co mysla ludzie, kiedy tak mowia.


          Bo to coś czego chcesz i czego nie masz. Ale
          > nie wszyscy chcą tego samego.

          Jasne. Ja na przyklad nie chce umrzec ze swiadomoscia, ze cale zycie myslalam o
          sobie i teraz nie ma nikogo, kto by pomyslal o mnie.


          > I twoje wypowiedzi są tak samo jak motylka przegięte, tylko w drugą stronę.

          Otoz nie sa. Gdyby byly to bys mojego posta juz nie przeczytala. Admin by cie
          wyprzedzil i go zdjal.


          > To dopiero przejaw tolerancji i miłości!

          Hihi... rozbawilas mnie do lez... wiesz, czlowiek myslacy nie toleruje
          wszystkiego jak leci, tylko to, co przynajmniej jest warte przemyslenia.
          Mowienie o ciazy i macierzynstwie, ze sa synonimami zakompleksienia i glupoty
          jest absolutnie nieodpowiednie do tolerowania.

          > poza tym jak zamierzasz kontrolować myśli swojej przyszłej rodziny?
          > i za kogo sie uważasz by wiedzieć jak "być powinno"?

          Nie zamierzam kontrolowac niczyich mysli, zamierzam tak wychowac swoje dzieci,
          zeby ich umysly byly otwarte aczkolwiek asertywne, zeby moje dzieci potrafily
          dostrzec dalekosiezne konsekwencje swoich czynow, i slow, ktore wypowiadaja.
          Chce wychowac dzieci w ten sposob, zeby nigdy nie musialy sie wstydzic tego kim sa.
          Skad wiem jak byc powinno...? Nie wiem. Ale w niektorych kwestiach radze sie
          instynktu - tego, czego ty nie czujesz.

          Aha, i jeszcze jedno. Dla niektorych wychowywanie dziecka to strata czasu, te
          godziny, ktore trzeba spedzic z rodzina, bawiac sie z dzieckiem, stymulujac jego
          rozwoj, opiekujac sie malenstwami, bo nie sa zdolne do przezycia bez nas...
          Strata czasu mozna nazwac tylko ten czas, w ktorym nie osiagnelismy absolutnie
          zadnego progresu... Gratuluje!

          Mia
          • Gość: kobieta Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: 80.51.242.* 04.12.04, 16:51
            wiesz, słyszałam, że jezeli kobieta traci ciążę, to znaczy że nie powinna miec
            dczieci, po twoim kretyńskim poście, zgadzma sie z tym hasłem w 100 procentach
            • szymanka Re: do kobiety motylka 04.12.04, 22:45
              Jak do tej pory, kobieto czy też motylku (jak wolisz :-) większość osób
              orzekła, że to Twój post jest kretyński
              a swoim drugim postem tylko potwierdziłaś negatywne opinie o sobie
              radziłabym zastanowić się nieco nad swoimi poglądami i wygłaszanymi opiniami
            • inez_82 Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 06.12.04, 17:09
              Nie wiem gdzie to słyszałaś ale na pewno nie wśród ludzi mądrych , myślących i
              normalnych.Na pewno ktoś psychicznie chory może tak powiedzieć i zastanawiam
              się czy ty też nie jesteś.Lepiej wybierz się do psychiatry albo nie powtarzaj
              głupich haseł.
            • Gość: ben Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: 210.21.235.* 08.12.04, 06:54
              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              > wiesz, słyszałam, że jezeli kobieta traci ciążę, to znaczy że nie powinna
              miec dczieci, po twoim kretyńskim poście, zgadzma sie z tym hasłem w 100
              procentach


              Jak ci nie wstyd tak pisac? Chociaz jestem mezczyzna, to to co napisalas jest
              ponizej pasa. Zeby bylo jasne - z zona mamy jedno dziecko. To male dziecko
              otworzylo mi oczy - moja zone daruje ogromnym szacunkiem za ten caly trud. I
              kazda kobiete ktora przeszla ciaze i wychowuje dzieci. Bylem z zona caly czas
              podczas porodu i zdaje sobie sprawe co to jest rodzic dziecko. Ale jest to cos
              niezwyklego i cudownego. Czy moja zona gorzej wyglada teraz czy przed porodem,
              bo to jest wazne dla ciebie. Nie - mysle nawet ze zmienila sie na korzysc. Lecz
              to jest naprawde niewazne. Oboje jestesmy bardzo zadowoleni. Uwierz mi -
              dziecko przynosi ogromne uroki w naszym codziennym zyciu, ktore trudno sobie
              wyobrazic. Usmiech na naszych twarzach gosci o wiele czesciej i czlowiek staje
              sie jakis bogatszy duchowo i z wiekszym sercem. Pozyjesz to zobaczysz.

              Na zakonczenie: ja cenie kobiety za ich serce i trud, a nie za to jak sie
              maluja na twarzy i czy maja piersi duze czy male. Owszem - bedac mezczyzna
              zwracam uwage na wyglad, ale w ostatecznosci moja opinia o kobiecie bazuje na
              tym co ma w glowie i w sercu. Pomysl o tym...
          • Gość: rusałka też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą stronę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 17:06
            dzieki za przydługą odpowiedź, choć przyznam że nie trzeba było się tak ścierać,
            AŻ TAK mnie twoja opinia nie interesuje....

            instynktu macierzyńskiego rzeczywiście nie odczuwam, zresztą samo jego istnienie
            jest co najmniej dyskusyjne - jest on w duzej mierze wytworem kultury. gdyby
            było inaczej, pojawiałby się on zawsze, a tymczasem przez całe wieki kobiety
            oddawały nowo swe narodzone dzieci mamkom do wychowania na kilka lat, co czesto
            kończyło się śmiercią dziecka i nikt za nim specjalnie nie płakał. Poczytaj
            sobie co nieco zamiast wygłaszać "autorytatywne" sądy z własnej
            niedoinformowanej i zakutej głowy.
            Jeśli według ciebie jestem wybrakowana, to niech ci będzie. Pewnie tak samo
            wybrakowani byli np. wszyscy wybitni i sławni ludzie, jeśli nie mieli dzieci....

            autorytarna, nietolerancyjna, zdesperowana samico: ludzie tym się różnią od
            zwierząt, że mogą zrobić w zyciu coś więcej niż tylko jeść, spać, srac i mnożyć się.
            Ciebie widocznie w pełni zadowala fizjologia.


            > Hmm.. pomyslmy... co zlego moze byc w egozcentryzmie? Wlasnie wyglaszanie tak
            > kretynskich sadow.
            I to ma byc odpowiedź? myslałam że stać cię na cos więcej.... chociaż w sumie za
            mądra to ty nie jesteś.....
            • mijaczek Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 04.12.04, 18:06
              Gość portalu: rusałka napisał(a):

              > dzieki za przydługą odpowiedź, choć przyznam że nie trzeba było się tak ścierać
              > ,
              > AŻ TAK mnie twoja opinia nie interesuje....
              >
              > instynktu macierzyńskiego rzeczywiście nie odczuwam, zresztą samo jego istnieni
              > e
              > jest co najmniej dyskusyjne - jest on w duzej mierze wytworem kultury. gdyby
              > było inaczej, pojawiałby się on zawsze, a tymczasem przez całe wieki kobiety
              > oddawały nowo swe narodzone dzieci mamkom do wychowania na kilka lat, co czesto
              > kończyło się śmiercią dziecka i nikt za nim specjalnie nie płakał. Poczytaj
              > sobie co nieco zamiast wygłaszać "autorytatywne" sądy z własnej
              > niedoinformowanej i zakutej głowy.
              > Jeśli według ciebie jestem wybrakowana, to niech ci będzie. Pewnie tak samo
              > wybrakowani byli np. wszyscy wybitni i sławni ludzie, jeśli nie mieli dzieci...
              > .
              >
              > autorytarna, nietolerancyjna, zdesperowana samico: ludzie tym się różnią od
              > zwierząt, że mogą zrobić w zyciu coś więcej niż tylko jeść, spać, srac i mnożyć
              > się.
              > Ciebie widocznie w pełni zadowala fizjologia.
              >
              >
              > > Hmm.. pomyslmy... co zlego moze byc w egozcentryzmie? Wlasnie wyglaszanie
              > tak
              > > kretynskich sadow.
              > I to ma byc odpowiedź? myslałam że stać cię na cos więcej.... chociaż w sumie z
              > a
              > mądra to ty nie jesteś.....


              Dziekujemy pani z wasem. Zycze milego zycia i mam nadzieje, ze przypomnisz sobie
              nasza mala dyskusje gdy ktoregos dnia bedziesz tulila do siebie swoje nowo
              narodzone dziecko lub na lozu smierci, gdy juz przestaniesz miec ambicje
              udowadniania calemu swiatu, ze jestes wyzwolona kobieta.
              Pozdrawiam.
              Nie mam zamiaru sie z toba klocic. Nie jestes otwarta na dyskusje, a jakos sceny
              dla twoich popisow nie chce mi sie tworzyc...
              Trzymaj sie.
              Mia
              • glonik Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 05.12.04, 10:03
                mijaczek napisała:
                > Dziekujemy pani z wasem.

                Nie rozumiem, co to znaczy "pani z wąsem" ?

                > Nie mam zamiaru sie z toba klocic. Nie jestes otwarta na dyskusje, a jakos
                scen
                > y
                > dla twoich popisow nie chce mi sie tworzyc...

                Już stworzyłaś, odpowiadajac szalenie emocjonalnie na DRUGĄ wersję scenariusza.

                Zycze milego zycia i mam nadzieje, ze przypomnisz sobi
                > e
                > nasza mala dyskusje gdy ktoregos dnia bedziesz tulila do siebie swoje nowo
                > narodzone dziecko lub na lozu smierci, gdy juz przestaniesz miec ambicje
                > udowadniania calemu swiatu, ze jestes wyzwolona kobieta.

                Po raz kolejny mówię: nie miałam, nie mam i mieć nie będę dzieci...a na łożu
                śmierci (bardzo górnolotne) to nie czułam się ani córką, ani kochanką tylko
                ciężko chorujacym człowiekiem, i do głowy by mi nie przyszło, że "manie" dzieci
                uprzyjemni ten proces.
                Skoro jednak piszę, to i łoże śmierci się oddaliło - mam nadzieję na dłuższy
                czas - więc powiem: bardzo bym nie chciała mieć w tym momencie dzieci, bo co
                niby im powiem? Że dobry pan bóg mnie zabiera do siebie, żeby im było lepiej?
                A tak przy okazji, to nie zawsze "po kolei na gałąź" , a jeśli, to często teraz
                się zdarza, że przy umierającym rodzicu nie ma tych "skarbów".Rusałka chciała
                pokazać, i pokazała dwie strony, bardzo skrajne, tego samego motywu. Nie wiem,
                dlaczego tak ją zaatakowałaś.
                A dlaczego "tulenie dziecka" ma być ponad wszysto najlepsze??? Powiesz, bo cud
                narodzin...To ja ci odpowiem - bycie szczęśliwym - to jest najlepsze, żeby po
                Forach ze skamlaniem się nie tułać. Moje szczęście to moja nań opcja.
                • Gość: rusałka też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą stronę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 11:54
                  tu rusałka - "pani z wasem" cokolwiek by to miało znaczyć;)

                  Dzięki glonik za zrozumienie. mało tu spotykam osób, które psów na mnie nie
                  wieszają ale cóż, chyba taka moja rola...
                  czasem nawet to lubię:) maso-rusałka ze mnie, nie?
                  pozdrawiam glonika i inne myślące trzeźwo osoby.

                • mijaczek Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 07.12.04, 17:14
                  glonik napisała:

                  > mijaczek napisała:
                  > > Dziekujemy pani z wasem.
                  >
                  > Nie rozumiem, co to znaczy "pani z wąsem" ?


                  To znaczy, ze ja mam poczucie humoru, a ty nie


                  gdy ktoregos dnia bedziesz tulila do siebie swoje now
                  > o
                  > > narodzone dziecko lub na lozu smierci, gdy juz przestaniesz miec ambicje
                  > > udowadniania calemu swiatu, ze jestes wyzwolona kobieta.
                  >
                  > Po raz kolejny mówię: nie miałam, nie mam i mieć nie będę dzieci...a na łożu
                  > śmierci (bardzo górnolotne) to nie czułam się ani córką, ani kochanką tylko
                  > ciężko chorujacym człowiekiem, i do głowy by mi nie przyszło, że "manie"
                  dzieci
                  >
                  > uprzyjemni ten proces.
                  > Skoro jednak piszę, to i łoże śmierci się oddaliło - mam nadzieję na dłuższy
                  > czas - więc powiem: bardzo bym nie chciała mieć w tym momencie dzieci, bo co
                  > niby im powiem? Że dobry pan bóg mnie zabiera do siebie, żeby im było lepiej?

                  Wiesz co, ty nie masz problemu z dziecmi, ciaza czy macierzynstwem. Ty masz
                  problem z Bogiem i to duzy. Masz wielki zal do niego o cos co juz raz wyslalo
                  cie na loze smierci i niestety, ale spowodowalo, zes zgorzkniala do cna...
                  Nie uwazam, zeby twoj glos byl chocby po trochu obiektywny i odnoszacy sie
                  szerszej publiki, poniewaz ty masz konkretny powod do podjecia decyzji o
                  nieposiadaniu dzieci [w pewnym sensie wydaje mi sie, ze jest to bardzo
                  przemyslana decyzja - nie chce ranic siebie i ewentualnych dzieci... no chyba,
                  ze nie mozesz miec dzieci].


                  > A tak przy okazji, to nie zawsze "po kolei na gałąź" , a jeśli, to często To
                  ja ci odpowiem - bycie szczęśliwym - to jest najlepsze, żeby po
                  > Forach ze skamlaniem się nie tułać. Moje szczęście to moja nań opcja.

                  A kto sie ze skamlaniem tula po forach?
                  • glonik Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 07.12.04, 17:32
                    mijaczek napisała:

                    > glonik napisała:
                    > Wiesz co, ty nie masz problemu z dziecmi, ciaza czy macierzynstwem. Ty masz
                    > problem z Bogiem i to duzy

                    Hmmm, ja tam z bogiem problemu nie mam, bo nie ma się problemu z czymś, czego
                    nie ma.

                    Poczucie humoru posiadam, ale inne niż twoje i bardzo się z tego cieszę.

                    Poza tym dziękuję za jakże wnikliwą analizę mojej osoby, aczkolwiek trud jaki w
                    to włożyłaś, jest niewspółmierny do efektów.
                    • Gość: mandragora Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: *.mofnet.gov.pl 08.12.04, 10:47
                      Podoba mi się wasza (glonik i rusałka) wymiana poglądów z "mijaczek" W pełni
                      zgadzam się z tym co napisała rusałka, sama lepiej bym tego nie ujęła.
                      Pozdrawiam serdecznie
                    • mijaczek Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 09.12.04, 04:40
                      glonik napisała:

                      > mijaczek napisała:
                      >
                      > > glonik napisała:
                      > > Wiesz co, ty nie masz problemu z dziecmi, ciaza czy macierzynstwem. Ty ma
                      > sz
                      > > problem z Bogiem i to duzy
                      >
                      > Hmmm, ja tam z bogiem problemu nie mam, bo nie ma się problemu z czymś, czego
                      > nie ma.
                      >

                      Hmm... mowisz? A to ciekawe podejscie bys miala do swoich dzieci, bo jeszcze
                      kilka postow temu chcialas tlumaczyc swoim ew. dzieciom, ze Pan Bog zabiera cie
                      do siebie...
                      To jak to w koncu jest z tym Bogiem? Jest? Czy go nie ma? A moze po prostu Bog
                      jest fe! i nie dobry dla glonika?
                      Badz przynajmniej konsekwentna w tym co piszesz [i zdaje sie, ze myslisz tez]



                      > Poza tym dziękuję za jakże wnikliwą analizę mojej osoby, aczkolwiek trud jaki
                      w to włożyłaś, jest niewspółmierny do efektów.

                      Naprawde? A ja myslalam, ze to o to tu chodzi... zeby pisac co tylko sie chce o
                      drugim czlowieku kompletnie go nie znajac... no coz... zdaje sie, ze nie ja
                      pierwsza i nie ostatnia [w kazdym razie gdzies za toba] pomylilam sie w szkicu
                      psychologicznym...
                      • glonik Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 12.12.04, 05:56
                        mijaczek napisała:

                        > Hmm... mowisz? A to ciekawe podejscie bys miala do swoich dzieci, bo jeszcze
                        > kilka postow temu chcialas tlumaczyc swoim ew. dzieciom, ze Pan Bog zabiera
                        cie
                        > do siebie...
                        > To jak to w koncu jest z tym Bogiem? Jest? Czy go nie ma? A moze po prostu Bog
                        > jest fe! i nie dobry dla glonika?
                        > Badz przynajmniej konsekwentna w tym co piszesz [i zdaje sie, ze myslisz tez]

                        >Skoro jednak piszę, to i łoże śmierci się oddaliło - mam nadzieję na dłuższy
                        >czas - więc powiem: bardzo bym nie chciała mieć w tym momencie dzieci, bo co
                        >niby im powiem? Że dobry pan bóg mnie zabiera do siebie, żeby im było lepiej?

                        Ty naprawdę ironii nie widzisz? Rozumiem, że znając mój światopogląd,
                        oczekiwałabyś mojej przemowy w stylu:"drogie potomstwo, mamusia umiera,
                        pochowacie ją, ona zacznie gnić, jak każde zwłoki, nie liczcie na to, że będzie
                        skądś tam nad wami czuwała, bo śmierć jest kresem wszystkiego." A bóg jest. Dla
                        niektórych, ale nie dla mnie.
                        Tamten tekst to był konwencjonalny i łatwy. Powiedz, kulturalnie, dziecku, że
                        umierasz i to jest koniec. Jeśli ciebie wiara chroni, to tym lepiej dla ciebie.
                        Mnie nie chroni. I dodam jeszcze, że mając wynik na karku nie zrealizowałam
                        przysłowia: "jak trwoga, to..."
                        I jestem konsekwentna. A nawet, bezwiednie, stosuję się do 10 przykazań, ale to
                        tylko dlatego, że one niegłupie są. A kto je wymyslił, to mnie nie interesuje.

            • wbillip Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 08.12.04, 09:09
              Ale z Ciebie chamidło. Myślę, że gdybyś zamieściła na tych stronach swoje
              zdjęcie wszystko by się wyjaśniło. ;)
              • wbillip Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 08.12.04, 09:13
                to byla odpowiedź na zupelnie innego posta. glupi serwer tak to przekierowal.sorki
                • mijaczek Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st 08.12.04, 17:31
                  wbillip napisał:

                  > to byla odpowiedź na zupelnie innego posta. glupi serwer tak to
                  przekierowal.so
                  > rki


                  A do kogo to bylo?
            • Gość: Mija Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: 212.105.228.* 08.12.04, 09:20
              Przepraszam ale co ty wypisujesz???? Jak instynkt moze byc wynikiem kultury?
              Otworzy slownik i sprawdz znaczenie slowa instynkt a pozniej kultura. A te
              bzdury o oddawaniu dzieci mamka:))))))))))))))))))) to bylo wlasnie wynikiem
              kultury!!!!!!!!!!!!!!! Gdyby nie bylo instynktu maciezynskiego to rodzaj ludzki
              zakonczylby sie w momencie jego powstania bo matki nie zajmowalyby sie swoimi
              dziecmi. Zwierzeta to nawet maja i dzieki temu przedluzaja gatunek. To co
              napisalas jest naprawd jedna z najglupszych teorii jakie czytalam ostatnio.
              Przeciez to wlasnie z powodu kultury a wlasciwie rozwoju spoleczenstwa siedzisz
              przed komputerem kwestionujac instynkty. Moze glod to tez wynik rpzwoju
              kultury? Wez zastanow sie nieco zanim cos napiszesz bo to jest tak glupie, ze
              az wstyd.
              • Gość: rusałka też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą stronę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 19:16
                poczytaj sobie Ariesa albo Badinter, i nie męcz.
                poza tym wiem, co w słowniku znaczy instynkt;) rzecz w tym że owa rzekomo
                bezwarunkowa miłość macierzyńska to nie instynkt, a raczej efekt wymagań
                społecznych i kulturowych, tych samych, które nie pozwalają matkom przyznawać
                się do tego że nie są szczęśliwe w tej roli, a nie-matkom, że dzieci nie pragną.

                poza tym nie wiem na ile kulturowy był fakt że śmierci niemowlęcia do XX w
                właściwie nie opłakiwano - a na ile jest to fakt kulturowy, że teraz opłakuje
                się nawet 2 miesięczne płody...

                nie zmienia to oczywiście faktu ze większość kobiet pragnie macierzyństwa i
                bardzo kocha swoje dzieci. nie znaczy jednak że to jest zapisane w genach, ani
                też że w s z y s t k i m kobietom macierzyństwo daje szczęście.

                a o "instynkcie" m. masz więcej poniżej. czyż nie interesujące?
          • Gość: Malina Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.04, 19:26
            Instynktu macierzyńskiego nie ma, sprawdźcie w najnowszych słownikach
            psychologicznych. Jest instynkt rodzicielski, wspólny męzczyznom i kobietom i
            nie jest on tak znów straszliwie determinujący, zresztą - wszystkie przypadki
            są indywidualne.
          • Gość: Magdalena Re: też masz niezdrowego wkręta, tylko w drugą st IP: *.idea.pl 07.12.04, 22:49
            Przepraszam bardzo, ale skoro mowisz, ze reprodukcja nie stanowi dla ciebie
            > sensu zycia, to tak jakbys mowila, ze nie czujesz instykntu macierzynskiego.
            > Prawfa? Jezeli zas nie czujesz instynktu [ktory jak wiem, jest niezalezny od
            > nas, bo wpisany w nasza nature], ktory ciagnalby cie do reprodukcji, znaczy
            sie
            > ,
            > ze jako konkretny przedstawiciel gatunku jestes wybrakowana, poniewaz prawda
            > jest taka, ze glownym celem kazdego jednego gatunku zyjacego na tym padole
            jest
            > podtrzymanie trwania danego gatunku, ergo osobniki z zanikiem instynktu sa
            > genetyczna pomylka, poniewaz nie sluza biologii. Jesli nie dziala na ciebie
            > historia malenkiej istotki, ktora rozwija sie w twoim lonie, a pozniej na
            twoic
            > h
            > oczach przechodzi rozne etapy rozwoju psycho-fizycznego to dochodze do
            wniosku,
            > ze jestes egocentryczka....


            Jesteś niewiarygodnie ograniczona w postrzeganiu czlowieka. Żalosne.
            • Gość: xx Droga Magdaleno, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:51
              Nie chcę, broń Boże, podważać Twojego instynktu macierzyńskiego, ale całkiem
              nie masz racji, pisząc o "wybrakowaniu". Gatunki jako takie nie mają
              żadnego "celu". Po prostu jest tak, że rozmnażają się ci, którzy są zdolni do
              rozmnażania. A inni nie pozostawiają potomstwa. Gdzie tu cel? Pomyśl o tym.
              • Gość: Magdalena Re: Droga Magdaleno, IP: *.idea.pl 08.12.04, 13:42
                Pomylilo Ci się, moja wypowiedź to bylo zanegowanie tego poglądu powyżej
                cytowanego. Oceniam go za tak infantylny, że nie podjęlam nawet dyskusji.
              • mijaczek Re: Droga Magdaleno, 08.12.04, 18:08
                Gość portalu: xx napisał(a):

                > Nie chcę, broń Boże, podważać Twojego instynktu macierzyńskiego, ale całkiem
                > nie masz racji, pisząc o "wybrakowaniu". Gatunki jako takie nie mają
                > żadnego "celu". Po prostu jest tak, że rozmnażają się ci, którzy są zdolni do
                > rozmnażania. A inni nie pozostawiają potomstwa. Gdzie tu cel? Pomyśl o tym.

                Hmm... akurat z tym sie nie zgodze. Z twojego postu wynikaloby, ze jednostki
                nie zdolne do rozmnazania nie powinny nawet kopulowac [no bo nie sa zdolne do
                pozostawienia po sobie potomstwa], ale przeciez wszyscy kopuluja... wiec co?
                czyzby instynkt? ale jaki instynkt? no chyba przetrwania. no ale przeciez
                dzieki kopulacji samemu sie swojego zycia nie wydluzy, jedynie przedluzy sie
                trwanie gatunku. No wiec jak to jest, ze mimo wszystko wszyscy probuja? Nawet
                ci, ktorzy dzieci miec nie moga?

                A co do instynktu macierzysnkiego to nawet stado psychologow nie jest w stanie
                mnie przekonac, ze on nie istnieje. Moze nie istnieje pod taka nazwa i w takiej
                formie jak psychologia szereguje wszelkie instynkty, ale istnieje.

                Mia
      • Gość: biedrona1 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:22
        czytam i nie mam zdania za którąkolwiek stroną oprócz tego, że ciąża to
        najbardziej egoistyczny stan, nie rodzimy dzieci po to aby im dać, żeycie ale
        aby wypełnić nasze. Aby przypieczętować miłość z partnerem, aby jak
        przedmówczyni któraś napisała miał się kto nami opiekować na starość. Raczej
        neiczęsto myślimy, że wydajemy na świat istotkę, która będzie miała swobodę i
        będzie samodzielnie podejmować decyzje, która będzie się cieszyła życiem i
        wszystkimi jej urokami i nie ma obowiązku dawać nam radość jedynie może być
        wdzięczna za wychowanie, ale nie musi bo w końcu nie ona o to prosiła. Wiec
        chyba to egoistyczne myślenie w ciąży dotyczy wszystkich
      • Gość: magda.gdansk Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.coe.int / *.coe.int 08.12.04, 10:14
        mijaczek napisała:

        > Nie wiem czy tylko ciebie obrzyda tzw. "cud narodzin", ale przeciez nie o to
        > chodzi...
        > Z formy tytulu wynika, ze chcesz sie dowiedziec, czy jestes ta jedyna, ktora
        > nie czuje sie gotowa do macierzynstwa. Wyczuwam obawe w twoim zapytaniu "czy
        > tylko mnie?". Nie jestem do konca pewna czy jestes dumna ze swojej
        > oryginalnosci, czy moze czujesz sie zle, ze istnieje mozliwosc, ze "tylko
        mnie
        > obrzydza...", a cala reszta swiata jest zakochana w ciazy i macierzynstwie...
        > Przykro mi sie zrobilo jak czytalam twoj post. Z wielu powodow. Przykro jest
        mi
        >
        > za ciebie, bo w ciazy nie widzisz nic poza soba. Jestes egocentryczka, bo nie
        > myslisz o nikim innym, tylko o sobie. Nie interesuje cie bezbronnosc
        malenkiej
        > istoty, ktora zyje tylko i wylacznie dzieki temu, ze ty masz w sobie wszystko
        > to, czego ono potrzebuje. Dla ciebie ciaza to cellulitis, rozstepy i obwisle
        > piersi. Domyslam sie, ze w tym momencie masz idealna figure i przeszywa cie
        > spazm strachu gdy tylko pomyslisz, ze ktokolwiek moglby ci to zabrac.
        > Nie myslisz rowniez o ciazy jako wyniku milosc miedzy toba i mezczyzna,
        ktorego
        >
        > kochasz, i z ktorym chcesz spedzic reszte zycia.
        > Nie docieraja do ciebie twoje naturalne instynkty. Twoja sprawa...
        > Wiesz co jest naprawde pocieszajace w tej calej sytuacji? Ze kola nie
        > wymyslilas. To juz bylo. Kobiety dziela sie na te, ktore pragna dziecka i na
        > te, ktore go nie pragna. Na szczescie caly swiat poradzi sobie bez ciebie i
        > twojej nie chcianej ciazy [w ktorej nie jestes].
        > Aha, i jeszcze jedno - napisalas cos o tym, ze dziecko kocha matke mniej niz
        > ona ono. Hmm... dzieci wszystkiego ucza sie od rodzicow... rowniez milosci...
        > I wiesz mi, ze jestem bardzo ambitna osoba. Moja najwieksza ambicja jest
        > stworzenie rodziny, w ktorej wszystko bedzie tak, jak byc powinno, czyli
        nikomu
        >
        > nie przyjda do glowy tak chore mysli, jak tobie.
        > Aha, i zgadzam sie, ze jestes bardzo niekulturalna osoba.
        > I zeby odpowiedziec na twoje ewentulne pytanie - nie mam dzieci, ale bylam w
        > ciazy...
        > Zapraszam wszystkich ignorantow na forum PORONIENIE oraz CHORE DZIECKO,
        STRATA
        > DZIECKA. Moze zrozumiecie dlaczego o narodzinach mowi sie CUD.
        > Mia


        Ujjj, co za glupstwa. Autorka pierwszego postu nie jest ani glupia, ani
        niekulturalna, ani nie ma chorych mysli, jak byla sie uprzejma wyrazic Mia.
        Miala odwage powiedziec to, co mysli i czuje wiele mlodych kobiet. Nie sa to
        zadne chore mysli, tylko calkiem naturalne obawy, ktore maja chyba wszyscy. Ino
        nie wszyscy sie do nich przyznaja, bo nie uchodzi nie rozczulac sie natychmiast
        na mysl o ciazy i o dzidziusiu. Taka norma i taki przymus.

        I zaraz zostala oblana pomyjami za to, ze smiala wychylic sie z tej normy
        ekstatycznego macierzynstwa, i nawet, o zgrozo, smiala miec na wzgledzie takze
        swoj wlasny interes.

        Mia, daj Ty jej spokoj. Obrzucilas dziewczyne obelgami za nic. Zas
        te "naturalne instynkty", ktorych brak zarzucasz autorce pierwszego postu, sa
        tak samo naturalne, jak naturalny jest strach kazdej kobiety przed ciaza i
        porodem.
    • Gość: seraph Jestem kobieta i jestem z tego dumna IP: 62.233.193.* 04.12.04, 01:16
      Akceptując zalety tego faktu(ustępowanie miejsc,pewne sprawy załatwione
      za "uśmiech",opiekowanie się nami,pewna przewaga przy pomocy naszej
      seksualności nad niektórymi mężczyznami) trzeba się pogodzić z jego wadami
      (jesteśmy słabsze fizycznie,mamy menstruacje,porody i co najważniejsze to to że
      w końcu sama będziesz chciała mieć dziecko wcześniej czy później bo to również
      jest wpisane w bycie kobietą!)Smutne?Nie, raczej piękne,a jest pięknym bo to
      częśc nas samych
    • alphamale Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 04.12.04, 06:53
      moja dobra (i piekna) znajoma myslala tak jak motylek przez wiele lat: ciaza to
      syf i najgorsze co sie moze kobiecie zdarzyc, niszczy sylwetke, wymioty i
      ogolne przygnebienie

      niedawno zaszla w ciaze po raz pierwszy... jaka zmiana .. nie moze sie
      nachwalic .. niesamowity optymizm i radosc ... szczegolnie jak dziecko kopie
      czy sie poruszy ..

      jakies hormony czy cos?
      czyzby ktos tak zaprojektowal?
      kobiety napiszcie prosze co czulyscie w ciazy !!!

      • Gość: iwka Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.wroc.zigzag.pl 04.12.04, 14:04
        Jestem w ciąży i czuję się świetnie! Nic nie wiem o wymiotach i przygnębieniu.
        pozdrawiam
      • Gość: mm Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.ae.poznan.pl 08.12.04, 09:42
        Nie ma co o tym pisać. Mam czwórkę dzieci - każda ciąża była innym przeżyciem.
        Nie ma jednej recepty na to co się czuje w czasie ciąży. To śmieszne, że ktoś
        myśli iż wszystkie czujemy to samo i za każdym razem to samo. Piszę tak, bo
        doświadczyłam czterech ciąż i każda z następna była całkiem inna od poprzedniej
        a dzieci kocham równo tak samo najstarsze, środkowe i najmłodsze, ale każdą
        ciążę wspominam inaczej.
    • Gość: nutka Wygrałaś konkurs na najgłupszy post tygodnia :-)nt IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 04.12.04, 10:01
      • Gość: ania Re: Wygrałaś konkurs na najgłupszy post tygodnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 16:09
        jasne nie możesz napisać nic inteligentnego to krytykujesz, ja zgadzamsię z
        opinią że o tzw "cudzie nardzoin" wciąż opowiadają kobiety które nie potrafią
        zrobić w zyciu nic innego i widocznie należysz do tej grupy. Życze więcej
        ambicji nie tylko na rozmnażanie.
        • alpepe Re: Wygrałaś konkurs na najgłupszy post tygodnia 04.12.04, 16:14
          nie pisz tak dziewczyno, bo narodziny faktycznie są cudem, nawet sam poród,
          kiedy przesz a wychodzi z ciebie kupa, pomimo wcześniejszej lewatywy, jest
          cudem, bo kiedy wreszcie wyprzesz swoje potomstwo, to cały świat na chwilę
          zamiera, by usłyszeć pierwszy oddech noworodka. Dla tej chwili warto znosić
          ciążę i poród.
          Jesli tę chwilę przeżyjesz, to zrozumiesz, o cyzm piszę. A ambicja? Nie zając,
          nie ucieknie.
        • Gość: nutka Re: Wygrałaś konkurs na najgłupszy post tygodnia IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 04.12.04, 22:36
          Szkoda stukać palcami w klawiaturę dla odpowiedzi na tak bezmyślne i żałosne
          teksty :-) Ale postukam dla ciebie!

          Być może należę do tej grupy choć na razie robię w życiu wszystko oprócz
          rodzenia dzieci, ha ha ha!

          Jestem zupełnie zadowolona z życia i wiem, że szczęście istnieje. Dlatego nie
          zamierzam wypisywać tu bzdur, że matki cierpią, bo są matkami i "musiały"
          rodzić. Myślę, że jeśli ktoś pisze takie rzeczy to musi być sam ze sobą bardzo
          nieszczęśliwy, musi mieć ciężkie zycie i w ten sposób stara je sobie choć
          trochę "osłodzić": wmawiając sobie i innym, że usmiechnięte, piękne,
          rozpromienione, kochane przez mężów i zadowolone ze swoich dzieci kobiety na
          pewno szczęśliwe nie są, tylko robią dobrą minę do złej gry. Przykro mi się
          robi jak takie rezczy czytam i szczerze współczuję autorkom takich wątków.

          Ja sama nie mam dzieci, ba! nie mam nawet faceta więc do cudu narodzin jeszcze
          daleko. Jestem zadowolona z życia, rozwijam się, uczę, pracuję. Działam w
          stowarzyszeniu pomagającym dzieciakom, niedawno zaczęłam "udzielać się" również
          politycznie. Redaguję gazetę dla studentów, w tym roku bronię 2 prac
          magisterskich. Uważam się za osobę bardzo ambitną. Nie mam większych
          kompleksów.

          Nie wiem nic o dzieciach i o ich rodzeniu, o wycieraniu kup, gotowaniu zup.
          Uważam, że pojawienie się dziecka na tym świecie to cud.
          Tylko głupiec mógłby temu zaprzeczyć.
          • Gość: xx Cuda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:32
            Takie cuda zdarzają się co kilka sekund (jeśli liczyć w skali globu).
            • Gość: nutka Re: Cuda? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.12.04, 15:04
              Może właśnie dlatego niektórzy nie potrafią tego dostrzec i docenić, traktują
              narodziny jak chleb powszedni.
              Jednak najwspanialsza kolacja bez tego zwykłego chleba nie syci, moi drodzy...
              [to oczywiście przenośnia, żeby ktoś zaraz nie wyskoczył z jakąś pizzą :-))))]
          • wandda nutka! obroń 2 a nawet 3 prace magisterskie, bądź 08.12.04, 01:49
            wspaniała taka jaka jestes, a jesteś, no i moze przedłuż tę szczęśliwa passę w
            dziejach gatunku. Nie chcę by mnożyły się durne pieprzące głupoty baby, nie
            chcę by inne zmory patrzyły z góry, na te co dzieci mają, ja chce widziec
            szczęśliwe dzieciaki ze szczęsliwyni starymi!!! kobiety, dlaczego tego nie
            możecie zniesc?
            • Gość: tak sobie myślę ej, ale nie denerwuj się tak... IP: 62.233.214.* 08.12.04, 10:16
              one SAME usuna swoje geny z populacji... :D

              jest to jedna z tych pieknych sytuacji gdy durnowaci ludzie sami się
              wyeliminowują. to tylko kwestia czasu. cierpliwości ;>
    • black-cat Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 04.12.04, 20:16
      Nie cieszyłam się, bałam się jak cholera bo kiedyś myślałam tak jak ty. I co?
      Okazało się, że nie było czego. Ciąża przebiegała dobrze a brzuch widać było od
      ósmego miesiąca (a zatem tylko 2 a nie 9 miesięcy chodzenia z brzuchem). Nie
      było wzdęć, żylaków, wymiotów. Skóra nie zwiotczała bo bardzo o siebie dbałam.
      Przytyłam 4 kilogramy i po powrocie ze szpitala okazało się, że jest mnie 6
      kilogramów mniej niż przed ciążą. Miałam cesarskie cięcie, był przy mnie mój
      mąż (siedział przy głowie i niczego nie widział). Nie byłam zmęczona, co więcej
      w pełnym makijażu bo wszystko zaczęło się dość nagle:) Okazało się, że nie
      trzeba rezygnować z własnych planów i zainteresowań. W tej chwili jeszcze
      jestem w domu, razem z meżem, kiedy on wróci do pracy do mnie zacznie
      przychodzić niania (mam to szczęście, że mam własną firmę a zatem będę mogła do
      pracy wracać stopniowo). Cztery dni po wyjściu ze szpitala zdążyłam odwiedzić
      kosmetyczkę i fryzjera. Gdyby nagle okazało się, że moje piersi nie są takie
      jak dawniej i zaczęłoby mi to przeszkadzać po prostu zrobiłabym sobie operację
      plastyczną. Wszyscy się starzejemy, rodząc czy nie nasza skóra traci jędrność,
      pojawiają się zmarszczki. I jeżeli zaczyna to nam przeszkadzać - w dzisiejszych
      czasach nie ma problemu - chirurgia plastyczna kwitnie. Dziecko nie jest całym
      moim światem - jest jego bardzo ważną częścią. W moim życiu przybyła jeszcze
      jedna osoba do kochania. Rodzina (wszyscy moi bliscy) zawsze była dla mnie
      najważniejsza - a zatem według ciebie mało ambitna i zakompleksiona jestem.
      Sukcesy zawodowe?- są bardzo ulotne i piszę to z pełną świadomością pomimo
      świetnie prosperującej własnej firmy - życie potrafi nam płatać figle. Piszesz
      o stworzeniu kolejnego, chorego domu - czyżbyś miała aż tak złe doświadczenia?
      Może zatem warto udać się do pschoterapeuty? Życzę ci abyś zawsze była piękna,
      nie zwiotczała i zdrowa, abyś nigdy nie zbudowała chorego domu i nie musiała
      rezygnować z własnych ambicji na rzecz najbliższych ci osób.
      • glonik Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 05.12.04, 10:09
        black-cat napisała:
        Cztery dni po wyjściu ze szpitala zdążyłam odwiedzić
        > kosmetyczkę i fryzjera.
        To tylko znaczy, ze TY się szybko regenerujesz. Ja po operacji - cięcie jak do
        cesarki - nie mogłam kaszleć, śmiać się i miałam ciężkie problemy w łazience.
        MNIE bolało. Jeśli ciebie nie, to tylko pogratulować, ale nie kazać wierzyć, że
        wszystkim tak samo będzie.
        • Gość: nutka Do kogo masz pretensje:do dziecka czy do siebie? IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.12.04, 15:52
    • Gość: valdek Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.dialup.telenergo.pl 05.12.04, 10:35
      Widzisz, drogi motylku, jak ten świat jest świetnie poukładany. Dzięki mało
      ambitnym i zakompleksionym rodzicom możesz biegać po tym ziemskim łez padole i
      wypisywać swoje filozoficzne wynaturzenia na forum gazety. Myślę, że musisz im
      podziękować za to przy najbliższej okazji (może święta?).
      • glonik Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 05.12.04, 13:00
        Gość portalu: valdek napisał(a):

        > Widzisz, drogi motylku, jak ten świat jest świetnie poukładany. Dzięki mało
        > ambitnym i zakompleksionym rodzicom możesz biegać po tym ziemskim łez padole
        i
        > wypisywać swoje filozoficzne wynaturzenia na forum gazety. Myślę, że musisz
        im
        > podziękować za to przy najbliższej okazji (może święta?).


        Rozumiem, że w chwili zapłodnienia motylek wiedziała, że za 9 miesięcy będzie
        upragnionym dzidziusiem? A może jednak nie? Pomysl, to naprawdę nie boli.
        Komórli też myślą, jak ty? No to mamy przełom w biologii. Nie gratuluję.
        • Gość: valdek Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.dialup.telenergo.pl 05.12.04, 21:00
          Nie wiem jak komórli myślą.
          Tobie też nie gratuluję, bo i nie ma za co.
          To czy motylek w chwili zapłodnienia wiedziała, że za 9 miesięcy będzie
          upragnionym dzidziusiem nie ma akurat większego znaczenia.Jedno jest pewne:
          zapłodnienie było wynikiem braku ambicji i dość wysokim poziomem
          zakompleksienia jej rodziców. Rodziców glonika zresztą też. Ba, moich rodziców
          chyba tak samo.
    • peachess coś dla wierzących w tzw. "instynkt macierzyński" 05.12.04, 14:42
      i sypiących textami w stylu "jak zobaczysz maleństwo, to wszystko ci się zmieni".

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23135&w=15375887&a=153758
      Uprzejmie proszę o komentarze, ale raczej bez wyzywania od gó..ar i psychopatek
      (to tak za wszelki wypadek).
      pozdrawiam
    • Gość: rocco MAŁO AMBITNA? - No to moze spróbuj tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 08:36
      Motylek pisze: "Czy
      naprawdę aż tak wiele z was jest mało ambitnych i zakompleksionych, że
      musicie sie ratować, zakładając rodzinę, która w przyszłości może być
      kolejnym chorym domem jakich mamy coraz więcej na tym "najpiekniejszym ze
      światów"?"
      Ja urodziłam dziecko, ale żeby od razu nazywac mnie mało ambitną, no to
      kochana zdrowo przesadziłaś. Jak jesteś taka do przodu to moze spróbuj tak jak
      ja: skończyć studia, szereg kursów jezykowych i nie tylko, ciągle się
      dokształacać, pracować na stanowisku kierowniczym duzej firmy, prowadzić własny
      biznes, prowadzić dom, urodzić dzidziusia i wychowywać go a nie chować, znajdź
      w tym wszystkim czas na własne hobby, na fitness, na fryzjera, dla męża a
      dopiero potem pisz o AMBICJACH. Bo właśnie ja uważam inaczej: MAŁO AMBITNE,
      LENIWE, OGRANICZONE SĄ TE które rezygnyją z macierzyństwa, by nie zepsuć sobie
      figury na parę miesięcy! MĄDRYCH DECYZJI CI ŻYCZĘ DZIEWCZYNO< BO TEGO CI
      NAJBARDZIEJ BRAKUJE!
      • Gość: Fema Brawo!!! IP: *.b.pppool.de 06.12.04, 09:41
        • m_a_r_u_d_a Re: Brawo!!! 06.12.04, 14:22
          Biedny motylku. W takim razie Twoja Matka musiała też Cię sprowadzić na świat z
          powodu kompleksu. Jak się czujesz jako "produkt uboczny"? A co do gazów,
          żylaków i rzygania to nie każdy tak przechodzi ciążę niedouczona ofiaro.
      • draconessa Re: MAŁO AMBITNA? - No to moze spróbuj tak? 07.12.04, 20:06
        Brawo, rocco!!! Chapeau bas!!!!!! A na marginesie - mam kolezanke, ktora
        urodzila juz dwoje dzieci. I co? jakos nadal chodzi na koncerty do filharmonii,
        czyta ksiazki, pracuje zawodowo. Ponadto robi doktorat - zapewne niedlugo
        odbedzie sie jego obrona. Figure ma jak modelka i na pewno nie da sie o niej
        powiedziec, ze jest malo ambitna i leniwa. Jesli jakas dziewczyna jest malo
        ambitna, to jest to jej permanentna cecha, i nie ciaza lub dzieci stoja na
        przeszkodzie realizacji wlasnych celow - sa tylko wytlumaczeniem i dogodna
        wymowka. Moim zdaniem, jeli kobieta nie chce miec dziecka, bo bardziej dla niej
        jest istotna mozliwosc wystapienia kilku rozstepow na brzuchu to...cos jest
        chyba nie tak???
      • rr1976 Re: MAŁO AMBITNA? - bbuuuu hhhaaa hhhhaaa 07.12.04, 22:30
        > Ja urodziłam dziecko, ale żeby od razu nazywac mnie mało ambitną, no to
        > kochana zdrowo przesadziłaś. Jak jesteś taka do przodu to moze spróbuj tak jak
        > ja:
        skończyć studia,
        NA GARNUSZKU RODZICOW, EW. MEZA (JEGO RODZICOW)
        szereg kursów jezykowych
        BEZ DYPLOMU ALBO CO JESZCZE LEPSZE BEZ UMIEJETNOSCI ICH PRAKTYCZNEGO ZASTOSOWANIA
        SLYSZALAM O TAKICH WYKSZTALCONYCH LUDZIACH, KTORZY CO ROKU ZACZYNALI KOLEJNY
        FAKULTET .....
        NIE ZAPOMINAMY OCZYWISCIE O CIAGLYM SPONSORINGU ....
        i nie tylko,
        JAKIS AMWAY .... (ISTNIEJE TO JESZCZE ???)
        ciągle się
        > dokształacać,
        ... W ZAKRESIE MARKETINGU BEZPOSREDNIEGO
        pracować na stanowisku kierowniczym duzej firmy,
        POCZTA POLSKA
        prowadzić własny
        >
        > biznes,
        AVON, ORIFLAME ALBO W/W LUB NAWET WSZYSTKIE NARAZ

        prowadzić dom, urodzić dzidziusia i wychowywać go a nie chować,
        NO COZ, JAK SIE RODZI KILKA MIESIECY PO SLUBIE (NIE 9 !!!), LADUJE NA WYCHOWAWCZYM TO I
        TAK NIE MA NIC INNEGO DO ROBOTY

        znajdź
        > w tym wszystkim czas na własne hobby,
        PRASOWANIE
        na fitness,
        PRZY ZMYWANIU PODLOGI
        na fryzjera,
        PRZED JAKIMS WESELAMI
        dla męża
        W KONCU SPONSOROWI SIE TO NALEZY
        a
        > dopiero potem pisz o AMBICJACH. Bo właśnie ja uważam inaczej: MAŁO AMBITNE,
        > LENIWE, OGRANICZONE SĄ TE które rezygnyją z macierzyństwa, by nie zepsuć sobie
        > figury na parę miesięcy! MĄDRYCH DECYZJI CI ŻYCZĘ DZIEWCZYNO< BO TEGO CI
        > NAJBARDZIEJ BRAKUJE!

        SORRY LALA, JAKBY BYLO TAK JAK PISZESZ TO MIALABYS OPIEKUNKE I NIE PISALABYS O
        PROWADZENIU DOMU ITP. O PRACY NIE MASZ POJECIA A TYMBARDZIEJ NA KIEROWNICZYM
        STANOWISKU, BO TO WYKUCZA PROWADZENIE DOMU I "WYCHOWYWANIE" JAK TO SZUMNIE
        NAZWALAS.

        WYBACZ,ALE Z OGRANICZONYMI NIE CHCE DYSKUTOWAC DELIKATNIE. JAK KTOS SIE
        KULTURALNIE PYTA TO NALEZY MU TAK SAMO ODPOWIEDZIEC, A TY JAK MASZ TAK WASKIE
        POGLADY TO MOZE RZECZYWISCIE NIE MARNUJ SWOJEGO CENNEGO CZASU NA FORUM.

        MAM PRAWO NIE CHCIEC MIEC DZIECI BO TO LEPSZE NIZ MIEC PRZYPADKOWE, A SRODKI
        ANTYKONCEPCYJNE WYMYSLONO PO TO ZEBY Z NICH KORZYSTAC
        • Gość: men nieźle masz namieszane pod kopułą IP: *.icpnet.pl 07.12.04, 22:47
          jak dobrze, że nie ani ty ani motylek nie przekażecie nikomu swoich genów (mam
          wątpliwości czy są zdrowe). Swoją drogą szczęście,że takich kobiet jak motylek i
          rr nie jest dużo, bo gdyby było ich więcej wyginęlibyśmy jako naród. To czego
          nie udało się zaborcom i okupantom udałoby się armii takich "kobiet" jak motylek
          i rr1976. Swoją drogą ciekawe skąd bierze się takie nastawienie do
          macierzyństwa. Nieudane dzieciństwo? ojciec alkoholik?
          • Gość: rocco Re: nieźle masz namieszane pod kopułą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 07:21
            ja myślę Men, że to raczej trudne dzieciństwo pod skrzydłami nie dających
            dobrego przykładu rodziców, a stąd już krok od kompleksów i nieudanego życia!
            Szkoda że z moich podatków muszą utrzymywać się takie bezrobotne niedojdy
            życiowe jak rr1976
        • Gość: rocco Re: MAŁO AMBITNA? - bbuuuu -MIAŁAM RACJĘ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 07:11
          powyższy post dowodzi że mam rację, takie kobiety jak ja wg co poniektórych
          głupków nie mają racji bytu, bo to co robię jest FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE. Otóż
          NIE. Jest! Jestem tego dowodem. Ale nie zamierzam czegokolwiek i komukolwiek tu
          udowadniać. Wystarczy mi podziw mojego męża i otoczenia. A tak poza tym, nigdy
          nikt mnie nie sponsorował, ukończyłam studia zaocznie, zarabiając na to
          wszystko. Dodam tylko żeby cie dobić: rr1976, mam 32 lata, własny samochów:
          Toyota Verso, mieszkanie 120 m.kw. i co najważniejsze zarobiłam na to wszystko
          SAMA! Ciekawe skąd wiesz że nie mam gosposi? Nie pisz bzdur dziewczyno, ajk nie
          umiesz czytać tekstu ze zrozumieniem!
          • rr1976 Re: MAŁO AMBITNA? - bbuuuu -MIAŁAM RACJĘ! 08.12.04, 17:45
            MAŁO AMBITNA? - bbuuuu -MIAŁAM RACJĘ!
            tak masz rację. Jesteś mało ambitna a do tego na tyle zakompleksiona i głupia,
            żeby jeszcze zmyślać. A udowadnianie swoich cudownych możliwości tylko temu
            dowodzi. W następnym poście zaczniesz mnie przekonywać, że wyjmujesz jajka z
            wrzącej wody bo to też możliwe. Naogladałaś się seriali to masz wyobraźnię.
            Naprawdę szkoda czasu na to forum, są inteligentniejsze.
            • Gość: rocco Re: MAŁO AMBITNA? - bbuuuu -MIAŁAM RACJĘ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 07:05
              dziecko drogie, brak ci rozsądku i możliwości. Kompleksy nie leczy się na forum
              tylko u psychiatry, niestety nie mogę ci nikogo polecić, muszisz sama poszukać.
              Bardzo się cieszę że opuszczasz to miejsce, bo z wyrażaniem własnych myśli i
              poglądów też masz problemy, tak naprawdę to trudo zrozumieć o co ci chodzi.
              Poza tym zazdrość to bardzo brzydka cecha i destrukcyjna. Idziesz dziecko w
              złym kierunku. Nie życzę powodzenia.
    • inez_82 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 06.12.04, 17:19
      No cóż ciężko z tobą polemizować.Ja mogę powiedzieć że mając sporo wiadomości o
      porodach boję się go.Nie chcę też pogorszenia figury chociaż te wszystkie
      defekty można mieć przed urodzeniem dziecka a nawet we wczesnej młodości.Myślę
      że ty właśnie wywodzisz sie z takiej"chorej rodziny" i przykro mi z tego
      powodu.Ale nie znaczy to że nawet ty nie możesz założyć dobrej rodziny,
      ciepłego domu.A co powiesz jak złapie cię choroba, cierpienie o wiele większe
      niż to związane z porodem?A jeśli opuści cię mężczyzna, a jeśli zostaniesz sama?
      Dziecko to coś z ciebie samej, to część ciebie- najbliższa ci osoba.Możesz sie
      z tym nie zgadzać ale ciekawe czy kiedyś może pod koniec życia nie dopadnie cię
      refleksja że czegoś było brak
      • Gość: krokodylka Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.abk.hkr.se 07.12.04, 00:50
        Motylek ma duzy problem, ale watpe ze z tym cudem, raczej ze soba. Mozna
        polemizowac w nieskonczonosc o dzieciach w zlych rodzinach, niechcianych,
        niekochanych,niekochajacych,itd. o wymiotach, obwislych piersiach. Ale halooo!
        kiedys niezaleznie od tego czy urodzisz dziecko czy nie piersi kiedys i tak
        poddadza sie prawu grawitacji i oklapna, skora nie na zawsze pozostanie jedrna,
        a jezeli Ty dasz dziecku milosc jestem pewna ze tym samym sie odwdzieczy.
        I nie ejstem zadna fanatyczka ciazy, jeszcze nic nie planuje, boje sie samego
        porodu i obzlidliwosci zwiazanych z nim, ale fajna jest mysl ze kiedys zrobisz
        cos co nie ebdzie egoistyczne i zmusi Cie do myslenia nie tylko o sobie.
    • odett Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 07.12.04, 01:45
      nie chce miec dzieci. ale nie uwazam, zeby w ciazy i porodzie bylo cos
      obrzydliwego. gdy mialam 17 lat bylam przy tym, jak moja sis rodzila. slyszalam
      jej jeki, krzyki tuz przed i bylam przy niej wtrakcie. pomimo bolu, jaki
      widzialam sprawial jej porod, uwazam, ze to bylo niesamowite przezycie -
      poryczalam sie, gdy moja siostrzenica 'wyszla z brzucha'. takie malutkie,
      pomarszczone urocze stworzonko....... a potem, chyba bylam podobna
      do 'naweidzonych' matek, bo moglam godzinami (zreszta nadal moge) opowiadac o
      dzieciach mojej sis (juz ma ich wiecej niz 1), wystarczy, ze znajdzie chetny do
      sluchania o tym.

      a chec posiadania dzieci nie wynika z braku ambicji,a raczej z checi posiadamia
      bliskich osob, wlasnej rodziny.

    • ela.30 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 07.12.04, 09:51
      dawno nie czytałam podobnych głupot wyrazy współczucia bo coś takiego może
      napisać tylka jakaś walnięta egoistka.
    • Gość: marta Nie IP: *.phil.muni.cz 07.12.04, 18:08
      Mnie nie obrzydza. Coz, niektorzy nawet marzyc o tym nie moga, nigdy nie beda
      miec dzieci, a Ty tu z takim - wybacz - dosc niesmacznym tekstem...
    • Gość: Ajsza Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:24
      No sorry motylek, ja mam cudne dwa bobaski, kiedy rosły w moim brzuchu nie
      przyczyniły się do żadnych wzdęć, wymiotów, żylaków odbytu, rozstępów,
      zwiotczenia skóry, itp. Moim zdaniem albo się głupot nasłuchałaś, albo masz
      jakieś niespełnone marzenia o karierze modelki, albo problemy masz kobito
      emocjonalne jakieś. Dzieci motywuja do działania, a teksty typu " Czy
      > naprawdę aż tak wiele z was jest mało ambitnych i zakompleksionych, że
      > musicie sie ratować, zakładając rodzinę", ja się za taką osobę nie uważam,
      RODZINA JEST NAJWAŻNIESZYM DOBREM DLA CZŁOWIEKA, jezeli tego nie rozumiesz to
      znaczy, ze niedorosłaś jeszcze do macierzyństwa, a tym bardziej do założenia
      rodziny.
    • Gość: w. Vice versa IP: *.idea.pl 07.12.04, 18:25
      Pomyśl, że gdyby nie macierzyństwo, to Ciebie by nie było. A w związku z tym,
      nie byłoby też nieco głupawej opinii na tym forum. Ale dobrze, że jesteś.
    • swirus-bajerus Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 07.12.04, 18:34
      TAK SOBIE CZYTAM I CZYTAM TE WSZYSTKIE POSTY NA TEN TEMAT I CORAZ BARDZIEJ
      UTWIERDZAM SIE W PRZEKONANIU,ZE KUKTURA POPULARNA ROBI KOBIETOM WODE Z MOZGU.
      JESTEM FACETEM(23) I NIE WIDZE NIC ZLEGO W CHECI POSIADANIA POTOMSTWA. MOJA
      DZIEWCZYNA TEZ NIE:) TO CO NAPISALA AUTORKA PIERWSZEGO POSTU JEST AROGANDZKIE I
      CHORE. MYSLE,ZE W TYM PRZYPADKU PSYCHOLOG BYLBY WSKAZANY. OBRZYDZENIE W STOSUNKU
      DO MACIERZYNSTWA U KOBIETY JEST CZYMS CO NALEZY LECZYC! NIE MOWIE,ZE KAZDA
      KOBIETA MUSI MIEC INSTYNKT MACIEZYNSKI,ALE OBRZYDZENIE TO JUZ JEST NIEPOKOJACY
      OBJAW. MYSLE,ZE WIEKSZOSC Z PISZACYCH ZAPOMNIALO,ZE TEZ KIEDYS BYLO DZIECMI I
      KTOS ICH URODZIL I WYCHOWAL(LEPIEJ LUB GORZEJ). DLATEGO TAKIE WYPOWIEDZI ZAWSZE
      BEDA MIALY CONAJMNIEJ EGOISYCZNY WYDZWIEK...
    • Gość: Kachax Nie, nie tylko Ciebie... IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 07.12.04, 18:41
      Ludzie, ludziska, kruszycie kopie o bzdety.
      Myślenie się zmienia, to się nie chce, to sie nie wie, to się chce, to znów
      nie...
      W życiu różne rzeczy szczęście dają, po cholerę szukać "obowiązkowego" modelu?

      Chcesz mieć dzieci - to je miej, nie chcesz to nie, a jak urodzisz "bo się
      zdarzyło" no to oddaj, od razu, noworodka w szpitalu, jest tyle małżeństw co by
      chciało bobasa a nie może mieć bo mamy chore prawo adopcyjne.

      Mam prawie 30 lat i nie podniecam się dziećmi małymi, na pewno nie zwala mnie z
      nóg perspektywa ciaży.
      Ale uważam że nie żyje sie tylko dla siebie, samotność to koszmar, żyłam sama
      bardzo długo i miałam okazję poznać jej smak, gorzki dość.
      Teraz mam męża i wcale nam się nie spieszy, jednak chcemy zobaczyć jak to jest
      mieć potomstwo, wychowywać je i "męczyć się" rodzicielstwem.
      Potrafię spojrzeć wstecz i dojrzeć jak "przeżyli" rodzicielstwo moi rodzice,
      dlaczego to ich czasem "aż tak" bolało, a jaka "duma rozpierała" kiedy indziej.

      Fakt, egocentryzm, który tu się w dyskusjach pojawił to nie najlepsza cecha dla
      rodzica.
      Trzeba umieć z siebie dawać. Dzieciakowi zwłaszcza. Trzeba kochać kogoś więcej
      niż tylko siebie. I nie opierać miłości tylko na "sympatycznych atrybutach
      zewnętrznych" bo to nie jest prawdziwa miłość i zgaśnie prędzej czy poźniej.
      Kocha się ...bo się kocha - i już!
      Dobrze wiem, że zaraz mnie tu capniecie to to że mężczyzna to wzrokowiec i
      każda kobieta chce być bardzo piękna...ciągle. Tylko nigdy nie słyszałam żeby
      brak macierzyństwa to zapewniał. Za to macierzyństwo napewno "uczłowiecza"...co
      chyba jest większą wartością, nie?
    • ala361 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? 07.12.04, 18:56
      "Motylku" ciekawe co powiesz jak będziesz miała po 60 i nikt ci nawet wody nie
      poda!!!! Nikt się tobą nie zainteresuje jak będziesz chora, siądziesz do
      pustego Wigilijnego stołu.Ciekawe co sobie wtedy pomyślisz?
      Zastanów się teraz bo niedługo może być zapóżno!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Nina24 Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:10
      Uroda i tak się skończy, tak czy inaczej zwiędniesz, choćbyś nawet na rzesach
      stawała, nic Ci nie pomoże. Dzieci wiadomo kochają mniej, niż rodzice, ale
      napiękniejsze jest DAWANIE MIŁOŚCI, w tym tylko mozna się spełnić :) CZego
      życzę wszystkim zgromadzonym, zwłaszcza w przedświątecznym okresie.
    • Gość: gąsienica Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:26
      Podobnie kiedyś sądziłam, po latach przyszło otrzeźwienie i tęsknota, za czymś,
      za czymś nieokreślonym. Coraz trudniej było patrzyć sobie w oczy przed lustrem,
      bo zbyt wiele spostrzeżeń...
      Podjęłam decyzję samotnego macierzyństwa. Było ciężko, co ja mówię, nadal jest.
      Ale warto było!
    • Gość: Stach Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.vs.shawcable.net 07.12.04, 19:26
      No cóż? Wypowiedź kompletnej idiotki.Szkoda,że mamusia cię urodziła,bo nie
      wypisywałabyś takich głupot.
      • tomasdyg Stach -Czy tylko mnie obrzydza - cudza wypowiedź 07.12.04, 20:16
        Gość portalu: Stach napisał(a):
        > No cóż? Wypowiedź kompletnej idiotki.Szkoda,że mamusia cię urodziła,bo nie
        > wypisywałabyś takich głupot.

        -Twoja wypowiedź za to mądra, wyważona, pełna kurtuazji, szacunku dla
        interlokutora. Tak trzymaj ;-))

    • Gość: Salsa Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:56
      A myślałaś o tym, jak obrzydliwe jest jedzenie? To żucie, ciamkanie, mieszanie
      przeżutego pokarmu ze śliną, i ten początek trawienia w jamie ustnej -
      ohyda !!! To co się później dzieje jest jeszcze gorsze: bulgotanie w brzuchu,
      gazy, a na końcu masy kałowe... o defekacji nie wspomnę. Przemyśl tę ohydę,
      Motylku, może zaowocuje to kolejnym twórczym postem...
      • Gość: nutka Ha ha ha ha!!! Gratuluję! :-) nt IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.12.04, 15:07
    • Gość: kasandra Schiza, Jakaś Trauma wewnętrzna cie toczy. lecz.. IP: *.mtx.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:27
      się byle szybko....
    • Gość: arla Re: Czy tylko mnie obrzydza, tzw. "cud narodzin"? IP: *.k.komputersat.pl / 82.160.34.* 07.12.04, 20:32
      dziewczyno ty chyby nic nie masz z kobiecosci. Gdyby twoja matka tak myslała to
      ciebie też niebyłoby na tym świecie. Wiec zanim napiszesz jeszcze raz takie
      głupoty to sie dobrze zastanów. Niektóre z kobiet czekaja na dziecko latami,
      niektóre nie beda miały go wogóle, i co im też tak powiesz. Chyba masz jakies
      problemy dziewczyno. I tak kiedys bedziesz stara, zgrzybiała staruszka z
      wiotkim ciałem.
    • Gość: Grzegorz Jak można na to patrzeć w ten sposób? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:11
      Tu chodzi o filozofię życia. Jeśli liczysz się tylko Ty, to macierzyństwo jest
      błędem, zawsze nim będzie, bo nie można myślać tylko przez pryzmat siebie
      samego i mieć dzieci. Jak miałem 14 lat to też się denerwowałem, że po co moim
      rodzicom następne dziecko, miałem już brata i było mi z tym dobrze, będzie
      zajmować miejsce w niewielkim mieszkaniu,płakać,hałasować itp. Te wszystkie
      obawy mają swoją jedną nazwę "egoizm" to co jest potem jest znacznie bardziej
      zachwycające niż można to sobie wyobrazić. Kiedy widzisz jak obok ciebie
      kształtuje się nowy czlowiek, jak się rozwija, jak wykonuje pierwsze kroki, jak
      nabiera swoich upodobań, jak wypowiada pierwsze słowa, jak z zainteresowaniem
      rozgląda się po świecie i co 30 sekund pyta słotkim głosem: "Co to?". Wtedy
      smród pieluszek, zarwane noce, konieczność wychodzenia na spacer i "skakania
      wokół niego" zdają się czymś śmiesznym. Miałem takie wyobrażenie dość długo,
      ale cieszę się, że z niego wyrosłem. Możesz powiedzieć że nie jestem kobietą,
      więc nie wiem o czym mówię, ale nie można patrzeć na trudy ciąży nie wybiegając
      myślą do tego co będzie potem. Z pewnością wiąże się to z pewnym wysiłkiem i
      nie będziesz bardziej atrakcyjną kobietą, będąc w ciąży, ale to nie ma
      znaczenia. Jeśli nie myślisz w ten sposób widocznie nie jesteś gotowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka