Dodaj do ulubionych

Małżeństwo z rozsądku

12.04.05, 17:41
Tylko takie ma możliwość przetrwania. Przyjacielskie stosunki małżonków to
najbardziej scalający czynnik. Wszystko inne schodzi na plan dalszy. Ważna
jest miłość dojrzała, przyjacielska, partnerska. Wszelkie małostki,
zakochania, wielkie achy, ochy i inne duperele to nic - są ulotne.
Przechodzą, pozostaje płacz dzieci, rozwód, podział majątku, bolesne zdrady i
rozczarowania. Wielka miłość przemienia się w wielką nienawiść.

Byłam w dwóch związkach "z miłości". Oba zakończyły się totalną klęską. Teraz
jestem w związku z rozsądku. Jest najdłuższy, najtrwalszy, najbatdziej
stabilny, najlepszy. Nie ma w nim wzniosłych uczuć, nie ma nagłych uniesień,
nie ma porywów namiętności. Jest za to coś o wiele doskonalszego - harmonia,
przyjaźń, a co najważniejsze - szczęście. Nie takie chwilowe, ale stałe choć
skromne.
Obserwuj wątek
    • marzena222 Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 17:50
      A ja wierze. Nie tylko wielkie miłosci się rozpadają. Równiez taki związek z
      rozsądku moze nie przetrwac jesli dwoje ludzi sie nie rozumie i nie potrafi
      pójść na kompromis. Bo uważam że w małżenstwie ważny jest kompromis i
      zrozumienie. To jest chyba recepta na udane małżeństwo.
      • lindtt Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 17:52
        A może by tak wszystkiego po trochu.. trochę rozsądku, troszkę uniesień...
        odrobinę dobrego seksu... ale o czym tu mowa, jeśli ktoś znałby przepis na
        dobre małżeństwo byłby bardzo bogatym człowiekem!
        • nie_wierze_w_milosc Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:02
          W życiu nie mozna mieć wszystkiego. Jeśli mam wybierać pomiędzy związkiem o
          uniosłej miłości, a przyjaźnią, zrozumieniem i szacunkiem, wybiorę zdecydowanie
          to drugie.
          • mgucio9 Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:08
            A dla mnie milosc to własnie przyjazn, zrozumienie, szacunek. Czyż nie?
            • nie_wierze_w_milosc Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:37
              > A dla mnie milosc to własnie przyjazn, zrozumienie, szacunek. Czyż nie?

              Owszem, tylko że ten rodzaj miłości nie jest już modny. Co więcej, jest bardzo
              krytykowany, a osoby, które się na taką miłośc, która jest w zasadzie w
              większości przyjaźnią, są uważane za wyrafinowane.
              • mgucio9 Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:48
                Modny?? Krytykowany?? O czym Ty mowisz? Mam gdzies co jest modne, i jak patrza
                na mnie inni. Jestem szczęśliwa i to jest najważniejsze. A patrzenie na milość
                pod kątem mody i zdania innych jest wyrafinowaniem.
                A zresztą chyba jestem z innej epoki. I dobrze mi tak!!!
                • nie_wierze_w_milosc Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:49
                  :)))))))))))))))))))
    • rachela180 Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:40
      Siuper :))))))) tylko mam pytanie: on Cie kocha? pragnie cię? A Ty jego? Skąd
      wiesz, że na boku czasem nie ma kogoś?
      • nie_wierze_w_milosc Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:47
        No i już się zaczyna stara śpiewka.

        on Cie kocha?

        szanuje i na swój sposób kocha

        A Ty jego?

        tak samo


        pragnie cię?

        Na szczęście nie. Pragnienie i żądze to zaćma dla oczu i umysłu.

        Skąd
        > wiesz, że na boku czasem nie ma kogoś?


        Bo wiem.




    • carpisa Re: Małżeństwo z rozsądku 12.04.05, 18:59
      a dla mnie MIŁOŚĆ to zaufanie, szacunek i przyjaźń (itd.)



    • rotkaeppchen1 Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 02:14
      Pytanie: w jakim jestes wieku?
      • nie_wierze_w_milosc Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 06:06
        XXI, tak jak i Ty :)
    • sylwiastep Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 07:54
      To trudno powiedziec, chyba. Np. tutaj (w Katarze) wiekszosc malzenstw to
      zwiazki aranzowane, gdzie rodzina decyduje o wyborze partnera. I co? I jest
      malo rozwodow.

      Ja mysle, ze nawet jesli zwiazek jest z milosci, to przyjazn, zrozumienie, i te
      wszystkie inne rzeczy, o ktorych piszesz, musza przyjsc. Bez nich zwiazek sie
      rozpadnie, bo (moim zdaniem) sama milosc nie wystarczy. Milosc sie wypala, jak
      zapalka zapalona kiedys gasnie.
      • elissax Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 11:28
        ciekawa jestem jak dlugo jestes w tym zwiazku,
        nie da sie zbyt dlugo wytrzymac bez pozadania, bez swiadomosci, ze O Cie nie
        pozada no i co wazniejsze, ze Ty nie pozadasz jego! co to za sex ??
        niestety wiem cos o tym..
    • postant Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 11:59
      Współczuję Ci.
    • nobby Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 12:49
      Małżeństwo z rozsądku wydaje mi się być bez sensu...
      Jaki jest sens bycia z kimś kogo się nie kocha i nie pragnie...?
      Tworzyć z kimś związek tylko i wyłącznie ze strachu przed samotnością....?
      Wybacz ale wydaje mi się to strasznie głupie...
      Oczywiście uczucie zakochania z czasem mija ale jeżeli obu stroną zależy to
      starają się podsycać żar namiętności, jeżeli dodasz do tego przyjaźń, która
      wydaje mi się być nieodłącznym elementem miłości, to taki związek może trwać do
      samego końca.
    • widokzmarsa I nuda? 13.04.05, 16:17
      Choc moze nie.
    • anahella Re: Małżeństwo z rozsądku 13.04.05, 20:26
      Doskonale Cie rozumiem, chociaz rozumiem tez ze moga sie odezwac glosy
      oburzenia.
      Mysle, ze mlodemu czlowiekowi trudno jest w uwierzyc, ze taki zwiazek moze
      satysfakcjonowac. Gdy ma sie 20 lat potrzebne sa achy i ochy. Gdy ma sie 40 lat
      czujemy spelnienie w zwiazkach spokojniejszych za to stabilnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka