Dodaj do ulubionych

Zakazana miłość

30.05.05, 21:54
Czy doświadczyłaś kiedyś uczucia, które nie miało racji bytu, szansy
spełnienia, było zakazane, zabronione, niemozliwe, a mimo to było, istniało,
trwało? Powiedz, proszę. Gdy myślimy o takiej miłości, zwykle przychodzą nam
na myśl romantyczne sceny z filmów, literatury, nie myślimy tak w kategoriach
naszego indywidualnego losu, naszego życia.. "Mnie coś takiego nie spotka..,
to bajki.., i całe szczęście, przecież życiem i miłością trzeba się cieszyć a
nie płakac.." A jednak bywa inaczej...
Obserwuj wątek
    • butterfly21 Re: Zakazana miłość 30.05.05, 21:59
      to juz 4 lata minely od naszego rozstania, a ja wciaz mysle. Nie moglismy byc
      razem- odleglosc. I nie myslcie sobie ze to kilkanascie kilometrow. Nistety
      miliony. Wtedy bylismy gowniarzami i nie umielismy wyrazac swoich uczyc. Moze
      gdyby wszystko bylo powiedziane to jakos bysmy sie zeszli.....ale co tu gdybac.
      Trzeba zyc dalej....
      • when.the.shit.hits.fan Re: Zakazana miłość 30.05.05, 22:25
        > razem- odleglosc. I nie myslcie sobie ze to kilkanascie kilometrow. Nistety
        > miliony.

        To co on z na prawde z marsa jest?
      • aletariel Niestety.. 30.05.05, 22:31
        Najtrudniejsze jest to "żyć dalej".. A myślenie, co by było gdyby jest
        straszne, zatrzymuje nas w przeszłości, każe rozpamiętywać zamiast żyć tym co
        teraz.. I bardzo trudno jest się temu oprzeć
    • 205ka Re: Zakazana miłość 30.05.05, 22:15
      A mnie to wlasnie o czym piszesz spotkalo 2krotnie. Kilka lat temu poznalam mezczyzne, uczucie narodzilo sie, potem byla wyprowadzka, niestety daleko ... 1500 km, uczucie roslo ale rosla i tesknota za rodzina, przyjaciolmi ,ojczyzna. A potem byla decyzja - wracam, myslicie ze nie dosc bylo uczucia, milosci. Mylicie sie niestety. Bylo i to nadto. Minely 2 lata, pojawil sie w moim zyciu mezczyzna sprzed 10 lat. Tak niepozornie zaczelo odradzac sie uczucie, chyba tego nie chcielismy. On ojciec, maz ja panienka przed 30tka, ktora powinna raczej myslec o ulozeniu sobie zycia. Minal kolejny rok i tu Twoje slowa sa idealne.To uczucie, ktore nie ma racji bytu, szansy ani spelnienia, jest zakazane, zabronione ale nie niemozliwe. I jest ...istnieje. Coz, wlasnie cos takiego mnie spotkalo.
      • aletariel Milość 30.05.05, 22:53
        Zawsze się zastanawiałam, czy to my jesteśmy sobie winni, winne, że spotyka nas
        coś, czego teoretycznie być nie powinno. Ktoś mogłby powiedzieć, że może nie
        umiemy inaczej kochać, że może tak nam jest wygodniej, że zwalamy winę na los i
        przeznaczenie. Myślę czasami, ze ta wina zaczyna się w tym momencie, kiedy
        pozwalamy takiej miłości się rozwinąć, owładnąć nami, potem już nie umiemy z
        niej zrezygnować bez bólu, trwamy w niej. I to ciągle boli, każdego dnia. Boli
        to, że wnosimy zamęt w czyjeś życie, w życie czyichś dzieci, żon, rodzin. Od
        tej odpowiedzialności nie da się uciec.. Boli niespelnienie. A życie toczy się
        dalej, z nami albo bez nas..
    • kingakunowska Re: Zakazana miłość 30.05.05, 23:17
      No np. jakbym sie w papiezu zakochala :-DDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka