Dodaj do ulubionych

Droga do kleski

31.05.05, 04:52
Moja niemal czterdziestoletnia kuzynka wyszla za maz za swojego rowiesnika w
trakcie studiow, ktorych nigdy nie skonczyla. Maz nie tylko skonczyl swoje,
teraz jest na najlepszej drodze do zostania profesorem. W domu pojawia sie
rzadko, bo dorabia, utrzymujac cala rodzine (maja piecioro dzieci od 7 do 12
lat) i bawiac sie w polityke. Od czasu do czasu romansuje ze studentkami,
wczesniej z "przyjaciolkami" zony. Kuzynka pracuje spolecznie, ale glownie
zajmuje sie dziecmi i domem. Nie ma wyksztalcenia, nie ma stazu pracy, nie ma
czasu na hobby. Zacina zeby, gdy maz nie wraca, bo co ma zrobic - wniesc o
rozwod i mieszkac z dzieciakami pod mostem? Zreszta oboje sa praktykujacymi
katolikami, wiec rozwod nie wchodzi w gre. Jestem przerazona patrzac na nia.
Jest zmeczona, zrezygnowana, stara kobieta bez zludzen na temat przyszlosci.

Kobiety, nie robcie tak jak ona. To droga do kleski zyciowej.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Droga do kleski 31.05.05, 08:12
      popieram.
      Moja mama może nie rzucała studiów, ani tata nie jest profesorem, ale też
      identyczna sytuacja - uzależnienie. Mam dwoje rodzeństwa, więc aby nas wychować
      (chociaż w sumie mogła nas posłać do przedszkola) nie pracowała, a potem to już
      albo jej się nie chciało, albo tata był temu przeciwny. Pięknie się uzależniła
      od widzimisię męża - na całe życie - bo nawet nie zapracowała na emeryturę.
      Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ciągłe depresje mamy - sytuacja patowa.
      Jedno co mogła zrobić, to zadbać, tłuc mi do głowy, abym ja dobrowolnie od
      nikogo się nie uzależniała.
    • marta.uparta Re: Droga do kleski 31.05.05, 08:16
      tzn. czego nie robic?
      Wychodzic za maz? nie konczyc studiów? miec piecioro dzieci? nie pracowac
      spolecznie? byc praktykujacym katolikiem? a moze wszystkiego naraz?
      Naprawde nie rozumiem tego przeslania - czy fakt posiadania licznej gromadki
      dzieci, poswiecenie im swojego zycia to jakis fakt naganny? Czy to musi
      oznaczac kleske zyciowa?
      Twoja kuzynka po prostu ma zamiast meza drania, ale to moze zdarzyc sie kazdej
      kobiecie, nawet tej wyksztalconej, bezdzietnej, posiadajacej swietna prace i
      fascynujace hobby.
      • margie Re: Droga do kleski 31.05.05, 10:49
        Owszem, ale bezdzietna, wyksztalcona i ze swietna praca i fascynujacym hobby
        kobieta moze takiego drania w kazdej chwili porzucic.
      • elizabeth22 Re: Droga do kleski 31.05.05, 10:52
        >ale to moze zdarzyc sie kazdej
        > kobiecie, nawet tej wyksztalconej, bezdzietnej, posiadajacej swietna prace i
        > fascynujace hobby.


        Tak, ale łatwiej jest kobiecie wykształconej, mającej pracę i jakieś
        zainteresowania, bo sobie sama łatwiej poradzi w życiu, nie musi czekać na to
        aż szanowny pan mąż jej da na chleb. Ma jeszcze jakaś szansę w życiu a nie
        tylko siedzenie w domu i czekanie na to o której godzinie wróci mąż i
        zastanawianie się czy aby nie ma nowej panienki na boku.
    • squirrel9 Re: Droga do kleski 31.05.05, 10:56
      Jak są praktykującymi katolikami to może porozmawia z księdzem z parafii.
      • six_a Re: Droga do kleski 31.05.05, 11:00
        tak jest, a męża niech regularnie posyła do spowiedzi i po sprawie ;)
      • pierozek_monika Re: Droga do kleski 31.05.05, 11:15
        w każdym razie ten praktykujący katolik powinien się wyspowiadać ze zdradzania
        żony
    • husasia Re: Droga do kleski 31.05.05, 11:23
      Jeśli on dobrze zarabia a ona mu udowodni zdradę i rozpad małżeństwa z jego
      winy to dostanie alimenty na siebie i dzieci. Tylko żeby się pchać w rozwód i
      samodzielne życie trzeba odnaleźć w sobie siłę, która w twojej kuzynce zginęła.
      Masz rację musimy dbać o siebie i swoje potrzeby, tak naprawdę to zawsze mamy
      wybór.
      -
      • luiza-w-ogrodzie Re: Droga do kleski 01.06.05, 00:11
        husasia napisała:

        > Jeśli on dobrze zarabia a ona mu udowodni zdradę i rozpad małżeństwa z jego
        > winy to dostanie alimenty na siebie i dzieci. Tylko żeby się pchać w rozwód i
        > samodzielne życie trzeba odnaleźć w sobie siłę, która w twojej kuzynce
        zginęła.

        Ona nie chce sprawy sadowej, bo to sie moze odbic na dzieciach. Samodzielne
        zycie odpada - on nie zarabia tyle, zeby ona mogla sie utrzymac z samych
        alimentow, a w jej wieku i bez zawodu nikt nie przyjmie jej do takiej pracy, z
        ktorej utrzymalaby sie z dziecmi. Najgorsze jest to co ja widze (a ona chyba
        jeszcze nie), ze dwoje starszych dzieci traktuja ja jak ich tatus: lekcewaza.

        > Masz rację musimy dbać o siebie i swoje potrzeby, tak naprawdę to zawsze mamy
        > wybór.

        Oczywiscie ze nalezy dbac o siebie i swoj rozwoj, ale z tym wyborem chyba nie
        do konca tak jest. W przypadku kuzynki kazdy wybor zly: pozostac z mezem czy
        sie z nim rozejsc.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • koaa Re: Droga do kleski 01.06.05, 00:21
          moze zatrudnic sie jako niania - i zarabiac naprawde niezła kase
          najwazniejsze to nie watpic
          Napisałas ze jest stara a madonna ma bodaj 47 lat i czy jest stara?
          • luiza-w-ogrodzie Re: Droga do kleski 01.06.05, 00:29
            koaa napisał:

            > moze zatrudnic sie jako niania - i zarabiac naprawde niezła kase

            A co z piatka wlasnych dzieci? Ale jest to jakas mysl - pogadam z nia.

            > najwazniejsze to nie watpic
            > Napisałas ze jest stara a madonna ma bodaj 47 lat i czy jest stara?

            Madonna od ponad dwudziestu lat zarabia tyle pieniedzy, ze wiek nie gra
            roli ;oD

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • florencja29 Re: Droga do kleski 01.06.05, 11:34
      Mam troche podobną sytuację w rodzinie. Ciocia, też prawie nigdy nie pracowała,
      chociaż skonczyła technikum. Pracy był przeciwny wujek. Teraz jest po 50-tce.
      Wujek to typ tyrana i całe życie skłócony jest z ich jedynym synem, a ostatnio
      nawet on nie może pojawić się u nich w domu. Na marginesie (podobno) wybudowali
      go właśnie dla niego (jedynaka). Ciocia jest tak uzależniona od wujka, ze nic
      nie robi z tą sytuacją i nie ma prawie kontaktu z własnym synem, synową i
      wnukiem, bo takie ma widzimisię jej mąż.
      Ja bym dawno od niego odeszła, bo jak tak można postępować z własnym, jedynum
      dzieckiem. On jest dobrym chłopakiem. Nie skończył studiów, bo mógł studiować
      tylko leśnictwo, tylko takie studia tatuś by mu opłacił, a chciał ekonomię, więc
      w efekcie nie skończył żadnych.
      Jak napisałam, ja bym odeszła, ale tak sobie pomyśłam, gdzie ta moja ciocia ma
      odejść - pod most?
      Dlatego nie wyobrażam sobie jak można nie pracować? Kobieta musi być
      samowystarczalna, by mogła być tak na prawdę wolna, takie jest moje zdanie.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Droga do kleski 02.06.05, 01:27
        florencja29 napisała:

        Jak napisałam, ja bym odeszła, ale tak sobie pomyśłam, gdzie ta moja ciocia ma
        odejść - pod most?
        Dlatego nie wyobrażam sobie jak można nie pracować? Kobieta musi być
        samowystarczalna, by mogła być tak na prawdę wolna, takie jest moje zdanie.

        Florencjo, tak tez mowi moja kuzynka - gdzie ona ma sie podziac, do tego z
        dziecmi?
        Zgadzam sie ze kobieta (i ogolnie kazdy czlowiek), powinna byc
        samowystarczalna, a nie trenowana na sluge meza i dzieci. Chyba, ze jej to
        odpowiada.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka